Dodaj do ulubionych

Australia - a czego nie lubicie?

07.09.10, 06:44
Zastanawiam się czy po latach emigracji wszystko zaakceptowaliście. Ja jak już pisałam - tylko odwiedzam. Czego nie lubię? Przede wszystkim solonego masła i vegemite smile oraz odległości, odizolowania od reszty świata i tego wszechobecnego zamiłowania do sportu (tu chyba głównie o football mi chodzi - żeby nie było, że jakaś ułomna jestem - lata całe trenowałam gimnastykę sportową - i starczy smile)

Obserwuj wątek
      • i_bella Re: Zajrzyj do archiwalnego watku "Za co nie lubi 07.09.10, 08:46
        Dzięki, Luizo, lecę czytać.
        Swoją drogą ciekawa jestem ilu z Was polubiło vegemite. U mnie niby Polska pełną gębą, a lodówka pełna tego świństwa. Zdrowe ponoć. W domu za to równy podział - 2 lubi, 2 nienawidzi (synowi mi się podzielili smile)
        Zapomniałam jeszcze napisać że powideł prawdziwych znaleźć nie mogłam nigdy - nawet w polskim sklepie gdzie owszem - porządne krówki były, ale powidła za to byle jakie.
        • kan_z_oz Re: Zajrzyj do archiwalnego watku "Za co nie lubi 07.09.10, 09:24
          Masla solonego tez nie lubie i nie kupuje. Vegemite jadam okresami i lubie., np; toast z vegemite i awokado z sadzonym jajkiem...mniam. O powidlach sliwkowych zapomnialam... chociaz jestem pewna, ze jadlam przez kogos zrobione sposobem domowym...

          Nie lubie wscieklych upalow powyzej 40C i korkow sydnejskich. Nie przepadam za kupowaniem biletow na wszystkie koncerty/imprezy z min. pol-rocznym wyprzedzeniem, aby sie w ogole zalapac...Slowo daje - Australijczycy chodza na wszystko i zawsze jest sala pelna.

          Pozdrawiam
          Kan
          • i_bella Re: Zajrzyj do archiwalnego watku "Za co nie lubi 07.09.10, 10:12
            hmmm, ciekawy ten przepis na tosta - brzmi dość ciekawie smile
            masz rację - powidła zawsze można usmażyć - trudne nie jest.
            Bilety mówisz kupowane z półrocznym wyprzedzeniem? Może i racja, bo jak wspomniałam mężowi że w grudniu MUSE u Was i że może na święta pojedziemy i połączymy przyjemnie z jeszcze bardziej przyjemnym to spojrzał na mnie jak na kosmitkę i powiedział, że NA PEWNO już nie ma biletów.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Australia - a czego nie lubicie? 07.09.10, 09:07
      i_bella napisała:

      > Zastanawiam się czy po latach emigracji wszystko zaakceptowaliście. Ja jak już
      > pisałam - tylko odwiedzam. Czego nie lubię? Przede wszystkim solonego masła i
      > vegemite smile oraz odległości, odizolowania od reszty świata i tego wszechobecne
      > go zamiłowania do sportu (tu chyba głównie o football mi chodzi - żeby nie był
      > o, że jakaś ułomna jestem - lata całe trenowałam gimnastykę sportową - i starcz
      > y smile)

      Eee, przeciez nie mozna zaakceptowac wszystkiego, szczegolnie rzeczy sie wykluczajacych? Emigrowalam z wyboru i tak samo wybieram sobie miejsca i rzeczy ktore lubie a omijam te, ktorych nie lubie. Jedzenie to sprawa prepferencji, nie ma przymusu jesc vegemite (...brrrr), wybor produktow i potraw w duzych miastach jest taki, ze glowa boli od nadmiaru, z niesolonym maslem w kazdym supermarkecie wlacznie.

      Australia nie jest odizolowana od reszty swiata - z mojego punktu widzenia, szczesliwie sie zlozylo, ze reszta swiata jest daleko od Australii. Dla mnie jest to zaleta.

      Zamilowanie do sportu? Masz na mysli zamilowanie do ogladania czy do uprawiania? Nigdy nie bylam kibicem i nie ogladam sportu oprocz mistrzostw swiata w pilce noznej co cztery lata w TV i milenijnej Olimpiady w Sydney - w TV i na zywo. Uprawianie jak najbardziej mi sie podoba.

      Oprocz drutow telefonicznych i elektrycznych psujacych widok, jakie wspomnialam z archiwalnym watku sprzed dwoch lat, chyba nic mi w Australii nie zawadza. Pogode, istnienie politykow i brak tysiacletnich ruin przyjmuje ze spokojem :o) czego i wszystkim zycze, niezmiennie pozdrawiajac.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • i_bella Re: Australia - a czego nie lubicie? 07.09.10, 10:18
        Masz rację Luizo, masło jest smile
        Izolacja - dla mnie jest faktem, ale ja lubię Europę - brakowałoby mi na pewno wypadów krótkich tu i tam, chodzi mi tylko o to, że tu jakoś wszędzie bliżej. Ruin tam specjalnie nie zwiedzam, najczęściej lubię wmieszać się w tłum, usiąść tu i tam, kawy się napić i pobyć trochę.
        Sport - miałam na myśli kibicowanie. Wszyscy moi znajomi (męża właściwie) ora zrodzina muszą kibicować jakiejś drużynie. Szaleństwo jakieś wink
        • kan_z_oz Re: Australia - a czego nie lubicie? 08.09.10, 11:12
          Ktos mi kiedys grzecznie wytlumaczyl, ze AFL w Victorii ma znaczenie takie jak religia w innych czesciach swiata...NSW ma raczej orientacje na rugby - znaczenie podobne, chociaz nie takie jak AFL w Victorii.
          Na szczescie finaly juz niedlugo i przeewra od AFL/NRL az do marca...hahha

          Rugby mozna ogladac. Widzialam ciekawe mecze. AFL? - nalezy sie z tym urodzic. Do tej pory nie wiem jak mozna sedziowac???chociaz niby wiem o co chodzi i jakie sa przepisy...

          Wciaz wole od net-ballu. To jest najbardziej dziwna gra...ani grac, ani sedziowac, ani ogladac nie lubilam.

          Kan
          • i_bella Re: Australia - a czego nie lubicie? 08.09.10, 15:33
            big_grin to dlatego teściowa przy okazji pierwszej wizyty mej w Melbourne tłumaczyła, że jak się już przeprowadzimy (co chyba było dla niej oczywiste) to koniecznie muszę sobie ja od razu wybrać jakąś drużynę, której będę wiernie kibicować smile obawiam się, że spojrzałam wtedy na nią jak na kosmitkę
            szwagierka zaś wspominała, że oni dość krótkie szorty noszą - co chyba stanowi jakąś wartość dodaną wink

            przy okazji piłki nożnej, tej europejskiej - Australia wczoraj pokonała Polskę 2:1 w meczu towarzyskim
              • luiza-w-ogrodzie Osmanthus 10.09.10, 01:39
                osmanthus napisała:

                > i_bella napisała:
                >
                > > masło - no zgadnij smile

                > Bertolucci?

                Osmanthus, niniejszym dostajesz dyplom uznania ze wstazeczka za absolutnie niespodziewane skrecenie watku :o)

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                Jak gadać z królikami
                • osmanthus Re: Osmanthus 10.09.10, 03:58
                  lluiza-w-ogrodzie napisała:

                  > osmanthus napisała:
                  >
                  > > i_bella napisała:
                  > >
                  > > > masło - no zgadnij smile
                  >
                  > > Bertolucci?
                  >
                  > Osmanthus, niniejszym dostajesz dyplom uznania ze wstazeczka za absolutnie nies
                  > podziewane skrecenie watku :o)
                  >

                  Dzieki smile
                  Sama sie podlozyla, nie moglam sobie odmowic, lol
                  • i_bella Re: Osmanthus 10.09.10, 09:02
                    ja?????? ja na zaczepke odpowiedzialam zaczepka a i watek to chyba przed Twoim pojawieniem sie skrecil-przynajmniej ja tak odczulam smile a jak sie komu kojarzy MASLO to juz naprawde nie moja sprawa, choc moim zdaniem nie jest juz modne smile jakby nie patrzec, lepsze niesolone big_grin
                    • docsq Re: Osmanthus 10.09.10, 10:38
                      ja dinozaur (jak mnie nazwala Kanowa, ktora jest w wieku mojej zony) uwazam ze Bertolucci to swinia. Polecic natomiast moge sok malinowy ze swiezo wycisnietych malin, jak w wierszu Lesmiana. Nie polecam chorwackiej Maraski.
                • osmanthus Re: Australia - a czego nie lubicie? 10.09.10, 12:04
                  i_bella napisała:

                  > w temacie powidel - a u nas to gdzie? bo w lutym w Melbourne bede i jakby to "u
                  > nas' znaczylo wlasnie Melbourne to mialabym ma sniadnie do kawy ulubione tosty
                  > z powidlami smile a....i z maslem smile

                  Ciesze sie, za masz poczucie humorubig_grin
                  U nas to znaczy w Canberze.
                  W Melbourne sprawdz :
                  - Queen Victoria Market
                  - Balaclava
                  - St Kilda
                  - Prahran Market
                    • osmanthus Re: Australia - a czego nie lubicie? 10.09.10, 19:55
                      i_bella napisała:

                      > Na St. Kilda znalazłam poski sklep, małe deli, ale powidla (choc z Polski) były
                      > udawane, niesmaczne.

                      Chorwackie zdecydowanie lepsze od polskich sa (zdaniem mojego m.).
                      pzdr

                      PS Brando zawsze wydawal mi sie oblesny, poczynajac od Streatcar named desire...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka