Dodaj do ulubionych

Twardy orzech...

16.11.17, 08:50
Witajcie,

jestem tu nowa na forum.
Piszę, bo potrzebuję Waszych opinii.

Ja i Mąż jesteśmy po 40. Mamy dziecko 3letnie
Ja mam Rodzinę w WA.
Ostatnio mieszkająca tam moja Babcia powiedziała by sprzedać wszystko co mamy (nasze mieszkanie i dom mojej Mamy) i przyjechać całą czwórka do AU.
Ma działkę, gdzie można by wybudować dom dla nas.

I co robić, pytam co robić?
Jak wyglądałyby formalności wizowe dla nas.
Co z pracą (księgowa, informatyk)- liczę się, że trzeba by zacząć od zera w pracy: kasjerka, sprzątaczka -jeśli w ogóle..Mąż wiele lat pracował jako stolarz-malarz..

Czy nie jesteśmy za starzy?

Macie podobne doświadczenia?
Jeśli potrzebujecie więcej faktów -pytajcie...

Pozdrawiam,
D

Obserwuj wątek
    • pjd1 Re: Twardy orzech... 18.11.17, 10:14
      to nie wygląda tak źle.

      rzemieślinik (chyba się wiele nie zmieniło),
      handyman łatwo znajdzie pracę.

      również w Perth (?) powinny być polonijne firmy księgowe, gdzie można by ew. dostać pracę (Pani);
      zasady księgowości są międzynarodowe, a szef/owa powie co i jak..
      mam wrażenie, że dobrych księgowych zawsze potrzeba (i kumatych osób do pomocy)

      40 to kiedyśne 30..
      wink


      --
      świat, w jakim żyjemy
      tworzymy sobie sami...

      PJD -
    • llww Re: Twardy orzech... 18.11.17, 23:48
      Mam 72 lata , z Polski wyjechalem(ucieklem) majac 40 lat. Nigdy nie dopuscic do sprzedazy wszystkiego (w Polsce) . Po latach okaze sie , ze nie ma do kogo jechac , nic tam (w Polsce) nie mamy , sprawa zamknieta.Babcia moze byc sponsorem , ostroznie ze sprzedaza wszystkiego. Macie mieszkanie , dom i wy myslicie o wyjezdzie???
      • dilemmaa Re: Twardy orzech... 19.11.17, 09:47
        Rzeczywiście...brzmi nieźle...mamy dom i mieszkanie...ale codzienność jest inna.
        Znam, wiem... wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma... dlatego do pomysłu podchodzę bardzo ostrożnie...nie chcę podejmować pochopnych decyzji.. wiem jednak,że jakakolwiek decyzja będzie ostateczna i do postawienia wszystkiego na jedną kartę...
        • kan_z_oz Re: Twardy orzech... 21.11.17, 10:36
          Informatycy sobie tutaj niezle radza. Perth moze byc nieco trudniejsze, bo maly rynek. Poszukaj jakie sa oferty pracy dla meza. Dla ksiegowej z RP - nie orientuje sie. Jesli jest mozliowsc znalezienia pracy w zawodach to rekomenduje od tego zaczac i pod tym katem podejmowac decyzje. Spokojnie ze sprzedaza.

          --
          Kan_z_oz
          • kan_z_oz Re: Twardy orzech... 21.11.17, 10:40
            Dodam tylko, ze jesli babcia chce Was sciagnac i siedzi sobie gdzies w jakims splaconym 'domku', to patrzysz na 500,000.
            Nie chce brzmiec sarkastycznie ale chyba nalezy troche wiecej porozmawiac z babcia, ktora naturalnie chcialaby miec polska rodzine i kogos kto by sie nia zajal.

            --
            Kan_z_oz
            • dilemmaa Re: Twardy orzech... 22.11.17, 08:19
              Też uważam, że wszystko należy przemyśleć na spokojnie.
              Tak jak napisałam w pierwszym poście jesteśmy po 40( ja 42, mąż 46) i obawiam się, że dla procedur wiz pracowniczych jesteśmy za starzy.
              A wizy rodzinne?...nie wiem......


              Przepraszam,ale nie rozumiem o jakim sarkazmie wspominasz w drugim poście..

              Pozdrawiam,
              D
              • kan_z_oz Re: Twardy orzech... 22.11.17, 09:13
                Mialam na mysli moj sarkazm odnosnie kwestii materialnych. Chyba warto zbadac takowe, bo moze sie okazac, ze taki wyjazd do Australii i opieki nad babcia moze byc swietna przy okazji inwestycja, ktora moze zapewnic Wam emeryture, ktorej ZUS nie daje.
                --
                Kan_z_oz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka