Dodaj do ulubionych

Australian Dream tylko dla bogatych

27.03.10, 08:45
W tej chwili kazdego nowoprzybylego imigranta na te wyspe-kontynent,
do kraju zwanego kiedys Lucky Country, czeka niewesola
rzeczywistosc, wyscig szczurow i najzwyklejsza walka o byt, a nawet
walka o zwykly dach nad glowa. Mit Australii jako kraju ogromnych
mozliwosci prysnal, a oto dlaczego:

Australia is one of the most expensive places in the world to buy a
house, and, partly due to the army of mum and dad investors, one of
the worst places to rent.

www.smh.com.au/opinion/society-and-culture/mums-and-dads-adding-to-the-great-australian-nightmare-20100326-r2zd.html


Jesli jestes wiec wyksztalconym mlodym Europejczykiem z dobra
znajomoscia angielskiego, ale niezbyt zamoznym, omijaj Australie
wielkim lukiem. Lec raczej do USA!

Edytor zaawansowany
  • starywiarus 27.03.10, 09:18
    Szanuj lepiej posadę w Portugalii, bo już jej niedługo. W katedrze
    w Vila Real postaw czasem świeczkę w intencji by ci renty nie zabrano.
    A o Australię się nie martw, ona sobie poradzi. O trzeźwości myślenia
    tego kraju najlepiej świadczy, że sie na ciebie nie nabrał.
  • okka 29.03.10, 16:16
    zawsze w takich przypadkach nachodzi mnie refleksja: nie lubię rozmów o
    pękniętych odbytach, więc nie chodzę na forum "ciąża i poród". nie palę
    marihuany, więc nie pcham się na forum ganja smokers. nie szukam namiętnego
    Araba owładniętego miłością do Europy, więc nie bywam na forach "faceci z
    Egiptu/Tunezji" itd.

    więc pytam, po ki xui ty i tobie podobni marnują czas na forum o Australii?
    chcesz przekonać tubylców, że mają wrócić na ojczyzny łono? czy liczysz na to,
    że przekonasz trzech przyszłych emigrantów, coby zamiast do Au śmignęli do Stanów?

    sorry to break the news for ya, ale Australia nie pogrąży się w żałobie
    narodowej w żadnym wypadku.

    ps. żeby nie było, że pyszczę po próżnicy: moja rzeczywistość jest wesoła, nie
    biorę udziału w wyścigu szczurów, walka o byt jest dobrą i przyjemną pracą, a o
    ile mnie wzrok nie myli dach nad głową również mam.

    to które z nas pierdoli od rzeczy?


    --
    do góry nogami
  • kan_z_oz 30.03.10, 03:21
    okka napisała:

    > zawsze w takich przypadkach nachodzi mnie refleksja: nie lubię
    rozmów o
    > pękniętych odbytach, więc nie chodzę na forum "ciąża i poród". nie
    palę
    > marihuany, więc nie pcham się na forum ganja smokers. nie szukam
    namiętnego
    > Araba owładniętego miłością do Europy, więc nie bywam na
    forach "faceci z
    > Egiptu/Tunezji" itd.
    >
    > więc pytam, po ki xui ty i tobie podobni marnują czas na forum o
    Australii?
    > chcesz przekonać tubylców, że mają wrócić na ojczyzny łono? czy
    liczysz na to,
    > że przekonasz trzech przyszłych emigrantów, coby zamiast do Au
    śmignęli do Stan
    > ów?
    >
    > sorry to break the news for ya, ale Australia nie pogrąży się w
    żałobie
    > narodowej w żadnym wypadku.
    >
    > ps. żeby nie było, że pyszczę po próżnicy: moja rzeczywistość jest
    wesoła, nie
    > biorę udziału w wyścigu szczurów, walka o byt jest dobrą i
    przyjemną pracą, a o
    > ile mnie wzrok nie myli dach nad głową również mam.
    >
    > to które z nas pierdoli od rzeczy?

    ODP: Hahaha - mnie natomiast nachodzi refleksja; czy istnieje
    jakkakolwiei szansa dogadania sie z natretnoscia, ktora graniczy z
    zachowaniem muchy?
    Z muchami nie rozmawiam - chociaz jest to moja drobna hipokryzja, bo
    lubie gadac do innych zyjatek. Wale przez leb odruchowo, gdy tylko
    siada...

    W tym akurat przypadku mam dylemat inny; czy aby moje 'walenie'nie
    sprawia masochistycznej przyjemnosci autorowi watka.?

    Cos mi sie wydaje, ze probuje sie przykleic do czegos w miare
    pozytywnego.
    Od tego ciaglego narzekania to chyba wystepuje jakis 'glod' rodzaju
    narkotykowego, gdzie wlasna energie uzupelnia sie sposobem na
    komara? hihi czyli wysysaniem innych?

    Pozdrawiam
    Kan

    PS. Tez nie uczestnicze w wyscigu 'szczurow'...siedze sobie wlasnie
    w porze lunchu we wlasnym domu...haha

  • okka 30.03.10, 06:33
    > PS. Tez nie uczestnicze w wyscigu 'szczurow'...siedze sobie wlasnie
    > w porze lunchu we wlasnym domu...haha
    >

    ja też, ja też! smile

    --
    do góry nogami
  • okka 30.03.10, 06:54
    to ja teraz idę do moich szczurów, następnie pięć po piątej wrócę do domu i
    oddam się siedzeniu na tarasie, pieczeniu kurczaka na barbie i kochaniu kotów.
    potworne życie. masakra.

    a wam co okropnego zycie zgotowało na dzisiejsze popołudnie? a na długi weekend?
    jakaś męczarnia na campingu, ciężkie przeżycia na obiedzie na lunchu z rodziną,
    horror łowienia rybek na wędkę?


    --
    do góry nogami
  • luiza-w-ogrodzie 30.03.10, 07:23
    okka napisała:

    > to ja teraz idę do moich szczurów, następnie pięć po piątej wrócę do domu i
    oddam się siedzeniu na tarasie, pieczeniu kurczaka na barbie i kochaniu kotów.
    potworne życie. masakra.

    Faktycznie, nic tylko sie ciac...

    > a wam co okropnego zycie zgotowało na dzisiejsze popołudnie? a na długi
    weekend? jakaś męczarnia na campingu, ciężkie przeżycia na obiedzie na lunchu z
    rodziną, horror łowienia rybek na wędkę?

    Po poludniu ze strasznym wysilkiem posadze kilka roslin w ogrodzie. Potem bede
    czytac ksiazke, tracac wzrok, bo jest gruba ale pasjonujaca. A na Wielkanoc nie
    mam planow - wyjazd corki i pozostawienie wolnej chaty na 4 dni jest
    wystarczajaco traumatycznym przezyciem, nie sadze, zebysmy robili cokolwiek
    innego, niz wycieczki po buszu polaczone ze "skinny dipping", zbieranie grzybow
    i obfotografowywanie jesiennych ogrodow: botanicznego w Mt Tomah i prywatnych w
    Mt Wilson. No po prostu tortura, nie wiem, jak ja to przezyje... dlatego zeby
    odpoczac biore tydzien wolnego w drugim tygodniu kwietnia.

    Lacze sie w cierpieniu z innymi forumowiczami... :o)
    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • kan_z_oz 30.03.10, 09:15
    Moj 'okropny' dzisiejszy dzien uplynal mi na zrobieniu zakupow na
    swieta. Nastepnie gruchalam z moja oswojona golebica, ktora z powodu
    deszczu zleciala dzisiaj do domu juz o 11-tej. Siedzi wlasnie w
    koszyczku na szafie i drzemie, bo na dworze szaro i pada...

    Dzisiaj zarzadzilam sobie leniuchowanie weekendowe, bo w sobote
    lecialm. W niedzile robilam 'papiury', a w czwartek z rana
    wyjezdzamy na farme pod Mudgee, gdzie bedziemy ze znajomymi umeczac
    sie jedzeniem i winem - do poniedzialku lub wtorku, jak sie nad
    spodoba.

    Niech sie 'facio' tuli...hehe

    Pozdrawiam wszystkich na wszelki wypadek juz swiatecznie, gdybym
    pozniej zapomniala.

    Kan
  • okka 30.03.10, 11:49
    to ja mam jednak najgorzej. już mi słabo. w Wielkanoc z bólem serca planuję
    łowić ryby off the jetty (z głodu oczywiście), następnie umartwić się lunchem z
    organicznym jedzeniem, a potem pooglądać krokodyle w porze karmienia. oprócz
    tego zamierzam pogrążyć się w stagnacji i kołysząc się w kącie rozpaczać nad
    własnym losem.

    aha, upiję się też winem i wydam kupę pieniędzy na ciuchy na ebayu. o ile, rzecz
    jasna, bezbrzeżny smutek mi pozwoli.

    --
    do góry nogami
  • starywiarus 30.03.10, 14:22
    No, ja to mam w ogóle przerąbane, bo dzisiaj kupiłem namiot.
    Oficjalnie w intencji udania się w święta na biwak z przyjaciółmi
    połączony z nadużywaniem alkoholu na łonie natury, a faktycznie po to,
    by mieć gdzie mieszkać, bo mi się lada chwila przegniły dach mojej
    rudery na łeb zawali.
  • okka 30.03.10, 15:25
    czy dach przegniły czy namiotowy, i tak masz lepiej niż statystyczny
    Australijczyk, którego wszak na dach nie stać ponoć wcale smile

    zapomniałeś wspomnieć, że z nędzy popadasz w alkoholizm, o.


    --
    do góry nogami
  • garsonka 30.03.10, 22:44
    ani nawet slowkiem nie pisnie w obronie swoich argumentow... ale czy
    aby Luiza go nie zabanowala?
  • waldek 31.03.10, 01:39
    hahahahahaha.........
    bez obrazy ,ale Wasze wypowiedzi przypominaja mi spotkania
    Wielkich Partyjnych w latach 70-tych PRL-u i te wzajemne
    poklepywania sie po plecach i zapewniania jak to im wszystkim bardzo
    dobrze.hehehehehe......
    Ale nadeta banda doopkow hihihihihi......
  • okka 31.03.10, 01:57
    > Ale nadeta banda doopkow hihihihihi......

    skoro się dopisałeś, to jesteś członkiem tego zacnego gremium. a teraz marsz za
    szafę się wstydzić!

    a tak ogólnie to masz coś do powiedzenia ad meritum czy guza szukasz?

    --
    do góry nogami
  • waldek 31.03.10, 02:13
    a niewidzisz powiazania z tematem ?
    wiecej nie moge pisac ,bo za szafa ciemno i niewygodnie wink
  • kan_z_oz 31.03.10, 03:14
    waldek napisał:

    > a niewidzisz powiazania z tematem ?
    > wiecej nie moge pisac ,bo za szafa ciemno i niewygodnie wink

    ODP: Pozwole sobie zauwazyc, ze jesli ktos chce dyskutowac temat pt;
    koszty zycia w Australii, to zaklada watek pod tym tytulem lub
    podobny. Wpisuje w nim, wlasna opinie z wyjasnieniem jakimkolwiek -
    slszal/wydaje mu sie/przeczytal/mieszkal i stad wie...

    Jesli popelnia wpis, ktory ogolnie wyglada - "wy co tam mieszkata to
    goowno wicie, bo w doopie bylista" - to otrzymuje odpowiedzi w duchu
    podobnym...mnie sie nie chce merytorycznie z trollem...lub kims kto
    uwaza, ze wie najlepiej...


    Wypraszam sobie osobiscie nazywanie mnie 'banda', bo moje wpisy sa w
    moim imieniu tylko...przypominam tez, ze zadaniem trolla jest
    rozwalic forum i doprowadzic do ogolnej klotni jego uczestnikow - co
    robi z powodzeniem wlasnie ww 'nik'juz w ktoryms z koleji watkow -
    do tej pory zero z wlasnej strony merytorycznosci.

    Zawodowy troll ma za to placone. W ten sposob najlatwiej jest badac
    tzw; 'opinie publiczna', wkladajac durne owieczki pod prase
    werbalnego nacisku.
    Praktyka ogolnie jest zwalczana...niemniej ze wzgledu
    na 'anonimowosc' jest to walka z wiatrakami - jestes pewnien, ze
    dalej chcesz merytorycznie akurat na tym watku???

    Kan
  • szopen_cn 31.03.10, 04:51
    Wlasnie sprawdzilem prognoze pogody i wyglada na to, ze weekend
    zapowiada sie swietnie. Z okazji swiat piatek tez jest wolny wiec
    decyzja podjeta i jedziemy na ryby na 2 noce.

    Tutaj:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/ca/sh/zfab/Bz59pKqEe8lZupWBDB.jpg



  • okka 31.03.10, 06:53
    ten rodzaj wkładu merytorycznego w wątek bardzo mi się podoba smile

    ładnie tam, gdzie to?

    --
    do góry nogami
  • iza42 31.03.10, 09:50
    okka napisała:

    >
    > ładnie tam, gdzie to?
    Pewnie w Nowej Zelandii smile
    Zauwazylam, ze Australijczycy pasjami wyjezdzaja do NZ na wakacje. Wiekszosc z
    nich z niewiadomych dla mnie powodow lubuje sie w Wyspie Poludniowej i wyjezdza
    tylko tam. Czyzby na polnocnej bylo im za goraco?
    >
  • szopen_cn 31.03.10, 10:32
    okka napisała:

    > ten rodzaj wkładu merytorycznego w wątek bardzo mi się podoba smile
    >
    > ładnie tam, gdzie to?
    >

    Plaza pomiedzy Daly Head i Dust Hole.
    W miejscu znannym jako bottom of the foot.
    Czyli koncowka Yorke Peninsula.

    Dodac dodam, ze zdjecie bylo zrobione w peak season dlatego na
    plazy widac 3 czy 4 osoby.

    Normalnie nie ma nikogo bo i ciut daleko (od Adelaide 350km) i ciut
    ciezko na plaze sama zjechac(bo samochod trzeba miec odpowiedni).

    Z owej plazy w nocy lowienie rekinow wiekszych i jeszcze wiekszych
    jest bardzo pasjonujace,

  • waldek 02.04.10, 03:23
    "Nie bede z Ciebie sie wysmiewal,
    nie dam Ci prztyczka ani klapsa,
    nie powiem nawet pies Cie jeb.....
    bo to mezalians bylby dla psa "

    J.I.Sztaudynger
  • yvona73pol 02.04.10, 05:57
    a ja, australijska biede klepie, ale nie narzekam, poza tym, poza pieniadzem sa
    inne rzeczy wazniejsze w zyciu. Sobie chwale, a to chyba najwazniejsze smile
    i wiem, ze jeszcze mnostwo rzeczy przede mna

    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • starywiarus 02.04.10, 06:40
    waldek napisał:

    > "Nie bede z Ciebie sie wysmiewal,
    > nie dam Ci prztyczka ani klapsa,
    > nie powiem nawet pies Cie jeb.....
    > bo to mezalians bylby dla psa "
    >
    > J.I.Sztaudynger

    ----------

    Próżnoś repliki się spodziewał
    Nie dam ci prztyczka ani klapsa.
    Nie powiem nawet pies cię jebał,
    bo to mezalians byłby dla psa.

    "Na pewnego endeka, co na mnie szczeka" – fraszka, będąca odpowiedzią na antysemickie ataki w polskiej prasie

    http://pl.wikiquote.org/wiki/Julian_Tuwim#P
  • docsq 09.04.10, 11:49
    nigdy nie nalezalem do harcerstwa
  • adasssster 07.04.10, 09:07
    kan_z_oz napisała:

    > waldek napisał:
    >
    > > a niewidzisz powiazania z tematem ?
    > > wiecej nie moge pisac ,bo za szafa ciemno i niewygodnie wink
    >
    > ODP: Pozwole sobie zauwazyc, ze jesli ktos chce dyskutowac temat pt;
    > koszty zycia w Australii, to zaklada watek pod tym tytulem lub
    > podobny. Wpisuje w nim, wlasna opinie z wyjasnieniem jakimkolwiek -
    > slszal/wydaje mu sie/przeczytal/mieszkal i stad wie...
    >
    > Jesli popelnia wpis, ktory ogolnie wyglada - "wy co tam mieszkata to
    > goowno wicie, bo w doopie bylista" - to otrzymuje odpowiedzi w duchu
    > podobnym...mnie sie nie chce merytorycznie z trollem...lub kims kto
    > uwaza, ze wie najlepiej...
    >
    >
    > Wypraszam sobie osobiscie nazywanie mnie 'banda', bo moje wpisy sa w
    > moim imieniu tylko...przypominam tez, ze zadaniem trolla jest
    > rozwalic forum i doprowadzic do ogolnej klotni jego uczestnikow - co
    > robi z powodzeniem wlasnie ww 'nik'juz w ktoryms z koleji watkow -
    > do tej pory zero z wlasnej strony merytorycznosci.
    >
    > Zawodowy troll ma za to placone. W ten sposob najlatwiej jest badac
    > tzw; 'opinie publiczna', wkladajac durne owieczki pod prase
    > werbalnego nacisku.
    > Praktyka ogolnie jest zwalczana...niemniej ze wzgledu
    > na 'anonimowosc' jest to walka z wiatrakami - jestes pewnien, ze
    > dalej chcesz merytorycznie akurat na tym watku???
    >
    > Kan


    Oj brakowało mi poczytania tych waszych wypowiedzi na poziomie wink
    Całe życie z idiotami a tu wreszcie jakieś inteligentne wypowiedzi.

    Jak zwykle ktoś musi się wyłamać i chce zepsuć to co fajne.
    Nie dajcie się pieniaczom. Ja tak nawet jak Australia stanie się całkowitą
    pustynią to i tak będę ją lubił.
    Ma to związek z ludźmi a nie z krajem.

    A jak mówią jacy ludzie taki kraj.

    Osobiście życzył bym sobie więcej takich polaków w Polsce jak was.

    PS. To nie lizusostwo jak by komuś przyszło do głowy.



    --
    "Spieszmy się kochać ludzi Tak szybko odchodzą"

    "Suma strachów gdy czas iść do piachu"
  • docsq 09.04.10, 12:00
    jestesmy inni, nie pasujemy do aktualnej III-ej Rzeczypospolitej,
    zgoda! ale tez roznimy sie pomiedzy soba ( tylko w lozku nie ma to
    znaczeniawink )
  • basia_1980_com 07.04.10, 17:46
    Czytam i czytam i jakos do Australii zniechec sie nie moge. Wole
    Antypody od USA i ichniej amerykanskiej wizji niesienia demokracji i
    sprawiedliwosci wszystkim i wszedzie na sile. Wole Antypody z ich
    kryminalna przeszloscia, hehe.
    czy ktos z Was moze polecic dobra firme w Polsce ktora organizuje
    wyjazdy do Kraju Kangurów? wink)
  • docsq 08.04.10, 02:50
    z twoim podejsciem to tylko na wyspy hula gula
  • poznan_girl 14.04.10, 17:12
    Haha - A gdzie jest Hula Gula? Znam tylko Hula Kula w Warszawie -
    pod Biblioteka Uniwersytecka. Na kreglach mozna sobie spedzic milo
    czas. Po co zaraz emigrowac?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka