Dodaj do ulubionych

Jak wygląda życie w Australii?

16.01.12, 15:50
Jak jest z pracą? Jak ze studiami? Jak z ludźmi? Jak z rekinami? Moja buńczuczna pasierbica planuje wyjazd do Australii. Nie mogę jej tego zabronić, ale chciałabym się dowiedzieć jak tam się żyję, zebrać informacje i jej przedstawić, bo ona sama tego nie zrobi, a chce jej pokazać na co ma być przygotowana. Pomożecie?
Edytor zaawansowany
  • 16.01.12, 19:03
    mamanr1 napisała:

    > Jak jest z pracą? Jak ze studiami? Jak z ludźmi? Jak z rekinami? Moja buńczuczn
    > a pasierbica planuje wyjazd do Australii. Nie mogę jej tego zabronić, ale chcia
    > łabym się dowiedzieć jak tam się żyję, zebrać informacje i jej przedstawić, bo
    > ona sama tego nie zrobi, a chce jej pokazać na co ma być przygotowana. Pomożeci
    > e?

    Twoja intencja (prawdopodobnie) jest zniechecenie pasierbicy do wyjazdu, wiec wymysl sama cos na wzor "Piekla Dantego".
    Po co dobrzy, a naiwni ludzie maja sobie niepotrzebnie klawiature strzepic?
    Na twoim miejscu szczegolnie podkreslilbym czeste przypadki wscieklizny wsrod rekinow.
    To powinno ja odstraszyc od wyjazdu.

    Pomoglem?


    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • 17.01.12, 11:08
    mamanr1 napisała:

    > Jak jest z pracą? Jak ze studiami? Jak z ludźmi? Jak z rekinami? Moja buńczuczn
    > a pasierbica planuje wyjazd do Australii. Nie mogę jej tego zabronić, ale chcia
    > łabym się dowiedzieć jak tam się żyję, zebrać informacje i jej przedstawić, bo
    > ona sama tego nie zrobi, a chce jej pokazać na co ma być przygotowana. Pomożeci
    > e?

    A moze by tak troche bardziej konkretnie? Inaczej jest to rozmowa w caly swiat. Z praca jest roznie zaleznie od tego co sie umie robic. Ze studiami to zalezy od rodzaju studiow i zasobnosci kieszeni. Ludzie w Australii na ogol maja sie dobrze ( zdarzaja sie wyjatki ), rekiny zreszta tez. A na poczatek trzeba znac angielski .
  • 17.01.12, 12:45
    >Jak wygląda życie w Australii?
    >Jak jest z pracą? Jak ze studiami? Jak z ludźmi? Jak z rekinami?

    Jak? Odwrotnie jak w Polsce. Tak że i z rekinami jest odwrotnie jak jest przedstawiane w PL.

    Nie chcę przesadzac: kilkadziesiąt, kilkaset, kilka tysięcy razy (?) częściej ludzie giną codziennie w wypadkach samochodowych, są pogryzieni przez psy w PL niż giną pogryzieni przez rekiny w AU.

    W Bondi Beach, najpopularniejszej plaży w Sydney w 2009 roku miało miejsce shark attack.
    Wiesz kiedy zdażyło się to poprzednim razem? W 1929 roku!
    Jak by tak raz na 80 lat w Poznaniu, Warszawie, czy Krakowie doszło do ugryzienie człowieka przez psa, albo do wypadku samochodowego to by było wydarzenie!

    Codziennie ludzie giną w wypadkach drogowych a jednak nie boją się wychodzic na ulice i wsiadac do samochodów.

    Także i z Australią: jednemu udaje się znalezc pracę, a drugiemu nie. Dwudziestoma się Australia podoba a jednemu nie...

    Pasierbica, jeżeli mieszka w mieście nie powinna wybierac się na wieś bo ją może tam koń kopnąc? Nie powinna też wyjężdżac do Czech, Niemiec czy Francji bo może ją tam samochód potrącic?
    Chyba nie... Tak więc trochę więcej zdrowego rozsądku by się może przydało...
  • 17.01.12, 13:24
    Najgrubsze rekiny sa na Pitt street...hahaha

    Kan
  • 17.01.12, 16:14
    W AU wciągu ostatnich dwudziestu lat w wyniku ataków rekina zmarło 24 osób, wciągu 22 lat 27 osób, a w ciągu 50 lat 52 osób. Co daje "średnio" jedną z "kwałkiem" ofiarę śmiertelną rocznie.
    Natomiast w wyniku wypadków drogowych w zeszłym roku zmarło 1368 osób, najmniej od 60 lat, gdyż średnio w AU ginie na drogach 1600 osób rocznie.

    W AU średnio jest około 20 ataków rekinów w ciągu roku. A wypadków samochodowych natomiast jest średnio więcej niż 600 tysięcy rocznie, z czego 200 tysięcy osób doznaje urazów, a 22 tysięcy osób poważnych urazów wymagających długotrwałej opieki i leczenia.

    Tak więc > Jak z rekinami? chyba sobie wyjaśniliśmy?
  • 17.01.12, 16:25
    Przepraszam, ale coś mi przerwało. Wydaje mi się, że sobie wyjaśniliśmy:
    30 tysięcy razy jest więcej wypadków drogowych niż ataków rekinów
  • 17.01.12, 19:28
    "...W Bondi Beach, najpopularniejszej plaży w Sydney w 2009 roku miało miejsce shark attack.
    Wiesz kiedy zdażyło się to poprzednim razem? W 1929 roku!..."

    Ale to jest JEDNA z tysiecy czy milionow plaz, w samym centrum Australii, strzezona jak oko w glowie...

    W takim np. Perth na plazy co dwa-trzy lata ktos jest zazarty na smierc przez rekiny nie liczac tych z odryziona reka czy noga; w sumie w AU do 10 osob ginie w ten sposob co roku.

    Juz nie wspomne ze te bestie zazarly (na smierc) samego premiera Australii jakis czas temu sad A mloda, pulchna dziewczyna to przeciez lepszy przysmak niz grubas premier?

    Poza tym widzisz ze autorka chce zniechecic dziewczyne do przyjazdu. Wykaz wiec zrozumienie i napisz jak to okropnie w tej Australii. Przeciez nie jest niebo na ziemi bo w koncu Ty wrociles do PL???

    Zdrowo-rozsadkowy SP
  • 17.01.12, 20:29
    Ha, ha,
    podoba mi się to >optymistyczny marzycielu
    chyba coś w tym jest, ale do rzeczy:
    >w sumie w AU do 10 osob ginie w ten sposob co roku
    SP, nie wiem skąd wziałeś te dane. Nie ma się to za bardzo do tego co napisałem, że >wciągu ostatnich dwudziestu lat w wyniku ataków rekina zmarło 24 osób, wciągu 22 lat 27 osób, a w ciągu 50 lat 52 osób. Co daje "średnio" jedną z "kwałkiem" ofiarę śmiertelną rocznie...

    Mnie najbardziej przeraża ta liczba: road crashes: more than: 600,000 w ciągu roku. Aż się nie chce wierzyc. Tak więc wydaje się, że liczba zabitych przy tym nie jest duża: 1368 osób w zeszłym roku, w PL było: 4142 (liczba ludności jest tylko "pi razy oko" dwa razy większa)
    A więc w PL częściej ludzie giną na drogach.
    Może więc suspiciousautorka nie powinna >zniechecic dziewczyne do przyjazdu ?
  • 17.01.12, 21:29
    ...i madrosci i zrozum ze autorka wpisu chce oswiadczen i porad n/t jak to w AU strasznie. Czemu nie mozesz jej zrobic zwyklej ludzkiej przyslugi i napisac czegos strasznego smile

    W koncu z AU wyjechales. Cos Cie musialo zniechecic? Brak pracy? Grube i brzydkie baby? Meat pies & Vegemite? Jezdzenie po lewej stronie? Pijani Aborygeni? Kwasne wina? Piss i zazygane chodniki?

    Juz nie wspomne ze "murder rate" w AU jest najwyzsza na swiecie (chyba nawet wyzsza niz w UK jesli dobrze pamietam) sad Nie zwykle 'crime rate' tylko "murder rate"

    Dobrze ze choc piszesz o tych wypadkach samochodowych. Ale dziewczyna bedzie pewnie jezdzic na 'surf board' a w tym przypadku to rekiny sad No i rafy: na koralach moze sobie zniszczyc to co mezczyzni cenia sobie najwyzej w kobiecie smile

    Zyczliwy realista
    SP
  • 17.01.12, 23:06
    starypierdola napisał:

    > na koralach moze sobie zniszczyc to co mezczyzni cenia sobie najwyzej w kobiecie smile

    Zabiles mi cwieka.
    Zachodze w glowe co to moze byc???
    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • 18.01.12, 02:01
    Jako forumowy 'bogan' mieszkajacy rowne 50 min od najblizszej plazy zauwazam nastepujace; ile razy wezme 'boogie board' aby sie poslizgac na falach, to takowych nie ma. Jak sie przymierze i zabiore sprzet do 'snorklowania' to gwizdzi falami ,wiatr siecze pionowymi strumieniami piachu tak, ze wejsc na plaze sie nie da.
    Mam swoja teorie; jest to w zwiazku z rekinami; mianowicie takowe w ten sposob sa chronione aby sie nie udlawic pyskata baba...haha
    lub
    jak ma komu spasc na glowe, to mu spadnie cegla w drewnianym kosciele...

    Poza tym proponuje sie przerzucic na 'pajaki'...haha

    Kan
  • 18.01.12, 04:02
    kan_z_oz napisała:

    > Poza tym proponuje sie przerzucic na 'pajaki'...haha

    Faktycznie. Rekiny to po prostu atrakcja jak goral przebrany za niedzwiedzia w Zakopanem, ale z tymi pajakami to macie przerypane, mowiac po wojskowemu. Miejmy nadzieje, ze pasierbica nie znosi pajakow i z tego powodu zarzuci pomysl wyjazdu do Australii

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • 18.01.12, 05:55
    Z pająkami, to też nie trafione. Pomimo tego, że jest około 4tys. ukąszeń w ciągu roku to od 1979 roku nie było żadnych zgonów, a wciągu ostatnich 100 lat nastapiło ich tylko 27 (popraw mnie Kan, jezeli się pomyliłem).
    W Polsce przed wojną tylko na wśiekliznę od roku 1920 do 1938 zmarło 583 osób. Ale żeby Was uspokoic to od 1950 roku zdażały sie tylko pojedyńcze przypadki. Obecnie pewnie tak jak z pająkami w AU, nie ma w zasadzie zgonów.
    Za to w 2008 roku w Polsce, liczba zachorowań w wyniku ukąszeń przez kleszcze wyniosła... ponad 8 tysięcy, a w Czechach w zeszłym roku zmarło kilka osób od ich ukąszenia (zdaje sie aż trzy osoby w pierwszym półroczu). To może byc przerażające.
    Musicie trochę się więcej postarac, żeby zniechęcic Dziewczynę do przyjazdu do AU...
  • 18.01.12, 06:29
    Przepraszam, powinno byc: >To może byc przerażające: umrzec od kleszcza.
    Zginąc od rekina, to jest coś, ale od kleszcza?
  • 18.01.12, 07:15
    Jasiu Tobie to dogodzic sie nie da...rekina mozesz nie ogladac lezac na plazy i plywajac w basenach przy oceanie. Pajaka mozesz spotkac w lazience tudziez chodzacego po chalupie w kazdym miejscu. Kto czyta statystyki? oprocz statystykow oczywiscie?

    Wiki dzisiaj nie dziala wiec zglupialam jak szukac; ale z trudem sie uadlo...haha

    www.termite.com.au/spider-identification.html
    Redback zrobil sobie ostatnio gniazdo w bucie meza - zestwa do koszenia trawy, trzymany w garazu - i jak sie tu nie bac...hihi

    Kan
  • 18.01.12, 08:53
    E tam, zaraz się nie da.
    Tyle, że może warto trochę poczytac zanim się wpadnie w paranoję strachu napedzaną przez media i tym, którym sprawia to przyjemnośc a, których nie brakuje w internecie.
    I dowiedziec się/pocieszyc się, że: od 33 lat jezeli się nie mylę nie było żadnych zgonów w wyniku ukąszeń pająków, a w wyniku ataków rekinów zginęły w zeszłym roku 4 osoby, w 2010 roku tylko jedna, w 2009 nie było ofiary śmiertelnej, w 2008 roku 2 osoby zginęły, w 2007 roku ponownie nie było żadnej ofiary smiertelnej,a w 2006 była tylko jedna osoba, co daje średnio jedną z kawałkiem ofiarę śmiertelną w ciągu roku w ciągu ostatnich 50 lat. A nie żadne 10 osób ginie w ciągu roku. I gdy tymczasem tylko na drogach w wypadkach samochodowych w PL w zeszłym roku zginęły 4142 osoby, a w AU 1368.
    I czego tu się bac bardziej? Tego, że się zginie pożartym przez rekina, ukąszonym przez pająka czy kleszcza, czy też tego że się zginie na drodze? Lepiej nie bac się niczego w nadmiarze. I to jest chyba tego wszystkiego puenta.
  • 18.01.12, 11:11
    Jak ktos sie chce bac to zawsze sobie moze znalezc powod. Moja sasiadka na przyklad ma wielki basen, z ktorego nigdy nie korzysta bo przeciez w wodzie moze sie znalezc waz no i co wtedy?
    Z tego samego powodu to jest ze strachu przed wezami boi sie wyjsc na jakikolwiek spacer w okolicy . Ale papierosow palic sie no boi, to jest bezpieczne ....
  • 18.01.12, 11:37
    I tym sposobem, nie wiadomo czy to była prawdziwa osoba z prawdziwą chęcią zadania pytań: >Jak wygląda życie w Australii? >Jak jest z pracą? Jak ze studiami? Jak z ludźmi? Jak z rekinami? a czy też jedynie była to tylko kolejna "wrzutka", osoba ta ożywiła ponownie na jakiś czas forum: AUSTRALIA...
  • 18.01.12, 13:45
    Wakacje Jasiu i sezon ogorkowy...czesc na urlopach, czesc w stanie szoku calkowitego po odbytych wakacjach.

    Kan
  • 18.01.12, 20:03
    >To może byc przerażające: umrzec od kleszcza. Zginąc od rekina, to jest coś, ale od kleszcza?

    No ale piszesz o zachorowaniach spowodowanych przez kleszcze a nie o smierciach?

    Ale zgadzam sie w jednym: byc zazartym przez rekina to brzmi dumnie, szczegolnie w PL smile. Cos jak byc zazartym przez grizzly w Kanadzie czy stratownym przez slonie w Serengeti.

    Co do rekinow; jak myslisz, co jest lepsze: byc zagryzionym na smierc (odzarta glowa?)czy miec odzarte dwie nogi, czy obie rece?

    No i pytanie do ktorego wracam po raz trzeci: jak w AU jest tak dobrze to czemu wyjechales? No chyba ze byles nielegalnie.

    Pamietaj: 'the other pasture seems always greener (since there is more shit over there?)"

    Ciekawy i prawdomowny SP
  • 18.01.12, 12:30
    Niech jedzie. Australia to cudowny kraj.

    --
    Przemek
    antypody.info/blog
  • 19.01.12, 11:59
    spocit napisał:

    > Niech jedzie. Australia to cudowny kraj.

    Zgadzam sie, Australia to wspanialy kraj, w ktorym sie dobrze mieszka. Jednakze zastanawia mnie to dlaczego tutaj tylu nieszczesliwych ludzi ? Pomimo dobrej sytuacji ekonomicznej przynajmniej w porownaniu z rozwinietego swiata, pomimo dobrej opieki socjalnej i sprzyjajacego klimatu mnostwo jest tutaj osob niezdolnych do zorganizowania sobie normalnego zycia, niezdolnych do zycia w rodzinie, wychowywania dzieci i utrzymania pracy.
    Jest bardzo duzo depresji i innych chorob psychicznych, alkoholizmu. Mlodziez pije i uzywa narkotyki i jest to powszechne. Mnostwo jest otylosci i tzw chorob cywilizacyjnych .
    Nie wiem czy to jest skutek dekadencji ale nie wrozy to nic dobrego na przyszlosc. Na szczescie kraj ratuja imigranci smile
  • 20.01.12, 04:28
    > Zgadzam sie, Australia to wspanialy kraj, w ktorym sie dobrze mieszka. Jednakze
    > zastanawia mnie to dlaczego tutaj tylu nieszczesliwych ludzi ?

    W krajach biednych to bogacze są grubi (bo mają żarcie), a biedacy chudzi (bo głodują). Popatrzcie na nowego przywódcę Korei Płn., albo jego brata... W krajach bogatych jest odwrotnie, im niższy status społeczny tym więcej ludzi z nadwagą. Tutaj nie ma specjalnego zaskoczenia.
    Problemy, które wymieniłaś wynikają raczej z nadmiaru niż niedosytu. W biednych krajach ludzie myślą jak przetrwać każdego ranka, a w takiej Australii zwyczajnie im się w głowach przewraca z braku prawdziwych problemów. Jedni potem walczą z klimatem, drudzy sięgają po narkotyki. To jednak wcale nie znaczy, że taki szaraczek jak ja musi podążać tą samą drogą, przynajmniej tak myślę.
    Ale nie martw się, i to się kiedyś skończy i wrócimy do prawdziwych problemów.

    Póki co w porównaniu z resztą świata Australijczycy żyją jak pączki w maśle. Zafundowali sobie system socjalny rozrzutny niczym w UE, ale mają na to łatwą kasę z kopalin kupowanych na pniu przez Chiny i nawet zadłużać się nie muszą. Ewentualne bankructwa kolejnych krajów UE odbiją się oczywiście i na Australii, ale i tak kraj jest w nieporównanie lepszej sytuacji niż Europa czy USA.

    --
    Przemek
    antypody.info/blog
  • 21.01.12, 14:42
    Wezcie przestancie, bo mnie zaczelo wszedzie swedziec, pozamykam zaraz wszystkie okna (siatki sa nieszczelne) i nie zasne ze strachu przed pajakami tongue_out
    Mielismy kiedys najazd huntsmenow, wiem, ze nieszkodliwe, ale wielkie bydleta i nie moglabym spac spokojnie z nimi w chalupie.
    Rekinow sie nie boje, bo daleko nie wyplywam big_grin


    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • 22.01.12, 14:34
    yvona73pol napisała:

    > Wezcie przestancie, bo mnie zaczelo wszedzie swedziec, pozamykam zaraz wszystki
    > e okna (siatki sa nieszczelne) i nie zasne ze strachu przed pajakami tongue_out
    > Mielismy kiedys najazd huntsmenow, wiem, ze nieszkodliwe, ale wielkie bydleta i
    > nie moglabym spac spokojnie z nimi w chalupie.
    > Rekinow sie nie boje, bo daleko nie wyplywam big_grin

    Zostaw wlochacza w mieszkaniu na dzien i wynies wieczorem na dwor. Zwierz jest przydatny, bo upoluje Ci lub wystraszy wszystkie inne pelzajace stwory z mieszkania. Sa nieslychanie latwe do zlapania - druszlak/garczek wystarczy...haha Zachowuja sie jak wielkie niemoty w obliczu naczyn kuchennych., musz wiec wszystkie byc plci meskiej?

    Kan
    >
  • 21.01.12, 17:12
    zupelnie nie wiem , skad to ci sie wzielo...?

    iza42 napisała:

    >
    > Zgadzam sie, Australia to wspanialy kraj, w ktorym sie dobrze mieszka. Jednakze
    > zastanawia mnie to dlaczego tutaj tylu nieszczesliwych ludzi ?(...)
  • 22.01.12, 10:54
    bogo2 napisał:

    > zupelnie nie wiem , skad to ci sie wzielo...?

    Z obserwacji tutejszych ludzi. A moze to jest skrzywienie zawodowe, nie wiem.
    .)
  • 22.01.12, 14:26
    czyzbys pisala nowe odcinki...? smile
    pl.wikipedia.org/wiki/Z_pami%C4%99tnika_m%C5%82odej_lekarki
    iza42 napisała:

    >
    > Z obserwacji tutejszych ludzi(...)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.