Dodaj do ulubionych

no i jak tu Polski nie kochac ;)

  • poledownunder 28.05.07, 11:59
    Nigdy za teletubisiami nie przepadalam i nie rozumialam fascynacji nimi, ale
    zeby je przesladowac za orientacje seksualna? Pod tym wzgledem to chyba nie ma
    dwoch bardziej roznych krajow jak Polska i NZ. Oto jedna z propozycji
    zblizajacego sie festiwalu dla dzieci w Christchurch:
    www.kidsfest.co.nz/EventDetail.aspx?EventId=410
    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~
  • poledownunder 28.05.07, 12:02
    zdaje sie ze cos nie tak ten link dziala, chodzi mi o impreze "Rainbow Families
    Winter Wonderland".
    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~
  • nadau 28.05.07, 13:36
    Misiu dowiedział się, że wszyscy jego przyjaciele byli SB-kami.

    I tak myśli:

    Że prosiaczek to się nie dziwię, bo to świnia przecież.
    Kłapouchy to głupi osioł, też trudno się dziwić.

    Ale żeby miodek też?

    P.S.
    A Bolek i Lolek to byli dwa męszcizna pod jednym namiotem.
  • poledownunder 29.05.07, 00:56
    cios prosto w serce. chodzilam swego czasu do miodka na wyklady i wydaje mi
    sie ze on nawet muchy by nie skrzywdzil. polityka interesowala go chyba tylko
    z punktu etymologii slowa, choc oczywiscie moge sie mylic. tym niemniej jak
    przeczytalam gdzies ze i on padl ofiara paranoi lustracyjnej zrobilo mi sie
    przykro.

    Co do Bolka i Lolka to zawsze mialam takie podejrzenia, ale kroliczki to sa
    chyba dwie nie dwa?
    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~
  • kiwigirl 30.05.07, 10:58
    o tutaj: news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6698753.stm pisze o nas (bynajmniej
    nie pochlebnie) prasa brytyjska...
  • poledownunder 30.05.07, 11:23
    do tutejszej prasy tez juz ta sprawa dotarla, dwa dni pod rzad w Heraldzie,
    nieczesto sie zdarza:
    www.nzherald.co.nz/location/index.cfm?l_id=83
    Na stuffie mozna poczytac co o tym mysli paru kiwich
    www.stuff.co.nz/4077073a22375.htmlniewiele...

    Smutne sa natomiast konkluzje obcokrajowca mieszkajacego w Polsce (co on robi
    na stuffie, czyzby planowal ucieczke?):
    So what if the Teletubbies are gay? I am an anglo-American (half of each)
    living in Poland. Nearly every day the current government of Poland, which
    depends on a motley coalition of the religious right, the hyper-nationalist
    agrarians, and the indescribably backward, does something to endanger the
    rights of Polish citizens. Some of them, like this Teletubbies nonsense, are
    distractions from the real damage being done by an increasingly authoritarian
    government. One hopes for the sake of Europe and democracy in general, that
    enlightened countries (and the emigrant Poles that reside in them) will put
    some pressure on Poland to be more liberal, more open, and less prejudiced.

    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~
  • iza42 30.05.07, 23:32
    Calkowicie sie z ta opinia zgadzam. Poglebiajace sie wstecznictwo
    swiatopogladawe, homofobia sa naprawde przerazajace. Ciekawa jestem jaki
    procent Polakow naprawde popiera takie poglady ? Ale pranie mozgow w szkolach i
    mass media pewnie robi swoje. Podczas mojej wizyty w Polsce w zeszlym roku
    zauwazylam niepokojaca tendencje posrod moich znajomych do popierania
    presentowanych wyzej pogladow.
    Nie wiem jak dalabym sobie rade gdyby przyszlo mi teraz mieszkac na stale w Polsce.
  • poledownunder 31.05.07, 10:50
    Wlasnie, ciekawe czy zwykli ludzie tez tak mysla, czy rzad swoje a ludzie swoje
    jak to dawniej bywalo. Tyle ze teraz jest ponoc demokracja i ktos na ten rzad
    przeciez glosowal. Dawno nie bylam, wiec trudno nawet zgadywac.

    Mnie w komentarzu tego goscia zastanowilo wezwanie do Polakow za granica zeby
    kladli nacisk na Polske zeby byla bardziej liberalna, otwarta i bez uprzedzen.
    Ma ktos pomysl jak?

    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~
  • kiwigirl 31.05.07, 17:35
    starsi czy nawet nasi rodzice na pewno bardziej liberalni się nie stali i dla
    większości murzyn pedał czy skin to jedno i to samo zło. i niestety to te babcie
    i dziadki co na wsiach mieszkają wybrali rząd który teraz mamy. Bynajmniej - nie
    Warszawa i okolice, gdzie najwięcej mieszkańców i gdzie Kaczor się dał poznac na
    niego głosowała ale wieś. tam gdize mysłlei "umiał warszawą rządzić to i Polską
    da rade" - tylko ze oni nie wiedzieli ze kaczor Warszawa rządzić NIE UMIAŁ i
    dlatego "u siebie" przegrał.
    wiec rzad de facto tak na prawde wybrała wieś, starsze osoby i niedouki...
    smutne ale prawdziwe.

    wiec zeby odpowiedzieć - tak pod jego wpływem szerzy się w tych grupach ludzi
    homofobia, podsycana niezdrowo, natomiast wśród młodych, wykształconych -
    odwrotnie, rośnie akceptacja, ludzie nie boją się mówić ze ne mają nic przeciw,
    chodza (nawet pary hetero big_grin) na parady równości itp. tyle e jeszcze tego zbyt
    mało jest aby to pary homo mogły wyjść na parade bezpiecznie, trzymając się za
    ręce... sad

    proponuję artykuł sprzed tygodnia z wyborczej duzego formatu - właśnie o tym jak
    duzo łatwiej ludziom poza granicami kraju...
  • kasia763 31.05.07, 18:53
    Co jest najsmieszniejsze - moi rodzice po przejsciu na emeryture wyprowadzili
    sie na wies. No i na tejze wsi rozmaite babcie i dziadkowie przeklinali gejow na
    czym swiat stoi. Pewnego razu moja mama zapytala sie wiec jednego z owych
    wyklinajacych dziadkow:
    - Panie Staszku, a coz panu takiego zlego ci geje zrobili? Pan chociaz wie, co
    to jest gej?
    Pan Staszek nie wiedzial, ale kojarzylo mu sie z czyms pomiedzy gwalcicielem a
    pedofilem... Podobno jak mu mama wytlumaczyla o co chodzi, to stwierdzil, ze w
    sumie nie ma nic przeciwko, w koncu "czy to wazne kto z kim spi? Wazne zeby sie
    wyspal" smile

    Moze nalezy ruszyc w teren z kagankiem oswiaty?
  • minimus 31.05.07, 19:49
    Parę spraw:
    1. PIS wygrało wybory uzyskując ok 30% głosów (IIRC). Głosować poszło ile?? 45%
    uprawnionych? Nie pamiętam, ale chyba coś koło tego.
    2. Przed wyborami wszyscy oczekiwali koalicji POPIS. PIS przedstawiał się jako
    trochę bardziej prawicowy (bynajmniej nie w kwestiach ekonomicznych). Bracia
    bardzo sprytnie (cunningly chyba najlepiej to oddaje, albo shrewdly) przejęli
    elektorat Samejbrony i nsdaLPR. Co widać nadal w polls gdzie koalicjanci mają
    po ok 5%.
    3. Po koalicji z gwałcicielami i faszystami oraz po tym jak bracia zaczeli
    regularnie odwiedzać Księcia Cimności w Jego pałacu w Toruniu, elektorat dzięki
    któremu mamy obecnie miłościwie nam panujących odwrócił się od swoich (obu)
    idoli.
    Tak a propos: dodarł do Was ten dowcip: co jest teraz szczytem bezczelności???
    Zagłosować na PIS a potem wyjechać z Polski!
    4. Polska była jest i pewnie długo jeszcze będzie krajem kontrastów. Warszawa
    (i inne duże miasta) jest zupełnie inna niż wsie i małe miasta (może w
    mniejszym stopniu dotyczy to Polski zachodniej - ale nie ziem 'odzyskanych!!)
    5. Punkt 4 to generalisation. Tłuków homofobów, rasistów, i inny scum można
    spotkać zarówno w Polsce A jak i B.

    i last but not least: Ja i tak wole być tu niż w NZ smile))
    przynajmniej na razie

    Pozdrawiam z upalnej którejśtam RP krajanów!!
  • iza42 31.05.07, 21:06
    Nie dziwie sie ,ze ludzi na wsiach sa delikatnie mowiac konserwatywni, zawsze
    tak bylo. Niepokoi mnie jednak zmiana swiatopogladowa u moich przyjaciol -
    wyksztalconych ludzi, ktorych zawsze uwazalam za swiatlych i postepowych.
    Na przyklad moja wieloletnia kolezanka z Warszawy i jej maz- oboje lekarze z
    piana na ustach rzucaja sie mi opowiadac jakim to przestepstwem jest aborcja ( o
    co im chodzi? , przeciez jest nielegalna w Polsce ) a potem pod niebiosa
    wychwalaja ks Rydzyka . Przyznam sie ,ze zamurowalo mnie.
    Drugi przyklad moja przyjaciolka , rowniez z Warszawy , inzynier biega do
    kosciola co drugi dzien , najwiekszym autorytetem dla niej jest ksiadz
    parafialny, zrobila sie malo tolerancjyjna wobec ludzi, ktorzy maja inne
    przekonania religijne i swiatopogladowe, nie interesuje jej swiat w szerszym
    znaczeniu tego slowa.
    Poza tym najliczniejsza grupa sposrod moich znajomych w Polsce sa ludzie ,
    ktorych interesuje wylacznie wlasna kieszen i wlasny maly swiat , w ktorym zyja.
    Czyli niewazne kto POlska rzadzi byle mi sie dobrze zylo. Ci ludzie nie chodza
    na wybory i sa z reguly dobrze ustawieni finansowo, maja pieniadze na podroze i
    rozrywke. Polityka i tzw dobro kraju ich nie interesuje.
    Oczywiscie mozliwe , ze nie sa to przyklady reprezentatywne. Dla mnie jednak
    takie zderzeniee swiatopogladowe bylo niewatpliwym szokiem.
  • minimus 31.05.07, 22:11
    > Na przyklad moja wieloletnia kolezanka z Warszawy i jej maz- oboje lekarze z
    > piana na ustach rzucaja sie mi opowiadac jakim to przestepstwem jest aborcja
    (
    > o
    > co im chodzi? , przeciez jest nielegalna w Polsce ) a potem pod niebiosa
    > wychwalaja ks Rydzyka . Przyznam sie ,ze zamurowalo mnie.
    > Drugi przyklad moja przyjaciolka , rowniez z Warszawy , inzynier biega do
    > kosciola co drugi dzien , najwiekszym autorytetem dla niej jest ksiadz
    > parafialny, zrobila sie malo tolerancjyjna wobec ludzi, ktorzy maja inne
    > przekonania religijne i swiatopogladowe, nie interesuje jej swiat w szerszym
    > znaczeniu tego slowa.

    to chyba jednak wyjątki, przynajmniej jesli chodzi o ludzi z wyksztalceniem

    > Poza tym najliczniejsza grupa sposrod moich znajomych w Polsce sa ludzie ,
    > ktorych interesuje wylacznie wlasna kieszen i wlasny maly swiat , w ktorym
    zyja
    > .
    > Czyli niewazne kto POlska rzadzi byle mi sie dobrze zylo. Ci ludzie nie chodza
    > na wybory i sa z reguly dobrze ustawieni finansowo, maja pieniadze na podroze
    i
    > rozrywke. Polityka i tzw dobro kraju ich nie interesuje.

    to juz bardziej normalne

    Generalnie ludzie czuja sie malo odpowiedzialni za swoj kraj (taki troche
    mechanizm obronny chyba, bo mozna sie niezle sfrustrowac jak ktos jest zbyt
    wrazliwy).
    Patriotyzm jest rozumiany glownie wg kryteriow zaborowych.
  • nadau 31.05.07, 22:24
    za42 napisała:

    > Poza tym najliczniejsza grupa sposrod moich znajomych w Polsce sa ludzie ,
    > ktorych interesuje wylacznie wlasna kieszen i wlasny maly swiat , w ktorym zyja> .
    > Czyli niewazne kto POlska rzadzi byle mi sie dobrze zylo. Ci ludzie nie chodza
    > na wybory i sa z reguly dobrze ustawieni finansowo, maja pieniadze na podroze
    i rozrywke. Polityka i tzw dobro kraju ich nie interesuje.
    > Oczywiscie mozliwe , ze nie sa to przyklady reprezentatywne. Dla mnie jednak
    > takie zderzeniee swiatopogladowe bylo niewatpliwym szokiem.


    --------

    Bingo !
    Kaczory nie zajmują się w ogóle gospodarką, bo się na niej nie znają.
    Dlatego będą rządzić drugą kadencję.
    Duża część młodzieży wyjechała, inna studiuje z dala od domu.
    Nie będą się bawić w gromadzenie jakichś papierów, żeby móc głosować z dala od domu.
    Ci, którzy robią kasę nie będą nawet wiedzieć, że są jakieś wybory.
    Pójdą gremialnie emeryci i zagłosują tak jak im ojciec dyrektor zasugeruje.
    Najśmieszniejsze jest to, że to oni właśnie najbardziej dostają w doopę od życia
    i tego rządu.
    Przedsiębiorczy znów będą zajęci swoim biznesem. Inni wyjadą. Babcie będą
    zadowolone, że prawo uchroni ich od aborcji i gejów.
    Jak jest kasa to i z aborcją nie ma problemu.
    I tylko media będą się pluć z powodu jakichś Teletubisiów, Tajnych
    Współpracowników, zachlanych rodziców katujących swoje dzieci itp. itd.
    Czyli nadal będzie i wesoło i kolorowo, aż wprowadzą głosowanie z Internetu.
    LPR już wie, że podpadła ojcu dyrektorowi i się nie załapie na następne wybory
    dlatego już teraz chce rozszerzyć umowę koalicyjną, by startować w wyborach jako
    koalicja PIS LPR.
    Przedsiębiorczy Polak nie do końca wie co to Teletubise, chyba, że jest to młoda
    matka albo ojciec, a tych jest coraz mniej i ma to kompletne w doopye, tym
    bardziej, że ta pani rzecznik nie takie bzdety już wygadywała, które trudno
    widać było przetłumaczyć na obce języki. W końcu Polska to teraz wolny kraj.
    Przedsiębiorczy Polak planuje wakacje i przesiaduje w knajpach i sklepach albo
    buduje kolejny dom i nie ma czasu na zachłystywanie się nowymi rewelacjami z
    mediów. W mediach śledzi tylko wyniki z giełdy i zamierzenia rządu dotyczące
    podatków.



  • nadau 31.05.07, 22:29
    Tu jest jedna z bardziej popularnych wśród młodzieży witryn.


    www.o2.pl/

    Warto zwrócić uwagę, które wiadomości są drukowane małą, a które dużą czcionką.
  • poledownunder 01.06.07, 00:38
    nadau napisał:
    > Duża część młodzieży wyjechała, inna studiuje z dala od domu.
    > Nie będą się bawić w gromadzenie jakichś papierów, żeby móc głosować z dala
    od
    > domu.
    > Ci, którzy robią kasę nie będą nawet wiedzieć, że są jakieś wybory.

    Nie zebym byla mlodzieza, ale poczulam sie niejako winna, ze nie interesowalam
    sie dotychczas wyborami w Polsce i nie chcialo mi sie bawic w gromadzenie
    jakichs papierow, zeby moc glosowac. Moze na obecny rzad glosowalo tylko 45%
    uprawnionych, ale ci ktorzy nie glosowali sa rownie odpowiedzialni, bo mogli
    glosowac na kogos innego a nie glosowali.


    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~
  • nadau 01.06.07, 08:15
    poledownunder napisała:

    > Nie zebym byla mlodzieza, ale poczulam sie niejako winna, ze nie interesowalam
    > sie dotychczas wyborami w Polsce i nie chcialo mi sie bawic w gromadzenie
    > jakichs papierow, zeby moc glosowac. Moze na obecny rzad glosowalo tylko 45%
    > uprawnionych, ale ci ktorzy nie glosowali sa rownie odpowiedzialni, bo mogli
    > glosowac na kogos innego a nie glosowali.

    ---
    To już jest własna interpretacja!
    Jestem daleki od krytykowania kogokolwiek za udział lub jego brak w wyborach!
    Zarówno młodszej jak i starszej młodzieży.
    Już prędzej skrytykowałbym starą Polonię w USA, która poszła zagłosować i to na
    obecną opcję.
    Stwierdziłem tylko fakt.
    Jestem również wrogiem wprowadzania obowiązku głosowania pod karą grzywny, jak
    to ma miejsce m.in. w Oz.
    Przecież ci, którzy nie poszli głosować również zagłosowali.
    Pokazali, że jest im wszystko obojętne.
    Dlatego nie mają teraz prawa do krytykowania obecnego rządu.
    I żeby było jasne, nie mam tu na myśli mieszkających za granicą podwójnych
    obywateli.
  • poledownunder 01.06.07, 12:51
    nadau napisał:
    > To już jest własna interpretacja!

    Jak najbardziej. Nie odebralam Twojego postu jako krytyki, po prostu naszla
    mnie refleksja...zawsze podkreslam jak drazni mnie ta postawa u ludzi -
    krytykowanie wszystkiego jednoczesnie nie robiac nic zeby cos zmienic, a tu
    przylapalam sie na goracym uczynku. I tyle.

    Mysle, ze starej Polonii w USA tez nie ma co krytykowac, jezeli juz to system
    szwankuje dajac prawo glosu ludziom, ktorzy od wielu lat nie mieszkaja w kraju,
    nie sledza na biezaco co sie w nim dzieje i decyzje na kogo glosowac bazuja na
    realiach Polski, z ktorej wyjezdzali oni albo ich rodzice. I nie dotyczy to
    tylko Polonii w USA - taka perelke odkrylam niedawno w kiwijskiej blogosferze:
    nzconservative.blogspot.com/2007/03/eu-vultures-are-circling-over-poland.html

    Zwazywszy na to ile miejsca ta pani poswieca sprawom polskim, nie zdziwilabym
    sie jezeli okazaloby sie ze zadbala zeby miec polski paszport i glosowac w
    polskich wyborach. Na kogo mialaby glosowac latwo zgadnac.

    Moze by wprowadzic przed wyborami krotki test ze znajomosci wszystkich
    startujacych partii politycznych, ich kandydatow i postulatow? Jak oblejesz
    test nie masz prawa glosu. Nie tylko dla Polonii, glosujacym na miejscu tez by
    sie przydalo.

    W NZ na formularzach wyborczych nazwiska kandydatow sa drukowane w przypadkowej
    kolejnosci, ustalanej losowo przez komputer w ilus tam konfiguracjach. Wielu
    wyborcow glosujac nie ma pojecia na kogo glosuje i odruchowo zaznacza pierwsze
    nazwisko na liscie, wiec system zapewnia kazdemu kandydatowi rowna (chyba)
    ilosc szans na taki glos. Dla mnie rozsadniejsze byloby zmuszenie ludzi zeby
    dowiedzieli sie na kogo glosuja, bo inaczej co taki glos jest wart?

    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~
  • iza42 01.06.07, 10:07
    poledownunder napisała:

    > Moze na obecny rzad glosowalo tylko 45%
    > uprawnionych, ale ci ktorzy nie glosowali sa rownie odpowiedzialni, bo mogli
    > glosowac na kogos innego a nie glosowali.

    Dokladnie tak! To wlasnie powiedzialam parze moich przyjaciol z Polski
    niezadowolonych z obecnej sytuacji politycznej kraju - macie to na co
    zasluzyliscie nie glosujac na nikogo. Sama rowniez nie glosowalam ale
    przynajmniej mnie tutaj usprawiedliwial fakt ,ze w owym czssie mieszkalam daleko
    od jakichkolwiek punktow wyborczych a poza tym to ,ze mnie osobiscie kwestia
    wyborow mniej dotyczy bo nie mieszkam w kraju ojczystym i skutkow nie bede
    odczywac na wlasnej skorze. Mimo to w nastepnych wyborach dopilnuje tego aby
    zaglosowac ( o ile uda mi sie na czas wyrobic nowy paszport polski co nie jest
    wcale takie pewne ) .
  • abere8 31.05.07, 23:00
    iza42 napisała:

    > Nie dziwie sie ,ze ludzi na wsiach sa delikatnie mowiac konserwatywni, zawsze
    > tak bylo. Niepokoi mnie jednak zmiana swiatopogladowa u moich przyjaciol -
    > wyksztalconych ludzi, ktorych zawsze uwazalam za swiatlych i postepowych.
    > Na przyklad moja wieloletnia kolezanka z Warszawy i jej maz- oboje lekarze z
    > piana na ustach rzucaja sie mi opowiadac jakim to przestepstwem jest aborcja (
    > o
    > co im chodzi? , przeciez jest nielegalna w Polsce ) a potem pod niebiosa
    > wychwalaja ks Rydzyka . Przyznam sie ,ze zamurowalo mnie

    Moi znajomi na szczescie troche inaczej reaguja. Jak bylam w Polsce na ostatnie
    Boze Narodzenie, moja przyjaciolka, ktora zawsze mowila, ze nie wie, jak ja moge
    mieszkac za granica, bo ona to by nigdy nie mogla mieszkac poza Polska
    (najdluzej spedzila moze 2-3 miesiace), tym razem stwierdzila, ze jak w
    nastepnych wyborach ktos normalny nie wygra, to ona sie jednak wyprowadzi z tego
    kraju. Dziewczyna po SGH, zreszta praktycznie wszyscy moi blizsi znajomi sa albo
    po SGH albo po UW i nie znam nikogo, kto by chwalil ten rzad smile
    --
    "There's a billion places like home. But only one of 'em's where you live."
    (Granny Weatherwax)
  • nadau 31.05.07, 22:38
    Właśnie szef MON'u Minister Szczygło powiedział w wywiadzie, że "nie ma aniołów".
    Ciekawe jak długo jeszcze będzie ministrem tego rządu.

    Niestety mało które media to zauważyły.
  • poledownunder 01.06.07, 12:52
    Pod tym wzgledem Polska najwyrazniej nie odbiega od reszty swiata, na wszystkim
    mozna zarobic.
    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~
  • ufo85 29.06.07, 03:49
    Dziwne, ze wybuchla tak zagorzala dyskusja na temat... Tak sobie mysle ze
    pomimo pobytu za granica (NZ) gdzie homoseksualizm jest tolerowany bez problemu
    nadal wchodzimy w polemike tematu "gej". Ja osobiscie jako gej (nie bylo nikogo
    o tej orientacji wypowiadajacego sie..wiec jestem pierwszy!) w ogole nie
    odnosze sie do tego typu zarzucen(?), komentarzy. Wg mnie sa to
    nietolerancyjne "pierdoly" zbedne do odniesienia sie do nich. Czy rozmawiacie
    na temat czy np. Kwasniewskiego czy kogokolwiek ze jest heteroseksualny??
    Raczej nie! Gej, nie gej taki sam homo sapiens. smile
  • poledownunder 29.06.07, 05:05
    Moim skromnym zdaniem dyskusja nie byla na temat "gej" tylko "gej temat" i jak
    jest on traktowany w PL. W NZ cos takiego byloby nie do pomyslenia,
    przynajmniej w kregach rzadowych - w parlamencie zasiada kilku gejow, do
    niedawna byl i transwestyta. Tym niemniej Twoje stwierdzenie "homoseksualizm
    jest tolerowany bez problemu" jest bledne. Z jednej strony w NZ dopuszczalne
    sa malzenstwa osob tej samej plci, zdaje sie ze rowniez adopcje w takich
    zwiazkach itp. Z drugiej, jak juz pisalam w innym watku, badania uprzedzen w
    kilku krajach zachodnich wykazaly, ze NZ wcale nie jest bardziej tolerancyjna
    od innych, ponad jedna piata ankietowanych powiedziala ze nie chcialaby miec
    geja za sasiada. Dla mnie to duzo. Poglady politykow w Wellington a opinie
    brodatych farmerow w malej wiosce na West Coast to dwie rozne sprawy.

    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~
  • ufo85 29.06.07, 09:05
    statystyki statystykami ale ja znam fakty (z dowiadczenia) nie spotkalem sie ze
    zlymi opiniami na temat geja nigdy w NZ! Sasiedzi wiedza, w pracy wiedza, mam
    przyjaciol hetero ktorzy nie maja nic przeciw temu ( aha mieszkam w Christchurch
    ), wiec wiem co nieco. A, ankieta ankieta, a zycie zyciem.
    Tak czy inaczej Pozdrawiam i ide z przyjaciolmi (hetero) mojego partnera po raz
    pierwszy na kolacje smile
  • poledownunder 29.06.07, 10:10
    Nie moge sie spierac z Twoimi doswiadczeniami, zwlaszcza ze temat znam slabo.
    Ciesze sie, ze spotkales sie tu z tolerancja zaprzeczajaca statystykom. Pewnie
    jak to czesto bywa, duzo zalezy na kogo sie w zyciu trafi. Brat dobrej
    kolezanki z pracy jest gejem, jego historia niestety nie jest taka szczesliwa.
    Skoro jestes w Christchurch, moze bedzie kiedys okazja Ci ja opowiedziec.

    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka