Dodaj do ulubionych

pocieszcie mnie bo sie martwie

03.12.12, 19:30
Mam bliska krewna w Australii. Jest z chlopakiem ktory uchodzil wobec niej za biznesmana. Zamieszkali razem. Teraz wyszlo szydlo z worka, ze jest wlascicielem zadluzonej restauracji i aby wyjsc z dlugow zakupil ze wspolnikiem z rodziny ziemie i chce budowac dwupoziomowe mieszkania. Czyli ze na te budowe znow zaciagnie pozyczke. Moja krewna (24 lata) ma nieskonczone studia International Relations i by zyc pracuje w firmie windykacyjnej. Od 3-ch miesiecy zupelnie nie spi. Pewnie stres w pracy plus te inwestycje ukochanego. Powiedzcie czy on ma szanse wygrzebac sie? Dodam, ze dzieje sie to w Melbourne. Mysle, ze ona powinna zmienic prace, ale na jaka? Pewnie ciezko , a ona musi zarabiac by ich tzn. siebie i chlopaka utrzymac. Ech... czarno to widze....;
Edytor zaawansowany
  • 04.12.12, 03:39
    ... tym ze z głodu nie umrą. Jak już zupełnie zbankrutują to rząd AU będzie ich utrzymywać. I będą mieć dużo czasu na surfing! A forumowicze (m. innymi) będą za to płacić.

    A może im się uda?? Trzymaj kciuki!

    Pocieszyciel SP
  • 10.05.13, 16:03
    przeciez w australi jest bezrobocie z 4,5 % wysokie socjalne swiadczenia, jedenz nielicznych krajow gdzie kryzys to raczej nie znane slowo, pkb stabilne, eksportuja mnostwo surowcow mineralnych (wegiel) do chin.


    -------------------------------------------------
    domy w rzeszowie, domy rzeszów, działki rzeszów - www.iangroup.net - nowe mieszkania w rzeszowie, nieruchomości rzeszów
  • 10.05.13, 18:20
    .... nie wszystko co sie swieci to zloto sad

    No i wszedzie dobrze gdzie nas niema. Pozyjemy, zobaczymy.... za 5 lat??

    Filozof
    SP vel Andrzejek-z-Kal
  • 11.05.13, 17:18
    www.youtube.com/watch?vshock89IHZWInOw
    starypierdola napisał:

    > .... nie wszystko co sie swieci to zloto sad
  • 04.12.12, 04:36
    184l napisała:

    > Od 3-ch miesiecy zupelnie nie spi.

    Nie martw sie. Przejdzie jej.
    Zakochani tak maja. Milosc to cierpienie.
    Zwlaszcza milosc do pieniedzy.
    Nieodwzajemniona hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • 04.12.12, 14:03
    Thank you so much, starypierdolo.......
    Wprawdzie z glodu nie umra, ale dziewczyna moze skonczyc w psychiatryku. Tego najbardziej sie boje. Tymniemniej trzymam kciuki za biznes......;
  • 04.12.12, 19:02
    184l napisała:

    > Thank you so much, starypierdolo.......
    > Wprawdzie z glodu nie umra, ale dziewczyna moze skonczyc w psychiatryku.

    To nic strasznego.
    Wiekszosc tu piszacych stuka z psychiatryka i popacz... everything is fine and dandy
    Najwazniejsze ze z glodu nie umra... przynajmniej nie wczesniej niz ona skonczy w psychiatryku
    Hope this cheered you up sufficiently hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • 04.12.12, 20:50
    Tabletki im będą dawać. Taniej wyjdzie.

    A internet i tak za darmo w McDonaldzie.

    Optymista SP

  • 04.12.12, 22:16
    Dziewczyna spać nie może. Czy w kraju "dobra" (AU) jest poza recepta: L-Tryptophan (relaks, spanie, serce itd.) i Melatonin (spanie, serce itd.)? A może jej powiedzieli, ze to szkodliwe, bo naturalne jest i chemie proponują (za darmo bo w AU)?
  • 04.12.12, 23:14
    Zaproponowali kupic Phenergan w syropie. Podobno w AU popularnie sie to popija (dziwne, bo bezalkoholowe).
    Jak na razie funkcjonuje bez innych "glupich jasiow"
    starypierdola dobrze radzi......i moze znajdzie jakas recepte co zrobic zeby ona przed swoim biznesmenem uciekla jak dyjabel przed swiecona woda ?
  • 05.12.12, 02:10
    Hi, w przeciwienstwie do Australijczykow-gawedziarzy, Ratpola i Starego , mieszkam w Melbourne i z checia zaopiekuje sie Twoja kuzynka.Tzn. jak juz zostawi swojego biznesmena.
    Z satysfakcja informuje, ze nie mam zadnych dlugow,a nawet dysponuje pewna nadwyzka
    gotowki. Po otrzymaniu ostatniego zasilku z Centrelink i zaplaceniu biezacych rachunkow zostalo mi $172.45 Wiem, ze nie jest to zbyt wiele,ale lepsze to niz dlugi biznesmena.
    Gdyby kuzynka byla zainteresowana, to mozna mnie spotkac kolo Flinders Street Station. Gram na organkach i czasami na banjo, no, trzeba sobie jakos dorabiac.
    ...aha, bym zapomnial. W Victorii juz od dawna nie istnieja szpitale psychiatryczne, tak ze Twojej kuzynce takowy nie grozi. Osoby z zaburzeniami dostaja garsc prochow i kopa w d...
    W najgorszym wypadku wyladuje na ulicy ,albo w schronisku Salvation Army.
    ...i jeszcze jedna sprawa. Duzo lepsze od Phenerganu jest wino marki wino. Ostatnio widzialem 5l casks po $12.99
    Serdecznie pozdrawiam.
  • 05.12.12, 02:33
    narfi napisał:

    > Gram na organkach i czasami na banjo

    Kombinowales juz z bebnem na plecach i pedalem pod noga?
    Jakbys sie zdecydowal na czynele to mam malo uzywane pokrywy od garbeć kana
    Brzmia slodko bo kan jest z OZ hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • 05.12.12, 03:01
    Nie wiemy wprawdzie co to sa czynele, ale gdyby to bylo cos podobnego do szynszyli to moze bylbym zainteresowany, zimy tu jednak sa dosc chlodne, a czlowiek ciagle na swiezym powietrzu.
    ...beben na plecach? No, thanks, wystarczy mi ten z przodu.
    Pedala pod noga? Miales na mysli pod obcasem? No nie wiem,czasem pewnie sie zdarzy. Rozni tu kolo stacji sie kreca.
  • 05.12.12, 02:26
    Nawet jesli skonczy w psychiatryku to jako osoba wybitnie inteligentna... czego niestety nie mozna powiedziec o tutejszej starejpyerdole, dlatego dziwi mnie jak on sie tu dostal hehehe

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12976333,Naukowcy__Choroby_psychiczne_to_cena_wysokiej_inteligencji.html
    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • 05.12.12, 03:08
    184l napisała:

    > Mam bliska krewna w Australii. Jest z chlopakiem ktory uchodzil wobec niej za b
    > iznesmana. Zamieszkali razem. Teraz wyszlo szydlo z worka, ze jest wlascicielem
    > zadluzonej restauracji i aby wyjsc z dlugow zakupil ze wspolnikiem z rodziny z
    > iemie i chce budowac dwupoziomowe mieszkania. Czyli ze na te budowe znow zaciag
    > nie pozyczke. Moja krewna (24 lata) ma nieskonczone studia International Relati
    > ons i by zyc pracuje w firmie windykacyjnej. Od 3-ch miesiecy zupelnie nie spi.
    > Pewnie stres w pracy plus te inwestycje ukochanego. Powiedzcie czy on ma szans
    > e wygrzebac sie? Dodam, ze dzieje sie to w Melbourne. Mysle, ze ona powinna zmi
    > enic prace, ale na jaka? Pewnie ciezko , a ona musi zarabiac by ich tzn. siebie
    > i chlopaka utrzymac. Ech... czarno to widze....;

    Po pierwsze, dlaczego sie martwisz tym co robi pelnoletnia osoba? Ach, jej chlopak na dlugi? Biznesmenom zdarzaja sie dlugi a to jak sobie z nimi radza swiadczy o ich umiejetnosciach biznesowych, czyz nie? A moze ona byla na tyle naiwna ze podyzrowala mu pozyczke? Czy dlatego piszesz ze "ona musi zarabiac by ich tzn. siebie i chlopaka utrzymac"? Bo w przeciwnym wypadku ona wcale nie musi, tylko co najwyzej chce to robic. Dopoki ona sama nie szuka pomocy, nikt za nia nie rozwiaze jej problemow.

    Po drugie, dlaczego mamy Ciebie z tego powodu pocieszac? Co innego gdyby sama zainteresowana sie pojawila na forum wylewajac lzy rozpaczy...

    Pozdrawiam

    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 05.12.12, 16:18
    luizo--w-ogrodzie, jako osoba najbardziej rzetelna i zyczliwa na tym forum, chcac, nie chcac pocieszylas mnie. Rzeczywiscie, biznesmeni siedza na dlugach i umiejetnosc obracania cudzymi pieniedzmi swiadczy o ich umiejetnosciach w tym zakresie. Miejmy nadzieje ze chlopak wyjdzie na swoje. Martwie sie o moja krewna, bo to moja najblizsza rodzina- toz to normalne niepokoic sie o bliskiego czlowieka, nawet doroslego. Ona sama nie moze sie tutaj wyplakac, bo nie mowi po polsku, chociaz w tym pieknym kraju urodzila sie. Mnie niepokoi jej bezsennosc, gdyz wiem ze niedaleko do depresji. Ona juz sie zwracala do lekarza w AU, polecono Phenergan, ale czy mowa byla o stresie, nie wiem. Przypuszczam ze tak. Ze swojej strony polecilam jej zmiane pracy na mniej stresujaca, a zmiany chlopaka nie moge polecic, bo ona jest zakochana. I juz.
    Napisalam tutaj, gdyz nie znam warunkow australijskich jak chodzi o prace i bizness. Cieszy mnie, ze moj wpis stal sie pretekstem dla wielu dowcipnisow-choc w ten sposob ta trudna sytuacja zostala oddramatyzowana. Czyli wszystkim Wam dziekuje za poswiecanie cennego czasu.
  • 06.12.12, 07:09
    mężczyźni w Australii są kochliwi jak kangury, nie tylko Starypier... ale on dąży do związku z Kan i Luizą, więc u niego szanse masz marne wink
  • 06.12.12, 13:16
    Da sie cos zrobic?
    http://img4.hostingpics.net/thumbs/mini_528752Kangurzyca120503.jpg
  • 06.12.12, 14:39
    Nope smile
  • 08.12.12, 03:38
    warunki prowadzenia biznesu w Au są łatwiejsze..
    ale przez to jest większa konkurencja..

    tak, czy siak - jakoś to będzie a w Au z głodu nie umrą...

    pzdr

    P

    --
    świat, w jakim żyjemy
    tworzymy sobie sami...

    PJD -
  • 11.12.12, 18:15
    Otoz to. Chcialabym dowiedziec sie jakie szanse ma biznes w branzy budowlanej. Czy jest zapotrzebowanie na mieszkania i czy wobec tego budowa i sprzedaz ma szanse powodzenia. Chodzi o Melbourne, niestety nie wiem w ktorej dzielnicy bedzie miala miejsce ta budowa( z pewnoscia wiele zalezy od lokalizacji).
    Dziekuje za pozdrowienia i lacze takie same.
  • 12.12.12, 17:40
    firmy budowlane to pole wielu sukcesów emigranckich..

    Może dlatego, że nie jest to biznes tak "glamour"...

    Australijczycy budują coraz większe domy..

    Nie jestem "na bieżąco", ale mam wrażenie, że ta branża
    ma w Aus ciągle dobrą passę..

    więc..
    spoko..

    (a udane projekty - a takich była/jest ogromna większość - są w wszystkich dzielnicach..

    pzdr

    P

    --
    świat, w jakim żyjemy
    tworzymy sobie sami...

    PJD -
  • 12.12.12, 23:23
    [Ooooo, wielkie dzieki i ufff smile

    pzdr
  • 13.12.12, 02:26
    Kazdy kij ma dwa konce. Mozna na tym duzo zarobic, ale tez mozna pojsc z torbami.
    Znam takich i takich.Jezeli ceny nieruchomosci ida do gory to zarobisz,ale jezeli nabierzesz pozyczek, wybudujesz, a ceny sie zatrzymaja lub spadna to zostajesz z kilkoma nieruchomosciami, ktorych nie mozesz sprzedac nawet po kosztach i wtedy dajesz doopy.
  • 13.12.12, 15:13
    to mówisz o developerce, czy budowlance?
    to zupełnie różne branże i różne ryzyka..

    w budowlance (zwłaszcza w porządnym kraju) w zasadzie ryzyka nie ma..
    developerka to zupełnie inna historia..
    i dokładnie tak - spore zyski i spore wtopy..

    P
    --
    świat, w jakim żyjemy
    tworzymy sobie sami...

    PJD -
  • 13.12.12, 16:31
    Dowcip polega na tym, ze nie wiem jak dokladnie rozumiec slowo developer. Jestem francuskojezyczna, choc moim jezykiem "maternel" jest polski. Po francusku przykladem dla "developper" jest ta cytacja:"Les moyens de développer l'intelligence ont augmenté le nombre des imbécile"smile
    Chlopak mojej krewnej zakupil teren, na ktorym chce wybudowac dwupoziomowe mieszkania. Chyba do sprzedazy, gdyz wynajem daje 10% wkladu rocznie, czyli koszt inwestycji zwraca sie po 10 latach ( tak jest we Francji; nie wiem jak w Australii-Melbourne)
    Wobec tego, prosze, oswieccie mnie czy on chce byc budowlancem, czy developerem?
  • 13.12.12, 18:28
    ha..
    1. deweloper kupuje działkę i zleca budowanie..
    potem sprzedaje lub wynajmuje..
    a budowlaniec zbiera ekipę, i buduje co mu kazali..
    więc X jest tu deweloperem..

    2. to nie koniecznie najlepiej...
    (raczej bo się mogło zmienić...)
    w Australii jak wynajmuję komuś dom, to wszystkie koszty "po drodze" moge sobie
    odpisać od dochodu.. (jeśli się to, a raczej nie, nie zmieniło)

    w skutek tego wiele osób inwestuje, domy na wynajem są tanie, ale i zyski niskie..
    nie sądzę, by na stopę zysku rzędu 10% mozna było w Au liczyć..
    no, ale on pewnie zrobił swoją analizę..
    pewnie jest duży, i chyba wie co robi..

    pzdr

    P.

    --
    świat, w jakim żyjemy
    tworzymy sobie sami...

    PJD -
  • 14.12.12, 00:28
    Otoz ten deweloper, jak wynika z faktow, jest taki, hmm, na wyrost (zeby nie powiedziec hochstapler)....
    Nie ma biznesowego podkladu teoretycznego (wyksztalcenie), a dotychczasowy biznes
    czyli restauracja nie jest jego wlasnoscia, lecz banku (zaciagniety kredyt), mimo ze sie za wlasciciela podaje...
    Stad moje zmartwienie. Z drugiej strony do odwaznych swiat nalezy i czesto biznesmeni sa hazardzistami posiadajacymi specjalna zylke. Moze on cos takiego ma? Oby....;
    pzdr
  • 14.12.12, 02:02
    ... nie chwyciles.

    Developerzy to jedni z najbogatszuch I najpotezniejszych ludzi, tak w PL jak i w AU, w USA czy gdzie indziej. To sa prawdziwi "BUSINESS PEOPLE".

    Builderzy to sa zwykli "PRZEDSIEBIORCY". Moga sami budowac domy, jak Ci to kolega wytlumaczyl, ale najczesciej wynajmuja kontraktorow zeby im to robili.

    Tak jedni jak i drudzy nie potrzebuja zadnych dyplomow czy upowaznien; po prostu zakladaja kompanie/spolke i jada z tym swiatem. Dyplomy potrzebuje inzyniewrowie, rzemieslnicy ine badziewie ktore sie wynajmuje zeby Ci zrobili robote.

    Howgh
    SP
  • 14.12.12, 03:00
    > (zeby nie po
    > wiedziec hochstapler)....

    raczej po prostu ryzykant.

    a tacy często myślą "... i jakoś to będzie"

    przejechałem się trochę na projektach deweloperskich,
    i znam takich, co wtopili jeszcze więcej..

    ostrożność - i rozdzielność majątkowa - zalecana..

    P
    --
    świat, w jakim żyjemy
    tworzymy sobie sami...

    PJD -
  • 14.12.12, 12:17
    O rany, marudzicie jak stare ciotki.
    'Builder' w AU ma licencje, czyli kurs jakis musial zrobic, bez wzgledu czy sam z taczkami zasuwa, czy wynajmuje aby mu inni pomagali - czyli rzemieslnik.
    'Developer' - ten papierow nie musi zadnych miec. Jak mu wychodzi to jest 'developer' jak nie to kretacz...haha


    Kan
  • 14.12.12, 13:29
    Moze byc tez 2 in 1, czyli kupuje dzialke pod budowe = developer, nastepnie wkracza ze swoja ekipa i buduje = budowlaniec. No ale cos czuje, ze pan nie lubi fizycznej tyrki wink

    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • 14.12.12, 13:48
    Pan nie tylko ze nie lubi fizycznej tyrki ale lubi robic za niezwykle zamoznego-zarcie w drogich knajpach, markowe ciuchy, derby, wynajmowanie wielkiej limuzyny i pelno innych szpanerskich zagran.Z tego co wiem, to teraz bedzie robil za dewelopera, plus ciagniecie tej zadluzonej knajpy, ktora nie pokrywa potrzeb dwojga w zakochanej parze. No coz, jak mu nie wyjdzie, to zostanie kretaczem, jak slusznie pisze kan.
  • 14.12.12, 14:30
    sporo ostrzegawczych znaków..

    cóż..

    warunki bankructwa w Au nie są takie tragiczne..

    wink

    pzdr
    P

    --
    świat, w jakim żyjemy
    tworzymy sobie sami...

    PJD -
  • 14.12.12, 19:05
    Poczytalam sobie n/t bancruptcy w Australii.....

    X za kratki nie pojdzie

    a moze tymczasem moja krewna sie odkocha????
  • 15.12.12, 02:44
    pjd1 napisał:

    > warunki bankructwa w Au nie są takie tragiczne..

    To swietnie.
    Juz myslalem ze to luz-luz situation, a tu sie okazuje, ze jednak łin-łin hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • 15.12.12, 05:54
    > Juz myslalem ze to luz-luz situation, a tu sie okazuje, ze jednak łin-łin heheh

    a ja już myślałem że to klasyczna łenk-łenk situation
  • 15.12.12, 17:02
    A Wy, dick i rat nie jestescie przypadkiem w MAD-MAD situation?
  • 15.12.12, 20:48
    184l napisała:

    > A Wy, dick i rat nie jestescie przypadkiem w MAD-MAD situation?

    Look who's talking hehehe
    Ta, ktora od zmyslow odchodzi z powodu kuzynki na drugim koncu swiata, podkladajacej sie kasiastemu biznesmenowi hehehe


    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • 16.12.12, 00:15
    For you baby
    www.youtube.com/watch?v=aSDtxgfK7Mk
  • 16.12.12, 17:23
    wszystko skończy się dobrze smile
    --
    supertanielatanie.pl
  • 16.12.12, 18:29
    www.youtube.com/watch?v=8nAJl5NIs-U
  • 28.03.13, 20:05
    I skonczylo sie szczesliwie. Na Prahran dobrze sie sprzedaje nieruchomosci . Australia to fajny kraj dla przedsiebiorczych ludzi . Wesolego jajka Drogie Kangury!
  • 29.03.13, 00:11
    spodziewam się że już wkrótce będzie cię stać na zakup którejś z nieruchomości, a wtedy nie zapomnij poinformować forumowiczów
  • 31.03.13, 09:03
    184l napisała:

    > I skonczylo sie szczesliwie. Na Prahran dobrze sie sprzedaje nieruchomosci . Au
    > stralia to fajny kraj dla przedsiebiorczych ludzi . Wesolego jajka Drogie Kangu
    > ry!
    No to dobrze, ze sie skonczylo bo z daleka wygladalo, ze roznie moze pojsc. Wesolych swiat lub reszty malej, ktorej jeszcze troche zostalo.

    Pa
  • 05.04.13, 15:01
    sie sprzedaly...? prahran, to dzielnica, ktora doskonale znam i chetnie sie przyjrze, nieruchomosciom, ktore, wybudowaly sie i sprzedaly w 5 miesiecy..?
    jezeli, nie adres, to chociaz agencje mieszkaniowe, ktore sprzedawaly te cuda....smile!


    Autor: 184l 03.12.12, 19:30
    Teraz wyszlo szydlo z worka, ze jest wlascicielem zadluzonej restauracji i aby wyjsc z dlugow zakupil ze wspolnikiem z rodziny ziemie i chce budowac dwupoziomowe mieszkania. (...)


    184l napisała:

    > I skonczylo sie szczesliwie. Na Prahran dobrze sie sprzedaje nieruchomosci .(...)
  • 05.04.13, 15:40
    Prosze: agencja Biggin & Scott.
    Adresu sprzedanej nieruchmosci nie podaje, bo wlasciciele sobie nie zycza. Ale mozesz sprawdzic na stronie internetowej agencji.
    he, he, zadnego kitu nie zapodaje smile
  • 05.04.13, 16:36
    sprawdzilem, nic, co by przypomnialo, twoj opis, na ich stronie nie istnieje...!


    184l napisała:
    > Ale mozesz sprawdzic na stronie internetowej agencji.(...)
  • 05.04.13, 18:16
    Cha, krzyknal kot Belfegor-opisu dokladnego nie podam, bo to kwestia tajemnicy, t.j. zaufania.....
    Wazne, ze przesiewziecie powiodlo sie i facet okazal sie zdolnym biznessmenem.
    Ciesz sie razem ze mna zamiast szukac dziury w calym!
  • 06.04.13, 16:37
    alez ja nie szukam dziury w calym...tylko wydaje mi sie niemozliwe,
    azeby, w 4 miesiace uzyskac kredyt bankowy, wynajac architekta i faceta od budowy
    zdobyc pozwolenie na budowe od lokalnego urzedu, wybudowac cos.... i sprzedac przez agencje.... takie cuda,to moze w twoich bajkach sa mozliwe...? w prahran, ta sie nie zdarza...

    www.untitledprahran.com.au/?gclid=CPjJ9bahtrYCFeVKpgod52EAPg
    www.realestate.com.au/buy/property-apartment-in-prahran+vic+3181/list-1?rsf=google&rsfdetail=sXO7H7nnb|pcrid|20014362381|kword|prahran%20apartments|match|e|plid|&s_kwcid=TC|15739|prahran%20apartments||S|e|20014362381


    184l napisała:

    > Ciesz sie razem ze mna zamiast szukac dziury w calym!
  • 06.04.13, 17:54
    a jednak.... bo po pierwsze trwalo to troche dluzej- moja korespondencja z rodzina czasami ma przerywki 2-3 miesieczne
    - kredyt byl niewielki, bo jeden ze wspolnikow mial gotowke
    -zdobyciem architekta i wykonawcow zajmowal sie ow " bissnesmen", ktory ma wyjatkowe zdolnosci komunikatywne
    - ten sam osobiscie pilnowal wykonania, dlatego sytuacja byla napieta, bo rownoczesnie prowadzi restauracje
    - w miesiac od wykonczenia ( z detalami) nieruchomosc zostala sprzedana, bo jest NAPRAWDE atrakcyjna
    - wsrod zapodanych przez Ciebie real estate owa nie figuruje, ale namiarow nie podam ze wzgledow jak poprzednio
    Wniosek: przy zmysle inwestycyjnym i duzym nakladzie pracy w Australii dosc szybko mozna zyskac pokazne pieniadze. Nia na darmo Australia liczona jest wsrod dziesiatki krajow, w ktorych najlepiej sie zyje, wyprzedzajac nawet Francje.
    Ciesz sie ze tam zyjesz, bo my w Europie okropnie marzniemy, a ceny warzyw i owocow"mierzone sa na wage zlota".
    Pzdr
    I jeszcze- Twoje watpliwosci upewnily mnie ze chlopak mojej bliskiej krewnej jest "do rzeczy", z czego bardzo sie cieszesmile
  • 07.04.13, 15:16
    przeciez nie pytam o konto w banku...rozumiem, ze adres, jest pod ochrona....!
    ale ulica , chyba nie...? mozesz, podac, gdzie sie ten cud zdarzyl...?
    184l napisała: (....)
    ]
    > - wsrod zapodanych przez Ciebie real estate owa nie figuruje, ale namiarow nie
    > podam ze wzgledow jak poprzednio..
  • 07.04.13, 17:55
    Cos taki namolny, o rany! zadne cudo, tylko normalna udana tranzakcja. Jak podam nazwe ulicy, to latwo wpadniesz na adres i licho wie co ci przyjdzie jeszcze do glowy.
    Jak ci sie chce dalej bawic w dedektywa, to patrz na "sold", bo jak do tej pory , tego nie zrobiles...smile
  • 11.04.13, 19:27
    mieszkan... w melbourne, nikt nie buduje dwupozimowych mieszkan...to adelaide z tego slynie....!


    Autor: 184l 03.12.12, 19:30
    (...)chce budowac dwupoziomowe mieszkania. (...)

    184l napisała: (...)
    > patrz na "sold", bo jak do tej pory, tego nie zrobiles...smile
  • 12.04.13, 10:20
    Gdyby wszyscy w Australii byli tacy jak Ty, to nic tylko plakac albo sie powiesic!
    Tymczasem SA aktywni, o dobrych pomyslach i takim sie wiedzie......
  • 12.04.13, 10:44
    ...ales ty okhrutna. Nie pisz takich rzeczy, jak to, ze komus sie wiedzie w zyciu.
    Laryngologow nie starczy, zeby te skaczace gule z powrotem upchnac we wlasciwe miejsce big_grin
  • 13.04.13, 16:50
    panienka pisze, ze w ciagu 4 miesiecy, one zalatwil finanse, pozwolenie urzedu, wybudowal i sprzedal...dwupoziomowe mieszkania w prahran... takie rzeczy, nie wiedza sie, nawet w bajkach... smile

    narfi napisał:

    > ...ales ty okhrutna. Nie pisz takich rzeczy, jak to, ze komus sie wiedzie w zyciu(....)
  • 12.04.13, 21:58
    Dla mnie Narfi brzmi bardziej przekonywujaco.

    A wierzycie w zycie na Marsie?

    Nieprzekonany SP
  • 13.04.13, 14:50
    Nie do konca wiem czy bylo zycie na Marsie, ale ze w Australii mozna dobrze zyc-tak!
  • 13.04.13, 16:34
    patrze na" sold" i nijak nie widze dwupoziomowych mieszkan sprzedanych w prahran, w tym i zeszlym roku...moze dlatego, ze nikt takich, tu nie stawia...! zaintrygowany zadzwonilem do urzedu dzielnicowego prahran ....tam, rozesmieli mi sie w sluchawke, dwupoziomowe mieszkania...ha ha ha ha...!
    kochana , zanim zaczniesz gargolic, przestan plywac w swoim, gowno-iluzorycznym sosie..!


    184l napisała:

    > Gdyby wszyscy w Australii byli tacy jak Ty, to nic tylko plakac albo sie powiesic!
  • 13.04.13, 23:22
    bogo200 nie martw sie. Zamowilam ci i zaplacilam wizyte u psychiatry Dr. Julie Fricker 1 High St. Prahran na 4 p.m. w poniedzialek. Wybierz sie koniecznie, bo inaczej przyjada po ciebie z kaftanem.
    P.S. Dziekowac mi nie musisz.
  • 14.04.13, 04:48
    Bogo, ty faktycznie jakis upierdliwy jestes.Popatrz, dziewczyna napisala 3/12 , ze budowa jest juz w trakcie, czyli finansowanie zalatwione, dzialka juz dawno kupiona, stary dom rozebrany, wszystkie permity dawno juz przez City Council wydane i plany zatwierdzone. Od tego czasu minely cztery miesiace, co wystarcza, zeby maly projekt wykonczyc i sprzedac. To, ze settlement nastapi za 90 czy 60 dni nie ma juz znaczenia. Bardzo rzadko sie zdarza, ze ktos po zaplaceniu 10% depozytu odstepuje od umowy. To, ze dziewczyna napisala o dwupoziomowym mieszkaniu moze oznaczac nieznajomosc lokalnej terminologii. W koncu dwupoziomowy "villa unit" lub "townhouse" mozna w ostatecznosci nazwac mieszkaniem, a przyznasz, ze jest to bardzo popularny rodzaj zabudowy w AU.
    Oczywiscie, ze to nie musial byc Prahran, mogl byc np. Noble Park, a dwupoziomowe mieszkanie moglo byc "split level , one bedroom unit" , ale to juz tylko drobne szczegoly big_grin
    Faktem jest, ze sie czepiasz i moze ta wizyta u specjalisty powinna byc przez ciebie powaznie wzieta pod uwage.
  • 14.04.13, 09:13
    narfi-sama madrosc przez Ciebie przemawia!
    Fakt ze przedsiewziecie powiodlo sie niektorym staje " oscia w gardle", jak slusznie juz wczesniej zauwazyles. Jednak w przypadku bogo to powazniejsza sprawa, bo rzuca sie na mozg.
  • 14.04.13, 23:39
    www.youtube.com/watch?v=B8SVDn34vVQ
  • 15.04.13, 03:27
    ....a to znasz?
    www.youtube.com/watch?v=KQ4JceQmVSs
  • 15.04.13, 09:44
    ..... nie nie znalam... fajowskie... a my tutaj takiego zabojada mamy
    www.youtube.com/watch?v=2yfQN8-tVlQ
  • 17.04.13, 16:44

    dziewczyna, napisala, 3/12 (....)

    (....)Teraz wyszlo szydlo z worka, ze jest wlascicielem zadluzonej restauracji i aby wyjsc z dlugow zakupil ze wspolnikiem z rodziny ziemie i chce budowac dwupoziomowe mieszkania. (...)

    narfi napisał:

    >.Popatrz, dziewczyna napisala 3/12 , ze budowa jest juz w trakcie, czyli finansowanie >zalatwione, dzialka juz dawno kupiona, stary dom rozebrany, wszystkie permity dawno juz
    > przez City Council wydane i plany zatwierdzone.(...)
  • 17.04.13, 16:54


    narfi napisałsad...)
    > W koncu dwupoziomowy "villa unit" lub "townhouse" mozna w ostatecznosci nazwac
    > mieszkaniem,(...)
  • 17.04.13, 18:52
    bogo 200, bidoku.. porozumialam sie z Alfred Psychiatry Intensive Care Statewide Services (APICSS)
    i powiedzieli mi, ze jestes znany jako przypadek nieuleczalny. Psychotropow nie chcesz brac, na wizyte oplacona przez mnie nie poszedles, a jak wiadomo, w AU nie ma przymusowego leczenia psychicznie chorych. Pozostaje ci podawanie sie za Napoleona , albo wykrzykiwanie na High St.
    "Heil Hitler". Nikt na to nie zwroci uwagi ( taka jest Australia), jak tez nikt nie bedzie ani bral powaznie, ani czytal twoich wpisow na tym forum.
  • 18.04.13, 16:23
    184l napisała: (..)
    >jak tez nikt, nie bedzie ani bral powaznie, ani czytal twoich wpisow na tym forum.
  • 18.04.13, 06:53
    Slownik jezyka polskiego dopuszcza okreslenia slowem "mieszkanie" kazdego miejsca bytowania, czyli moze to byc mieszkanie w bloku, ale moze to byc tez dom, segment czy jakikolwiek lokal mieszkalny.
    megaslownik.pl/slownik/synonimy_antonimy/9790,mieszkanie
    ....ze ty tego nie wiesz, to wcale mnie nie dziwi, biorac pod uwage twoja, raczej prymitywna
    twórczość forumowa.
    Szczesliwie, ze rozmawiamy tylko na forum, bo z pewnoscia w realnym zyciu zamiast okreslic
    kogos , kto ma inne zdanie niz ty, "burakiem", przywalilbys mu kłonicą czy sztacheta od plotu.

    Zamiast odpowiedziec ci na twoim poziomie uzywajac paru dosadnych inwektyw, dedykuje ci ten skecz, a szczegolnie jego puente.
    www.youtube.com/watch?v=i53C7uQkpig
  • 18.04.13, 16:19
    nie ma odniesienia w melbourne ....tu,to jest o wiele bardziej skategoryzowane....smile
    wiec, jak panienka pisze, o dwupoziomowych mieszkaniach w prahran, to rozumiem, ze uzywa tutejszego jezyka, a nie slownik jezyka polskiego...smile

    narfi napisał:

    > Slownik jezyka polskiego dopuszcza okreslenia slowem "mieszkanie" kazdego miejs
    > ca bytowania, czyli moze to byc mieszkanie w bloku, ale moze to byc tez dom, se
    > gment czy jakikolwiek lokal mieszkalny.(...)
  • 19.04.13, 14:56
    bogo200 napisał(a):

    > nie ma odniesienia w melbourne ....tu,to jest o wiele bardziej skategoryzowane.
    > ...smile
    > wiec, jak panienka pisze, o dwupoziomowych mieszkaniach w prahran, to rozumiem,
    > ze uzywa tutejszego jezyka, a nie slownik jezyka polskiego...smile

    Google Bogo.
    Prahan - dwupoziomowe mieszkanie przerobione w starym warehouse - mieszkanie - nie inne na stronie podanej agencji
    www.bigginscott.com.au/property/details/9141
    Sprzedaz marzec 2013 - cena itp.
    house.ksou.cn/p.php?id=238171&sta=vic&q=Prahran
    Happy?

    Kan


  • 21.04.13, 13:35
    na rynku, od marca 2008, cena $430 000.
    www.oldlistings.com.au/real-estate/VIC/Prahran/3181/buy/1/COMMERCIAL
    302/220 COMMERCIAL ROAD, PRAHRAN Category: ApartmentBedrooms: 1 Bathrooms: 1
    March 2008 $430,000
    sprzedane, w marcu ,2013,
    302/220 Commercial Road, Prahran, Sold $425,000 in Mar 2013...
    kazdy by sie cieszyl, ze stracil, tylko tyle..:!smile nie mowiac , o procentach od pozyczek...smile

    wiec jak panienka pisze, ze w ciagu 4 miesiecy, one zalatwil finanse, pozwolenie urzedu, wybudowal i sprzedal...dwupoziomowe mieszkania w prahran... takie rzeczy, nie wiedza sie, nawet w bajkach...


    kan_z_oz napisała: (...)
    > Happy?
  • 21.04.13, 13:53
    Bogo - daj sobie spokoj chlopie. Forum jest anonimowe, informacje sa rozne, przerozne, prawdziwe lub nie. Wsadz sobie w przegrodke 'do ustalenia' w przyszlosci...haha - ja mam taka. I po sprawie, bo szkoda zycia.
    Moze sie przytrafilo jeden na milion? who knows?

    Pozdrawiam
    Kan
  • 21.04.13, 14:46
    albo temu, komu sie to uda...
    www.dhs.vic.gov.au/about-the-department/plans,-programs-and-projects/projects-and-initiatives/housing-and-accommodation/prahran-estate-renewal
    w nieruchomosciach, w prahran , sie nie zdarza... reszta jest milczeniem....smile!

    biezace oferty...
    www.domain.com.au/Search/buy/Property/Types/Apartment-Unit-Flat/New-Apartments-Off-the-Plan/Studio/Townhouse/State/VIC/Area/Inner-City/Region/Melbourne-Region/Suburb/Prahran/?searchterm=Prahran&displmap=0&sort=price-asc
    kan_z_oz napisała:

    > Bogo - daj sobie spokoj chlopie.(...)
    > Moze sie przytrafilo jeden na milion? who knows?
    >Pozdrawiam
    > Kan
  • 21.04.13, 17:09

    > >Pozdrawiam
    > > Kan
  • 02.05.13, 17:42
    z czego cieszyc bo-
    We Francji (skad klikam) przepiekna wiosna. Pomimo zimnych dni ogrod wspaniale sie rozrosl.Krotki, 10-cio dniowy wypad do Krakowa byl niezwykle udany ( swietna pogoda, zabytki odnowione, zarelko pycha, 3 koncerty i 3 teatry zaliczone).
    Rodzina w Australii bardzo zadowolona z udanej tranzakcji. Po sprzedaniu tych "dwupoziomowych mieszkan ( dla zmylki ta nazwa), po odliczeniu wkladu zarobili 50%. Pozyczka na restauracje zostala splacona i kuzynka ze swoim chlopakiem przygotowuja sie do kupna domu. Wspolnik juz takowy zakupil. Z nieciepliwoscia czekam na ich wizyte u mnie, bo paryzewo ma co pokazac.
    Oczywiscie bogo, czy jak mu tam, znow wsadzi to do bajek, bo dla niego" zycie to nie je bajka".
    Jednak ani ja, ani moja rodzina w Australii kublow nie musimy sprzatac. Taka bajke zaofiarowalo nam zycie.3majcie sie, ja teraz wybieram sie na wystawe Signaca w Giverny, a tuz potem czeka nas ( to znaczy mnie i mojego wspanialego zabojada)wypad na Lazurowe Wybrzeze, ale to juz inna bajka. pa!
  • 29.03.13, 07:01
    ...w banie. Facet jest typowym przykladem dyzia marzyciela i ma ZEROWE szanse wyjscia z tego finansowego bagna a twoja kuzynka to powinna sie jak najszybciej odkochac i zmienic konia wyscigowego na jakiegos kangura.Tych byznesmenuff za dyche to pelno w kazdym kraju szczegolnie w czasach globalizmu. Na ogol konczy sie ta zabawa bankructwem a czesto i wyrokiem- niedlugim w luksusowych warunkach. Po wypuszczeniu z klatki dochodzi do rozwodu w ciagu dwoch lata (jak byl slub) lub do rozstania. Nie pytaj skad wiem. Kazda szanujaca sie Matylda nigdy nie wezmie sie za 'biznemana' bo wyssala wiedze z mlekiem matki ze taki biznesman to ma tylko monky biznes. Akurat mam okazje obserwowac pare takich sytuacji, wlasnie godzine temu dostalem raport ze baba wraca do Polski. Na moje pytanie z czego bedzie zyla, dostalem w odpowiedzi sieczke slowna.
  • 29.03.13, 09:39
    No tak , potwierdza sie ze ci z Australii maja pokrecone w glowie i zero zyczliwosci . Uprzejmie dziekuje za wlasciwa odpowiedz na zyczenia Swiateczne.
  • 30.03.13, 19:11
    "No tak , potwierdza sie ze ci z Australii maja pokrecone w glowie i zero zyczliwosci . Uprzejmie dziekuje za wlasciwa odpowiedz na zyczenia Swiateczne. "

    Pokrecone w glowie bo mysla inaczej? Prawda zawsze w oczy kole. I pamietaj ze to byl wariant POZYTYWNY, ale jakbys chcial znac wariant negatywny to ladnie popros a napisze ci, moze byc po swietach. Jak cos jest czarne to tylko slepota moze ten kolor zmienic na bialy.
  • 30.03.13, 20:07
    www.youtube.com/watch?v=PtXzVFYPkyc
  • 31.03.13, 05:55
    w Australii nauczysz się francuskiego w try miga
  • 31.03.13, 09:54
    smile,smile, smile Joyeuses Pâques
  • 31.03.13, 15:47
    Hi, Kangury, a tego znacie? posluchajcie jaki fajny
    www.youtube.com/watch?v=emq3n4KKPdk
  • 01.04.13, 03:11
    ...tego tez znamy , tez fajne smile
    www.youtube.com/watch?v=yz3NQG_veNI
    Buona Pasqua.
  • 01.04.13, 07:58
    Tez bedziesz mial pokrecone w glowie jak bedziesz musial chodzic tu w Australii do gory nogami; I jak do tego bedziesz mowic po francuskeau smile
    Doradca SP
  • 03.04.13, 15:54
    to tak sie chodzi w Australii??????
    http://img15.hostingpics.net/pics/862309chodzeniedogorynogami.jpg
  • 04.04.13, 07:11
    jak zwykle masz racje www.smh.com.au/news/National/Life-expectancy-to-drop-for-first-time-in-1000-years/2005/03/17/1110913743754.html
  • 03.05.13, 11:09
    Cos o mojej francuszczyznie i Australii.
    Gby bylam w Melbourne ( juz kilka dobrych lat temu) po wyjsciu ze stacji Flindres zapytalam pierszego lepszego przechodnia jak dojsc do muzeum. Oczywiscie padlo pytanie"what country are you from?". Gdy powiedzialam ze przyjechalam z Francji i ze mieszkam w Paryzu osoba ta pôwiedziala, ze musi mnie przedstawic swoim kolegom i kolezankom. Zostalam zaproszona do sklepu optycznego, tam poczestowano mnie kawa i ciachem, a potem dwie osoby doprowadzily mnie do przystanku tramwajowego dokladnie tlumacza gdzie mam wysiasc. Goscinnosc w Australii jest naprawde nadzwyczajna!
  • 03.05.13, 12:28
    To jak to wreszcie jest z tą Australią i Australijczykami?
    Raz piszesz: >Goscinnosc w Australii jest naprawde nadzwyczajna!
    Kiedy indziej: >ci z Australii maja pokrecone w glowie i zero zyczliwosci

    Oraz: >nie znam warunkow australijskich jak chodzi o prace i bizness
    Kiedy indziej: >Australia to fajny kraj dla przedsiebiorczych ludzi

    To znasz te warunki austalijskie, czy nie?
    Australijczycy, są gościnni, czy też mają zero zyczliwości?

    Może byś tak sama wybrała się do tego specialisty, którego polecasz innym? Bo wskazuje mi to na... rozdwojenie jaźni?

    PS
    >Hi, Kangury jest ogólnie mówiąc dla Australijczyków niezbyt przyjemne dla ucha, żeby nie powiedziec - obrażliwe. Co innego jak byś zwróciła się: Skippy. Brzmi to zupełnie inaczej dla nich i odbierają to pozytywnie, w przeciwieństwie do okreslenia ich >Kangurami.
    Powinnaś to wiedziec, wszak piszesz, że byłaś w Australii. I chyba z twoim >IQ, na które się tak często powołujesz, a które łagodnie mówiąc qoovno znaczy dla przeciętnego Australijczyka powinno to wydawac się byc zrozumiałe i oczywiste, a jednak jak się okazuje - nie jest.
  • 03.05.13, 12:57
    Zero zyczliwosci i glupote okazuja niektorzy forumowicze jak ty. Wrazenia o Australii mam rozne,
    bo to samo mozna powiedziec o kazdym kraju w ktorym bylo sie zaledwie dwa razy i slyszy sie o nim od n.p. rodziny. W tym watku potwierdza sie opinia mojej rodziny ze nalezy unkiac poloniusow, ktorzy czesto sa chamami, jak ty. Co oczywiscie nie przekresla wielu innych osob ktore sa zarowno zyczliwe, jek i inteligentne i kulturalna. Bo taki jest swiat-sklada sie z roznych ludzi, pejzazy, kultur etc.
  • 03.05.13, 13:32
    Weź przestań obrażac ludzi, nazywac ich chamami, wytykac im zero życzliwości i głupotę, wysyłac ich do psyhiatry, interesowac się czyjmś IQ itp, bo to wszystko świadczy o... tobie a nie o tych, których tak określasz.
  • 03.05.13, 15:33
    Psychiatra pisze sie przez ch, a nie przez h. Nikogo tutaj nie zaczelam obrazac-to mnie obrazano. Na tym forum pisze wiele ciekawych, madrych , inteligentnych i dowcipnych osob jak Luiza w ogrodzie, starypierdola, kan z oz i narfi. Niestety wiekszosc przedstawia poziom tzw. poloniusow, ktorych charakeryzuje zawisc, agresywnosc, psychopatyczne obsesje i... to wlasnie chamstwo. Tego rodzaju Polonia rozni sie bardzo od tradycji Polonii francuskiej wsrod ktorej znajdowali sie tacy ludzie jak Chopin, Mickiewicz, Curie-Sklodowska, Aragon, Boznanska i Gombrowicz. Prosze mi wymienic chociaz jednego Polaka, emigranta w Australii, ktory przyczynil sie do kultury swiatowej.
    Tymniemniej z pewnoscia mieszka i dziala na polu kultury wielu emigrantow polskich, ktorzy nosza takze obywatelstwo australijskie.
    Moja kuzynka, od ktorej losu rozpoczal sie ten watek, ma korzenie polskie, ale Polka nie jest, ani po polsku nie umie mowic. Natomiast angielsko-australijskim wlada biegle i moglaby porzadnie dowalic tym, ktorzy sie czepiali lub zachowywali wobec mnie niezgodnie z netykieta.Ale poniewaz mamy wiosne, piekny ogrod i sporo w nim pracy, a ja dzialajac w dziedzinie sztuki mam sporo ciekawej i pasjonujacej oraz czasochlonnej pracy, zamykam ten watek, dziekujac wszystkim zyczliwym i dowcipnym za udzial.
  • 03.05.13, 16:48
    Wiem jak się pisze psychiatra.
    Nie będę cię też pouczał, że:
    >Tymniemniej pisze się oddzielnie a nie razem
    diabeł pisze się przez "krótkie" i a nie przez "długie" >dyjabel
    Nie pisze się:
    >bancruptcy tylko bankruptcy
    >hochstapler tylko hochsztapler
    >w dedektywa tylko w detektywa
    >bizness tylko, po polsku pisze się: biznes przez jedno s, a po angielsku przez dwa ss: business
    podobnie: nie >biznessmenem i jeżeli już po polsku to biznesmenem a po angielsku to będzie: businessman
    itd, itd, itd
    Nie, nie mam zamiaru cię pouczac jak co się piszę. Sam pewnie robię też i błędy, lub pomimo tego że kliknę, przycisk klawiatury z odpowiednią literką sie nie odciśnie. Nie o to chodzi.
    Dziwi mnie tylko jak łatwo "wpadasz" z bardzo skrajną oceną czegoś (Australii/Australijczyków) raz w jedną a raz w drugą stronę; raz tak a raz zupełnie coś innego, i to bardzo stanowczo określając. Tego po prostu nie rozumiem.
    A to że ktoś ma inne zdanie jak ty, lub też ma jakieś wątpliwości czy pytania, to nie upoważnia wcale ciebie do tego żeby go obrażac. I wcale nie musi oznaczac, że jest on tobie nie życzliwy, a może jest wręcz przeciwnie.
    Sama szukasz >pocieszenia a jednocześnie robisz innym ogromną przykrośc, obrażajac ich i ich atakując. Tego po prostu nie rozumiem. Cieszę się że zmieniłaś "jezyk" i piszesz wreszcie "ludzkim głosem".
    PS
    Starałem się poprawnie pisac, nie robiac żadnych błedów (nie pokazuje się tylko ta kreseczka nad literką c na moim komputerze) żeby tym razem ciebie nie uraźic. Nie wiem czy mi się to udało?
  • 03.05.13, 18:45
    Casse-toi, pauv' con!
  • 04.05.13, 04:31
    big_grin
  • 04.05.13, 18:39
    po polsku, spieprzaj dziadu, w najlagodniejszej formie...! smile
    www.video.banzaj.pl/film/4155/spieprzaj-dziadu---lech-kaczynski-do-mieszkansca-warszawy/
    184l napisała:

    > Casse-toi, pauv' con!
  • 04.05.13, 21:03
    http://img11.hostingpics.net/thumbs/mini_441701index.jpg
  • 02.05.13, 17:48
    ... a nie "on". Choc nie jestem calkiem pewien bo pod spodnice jej nie zagladalem. Zreszta chodzi pewnie w spodniachsmile

    Korrektor SP
  • 03.05.13, 00:07
    A ne, ne.. w Paryzu chodzi sie teraz w spodnicach i sukienkach. My, kobiety ( tak, tak- jestem ona) duzo lepiej tak wygladamy. A co do Bogo z duzej, czy malej, jego IQ w zaden sposob nie zmieni (-:
  • 05.04.13, 10:38
    Czy on ma szansę się z tego wygrzebać? Coś mi się zdaje, że ma, ale bardzo marne szanse. Szkoda tylko dziewczyny, bo póki co to Ona Go utrzymuje,a jemu z tym jest chyba wygodnie. Oby tylko nie okazało się coś gorszego. Ja na Jej miejscu będąc odeszłabym od takiego "cwaniaka", który w sumie już raz Ją oszukał i to perfidnie. Jest daleko od swojego rodzinnego domu i raczej tam Jej nikt nie pomoże, a chłopak "biznesmen" dalej będzie żerował na Niej dosłownie i w przenośni. Chyba nie tego oczekuje od życia? Bo chłopak raczej Jej nie pomoże,a jedynie może wpędzić w większe problemy i kłopoty. Przemów Jej do rozsądku.Powodzenia.
  • 05.04.13, 11:53
    ....eeee.... tam. Nudzisz smile
  • 18.04.13, 01:16
    Ludzie, nie macie co robic, tylko sobie dogadywac? Udowadniac kto jest lepszy, wysylac sie nawzajem do psychiatrykow? Znajdzcie sobie jakies hobby, psa, idzcie do fitnesklubu... albo posluchajcie Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...

    A w Sydney piekna jesien ;o)
  • 19.04.13, 00:03
    Na zakonczenie tego socjologicznie ciekawego watku cos do smiechu:
    Kopernik, gdy humor miał pieski,
    atramentem pobrudził deski.
    Na tych deskach z Dorotą
    igrał... I traktat oto:
    "O obrotach ciał strasznie niebieskich"
  • 19.04.13, 09:34
    Rada Konfucjusza "Załóż ogród" raczej nie mogła być skierowana do ludzi młodych, no chyba że jako metafora. Tym młodym którzy tu rozrabiają na twoim forum, Luizo, poleciłbym pierwszą radę Konfucjusza, tj. "Upij się". Często jak się człowiek upije to robi się lepszy, co prawda na chwilę, ale jeśli będzie upijał się wystarczająco często, to może wyjdzie wreszcie na ludzi, nie? wink
  • 19.04.13, 09:47
    ...a co, czyzby tu ktokolwiek pisal na trzezwo? No to, kurza stopa, znowu wdepnalem w nieodpowiednie towarzystwo smile
  • 21.04.13, 14:06
    czesto, jak czlowiek pije dobre wino, to robi sie lepszy, co prawda, na dnie..smile
    shiraz z barossa valley, to, tu smakuje...smile
    z lokajnego partiotyzmu, probowalem, tu takze shiraz, z zimnych klimatow, z victorii, ale te sa zbyt wysublimowane, na forumowe potyczkowanie sie....smile!

    dicksmith napisał: (...)
    >Często jak się człowiek upije to robi się lepszy, co prawda na chwilę,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.