Dodaj do ulubionych

TV i radio w AU

14.08.11, 00:32
Warto wlec ze sobą z Europy? Te nowe TV LED mają wbudowany system i PAL i SECAM. Nie wiem tylko, czy to znaczy, że odbierają też w AU. A radia polskie? (mam wbudowane w home cinema). Wszystko markowe i wysokiej jakości. Na ebayu dostanę kilka stówek euro. Wolałabym zabrać ze sobą.
Edytor zaawansowany
  • janek_z_sydney 14.08.11, 04:50
    Z TV to nie jest wcale tak, że jak jest ten sam systemPAL w AU i w Europie to będzie odbiorni odbierał, zwłaszcza tego nowego typu: plasma/lcd.

    Pracowałem w AU w dużej firmie, która zatrudniała ze dwudziestu techników rtv i żaden z nich nigdy nie dał mi na to pewnej odpowiedzi. Mówili, że ogólnie ten sam system to nie wszystko.

    Spotkałem się, że telewizor STAREGO typu ten z AU sprowadzony do PL (ogólnie ten sam system) w PL odbierał i nadal odbiera (był tylko problem z głosem, należało go "przestrojc/dostroic).

    Klienci Plasm, lcd kupionych w AU mówili mi, że w krajach europejskich nie odbierały wcale .

    Inaczej jest z odbiornikami radiowymi/home theater. Te powinny odbierac, nie powinno byc problemu z FM, jedynie z AM prawdopodobnie nic nie odbierzesz.
    Kupisz sobie jedynie adaper, lub zmienisz przwówd elektryczny z orginalną AU wtyczką i po kłopocie.

    Ale z LCD to bym nie ryzykował. Bo możesz miec z nim tylko taki pozytek, że będzie tobie służył jedynie jako monitor (podłączycz dvd player) i bedziesz sobie tylko ogładał to co leci z płyty, ale nie odbierzesz programów telewizyjnych.
    Zauważ, że Plasmy/LCD są produkowane "na strefy" na AU, Europę, i tam tylko pewnie mogą byc odbierane. I prawdopodobnie wcale ich nie przestroisz. Musiałbyś chyba prawie wszystko w nich wymienic, a koszt przy tym przekroczył by kilkakrotnie koszt nowego odbiornika.
  • janek_z_sydney 14.08.11, 07:14
    Jeszcie chciałem dodac, że nie sugeruj się tym jak ktoś Ci powie, że jego tv odbiera , bo z Twoim np. wcale tak nie musi byc (inny model czy inny producent i wcale nie musi byc tak samo).

    Pamiętam też jak klienci w AU opowiadali mi, że jak próbowali się dowiedziec, kontaktowali się z Serwisem Producenta Plasmy/LCD/LED czy ich odbiornik o tym modelu i tych parametrach będzie odbierał w innym kraju gdzie jest ten sam tv system, to odpowiedz była zawsze ta sama: ..."Gwarantujemy, że produkty wyprodukowane/zakupione w naszym kraju są przystosowane i będą odbierały programy telewizyjne w AU... Odpowiedz zawsze była ta sama.
    Możesz i Ty tak zrobic: zadzwonic, wysłac maila z modelem i parametrami swojego LED. Tyle, że odpowiedz będzie pewnie podobna.

    Obecnie wielu ludzi w AU korzysta z komputera All-in One z tv tunerem, gdzie podłącza do niego swoje LCD/LED.
    Musisz sobie skalkulowac i przemyslec co np. z komputerem, czy zabrac/przesłac go lub kupic w AU jakis np HP All-in One (i tu podobnie tv tuner z komputera z Europy prawdopodobnie nie będzie nic odbierał w AU) i podłączyc go do tego LED o którego sie pytasz i kanały telewizyjne byś oglądał z komputera jak by nie można było bezposrednio. LED tv służył by wtenczas jako monitor.
  • kimjazz 14.08.11, 13:30
    Dzieki Janek! Z TV nici, ale chociaz radio (FM) bedzie dzialac smile
  • starypierdola 14.08.11, 19:55
    Mozesz kupic TV ktory bedzie dzialal w AU na lotnisku, po przylocie, w Duty Free (tak, maja tam sklepy Duty Free dla przylatujacych). Wyjdzie Ci taniej niz w EU, no a przy wyjezdzie mozesz sprzedac (albo podarowac jakiemus forumowiczowi?).

    Jak lecisz przez Hong Kong czy przez Singapore to tam tez na lotniskach mozesz tanio go kupic.

    I nie zapomnij o wtyczce; tez inna i unikalna dla AU. Napiecie 240 V (a nie 220 V).

    A jak polecisz do Ameryki to radze zaopatrzyc sie w TV z NTSC (inny w Japonii i inny w A. Polnocnej). No chyba ze sie szarpniesz i kupisz taki co odbiera / dekoduje wszystkie systemy...



    Telewidz
    SP

  • docsq 15.08.11, 09:33
    jesli nie kupisz w Duty Free na lotnisku, to mozesz pozniej zakupic radio za 5 do 50 $ w sklepach Aldi, a jeszcze lepiej laptop za $300
  • janek_z_sydney 15.08.11, 16:04
    SP,
    z tym 220V a 240V, to jak mi tłumaczono to nie ma znaczenia, liczy się tu bardziej mówiono mi natężenie prądu.
    Przypomniało mi się jak jeszcze nie tak dawno, pewnie ze dwa lata temu jeden technik w AU próbował dostosowac piękny STAREGO typu Sony 29 cali telewizor Made in Japan, co już jest rzadkoscią w obecnych czasach, przywieziony przez klienta zdaje się z UK i nic mu z tego nie wyszło. Po za ty, że wymienił tylko wtyczkę.
    Z przesyłniem rzeczy z Europy do AU, czy też odwrotnie to jest tak, że zawsze na tym tracisz a nie zyskujesz (wiem to z mojego doświadzczenia).
    Bardzo dobrze rozumiem ludzi gdy kupują coś ładnego, dobrego, drogiego i są do niego przyzwyczajeni. Tyle, że w obecnych czasach co kilka miesięcy pojawia się na rynku coś lepszego, nowy-lepszy model. A ten, który masz ma już niższą cenę, bo jest już "stary" (stary, np.-6 miesięcy). I może się okazac, że nagle po przyjezdzie do AU zobaszysz w sklepie ten sam, lub podobny model za śmiesznie niską cenę.
    A Twój, który przesyłałeś z Europy po doliczeniu kosztów ptrzesyłki wychodzi Cię "majątek". A dochodzi jeszcze to, że zawsze martwisz się czy coś się nie stanie czy dotrze wreszcie i czy nie zostanie uszkodzone.
    Miałem już takie doświadczenie bardzo dużo razy.
    Laptop np. który bierzesz ze sobą do samolotu na trasie z Euroy do AU, czu odwrotnie, co "chwila" podczas przesiadek jest sprawdzany wielokrotnie (w Singapurze/Kuala Lumpur, czy też Frankfurcie/Londynie) i mogą Ci go bardzo łatwo uszkodzic na tych głupich rolkach (nie zawsze są pod ręką te plastikowe pojemniki do których wkładasz rzeczy do prześwietlania). Staraj sie nie kłaśc bezpośrednio laptopa na tych przesuwajacych rolkach, bo Ci się bardzo łatwo uszkodzi.
  • kimjazz 17.08.11, 03:05
    Z leptopem mam juz doswiadczenie. Do pojemnika nie mozna, ale panowie klada go bezposrednio na tasme zaraz przed ‘firanka’. Ale z butami (typu szpilki) bardzo bolesna sprawa... Jeszcze jak je torba podroznych z tylu przygniecie... Teraz jada przed moja torba z dystansem jednego metra i wara mi je ruszyc, albo z tylu cos powiedziec smile

    Z szybkoscia rozwoju techniki to prawda. A sprawa ma sie akurat na odwrot. Jestem w prawdzie zdana tylko na sklepy internetowe w AU, jednak jak porownam: marki typu Sony, Samsung 46” z kontrastem 3000:1 (w Niemczech przezytek) za 7.400 do 9.200$. W Niemczech z kontrastem 5.000.000:1 z tylnym podswietleniem (tak ze kolory sa intensywne i czarny jest naprawde czarnym i bez plam) za 800 euro. Oba komercyjne, tzn. nie oryginalne Japonce, tylko licencyjne, skladane w AU czy w Europie z reguly z czesci wyprodukowanych nie w Japonii. Tylko marka sie zgadza.

    Transport nic by nie kosztowal, jeden karton wiecej przy przeprowadzce zmiescilby sie.

    Z duty free bardzo ciekawa sprawa. Nie widzialam tam HiFi. Bede w grudniu, to oblukam. A na takich malych krajowych lotniskach sa tez (np. Coolongatta, Gold Coast)? Pewnie tylko na international. Bo ja latam do Sydney, a stamtad indywidualnie dalej w glab AU (dzieki temu np. przed Wigilia 850 euro (ze wszystkimi oplatami, doplata za torbe i ‘pod dom’, zamiast 1490 euro do Brisbane). Samolotem niechetnie: torby wyfruwaja z wysokosci 3-4 metrow. Jak ktoras nie znajdzie sobie miejsca w wozku, lezy plackiem na asfaldzie. Z tasm tez spadaja. A karton sliski. Do tego ze wzgledu na wielkosc doplata za bagaz specjalny (tak jak za sprzet sportowy/ muzyczny), a za nadbagaz nie doplacilabym sie (ten sam problem z Hong Kongiem i Singapurem). Te LCD waza 25-30kg, a 1kg nadwagi bodajze rownowartosc 20 euro. Wlasnie sobie uswiadomilam, ze nie dalabym rady podniesc kartonu do gory. Moze wysylaja na adres, wypytam. Te rzeczy, ktore tam ogladalam, byly b.tanie. Fajki chyba 50-70% taniej niz w sklepie. I mozna sobie kupic co i ile sie chce? Np. 6 wagonow fajek? Mam na mysli celnikow. Poza AU nigdzie nie spotkalam sie z mozliwoscia zakupow w duty free przy przylocie. I nigdzie, a jestem oblatana, nie widzialam tam HiFi.

    Do Staregopierdoly: skarbie, w prawdzie wybieram sie do AU jak sojka za morze (od 3 lat staly rezydent, a wciaz jeszcze w ciemnych i zimnych Niemczech), za to jak sie przeprowadze, zamierzam- podobnie jak Luiza-w-ogrodzie- zostac tam nawet po smierci. Ale jakby co, TV jest Twoj! Przysle Ci go nawet do Kalgoorlie. Ktos jeszcze cos chce? Jeszcze nawet nie przyjechalam, nawet nie kupilam, a juz rozdaje.
  • kan_z_oz 17.08.11, 03:44
    Dobrze pamietasz - lotnisko miedzynarodowe w Sydnej wlasciwie nie posiada sprzedarzy sprzetu HiFi. No chyba, ze aparat fotograficzny w ramach HiFi lub pare innych drobiazgow. Na wszystkich innych jeszcze mniej, a krajowe nie maja nic.
    No chyba, ze lotnisko w Kalgoorlie jest jedynym zaopatrzonym - tam nie bylam, hihihi

    Kan
  • starypierdola 17.08.11, 08:17
    HiFi to nie TV. W Kal nie ma sklepu wolnoclowego, bo nie ma stad lotow miedzynarodowych. Ale w Perth jest smile.

    Porada: jak przylecisz do Sydney pojdz do duty free i zobacz co i jak. Rowniez przed odlotem mozesz zamowic wiele rzeczy i odebrac je po przylocie. Ale te zakupy w duty free "licza sie" do oficjalnego bezclowego limity wwozowego (?) (Personal Exemption). Ciekawostka: przywozona odziez/obuwie nie liczy sie do tego limitu.

    Na 'zbyteczny' TV sie pisze: od przybytku glowa nie boli. Moze uda sie sprzedac 'z drugiej reki' i cos zarobic. Chocby na skrzynke piwa smile

    Tak, jesli chodzi o TV to Au jest duzo do tylu. Ale kto ma czas o tym myslec? Kan i ja zajeci na Forum, inni na plazach czy w winiarniach (no chyba ze sie na tyle zaustralianizowali ze pija tylko piss).

    Swiatowiec SP
  • kan_z_oz 17.08.11, 14:23
    Haha skad SP wiedziales? Ja tam siedze w epoce kamienia lupanego - jesli chodzi o TV. Mam egzemplarz muzealny, podziwiany przez kolegow syna, bo ma skrzynke z tylu...

    Kan
  • janek_z_sydney 17.08.11, 19:49
    >Tak, jesli chodzi o TV to Au jest duzo do tylu.
    To jest tak jakby powiedziec USA, jest dużo do tyłu w sprzedaży samochodów małolitrażowych. Inny kraj, inne potrzeby.
    Australijczycy naród skromny, do niedawna mało wymagający (pewnie niewiele się zmieniło pod tym względem). Widzisz po przykładzie telewizora jaki posiada Kan. A ze swojego doświaddczenia w AU spotykałem sie z tym bardzo często.

    Nie sposób sprowadzic do AU: "z górnej półki" drogi sprzęt, problem jest go w tym kraju sprzedac.
    Niech mi ktoś powie, czy jest w stanie w ciągu miesiąca (pięciu dni roboczych w tygodniu) wygenerowac czysty zysk ze sprzedaży detalicznej w sklepie sprzętu rtv/agd na sumę 22tys AUD ? Gdy zdarza się, że zysk ze sprzedaży jednej sztuki wynosi często 100, 200 lub nieraz 5 dolarów. A nieraz jest tak, że przez cały dzień nie zostanie sprzedany w sklepie ani jeden chociaz najtańszy telewizor...
  • janek_z_sydney 17.08.11, 19:52
    ...chodziło mi o wygenerowanie zysku sprzedaży przez jedną osobę
  • janek_z_sydney 17.08.11, 08:34
    Wszystko jes dobrze kimjazz, jeżeli masz taśmę, gorzej jest jeżeli są rolki. I wtenczas efekt jest nieciekawy. Nowy laptop za kilka tysięcy AU dollars a tu taka niespodzianka. Anyway. było minęło. Człowiek przeżyje i to...
    A z Contrast Ratio to jest tak, że jedni producenci podają je jako Statistic ( w tysiącach) a inni, żeby był lepszy widok w milionach, tyle że jest to Dynamic Contrast Ratio. I ludzie się na to nabierają. Samsung natomiast od jakiegoś czasu wogóle nie podaje w liczbach.
    Przez kilkanaście lat pracy w AU zetknąłem się z przedstawicielami producentów z Sony, Panasonica, Samsunga itd i zawsze każdy z nich zachwalał tylko ich produkt. Sony zachwalał LCD, dlatego pewnie że nie produkuje plasm. Pamiętam, że przedstawiciele Panasonica zawsze mu to wytykali.
    Generalnie to jest tak, że jeżeli masz jasne, słoneczne pomieszczenie to montujesz LCD/LED, natomiast w pomieszczeniach ciemnych najlepszy efekt jest jak masz plasmę (wtenczas uzyskujesz najlepszy efekt czerni).
    W sklepach Duty Free na lotnisku, jeżeli palisz to "opłaca się" kupic papierosy, w AU są bardzo drogie. Warto też kupic alkohol, w AU też nie jest tani. Ja zawsze kupowałem jedynie alkohol po przylocie na lotnisku w Sydney. Inne rzeczy mnie nie interesowały.
    A wogóle ze sprzętem elektronicznym na lotniskach to co możesz kupic? Jedynie drobny sprzęt typu kamery, aparaty fotograficzne itp, a i przy tm wybór jest bardzo mały. Bo takie są możliwości.
  • janek_z_sydney 17.08.11, 10:24
    Wydaje mi się, że róznica pomiędzy AU a Europą telewizora o tych samych parametrach, tego samego producenta powinna wynosic jakieś kilkast dolarów. Piszesz o Samung tv 46 cali. Tyle, że Samsung wprowadził tyle już serii modeli tv's (zdaje się jest już 9 Series), że wydaje Ci się, że porównujesz te same dwa telewizory, a gdy tymczasem są one zupełnie różne i stąd taka różnica cenowa.
    Kiedyś znałem kilkaset modeli sprzętu RTV/AGD (począwszy od telewizorów, pralek, lodówek a skończywszy na odkurzaczach, apartach fotograficznych, telefonach, faksach, drukarkach, tosterach, electric kettle itp itd). Jak zaczynałem pracę to wciagu trzech miesięcy znałem najwyżej z... dziesięc modeli, po trzech latach już kilkaset. Tyle, że były to wewnętrzne modele mojej firmy, składające się z dwóch literi i czterech cyfr, w sumie kombinacja sześciu znaków. A w ostatniej pracy to musiałem juz znac: factory model number, który potrafił byc bardzo długi... Wiele razy było tak, że zapamietywałeś tylko początek modelu, dopiero po wystukaniu na komputerze pierwszych kilku znaków i jego się pojawieniu byłeś pewien, że to ten model.
    A z rozwojem techniki to rzeczywiście kiedyś AU była w tyle za Europą, ale obecnie nie wydaje mi się żeby tak było. Wszystko zależy też gdzie będziesz szukała sprzętu w AU w jakiej sieci sklepów. Jedne mają bardzo duzy wybór, nowych modeli, inne nie. Kiedyś z racji wykonywanej pracy odwiedzałem sieci sklepów RTV/AGD i byłem z tym na bieżąco. Tak samo i ze sprzedażem w internecie. Moja np. była firma w SIECI sprzedaje tylko podstawowe, zwykłe modele, bo akurat na to w internecie się nastawiła. Co nie znaczy że nie posiada nowych modeli i że AU jest w tyle za Europą. A wogóle jak sobie przypominam, jak ludzie z Japonii, South Korea, czy z Hong Kongu opowiadali mi co jest u nich w electronice, ze sprzętem, to tego rzeczywiście nie było w AU i w Europie w owym czasie. podobnie pewnie jest i obecnie.
  • kimjazz 17.08.11, 23:29
    To sie zgadza. Porownanie Azja-Europa, to jak Europa-AU (mam na mysli sprzet). Europa blokuje im wejscie na rynek. Tzn. maja licencje i co dwa miesiace robia tylko mala zmiane, nowa seria, nowa wysoka cena, a cena tych poprzednich spada. Tak powoli mozna by powiedziec gonia Azje, w rzeczywistosci robia niesamowity business wykorzystujac racjonalny spryt. Tak jest ze wszystkim: komorki, drukarki.

    Podalam dane techniczne, bo trudno pokazac na forum roznice w obrazie. Tu sa specjalne testy (i takie reklamowe i takie neutralne) i idzie nie o podane dane techniczne, tylko co powoduje, ze obraz w tym telewizorze jest duzo lepszy. Te pierwsze LCD to byla katastrofa. Do dzis mozna tez kupic LCD z rozmazywajacymi sie twarzami (smuga na obrazie przy kazdym obrocie). W sklepach puszczaja specjalne reklamy z przepieknym obrazem (chyba z wideo). Co innego, jak sie wlaczy w domu na jakims kanale. I jak mam zaplacic za taki w AU kilka tysiakow... Na poczatku i tak plaza itp itd, pozniej sie kupi. Chyba ze sie trafi, np. w duty free. W kazdym badz razie warto wypytywac i przerzucac internet. Mam na mysli inne sprawy. Czy lot, czy hotel, przeprowadzka (z 4.500 euro znalazlam rozwiazanie za niecale 2.000), obojetnie, co szukam, znajduje po jakims czasie to samo o polowe taniej. Musze kupic nowa komorke (moja przedpotopowa ma juz zalatwiona baterie, a moge nowa odliczyc od podatku). Gdybym kupila w Niemczech w sklepie iphona4 6GB, a w AU w internecie iphona4 16GB- znow 50% taniej. Przypuszczam, ze slabo sprzedaja sie w AU, a w Niemczech wszyscy wymieniaja na iphona. Mozna rozlozyc sobie na raty (m-ce, w ramach abonamentu), wszyscy nastolatkowie maja juz iphony+reklamy= wciaz wysoka cena.

    A Starypierdola jak sobie szybko przeliczyl na skrzynke piwa. Ok, ale koszt przesylki do Kal pokrywa odbiorca. Przepije moj telewizor za kilka tysiecy!

    Ktos wspomnial o Aldiku. Zakup sprzetu w Aldiku nie polecam. Aldi podpisuje umowy z firmami (takze markowymi) na produkcje specjlanej serii tylko dla Aldika. Tej funkcji nie ma, tej czesci nie ma i niska cena. Znajomi (on niedoszly infrmatyk z lat 1970-80) kupili pierwszy komuter. W Aldiku. Wtedy komputery i internet wchodzily dopiero do europejskich domow, nie bylo jeszcze CD. Kopneli sie przed Wigilia, wielki zakup, popodlaczali wszystko, chca wlozyc dyskietke, a tu nie ma gdzie.

    Jedyne, co sie oplaca w Aldiku: DVD (w Niemczech w second hand wysoka cena na stare aldikowe serie), bo odtwarzaja wszystkie formaty. Wszyscy pokupowali sobie drogie markowe DVD, a moja siora w Aldiku za 30 euro. Siostrzenica wyszla za maz, fotograf porobil DVD dla gosci. I kto obejrzal? A ja akurat kupilam Panasonica za 129 euro. Ani slubu nie moglam obejrzec, ani cofac inne DVD do tylu (byla tylko funkcja: cofniecie o 3 sek., a 3 sek. to majtniecie reka i tak po trzy sekundy w tyl), szybko zanioslam z powrotem do sklepu. Teraz mam z second hand za dwie dychy i zabiore go do AU. Jak Wy tam macie skrzynie TV, to moj wynalazek DVD nie bedzie sie wcale rzucal w oczy. Komorke bede miala ladna.
  • starypierdola 18.08.11, 04:01
    " ... A Starypierdola jak sobie szybko przeliczyl na skrzynke piwa. Ok, ale koszt przesylki do Kal pokrywa odbiorca. Przepije moj telewizor za kilka tysiecy! ..."

    No przeciez nie zostawisz go Aborygenom? Jak jestes fajana i do tego dasz mi ten TV za 'dziekuje' to przyjde/przyjade po niego do Sydney, nawet jak bym przez cala Nularbor musial isc pieszo i wte i wewte smile

    Tylko napisz kiedy.

    Trzymam kciuki za to zeby mnie Kan nie przelicytowala ....

    Podekscytaowany i oczekujacy
    SP

  • kan_z_oz 18.08.11, 07:23
    SP, mam juz jeden TV - po co mi drugi?
    Drugi telewizor wymaga drugiej polki. Polka wymaga miejsca w ktoryms z pomieszczen - wychodzi mi na koniec, ze potrzebuje wiekszy dom...bo w obecnym juz wszystko dopasowane na max. Osobiscie to wole pojechac na narty, niz latac za wiekszym domem, czy polka czy TV...

    Wez sobie ten TV od Kim hahaha

    Kan
  • starypierdola 18.08.11, 08:47
    Te nowe 'przypinasz' do sciany. Jakiejkolwiek sciany smile

    Obeznany z TV
    SP
  • kan_z_oz 18.08.11, 09:25
    Jakiejkolwiek? w przedpokoju mam wolna to chyba tam sobie przypne do tej sciany...hahaha

    Kan
  • kimjazz 18.08.11, 22:12
    Wlasnie wracam z duty free w Sydney. Jest i apple i panasonic i sony. Ale najwiekszy electronic/ technology to laptop. Nawet jakby mieli LCD, mozna zrobic zakupy na 900$ (nie liczac kosztu zakupu fajek (najwiecej 250 sztuk) i alkoholu. To patrzac na ceny LCD w AU starczyloby na szybe od ekranu. Gdybym kupila iphona (na razie maja tylko ipody, ale moze dorzuca), to juz w ogole starczyloby na pilota, a gdzie LCD? Chyba ze znalazlabym na lotnisku jakiegos faceta, wtedy mozliwosc zakupu do 1.800$, a jakby mial dzieci: 2.700$.
  • starypierdola 18.08.11, 22:47
    Jak ja sie przeprowadzalem do AU to mialem ten sam problem.

    Podrapalem sie po glowie I powiedzilem (potencjalnemu) pracodawcy ze poniewaz bede musial kupic cala elektryke i elektronike na nowo, wiec oczekuje ze mi to zwroca. I zwrocili mi. A raczej dali mi $10,000 (ladnych kilka lat temu) na zakup electric & electronic goods. Wtedy starczylo na wszystko: HiFi, TV, lodowka i kupa innego smiecia.

    Tyle ze to trzeba zglosic w zeznaniu podatkowym jako dochod, ale zakupy mozna 'odpisac' od podstawy wymiaru podatku. Wychodzi na "0", z tym ze trzeba trzymac receipts bo urzad podatkowy czesto je sprawdza.

    Wogole z podatkami w AU to jest dziadostwo (ostrzezenie w razie gdybys nie wiedziala). Wszystko co dostajesz: przeprowadzkowe, samochod, etc, itd. liczy sie jako dochod. A jak pracodawca dal mi samochod i za niego placil to podatek od tego placili podwojny wg. mego wymiaru podatkowego. Tak wiec nekaj swego pracodawce a nie nas, biednych i opodatkowanych forumowiczow sad

    Taxpayer
    SP
  • kimjazz 19.08.11, 03:50
    Chcesz powiedziec, ze az sie pala, zeby zatrudnic z overseas bez AU work experience. 10 tys. w lape to musialabym dac ja pracodawcy. I jeszcze dorzucic swojska kielbase z Polski, lyske z Dublina i kufel z Bawarii.

    "Tak wiec nekaj swego pracodawce a nie nas, biednych i opodatkowanych forumowiczow". To ja Was nekam? Wczoraj chciales biec wta i wewta przez Nularbor, dzis podatek od darowizny- skrzynki piwa- Ci sie przypomial. Biedni forumowiczowie... Polki pelne, a na scianach Rembranty, ze w przedpokoju tylko sciana wolna.

    Nie, powaznie. To z tym pracodawca dzisiaj nie przejdzie. Piec lat temu byla koniunktura z Indii, dzis z Chin. Maja poukanczane studia na uniwerkac australijskich, ja tylko Professional Development Program. Uniwersytety AU otwieraja filiale to w Indiach, to w Chinach. A pracodawcy, dajacy ogloszenia w mediach, chca tylko z AU work experience itp itd. Gdzie tu dycha na Dzien Dobry.
  • starypierdola 19.08.11, 04:52
    ... jakiegos Prezesa czy inna BARDZO WAZNA pozycje; np. wicepresydentka Siemens Australia, albo Krupp Thyssen smile

    Nie podatek od darowizny ale od dochodow. Ten pierwszy liczy sie inaczej.

    I pewnie nie Rembrandty ale Rubensy? Albo jakies Kossaki? Co masz, Kan? W przedpokoju proponuje lustro smile

    A po uzywany i dobry TV przylece smile Keep in touch & good luck!

    Pazerny SP

  • kan_z_oz 19.08.11, 05:23
    W domu mamy 3 dorosle osoby pracujace z takowego i zajmujace jedno pomieszczenie, ktore w rozkladzie domu zaznaczono jako 'lunchroom' i 'dining'. W czesci domu - drugie pomieszczenie - kuchnia, sniadanie i pomiesczenie rodzinne, jest wiec wszystko co z biura zostalo wyrzucone. To pomieszczenie tez ma glownie okna i drzwi, meble - wicej juz sie nie da. Obrazow w nim nie ma. Wisi tylko pare rodzinnych zdjec.

    Teoretycznie jest sciana w biurze...hahaha
    Nie ma mowy abym umiescila drugi telewizor w biurze, bo wtedy juz nikt by nie pracowal...wystarczy, ze sie produkuje na Forum...w ramach pracy.
    W biurze wisi jeden obraz polskiej malarki z Sydney oraz dwa oleje studentow...nieznanego pochodzenia.

    Kan
  • kan_z_oz 19.08.11, 05:06
    Chyba bardziej SP chodzilo o to, ze z niektorymi pracodawcami mozna wynegocjowac aby czesc 'package' zamiast byc wyplacane tylko w pensji, posiadalo czesc tzw 'fringe benefit' - w tym ukladzie jakas kwote na zagospodarowanie sie. Kwota taka moze byc wtedy wyplacana brutto - jednorazowo lub rozbita miesiecznie i oczywiscie o tyle nizsza jest pensja.

    Wciaz taki uklad nie rozwiazuje w zadnym ukladzie kwestii odpisywania zakupow od podatkow - SP. Nie widze mozliwosci aby mozna bylo odpisac lodowke czy telewizor - ten ostatni tylko procentowo i o ile zawod wynonywany ma taka opcje wpisana - u ksiegowego - nie wg wlasnego widzimisie.

    Odpisac moznaby bylo w takim ukladzie tylko zakup komputera, o ile dokona sie go przez pracodawce - to jest latwe do zrobienia, wiekszosc pracodawcow to umozliwia. Zalatwia sie to zazwyczaj na koniec roku finansowego w AU. Minusem jest, ze kupic mozna tylko te marki, ktore pracodawca sam zakupuje - za to jest mozliwosc odpisania w calosci przez max okres 3 lat. Co roku 30%. W przeciwnym wypadku zakup komputera nie jest juz w Australii odpisywalny od podatku - dzieki Ruddowi - przez 99% prefesji i w ukladzie bycia zatrudnionym.

    Kan
  • starypierdola 19.08.11, 06:27
    "...Nie widze mozliwosci aby mozna bylo odpisac lodowke czy telewizor.."

    Mozna, jako "koszt przeprowadzki". Przeczytaj uwaznie prawo podatkowe.

    Ja tak zrobilem za porada i blogoslawienstwem firmowego accountant i nie bylo z tym zadnych problemow.

    I nie czesc wynagrodzenia, tylko jednorazowa "incentive" czy jak wolosz "bonus",

    Pewny swego SP

    PS. To moze Ci podrzucic jakis porzadny obraz jak przyjade po ten telewizor? Aborygenski z Kal (kto sie dostal miedzy wrony mysi krakac jak i ony)? Albo jakies rzezbione jajo emu? Zmumifikowana paszcza krokodyla? Oryginaly bomerang? Wygarbowana skora a kangura? W kocu jestes w AU!
  • kimjazz 19.08.11, 10:34
    Prosze, jaki "biedny i opodatkowany foremowicz"!
  • kan_z_oz 19.08.11, 12:04
    Kim - podrzuce Ci strony interenetowe - podobno dobre, na zakupy Cie interesujace i rekomendowane ogolnie;

    www.dealsdirect.com.au/c/electronics/oraz
    www.catchoftheday.com.au/
    Kan
  • starypierdola 19.08.11, 22:38
    ... jestem gotow na wszystko! Dla ciebie piechota przez Nullarbor, dla Kan jajo emu....

    A dla Luizy krolika w nagrode za to ze znowu sie ujawnila. Dzikiego, z Kalgoorlie, Juz on jej zrobi porzadek w tym ogrodku smile

    Gentleman SP
  • kan_z_oz 19.08.11, 12:09
    starypierdola napisał:

    > Mozna, jako "koszt przeprowadzki". Przeczytaj uwaznie prawo podatkowe.

    Moze masz racje - przepisy podatkowe AU, to wielka niewiadoma, polagajaca na interpretacji...

    > Ja tak zrobilem za porada i blogoslawienstwem firmowego accountant i nie bylo
    > z tym zadnych problemow.
    >
    > I nie czesc wynagrodzenia, tylko jednorazowa "incentive" czy jak wolosz "bonus"

    Jak wyzej

    > PS. To moze Ci podrzucic jakis porzadny obraz jak przyjade po ten telewizor? A
    > borygenski z Kal (kto sie dostal miedzy wrony mysi krakac jak i ony)? Albo jak
    > ies rzezbione jajo emu? Zmumifikowana paszcza krokodyla? Oryginaly bomerang? W
    > ygarbowana skora a kangura? W kocu jestes w AU!

    Sztuka aborygenska jest mile widziana, natomiast uszuszona fauna nie - jajko moze byc...czekam.

    Kan
  • janek_z_sydney 19.08.11, 13:47
    Powiem Ci, jak to się robi.
    Najpierw wchodzisz na stronę internetową producenta w danym kraju (AU, ma końcówkę com.au) Sony, Panasonica, Samsunga itp i wybierasz sobie produkt jaki Ciebie interesuje. Producenci z reguły mają na bieząco produkty na swoich stronach. Następnie idziesz do dużych sieci sklepowych i oglądasz naocznie (fizycznie) jak ten produkt wygląda. Może się zdażyc, że akurat go nie maja w sklepie. Tyle, że nie jest to problem mogą Ci go sprowadzic.. Ja zawsze tak robiłem. Starałem się kupowac sprzęt z "górnej półki". Mój ostatni zakup w AU, w mojej byłej firmie to golarka elektryczna Philips za $500 AUD. W Pl nie znajdziesz jej w slepach, ale za to możesz sobie zamówic przez inernet za... niecałe 700pln. Jest ona super, robi prawie wszystko,z wyjątkiem kawy.
    Możesz też i powinnaś negocjowac cenę w sklepie W AU jest to normalne a ludzie z Europy o tym nie wiedzą. Powiedz np., że w innym sklepie proponowali Ci cenę taką a taką, i że dodatkowo proponowali Ci "free delivery". Jak trafisz na dobrego, prawdziwego salesperson, to do transakcji zawsze dojdzie. Jeżeli tylko klient chce naprawde cos kupic, gdyż wiele razy jest tak, że ludzie jedynie chodza po sklepach i.... ogladają. Doświadczony salesman po kilku minutach rozmowy z takiim gosciem pozna to od razu. I wówczas nie za bardzo chce z nim dalej rozmawiac. Może byc, że po dwudziestu minutach rozmowy z Tobą sprzeda Ci on sprzęt nawet po cenie kosztów własnych, a sklep zarobi jedynie na delivery (np. jakieś 45 dolarów).
    Dużo by opowiadac...
    Możesz oczywiście i kupic sprzęt, który Cię zainteresował przez internet.
    Sorry, ale z tego co widzę to na tych stronach, które Ci podała kan, to są same "śmieci", zwłaszcza ten pierwszy adres...
  • janek_z_sydney 19.08.11, 14:02
    > Następnie idziesz do dużych sieci sklepowych
    Miałem na mysli, np:
    www.harveynorman.com.au/
    www.clivepeeters.com.au/
    www.domayneonline.com.au/
  • janek_z_sydney 19.08.11, 14:28
    Jak wejdziesz do takiego dużego sklepu w Sydney typu Domayne to od razu zmienisz zdanie, że AU jest w tyle za Europą ze sprzętem elektronicznym. Możesz dostac po prostu" oczopląsu" i się "zgubic z tym czego szukasz".
    I nie żadne jak Ci sugerują sklepy Duty Free na lotniskach i Aldi (Sorry, ale ogarnął mnie śmiech jak to przeczytałem), lub też sklepy typu Kmart, Target, a nawet sklepy Myer czy David Jones nie mają tak dużego wyboru sprzętu elektronicznego jak te sieci sklepowe, które Ci podałem...
  • kimjazz 19.08.11, 19:47

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka