Dodaj do ulubionych

nie matura lecz chec szczera

24.08.10, 00:35
W Australii wciaz funkcjonuje ta stara peerelowska maksyma.
Wyrazicielem jej byl przez 2 dekady Paul Keating, wieloletni
minister finansow (pomimo braku matury - sic!), a pozniej premier
Australii. Teraz w jego slady idzie Paul Howes, aktualnie pierwszy
sekretarz australijskich zwiazkow zawodowych oraz dyrektor
najwiekszego tu funduszu emerytalnego AustralianSuper (dyrektoruje
tak wielka instytucja pomimo ze edukacje zakonczyl na 9 klasie
szkoly sredniej). To on gral kluczowa role w zwolnieniu z pracy i
doprowadzeniu do placzu premiera Kevina Rudda. Ma 28 lat, choc
wyglada na 40. Pomimo mlodego wieku ma niezwykle bogate zycie
polityczne za soba. We wczesnej mlodosci spedzil 9 miesiecy na
Kubie, jako zwolennik Fidela Castro. W wieku 16 lat wstapil do Labor
Party, gdyz wyperswadowano mu ze w partii komunistycznej ma nikle
szanse zaistniec na arenie politycznej w Australii. Wczoraj
wieczorem ABC TV poswiecila mu polgodzinna audycje. Ten facet ma
potencjal, Paul Keating przy nim to pikus.
Edytor zaawansowany
  • osmanthus 24.08.10, 15:10
    docsq napisal:
    "W wieku 16 lat wstapil do Labor
    Party, gdyz wyperswadowano mu ze w partii komunistycznej ma nikle
    szanse zaistniec na arenie politycznej w Australii."

    Widze docsq, ze klopoty sprawia ci rowniez j. polski...

    wyperswadowac komus cos = odwiesc kogos od czegos, wybic cos komus z
    glowy

  • docsq 25.08.10, 00:25
    A ja widze ze ty masz belferskie skrzywienie.

    Nie ukrywam ze polski od jakiegos czasu sprawia mi coraz wieksze
    klopoty, ale staram sie podciagnac uczestniczac na tym forum.
    Niestety dyskusja jest pojeciem nieznanym wielu uczestnikom tego
    forum, gdyz ci wola jednomyslnosc.

    A odbiegajac od mojego polskiego, ktory wg ciebie nie dorownuje
    twojemu, co masz do powiedzenia w kwestii merytorycznej?
  • docsq 25.08.10, 00:49
    wstaw sobie w miejsce slowa "wyperswadowano" slowo "wyjasniono",
    jesli to takie wazne dla ciebie
  • starypierdola 25.08.10, 01:38
    Wbrew temu co piszesz Keating byl bardzo dobrym premierem. Mimo ze
    byl Labo(u)r to (1) "rozregulowal" w duzym stopniu Autralijska
    gospodarke (co Australii wyszlo na dobre). Ponadto (2)zrobil zwrot
    na Azje (z Europy / UK; to tez wyszlo Au na dobre - ominal ja
    ostatni kryzys) no i (3) poklepal Krolowa po tylku smile)

    Zbyt inteligentni premierzy naogol Au szkodzili; nie bede wymieniac
    ich "zaslug" bo lista jest dluga .... ale pan G. to typowy przyklad.

    W sumie, tak, nie matura lecz chec szczera. I im szybciej to dotrze
    do ludzi w AU tym lepiej. Juz nie wspominajac o tej ostatniej
    fladrze.

    Merytoryk SP
  • docsq 25.08.10, 02:08
    Nie do konca sie zgadzam, bo Keating zawiodl na najwazniejszym polu.
    Sprywatyzowal wszystkie banki, zamiast zostawic choc jeden
    panstwowy, zeby byla konkurencja.

    Pan G.? Masz na mysli ktores Howno?
  • docsq 26.08.10, 00:30
    Z ta Krolowa troche przesadziles, bo az tak nisko mu reka nie
    zjechala. Keating natomiast regularnie klepie po tylku swego kolege
    partnera.
  • starypierdola 26.08.10, 16:14
    ... sam widzialem w TV smile)

    Moze mu sie pomylila z partnerem? Albo byl zawiany?

    Obserwator SP

  • docsq 27.08.10, 00:11
    lepiej napisz jak tam u was w Kalgoorlie. Jest kogo i po czym
    poklepac?
  • archer.4 25.08.10, 09:07
    Dzien dobry docqs,
    No wlasnie, co decyduje o zdolnosci do rzadzenia?
    Wyksztalcenie?
    Wtedy najlepszymi rzadzacymi byliby profesorowie uniwesytetow i
    noblisci.
    Nie znam Paul'a Howes'a. Moze rzeczywiscie jest to wyjatkowa kanalia.
    Przejrzalem natomiast strony prezydentow Polski i co mi wychodzi:

    Pilsudzki (co prawda nie Prezydent lecz naczelnik ale ujmijmy go) -
    jeden rok studiow lekarskich
    Narutowicz - nieukonczone studia najpierw w Petersburgu, potem w
    Szwajcarii
    Rataj (zastepca prezydenta) - absolwent filologii klasycznej na
    Uniwersytecie Lwowskim
    Wojciechowski - nieukonczone studia w Warszawie
    Moscicki - nieukonczone studia w Rydze
    Prezydentow na emigracji pomijam
    Bierut - cztery klasy przedwojennej podstawowki
    Jaruzelski - absolwent Akademii Sztabu Generalnego
    Walesa - szkoda gadac
    Kwasniewski - nieukonczone studia na Uniwersytecie Gdanskim
    Kaczynski (Lech) - doktor prawa
    Komorowski - ukonczone studia historyczne na Uniwersytecie
    Warszawskim
    Gdyby dodac jeszcze pierwszych sekretarzy to dopiero bylby obraz
    (Gomulka - 4 klasy podstawowki, Gierek - formalnie inzynier
    gornictwa ale na prawde absolwent przedojennej podstawowki, Kania -
    absolwent szkol partyjnych traktowanych w PRL jak uniwersytety
    (jedyny chyba w tym gronie stuprocentowy partyjny aparatczyk),
    Rakowski - ukonczone studia w Instytucie Nauk Spolecznych)

    Mamy wiec zlych wyksztalconych (nawet prawdziwe kanalie) jak
    Jaruzelski, Kwasniewski. Mamy takich sobie (Walesa, Gomulka, Rataj)
    i mamy dobrych (Gierek, Kaczynski). Od razu uprzedzam, ze jest to
    moja subjektywna ocena. Sadze jednak, ze nie ma zwiazku pomiedzy
    wyksztalceniem a "efektami dzialalnosci".

    Co sie tyczy Keatinga to przybylem do Australii gdy byl on
    premierem. Mimo niezlej konionktury miedzynarodowej Australia byla w
    kryzysie - chyba najwiekszym po wojnie. Ozywienie przyszlo w pare
    miesiecy po przegranych przez Labourzystow wyborach, gdy Keatinga
    zastapil John Howard. Trwalo jednak krotko bo Howardowi zachcialo
    sie GST. Wiec znow wszystko (a zwlaszcza nieruchomosci) stanelo na
    jakies 2 lata. Howard ma chyba jakies studia?
    Have a good day,
    Archer
  • docsq 25.08.10, 10:03
    trafiles w sedno, archer, ale nie wiadomo jeszcze czy nasze panie to
    zaakceptuja

    ..
  • starywiarus 25.08.10, 16:03
    archer.4 napisał:

    > Moscicki - nieukonczone studia w Rydze


    Za innnych prezydentow nie ręczę, a nie chce mi sie spędzać czasu na
    szukaniu, ale akurat jeśli chodzi o Mościckiego, toś walnął jak łysy
    o beton.

    Ignacy Mościcki oprócz tych podobno nieukończonych studiow na
    Wydziale Chemicznym Politechniki w Rydze miał ukończone późniejsze
    studia matematyczno-fizyczne w latach 1897-1901, na uniwersytecie we
    Fryburgu w Szwajcarii.

    1901-1912 pracownik Instytutu Fizyki uniwersytetu we Fryburgu.

    Potem kolejno najpierw (od 1912 roku) wykładowca w katedrze
    elektrochemii Politechniki Lwowskiej, a następnie dziekan Wydziału
    Chemii tej uczelni. Mianowany profesorem zwyczajnym technologii
    chemii nieorganicznej i elektrochemii technicznej na Politechnice
    Lwowskiej w 1921 roku. W 1925 roku wybrany rektorem Politechniki
    Lwowskiej. Profesor Politechniki Warszawskiej 1925-26.

    Oprócz tego założył fabrykę chemiczną w Jaworznie, funkcjonującą do
    dzisiaj, uruchomił zdezorganizowaną przez Niemców Fabrykę Związków
    Azotowych w Chorzowie, której dyrektorem technicznym został inż.
    Eugeniusz Kwiatkowski, poźniejszy minister przemysłu i handlu II RP,
    zainicjował budowę najnowocześniejszej w owych czasach Państwowej
    Fabryki Związków Azotowych pod Tarnowem w 1927 r., później nazwanej
    Mościcami.

    Autor patentów z zakresu technologii chemicznej, m.in na
    elektrochemiczną produkcję kwasu azotowego z azotu atmosferycznego
    (1908 r.) , która uniezależniła przemysł materiałow wybuchowych w
    Szwajcarii i Niemczech od coraz droższych dostaw z wyczerpujących
    się złóż saletry chilijskiej.

    Poza tym Mościcki był autorem patentów na technologię produkcji w
    skali przemysłowej cyjanków sodu i potasu, oraz z zakresu rafinacji
    produktów petrochemicznych.

    Jak to są efekty nieuctwa, to każdy chciałby być nieukiem... Daj ci
    Panie Boże taką karierę zawodową jak Mościckiemu.

  • archer.4 25.08.10, 17:13
    OK starywiarusie.
    Bije sie w piersi. Z Moscickim walnalem jak lysy o beton.
    Nigdzie nie sugerowalem, ze jego (czy innych) osiagniecia to efekty
    nieuctwa. Probowalem skorelowac wyksztalcenie z umiejetnoscia
    rzadzenia i wyszedl mi brak korelacji.
    Nie twierdze, ze pisze same prawdy wiekuiste i bylbym wdzieczny
    gdybys posprawdzal zyciorysy innych, zwlaszcza przedwojennych
    prezydentow bo o tych powojennych to co nieco sie slyszalo.
    Archer
  • docsq 26.08.10, 00:23
    Z Kwasniewskim tez walnales, ale nie tak bardzo jak z Moscickim.
    Wbrew temu co glosi propaganda, Kwasniewski skonczyl studia. Co
    prawda na UG, po uzyskaniu absolutorium, nie zainteresowal sie
    zrobieniem pracy magisterskiej, ale za to wyjechal do Moskwy gdzie w
    1980 roku ukonczyl elitarny Moskiewski Panstwowy Instytut Stosunkow
    Miedzynarodowych MGIMO. Co by o tym nie myslec, radzieccy dyplomaci
    to byla czolowka swiatowa. Dyplom MGIMO byl co najmniej rownorzedny,
    jesli nie przewyzszajacy swoja wartoscia odpowiadajace mu dyplomy
    polskich uczelni. Problem Kwasniewskiego polega na tym, ze w kampani
    wyborczej nie przyznal sie do posiadania radzieckiego dyplomu,
    pomimo ze okres studiow w Moskwie na pewno milo wspomina. Hulal po
    miescie korzystajac z najwyzszego stypendium, t.zw. leninowki.
  • archer.4 26.08.10, 13:08
    Kawsniewski ukonczyl roczny kurs dziennikarstwa na MPISM.
    Przynajmniej formalnie bo czy nauczyl sie tam czegos... trudno
    powiedziec. Kurs nie mial charakteru pelnych studiow a w nagrode za
    jego ukonczenie nie wreczano regularlnych dyplomow ukonczenia
    studiow (nie przyznawano tytulow naukowych) lecz male laurki troche
    wieksze od legitymacji partyjnej. Wsrod absolwentow tego kursu jest
    ponoc cala masa ludzi, ktorzy nie posluguja sie zadnym tytulem (bo
    im nie wolno). Wiec blad wiarusie: Kwasniewski nie ukonczyl studiow.
    Tak samo jak nie konczy ich powiedzmy niedoszly absolwent budowy
    maszyn, ktory robi potem kurs mechanika samochodowego.
    Ale faktem jest ze papier jaki dali mu do reki, chociaz niby nic nie
    znaczacy, mial swoja wage w kraju gdzie cale KC lecialo na Okecie
    rozwijac dywan przy wizycie kazdego trzeciego zastepcy piatego
    podsekretarza Kalmuckiego obwodu autonomicznego czy jakiejs innej...
    No dobrze starywiarzsie, a moze by tak troche merytorycznie?
    Moja teza bylo, ze wyksztalcenie niewiele ma wspolnego z
    umiejetnoscia rzadzenia i jesli laska napisz pare slow na ten temat,
    o ile masz cos bo napisania.
    Na zakonczenie dodam, ze ani Lenin ani Stalin (a zwlaszcza ten
    ostatni) nie ukoczyli, ani nawet nie zaczeli studiow na MPISM a byli
    chyba scisla czolowka radzieckich dyplomatow prawda?
    Have a good day,
    Archer
  • docsq 27.08.10, 00:09
    Widze ze nie dotarlo do ciebie ze Kwasniewski zrobil dyplom w ZSRR,
    a wypial sie na polski.

    > Moja teza bylo, ze wyksztalcenie niewiele ma wspolnego z
    > umiejetnoscia rzadzenia i jesli laska napisz pare slow na ten
    temat, o ile masz cos bo napisania.

    Wyksztalcenie wrecz przeszkadza w rzadzeniu jak i w prowadzeniu
    biznesu. Studia rozmiekczaja czlowieka. Gdyby Bill Gates skonczyl
    studia, nie zrobilby przekretu z DOSem i nie sprzedal cudzego towaru
    IBMowi. Tym samym finansowo nie bylby dzis tam gdzie jest.

    A co do poziomu radzieckich dyplomatow, to popytaj Amerykanow. Oni
    najlepiej wiedza, bo Sowieci nie raz dali im popalic.

    No i bardzo mi pochlebiasz nazywajac mnie starymwiarusem, bo taki
    stary to ja jeszcze nie jestem wink
  • archer.4 27.08.10, 12:28
    Przepraszam docsq
    Twojego wieku (ani wieku staregowiarusa) nie znam.
    Nie mym takiego forumowego doswiadczenia jak Ty czy starywiarus wiec
    wybacz, ale dla mnie jestescie do siebie podobni jak bracia
    Kaczynscy.
    Co sie tyczy Kwasa i jego wyksztalcenia - cytat z
    www4rzeczpospolita.blox.pl/2007/05/NA-POCZATEK-KROTKI-ZYCIORYS-PANA-PREZYDENTA.html

    "W informatorze z II kadencji Sejmu o Kwaśniewskim podawano
    wykształcenie wyższe; mgr ekomomii. Sam Kwaśniewski 16 października
    1995 r. publicznie skłamał mówiąc w wywiadzie dla radiowej Trójki,
    że obronił pracę magisterską na Uniwersytecie Gdańskim i ma wyższe
    wykształcenie (według Rzeczypospolitej z 11 grudnia 1995 r.).
    Tymczasem 16 listopada 1995 r., na trzy dni przed II turą wyborów,
    B. Synak, prorektor Uniwersytetu Gdańskiego oświadczył, że
    Aleksander Kwaśniewski został skreślony 5 października 1978 r. z
    listy studentów wydziału Ekonomiki i Transportu UG. 24 października
    to samo potwierdził rektor UG prof Z. Grzonka, mówiąc, że A.
    Kwaśniewski ani nie skończył studiów na UG, ani nie jest absolwentem
    uczelni, ani magistrem. Nie przeszkodziło to Kwaśniewskiemu kolejny
    raz skłamać w wywiadzie dla Frankfurter Rundschau z 24 listopada, iż
    skończył studia na wydziale Handlu Zagranicznego, a odmienne
    stwierdzenie rektora UG w tej sprawie nazwał "manewrem wyborczym".
    Dopiero 2 grudnia 1995 r. Kwaśniewski już jako prezydent-elekt
    przyznał na łamach Polityki, że nie zrobił magisterium. Dał jednak
    przy tym skrajnie groteskowe wyjaśnienie całej sprawy. Zapytany,
    dlaczego przystępując do walki o takiej wadze nie postarał się o to,
    by mieć wszystkie papiery w porządku, wykazać więcej dbałości choćby
    w wypełnianiu ankiet. Kwaśniewski odpowiedział: (..) Uważam, że jako
    osoba, która zdała wszystkie egzaminy, mam ukończone studia wyższe.
    Mam jednak poczucie pewnego grzechu - otóż żałuję, że toku studiów
    nie zamknąłem formalnie magisterium. Co to było? Swego rodzaju
    nonszalancja, poczucie, że niejest to w gruncie rzeczy ważne?
    Zapewne wszystko razem. Może zresztą brak dyplomu zadaje kłam
    opiniom, o mnie jako o wyrachowanym karierowiczu, który wszystko
    sobie dokładnie zaplanował i wyreżyserował. Sięgacie tematu bardzo
    dla mnie trudnego i także do części mojej duszy, która nie jest
    zbytnio odkryta - przez całe życie odczuwałem straszliwą potrzebę
    wolności i gdzieś właśnie w tym mieści się to machnięcie ręką na
    dyplom. Nie mam natomiast żadnych kompleksów jeśli chodzi o moje
    wykształcenie, które uważam za bardzo dobre.
    "

    No wiec jak, zrobil ten dyplom czy nie?
    Nie kazdy kurs uniwersytecki konczy sie dyplomem. Nawet w bylym
    ZSRR. Co innego gdyby kontynuowal on to, co studiowal w Polsce ale
    przeciez na MPISM "studiowal" cos zupelnie innego.
    Napisz skad ta informacja, ze zrobil on tam dyplom.

    Piszesz, ze wyksztalcenie w rzadzeniu wrecz przeszkadza.
    W takim razie wszyscy przedwojenni prezydenci musieli byc zly mi
    rzadzacymi a powojenni partyjni PRLowscy aparatczycy - dobrymi.
    Keating rzadzil wiec lepiej niz Howart tak?

    Nie napisalem, ze ruscy dyplomaci nie byli skuteczni. Napisalem, ze
    nie wszyscy z nich ukonczyli MPISM, a nawet dalem przyklad jednego,
    super skutecznego, ktory nie ukonczyl nawet terminu na szewca w
    warsztacie swojego ojca. Stanal on potem w Jalcie oko w oko z
    absolwentem Harwardai w zasadzie owinal go sobie wokol palca. Z
    kolei trzeci uczestnik tej gry, absolwent Royal Military Academy
    wokol palca owinac sie nie dal. Wisc gdzie tu ta zaleznosc?
    Pozdrowienia,
    Archer
  • docsq 27.08.10, 12:36
    "Nie mam natomiast żadnych kompleksów jeśli chodzi o moje
    wykształcenie, które uważam za bardzo dobre."

    I tu zeznal prawde. Ukonczyl elitarne studia w ZSRR, nie gorsze w
    tej dziedzinie od amerykanskich!!
  • docsq 27.08.10, 12:50
    MGIMO University is one of the
    leading institutions in Russia, and is
    affiliated with the Russian Ministry of
    Foreign Affairs. Some 80% of the staff
    of the Russian Foreign Ministry
    graduated from the university, and its
    graduates also include diplomats and
    prominent political leaders such as
    Sergei Lavrov, the current Foreign
    Minister of Russia and former Russian
    ambassador to the UN, Aleksander
    Kwasniewski, president of Poland from
    1995 – 2000
    , Petar Mladenov, former
    president of Bulgaria, and others.
    Click to MGIMO University's website:
    www.mgimo.ru
    portal.idc.ac.il/he/Main/about_idc/news_events/DocLib2/MGIMO.pdf


  • archer.4 27.08.10, 21:44
    Czolem docsq,
    Podoba mi sie bardzo podany fragment.
    Jako niedoszly wielki (a doszly poczatkujacy) akademik moge Cie
    szczerze zapewnic, ze trudno byloby pod tym sloncem znalesc
    jakikolwiek, chocby najmarniejszy uniwersytet, ktory nie wypisywalby
    na swoja czesc podobnych peanow w internecie a i nie zaplacilby paru
    groszy tym czy owym aby ta fame pociagneli dalej.
    Nie chce jednak kwestionowac jakosci studiow na tejze moskiewskiej
    uczelni. Zastanawialem sie tylko nad jednym, w sumie niewielkim,
    rocznym kursem dziennikarstwa, za ktory zadna uczciwa uczelnia nie
    wyda dyplomu ukonczenia studiow z takim czy owakim tytulem naukowym.
    A zwlaszcza tak dobra - jak sam twierdzisz - szkola.
    Urzadzili sobie po prostu przyspieszony kurs indoktrynacji dla
    poczatkujacych partyjnych aparatczykow bratnich krajow, truli przez
    rok o Marksie i Lenine (nikt ze zdrowym rozsadkiem nie mial juz
    prawa na przelomie lat ´70 i ´80 brac tych dyrdymalow powaznie) a na
    koniec dali kazdemu jakis papier po rusku. Papier, ktorym kadra
    akademicka tejze szkoly podcierala sie, ale w owych bratnich krajach
    byl to jednak bardzo mocny papier. Zauwaz jak Kwas szybko awansowal
    po powrocie z Moskwy.
    Dalej sadze, ze nie byl to zaden dyplom ukonczenia studiow.
    No ale to tak na marginesie.
    Wiec jak. Wplywa to wyksztalcenie na jakosc wladzy czy nie?
    Archer
  • docsq 28.08.10, 02:09
    > Podoba mi sie bardzo podany fragment.
    > Jako niedoszly wielki (a doszly poczatkujacy) akademik moge Cie
    > szczerze zapewnic, ze trudno byloby pod tym sloncem znalesc
    > jakikolwiek, chocby najmarniejszy uniwersytet, ktory nie
    wypisywalby na swoja czesc podobnych peanow w internecie

    Ten zacytowany przeze mnie fragment - pean na czesc radzieckiej
    uczelni ktora ukonczyl Kwasniewski - pochodzi ze strony internetowej
    prywatnej uczelni izraelskiej IDC (Interdisciplinary Center), ktora
    jak widac ma w wielkim poszanowaniu uczelnie radziecka.
  • archer.4 28.08.10, 08:14
    Pewnie zarzadza nia i uczy tam sporo absolwentow MPISM.
    Archer
  • docsq 28.08.10, 09:10
    po prostu fachowcy i tyle
  • archer.4 28.08.10, 15:43
    Wiesz, tak sie czasem zastanawiam nad ta fachowoscia. Bo z jednej
    strony umiejetnosci dyplomatycznych trudno im odmowic ale efekty ich
    dzialalnosci w postaci utrzymywania przy zyciu majacego tragiczne
    wrecz wyniki ekonomiczne totalitarnego kolosa stawia w zasadzie ich
    wszystkich w gronie lajdakow lub glupcow.
    Ladni mi fachowcy.
  • ratpole 28.08.10, 20:30
    archer.4 napisał:

    > Ladni mi fachowcy.

    Powiedzial rozladowywacz wagonow z weglem na rampie kolejowej o swoim kierowniku
    skladowiska hehehe


    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • docsq 27.08.10, 04:07
    Polityk ma byc wyksztalcony chocby z tego wzgledu ze staje sie wtedy
    oswojonym zwierzeciem, a poza tym po to zeby, po przegranych
    wyborach, mogl wrocic do swojego zawodu. Politycy nie wyksztalceni
    odnosza za to sukcesy jako dyktatorzy, np. Stalin, Hitler, albo
    Walesa. Choc ten ostatni sie nie zrealizowal do konca.

    Australia tez ma ten problem. Kaliber naszych politykow jest bardzo
    cienki. Problem ten omawiany jest w dzisiejszej gazecie:
    www.smh.com.au/opinion/politics/nine-steps-to-a-political-revolution-20100826-13tqh.html?autostart=1

  • luiza-w-ogrodzie 27.08.10, 06:54
    docsq napisał:

    > Polityk ma byc wyksztalcony chocby z tego wzgledu ze staje sie wtedy
    > oswojonym zwierzeciem, a poza tym po to zeby, po przegranych
    > wyborach, mogl wrocic do swojego zawodu. Politycy nie wyksztalceni
    > odnosza za to sukcesy jako dyktatorzy, np. Stalin, Hitler, albo
    > Walesa. Choc ten ostatni sie nie zrealizowal do konca.
    >
    > Australia tez ma ten problem. Kaliber naszych politykow jest bardzo
    > cienki. Problem ten omawiany jest w dzisiejszej gazecie:
    > www.smh.com.au/opinion/politics/nine-steps-to-a-political-revolution-20100826-13tqh.html?autostart=1

    Ha, wlasnie tez przeczytalam ten artykul, proponujacy zerwanie z zasada "nie
    matura lecz chec szczera" (albo raczej "nie zawod, lecz znajomosci") i w pelni
    sie z nim zgadzam.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
    się. Całe życie? Załóż ogród...
  • starypierdola 26.08.10, 16:18
    ... ale wszystko co mogl kupic w Moskwie to Sowietskoye Szampanskoye
    ... czy Igristoye

    Moskal SP
  • docsq 27.08.10, 00:14
    jeszcze byly wyzwolone od kosciola sowietskoje zenszczyny
  • starypierdola 26.08.10, 16:16
  • archer.4 27.08.10, 21:44
    Dlaczego?
  • starypierdola 28.08.10, 02:13
    ..... "przepieprzyl" Polske.

    Ponosi conajmniej czesciowa odpowiedzialnosc za strate polowy kraju,
    wymordownie 6 milionow jego obywateli, polwiecze komunizmu i
    nieobliczalne straty materialne, moralne, spoleczne i polityczne.

    Cos dodac? Cos ujac?

    Do "odzyskania" ziemi zachodnich tez sie nie przyczynil.

    W odroznieniu od PL, Czechoslowacja 'dowodzona' przez Benesza
    stracila 72 osoby w Lidicach .....

    Pamietliwy SP
  • archer.4 28.08.10, 08:20
    Zaczyna sie stara jak swiat dyskusja czy isc z silniejszym wrogiem
    na ugode i uratowac iles tysiecy/milionow istnien (ktore, kto wie,
    moze ten wrog predzej czy pozniej i tak zabierze) czy stanac mu
    sztorcem. Osobiscie sadze, ze zalezy to od sytuacji.
    A
  • docsq 28.08.10, 09:08
    faktem jest ze Krakow i Praga sie uratowaly, a Warszawa nie
  • archer.4 28.08.10, 15:40
    No ale Krakow lezy w Polsce.
  • starypierdola 28.08.10, 17:43
    ...te 6 milionow zamordowanych (co 6-ty Polak) nie ma prawa
    glosu .... Ciekawe czy dla nich "sytuacja" byla by wazniejsza niz
    ich zycie.

    A z Hitlerem niech by sobie walczyla Ameryka czy Rosja... Dla obu
    tych krajow, tak jak i dla Niemcow, Polska to 'sucker' albo obiekt
    przetargow bez zadnego znaczacego wplywu na sytuacje.

    Ckliwy SP
  • archer.4 28.08.10, 18:44
    No tak ale w takim wypadku nalezaloby spolce Hitler - Stalin z.o.o.
    oddac caly swiat a samemu jak najszybciej przedziezgnac sie w
    gorliwego neofite NSDAP ewentualnie WKP(b) zaleznie po ktorej
    stronie Buga akurat by sie stalo. Wtedy ofiar byloby najmniej.
    Co sie tyczy oficjalnej liczby polskich ofiar wojennych to tyle sie
    na ten temat naczytalem, ze jest ona dla mnie przynajmniej watpliwa.
    Ponoc Zydzi zostali policzeni dwukrotnie, po to aby i im wyszlo 6
    milionow.
    No coz, nie bede sie spieral ktora droga (konfrontacji czy ugody)
    bylaby lepsza. Przyznaje jednak, ze rozsadek i czysta kalkulacja
    polityczna nakazuje w tym wypadku raczej ugode. No ale czy przyjecie
    linii konfrontacyjnej byl arbitralna decyzja Moscickiego? No i czy
    mogl az tak sie pomylic? Stoi przeciez jak wol w tym watku, ze facet
    byl nieglupi.
    Wiec co Twoim zdaniem nalezalo zrobic? Pozwolic Hitlerowi zbudowac
    ta autostrade, przylaczyc Gdans do Rzeszy, odciac Polske od Baltyku
    i udostepnic Adolfowi kraj na przemarsz wojsk tzn. przyjac opcje
    Pilsudzkiego?
    (co prawda sam Pilsudzki juz wtedy nie zyl ale slyszalem ze gdyby
    zyl, to najprawdopodobniej taka wlasnie decyzje by wydal). No i czy
    liczba ofiar bylaby rzeczywiscie mniejsza? Obozy koncentracyjne
    Adolf tak czy inaczej by zbudowal (skoro budowal je i Niemczech),
    partyzantow po lasach i tak byloby mrowie no i Rus idac w koncu na
    zachod mialby zdecydowanie mniej skrupulow przy obchodzeniu sie z
    sojusznikami Adolfa.
    Wszystko to gdybanie podyktowane Toim ujeciem tematu.
    Archer
  • ratpole 28.08.10, 20:36
    archer.4 napisał:

    > liczba ofiar bylaby rzeczywiscie mniejsza? Obozy koncentracyjne
    > Adolf tak czy inaczej by zbudowal (skoro budowal je i Niemczech),
    > partyzantow po lasach i tak byloby mrowie no i Rus idac w koncu na
    > zachod mialby zdecydowanie mniej skrupulow przy obchodzeniu sie z
    > sojusznikami Adolfa.
    > Wszystko to gdybanie podyktowane Toim ujeciem tematu.


    Masz wiele racji, ale zapominasz o jeszcze jednej hipotetycznie pozytywnej
    stronie, a mianowicie, ze w przypadku wygranej Niemcow nie musialbys
    wlasnorecznie wyjezdzac do roboty u bauera.
    Bauera mialbys na miejscu!
    Moze nawet nauczylby sie po polsku, zeby nie miec problemow z komunikowaniem sie
    ze swoimi inzynierami hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka