Dodaj do ulubionych

czas się odważyć :)

28.07.10, 21:50
Witam,

poczytuję sobie to forum od jakiegoś czasu, zapisane od dawna w
moich ulubionych wątkach. Czemu? 11 lat temu poślubiłam rodowitego
Australijczyka z Melbourne i bezmyślnie zupełnie zmusiłam
do....mieszkania w Polsce. Nie wyobrażałam sobie wtedy, że mogę
mieszkać gdzie indziej...
Po 11 latach bycia razem i mieszkania w i pod Warszawą, zastanawiam
się coraz częściej czemu jesteśmy tu, a nie tam? Argumentów za
wyjazdem z roku na rok przybywa, ale widać wciąż brakuje skoro
zaglądam na to forum... czytam o Australii i szukam tej, którą
pamiętam w Waszych postach, odświeżam w pamięci miejsca i ludzi
których spotkałam, ale chyba też zaglądam tu po to, by samą siebie
przekonać, że już czas smile
Pozwólcie zatem dołączyć do Was i czasem zapytać o to i owo.
Pozdrawiam smile
Edytor zaawansowany
  • luiza-w-ogrodzie 29.07.10, 02:40
    Witaj, i_bello rozgosc sie tutaj. Jesli chcesz mozesz sie przedstawic na przyszpilonym watku "Pare slow o sobie"
    forum.gazeta.pl/forum/w,86543,87893107,87893107,Pare_slow_o_sobie.html
    O takiej historii jak Twoja jeszcze tu nie slyszalam. Ciekawa jestem dalszego ciagu.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • i_bella 01.08.10, 23:21
    Luizo, chyba nie jednak. Dziękuję za zaproszenie, ale potraktuję mój
    post tu jako pomyłkę. Nie znajdę tu tego, o co mi chodzi. Znajdę
    masę zgorzkniałych Polaków. A czy oni w Austalii, czy w Polsce?
    Wszędzie tacy sami. Chyba faktycznie zbyt dużo egzaltacji we mnie.
    Aż tak samotna, by na forach pisac nie jestem. Pozostanę przy
    czytaniu.
  • starywiarus 29.07.10, 13:36
    > Witam,
    >
    > poczytuję sobie to forum od jakiegoś czasu, zapisane od dawna w
    > moich ulubionych wątkach. Czemu? 11 lat temu poślubiłam rodowitego
    > Australijczyka z Melbourne i bezmyślnie zupełnie zmusiłam
    > do....mieszkania w Polsce. Nie wyobrażałam sobie wtedy, że mogę
    > mieszkać gdzie indziej...

    Zmusiłaś? I do tego skutecznie? No to jakiś gość zupełnie bez
    charakteru, cojones, albo jednego i drugiego... I po co było
    za takiego mięczaka wychodzić?

    A poza tym, nigdy nie mów nigdy, albo że sobie czegoś nie
    wyobrażasz. To gorzej świadczy o twojej wyobraźni, niż o tym, czego
    ci się wyobrazić nie udaje.
  • senin1 30.07.10, 13:09
    no to dales popis zupelnego braku wychowania i przyzwoitosci

    swoja droga, to cierkawe, jak ideologie ( jakieby one nie byly)
    stawiaja czlowieka, jego kondycje i uczucia ponizej siebie(ideologi)
    samych

    Przeszedles samego siebie - gratuluje
  • starywiarus 31.07.10, 01:37
    <b>senin1:

    Co ma ideologia do tego, że ktoś bezmyślnie, jak sama poniewczasie
    przyznaje, zmusił kogoś innego do czegoś (w danym przypadku - do
    przeniesienia się na drugio koniec świata), i twardo egzekwował od
    niego konsekwencje swojej bezmyślnośći przez 11 lat?

    Ja nie mam zupełnie nic przeciwko poezji romantycznej i jej
    wzniosłym uniesieniom, ale najchętniej na wieczorze recytatorskim.
    Bezustanna egzaltacja to nie jest dobry sposób na życie. Naturalnie
    każdemu wolno się egzaltować, ale o poświęcaniu bliźnich na ołtarzu
    własnej egzaltacji i szmerów własnej jaźni mam jak najgorsze zdanie.

    Jakby to chłop ją bezmyślnie zmusił emocjonalnym szantażem, żeby mu,
    na przykład, urodziła czworo dzieci, bo on się kategorycznie musi
    zrealizować jako buhaj, a ona by mu tą misję wykonała mimo braku
    ochoty, to byś nie miała dla niego dosyć słów potępienia, i
    słusznie. Ale jak jest na odwrót, to znaczy że ja uczucia depczę?

    Napij się może czegoś, albo idź na spacer...</b>
  • i_bella 01.08.10, 23:09
    Napiłam się. Poszłam na spacer. Pomogło.
  • starypierdola 02.08.10, 18:02
    No to teraz zabieraj sie za robienie dzieci. Tak Pl jak i Au
    potrzebuja wiecej podatnikow bo spoleczenstwo sie starzeje i na
    emerytury nie starczy.

    No i potwierdzam ze moj kolega forumowy Starywiarus ma racje.

    Forumowicz z Kal
    SP

  • i_bella 02.08.10, 22:37
    Ojej, naprawdę? Zaimponowałeś mi. Starywiarus też. To lecę do
    roboty. Z mężem mięczakiem egzaltowana panienka. Naklepiemy Wam
    dzieci, by na Waszą emeryturę pracowali. Btw mój mąż - jakby nie
    patrzyć, rodowity Australijczyk, mówi mi, że to nie metoda. Sam,
    kochanie musisz na swoją emeryturę zarobić.
    Bardziej ufam jemu, niż Tobie. On - po pierwsze - wcale
    nie "starypierodola", po drugie - bardziej australijski jest niż Wy
    tu wszyscy razem wzięci.
    Buziaki wieczorne dla Wszystkich. Dobrego seksu życzę.
    Porannego/wieczornego - pozwala emocje rozładować.
  • starypierdola 03.08.10, 06:25
    Za buziaki dziekuje i prosze o wiecej.

    No i pamietaj: nie zaniedbuj sie bo obiecalas....

    Komu by sie tam chcialo pracowac jak moga to robic dzieci innychsmile)

    I jaki ten Twoj maz "Australijczyk" skoro Australia ma dopiero 110
    lat??? Pewnie potomek jakichs zeslancow, czyli kryminalistow?? W
    potocznej konwersacji "pommie"??

    I od czasu do czasu daj znac jak Ci idzie
    SP
  • senin1 03.08.10, 13:21
    no wyluzuj normalnie, stary

    czyzby tu,k..wa, same frystraty pisywaly??!!

    no w koncu dzuewczyna zdezydowala sie na polske, chlop tez chyba nie
    drze szat z tego powodu

    po co to 'polaczkowe przysrywanie'

    opamietaj sie stary pierdolo... wiem , tez mieszkalam w Kargoorlie
    przez pol roku.... nie przecze wali na czache. ale nie zeny zaraz tak
    po lydach na golasa

    a tak na powaznie: zenujaxe sa te komentarze na temat cudzych wyborow

    i przykro jest czytac zjadliwe odpowiedzi na niewinnie przyjacielskie
    zagajenia z innej czesci swiata

    o ile starywiarus nie zadziwil mnie wcale, to stary pierdola...owszem,
    zaszokowal (zawsze mialam cie za kolesia z przymruzeniem oka)

    jak widac nie kazdy moze zyc w izolacjiwink)
  • starypierdola 03.08.10, 14:03
    ... jakmu miary staje.

    1/2 roku w Kalgoorlie? Przeciez w lokalnym wiezieniu odsiaduja tylko
    Ci co maja wyroki ponad 5 lat??!! Co zrobilas ze Cie tak wczesnie
    wypuscili??

    Ciekawy SP
  • ratpole 30.07.10, 22:02
    i_bella napisała:

    > Nie wyobrażałam sobie wtedy, że mogę mieszkać gdzie indziej...

    A teraz juz tak?
    Co sie stalo, ze wyobraznia przestala platac figle?
    Glod w oczy zajrzal? hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • i_bella 01.08.10, 22:53
    A dlaczego uważasz, że wtedy płatała figle? Głód w oczy nie zajrzał
    i nie zajrzy. Znasz tylko takie powody emigracji???? Niewiele wiesz.
  • ratpole 01.08.10, 23:03
    i_bella napisała:

    > Niewiele wiesz.

    Powiedzialbym nawet, ze nic nie wiem.
    Wyobraznia tez u mnie lezy hehe
    Powodzenia na "juz czas" emigracji.
    W razie jakby cos nie tego, to tam cie chetnie powitaja
    forum.gazeta.pl/forum/f,14420,Polonia_9788_2_9788_.html

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • i_bella 01.08.10, 23:30
    już, już. Dobranoc.
  • kan_z_oz 02.08.10, 04:46
    Droga Bello, Australia jest Forum otwartym. Wszystkie fora otwarte sa
    specyficzne. Specyfika ta polega na otrzymywaniu odpowiedzi na
    pytania, ktorych sie nie zadalo...oraz wpisow zaiste
    zaskakujacych...haha.

    Generalnie, to Twoje uklady partnerskie sa tylko i wylacznie Twoja
    prywatna sprawa, do ktorej innym wara...generalnie to nie sadze aby
    nawet ktos z tych z 'jajami' odwaznych powiedzialby Tobie czy Twojemu
    partnerowi w tawrz to co wyduszane jest tutaj anonimowo - mnie to w
    wiekszosci bawi, serdecznie zreszta.
    Mam do tego rodzaju wpisow zdrowe podejscie - wiem co jest dla mnie
    samej dobre i zdrowe wiec co inni uwazaja w mojej kwestii lata mi
    ponizej radaru - lub nizej...hihihi

    Wpisy ww 'dziadkow' forumowych odebralam tylko jako ogolne gderanie w
    kwestii uklady; Panie vs Panowie...Starywiarus gdera sporadycznie,
    Rat duzo, i namietnie - nie wiem czy z powodu egzaltacji jakiejs? czy
    tylko nudzi mu sie w Kanadzie...

    Zbieranie informacji potrzebnych do podjecia jakiejs decyzji?? mozna
    robic czytajac, mozna wpisujac.
    Jesli mnie jest cos potrzebne to radosnie i bardzo egzaltowanie robie
    to najkrotszym sposobem; wchodze i pytam o to, co mi jest
    potrzebne...odpisuje tylko tam, gdzie widze sens.

    Pozdrawiam
    Kan
  • i_bella 02.08.10, 22:54
    Dziękuję, wiem, co oznacza otwarte forum, ale wiąż nie mogę
    zrozumieć interpretownia (lub nad) czy też wprost atakowania osób,
    których po prostu się nie zna. Ok, mogę być egzalotowaną panienką
    (!) a mąż mięczakiem (!!!). Jeśli komuś z tego powodu przyjemniej?
    Może napisze więcej na mój (?) temat.
    Ja - chciałam Wam napisać, że od dawna Was czytam i że diabeł jakiś
    podkusił napisać. Chciałabym dowiedzieć się jak to jest, gdy się
    decydujesz na wyjazd na stałe (nie ukrywajmy, emigracja do Australii
    czasowa nie jest), mając ciągle tę prowincjonalną, polską duszę...
    No ale - jestem już w tym wieku, że życie moich dzieci jest dla mnie
    ważniejsze niż moje (by uniknąć posądzenia o egzaltację - moje już z
    górki, ich pod) Chciałabym móc ocenić, co lepsze - tu, czy tam.
    Żaden głód w oczy mi nie zagląda. Nie widzę powodów, by miał. Mąż
    zawodowo spełniony - ja również. Mówię też o pieniądzach.
    Zastanawiam się co dla nas znaczyłaby taka przeprowadzka. Liczyłam
    na to, że może spotkam tu kogoś, kto już to zaliczył. Wszystko. Moje
    zagubienie tam, emocje dzieci, samochody z kierownicą nie z tej
    strony, jakieś znaczące różnice kulturowe, o których być może nie
    mam pojęcia.
    Znam wielu Australijczyków - począwszy od rodziny (Irlandzko-
    Australijskiej) po znajomych męża. Od nich się nie dowiem . Dlatego
    chciałam tu zaistnieć. Poprzestanę jednak na prostych pytaniach,
    licząc na odpowiedzi. Tak będzie najlepiej. Zrozumiałam.

  • spocit 03.08.10, 01:11
    > nie ukrywajmy, emigracja do Australii
    > czasowa nie jest

    Masz racje, czas sie odwazyc. Nie masz czego sie bac, dacie sobie tutaj doskonale rade.
    Z emigracji zawsze mozna wrocic, to nie odleglosc jest problemem.
    Problem jest taki, ze Australia jest jak magnes, zwyczajnie nie bedziesz chciala stad wyjezdzac.
    Trolli forumowych zwyczajnie ignoruj, proby racjonalnego odpowiadania na kretynskie posty oni traktują jak paliwo.

    --
    Przemek
    www.Antypody.info
  • i_bella 03.08.10, 21:07
    smile dziekuje. Wiem, ze jest jak magnes, juz to przyciaganie troche
    poznalam. Prawda jest tez taka, ze zbudowalismy dom tu, w Polsce.
    Udalo nam sie wplesc w lokalna spolecznosc, mezowi - niezle
    dostosowac - nawet to tak ciezkiej zimy, jaka mielismy w zeszlym
    roku. Dzieciaki tu chodza do szkoly-polskiej, maja juz swoich
    znajomych. Niczego nie potrzebujemy, a jednak gdzies w glowie
    czasami sie pomysl na wyjazd pojawia. Moze to kwestia wieku?
    Potrzebujemy wiecej slonca? wink Zobaczymy - jesli zaczniemy pakowac
    walizki - napisze.
  • starypierdola 03.08.10, 06:29
    "... na to, że może spotkam tu kogoś, kto już to zaliczył."

    Jesem zupelnie pewien ze sie nie przeliczylas. Conajmniej 9o%
    korespondentow tego forum to wlasnie zaliczylo.

    Moze powinnas czytac uwazniej? I wykazac troche wiecej zrozumienia
    dla nas, frustratow, ktorzy "to juz zaliczyli"?

    Zaliczony SP
  • kan_z_oz 03.08.10, 09:01
    Bella nie wiem czy Ci to pomoze...? Nie widze za bardzo mozliwosci
    emigrowania tylko po to aby 'dzieciom lepiej bylo' czy inne, jak aby
    maz lepiej sie czul...
    Generanie chec na wyjazd jakas musi tez wyplywac z Twojej strony.
    Wlasnie z tej 'prowincjonalnej duszy'. Mam na mysli, ze jesli ogolnie
    jestes zadowolona z wlasnego zycia w Polsce i nigdy nie ruszylabys
    sie poza, ani nawet by Ci to przez glowe czy serce nie przeszlo...to
    co w takim ukladzie dla Ciebie w takim wyjezdzie? Zycie jest zbyt
    krotkie aby meczyc lub poswiecac...

    Pytanie jest retoryczne oczywiscie i sama musisz sobie udzielic na
    nie szczerej odpowiedzi. Chcesz, tylko sie obawiasz? czy raczej aby
    sprawic przyjemnosc? - jesli to drugie, to szczerze - lepiej bedzie
    Ci/Wam w Polsce.

    Jak to jest? Ktoregos dnia mieszkajac jeszcze w Polsce przyszlo mi
    uczucie, ze musimy natychmiast wyjechac. Mialam wrazenie, ze
    znalazalm sie w jakims czarno-bialym filmie, ktory zreszta toczy sie
    obok mnie.
    Przygniatala mnie wlasnie prowincjonalnosc miejsca w ktorym
    mieszkalismy, chociaz sama uwazalam sie za prowincjonalna. Poprostu
    zle sie czulam. Czulam sie oceniana na ulicy, w pracy - zreszta
    bylam..haha
    Przeszkadzal mi rosnacy wplyw religii na sprawy codzienne - wtedy
    wlasnie toczyla sie kwestia zakazu aborcji, obowiazkowej religii w
    szkolach...uczucie narastalo i sie poglebialo - nie moglam zniesc
    miejsca bo mnie dusilo.

    Najpierw powstal wiec pomysl emigracji - pozniej dopiero po
    wielomiesiecznych poszukiwaniach wyszlo, ze bedzie to Australia. Nie
    mialam w zwiazku z tym zadnych hustawek emocjonalnych, bo decyzja
    byla jednoznaczna, ze nie chce mieszkac w miejscu, gdzie tak sie
    czuje.

    W warszawie w tym czasie czulam sie w miare, ale przeprowadzaka,
    nawet po sprzedaniu mieszkania wlasnosciowego w malym miasteczku, nie
    kupowala Nam w niej nic - takie byly juz wtedy rozbieznosci cen.
    Sydney wygladalo dostepniej.

    Po paru latach wrocilismy wiec do Warszawy na dlusszy okres czasu - i
    to byla pomylka. Nasze dziecko nie lubilo szkoly, nie lubilo zimy,
    pluchy na chodnikach. Siedzenia w budynku od rana do zmroku. Basenu
    na godziny, ktorego jakos byla mierna. My dusilismy sie z braku
    przestrzeni, parkow, zieleni, slonca i slonecznej pogody ktora
    kroluje tutaj caly rok, plazy, gor i latwego dostepu do nich,
    bezludnych miejsc...dla mnie to bylo ograniczenie wolnosci.

    Ocenic? przyjedz na przedluzone wakacje moze najpierw? Jesli kochasz
    przyrode obcowanie z nia, nature, sport i bycie na powietrzu,
    przestrzen - moze byc dla Ciebie. Osoby kochajace intelektualne
    rozrywki, architekture, teatr, dywagacje i polemiki, kariere zawodowa
    - znacznie trudniej sie moim zdaniem tutaj asymiluja. Uwazam, ze
    wieksze mozliwosci sa wtedy gdzies w Europie...

    Kan
  • i_bella 03.08.10, 17:13
    Kan, dzięki, tego mi wlasnie brakowalo. Ja sie tak szarpie juz pare
    lat - pojedziemy do Melbourne (najdluzej bylam 6 tygodni,
    odwiedzalismy 4 razy) to nie moge sie tu odnalezc, ale jak wyjezdzam
    tam to potrzebuje minimum 2 tygodni by zalapac, ze jest fajnie.
    Dzieciaki - od razu. Maz oczywiscie tez. On wraca do siebie, czuje
    sie tam jak ryba w wodzie, nie ma co oszukiwac.
    Mamy fajna grupe przyjaciol (jego), milych, serdecznych. Boje sie,
    ze bedzie mi brak polskosci, ale zauwazylam, ze coraz czesciej od
    niej uciekam. Tej przecietnej, ostatnio nasiaknietej krzyzami......
    Lubie Europe. Kulture europejska. Nie wiem, co znalazlabym w
    Australii - wiem, ze na pewno dobre wino smile Tego szukam tu, na
    forum. Na razie dostalam od niektorych po pysku za "egzaltacje" i
    zwiazek z mieczakiem....od innych garsc porad co do prokreacji...
    Szczescie - nie tylko smile
    lece na gofry (pamietacie?). Jestesmy wlasnie w polskim kurorcie na
    wczasach big_grin
  • docsq 02.08.10, 09:09
    dzieci zrobic.
  • i_bella 02.08.10, 22:32
    rzeprzaszam, powiem wprost, korzystając z "otwartego" forum -
    popierdoliło Was na tej emigracji.
    Jestem matką dwóch wspaniałych chlopców. Teraz seks zostawiam li
    tylko dla mej przyjemności - nie wiem, czy nadal partykuły - takie
    cześci mowy języka polskiego -rozumiecie...dajcie znać, jeśli nie -
    wytłumaczę smile
  • starypierdola 03.08.10, 06:31
    No wiec sama widzisz. Poczytalas troche uwazniej i wszystko
    zrozumialas. Tak trzymac.

    Popierdolony SP
  • ratpole 03.08.10, 09:21
    starypierdola napisał:

    > No wiec sama widzisz. Poczytalas troche uwazniej i wszystko
    > zrozumialas. Tak trzymac.
    >
    > Popierdolony SP

    Ale piekniesmy, popyerdoleni emigranci, nowa wannabe-kolezanke rozkminili po
    jednym niewinnym jej wpisie, co? hehehehe
    Bulwiaste to bulwiaste i powinno sie toto trzymac w klatce (z ktorej i tak nie
    wyobraza sobie wyjscia), bo warczy, rzuca sie na prety i tryska piana hehehe
    Tylko kan ma do takich cierpliwosc, na ale kan to osobna para pepegow.


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • docsq 03.08.10, 07:42
    > Jestem matką dwóch wspaniałych chlopców.

    Wiem ze to nie moj interes, ale tak z ciekawosci pytam (zdajac sobie
    w pelni sprawe dokad ciekawosc prowadzi). Czy twoi synowie czuja sie
    Polakami czy Australijczykami, a moze obywatelami Swiata?
  • i_bella 03.08.10, 13:32
    synowie? oficjalnie - podwójne obywatelstwo. Mentalnie? Zapytałam
    starszego - piękną polszczyzną odpowiedział, że bardziej czuje się
    Australijczykiem smile Młodszy powiedział, że nie wie.
    Są bardzo otwarci na świat. Dzielnie znoszą podróże nasze do
    Australii - uwielbiają lotniska/hotele. Na ulicach Melbourne czują
    się NATYCHMIAST jak u siebie w domu. Zaczynają zwykle od... lodów smile
  • antkasgw 05.11.10, 07:01
    Widze, ze jedynym powodem twojej ewentualnej emigracjii do Australii jest twoj kompleks nizszosci z powodu swojej polskosci. Naprawde zastanow sie nad tym bo jest to niedorzeczne. Dlaczego mialabys przeprowadzac sie z Polski, pieknego kraju w Europie do Australii, nijakiego kraju na koncu swiata. Skoro jest wam w Polsce dobrze i stac was zeby co pare lat jechac do Australii to nie rozumiem twojego dylematu. Australia to tez kraj, w ktorym trudno jest zarobic dobre pieniadze, szczegolnie w porownaniu z rozwinietymi krajami Europy. Moze sie okazac, ze po przyjezdzie do Australii wasza sytuacja finansowa sie pogorszy. I wtedy bedziesz sobie wmawiac (tak jak wielu emigrantow z Europy): 'No tak, ale przeciez to taki swietny kraj, musze tu byc szczesliwa'.

    Pozdrawiam
  • luiza-w-ogrodzie 05.11.10, 10:17

    --
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Jak gadać z królikami
  • i_bella 05.11.10, 22:37
    ja oczywiście niewiele z tego rozumiem, Luizo, bowiem zbyt normalna jestem na forumowe wynalazki, kolejne nicki i tym podobne dziwactwa, coz..... Anyway - przyjezdzamy w lutym.
  • antkasgw 10.11.10, 08:04
    Luizo, chyba za dużo używasz tych 'ziół szczęścia' ze swojego ogrodu. W nadmiarze jak widac powodują paranoję.
  • i_bella 05.11.10, 22:34
    super! bardzo nietrafione, bardzo!
  • antkasgw 10.11.10, 08:23
    I_bella, jeżeli nietrafione to przepraszam. Z twoich postów wynika, że w Australii coś nie za bardzo ci się podoba i oczekujesz, że ktoś cie przekona aby jednak tu przyjechac na stałe. Mnie po przyjeżdzie do Australii też się nie za bardzo podobało ale wielu spotkanych tu Polaków twierdziło, że jest tu wspaniale i na pewno po jakims czasie mi się tu spodoba. No cóz, niestety, jestem tu już kilkanaście lat i to co mi się nie podobało wtedy, teraz nie podoba mi się jeszcze bardziej a wrócic właściwie teraz już nie mogę.
    Rozumiem, że twój mąż jest Australijczykiem tak więc twoja sytuacja jest zupełnie inna. Oczywiście jeżeli mąż tęskni za Australią a tobie wszystko jedno to przyjeżdżaj na stałe a nie tylko na wakacje. W końcu im więcej nas tu tym lepiej (dla nas , którzy juz tu jesteśmy).
    Pozdrawiam
  • ratpole 10.11.10, 16:19
    antkasgw napisał:

    > No cóz, niestety, jestem tu już kilkanaście lat i to co mi się nie podobało wtedy, teraz nie podoba mi się jeszcze bardziej

    Zzera mnie/nas ciekawosc

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • starypierdola 10.11.10, 16:55
    1. Nie podoba mu sie gra w two-up. Dla inteligenta to za proste sad
    2. Nie lubi australijskich shirazow; szczegolnie tych z Hunter Valley i Lindemana czy jak mu tam sad
    3. Widze ze tec cos nie bardzo lubi nasza kochana Luize sad sad sad

    Plotkarz
    SP
  • ratpole 10.11.10, 20:21
    starypierdola napisał:

    > 1. Nie podoba mu sie gra w two-up. Dla inteligenta to za proste sad
    > 2. Nie lubi australijskich shirazow; szczegolnie tych z Hunter Valley i Lindema
    > na czy jak mu tam sad
    > 3. Widze ze tec cos nie bardzo lubi nasza kochana Luize sad sad sad

    Alez coz to znowu za niedogodnosci?
    Ja moglbym spokojnie z tym zyc.
    No, moze z ta nasza Basia kochana nie za bardzo, ale to nie powod by przeklinac cala Australie hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • i_bella 11.11.10, 10:45
    Australia - podoba mi się. Polska - też. Barcelona - bardzo. Ostatnio nawet Bukareszt mi się spodobał. Generalnie chyba cały świat mi się podoba. Emigracja do Australii to po prostu od lat trudny dla mnie temat, nigdy bardzo nie podnoszony w naszej rodzinie - co innego wyjazdy/wakacje/odwiedziny. Czemu trudny? Nie sądzę by trzeba było tłumaczyć, choć wiem że dla jednych jest to łatwiejsze, dla innych mniej. Czy mąż tęskni za Australią? Nie sądzę. Nigdy nie wstydziłam się mojej polskości i mojego kraju, choć przyznaję, że często wstyd mi za Polaków. Nie oznacza to jednak, że udaję kogoś innego. Jestem tylko zwykłą dziewczyną z prowincji - polskiej prowincji wink
  • kan_z_oz 11.11.10, 13:41
    Nie ma zadnego porownania miedzy Europa, Kanada lub innymi zakatkami swiata. Australia jest po prostu inna.
    Mam wlasnie pare kanadoli na wakcjach, zwiedzajacych co sie da.

    Tutaj daje sie wiecej niz gdzie indziej. Nie chce mi sie zbytnio tlumaczyczyc dlaczego: uzywajac slow znajonych: koorwa, nigdzie indziej nie ma plazy na ktorej nie ma znaku stopy ludzkiej, oprocz naszej. Kapiel nago lub top-less, hahaha

    Kan
  • i_bella 11.11.10, 16:28
    no tak Kan, ale dla topless i plaz nie zmienia sie tak latwo calego zycia. Moze powinnam dodac - niestety nie zmienia sie smile
  • starywiarus 12.11.10, 13:53
    Nie ma najmniejszego znaczenia, czy akurat kąpiesz się w majtkach, czy bez. Ma znaczenie, że jeśli tylko masz taką fantazję, możesz mieć tylko dla siebie trzydzieści kilometrów plaży jak z filmu, na której nie ma nikogo innego. Możesz pojechać na spacer drogą, którą jeździ jeden samochód miesięcznie. Lecieć samolotem pasażerskim cztery godziny nad tym samym krajem. W tym samym kraju jeździć na nartach i nurkować na rafie koralowej. Przez miesiąc jadać każdą kolację w innej kulturze, nie ruszając się z tego samego australijskiego miasta. Wyrozumiale oglądać dzienniki SBS, mając serdecznie gdzieś pokazywane rosyjsko-niemiecko-francuskie przepychanki na starym, odległym, ciasnym kontynencie. Jeśli nie czujesz, o co w takich przykladach chodzi, żadna z tych rzeczy do ciebie nie przemawia, i nie jest ci ciasno tam gdzie jesteś, to w takim razie zostań przez resztę swoich dni w Polsce, a światłość wiekuista niechaj ci świeci, bio nie będziesz się czula dobrze nigdzie indziej.

  • ratpole 12.11.10, 16:32
    Raczej nie ma sensu zachecanie tej konkretnie Zony Australijczyka do emigracji.
    Przybedzie wam jeszcze jeden (and I quote) popyerdolony frustrat polonijny hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • i_bella 12.11.10, 20:40
    I ja tez cie serdecznie pozdrawiam, ratpole, calusy smile
  • starypierdola 12.11.10, 18:38
    ... pkazujac tylko jedna strone obrazu. A przeciez kazdy kij ma dwa konce.

    Np>
    >>>możesz mieć tylko dla siebie trzydzieści kilometrów plaży jak z filmu, na której nie ma nikogo innego.

    Prawda, mozesz, Ale jak lubisz ludzi i towarzystwo (a wielu z nas to lubi) to umrzesz z nudow, zjedza Cie rekiny, albo zgwalca aborygeni

    Np>
    >>>>Możesz pojechać na spacer drogą, którą jeździ jeden samochód miesięcznie.

    Mozesz, alt to nie jest unikalne. Stosujac to kryterioum zan lepsze miejsza w Afryce, Azji czy Polydniowej Ameryce

    NP>
    >>>>Lecieć samolotem pasażerskim cztery godziny nad tym samym krajem.

    Mozesz. Ale w Ameryce mozesz to robic przes 6 godzin, w Kanadzie przez 10 a w Rosji pewnie ze 14. Nie wpominajac kuz o Brazylii, Chinach, czy innnych ..

    Np>
    >>>>Przez miesiąc jadać każdą kolację w innej kulturze, nie ruszając się z tego samego australijskiego miasta.

    Mozesz, ale w takim np. Las Vegas mozesz to robic przez caly rok na okraglo

    Itd., itp ....

    W sumie troche wyszedles na nawiedzonego, albo na jakiegos zasciankowca

    Tez nawiedzony SP
  • i_bella 12.11.10, 20:43
    no właśnie, i w lutym, po raz kolejny zasmakuję w tym folklorze. Z jednej strony to uwielbiam, z drugiej - nie bardzo. A gdzie spędzę resztę swoich dni to uzalezniam głównie od szczęścia i potrzeb moich dzieci. Mnie ostatnio starcza hamak, ksiązka, moja kuchnia i wino.
  • i_bella 12.11.10, 20:44
    Matko Boska! Zapomniałam! I muzyka. Przede wszystkim - muzyka! smile
  • ratpole 12.11.10, 22:44
    i_bella napisała:

    > Matko Boska! Zapomniałam! I muzyka. Przede wszystkim - muzyka! smile

    Daj se spokoj z tym wyjazdem.
    Majac na miejscu muzyke i takie widoki: www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199 , komu potrzebna Australia?

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • i_bella 12.11.10, 23:20
    ech, Ty zazdrośniku jeden! Ciężko Ci tam jednak!
    Muzykę mam w Europie na wyciągnięcie ręki, wiesz? A zdjęcia to może byś sobie jakieś nowsze załatwił? Czy podesłać? My house wystarczy? Czy jakies nowinki z miasta Łomianki? Pisz oczywiście, jeśli to forma terapii dla Twej umęczonej duszy. Obiecuję pomóc. Buziaki, mój ulubieńcu!
  • ratpole 13.11.10, 00:15
    i_bella napisała:

    > ech, Ty zazdrośniku jeden! Ciężko Ci tam jednak!
    > Muzykę mam w Europie na wyciągnięcie ręki, wiesz? A zdjęcia to może byś sobie j
    > akieś nowsze załatwił? Czy podesłać? My house wystarczy? Czy jakies nowinki z m
    > iasta Łomianki? Pisz oczywiście, jeśli to forma terapii dla Twej umęczonej dusz
    > y. Obiecuję pomóc. Buziaki, mój ulubieńcu!

    Wiesz, obraz sie, ale ty jestes po prostu glupia hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • i_bella 13.11.10, 13:06
    ...ze zacytuje - hehehe. Uwazasz,ze zalezy mi na Twojej opinii o mojej osobie? hehehe
  • ratpole 13.11.10, 16:50
    i_bella napisała:

    > ...ze zacytuje - hehehe. Uwazasz,ze zalezy mi na Twojej opinii o mojej osobie?
    > hehehe

    Alez skadze znowu. I nigdy do tego nie dopusc, bo wtedy moglabys przestac pisac z Bukaresztu, a cos tu nudno ostatnio hehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • i_bella 13.11.10, 20:22
    smile nie myśl stereotypami, bo możesz się jeszcze w życiu zdziwić. Tak jak ja ostatnio w Bukareszcie. A piszę z Łomianek, przecież wiesz smile
  • i_bella 13.11.10, 20:32
    zapomniałam dodać "hehe" wink
  • ratpole 13.11.10, 20:45
    i_bella napisała:

    > smile nie myśl stereotypami

    Wystarczajaco duzo o sobie napisalas, by dac mi prawo do myslenia stereotypami.
    Pozdrawiam rodaczke gdzies miedzy Lomiankami a Bukaresztem hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • i_bella 13.11.10, 21:36
    Twój wybór. Myśl jak chcesz, co chcesz i o kim chcesz. Mnie nie przeszkadza i...nie zależy smile
  • starypierdola 15.11.10, 16:44
    Ale nie martw sie tym. Ja z Moniek i tez jakos zyje.

    Tylko mnie Luiza stale krytykuje i poprawia sad(

    Twoj (prawie ze) krajan
    SP
  • i_bella 15.11.10, 19:51
    Nie wiem czy moge mowic o sobie, ze z Lomianek. Od 11 lat. Wczesniej nie.
  • ratpole 15.11.10, 20:53
    i_bella napisała:

    > Nie wiem czy moge mowic o sobie, ze z Lomianek. Od 11 lat. Wczesniej nie.

    Niech zgadne... wczesniej z suburbs tej metropolii czyli Columbia Heights? hehehe



    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • i_bella 16.11.10, 07:59
    nie zgadłeś, ale mozesz dalej próbować, jeśli Cię to bawi smile
  • docsq 12.11.10, 23:25
    z jednej pensji tu nie wyzyjecie, a tym bardziej z dole'u
  • i_bella 12.11.10, 23:28
    a To do mnie? zgubiłam się...smile
  • docsq 12.11.10, 23:31
    Do ciebie. Nareszcie ktos zadal to najwazniejsze pytanie trafiajace w sedno australijskiej specyfiki.
  • i_bella 12.11.10, 23:44
    nie wiem, czy rozwieję Twoje wątpliwości co do możliwości zarabiania przez nas pieniędzy, ale słówko "dole" było mi do tej pory kompletnie nieznane (nie mieści się w słowniku wyrazów używanych) big_grin
  • ratpole 13.11.10, 00:18
    i_bella napisała:

    > słówko "dole" było mi do tej pory kompletnie nieznane

    No to planujac zycie w AU zacznij przyswajac potrzebne slowka hehehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • docsq 13.11.10, 01:43
    Maz Australijczyk z pewnoscia zna slowko dole. Wybierasz sie do Australii, wiec powinnas wiedziec ze w Australii nie ma zasilku dla bezrobotnych, tylko jest dole. Chcesz zebym ci wyjasnil roznice, czy sama znajdziesz?
  • iza42 13.11.10, 10:34
    W Australii jest jeszcze instytucja Centrelink. Na poczatku po moim przyjezdzie tutaj nie bardzo kumalam o co w tej nazwie chodzi, myslalam,ze chodzi o linie autobusowa smile ale pacjenci szybko wyprowadzili mnie z bledu.
  • i_bella 13.11.10, 11:26
    smile
    maz wyjasnil, naprawde, choc spojrzal na mnie dziwnie, nie wiedzac zupelnie, czemu pytam. Wytlumaczylam, ze mili goscie polskiego pochodzenia z forum Australia sugeruja, iz nie utrzyma rodziny....Mam Was wyprowadzac z bledu? Nie chce mi sie. Moze tylko dodam ze maz jest jedynym z 10 na rynku specjalista od pewnych rozwiazan IT. Wystarczy?
    Czy nie wyobrazacie sobie innej niz dla pieniedzy emigracji z kraju? zarabiamy tu dobrze, tak samo bedzie w Australii, w Singapurze, w Londynie. Tematu nie zamierzam kontynuowac, poniewaz nie lubie rozmawiac o pieniadzach. Jesli tylko o tym potraficie- musicie znalezc innego rozmowce.
    Pozdrawiam.
  • i_bella 13.11.10, 11:44
    moze tylko dodam cos o mnie - oferowano mi stanowisko menedzerskie w duzej instytucji finansowej w Sydney pare lat temu. Nie skorzystalam, planowalismy drugie dziecko, nie w glowie mi byly wyjazdy. Ostatnio z pocalowaniem w reke wzieto by mnie na stanowisko dyrektora operacyjnego w duzej instytucji finansowej w Bukareszcie. Wystarczy? Czy nadal mam rozwazac poznanie od podstaw slowka "dole"?
    Jesli to kogokolwiek boli, to przepraszam.
  • docsq 13.11.10, 13:17
    > Moze tylko dodam ze maz jest jedynym z 10 na rynku specjalista od pewnych
    > rozwiazan IT. Wystarczy?

    Wybacz, ale twoj malzonek kojarzy mi sie z czolowym specjalista od IT i science fiction, ktory bardzo sie do niedawna udzialal na rozlicznych forumach GW
  • i_bella 13.11.10, 20:21
    Wybaczam i zapewniam Cię, że nie udziela się na żadnych forumach. Jedyne, na jakim pisze in English dotyczy jego pasji, czyli TVR. Pozdrawiam
  • docsq 14.11.10, 05:22
    no ale moze przynajmniej ma doktorat z Monash university ?
  • i_bella 14.11.10, 09:41
    nie ma smile
  • i_bella 14.11.10, 09:48
    nie ma smile
    jest po prostu bardzo dobrym i nielicznym juz specjalista w malo modnych, choc niezmiernie jeszcze czesto uzywanych rozwiazaniach IT. I tyle. I to probuje powiedzec, ze dla nas emigracja do AU ma inny, niz finansowy wymiar. Moze to jest powodem dlaczego wciaz szukam argumentow za i probuje siebie przekonac do zycia gdzie indziej. Nie wiem czemu Was to drazni. Moge sie tylko domyslac.
  • starywiarus 14.11.10, 14:41
    Drażni? Nie, dlaczego? Raczej dziwi, bo to dosyć bizarre jest, żeby Polacy mieszkający w Australii mieli tłumaczyć żonie Australijczyka dlaczego warto albo nie warto mieszkać w Australii. Australia jest inna dla każdego, więc nasz kolektywny autorytet doradczy w tej sprawie dosyć wątpliwy mi się wydaje.

    Jak nie masz innych powodow, to zrób to choćby z powodu fair play. Ty go, jak piszesz "zmusiłaś" do mieszkania przez 11 lat w Polsce, pomieszkaj z nim teraz 11 lat w Australii. W ten sposób po pierwsze zapoznasz się z pierwszej ręki konsekwencjami emocjonalnego "zmuszania" kogokolwiek do czegokolwiek, a po drugie po 11 latach może ci się przejaśni, czy chcesz mieszkać w Australii. W razie czego zawsze możesz przyjąć tą posadę w Bukareszcie. Albo w Biszkeku. Albo w Maputo.
  • i_bella 15.11.10, 16:16
    widac nie bizzare skoro pytam . Pisałam już - mąż postrzega Australię jako kraj odizolowany dość - widzi w tym plusy ale i minusów jest świadom. Mnie ciekawiło jak Wam się udało, czy i jak z emocjami, ze znalezieniem się w nowym miejscu, co fascynuje, co przeszkadza. Dlatego założyłam wątek - chciałam powiedzieć, że czytam już od dawna i że może czas najwyższy "wyjść z cienia". No i okazało się, że głód mi w oczy zagląda w Polsce, że żyję w beznadziejnym kraju, że moje małżeństwo to jakieś dziwactwo, mąż również, a ja sama głupia jestem. Chciałoby się krzyknąć - No Brawo, Panowie, Gentelmeni!
    Przykro mi, ale na 11 letnie testy to ja juz czasu nie mam, swego czasu raczej rozważaliśmy roczny kontrakt - rok wystraczyłby mi na podjęcie decyzji czy chcę. Wakacje niestety zazwyczaj są zbyt krótkie, bo najpierw się asymiluję z miescem, czasem a potem już muszę wyjeżdżać.
    O Bukareszcie napisłam dość świadomie i specjalnie - niestety na bylejaka polskość, której tak tu na miejscu nie lubię z Was, Panowie też wychodzi. Nie pomogła emigracja. NIC

  • starypierdola 15.11.10, 16:39
  • docsq 15.11.10, 22:31
    Twoje walory zmusily australijskiego informatyka do spedzenia 11 lat w Polsce, a jego jak widac nie sa zbyt mocne, skoro ty sie wymigujesz od 11-letniego testu w Australii, bo nie masz czasu. Domyslam sie ze na twoje walory sklada sie zbior niezwyklych cielesno-duchowo-intelektualnych cech, ktorym australijski informatyk nie potrafil sie oprzec.
  • starypierdola 15.11.10, 23:22
  • i_bella 16.11.10, 08:03
    A może o walorach Polaka-emigranta porozmawiamy? Najprzystojniejsi tam jesteście czy najbardziej "oczytani"? wink
  • docsq 16.11.10, 08:55
    Widzisz, roznie to z "nami" jest. Ja osobiscie, dla przykladu, jestem super-przystojny i nieslychanie oczytany ("you're very well read, it's well known" spiewal o mnie Bob Dylan), ale wcale nie oznacza to ze jest to "u nas" norma.
  • i_bella 16.11.10, 10:38
    I tak trzymaj. A ja osobiście - Big black boots, long brown hair...(no niech będzie The Jet, choć mąż krzyczy, ze oni mało australijscy są już...)

    aha - to u nas też nie jest norma, nie wiem, czy jeszcze pamiętasz wink
  • docsq 16.11.10, 11:55
    Jety znowu sa na topie. Co chwile jakis samolot zawracaja na lotnisko z powodu awarii silnika albo paranoji pilota. Tylko patrzec az sie ktorys rozbije. Trzeba uwazac, bo bomba tyka.
  • luiza-w-ogrodzie 15.11.10, 03:34
    Wiecie dobrze o kim mowie, nie ede rzucac nickami. Kobieta ma watpliwosci, przyszla na forum pogadac i co jej zaserwowaliscie? Klasyczna mieszanke n.t. "w Polsce nikomu nie moze byc dobrze" polaczona z sugestiami dotyczacymi zarobkow, stanu malzenstwa itp.

    Doprawdy, wstyd, najgorsza polackosc z Was wychodzi!

    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
  • ratpole 15.11.10, 03:42
    luiza-w-ogrodzie napisała:

    > Doprawdy, wstyd, najgorsza polackosc z Was wychodzi!

    Polackiem jestem, a wiec mam obowiazki polackie hehe
    Ty naprawde taka naiwna jestes?
    Przeciez ten troll przyszedl tu z wiadoma intencja, znana nam od tysiecy watkow.
    Think, Luska, think hehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • i_bella 15.11.10, 16:20
    dzięki, Luizo - dla wyjaśnienia - trollem nie jestem (czasem żałuję), nick zmieniałam tylko raz, na lokalnym forum, ładnych parę lat temu - zmianę tę ogłosiłam. Pojawiłam się tu dokładnie z tych przyczyn, które byłaś w stanie z moich postów wyczytać.
  • starypierdola 15.11.10, 16:42
    W koncu ty nam tu tez pierdoly opowiadasz o jakichs srokaczach, choc to zwykle sroki, a nikt Ci wyrzutow nie robi.

    Nieladnie sad

    Zdziwiony SP
  • ratpole 15.11.10, 18:01
    Cytat z i_belli:
    "Ja sie tak szarpie juz pare lat - pojedziemy do Melbourne (najdluzej bylam 6 tygodni,
    odwiedzalismy 4 razy) to nie moge sie tu odnalezc, ale jak wyjezdzam
    tam to potrzebuje minimum 2 tygodni by zalapac, ze jest fajnie.
    Dzieciaki - od razu. Maz oczywiscie tez. On wraca do siebie, czuje
    sie tam jak ryba w wodzie, nie ma co oszukiwac.
    Mamy fajna grupe przyjaciol (jego), milych, serdecznych. Boje sie,
    ze bedzie mi brak polskosci, ale zauwazylam, ze coraz czesciej od
    niej uciekam. Tej przecietnej, ostatnio nasiaknietej krzyzami......
    Lubie Europe. Kulture europejska. Nie wiem, co znalazlabym w
    Australii - wiem, ze na pewno dobre wino smile Tego szukam tu, na
    forum."
    .
    Bez komentarza tym razem hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • i_bella 15.11.10, 19:47
    hehehe
  • ratpole 15.11.10, 20:51
    i_bella napisała:

    > hehehe

    Ano hehehe hehehe
    Jesli moge cos dla blizniego (blizniaczki?) zrobic to doradzic, zeby sie tak nie szarpala przed emigracja do Bukaresztu hehe


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • docsq 15.11.10, 21:59
    ale podobno Cypr jest niezly
  • i_bella 16.11.10, 07:58
    Obiecuję serdecznie pozdrowić, jak osiądę. Tymczasem tylko z Łomianek pozdrawiam. Mamy w ty roku oszałamiający listopad - ciepło bardzo. +19. Zapraszam.
  • docsq 16.11.10, 12:02
    > +19. Zapraszam.

    Skoro jestes pelnoletnia, to mozesz na mnie liczyc. Starym sie nie przejmuj!
  • starypierdola 16.11.10, 12:23
    ... bylo by jakos tak bardizej logicznie najpierw sie przeprowadzic do, np. Katowic? Jakby taki stopien posredni, przygotowawczy??

    To by Ci chyba oszczedzilo calych tygodni szarpania sie?

    Np. moj krajan z Moniek, Zupa, tez zaraz nie przeprowadzal sie do Australii tylko, jakna razie, osiadl pod Windsor (Ont. Cdn.) - cos jak by Katowice.

    Wyrozumialy SP
  • i_bella 16.11.10, 14:59
    big_grin dobrze. Fakt - Australia może przerazić taką jak ja. Dobrze czytasz.

    Zaskoczona i_bella
  • starypierdola 17.11.10, 21:33
    Czemu mnie wzruszylas? No bo i te Lomianki/Monki, i ten strach pred zmiana, niechec do rzyka, i lenistwo, i myslenie tylko o sobie (jak pisze kolega Szczurek) ....

    Wiec rada: Zawsze jak bedziesz wyjezdzac do Australii to upewnij sie ze masz dosc szmalu zeby moc sobie kupic pilet powrotny do PL. Nie zeby miec tylko bilet powrotny jako taki, ale i jego odpowiednik pieniezny, ukryty przed mezem.

    A czemu? No bo wydaje mi sie bardzo prawdopodobnym ze przy ktorejs tam wizycie maz Ci powie: 'ja do PL nie wracam'; co wiecej moze tez powiedziec 'i Ty i dzieci tez tu zostaja'. I dla tego wlasnie potrzebujesz te pieniadze, no bo jak inaczej wrocisz???.

    A czemu ma Ci tak powiedziec? Hmm... rownie dobrze mozesz spytac 'a czemu chcialby wracac do Lomianek?'. No i jest problem Twojej "attitude". Kazdemu normalnemu chlopu z ja.j.ami, a mowie z wlasnego doswiadczenia, z czasem nudzi sie sobkostwo partnerki i ciagle poswiecanie sie .... Moze tez spotkac inna kobiete, Sheile, z ktora bedzie sobie mogl swobodnie pogadac czy poklocic sie po Oziemu, ktora bedzie bardziej pulchna (a sama widzisz ze wiekszosc Sheili to osoby o ksztaltach rubensowskich), i ktora bedzie pracowac podczas gdy on bedzie mogl sie wylegiwac na hamaku, pod palma i z ksiazka w reku.... no i z zimnym piwem!

    Tak wiec bedziesz potrzebowac waluty zeby moc wrocic do Twoich Lomianek, Twoich lezakow, Twoich ksiazek i Twojej muzyki...

    Pamietaj!

    Doraca z Moniek
    SP
  • i_bella 17.11.10, 21:41
    big_grin słodki jesteś! Zawsze mogę na szyko spieniężyc parę posiadanych i noszonych brylantów.

    wzruszona I_bella

    ps. tą zasuwającą na jego byt pulchną Sheilą naprawdę dałeś czadu!
  • i_bella 17.11.10, 21:54
    i jakby to ująć żeby nie urazić....bilety lotnicze w dwie strony to jakby...standard? Czy ja się mylę? Anyway - takie zazwyczaj kupujemy, może znasz jakieś inne, dotąd mi nieznane zwyczaje?

    zaniepokojona I_bella wink
  • starypierdola 18.11.10, 08:45
    On Ci ten bilet powrotny zabierze .......

    Doswiadczony realista
    SP
  • i_bella 18.11.10, 09:35
    big_grin zapomniałeś dodać że i paszport też zabierze i że w komórce pod schodami mnie zamknie

    rozbawiona
    I_bella
  • starypierdola 18.11.10, 08:48
    Ladnie Ci sie ten watek rozwinal smile)
    Wydlada na jeden z najdluzszych na tym forum,

    Archiwista
    SP
  • i_bella 18.11.10, 09:31
    niestety wyszedł z tego prawie chat, nie forumowy wątek...

    realistka
    I_bella
  • i_bella 18.11.10, 09:41
    w zasadzie wciąż trzymamy się wątku związanego z rozterkami i odwagą, a że pobocznych mnóstwo, coż...

    wnikliwa
    I_bella
  • kan_z_oz 18.11.10, 12:35
    i_bella napisała:

    > w zasadzie wciąż trzymamy się wątku związanego z rozterkami i odwagą, a że pobo
    > cznych mnóstwo, coż...
    >
    Rozterka i odwaga?

    Rozterka, nazywam cos co targa mna systematycznie i powraca. Takich mialam dziesiatki w roznych tematach. Z takowymi cos tez nalezy zrobic...mam na mysli - podjac jakas decyzje.

    Odwaga? to jest jakas odmiana strachu przeksztalcona w dzialanie.

    Mnie emigracja zdolala zdjac wszelkie etykietki i nalepki zwiazane ze stanowiskami lub ich wykonywania mozliwosciami. Topless jest wiec jak najbardziej na miejscu - stoi sie nago tutaj...

    Wymaga odwagi, bo moze sie okazac, ze wszystkie 'etykietki' goowno warte do tej pory byly...a czlowiek jest tylko 'ass', chociaz wyksztalcony i madry.

    Na szczescie, zawsze mozna sie zmienic.

    Robienie rzeczy dla dzieci to wymowka i ucieczka - hahaha - nie wnikami od kogo lub czego.

    Pytanie jest wiec tylko czy wyjazd do Australii to wlasciwe narzedzie do staniecia czolem przed wlasnym strachem???

    Kan
  • i_bella 18.11.10, 13:06
    Kan, ja już stara jestem, więcej mówię o tym strachu, rozterkach i odwadze niż naprawdę tak czuję. Paplam i tyle. Pewnie że szukam czegoś na temat Waszej tam asymilacji, ale też nie spodziewam się, że usłyszę cokolwiek co mi powie - przyjeżdżaj, lub odwrotnie.
    Wiem, ile jestem warta i co potrafię, tylko to się liczy, etykietami nigdy się nie przejmowałam - chcieliśta niektórzy wiedzieć z jakiego to zasiłku ew będę w AU żyć, to powiedziałam, że raczej się nie spodziewam problemów finansowych. Zresztą - gdybyśmy emigrowali to nie z pustymi kieszeniami i nie w nieznane.
    Robienie rzeczy dla dzieci to nie jest wymówka. Wszystko odkąd je mam robię dla nich, z nimi. Nie muszę wyjeżdżać do AU dla siebie. Nie mam takiej potrzeby. Psychoanalizy na podstawie postów mych nie oczekuję, bo to nie ma sensu. Jak już mówiłam - trochę paplam, i tyle.
  • starypierdola 18.11.10, 19:13
    ...niezaleznie od tego jakiego chojraka zgrywa smile)

    No chyba ze sie mieszka w Kal. Wtedy, zeby przezyc, trzeba byc twardzielem. Jak ta skala!

    Skalny SP
  • starypierdola 18.11.10, 19:17
    Pewnie juz pojechali bo znowu piszesz?

    Ciekawy SP
  • starypierdola 18.11.10, 19:10
    Nie martw sie na zapas, moze tak zle nie bedzie smile

    Pocieszyciel SP
  • i_bella 18.11.10, 20:18
    No wiesz! nie spodziewałam się!

    wzruszona I_bella wink
  • antkasgw 19.11.10, 02:18
    Hej, Bella. Jeżeli na serio myślisz o zamieszkaniu w Australii na stałe, a w lutym przyjeżdżasz tu na trzy miesiące to myślę, że powinnaś rozważyc wysłanie tu dzieci do szkoły. Dzieciom szkoła tu na pewno będzie się podobała a ty zobaczysz jak tu wygląda edukacja. Jeżeli masz kupę kasy to możesz wysłac ich do szkoły prywatnej na jeden 'term', tylko że musiałabyś załatwic to już teraz bo później mogą nie przyjąc. Znajdż tez sobie testy NAPLAN służące do badania wyników nauczania. Możesz dac je swoim dzieciom do rozwiązania. Ciekawy jest test z matematyki dla klasy 9-tej. Możesz go porównac z testem dla klasy 3-ciej gimnazjum w Polsce (też do znalezienia w internecie).
    System edukacjii szkolnej jest tu zupełnie inny niż w Polsce. Niektórym się bardzo podoba innym wręcz przeciwnie. Wszyscy jednak najczęściej się zgodzaja, ze gdy dzieci dojdą do wieku giimnazjum w zasadzie nie można przeprowadzac ich do Polski jeżeli nie chce sie żeby przeżyły duży stres. Im starsze dziecko tym gorzej. Ilośc materiału, które dziecko musi nadrobic w Polsce wiąże się najczęściej z powtarzaniem klasy. Tak, ze gadanie typu: przyjeżdżaj, zawsze możesz wrócic odnosi się tylku chyba do ludzi którzy albo nie maja dzieci albo nie biorą pod uwagę ich dobra.
    Pozdrawiam
  • ratpole 19.11.10, 02:49
    antkasgw napisał:

    > Tak, ze gadanie typu: przyjeżdżaj, zawsze możesz wrócic
    > odnosi się tylku chyba do ludzi którzy albo nie maja dzieci albo nie biorą pod
    > uwagę ich dobra.

    Hmmm, ja mysle, ze przyjezdzaja wlasnie dla dobra dzieci hehehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • antkasgw 19.11.10, 03:06
    Żle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o to , że jeżeli ktoś zdecydował sie przyjechac do Australii z dziecmi, i po jakimś czasie stwierdza, ze jednak chciałby przeprowadzic się do Polski z powrotem, to dzieciom w szkole średniej w Polsce będzie bardzo trudno. Nie ma problemu jeżeli dzieci tu wychowane tu chodzą do szkoły średniej. Napisałam przecież, że niektórym tutejszy system edukacji sie podoba a innym nie. Dlatego doradzam Belli, żeby spróbowała wysłac tu dzieci do szkoły.
  • docsq 19.11.10, 05:07
    dziwie sie ze ratpole nie zrozumial twojej wypowiedzi, wydaje mi sie ze byla jasna... no ale on po przeciwnej stronie polkuli.... co do poziomu nauczania w szkolach w Au, moj synek sie skarzy na poziom, bo chcialby sie uczyc, a w szkole tylko sport i puszczanie latawcow... co gorsze, sport to rugby bo pryncypal jest yobbo, a moj syn rugby nie toleruje, a lubi soccer, ma wiec u pryncypala prze...ne
  • i_bella 19.11.10, 17:35
    dziękuję, w końcu jakoś normalnie można poczytać. Właśnie polska szkoła na poziomie podstawówki spowodowała moje pierwsze, trochę bardziej na serio myślenie o przeprowadzce. Zderzenie moich dzieciaków z polską szkołą (szczegónie starszego dziecka) było dość bolesne, a mąż nic a nic nie mógł zrozumieć z, nazwijmy to, polskiego szkolnictwa. Pomimo tego że dzieciaki wysłałam do społecznej szkoły to podejście nauczycieli jest dość podobne wszędzie, młody był kreatywny i myślący inaczej trochę więc odstawał - dla nauczycieli - na niekorzyść, no bo w ławce nie siedzi grzecznie itp. Dużo by opowiadać. Po paru latach się przystosował i trochę spokorniał, niestety ja wiem, co go jeszcze czeka dalej - mąż nie ma pojęcia, no bo skąd miałby wiedzieć. Oddzielny temat.
    Anyway - dziękuję za wskazówki. Niestety my na krótko w lutym przyjeżdżamy ale może uda mi się jakoś pokazać mu szkołę. Mamy przyjaciół w Melbourne, ich dzieciaki w podobnym wieku. Spróbujemy co nieco podziałać. Starszy syn nie chce słyszeć o przeprowadzce, bo przyjaźni się tu już z wieloma osobami i pewnie nie wyobraża sobie, że może być inaczej niż teraz.
    Przeprowadzaliście się z dzieciakami? Jeśli tak - jak to jest? Reakcje dzieci?
  • janek_z_sydney 19.11.10, 21:51
    i_bella,
    Pozwól łaskawie, że Ci coś poradzę.

    Każ tym swoim upierdliwym i złośliwym adwersarzom znależc pole buraków i tam się zasadzic.
    Niech wracają tam gdzie ich miejsce. Bo jakoś... nie pasują w Luizy ogrodzie.
    Która ich zresztą co jakiś czas wyrywa i "banuje".

    Bukaresztu to oni nigdy na oczy nie widzieli i pewnie nigdy nie zobaczą.
    A wogóle to... Australia im życie uratowała.
    Każdego, decyzję, zapytanie i wpis na tym forum będą złośliwie i jakże typowo "po polsku" zawsze krytykowac.
    Tacy sobie polscy emigranci-frustraci, którym się życie nie udało.

    Chociaż uważają się już za Australijczyków to nimi tak naprawdę nie są i nigdy nie będą.
    To polskie chamstwo zawsze w nich już będzie. I tak już pozostanie.

    i_bella, rób tak jak uważasz. Zawsze możesz przecież wrócic do Polski. Nie pal za sobą mostów i miej zawsze do czego wrócic.
    A po przyjezdzie do Australii staraj się unikac tych polskich buraków i nie pokazuj ich tam swoiemu mężowi.

    A na zakończenie Dziewczyny, chciałbym Was pozdrowic, tym razem z Polski!
  • iza42 19.11.10, 23:58
    janek_z_sydney napisał:



    > A na zakończenie Dziewczyny, chciałbym Was pozdrowic, tym razem z Polski!

    O, juz sie przeprowadziles! Napisz koniecznie jak Ci sie tam wiedzie. Jakie masz wrazenia?
    Serdecznie pozdrawiam .
  • janek_z_sydney 20.11.10, 01:33
    iza, nie mogę coś zasnąc (Skąd ja to znam? W Australii dla mnie było to normalne. Nigdy nie spałem o tej porze. Pierwsza, druga, trzecia w nocy a ja chodziłem po plaży w Sydney. I nie ważne czy to było lato czy zima. Taka jest właśnie Australia i_bella. Robisz to co chcesz. A co w Polsce byłoby nie do pomyślenia) dlatego Ci odpiszę już teraz.

    Jakie wrażenia?
    Po pierwsze bardzo, ale to bardzo tęsknię za Australią.
    Jestem tu już sześc miesięcy. I jest tak jak się można było spodziewac i jak było poprzednio gdy wracałem.

    Na początku jest fajnie. Odwiedzasz rodzinę i znajomych. A po dwóch miesiącach pytasz się siebie: co ja tu robię w tym kraju? Po co ja tu wróciłem? Przecież to już nie jest mój kraj.
    I chcesz wracac do... Domu, czyli do Australii. Tyle, że już tego "domu" w Australii już nie masz. I to jest najgorsze! Ale nadal nazywasz Australię swym Domem i chcesz tam wrócic!

    Brakuje ci powietrza, tlenu. Dusisz się nie masz czym oddychac...
    Przerabiam to już tu w Polsce szósty raz z kolei.
    Tak więc kupujesz pierwszy lepszy bilet i wracasz. I nie ważne ile ten bilet kosztuje, dwa, trzy czy pięc tysięcy dolarów. Kupujesz i wracasz.

    Zazwyczaj wytrzymywałem trzy, cztery miesiący (raz zdaje się dziesięc dni). Widac, że już się uodporniłem i wytrzymuję dłużej.

    Polska podobnie jak większośc krajów w Europie żyje na kredyt. I z każdym dniem zadłuża się coraz bardziej.

    Wszystko co w Polsce powstaje i się buduje na wsiach, w małych miasteczkach i tych dużych: drogi, baseny, hale sportowe, oczyszczalnie ścieków itp itd powstaje dzięki i przy udziale
    środków z Unii Europejskiej. I jak UE dofinansuje (czytaj da kasę) częściowo lub w całości to dopiero taka inwestycja powstanie. To taka nowa "polska rzeczywistośc". Jak Unia da to będzie!

    A poza tym to samorządy lokalne, podobnie jak Rząd centralny w Warszawie zaciągają kredyty, drukują obligacje,bony skarbowe na okragło. Zadłużają się coraz bardziej. Zaciągają nowe kredyty tylko po to, żeby spłacic odsetki od zaciągniętych już kredytów!
    A wogóle się przy tym nic nie przejmując.

    Ludzie w Polsce żyją polityką na okrągło. Przez 24 godziny na dobę są karmieni tą papką przez media: telwizję, radio i prasę na okrągło!
    A jaka jest kultura polskich polityków? Wzajemne wyzywanie się i obrażanie polityków jest na porzadku dziennym. A media to tylko umiejętnie podgrzewają i podsycają.

    Polityk w Polsce jest do krzesła przyspawany. I nic nie jest w stanie go oderwac, żadna afera czy też nawet ciążące nad nim zarzuty i toczące się przeciw niemu latami sprawy sądowe.
    A on i tak nie zrezygnuje i nie ustąpi ze stanowiska.

    To tak na razie na gorąco, te dwie sprawy, jakie zrobily na mnie pierwsze wrażenie: galopujące zadłużanie się. I to nie tylko Rządu ale i większości ludzi w Polsce oraz wszechobecna zajadła i obrażliwa polityka w życiu codziennym przeciętnego Kowalskiego.

    Dziękuję iza za pozdrowienia.
    Na razie, pa!
  • docsq 20.11.10, 03:19
    > Polska podobnie jak większośc krajów w Europie żyje na kredyt. I z każdym dniem
    > zadłuża się coraz bardziej.

    Z Australia jest tak samo - kapitalizm lichwiarski tego wymaga. Alternatywa jest kapitalizm panstwowy, czyli Chiny.
  • ratpole 20.11.10, 03:01
    janek_z_sydney napisał:

    > Niech wracają tam gdzie ich miejsce.

    Nomen omen hehe

    > Bukaresztu to oni nigdy na oczy nie widzieli i pewnie nigdy nie zobaczą.

    Bylem na wsi, bylem w miescie,
    bylem nawet w Bukareszcie
    Wszystko chooy, o ja wam mowie, wszystko chooy, o!
    Moze czasem troche mniejszy, ale potem jeszcze wieeeeekszy
    (autor: piesniarz bulwiaczy)

    Ty dziwny czlowiek jestes, kolezko.
    Jak ci sie podobal Bukareszt? hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • docsq 20.11.10, 03:28
    Murzynek Bambo w Afryce mieszka
    czarna ma skore ten naz kolezka
  • janek_z_sydney 20.11.10, 13:15
    docsq, ratpole czy jak tam się jeszcze nazywasz dobrze, że ktoś ciebie wreszcie uświadomi, że Australia i emigracja do tego kraju ci życie uratowała!
    Dotarło to do ciebie wreszcie!

    Wylądowałeś w tym wspaniałym kraju wiele lat temu i już się stamtąd nigdzie nie ruszysz.
    Cięzko charowałeś przez te 28 lat aby spłacic swój mortgage i utrzymac swoją rodzinę? A tu cię nagle żona opusciła, czy też sam spadłeś z drugiego piętra na głowę i się tak mocno potłukłeś?

    Uświadom sobie, że ci co teraz przyjezdżają z Polski do Australii to nie są ci sami co ty, którzy mieli tak jak ty kilka dolarów w kieszeni po przyjezdzie.
    Oni są w stanie zaraz po przyjezdzie miec dobrą pracę, wynając mieszkani e w dobrej dzielnicy czy też kupic sobie dom.
    Toteż twoje uwagi do nich o Centrelink i ‘dole’ są nie na miejscu.

    Sam pewnie zresztą z upragnieniem i z utęsknieniem czekasz na ten „swój” wymarzony zasiłek - age pension.
    Tak, age pension jest jednym z wielu państwowych zasiłków dla potrzebujacych (czytaj dla biednych).
    A możenawet już go otrzymujesz?
    I nie stac cię na nic więcej?

    O zgrozo to dzięki jaruzelskiemu i wprowadzonemu przez niego stanowi wojennemu w Polsce udało ci się opóścic swoje pole buraczane w tym kraju i osiąśc w Australii jako tzw „uchodzca polityczny”?

    Nażekasz co jakiś czas na ten wstrętny kapitalizm, a przecież on ci życie uratował. Tęsknisz nadal za komunizmem i Chinami? Droga jest wolna, jest jeszcze po drodze Korea Północna i Kuba.
    Wychowałeś się w Polsce w komunizmie i już nim przesiąkleś.

    Twoje kłamstwa przy ubieganiu się o emigrację do Australii i rzekome prześladowania polityczne pewnie były bardzo wybujałe? Zapomniałeś tylko podac, że co roku maszerowałeś w pochodach pierwszomajowych i sam należałeś do partii robotniczej, czytaj komunistycznej przez wiele lat?
    Dopiero powstanie Solidarności i wprowadzenie stanu wojennego zmieniło twoje życie? Bo tak to byś nadal był na tym swoim polu buraczanym w Polsce. Pewnie też zaraz się szybko przemalowałeś z ‘czerwonego’ na jak się okazuje ‘różowego’.
    I teraz w Australii udajesz kombatanta, który w Solidarności walczył o wolnośc i demokrację w Polsce.

    Nie podoba ci się to, że ludzie w Polsce są już wolni i mogą mieszkac , pracowac i podróżowac po całym świecie?
    A najważniejsze, że jest ich stac na to, nie tak jak ciebie?
    Zazdrościsz im tego?
  • kan_z_oz 20.11.10, 13:51
    Jasiu 'daj sobie siana' hihihi - Ratpol stuka z CAD i jest wirtualnym milosnikiem AUD.
    Obydwaj Panowie lubia wzorem malych chlopco dokrecac srubki tym, ktorzy sobie na to pozwalaja. I typowym chyba dla inzynierow sposobem draza dziure gdzie sie da...
    Takich ich urok.
    Proponuje nie deptac stokrotek czy innych badyli...

    No i kiedy wracasz do Oz?

    Kan
  • docsq 20.11.10, 14:21
    > Twoje kłamstwa przy ubieganiu się o emigrację do Australii i rzekome prześladow
    > ania polityczne pewnie były bardzo wybujałe? Zapomniałeś tylko podac, że co r
    > oku maszerowałeś w pochodach pierwszomajowych i sam należałeś do partii robotn
    > iczej, czytaj komunistycznej przez wiele lat?

    co ci dolega, Janku?
  • ratpole 20.11.10, 15:12
    docsq napisał:

    > co ci dolega, Janku?

    To samo co innym mu podobnym.
    Popyerdolilo go na emigracji hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • janek_z_sydney 20.11.10, 15:21
    docsq,
    To ta tęsknota za Australią pewnie mi dolega...
    A poza tym docsq, raptole: nie bierzcie sobie dosłownie do serca tego co napisałem!
    I pewnie sobie nie wezmiecie. Widac, że z Was prawdziwi twardziele, którzy żadnej krytyki się nie boią.
    Napisałem to tak ogólnie do emigrantów- frustratów, którzy stale krytykują wszystko i wszystkich. Może i ja trochę jestem takim frustratem-emigrantem?
    Miło Kan, że się pytasz.
    Już dawno bym wrócił, gdyby nie to, że...
    Any way Kan - znowu mnie ukoiłaś. Ty to potrfisz robic! Jesteś naprawdę skarbem niedocenionym.
    Pójdę chyba się przejśc z pieskiem na spacer. Tym razem wzdłuż rzeki i do parku, gdzie jest kilka stawów, które to przypominą mi - chociaż w namiastce Australijski ocean. Gorzej będzie z plażą. Nie mogę nic tu takiego znalezc...
    Miło jest Was wszystkich znowu "zobaczyc" na forum!
    I raz jeszcze: bez urazy docsq i raptole.
  • ratpole 20.11.10, 15:17
    janek_z_sydney napisał:

    > A najważniejsze, że jest ich stac na to, nie tak jak ciebie?
    > Zazdrościsz im tego?

    Wybacz szanowny interlokutorze, ja sie ewentualnie fatyguje do półchorych, całochorych unikam hehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • i_bella 20.11.10, 17:41
    smile
    Obiecuję, mężowi ich nie pokażę. Na razie zadziwiam go tylko opowieściami stąd...
    A Bukareszt? Mnie zachwycił, piękny jest. Dużo nowych inwestycji oraz cudnie odnawionych pięknych, starych kamienic i cudnych szerokich, zazielenionych ulic. Klimat prawie paryski smile No i jak tam bylam było bardzo jesiennie ciepło i tak złociście.
    Budapeszt też lubię. I Barcelonę. I Berlin. I Sydney. I Melbourne. smile
  • starypierdola 21.11.10, 09:40
    Twoj wpis nie wskazuje na zbut inteligentnego czy rozgarnietego osobnika.

    Pozdrowienia z Budapesztu
    SP
  • starypierdola 21.11.10, 09:44
    ...a przykladem Twej spostrzegawczosci jest np. to stwierdzenie:
    "....Polska podobnie jak większośc krajów w Europie żyje na kredyt. I z każdym dniem zadłuża się coraz bardziej...."

    Wez ze czlowieku jaki komputer i poszukaj na Internecie informacji jaki jest na dzis dlug Australii i Polski. Moze otrzezwiejesz .....

    Trzezwy SP
  • janek_z_sydney 21.11.10, 10:26
    To nie jest spostrzegawczośc tylko wrażenie z tego co mnie tu otacza na miejscu.

    Nie musisz brac Australii: "wez ze", dług USA.

    Tyle, że róznica jest taka, że USA i Australia mają zupełnie inne mozliwości i potencjał gospodarczy! Kraje te mogą nadal się zadłużac (robi to zresztą cały świat w większy lub mniejszy sposób) i są w stanie z takim rosnąceym zadłużeniem sobie poradzic.
    Inne kraje - nie. Czego przykładem są np. Hiszpania i Grecja.

    To tylko taka "mała" róznica.
  • starypierdola 21.11.10, 11:32
    ... z chwila gdy ceny surowcow mineralnych spadna Australia bedzie kompletnym i zupelnym bankrutem. A ze te ceny wkrotce spadna, nie ma zadnej watpliwosci.

    W Polsce odwrotnie.

    Wiec sie nie zarzekaj

    Ekonomista SP
  • janek_z_sydney 21.11.10, 14:13
    Co mam się zaraz "zarzekac"?
    Mam tylko inne zdanie niż Ty.
    Nie uważam, że ceny surowców spadną. Może nastąpic zawsze jakaś chwilowa korekta.
    Ale ogólnie przyszłośc Australii widzę dobrze, a nie tak czarno jak Ty.
    Pomimo tego, że dolar australijski jest tak drogi, Australia może spac spokojnie.
    Dopóki Chiny, Indie będą brały z Australii surowce ile się da i praktycznie za każdą cenę, po to żeby je przetworzyc a następnie w postaci gotowego produktu sprzedawac na cały świat, a Ty to będziesz to kupował. Dopóty biznes będzie się kręcił.
    Słyszałem kiedyś, że i ropa będzie kosztowac z powrotem 45 centów za baryłkę. I co?
    Kraje OPEC pewnie nigdy do tego nie dopuszczą .
    Także Australii eksport płodów rolnych i nieprzetworzonej żywności widzę pozytywnie. Jedyne co może to popsuc to warunki klimatyczne. Ludnośc na świecie będzie zawsze potrzebowała żywności i to coraz więcej. I dopóki będzie niedobór żywności, to będzie za tą żywnośc płacił każdą cenę!
    Surowce, woda, żywnośc, nieruchomości (ziemia) zawsze już będą drożec a nie taniec.
    I trzeba się do tego przyzwyczaic.
    A do tego dochodzi jeszcze w Australii turystyka i kształcenie studentów z całego świata. Które to przynosą spore dochody. Zdaje się trzeci co do wielkości dochód Australii.
    Także możesz spac spokojnie.
    Miło jest "pogadac" nieogarniętemu z kimś ogarniętym...
  • kan_z_oz 20.11.10, 14:16
    Bella - przeprowadzanie sie z dziecmi jest latwe o ile takowe sa jeszcze w szkole podstawowej. Im pozniej tym trudniej. Wszyscy austrajiczycy, wlaczajac Nas w to nie przeprowadzaja sie ogolnie juz w szkole sredniej.
    Dzieciaki maja juz caly system kolezenstwa w rozkwicie i nie cha slyszec.

    Stad wciaz masz z mojej strony; najwazniejsze jest w tym wszystkim dlaczego Ty chcesz wyjechac...i dla dzieci/meza nie, jest powodem. Jesli to zrobisz masz problemy murowane.

    Kan
  • i_bella 20.11.10, 17:27
    Kan - ja nie mam wyraźnego powodu do ucieczki stąd. Jest mi dobrze. Zastanawiam się czy tam też będzie mi dobrze, ale nie zgadnę, póki nie wyjadę smile
    Nie chce mi się rozdrabniać i analizować mego życia - mam czy nie mam motywację do wyjazdu. Pewnie nie mam. Pewnie jedyną będą mimo wszystko dzieciaki. Póki faktycznie nie stwierdzę że czas stąd uciekać.
    Dobra, zobaczymy, na razie nie wyjeżdżam nigdzie, poza wakacjami za chwilę smile
    Pozdrawiam
  • iza42 20.11.10, 22:19
    Janku, mam ochote wykrzyknac "a nie mowilam !" bo w jakims watku jeszcze przed Twoim wyjazdem radzilam Ci aby zamiast wyjazdu na stale zrobic sobie dluzsze wakacje w Polsce, koniecznie w zimie, a potem zdecydowac czy chcesz tam dostac czy nie. Mam paru znajomych emigrantow z poudniowej polkuli , ktorzy po ilus tam latach emigracji postanowili wrocic do Polski ale po spedzeniu tam zimy szybko wrocili z powrotem. Oczywiscie nie tylko klimat sie tutaj liczy, ogolnie problematyka ktora zyje kraj, polityka o ktorej piszesz, mentalnosc ludzi. Mnie wlasnie mentalnosc ludzi w Polsce troche dokucza bo zauwazylam, ze nawet moi tzw postepowi znajomi troche zmienili sie ostatnimi czasy. Nie wszyscy oczywiscie. Te polityczne intrygi, bitwy o krzyze, wszechobecnosc Kosciola na kazdym kroku, nie rozumiem tego.
    Ale sa oczywiscie tez dobre strony jak na przyklad ta, ze mozna sobie pojsc do ksiegarni i kupic polska ksiazke i nie czekac miesiacami az Ci przysla z Merlina.
  • i_bella 20.11.10, 22:41
    ja tam dokładnie dobieram znajomych i często wyłączam TV, z polskich stacji radiowych słucham prawie tylko Eski Rock , w domu króluje londynski Xfm i australijski Triple J jest ok - da się przeżyć wink
  • janek_z_sydney 21.11.10, 08:37
    Masz rację iza,
    Mentalnośc ludzi mieszkających w Polsce jest zupełnie inna. I naprawdę trudno ich zrozumiec.
    A od tej wszechobecnej w Polsce polityki jest czsami trudno uciec. Ale tak jak i_bella staram
    się.

    Jedyny plus, o czym wspomina i_bella, to jest bardzo szeroki dostęp do programów telewizyjnych i radiowych. W każdym domu masz już nie jeden odbiornik telewizji satelitarnej ale dwa lub trzy, a z każdego odbierasz KILKASET programów telewizyjnych i radiowych, z całej Europy, Azji, pólnocnej Afryki... I bardzo wiele stacji nadaje w języku angielskim.

    A do tego masz w domu internet z pakietem kanałów telewizyjnych, lub też telewizję kablową. Zazwyczaj nie jesteś w stanie tego wszyskiego oglądac i koncentrujesz się jedynie na kilkunastu, góra dwudziestu kanałach, które regularnie oglądasz.

    Naprawdę Australia jest pod tym względem bardzo uboga. Wydaje mi się, że wynika to z faktu, że ze względu na bardzo małą ilośc jej mieszkańców nad obszarem gdzie się ona znajduje lub w pobliżu (New Zeland, PNG, New Caledonia, Samoa. Fiji,) nie jest umieszczone aż tyle satelitów telewizyjnych i radiowych.
    Pewnie inaczej jest już obok w Indonesia, Malesia, one pewnie kożystają z satelitów umieszczonych nad Azją.

    Tyle, że Australia może się bez tego obeiśc. Jest on ona na tyle piękna i ma tyle innych walorów, że wcale nie musi tego miec w takiej ilości.
    A po za tym to właśnie między innymi cały jej urok polega na tym, że jest daleko, bardzo daleko ooddalona od spraw i problemów Europy i reszty świata.

    A poza tym, to po sześciu miesiącah zaczynasz się już przyzwyczajac i może po mału znajdziesz też i inne plusy.

    Ogólnie Polska się rozwija i wrażenia są, zwlaszcza w dużych miastach.
    Tyle, że upłynie jeszcze dużo wody w Wiśle aby Polska doszła do tego co jest w innych krajach rozwiniętych.
  • i_bella 21.11.10, 09:56
    Nie sposób się nie zgodzić smile
  • starypierdola 21.11.10, 12:07
    ... jest kilka (dziesiat) calkowicie poswieconych czesto wulgarnemu seksowi smile sad

    A to przeciez wazne (w ta strone czy wewte).

    No i w AU nie wiele tego ... Nawet na forach....

    Obserwator Polskiej TV
    SP
  • janek_z_sydney 21.11.10, 12:34
    A i tak, będziesz zawsze dla tych zgnuśniałych buraków, którym to Australia naprawdę życie uratowała , z której nigdy po przyjezdzie nie wyjechali i z której się już nigdy nie ruszą, a krtórych to staraj się nie pokazywac swojemu mężow po przyjezdzie - ‘nie ogarniętym’.
    Bo po prostu nie jestes taka jak oni, nie robisz tego co oni i nie myślisz tak jak oni!

    Którzy nie są w stanie zrozumiec, że oprócz internetu jest jeszcze życie REALNE a nie tylko wirtualne.

    że mozesz mieszkac tam gdzie chcesz: w Warszawie, Łomiankach, Bukareszcie czy Barcelonie.

    że od podjęcia decyzji o wyemigrowaniu z Australii i przeprowadzce do innego kraju (złożeniu wypowiedzenia u pracodawcy) i do jego opuszczenia i oddania kluczy wystarczy ci 5 dni.
    I możesz to robic tyle razy lile chcesz.

    A im się tylko marzy latami, że może by wrócic?

    że po przylocie do kraju, w którym posługują się językiem innym niż twój ojczysty wystarczy ci: 10 dni od przylotu, żeby kupic mieszkanie i życ normalnie.
    A nie tak jak oni: kilka lat życia w obozie dla przesiedleńców, 5 lat marzeń o kupnie sojego domu czy mieszkania i następne 25 lat cięzkiej charówki żeby je spłacac .

    Którzy każą ci znalezc jakiś komputer. A gdy tymczasem masz jedynie, oprócz stacjonarnego pc podłączonego do 42 calowego Full HD Panasonica TV – teraz już: dwa laptopy w tym tylko jeden Sony VAIO Full HD. I wydaje im się, że musisz gdzies iśc i gdzieś znalezc ten komputer.

    I tacy to będą ci dawac róznego rodzaju rady.
    I będą cię pouczac.

    Dla których, kiedy nie było jeszcze internetu w Australii, jedynym wolnym zajęciem było oglądanie ‘footy’ (a to tylko dlatego żeby udawac w pracy prawdziwego Australijczyka).

    I którzy nadal mają w domu tv brown box (zapytaj się męża co to jest) i... aż 5 kanałów.

    Takim to się wydaje, że wszysko wiedzą i każdemu muszą dawac rady.
  • docsq 21.11.10, 20:31
    Ty Janek jestes jeszcze jeden kanal. Uczepiles sie tej TV nie zauwazajac ze te wszystkie tam kanaly to juz od jakichs 15-tu lat przezytek, ktory funkcjonuje juz tylko dzieki emerytom i nierozgarnietym, tak samo jak maszyny pokerowe.
    A poza tym uwazasz ze Polsce sie nie wolno zadluzac, a Australii wolno. Wiecej, wszystkim krajom anglosaskim wolno, a nie-anglosaskim nie wolno, bo anglosaskie maja potencjal, a nie-anglosaskie go nie maja. Nie wydaje ci sie ze chodzi tu o cos jeszcze kompletnie innego?
  • janek_z_sydney 21.11.10, 20:45

    > A poza tym uwazasz ze Polsce sie nie wolno zadluzac, a Australii wolno. Wiecej,
    > wszystkim krajom anglosaskim wolno, a nie-anglosaskim nie wolno, bo anglosaski
    > e maja potencjal, a nie-anglosaskie go nie maja.
    "Ty docsq",
    Nie, wcale tak nie uważam.
  • janek_z_sydney 24.11.10, 10:09
    A czego przykładem jest taki kraj anglosaski jakim jest Irlandia.
    Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, aby ratowac finanse tego państwa i jego sektor bankowy „przyszła” jej ostatnio z pakietem ratunkowym, który może wynieśc nawet 100 mld euro.
    To takie moie wrażenia z Polski i z Europy. Jak by ktoś chciał się tutaj przeprowadzic w najbliższym czasie, zwłaszcza do tego jednego z... piigs.
    Takim złośliwym określeniem : piigs, nazywa się kraje (od pierwszych liter nazw tych państw): Portugal, Ireland, Italy, Greece, Spain.
    Mają one bardzo wysokie zadłużenie i gigantyczne kłopoty gospodarcze.
    Ale Polska dla jej mieszkańców to potęga! Rządzący nie przejmują się szybko rosnącym zadłużeniem Skarbu Państwa, a obywatele ich własnym (ogólna kwota NIESPŁACONEGO zadłużenia Polaków w ciągu 2009 roku wzrosła jedynie o... 95 procent).
    A pomimo tego staram się byc dobrej myśli. I zawsze jest przeceż koło ratunkowe: Australia.
  • qvintesencja 24.11.10, 11:31
    janek_z_sydney napisał:

    > A czego przykładem jest taki kraj anglosaski jakim jest Irlandia.
    > Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, aby ratowac finanse tego pań
    > stwa i jego sektor bankowy „przyszła” jej ostatnio z pakietem ratun
    > kowym, który może wynieśc nawet 100 mld euro.
    > To takie moie wrażenia z Polski i z Europy. Jak by ktoś chciał się tutaj przepr
    > owadzic w najbliższym czasie, zwłaszcza do tego jednego z... piigs.
    > Takim złośliwym określeniem : piigs, nazywa się kraje (od pierwszych liter nazw
    > tych państw): Portugal, Ireland, Italy, Greece, Spain.
    > Mają one bardzo wysokie zadłużenie i gigantyczne kłopoty gospodarcze.
    > Ale Polska dla jej mieszkańców to potęga! Rządzący nie przejmują się szybko ro
    > snącym zadłużeniem Skarbu Państwa, a obywatele ich własnym (ogólna kwota NIESPŁ
    > ACONEGO zadłużenia Polaków w ciągu 2009 roku wzrosła jedynie o... 95 procent).

    Wypisujesz kompletne BZDURY. Widac ze w Oz pogoda ladna ale mogownica sie wyjalawia. W klopoty ekonomiczne z powody dymania bani kredytowych wpadly czolowe kraje anglosaskie i inne. Ratuja sie drukowaniem kasy a w strefie euro pozyczkami. Na tle tej golnej sytuacji polska ekonomia jest stabilna, a zadluzenie na te czasy rozsadne i utrzymywane w cuglach. Przekracza to twoje zdolnosci pojmowania ale pomysl ze gdyby w Polsce byl obecnie mniejszy deficyt budzetu to w sytuacji braku problemow z bankami i systemem finanswoym grozilby zbyt duzy naplyw goracego kapitalu i gwaltowne umocnienie zlotowki co nie byloby korzystne.
  • janek_z_sydney 24.11.10, 12:01
    A kto mówi, że polska ekonomia jest nie stabilna???
    Tyle, że polski potencjał gospodarczy i jej możliwości są taki, że głupie np. zakręcenie kurków przez Rosję np . na dwa tygodni i cała ta polska ekonomia się sypie.
    A Rosja była i jest nieobliczalna. I gdzieś jej jakieś tam umowy i zobowiązania.
    Zadłużenie na te czasy rozsądne?
    Z tym można by było dyskutowac.
    Ale to, że jest utrzymywane w cuglach?
    Przecież te cugle coraz bardziej są naciągnięte i zaraz mogą pęknąc!
    To nie tylko moje zdolności pojmowania zaczyna przekracza ale i ekonomistów z... tow. Balcerowiczem na czele!
  • janek_z_sydney 24.11.10, 12:18
    Dlatego też (poważnie) tak jak Donek i jego minister finansów nadal święcie wierzę, że w przyszłym rok PKB w Polsce wzrośnie na tyle dużo, że zahamuje deficyt budżetowy państwa!
  • janek_z_sydney 24.11.10, 13:57
    >...gdyby w Polsce byl obecnie mniejszy deficyt budzetu to w sytuacji braku problemow z bankami i systemem finanswoym grozilby zbyt duzy naplyw goracego kapitalu i gwaltowne umocnienie zlotowki co nie byloby korzystne.
    ???
    Ciekawa, bardzo ciekawa teoria!
    Gdyby naprawdę nastąpił już napływ tego "gorącego kapitału", pewnie by miał on charakter spekulacyjny i krótkotrwały.
    Oby jak najwiecej tego kapitału napływało do Polski!
    I tylko by się można z tego cieszyc a nie smucic.

    Umocnienie złotówki było by niekorzystne?
    Zawsze dla eksportu umocnienie krajowej waluty nie jest korzystne.
    I zawsze są narzekania producentów, że eksport staje się nieopłacalny.
    A może by należało tak np. obniżyc koszty produkcji?

    A po za tym wyluzuj się...
  • qvintesencja 25.11.10, 09:27
    janek_z_sydney napisał:

    > ... [niespojne bredzonka]...

    To co tu wypisujesz to sa nonsensy ktore w Polsce wykrzykuja jacys radyjni ekstremale a ty bezmyslnie je zasysasz

    >A kto mówi, że polska ekonomia jest nie stabilna???

    A kto tu wykrzykuje o gigantycznych dlugach co by mialo powodowac ze ekonomia jutro sie zawali? W stosunku do bylych tygrysow takich jak Irlandia, Portugalia, Hiszpania, czy tam gdzie trzeba bylo wrzucic fenomenalne sumy w ratowanie bankow jak w UK, polska ekonomia jest na
    obecne czasy super stabilna.

    >Tyle, że polski potencjał gospodarczy i jej możliwości są taki, że głupie np. zakręcenie kurków >przez Rosję np . na dwa tygodni i cała ta polska ekonomia się sypie.
    >A Rosja była i jest nieobliczalna. I gdzieś jej jakieś tam umowy i zobowiązania.

    No tu widac ze ssiesz jakimis rurami to co bredzi radyjne pisomatolstwo. Europa buduje nowe
    rury surowcowe z Rosji a ty gadasz ze Rosja lada moment zakreci kurki. Rosja nigdy nie zakrecala kurkow tym co maja umowy i co placa za towar.

    >Zadłużenie na te czasy rozsądne?
    >Z tym można by było dyskutowac.

    Nie ma co dyskutowac, wystarczy porownac z innymi krajami w Europie. Nawet Niemcy czyli najsilniejsza ekonomia maja o wiele wieksze zadluzenie niz Polska bo trzeba bylo wrzucic stogi kasy w ratowanie bankow.

    >Ale to, że jest utrzymywane w cuglach?
    >Przecież te cugle coraz bardziej są naciągnięte i zaraz mogą pęknąc!

    To jest skopiowane z oszolomstwa. Nie zadnych nadzwyczajnych okolicznosci. Deficyt budzetu
    wzrosl co bylo rozsadne dla stymulacji w okresie najwiekszego dolka, takie kraje jak USA czy UK
    drukuja kase zeby uniknac zalamania. W nastepnym okresie deficyt bedzie mozna ograniczyc.

    >To nie tylko moje zdolności pojmowania zaczyna przekracza ale i ekonomistów z... tow. >Balcerowiczem na czele!

    Balcerowicz ma oczywiscie wielkie zaslugi (jako zatruty oszolomstwem rzecz jasna ich nie uznajesz i on zawsze bedzie tow. dla ciebie) i slusznie zwraca uwage ze zadluzenie nie powinno wzrastac ale to nie znaczy ze jutro szykuje sie katastrofa np. na miare Irlandii.

    >Dlatego też (poważnie) tak jak Donek i jego minister finansów nadal święcie wierzę, że w >przyszłym rok PKB w Polsce wzrośnie na tyle dużo, że zahamuje deficyt budżetowy państwa!

    Widac to typowe dla oszolomstwa nieuctwo no i te wplywy pisomatolskiej propagandy. Wzrost ekonomii w tym i przyszlym roku bedzie calkiem niezly ale oprocz tego sa decyzje o wzroscie podatkow (VAT) i ograniczeniu wydatkow. Plus wplywy z prywatyzacji. Ekipa PO chce ograniczyc wzrost zadluzenia lekkim hamowaniem zeby nie spowodowac wstrzasow. Jest to bardzo rozsadne a oczywiscie przy okazji jak to jest w demokratycznych krajach chce zwyciezyc
    w nastepnych wyborach.

    >Ciekawa, bardzo ciekawa teoria!
    >Gdyby naprawdę nastąpił już napływ tego "gorącego kapitału", pewnie by miał on charakter >spekulacyjny i krótkotrwały. Oby jak najwiecej tego kapitału napływało do Polski!
    >I tylko by się można z tego cieszyc a nie smucic.

    To jest totalny absurd. Krotkotrwale gorace kapitaly przyczyniaja sie do niestabilnosci i na swiecie po nauczce dyskutuje sie jak je ograniczyc. Wiele krajow ogranicza to obecnie np.
    specjalnymi podatkami.

    >Umocnienie złotówki było by niekorzystne?
    >Zawsze dla eksportu umocnienie krajowej waluty nie jest korzystne.
    >I zawsze są narzekania producentów, że eksport staje się nieopłacalny.
    >A może by należało tak np. obniżyc koszty produkcji?

    Mowa byla o gwaltownym umacnianiu czy zmianach wartosci waluty. Gwaltowne zmiany
    powoduja ze ekonomia nie mozliwosci dostosowania sie. Rynki sa obecnie bardzo nerwowe i niestabilne wiec nie ma potrzeby ich prowokowania. Polityka makroekonomiczna w Polsce jak na obecne czasy jest w porzo i dlatego panuje spokoj. Wystarczy porownac z podobnymi krajami takimi jak np. Wegry nie mowiac o takich jak np. Portugalia ktore lada moment moga sie zalamac.
  • janek_z_sydney 25.11.10, 12:19
    Wuluzuj, się proszę.
    Naciągasz bardzo i piszesz to czego nie powiedziałem.
    A przy tym wybacz, ale siejesz jadem. To takie moie wrażenie.

    Ja od początku W ZASADZIE o zgrozo, zgadzam się z tobą!
    Szanuję bardzo tow. Balcerowicza i jego zasług!!!
    Daleko mi od> radyjnych i od >"pisomatolskiej propagandy"!!!
    Zgadzam się, że: >Krotkotrwale gorace kapitaly przyczyniaja sie do niestabilnosci !!!
    Piszę tylko, że: Gdyby naprawdę nastąpił już napływ tego "gorącego kapitału", pewnie by miał on charakter spekulacyjny i krótkotrwały.
    Piszę wszędzie: że "np" , "pewnie" było tak było ,a ty tymczasem przypisujesz mi jakieś teorie spiskowe!!!

    Wyluzuj się proszę, raz jeszcze i nie przypisuj mi tego czego nie powiedziałem!
    Nie zgadzam sie tylko z tobą, że jak piszesz: "są decyzje o ograniczeniu wydatków".
    A właściwie to są. Są tylko: DECYZJE i nic poza tym nic. Decyzje podjęto. I na tym się skończyło.
    Chyba, że masz na myśli te tzw. "oszczędności na wacikach" w kilku ministersrtwach.

    Czy wolno mi miec inne zdanie???
    Proszę nie siej tak jadem i uszanuj innych zdanie!!!
    Tym bardziej, że oni mogą miec czasami bardzo zbliżone z twoimi poglądy i systemy wartości!!!
    A Donka i PO jak piszesz to nie tylko w następnych ale i poprzednich wyborach nie sposób rozsądnemu człowiekowi za jakieko staram się uważac poprzec i popierac.

    I piszę to tu znad Wisły...
    I póki co nie sprawdzam stanu technicznego swojej łódki, żeby stąd odpłynąc.
    Stary: luz, wyluzuj się!
    Co wy tacy wszyscy siejecie jadem?
    Zupełnie tacy jak ci >radyjni od Taty Dyrektora z Torunia i z pod Pałacu Prezydenckiego.
    Staraj się czasami spojrzec w lustro i zapytac się: "Czy ja nie jestem taki sam jak i oni?"
  • ratpole 25.11.10, 13:22
    janek_z_sydney napisał:

    > Staraj się czasami spojrzec w lustro i zapytac się: "Czy ja nie jestem taki sam
    > jak i oni?"

    Pieknies Janku zalatwil tego znanego na forach fanatyka hehehe
    Ale powiedz, czy nie wkoorwia cie, ze jak wyplywales swoja lodka do AU to Jaruzelski byl w Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego, a jak wrociles to jest w Wojskowej Radzie Bezpieczenstwa Narodowego?
    Czy nie masz wrazenia, ze oplynales glob nadaremnie i wrociles do punktu wyjscia bez wyjscia hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • janek_z_sydney 25.11.10, 13:45
    >Ale powiedz, czy nie wkoorwia cie, ze jak wyplywales swoja lodka do AU to Jaruz
    > elski byl w Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego, a jak wrociles to jest w Wojs
    > kowej Radzie Bezpieczenstwa Narodowego?
    > Czy nie masz wrazenia, ze oplynales glob nadaremnie i wrociles do punktu wyjsci
    > a bez wyjscia hehehe

    Nie wiem czy dobrze podążam tokiem twojego myślenia. Jeżeli nie, to mnie popraw.

    Ale wiesz co mnie w związku tym o czym piszesz, wczoraj to zastanowiło?
    Że, i Bronek i Hrabia Niesiołowski, pomimo tego, że Generał Jaruzelski wsadzał ich kiedyś do więzienia dostrzegli w nim Człowieka!

    Z tego kim był i co zrobił - hisoria go po śmierci osądzi, a właściwie to już go osądziła!
  • qvintesencja 25.11.10, 14:10
    janek_z_sydney napisał:

    > >Ale powiedz, czy nie wkoorwia cie, ze jak wyplywales swoja lodka do AU to
    > Jaruz
    > > elski byl w Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego, a jak wrociles to jest
    > w Wojs
    > > kowej Radzie Bezpieczenstwa Narodowego?
    > > Czy nie masz wrazenia, ze oplynales glob nadaremnie i wrociles do punktu
    > wyjsci
    > > a bez wyjscia hehehe
    > Nie wiem czy dobrze podążam tokiem twojego myślenia. Jeżeli nie, to mnie popraw
    > Ale wiesz co mnie w związku tym o czym piszesz, wczoraj to zastanowiło?
    > Że, i Bronek i Hrabia Niesiołowski, pomimo tego, że Generał Jaruzelski wsadzał
    > ich kiedyś do więzienia dostrzegli w nim Człowieka!
    > Z tego kim był i co zrobił - hisoria go po śmierci osądzi, a właściwie to już g
    > o osądziła!

    No przynajmniej nie dales sie nabrac na zaraze ktora roznosi ratpole szczur forumowy. To ze ktos gdzies byl nie ma znaczenia bo jest to w ramach normalnego politykierstwa. Ty Jasiu nie daje sie nabrac na stare kotlety tylko se zobacz co Putin dzisiaj proponuje.
  • janek_z_sydney 25.11.10, 14:38
    Może to jest jedyne i sensowne wyjście z tego "kryzysu"?
    Robic biznes z Rosją.
    Tylko, czy rządzących w Polsce na to stac?
    Oni zawsze tylko patrzą na USA i Zachód...
    I wychodzą na tym jak Zabłodzki na mydle...
  • ratpole 25.11.10, 18:59
    janek_z_sydney napisał:

    > Może to jest jedyne i sensowne wyjście z tego "kryzysu"?
    > Robic biznes z Rosją.
    > Tylko, czy rządzących w Polsce na to stac?
    > Oni zawsze tylko patrzą na USA i Zachód...
    > I wychodzą na tym jak Zabłodzki na mydle...

    Janku, czy ty przypadkiem nie pisales, ze jestes jakims bojownikiem o wolnosc i demokracje? hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • janek_z_sydney 25.11.10, 20:28
    Staram się tylko, do zaleceń kan, aby nie deptac kwiatków i badyli - postepowac humanitarnie: i nie deptac Generała oraz nie rzucac w niego kamieniami...
  • qvintesencja 26.11.10, 08:54
    janek_z_sydney napisał:

    > Może to jest jedyne i sensowne wyjście z tego "kryzysu"?
    > Robic biznes z Rosją.
    > Tylko, czy rządzących w Polsce na to stac?
    > Oni zawsze tylko patrzą na USA i Zachód...
    > I wychodzą na tym jak Zabłodzki na mydle...

    Obecni rzadzacy chca wyjsc poza fobie sowieckiego zagrozenia. Co do Zachodu to jestes myslowo do tylu bo jako czlonek Nato i EU Polska jest Zachodem i dobrze na tym wychodzi. Zmien optyke bo zdziadziejesz do reszty.
  • janek_z_sydney 26.11.10, 10:53
    Znowu się z Tobą zgadzam.
    Bardzo dobrze, że
    >chca wyjsc poza fobie sowieckiego zagrozenia
    I jako członek NATO i EU powinna dobrze na tym wyjśc.
    Nie rozumiem tylko, dlaczego zaczynasz znowu obrażac i przypisywac mi jakąś tym razem optykę?
    Napisałem jedynie, że nie ma co patrzec TYLKO na Zachód.

    Francja i jej Napoleon pokazała już Polakom, że zamiast Królestwa i niepodległego państwa, to możecie najwyżej dostac... jakies tam Księstwo i to podporządkowane nam.

    W Bitwie pod Grunwaldem pomoc przyszła ze... Wschodu a nie z Zachodu. Z Zachodu przyszła do tych po drugiej stronie.

    W 1920 roku gdy ważyły się losy nie tylko Polski ale i całej Europy jakoś nie było wsparcia z Zachodu.

    Pózniej dochodzi rok 1939 i umowy, które nie zostały dotrzymane.

    A następnie Jałta 1945 gdzie "podziękowano" należycie swoim wiernym sojusznikom.

    I na koniec taka błachostka. Pogrzeb Prezydenta > państwa NATO i EU.
    Ci co chcieli to albo przylecieli, przyjechali albo przypłynęli na łódce.
    Preazydent Gruzii jak chciał to przyleciał, i to jak dobrze pamiętam to z... Zachodu (z Włoch).

    Wiem, że zaraz to napiszesz, że to wszystko były inne czasy, uwarunkowania geoograficzne, geopolityczne itp itd.
    Zgadzam się z Tobą!
    Piszę jedynie, że nie ma patrzec TYLKO na Zachód.

    I nie próbuj mnie znowu, proszę ciągnąc po zagmatwanych tym razem nie gospodarczych a politycznych teoriach i wywodach.
    Ja się z Tobą W ZASADZIE zgadzam!

    I pytam się ponownie, CZY WOLNO MI MIEC INNE ZDANIE I SPOIRZENIE ?
  • qvintesencja 26.11.10, 12:19
    janek_z_sydney napisał:

    > I pytam się ponownie, CZY WOLNO MI MIEC INNE ZDANIE I SPOIRZENIE ?

    Jasne ze wolno tylko nie ewangelizuj ludzi, daj se spoko z misyjnoscia Jasiu. Szkoda bitow
    na cytowanie twoich wypocin: zeby pokazac ze zachod jest be odwolujesz sie do bitwy pod Grunwaldem, Napoleona, 1920, czy bosh wie kogo - to znaczy ze pod kopulom masz cos nie teges. Polska to Zachod rabanie paranoi typu Zachod to czy tamto z nami zrobi jest bez sensu to
    jest styl radyjnego pisomatolskiego oszolomstwa.
  • janek_z_sydney 26.11.10, 12:52
    Ponownie się z Tobą zgadzam.
    > rabanie paranoi typu Zachod to czy tamto z nami zrobi jest bez sensu to
    > jest styl radyjnego pisomatolskiego oszolomstwa.
    Oczywiście, że Zachód nie jest wcale >be
    Przekonałem sie już o tym tam mieszkając.
    A skoro: >Polska to Zachod
    Tak więc nadal... tam/tu mieszkam.
  • ratpole 26.11.10, 13:26
    janek_z_sydney napisał:

    > Ponownie się z Tobą zgadzam.
    > > rabanie paranoi typu Zachod to czy tamto z nami zrobi jest bez sensu to
    > > jest styl radyjnego pisomatolskiego oszolomstwa.
    > Oczywiście, że Zachód nie jest wcale >be
    > Przekonałem sie już o tym tam mieszkając.
    > A skoro: >Polska to Zachod
    > Tak więc nadal... tam/tu mieszkam.

    Nu wot, konstruktywnie podyskutowali.
    Jak politruk z politłukiem hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • ratpole 26.11.10, 13:19
    qvintesencja napisał:

    > Polska to Zachod rabanie paranoi typu Zachod to czy tamto z nami zrobi jest bez sensu to
    > jest styl radyjnego pisomatolskiego oszolomstwa.

    No jak to, poruczniku Kwinta?
    Przeciez nadajniki radyjne sa na Wschodzie! hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • docsq 26.11.10, 13:38
    > No jak to, poruczniku Kwinta? Przeciez nadajniki radyjne sa na Wschodzie!

    Mylisz sie kochany ratpolu, nie na calym wschodzie one som... co prawda zahaczyly one o Smolensk, ale przeciez to bulszit, tak czy tak
  • ratpole 26.11.10, 14:03
    docsq napisał:

    > > No jak to, poruczniku Kwinta? Przeciez nadajniki radyjne sa na Wschodzie
    > !
    >
    > Mylisz sie kochany ratpolu, nie na calym wschodzie one som... co prawda zahaczy
    > ly one o Smolensk, ale przeciez to bulszit, tak czy tak

    To mowisz, ze katolicki glos w waszych domach nie z Wostoka przychodzi?
    Ja nie wiem, bo nie slucham hehehe
    Dalszej czesci twojej wypowiedzi tradycyjnie nie rozumiem, bo ty mowisz tak jak doktor pisze recepty hehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • docsq 26.11.10, 14:09
    darogij ratpolju, ja wizu czto wy wery macz bihaid ass
  • ratpole 26.11.10, 14:22
    docsq napisał:

    > bihaid ass

    Pardon me?

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • ratpole 25.11.10, 19:03
    qvintesencja napisał:

    > No przynajmniej nie dales sie nabrac na zaraze ktora roznosi ratpole szczur for
    > umowy.

    Tak jak sie nie daja nabierac na twoja propagande sukcesu mlodzi Polacy z forum "Rabota w Wielikoj Brytanii", ktorych z uporem zboczenca molestujesz hehehe

    > To ze ktos gdzies byl nie ma znaczenia bo jest to w ramach normalnego po
    > litykierstwa.

    W takim razie zaluje, ze nie bylem straznikiem w Oswiecimiu hehehe

    > Ty Jasiu nie daje sie nabrac na stare kotlety tylko se zobacz co Putin dzisiaj proponuje.

    Zgaduje!
    Nowy kotlet! hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • qvintesencja 26.11.10, 08:50
    ratpole napisał:

    > > No przynajmniej nie dales sie nabrac na zaraze ktora roznosi ratpole szczur forumowy.
    > Tak jak sie nie daja nabierac na twoja propagande sukcesu mlodzi Polacy z forum
    > "Rabota w Wielikoj Brytanii", ktorych z uporem zboczenca molestujesz hehehe

    Haha, jak zwykle szczurza zaraza. W UK i Irlandii skonczyla sie propaganda sukcesu z dymania balona kredytowego, zycie wraca do normy hehe.

    > > To ze ktos gdzies byl nie ma znaczenia bo jest to w ramach normalnego po
    > > litykierstwa.
    > W takim razie zaluje, ze nie bylem straznikiem w Oswiecimiu hehehe

    Hohoho jeszcze o Katyniu zapomniales dorzucic.

    > > Ty Jasiu nie daje sie nabrac na stare kotlety tylko se zobacz co Putin dz
    > isiaj proponuje.
    > Zgaduje! Nowy kotlet! hehehe

    Szczurze myslenie, wszystko to kotlety.
  • ratpole 24.11.10, 13:26
    janek_z_sydney napisał:

    > I zawsze jest przeceż koło ratunkowe: Australia.

    Taaaaa, i tak to z wami wlasnie jest.
    Mam nadzieje, ze kolo ratunkowe okaze sie w tym przypadku samozatapialne hehehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • janek_z_sydney 24.11.10, 13:36
    Ha, ha, ha
    Dobre, podoba mi się!
  • i_bella 22.11.10, 22:52
    Rany! Naprawdę! To lecę przeszukać ofertę! Póki jeszcze nie wyjechałam wink

    Nieuważna I_bella
  • starypierdola 23.11.10, 23:21
    First things first.

    Lepiej skontaktuj sie ze mna jak juz przyjedzieszsmile)

    Oczekujacy SP

  • i_bella 24.11.10, 12:57
    big_grin
    jasne! w lutym!

    zobowiązana I_bella wink
  • starypierdola 23.11.10, 23:29
    Nie len sie, pogratuluj autorce watku bo widze ze pobil on wszelkie rekordy.

    Spostrzegawczy SP
  • ratpole 24.11.10, 02:50
    starypierdola napisał:

    > Nie len sie, pogratuluj autorce watku bo widze ze pobil on wszelkie rekordy.

    W czym i ja mam skromny udzial hehehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • luiza-w-ogrodzie 25.11.10, 23:09
    starypierdola napisał:

    > Nie len sie, pogratuluj autorce watku bo widze ze pobil on wszelkie rekordy.

    Gratuluje, ale i zauwazam ze watek dawno zboczyl z tematu i odplynal na wody utarczek miedzy znanymi z innych forow zajadlymi dyskutantami, takimi jak SP, qvintesencja czy ratpole.

    Pozdrawiam z bardzo cieplego Sydney - 30 stopni w cieniu

    Luiza-w-Ogrodzie
    Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
  • docsq 26.11.10, 02:56
    To ty dzis w Sydney?
    a David Beckham w Newcastle. Rozumiem ze buszmen cie nie puscil...
  • starypierdola 26.11.10, 10:28
    "...takimi jak SP, qvintesencja czy ratpole. ..."

    BARDZO Cie przepraszam ale widze ze nie doceniasz swego forum. I tego watku. No bo przecziesz najwiekszymi kontrybutorami tu sa Docqs-inzynier z Newcastle, Jasio - filozof - milosnik Kiwis i pan, no i AUTORKA WATKU smile)

    No chyba ze oni wszyscy to Qvintesencja?

    Have a nice weekend
    SP
  • docsq 26.11.10, 12:12
    jak mogles mnie ustawic w jednym szeregu z jasiem-filozofem? A poza tym na jakiej podstawie zaliczasz mnie do "najwiekszych kontrybutorow tego forum"?
  • docsq 26.11.10, 12:23
    > Pozdrawiam z bardzo cieplego Sydney - 30 stopni w cieniu

    Nie zazdroszcze Ci Luizo. Wiem co to jest, bo pamietam z przeszlosci. Na szczescie mam te bolesci juz za soba, od czasu gdy wyemigrowalem do Newcastle, a tu przelatuje mi przez mieszkanie na okraglo bryza znad oceanu.
  • qvintesencja 26.11.10, 12:27
    luiza-w-ogrodzie napisała:
    > Gratuluje, ale i zauwazam ze watek dawno zboczyl z tematu i odplynal na wody ut
    > arczek miedzy znanymi z innych forow zajadlymi dyskutantami, takimi jak SP, qvi
    > ntesencja czy ratpole.

    Ty wtykasz wibratorek w inne forum to my w twoje hehe.

    > Pozdrawiam z bardzo cieplego Sydney - 30 stopni w cieniu

    Z dobrego serca nie zyczymy wam znowu tych katastrofalnych upalow, potwornej suszy i tragicznych pozarow bo smutek ogarnial w cieplutkim przytulnym salonie jak nam to puszczali w telewizorni.
  • ratpole 26.11.10, 13:24
    qvintesencja napisał:

    > Ty wtykasz wibratorek w inne forum to my w twoje hehe.

    A nie mowilem, ze zboczeniec hehe

    > Z dobrego serca nie zyczymy wam znowu tych katastrofalnych upalow, potwornej su
    > szy i tragicznych pozarow bo smutek ogarnial w cieplutkim przytulnym salonie j
    > ak nam to puszczali w telewizorni.

    Zdecydowanie!
    Jak tez wole wode, duzo wody, nawet powodz.
    Moze byc wiecej niz jedna.
    Przyjemnie sie oglada dla ochlody, siedzac w klimatyzowanym salonie hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • kan_z_oz 26.11.10, 15:57
    ratpole napisał:
    > Zdecydowanie!
    > Jak tez wole wode, duzo wody, nawet powodz.
    > Moze byc wiecej niz jedna.
    > Przyjemnie sie oglada dla ochlody, siedzac w klimatyzowanym salonie hehehe

    Czego w tym roku nie brakuje w wiekszosci Australii to wody. Pustynia kwitnie, okresowe jezioro Eyre wypelnione w calosci woda na skromnym 270kmx80km...cala reszta pod woda;

    www.lakeeyreyc.com/Status/latest.html
    Gory Sniezne wciaz pokryte sniegiem ociekaja woda do tego stopnia, ze po raz pierwszy od 20 lat tama jeziora otwarta.

    W Qld byla dwutygodniowka deszczowa, ktora zmusila Nas do podrozy na Vanuatu.

    Wczoraj chcac zlapac troche tego 30C pojechalam na plaze i guzio...zimno bylo. Lato sie jeszcze nie zaczelo i Ja tesknie do cieplego i suchego 30C.

    Kan
  • qvintesencja 04.01.11, 11:49
    ratpole napisał:

    > qvintesencja napisał:
    > > Z dobrego serca nie zyczymy wam znowu tych katastrofalnych upalow, potwor
    > nej su
    > > szy i tragicznych pozarow bo smutek ogarnial w cieplutkim przytulnym sal
    > onie j
    > > ak nam to puszczali w telewizorni.
    > Zdecydowanie!
    > Jak tez wole wode, duzo wody, nawet powodz.
    > Moze byc wiecej niz jedna.
    > Przyjemnie sie oglada dla ochlody, siedzac w klimatyzowanym salonie hehehe

    Szczur forumowy jak widac to zboczek-sadysta. My ogladajac ta powodz w cieplutkim przytulnym salonie jestesmy pelni wspolczucia. A widoki na wielkim ekranie w full high definition sa zajebiscie biblijne, u nas w Polsce malo impresywnie jest.
  • kan_z_oz 04.01.11, 12:08
    qvintesencja napisał:

    W Australii wszystko jest wieksze i biblijne...obszarowo rownaloby sie zalaniu Polski calej z kilkoma przyleglosciami - jak Ukraina czy Niemcy...hahaha.
    W odniesieniu nalezy pamietac...zima w Polsce robi wiecej zniszen niz powodz biblijna w Australii...
    Ja wiec patrze z mojego australijskiego lunch-room na ruchy w Polsce we zgroza i zdziwieniem. Powodz wiadomo czego dotyczy oraz gdzie sie rozlewa - Wasze??? o zgrozo...

    Kan



  • qvintesencja 04.01.11, 19:58
    kan_z_oz napisała:

    > qvintesencja napisał:
    >

    > W odniesieniu nalezy pamietac...zima w Polsce robi wiecej >zniszen niz powodz biblijna w Australii...
    > Ja wiec patrze z mojego australijskiego lunch-room na ruchy w Polsce we zgroza
    > i zdziwieniem. Powodz wiadomo czego dotyczy oraz gdzie sie rozlewa - Wasze??? o
    > zgrozo...

    Chyba deszcz zamulil ci widzenie? Zima w Polsce robi zniszczenie???
    Zapewniamy cie ze jak snieg czasem sypnie to nie jest zniszczenie, zniszczenia ogladamy ze zgroza w cieplych przytulnych salonach jak pokazuja wasza powodz w high definition. To jest biblijny potop.
  • i_bella 04.01.11, 21:10
    Kan, proszę!!!! muszę przyznać - troszku tę Australię gloryfikujecie. Mój mąż - pełen pokory, żyjąc w śniegach Polski (ulubione Łomianki) i Londynu (gdzie śniegu odrobina to paraliż miasta kompletny) o powodzi w Au mówi jednak z pełną pokorą. Na mnie zrobiło wrażenie porównanie terytorium do bliższych mi pewnie map Europy - podziwiam AU za brak strat ogromnych i dobrą (na moje byle jakie, prowincjonalne oko) organizację.
    Zima w Polsce - dołujący był 1 dzień. Dla Warszawiaków i z okolic - z Woli do Ł wracalam 4 godziny samochodem. I tyle. Reszta -do przeżycia. Nawet dla Australijczyka, dziarsko machającego łopatą do odśnieżania smile
    No ale, jakby nie patrzeć - cieszy mnie perspektywa spędzienia lutego w Melbourne. Bez śniegu smile
  • kan_z_oz 05.01.11, 01:33
    Bella - nie przepadam za wpisami ww kolegi/kolezanki,. Sa chamskie i na ogol zlosliwe. Nie wiem czego sie zyczy ludziom ktorzy maja zalane domy woda, ale z pewnoscia nie glupiego "patrze z mojego fotela ze zgroza co sie wu Was wyrabia"...tutaj trzeba miec samemu cos nieco zamulone i posiadac brak odrobiny taktu.
    Czy ktos skladal glupie zyczenia powodzanom w Polsce onegdaj??? lub z powodu mrozu??? - to raz.

    Dwa, w qld pada mniej wiecej od roku. Z przerwami drobnymi, ale generalnie co pare tygodni/miesiecy cos jest zalane...wiadomosci wiec, ze drobniejsze powodzie w koncu doprowadzily do zalania obszarow o niewyobrazalnych rozmiarach sa prawdziwe ale mniej wiecej takie same od miesiecy - znowu leje w qld i na polnocy nsw...

    Jest 10 ofiar w ludziach - to sa dla mnie straty, ktorych sie odrobic/zastapic nie da...zauwazam tez, ze w GW byly alarmujace artykuly niedawno, ze w Polsce zginelo chyba tyle samo czy podobnie bezdomnych od mrozu...straty w ludziach wiec chyba podobne?

    Kan
  • qvintesencja 05.01.11, 12:29
    kan_z_oz napisała:

    > Bella - nie przepadam za wpisami ww kolegi/kolezanki,. Sa chamskie i na ogol zl
    > osliwe. Nie wiem czego sie zyczy ludziom ktorzy maja zalane domy woda, ale z pe
    > wnoscia nie glupiego "patrze z mojego fotela ze zgroza co sie wu Was wyrabia"..
    > .tutaj trzeba miec samemu cos nieco zamulone i posiadac brak odrobiny taktu.
    > Czy ktos skladal glupie zyczenia powodzanom w Polsce onegdaj??? lub z powodu mr
    > ozu??? - to raz.

    No kanka nie przeinaczaj faktow. Te dyskusje maja poczatek w wypisach typu 'u nas takich powodzi jak w Polsce nie ma', 'zawsze cieplutko i sloneczko swieci' , 'zgroza ogarnia jak sie patrzy z klimatyzowanego family roomu na wasz snieg' itd. No to dlaczego my nie mamy wam odwinac z naszych obszernych cieplych przytulnych salonow o zgrozie na widok waszych powodzi czy pozarow?

    > Jest 10 ofiar w ludziach - to sa dla mnie straty, ktorych sie odrobic/zastapic
    > nie da...zauwazam tez, ze w GW byly alarmujace artykuly niedawno, ze w Polsce z
    > ginelo chyba tyle samo czy podobnie bezdomnych od mrozu...straty w ludziach wie
    > c chyba podobne?

    No nie tak bo okolo setki bezdomnych zamarzlo w Polsce. Przy tego rodzaju wiadomosciach nie dodaje sie jednak ze sa to bezdomni nie tylko na wlasne zyczenie ale tacy co nie chca przenocowac w odpowiednich miejscach a policja i sluzby nie maja uprawnien zeby ich transportowac na sile bo jest wolny kraj. To troche podobnie jak z ewakuacja w QLD. Wielu ludzie sie opieralo i dopiero wiesci o krokodylach i jadowitych wezach sklonily ich do wyniesienia sie. Mozna wiec powiedziec ze gdyby w Polsce na bezdomnych polowaly biale niedzwiedzie to tez szukaliby schronienia. Ale wbrew wyobrazeniom Aussie w Polsce ich niestety nie masmile.
  • kan_z_oz 05.01.11, 13:15
    No dobrze...ale w jakim celu to okladanie siebie wzajemne z okazji nieszczescia innych???

    Przeciez mieszkajac w duzej aglomeracji miejskiej, podobnie do wiekszosci ludzi tutaj, tez obserwuje obrazki zgrozy z wlasnego suchego i w tym roku nawet bez potrzeby klimatyzacji 'family roomu'???

    Historie z opadami sniegu w Polsce nie sa az takie rozowe jak malujesz. Akurat wiekszosc rodziny mam w gorach rozsypana miedzy Nowym Saczem, Krynica Gorska,okolicami i nieco inne wersje o upierdliwosci takowej dostaje systematycznie. Nic drastycznego - ot, ceny wegla/opalu, dojazdy do pracy, stanie na przystankach autobusowych lub okresowe zasypanie drog w calosci. To samo z powodziami, chociaz te bardziej daja sie tam ludziom we znaki i powoduja spore zniszczenia.

    Oraz - gdzie bylo - u Nas takich powodzi jak w Polsce nie ma??? serio...

    W Australii deszcz potrafi zalac wszystkie drogi w dwa dni. Zadne rzeki. Flood flashings...czyli twarda gliniasta ziemia, ktora nasiaka szybko po obfitych opadach i przestaje przyjmowac nadmiar wody. Nadmiar zaczyna plynac na przelaj na obszarach, ktore przekraczaja ludzka wyobraznie...nie od dzisiaj zreszta.
    Wbudowana cecha tego kontynetu do tego, ze bush sie pali i najlepiej jesli pali sie systematycznie.

    Obecna powodz w Qld to jedna na 50 lub 100 lat. Zauwaz, ze ludzie nie narzekaja. Dostali pomoc bardzo szybko i obylo sie niemalze bez ofiar smiertelnych. Na reszte niestety wplywu nie mamy - taki jest 'urok' tego kontynetu.

    Grad moze zrabac mi dach w ciagu 3 minutowej eskapady, zostawiajac wszystkich innych sasiadow w spokoju. Zrabal mi 4 lata temu...haha
    Uczy to jednego - z nieszczescia innych sie nie ciesze...i nie zygam - zyg-zyg, u mnie w launch-room jest spokojnie. Jesli jest dzisiaj spokojnie to dziekuje za spokoj, a potrzebujacym przesylam pieniadze lub wyrazy emapatii. Na ogol sie nie odzywam, bo nie wiem co stosownego byloby do powiedzenia i wszystko mi jest jedno czy to w Australii czy innych zakatkach swiata. Ludzie dla mnie sa wszedzie tacy sami...wiekszosc chce zyc spokojnie.

    Kan
  • luiza-w-ogrodzie 06.01.11, 00:57
    Kan ma racje - Twoje natrzasanie sie z nieszczescia innych i ogolne chamstwo sa nie na miejscu. W Australii nigdy nie bylas i tak naprawde ten kraj Ciebie nie interesuje, przychodzisz tu, bo na forach "Emigracja" i "Praca w Wielkiej Brytanii i Irlandii" juz Ciebie znaja.

    Powstrzymaj sie prosze z bezsensownymi komentarzami typu "u kogo jest lepiej" i wmawianiem innym forumowiczom ze napisali cos, czego nie napisali.

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Jak gadać z królikami
  • qvintesencja 06.01.11, 20:35
    luiza-w-ogrodzie napisała:

    > Kan ma racje - Twoje natrzasanie sie z nieszczescia innych i ogolne chamstwo sa
    > nie na miejscu. W Australii nigdy nie bylas i tak naprawde ten kraj Ciebie nie
    > interesuje, przychodzisz tu, bo na forach "Emigracja" i "Praca w Wielkiej Bryt
    > anii i Irlandii" juz Ciebie znaja.
    >
    > Powstrzymaj sie prosze z bezsensownymi komentarzami typu "u kogo jest lepiej" i
    > wmawianiem innym forumowiczom ze napisali cos, czego nie napisali.

    Taaa, gdy na nieszczescia w Polsce pojawiaja sie docinki i przyjemniaczki "u nas tego nie ma" to nie raczysz reagowac no bo to podtrzymuje milutkie przekonanie ze Polska to kraina nieszczesc. Jak wynikla naga prawda ze nieszczescia wszedzie moga sie zdarzyc a wiec szczescie niekoniecznie zalezy od miejsca zamieszkanie to jest niewygodne, bardzo niewygodne. Wiec lepiej przykrecic kurek.
  • kan_z_oz 07.01.11, 15:36
    Szczescie jest wynikim dlugoterminowej pracy nad soba samym oraz bez wzgledu na miejsce przebywania. Sa miejsca, ktore powoduja, ze tzn ' szczescie' jest duzo latwejsze do osiagniecia.
    Polska jest krajem gdzie osiagniecie szczescia finasowego jest stosunkowo latwe dla kogos z doswiadczeniem z zagranicy....wciaz na szczescie sklada sie calosc.
    Podobnym miejscem moglaby teoretycznie byc Boliavia, gdyby nie fakt, ze wszyscy biali mieszkaja tam w gettach.
    Oprocz tej calosci sa indywidualne spostrzerzenia - tych, ktorzy nigdzie sie nie ruszyli, nigdzie nie byli - co jest, dopoki nie zaczna prawic zakompleksionych moralow.
    Idenyfikowanie wlasnych odczuc wzglem teksow prawionych w odniesieniu do sytuacji w Polsce, nie jest ani patriotyzmem, ani usprawedliwiedniem zadnym...jest to tylko przedstawieniem wlasnego punktu myslenia.

    Nie ma wiec - Ja to Australia, czy Ja to Polska..
    Jest; Ja to ja, male zkomplekine istnienie...lub inne...hahaha

    Jak sie sie zdejmie ta otoczke i poprosi nika o zdefiniowanie kim jestl, co prezentuje i mysli - czesc ucieka...bo moze sie tylko tylko podpisac - ja to Polska....bhhuaaua

    Konkrety prosze...bo wlasne percepcje bedace odbiciem krzywtym w lustrze widze, ale nie musze reagowac ...

    Kan

  • qvintesencja 11.01.11, 08:21
    kan_z_oz napisała:

    > Szczescie jest wynikim dlugoterminowej pracy nad soba samym oraz bez wzgledu na
    > miejsce przebywania. Sa miejsca, ktore powoduja, ze tzn ' szczescie' jest duzo
    > latwejsze do osiagniecia.
    > Polska jest krajem gdzie osiagniecie szczescia finasowego jest stosunkowo latwe
    > dla kogos z doswiadczeniem z zagranicy....wciaz na szczescie sklada sie calosc
    > ....

    Filozoficznie cie napadlo hehe. W nawiazaniu do tematu i obecnych wydarzen jest tez odwrotnie: nieszczescia sa wszedzie, nie ma takich rajow gdzie sie nie zdarzaja. Wobec
    tego lepiej zachowac umiar w deklarowaniu miejsc mniej lub bardziej szczesliwych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka