Dodaj do ulubionych

Przyroda Australii

28.09.13, 09:07
Chyba takiego watku jeszcze nie bylo?

Przyroda tego kraju jest fascynujaca. Unikalna, dziwna i przepiekna. Mysle, ze kazdy z nas mieszkajac tutaj czy bedac na wakacjach ma jakies zdjecia warte ogladania.
A moze opisy?

Poprosze o wklejanie, wpisywanie...

Kan
Edytor zaawansowany
  • kan_z_oz 28.09.13, 09:43
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/xKU6khwg51GWg8GmtB.jpg

    Na zdjeciu jest rodzina kookaburr, ktore 'odziedziczylismy' z domem. Od lewej siedzi Fatso, ojciec, szalona matka oraz Gamon. Piaty czlonek klanu - Muminka, ma zwyczj siadania osobno, czyli na wieszaku do bielizny lub odwiedza nas gdy rodzina sie juz naje.

    Kazdy z tych ptakow na zdjeciu wyzej ma swoja osobowosc, ktora przyszlo nam obserwowac przez ostatnie 8 miesiecy oraz jedna wspolna ceche wszystkiech kookaburr - sa nieslychanie towarzyskie, lubia ludzi, ich steki, lubia im towarzyszyc i sie ich nie boja.

    Fatso - jak nazwa wskazuje ma zwyczaj polykania kawalkow miesa bez ubijania ich. Ojciec sie trzyma z daleka i po 2 kawaklach odlatuje. Psycho - matka ma zwyczaj bicia w szybe okna nogami i musi byc karmiona pierwsza.
    Gamon - temu jest wszystko jedno...co je, ile je i kiedy.

    Muminka jest indywidualstka, ktora jest w stanie wyrwac nam wszystkie sadzonki kapusty udajac, ze zabija szczura lub porwac ogrodowe rekawiczki czy cwiczyc zabijanie tego samego szczura. Oprocz tego ma zwyczaj gonic sie z magpie oraz z carrawong drazniac je posidanym miesem w dziobie.

    Ptaki te robia w naszym ogrodzie za kota/psa itp. Wylapuja wszystko co sie rusza zaczynajac od pajakow wszelakich, poprzez szczury polne, myszy, weze, zaby (cane toads) i inne.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/JObtxDnJKBwuvVu4dB.jpg

    Ta na zdjeciu - Muminka - cwiczy 'zabijanie' kawlka miesa. Ta sama nam ostatnio przyniosla polnego szczura, weza oraz funnel spidera.
    Cala ta ww gromada towarzyszy nam w ogrodkowaniu, krazac wokol gdy pracujemy, wbijaja sie dziobami w trawe po zobaczeniu zdobyczy.

    Te na zdjeciu to blue wing kookaburras. Robia tyle samo halasu co te smiejace sie. Piec to halas, ktory wyrywa nas z lozka tuz przed wschodem slonca. Asystuje w ciagu dnia - wierniejsze od kazdego psa...ha.
    Psycho - matka obserwuje mnie gdy jeszcze spie przez szybe okna i gdy sie rusze z lozka jest od razu na poreczy balkonu - bez pudla, sprawdzone setki razy.

    Pozdrawiam
    Kan

  • kan_z_oz 28.09.13, 10:25
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/KEgBHSjTOgZ4Lmvb1B.jpg

    Na zdjeciu Australia King Parrots (male- red, female - green) oraz White headed pigeon. Nie wiem gdzie tutaj zaczac. Golab jest nieslychanie plochliwy, ktory nie podchodzi ani do domu ani zadnych karmnikow. Siada zazwyczaj na najwyzszych i galeziach drzew. Mamy parke wokol gdzies z trzema mlodymi - elusive - i taki wlasnie jest.

    Papugi - jak zwykle 'show off', potrafia przyleciec na werande, wrabac wszystkie nasiona slonecznika, bez dotykania wszystkich innych i odleciec. Nie boja sie czlowieka ale trzymaja swoj zdrowy dystans. Duze, piekne, z kolorami tak zabojczymi, ze zdjecia malo oddaja.

    Kan

  • lucyohlucy 05.03.14, 07:57
    Czesc smile

    To chyba dobre miejsce na 1 post!
    Wprawdzie jestem w Australii jedynie 3 miesiace - planuje zostac na wiele dluzej. A jako, ze lubie fotografowac, to bycie tutaj jest jak bycie w raju... No, moze niekoniecznie w Sydney, ale mam nadzieje na wiele podrozy w przyszlosci.

    I na przywitanie - zdjecie z Nambucca Heads z grudnia. Cudowne miejsce!
    http://fotoo.pl//out.php?i=744301_20131228-img-3780.jpg&id=c5f5a8b1e03c523b303032363030
  • luiza-w-ogrodzie 30.09.13, 02:10
    Zdjecia z wiosennej wycieczki przez busz z Cowan do Brooklyn przez Jerusalem Bay

    Jerusalem Bay. Na zdjeciu widac kilka lodek, ale latem w czasie wakacji czy weekendow jest ich tam po kilkadziesiat:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/b8janBAuNiBlOo3PZB.jpg

    Kajakarz na Jerusalem Bay:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/9AOdb1agpY2VmUxvKB.jpg

    Widok z gory na most kolejowy w Brooklyn:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/5nTMv1A9E7xPTaoyrB.jpg

    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • kan_z_oz 30.09.13, 05:28
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/dDd2CAW16UVcjZAWBB.jpg

    Do ciekawych i unikalnych miejsc zaliczam ta wyspe z kilku powodow.
    W calosci nalezy do parku narodowego i jest na rafie co oznacza, ze nie ma zadnych komercjalnych przedsiewziec - oprocz, 1-go ekologicznego osrodka dla turystow. Poza tym wyspa jest siedziba uniwersytetu prowadzacego badania rafy koralowej.

    Wyspa polozna jest 90 km od brzegu. Dostac sie na nia mozna raz dziennie z Gladstone. Nie ma wiec przypadkowo przyplywajacyh turystow. Nie wolno na nia wwozic wlasnego jedzenia, picia, alhoholu - stad do tanich nie nalezy.

    Jesli ktos szuka 'egzotycznej destynacji' do pracy w gastronomii - to jest to a nie hotel w Sydney. Dzierzawi osrodek obecnie Delaware. Na wyspie sie wiec albo odpoczywa, nurkuje i snorkluje albo pracuje, nurkuje i snorkluje lub uczy i tez robi to samo.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/ZbCyDPdargtwHmHgUB.jpg

    Snorkluje sie z brzegu - tak wyglada rafa w czasie pelnego przyplywu - tylko rano i wieczorem.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/vAmH0bNuZsDBRbWEpB.jpg

    Tutaj w czasie gdy zaczyna sie napelniac.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/RgPD7k5J6SdbB8pV6B.jpg

    Rays sa widoczne z brzegu ale mozna je tez ogladac snorklujac...haha razem z malymi rekinami rafy kolarowej na jednym koncu, poprzez wszystkie nemo rodzaje na innym.

    Zima przeplywaja kanalami wieloryby a od poznej wiosny zaczyna sie wylegarnia zolwi na plazach.

    Kan
  • iza42 30.09.13, 12:26
    Piekna wyspa, bardzo mi sie podoba, szkoda, ze troche daleko od nas.
    W przyszlym tygodniu chcemy sie wybrac do Moreton Island, czy tam warto jechac?
  • kan_z_oz 01.10.13, 16:19
    Nie zawitalam na Moreton pomimo, ze to prawie na przeciwko. Podobno warto - pochodzi z lokalnych zrodel.
    Warto zalezy tez od tego co chcesz robic.
    Jest dosyc dobre nurkowanie, snorklowanie. Sa wydmy do 'rob co na nich chcesz'.

    Widzialam jakis czas temu uwagi aby uwazac na zakwaterownie 'low budget' gdyz moze byc okupowane przez stalych i imprezujacych rezydentow Centelink - to jedyny minus. Poza tym, nie widze nic innego.

    Daj znac jak poszlo?

    Kan
  • iza42 01.10.13, 22:06
    Dzieki Kan , wybieramy sie tam w niedziele ale jeszcze nie wiem czy na dzien tylko, czy z nocowaniem. Moze jak nam sie spodoba to zostaniemy na noc . Strasznie podobaja mi sie
    zdjecia Twoich ptakow, fajnie jest miec takich stolownikow smile
  • szopen_cn 02.10.13, 01:41
    http://s56.photobucket.com/user/szopen_cn/media/saltcreek.jpg.html
    U nas na plazy nalezy uwazac bo gryza po kostkach...
  • szopen_cn 02.10.13, 01:42
    Nie wyszlo.
    Raz jeszcze.
    http://i56.photobucket.com/albums/g180/szopen_cn/saltcreek.jpg
  • kan_z_oz 03.11.13, 12:07
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/b0Z7HL9OaHA8rAtMlB.jpg

    W Qld nie jest widok jakis niesamowity. Na zdjeciu 'carpet snake' czyli niegrozny dziecko-pyton. Mialam wiec juz jakiegos mieszkajacego na grzadce przed domem, za domem, za kublem ze smieciami. Jakiegos kolo samochodu...az postanowilam utrwalic. Ten spi pod 'car-port' w bialy dzien. Mignal mi jakos tuz kolo glowy w trakcie wsiadania do samochodu.

    Ten 'tuptus' zostal wiec przeniesiony w krzaki za sasiednia posesje, gdzie bedzie mogl osiagnac dorosle rozmiary 5m wzwyz. Mialam przyjemnosc i odwage podgaskac go tylko kolo ogona.

    Kan
  • lamorak 08.11.13, 08:25
    Piękne zdjęcia ale bałbym się płaszczek i rekinów mimo wszystko wink

    ----------------------------------------------------------------------
    faringosept.pl
  • iza42 08.11.13, 23:58
    Nigdy bym nie poglaskala weza, nigdy !! Bardzo sie ich boje .
    U nas w lesie sa brown snakes, kilka razy uciekly nam spod nog, niedawno sasiad wracajac do domu znalazl na srodku jezdni malego pytona i mial na tyle odwagi aby go przeniesc w bezpieczne miejsce, ja bym tego chyba nie byla w stanie zrobic nawet wiedzac o tym, ze nie jest grozny.
  • kan_z_oz 19.11.13, 11:24
    Wkleje jeszcze raz "king parot', bo wiem, ze ludzie w EU kupuja takowe za $$$. Jest to wiec przyjemosc dla oka i duszy...

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/3Tatg4O9Tb3eItDghB.jpg

    Na naszym wiejskim balkonie...

    Poza tym - gradobicie
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/xlsEQd06YnJWC0jmmB.jpg
    Przed i po
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/KbQF3FMFrKsTgR1NZB.jpg

    W takich momentach' przyroda' waruje. Ten golab rozbil sie o nasz dom tuz przed silnym sztormem. Zostal wiec pozbierany z ziemi, wsadzony do pudelka na czas gradobicia i wypuszczony na wolnosc po.
    Na zdjeciu jest "Brown Cuckoo Dove", czyli bardzo potcznie "Brown Pigeon". Niespotykany nigdzie indziej niz w AU.
    Duzy ptak. 40 cm co najmniej. Na zdjeciu byl tuz przed wypuszczeniem na wolnosc i po otworzeniu rak rak siedzial w nich bardzo dlugo czujac sie dobrze.

    Kan

  • kan_z_oz 19.11.13, 11:27
    No i oczywiscie ten 'golab'

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/ziKypNUDFJ6vjwHOUB.jpg

    Kan
  • kan_z_oz 17.01.14, 09:40
    Co jakis czas odzywa mi sie gdzies w okolicy glos przypominajacy 'darcie chorego kota' lub glos palczacego dziecka, ktore nie do konca ma sie dobrze.
    Glos sie zazwyczaj pojawia tuz po wschodzie slonca, czyli godzinach nerwralgicznych i kluczowych. W koncu nie po to sie czlek wyniosl ze zgielku duzego miasta w 'bush'. A tu masz 'babo placek'.
    Natura potrafi byc kiczowata.
    Okazuje sie, ze w okolicy rezyduja rodziny ptaka 'kota' - green catbird.
    Sie wiec produkuje rodzinnie i glosno - nie bylam w stanie zrobic zdjecia, wiec zamieszcze youtube.

    www.youtube.com/watch?v=ylLKHdVlMHY
    Kan
  • kan_z_oz 23.01.14, 10:17
    Ok, nie ma chetnych do dzielenia sie...trudno...bedziem spamowac.

    Mam wiec tez do wtoru ptaka-kota, ptaka-bicz; whip bird.
    www.youtube.com/watch?v=t7VyROoLdiQ
    Brzmi wiec dokladnie jak nazwa wskazuje. Musze jeszcze tylko zidentyfikowac owady produkujace odglos narzedzia do obcninania paznokci - it drives me nuts!
    Nie moge znalesc miedzy cykadami - te maja tylko 'high voltage' odglosy...
    Czy ktos sie spotkal?

    Kan
  • narfi 23.01.14, 11:47
    Chetni moze sa, ale leniwismile
    Piekne te Twoje ptaszki i inne zyjatka. U mnie tez spory land i krzaczasty i tez mam tych wyjcow od groma, ale mnie nie obchodzi ani jak sie nazywaja ani jak wygladaja.
    Na noc zostawiam wszystkie drzwi i okna otwarte,ale siatki oczywiscie wszedzie sa szczelnie zamkniete i budze sie do koncertu tych wyjcow, uwielbiam.
  • kan_z_oz 24.01.14, 12:25
    Odglosy przyrody w QLD sa zupelnie inne niz te w NSW. Dlatego wsluchuje sie, bo czuje sie jakbym wyjechala do nowego kraju. Wszystko nowe, nieznane i egzotyczne. Podoba mi sie niesamowicie.
    Fascynuje mnie dziwnosc tych odglosow i ptaka-kota sprawdzalismy, bo przez roku myslelismy, ze to dziecko u sasiadow marudzi...hahaha

    Kan
  • borasca0107 30.01.14, 19:56
    Kanie, obejrzałam i czytałam Twój bardzo interesujący wątek z wielką przyjemnością.
    Wspaniałych masz współogrodników. Zazdroszczę dźwięków za oknem. Ja jedynie slucham przejeżdżające tramwaje i samochody. Widoki masz niesamowite. Jedynie wężów (węży?) nie zazdroszczę. Gdy gdzieś w lesie natknę się na jakiegoś to mam stany przedzawałowe smile
    Bardzo ciekawy wątek! Będę tu zaglądać! Pozdrowionka smile




    --
    www.borasca0107.blogspot.com
  • kan_z_oz 31.01.14, 10:11
    Bardzo sie ciesze Borasca, ze sie odezwalas.
    Mam za oknem wszystkie te niesamowite dzwieki tylko i wylacznie dzieki temu, ze jakos po latach mieszkania w ukochanym Sydney w koncu Nas jakos wyplchnelo poza. Wciaz sie wiec dostrajamy tutaj, dostosowujemy z praca, do tempa zycia itp No, szok dla organizmu ogolnie miastowego. Czlek sie obecnie zastanawia co go w miescie tak naprawde trzymalo, bo w AU wszystko poza takowym jest ladniejsze, ale ma swoje 'challanges'.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/bPdgaHDRNq9TgTZHZB.jpg

    Kaktus ma ponad 5 m wysokosci i jak kwietnie, to jak dziki. Obok widac bananowca - lady finger- produkujacej pond 200kg na rok, organicznej jakosci i lepszej od 'prostych' bananow w sklepie. Te ostanie wymieniamy na inne sezonowe warzywa/owoce, bo nie idzie przejesc i szkoda skompostowac.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Midxa9PYanOQ4lrBeB.jpg
    Sciezka po schodach - jednych z wielu - w dol. Za krzakami widac zapasowe zbiorniki na wode, ktore zbieraja deszczowa wode przelewajaca sie z glownego zbiornika i sa albo zuzywane na ogrod albo moga zostac wpompowane z powrotem pod dom.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/ZjGG8DLkwatwBvnreB.jpg
    Sniadanie po sobotnich zakupach w 'big pineapple'. Normalnie tutaj i sezonowo: maliny, figi, tamarillo, jakas odmiana banana, passionflora. Bukiet kwiatow to Montville roze, jakies inne roze, oraz jakies dzwonki...haha

    Na mango jest obecnie jakis dziki nadurodzaj, wiec nawet nie nadmieniam. Odkrylam tez na dzialce dwa drzewa takowego. Oprocz tego wciaz sie zaskakuje takimi:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/t8JjeLcpIl13sDbjsB.jpg
    Pomaranczowe w kolorze frangipani. Mam tez biale oraz rozowe but...

    Pozdrawiam
    Kan


  • borasca0107 01.02.14, 19:14
    Kanie, masz magiczny ogród. Trudno oczy oderwać od fotografii.
    200kg bananów w ogrodzie...potężny kaktus.. wow! Ciężko to
    sobie wyobrazić. Piękne, egzotyczne kwiaty. Ścieżki jak
    w tajemniczym ogrodzie. Pyszne śniadania. Wcale Wam
    się nie dziwię, że opuściliście Sydney. W takich warunkach
    pewnie i do węży przyzwyczaiłabym się smile

    Pozdrowionka i czekam na więcej smile







    --
    www.borasca0107.blogspot.com
  • kan_z_oz 04.03.14, 13:32
    Musze wiec znowu o kookabarrach. Ptaki te sa w swojej naturze jak ludzie. Chyba dlatego tak je lubie? Otoz, mloda kuku nie dostjac na czas swojej porcji miesa mi sie juz ktorys raz zbiesila. Wlazla na na suszarke, siadajac na jakiejes miekkiej podkoszulce i zaczela zrywac mniejsze kawalki z linki.
    Zazwyczaj ofiara padaja 'gacie' meza, co mnie zastanawia i upewnia do plci tejze kuku...haha

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Frg28vbgQRCF3sfbFB.jpg

    No i juz po uczynieniu, siedzac w pelni zadowolenia, wciaz na mojej podkoszulce.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/W9QjloaiaD6vaaQoEB.jpg

    Wyzej wymienione cwiczenie ta sam kookaburra powtorzyla juz 3 razy. .
    Moze mi sie wiec tylko wydaje...

    Kan



  • starypierdola 05.03.14, 03:38
    No wiesz, Borasca! Na rowerze do Australii???
    Powinnas zabrac kilka kompletow nieprzebijalnych (puncture free) detek.

    Powodzenia
    SP
  • borasca0107 13.03.14, 22:30
    starypierdola napisał:

    > No wiesz, Borasca! Na rowerze do Australii???
    > Powinnas zabrac kilka kompletow nieprzebijalnych (puncture free) detek.
    >
    > Powodzenia
    > SP


    a gdzie ja napisałam, że jadę do Australii? smile
    Marzy mi się Australia na rowerze z namiotem,
    ale od niedźwiedzi bardziej boję się krokodyli.
    Przyroda australijska troche mnie przeraża.

    Pozdrowionka wink


    --
    www.borasca0107.blogspot.com
  • starypierdola 13.03.14, 23:15
    Nie znam statystyk, ale w moim odczuciu najniebezpieczniejsze sa (w kolejnosci):
    1. rekiny
    2. jelly fish i inne scierwo w oceanicznach
    3. pajaki
    4. weze
    ....
    24. Pommies
    25. Aborygeni
    26. krokodyle.

    No to szykuj sie smile
    Australijczyk SP
  • borasca0107 29.03.14, 00:04
    starypierdola napisał:

    > Nie znam statystyk, ale w moim odczuciu najniebezpieczniejsze sa (w kolejnosci)
    > :
    > 1. rekiny
    > 2. jelly fish i inne scierwo w oceanicznach
    > 3. pajaki
    > 4. weze
    > ....
    > 24. Pommies
    > 25. Aborygeni
    > 26. krokodyle.

    Krokodyle dopiero na 26-tym miejscu???
    No calkiem kusząca perspektywa wink
    Te wszystkie węże i pająki są też calkiem zachęcające smile

    >
    > No to szykuj sie smile
    > Australijczyk SP

    Australijczyk??? Ktoś tu miał mnie truckiem po Kanadzie
    wozić, to ja teraz mam sama pedałować bez żadnej pomocy? smile



    --
    www.borasca0107.blogspot.com
  • starypierdola 30.03.14, 14:32
    Kraj jest pelen 'road trains', olbrzymich ciezarowek ciagnacych jedna, dwie, czasem nawet trzy olbrzymiw przyczepy chyboczace sie na wszystkie strony. I pedza takie 'trains' na zlamanie karku po waskich drogach. I do tego po lewej stronie drogi. Raj dla truckers ale zmora dla inych uzytkownikow drog, a wrecz smiertelne niebezpieczenstwo dla rowerzystow.

    Poza nielicznymi autostradami w SW, takowe sa praktycznie nieznane. Waskie drogi naogol nie maja poboczy.

    No i te trucki pedza nie tylko po wyasfaltowanych i waskich drgach bez poboczy, ale tez po drogach z nawierzchnia zwirowa, czy nawet bez nawierzchi. Brrr... jak przejazd latem, w latach 60-tych, z Edmonton do Fort McMurray choc tam nigdy nie jezdzily road trains (wiesz gdzie to jest?).

    Ale nie martw sie. Slowo sie rzeklo, kobylka u plotu! Ja cie podwioze smile

    Powodzenia
    SP
  • kan_z_oz 31.03.14, 12:20
    Na zdjeciu "Adventure Hwy" w poludniowo-zachodnim Qld, nieopodal skrzyzowania z Noccundra-Warry-Warry Rd.
    Jak widac jest wystarczajaco miejsca na asfalcie tylko dla road train i wystarczajaco pobocza dla wszystkich innych pojazdow...haha
    Asfalt jest prawie nowy...hiihi, wiec nalezy korzystac tylko szybko zmykac. Jest na tej tylko trasie zadziwiajaco duza ich ilosc. Stopniowa w strone oceanu podozajac droga sie poszerza. Wciaz nalezy zmykac na pobocze, bo ostatni wagon pociagu ma tendecje bycia 'zarzucanym' i to ostro.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/vKSOSCnGgcrl2Ap8PB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/b4awUbzjpxbenBu32B.jpg

    Kan

  • starypierdola 31.03.14, 16:12
    Dzieki, Kan za ilustracje. W koncu sie w czyms zgadzamysmile ... i mamy wspolny temat!

    W moim wpisie o autostradach mialo byc SE a nie SW, tam (SE) mieszka elita - wlasciciele kraju: rozne Murdochy i inna holota. W SW drogi ze pozal sie Boze. Co prawda jeden z mych przyjaciol przejechal przed kilku laty z Kal do Perth na rowerze w ciagu 2 dni, i stale opowiada horror stories, ale drugi raz sie na cos takiego nie odwazyl. Spowrotem tez jechal samochodem!

    Trucker SP
  • kan_z_oz 06.04.14, 10:54
    Mysle, ze temat wymaga nieco wyjasnienia. Tradycyjny Hwy w okolicach duzych miast, ktory moze sie kojarzyc z tymi z EU, tutaj tez istnieje. Posuwajac sie coraz bardziej w glab ladu pojecia HW-Y zaczyna sie nieco rozmywac, dla przecietnego europejczyka, czy posiadacza innego paszportu. Tak wiec, to co jest dla Nas niejako tutaj "bywlcow" oczywiste, pozwole sobie tutaj przedstawic jako pewnego rodzaju niespodzianke.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/QES8nPASZTnTSFHmiB.jpg

    Silver City Hwy. Jedna z bardziej uczeszczanych tuz opodal Broken Hills. Przechodzi akurat piaskowa burze, ktora jest do zniesienia z samochodzie i absolutnie nie w innych pojadzach.

    Ta sama Hway - nieco dalej, pokryta 'bull dust'. Bull dust jest to rodzaj kurzu przemieszczajacego sie z wiatrem. Moze wiec pokryc droge gruba warstwa, wymagajaca, spuszczenia powietrza z opon aby przebrnac. Wjechanie w gleboki kurz moze zablokowac samochod na dobre.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/77gToOPWIj1369dN7B.jpg

    To jest kawalek drogi pomiedzy kurzem i wypelnieniem rodzaju rozbitego kamienia.
    Nie wiem, co jest gorsze? Ten nienaturalny kamien ktory rozrywa opony czy kurz.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/ntzmML5n5sn7tBq57B.jpg
    Tutaj nie ma kurzu. Jest to przyjemny piasek. Ten oczywiscie przychodzi z ostrzezeniem, bo jest to dno okresowego strumyka. Zakaz calkowity campownia. Mozna sie rozbic i zostac calkowicie zmytym w nocy.

    Ok, Hwy
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/UU5vSptei4hbMKBAAB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/LVwtdYuabQTTEcYv4B.jpg

    Silver City Hwy sie dalej ciagnie

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/abyWtusHUY9bwDBjTB.jpg

    Granica miedzy NSW i QLD.

    Hotel w outbacku; Maja zielona zawsze trawe bo caly outback ma wystarczajaca ilosc wody artezyjskiej. Leje sie wiec takawa na trawe bez sensu.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/iaVLZRBtNdkoRk2k4B.jpg

    8:30 rano w pubie
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/bbKFRbuuBWPoCjEPjB.jpg

    Na zdjeciu, sniadanie w towarzystwie takowych w wyscigu policji. Zjadlam wiec wino biale. Oprocz tego nie bylo nic innego na menu.


  • starypierdola 04.04.14, 15:59
    To moglas byc Ty:
    time.com/47862/shark-attack-australia/
    Ostrzegajacy SP
  • kan_z_oz 15.03.14, 08:56
    borasca0107 napisała:

    > a gdzie ja napisałam, że jadę do Australii? smile
    > Marzy mi się Australia na rowerze z namiotem,
    > ale od niedźwiedzi bardziej boję się krokodyli.
    > Przyroda australijska troche mnie przeraża.

    W praktyce biorac tez pod uwage wygode i przyjemnosc, namiot w Australii sprawdza sie tylko na trawiastych kempingach, ktorych jest sporo na wybrzach. Dobry tez jest w wiekszosci parkow narodowych, gdzie idziesie na 'bushwalking' na dzien, dwa czy dluzej.

    W glab ladu najwiekszym zagrozeniem dla podlogi sa 'bindies' czyli rodzaj wszelakiej trawy poczynajac od lekko klujacej do takowej z powaznymi kolcami. Podloge mozna zalatwic pierwszej nocy. Rozklada sie w outbacku glownie na piachu/glebie i na brezencie. "Piach" w konstystencji czesto wystepuje w postaci bardzo drobno-ziarnistej maczki czy nawet pylu. Glownie w kolorze czerwono-brudnym, nie do odprania nawet po wielokrotnym czyszczeniu, bardzo niewdzieczne zajecie do rozkladania i skladania.

    Pozniej dopiero dochodzi kwestia zwierzyny, gdzie czlek zawsze sobie mysli; jak taki kangur wie, ze kicajac wokol nie nalezy zaplatac nogi w linki namiotu? oraz co sie stanie jak sie juz zaplacze? lub krowa? wielblad. Polnoc Au odpada z namiotem, chociazby z powodu 'midgies' czyli tropikalnej muszki owocowki, ktorej pokaszenia wywoluja niesamowicie alergiczne reakcje. Tam to widze glownie 'twarde' zakwaterowanie i z wieelu powodow, o ile czlowiek naprawde jest przygotowany na powazne niewygody...

    No chyba, ze chodzi o 'wyczynowe' jakies przejazdy.

    Pa
    Kan
  • borasca0107 29.03.14, 00:28
    > W praktyce biorac tez pod uwage wygode i przyjemnosc, namiot w Australii sprawd
    > za sie tylko na trawiastych kempingach, ktorych jest sporo na wybrzach. Dobry t
    > ez jest w wiekszosci parkow narodowych, gdzie idziesie na 'bushwalking' na dzie
    > n, dwa czy dluzej.
    >
    > W glab ladu najwiekszym zagrozeniem dla podlogi sa 'bindies' czyli rodzaj wszel
    > akiej trawy poczynajac od lekko klujacej do takowej z powaznymi kolcami. Podlog
    > e mozna zalatwic pierwszej nocy. Rozklada sie w outbacku glownie na piachu/gleb
    > ie i na brezencie. "Piach" w konstystencji czesto wystepuje w postaci bardzo dr
    > obno-ziarnistej maczki czy nawet pylu. Glownie w kolorze czerwono-brudnym, nie
    > do odprania nawet po wielokrotnym czyszczeniu, bardzo niewdzieczne zajecie do r
    > ozkladania i skladania.
    >
    > Pozniej dopiero dochodzi kwestia zwierzyny, gdzie czlek zawsze sobie mysli; jak
    > taki kangur wie, ze kicajac wokol nie nalezy zaplatac nogi w linki namiotu? or
    > az co sie stanie jak sie juz zaplacze? lub krowa? wielblad. Polnoc Au odpada z
    > namiotem, chociazby z powodu 'midgies' czyli tropikalnej muszki owocowki, ktore
    > j pokaszenia wywoluja niesamowicie alergiczne reakcje. Tam to widze glownie 'tw
    > arde' zakwaterowanie i z wieelu powodow, o ile czlowiek naprawde jest przygotow
    > any na powazne niewygody...
    >
    > No chyba, ze chodzi o 'wyczynowe' jakies przejazdy.

    O Kanie, gdybym wiedziała, że tu taka obfitość informacji na mnie czeka to wcześniej zajrzałabym smile Dzięki!.

    Z tego wniosek, że na wybrzeżach jest szansa na trawiaste pola namiotowe? Która część wybrzeża? Gdybym się spakowała razem z rowerem i namiotem to przyjechałabym na jakiś miesiąc, mając w planie przepedałowanie jakieś dwa, trzy tysiace kilometrów. Tak średnio ok. 100km dziennie + . Którą część Australii byś zaproponowała? No i czy przy takich odleglościach jest szansa na robienie zapasów jedzenia i wody raz na jakies 300-400km?
    Bardzo mnie to ciekawi. Po sąsiedzku już byłam w Nowej Zelandii. To bylo dziwne uczucie tak nie bać się o żadne niedźwiedzie, węże, pająki i inne gryzące czterołapy. Dwułapów też w ciągu miesiąca mało widziałam. W Australii podejrzewam, że tchórzliwa adrenalina dodałaby mi skrzydeł smile Brak ludzi na trasie to też duży bonus smile


    --
    www.borasca0107.blogspot.com
  • kan_z_oz 30.03.14, 10:26
    borasca0107 napisała:

    Borasca, moge Ci tylko ogolnie podpowiedziec oraz wskazac czego szukac, poniewaz sama jestem tylko na rowerze rekreacyjnie. Oznacza to to takie miejskie przewozenia rowera samochodem do sciezki jakies rowerowej po czym wskakuje do samochodu i juz o rowerze slyszec nie chce.

    Ogolnie wiec;
    Wybrzeze cale wschodnie jest dosyc gesto zaludnione i nie masz potrzeby sie martwic o wiekszosc wymienionych rzeczy. Na autostradach najwiekszym zagrozeniem sa uzykownicy zmechanizowani, ktorzy maja baaardoz gleboko w nosie rowerzyste traktujac go jako barykade czyli przeszkode na drodze.
    Szukasz wiec drog turystycznych, tak wlasnie oznakowanych, gdzie z racji wystepowania zwiekszonego ruchu turystycznego lokalni sa swiadomi innych pojazdow i uzytkownikow drog. Te tereny wiec w calosci lub czesciowo beda przypominac NZ a reszta zdecydowanie nie.

    W jaka czesc AU chcialabys sie wybrac?

    Kan
  • kan_z_oz 22.04.14, 13:43
    Pare fotek:

    Widok na "Glass House Mountains"

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/9glvjBsMLMG7CY3KxB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/M1SEBJCCnz0PW50boB.jpg

    Jest sporo w okolicy pozostalosci mokrych lasow podzwrotnikowych. Ponizej sciezka wsrod "piccabeen palms".

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/jbhjbUjpmIV2kAaKSB.jpg

    Stare figowce

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/N5TizlObZHYzAjNZuB.jpg

    I jakis smieszny grzyb

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/i5maHtP0HH2OKHRRTB.jpg

    Kan





  • starypierdola 28.04.14, 05:18
    Cytuje (Bill Bryson):
    " ... it has more things that will kill you than anywhere else.
    Of the world's ten most poisonous snakes all are Australian.Five of its creatures: the funnel web spider, box jellyfish, blue-ringed octopus, paralysis tick, and stone fish, are the most lethal of their kind in the world. ... If you are not stung or pronged to death in some unexpected manner, you may be fatally chomped by sharks or crocodiles, or carried helplessly out to sea by irresistible currents or lest to stagger to an unhappy death in the baking outback..."

    Hmmmm...
    Zadumany SP
  • dicksmith 28.04.14, 12:29
    aż dziw bierze że to w Europie, a nie w Australii wymyślili filozofię "memento mori"
  • kan_z_oz 28.04.14, 14:17
    Zalaczam zestaw 'urzadzen' do usuwania funnela z domu; sitko oraz lopatka do smazenia. Zestaw ten stosuje od lat 20-tu do usuwania wszystkich pajakow z domu, oprocz oczywiscie tych domowych...hlehle

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/YSOFzxkUaedsQM4uqB.jpg

    Kan
  • starypierdola 28.04.14, 16:34
    ... kraj dla odwaznych, szukajacych przygod i nie bojacych sie ryzykowac zyciem smile

    Dzieki za porade. Ja "spsikuje" jakas trucizna (w aerozolu), jeszcze bardziej jadowita niz ten pajak.

    Nowoczesny spsikiwacz SP
  • kan_z_oz 29.04.14, 11:13
    Wieksze ryzyko widze w parkowaniu samochodu w shopingu w godzinie szczytu...taka female-human spider moze byc duzo grozniejsza...haha

    Nie jestem do konca pewna czy na zdjeciu jest funnel czy door trap. W domu trafil mi sie tylko raz. Obydwa sa latwe do przeprowadzkii wyjatkowo podobne.
    Redbeki zabijam, bo majac zwyczaj usadawiania sie w meblach ogrodowych czy w kuble na smieci nie dosc, ze sa jadowite to tez zupelnie niemozliwe do przeprowadzenia.

    Trucizna jesli juz to wokol domu SP...

    Mnie bardziej przeraza taki kwiat- roslina, ktora nagle wylania sie z lisci.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/MgyQI5LjwEnuPjZSbB.jpg

    Na zdjeciu nie widac ale okaz z wasami ma ze 25 cm.

    Kan
  • luiza-w-ogrodzie 28.04.14, 22:26
    Eeee, SP, wszystkiego sie boisz. Popatrz na Kan: ma pytony w garazu, jadowite pajaki w domu, jadowite weze w ogrodzie i radzi sobie z tym wszystkim bez mrugniecia okiem wink
    Dla odstraszenia najazdu turystow polecam: www.smh.com.au/federal-politics/society-and-culture/summer-in-australia--enjoy-it-at-your-peril-20100111-m2kk.html

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Jak gadać z królikami
  • edytkau 29.04.14, 02:25
    Witam

    Od półtora roku mieszkam w Australii i piszę na moim blogu o tym, co widzę dookoła. Właśnie zamieściłam opis i zdjęcia z Rezerwatu Tidbinbilla. Przeczytjacie i skomentujcie smile

    /Link to mojego bloga - podrozdozrodla

    Edytka

  • kan_z_oz 12.08.14, 09:28
    Czyli to co mnie tutaj interesuje.
    Na zdjeciu "frogmouth owl", ktora nie jest sowa, tylko nocnym ptakiem drapieznym.
    Zadomowila sie ostatnio w naszej kempie bananow. Jest to dosyc uciazliwe, bo uniemozliwia takowych zbiory.
    Ale jakos sie chyba ostatnio dogalismy; zniknela na weeekend wiec, banany zostaly sciete i umieszczone pod domem, przy piwnicy. Obecnie sowa znowu wrocila.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/4lR0gRxf2AAHgInxrB.jpg

    Kan

  • kan_z_oz 12.08.14, 09:49
    Zamieszcze kiezyca oraz slonca wschody;
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/KjZEoPsCOcBLhZ8bzB.jpg

    Pelnia ksiezyca ponad oceanem.

    Zachod slonca dalacy rozowo-niebieska poswiate
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/prYqrGp1K9apuU6P8B.jpg

    Sztorm
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/VUAqBYedEoTc0ar6cB.jpg

    Po takowym
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/fSazR62IRTaaBIuz9B.jpg

    Kan
  • kan_z_oz 18.01.17, 11:55
    Ta ostatnia zostala nieco zniszczona. Najbardziej na polnocy w gore od Cairns i Port Douglas. Szkoda. Wyspa Lizard walczy o turystow.
    Za to poludnie ma sie dobrze. Zdrowa rafa do ogladania jest obecnie na Lady Elliot Island.

    Dostac sie mozna tylko samolotem.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/WriKZtxjR2fztsoy8B.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/1U9jQi7bDiygp335pB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/pb6qg1pe1ffgDTSzsB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/xIpigZ8GowdlkZBMtB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/w7rgdn5PKMzIGlte6B.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/5uzu0foBf9eMho4fIB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/4aaucCBc6jn8PEHqeB.jpg

    Reszta zdejc jest w wodzie. Jest rafa glowna, gdzie mozna plywac tylko w godzinach przplywu. Jest tez rafa, gdzie mozna plyawc caly dzien. Bradzo dobry sklep do nurkowania. W sezonie zimowym do ogladania wieloryby i manta-rays. W sezonie letnim zolwie, plaszczki i ryby rafy koralowej.
    Osrodek jest eco.
    Zaczyna sie od bardzo fajnych namiotow.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/T4g5zuyBWBYPFaBmaB.jpg

    Sa tez kabiny. Mysle, ze na tej wyspie bez roznicy.

    --
    Kan_z_oz
  • adria231 18.02.17, 13:05
    Podróżowałam po Australii w 2000 i 2004/2005 latach. Niestety nie miałam wówczas aparatu cyfrowego imoje zdjęcia wymagały trochę fatygi przed zamieszczeniem ich na stronie internetowej www.panihelenka.republika.pl w zakładce podróże.Resztę zdjęć ulokowałam w tradycyjnym,papierowym albumie.
    W czasie podróży spędziliśmy trochę czasu w namiotach, najczęściej w Parkach Narodowych. Warunki w tych miejscach były bardzo przyzwoite :w Grampianach, na Wyspie Kangura,na Tasmanii w Górach "Kołyska" i w wielu innych miejscach.Mieliśmy bliskie spotkania ze zwierzętami:kagur ukradł mi banana z niedomkniętego namiotu,potem po zamknięciu zamka usiłował go ponownie otworzyć, mamy to nagrane.Nocą na Tasmanii w górach deptały koło mojego namiotu wombaty i diabły tasmańskie.Przepraszam za te spolszczone nazwy,ale nie chciałabym popełnić błędów.Przyroda australijska,to jest to, co mnie najbardziej zauroczyło w wielu podróżach po tym niezwykłym kontynencie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka