Dodaj do ulubionych

Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :))

20.10.08, 00:56
Witam wszystkich .
Czytajac to forum to moze moj poczatek nie bedzie super
oryginalny smile
Moim marzeniem jest przeprowadzic sie do NZ , nie mowie tu
o jakichs tam wakacjach czy czyms tylko o
przeprowadzce.Mieszkalem 4 lata w UK ale bylem moocno
rozczarowany , wszedzie dresiarze made in poland co znaja po
angielsku tylko "ok " i " marlboro " i robia tzw siare
wszedzie gdzie sie da, poprostu rece opadaja...
Ciagnie mnie do NZ , niestety nie moge znalesc nikogo kto
by podzielal moja pasje ale powoli dojrzewam do decyzji aby
pojechac samemu ... Nie wiem dlaczego mnie tak ciagnie , nie
potrafie jakos tego racjonalnie wylumaczyc tak jest i tyle .
Takiemy wyjazdowi towarzyszy oczywiscie milion pytan , co
gdzie i jak .Nie jestem jakims " zoltodziobem " co nie
wychylil nosa poza granice PL , bylem juz tu i tam ale
poza Europa nigdy. Lubie duze miasta wiec chcialbym pojechac
do Auckland i tam sprobowac szczescia . Czy mozna " polecic "
to miasto czy lepiej na poczatek wybrac jakies mniejsze ?
Zawsze mi sie wydawalo ,ze im wieksze miasto tym wieksze
mozliwosci ale sie nie upieram. Kolejnym plusem Auckland jest
tez pogoda ktora podobno jest tam " troszke " lepsza ale to
tez sa informacje gdzies tam przeczytane , zaslyszane , nie
sa klinicznie potwierdzone smile
Wiem o wizie , punktach , ile trzeba miec pieniedzy na
poczatek , o rozmowie na granicy i wogole , wogole...
Mam tez pytanko czy bedac juz na miejscu jest problem z
wynajeciem mieszkania/pokoju , czy wymagane sa jakies
zaswiadczenia czy cos czy jesli masz pieniadze - nie ma
problemu ?
Ostatnie pytanie jest z lekka retoryczne , czy warto bylo
przyjechac ?
Dziekuje za odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • iza42 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 05:31
      Na to pytanie, obawiam sie nikt Ci tutaj nie bedzie w stanie wiazaco
      odpowiedziec i z tego co napisales wynika, ze sam dobrze o tym wiesz. Nie
      napisales co spowodowalo, ze myslisz o przeprowadzce do NZ, wiec nie wiem czy
      powoduja Toba glownie negatywne doswiadczenia w UK czy cos innego, czy znasz
      moze ludzi, ktorzy tu mieszkaja czy znasz NZ z opowiadan? Decyzja na emigracje
      do NZ nie nalezy do najlatwiejszych bo kraj ten jest bardzo daleko i wiaza sie z
      taka przeprowadzka powazne naklady finansowe. Oczywiscie musialbys sie
      zorientowac jakie masz tutaj szanse na prace i rezydencje. Na poczatek moze
      dobrze byloby przyjechac tutaj na rekonesans, zobaczyc kraj, poznac ludzi i
      dopiero potem podjac decyzje? Wiem, ze wyjazd na wakacje to nie to samo co
      przyjazd na stale ale pozwala na nawiazanie kontaktow, rowniez profesjonalnych.
      Cokolwiek zdecydujesz, nie spiesz sie w decyzji, rozwaz wszystkie pros i cons na
      tyle na ile jest to mozliwe.
      • ggallin Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 10:27
        czesc
        widze ze mamy podobny problemsmile zmagam sie z tymi samymi pytaniami co Ty bo na
        necie chyba przeczytalem juz wszystko i teoretycznie moglbym wsiasc w samolot i
        poleciec.nie wiem na kiedy planujesz wyjazd ale jesli nie masz nic przeciwko to
        mozemy jakos wspolnie sobie pomoc. ja planuje swoj wyjazd na styczen i byloby
        pewnie razniej we dwoje smile
        zostawie ci moj mail marek@heimsnet.is
        pozdrawiam
    • mrladbrokes Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 11:33
      Na styczen niestety sie nie wyrobie z powodow
      finansowych .A zastanawiales sie do ktorego miasta lecisz ,
      czy co bedzie to bedzie ?
      Ja nie znam nikogo w NZ , poprostu czuje jakies dziwne
      przyciaganie i tyle . Mysle ,ze z praca jakos bym sobie
      poradzil gdyz mam pare uprawnien z listy choc oczywiscie
      nigdy nie nie wiadomo.
      • ggallin Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 12:48
        wyslij maila to pogadamy. moze cos razem wymyslimy. ja raczej chcialbym
        rozpoczac od Auckland a skonczyc w Tuaranga. nie wiem na ile jest to mozliwe
        ale na 100% sprobuje . jesli mi sie uda to bedziesz mial znajomego w NZ smile
        jesli sie nie uda mam plan B -Mauritiussmile
        pozdrawiam
        • beatrix10 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 13:11
          Ja ze swojej strony moge pomoc przy znalezieniu prac sezonowych przy
          zbieraniu owocow w sadach jesli byli by panowie w desperackiej
          sytuacji finansowej smileA na pytanie czy warto przeprowadzic sie do NZ
          to tylko ty bedziesz sobie w stanie odpowiedziec.Lepiej sobie
          pomyslec co mam do stracenia? Jesli masz dosc Dresiarzy to ich
          raczej w NZ nie spotkasz , to nie jest kraj dla dresiarzy z wielu
          wzgledow , np. nie ma przed kim szpanowac.Nowozelandczycy sa jak dla
          mnie bardzo w porzadku ale pamietaj ze kultura tu jednak brytyjska
          za co ja osobiscie cenie ten kraj.Dla niektorych Polakow (
          szczegolnie tych wyzej wymienionych ) jest to duzym i bardzo
          flustrujacym problemem.Trzeba pomieszkac kilka ladnych lat w
          anglsaskim kraju aby docenic jego walory.Dla mnie warorami sa brak
          chamstwa i zadbana infrastruktura i otoczenie.A jak juz wczesniej
          pisalam to w NZ nie ma jeszcze stereotypu Polaka czy Europy
          Wschodniej, dla nich jestesmy po prostu Europejczykami .Pozdro
      • beatrix10 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 17:06
        Po codziennych zmaganiach z angielska pogoda Nowa Zelandia bedzie
        jak przechadzka w parku.Ogolnie latem w NZ jest cieplo wszedzie i
        lato w porownaniu do angielskiej pogody trwa prawie pol roku ( czyli
        chodzisz w podkoszulku , no czasami narzuc kamizelke na plecy bo
        chlodniejszy wiatr wieje)Nowa Zelandia jest przede wszystkim bardzo
        slonecznym krajem.My tu czasami narzekamy na pogode ale uwiez mi to
        tylko tak chyba z przyzwyczajenia.Oczywiscie gdzies jest chlodniej ,
        gdzies jest cieplej , gdziec wiecej deszczu , a gdzies wiecej wiatru
        ale biorac pod uwage inne kraje ( Anglia i Polska ) to klimat NZ
        jest super i nie powinienes sie zbytnio stresowac pogoda jesli
        chodzi o wybor miejsca zamieszkania.Mysle ze wieksze miasta to
        wiecej mozliwosci zatrudnienia ale zalezy tez co i jak i gdzie
        chcesz czy mozesz pracowac.
        • myshen82 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 13.01.09, 09:28
          Przepraszam Beatrix, ale wydaje mi sie ze troche przesaszasz z tym 'latem przez
          pol roku' - chyba ze tak jest w Hawke's Bay gdzie mieszkasz, ale to przeciez nie
          cala NZ...
          Ja moge sie wypowiadac tylko o Wellington i jak czytam lato przez pol roku to
          sie zastanawiam: gdzie? Ja tu marzne caly czas a jestem ze wschodu Polski,
          konkretnie z Bialegostoku, gdzie zazwyczaj sa okropnie zimne zimy, wiec powinnam
          byc przyzwyczajona... przez ostatnia zime (ktora przynajmniej w Wellington trwa
          przez 9 miesiecy) wymarzlam tak, ze mam juz dosc... chyba wole Londyn, tam
          przynajmniej bede mieszkac w porzadnym mieszkaniu...

          Nie jest moim celem gnojenie NZ itp, ale uwazam, ze powinnismy byc ostrozni
          jesli chodzi o generalizowanie: ja uwazam ze pogoda tutaj naprawde potrafi dac w
          kosc... i nie zgodze sie ze lato trwa pol roku...eh, to tyle
          --
          "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu,
          do domuuuuuuu!!!!!!!"

          aotearoa blog
          • kasia763 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 18.01.09, 00:52
            Myshen czyzbys zaczynala myslec o powrocie? Po aucklandzkich
            doswiadczeniach klimatycznych Londyn wydaje mi sie niemalze
            pustynia wink Zarty zartami ale w tym roku wyjatkowo malo pada i zima
            zimna, nawet troche sniegu bylo, cudnie smile
            --
            O to chodzi jedynie, by naprzod wciaz isc smialo
            Bo zawsze sie dochodzi gdzie indziej niz sie chcialo.
    • mrladbrokes Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 17:14
      A czy wynajem mieszkania/pokoju jest jakims problemem czy
      wymagaja jakis np dokumentow , wizy czy czegos czy jesli
      masz pieniadze i placisz to nic nikogo nie obchodzi ?
      Raczej zdecyduje sie na Auckland , w Polsce tez mieszkam
      w " powiedzmy " wiekszym miescie i jakos tak male miasta to
      na weekend czemu nie ale do zycia nie bardzo... Oczywiscie ,
      kazdy lubi co innego smile)
      • beatrix10 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 18:38
        Inna moze bardziej atrakcyjna mozliwoscia pod pewnymi wzgledami jest
        wynajecie w motelu calego unitu.Trzeba tylko poszukac jakie motele
        wynajmuja na tydzien swoje unity( pokoj kuchnia i lazienka).Koszt
        mniejszy niz utrzymanie domu i przez to mozesz zaczac jakis ludzi
        poznawac.Trzeba jednak uwazac aby nie natrafic na motele podejzanego
        kalibru w ktorych przebywaja na takich wlasnie warunkach luzersi
        czyli nowozelandczycy bezrobotni, czy po wyrokach.
      • kasia763 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 21:34
        Iza wam dobrze poradzila, zebyscie tam najpierw pojechali na rekonesans i
        sprawdzili, czy to miejsce dla was. Podobno NZ to kraj szczesliwych ludzi -
        podejrzewam, ze dlatego, ze wszyscy, ktorzy byli tam nieszczesliwi po prostu
        wyjechali smile

        Oczywiscie wszystko zalezy od osoby i jej osobistych upodoban. Mi sie wydawalo,
        ze mi sie NZ bedzie bardzo podobala, a po 8 miesiacach w Auckland (podobno
        trafilam na zime stulecia) wrocilam do Londynu i zachwycam sie jak jest tu
        cieplo i sucho haha. Londynska mzawka to sama przyjemnosc w porownaniu z
        codzienymi ulewami w Auckland...
        --
        O to chodzi jedynie, by naprzod wciaz isc smialo
        Bo zawsze sie dochodzi gdzie indziej niz sie chcialo.
    • mrladbrokes Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 22:21
      Niby tak ale Londynski " deszczyk " pada caly rok i to
      jest najgorsze . Ja osobiscie wole zime stulecia i pozniej
      lato niz jak masz deszcz , deszcz , deszcz ... Teraz juz wiem
      dlaczego ludzie w UK tak tam pija i dzien wolny oznacza
      siedzenie w pubie od 12ej w poludnie do wieczora...
      Wole tradycyjnie , lato to lato , zima to zima.

      Co do rekonesansu to jak dla mnie to troszke za drogo
      aby przyjechac na 2 tygodnie i tak sobie zobaczyc gdyz 2
      tygodnie wakacji w NZ napewno beda " bajeranckie " smile)
      Wole zaryzykowac i pojechac juz z mysla pracy ...
      Moj plus albo i minus jest taki ,ze jestem singlem i
      jakby to powiedziec " dzieci mi nie placza " wiec albo teraz
      albo nigdy smile)
      • kowalsia Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 29.01.09, 20:13
        Jedz chlopie! Tylko sobie droge odwrotu zostaw. Tak czy inaczej
        bedzie to wspaniale niezapomniane doswiadczenie, a jak sie skonczy
        nie ma znaczenia.

        NZ jest piekna i bardzo inna od Europy. Ja zapamietalam ja bardzo
        sloneczna. Pamietam tez statystyke naslonecznienia dla Albany
        (polnocna village w Auckland) 275 dni w roku slonecznych! Teraz
        mieszkam w PL nad Baltykiem i slonca nie widze prawie w ogole.
        Niesamowicie mnie to przygnebia. Od kilku dni, a moze tygodnia nawet
        nie zaswiecilo ani razu slonce. Caly dzien jest ciemno - koszmar.
        Bylam wczoraj w Wawie, no i tam swiecilo przez chwile, ale ogolnie
        Europa jest zasnuta chmurami. Widac to jak sie laduje wracajac z
        innego kontynentu.

        Ja tesknie za NZ, ale tez nie umialabym tam zyc na stale (nie ma
        babc do opieki nad dzieckiem, nie odnalazlabym sie zawodowo, zimne
        domy i taka emigracyjna samotnosc mimo, iz przeciez poznalam tam
        mase wspanialych ludzi, to jednak bylo mi samotnie bez old souls -
        tak to sie mowi?). To mi dopieklo, gdy mieszkalam przez rok. No, ale
        zamiast marudzic wrocilam. Bylam tam szczesliwa, cudny moj czas, a
        teraz jestem w PL - tez szczesliwa mimo pogody.

        Spodoba Ci siesmile, tylko koniecznie pojedz z otwartym biletem
        powrotnym i z otwarta glowa. Nie licz, ze tam sie dorobisz, bo
        raczej sie tak nie stanie. Nie wiem co robisz zawodowo (nawet nie
        przeczytalam calego watku), ale zaloz sobie ze bedziesz zyl
        skromniej, ale ciekawiej. Zdobedziesz doswiadczenie zyciowe, ktore
        samo w sobie bedzie wartoscia. Polecam Auckland! Wszystkie inne
        miasta chyba spoteguja szok poeuropejski heheh. NZ to nie pedzaca
        Europa, to wiejskosc w srodku miasta.

        Alez sie rozpisalam! Tesknie do NZ i na pewno ja odwiedze juz
        niedlugosmile

        Do zobaczenia!
    • poledownunder Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 22:28
      Powtorze to co pisali juz inni - sprobowac zawsze warto, inaczej
      nigdy nie bedziesz wiedzial co by bylo gdyby, nie warto natomiast
      palic za soba mostow, bo moze sie okazac ze
      niewytlumaczalny "pociag", ktory czujesz do do nowej zelandii nie
      wystarczy zeby sobie tutaj szczesliwie ulozyc zycie.

      Jezeli chodzi o miasta i pogode, to Auckland ma utarta opinie
      najcieplejszego, ale z tego co widze z tego forum i nie tylko, jest
      to kosztem bardzo wysokiej wilgotnosci, zeby nie mowic uciazliwych
      deszczow. Christchurch ma o wiele nizsze temperatury zima (latem
      czesto przebija Auckland) ale za to jest tu z reguly sucho. Co kto
      woli.

      Mysle, ze znalezieniem pokoju nie powinienes miec problemow, w
      gazetach codziennych sa dziesiatki ogloszen, sprobuj tez tu:
      auckland.gumtree.co.nz/
      Prace rzekomo najlatwiej znalezc w Auckland, chociaz poludniowe
      miasta tez sie zmieniaja i latwiej juz tu obcokrajowcom wystartowac
      niz kilka lat temu.

      Powodzenia!

      --
      Forum Aotearoa
      ~ Nowa Zelandia od środka ~
    • mrladbrokes Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 20.10.08, 23:00
      Oczywiscie , nie ma co sie jakos super nastawiac ,ze bedzie
      idealnie gdyz zycie moze to mooocno zweryfikowac . Nie ma
      sensu tez na lotnisku w PL mowic FUCK YOU , nienawidze
      Was smile) gdyz roznie w zyciu bywa.

      Mysle ,ze sprobuje Auckland na poczatek gdyz praca bedzie
      najwazniejsza a klimat mozna sobie zawsze zmienic .
      • izawal Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 28.10.08, 02:01
        Za wiele do powiedzenia nie mam , bo nigdy nie mieszkalam w NZ , ale bylam na
        wakacjach i bardzo ale to bardzo mi sie podobalo . Od 15 lat mieszkam w Stanach,
        takze tez patrze na to z innej perespektywy . Ale reasumujac , ludzie mili ,
        zyczliwi , piekne tereny , jedzenie przepyszne , sery , miody , pieczywo , nie
        to co sztuczne, z tysiacem konserwantow w Stanach . Moze ogolnei poziom zycia
        jest nizszy , chociaz to tez zalezy kto co robi , ale jakosc zycia jest znacznie
        wyzsza , zyje sie spokojniej , szczesliwiej i jakos taklepiej .
        Pozdrawiam i zycze powodzenia .
        • kasia763 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 29.10.08, 23:21
          Jak juz mowilam rozni ludzie lubia rozne rzeczy. Ale wezcie pod uwage, ze z NZ
          wszedzie jest okropnie daleko, jest pusto - samemu trzeba sobie zapewniac
          rozrywki, a to troche trudno jak sie nikogo nie zna. Zarobki sa niskie (np. za
          te sama prace wykonywana w Londynie dostawalam o mniej wiecej 1/4 wiecej), a
          ceny w Auckland takie same jak w Londynie. Czynsze duzo nizsze. Z Polska czy
          Europa nawet trudno jest porozmawiac przez telefon - roznica czasu. Kraj, ktory
          jest piekny na wakacje, nie zawsze jest piekny do spedzenia zycia. No ale trza
          sie na wlasnej skorze przekonac smile
          --
          O to chodzi jedynie, by naprzod wciaz isc smialo
          Bo zawsze sie dochodzi gdzie indziej niz sie chcialo.
          • sennys Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 30.10.08, 11:40
            Dobrze napisane Kasia, trzeba trochę zimnej wody na te rozochocone głowy wylać
            bo naczytają się cudów, powyobrażają sobie jaki to nie jest raj na ziemi a
            później klną na wszystko jak np. trolle forumowe z Kaszub ... smile
            podejmując taką decyzję trzeba być świadomym tego że się tu przyjeżdża na dobre
            i złe a nie tylko np. dla boskich widoków ...
            mnie osobiście najbardziej boli ta odległość że się trzeba 3 dni tłuc 3
            samolotami ...
            a tak w temacie: byłem w długi weekend w SantJosef (POLECAM!!!) ... i tam
            zdarzyła mi się rzecz niesłychana - spotkałem 5 polaków prawie na raz (3+2) ...
            i gdy na pytanie jak mi się tutaj żyje odpowiedziałem enigmatycznie: "raz
            lepiej, raz gorzej" to zobaczyłem na ich twarzach niedowierzanie jak może się
            tutaj czasami źle żyć ... także musiałem kilka przykładów przytoczyć co mi się
            nie podoba ... bo na wakacje jest tu super przyjechać ale żyć trzeba na dobre i
            na złe ...

            ps. trochę mi gramatik siadła w wypowiedzi, sorki alem już senny ... smile
              • sennys Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 31.10.08, 04:24
                tak chodzi o lodowiec Franz Joseph ... bylo pozno i juz bredzilem ...
                a swoja droga to bedziesz tam przejezdzal to oprocze Franz Joseph polecam jesli
                bedzie ladna pogoda Okarito Trig - swietny widok na gory i Lagune ... a przy
                przejezdzie do Queenstown przez Haast Pass sa fajne wodospady po bokach tylko 5
                minut z buta od drogi ... w ramach odswiezenia kierowcy polecam ...
                aha i oczywiscie w Arthur pass jest 130 metrowy wodospad i polecam zjechac na
                lookout na ten nowy wiadukt - tam grasuja papugi Kea smile
                ... itd ... itp ... etc ...
                • marekbru Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 01.11.08, 10:52
                  Kolejny raz dziękuję za te (i poprzednie) cenne wskazówki.
                  A co do dyskusji o zamieszkaniu w NZ - mam kolegę, Ukraińca z
                  pochodzenia i On powiedział mi , że w jego rodzinnych stronach mówi
                  się "tam mied, gdzie nas niet". Kiedys rozmawialiśmy w Polsce z
                  gośćmi z Nowej Zelandii i podkreślali,że bardzo im się podoba polska
                  architektura mieszkaniowa, bloki i osiedla domów/willi. Ogólnie
                  oceniali Polskę b.pozytywnie, b.smakował im żurek ( o ile pamietam,
                  pierwszy raz w życiu jedli taką"kwaśną" i smaczną zupę).
    • beatrix10 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 31.10.08, 09:43
      W zyciu do pewnych rzeczy sie dorasnac.Jak mialam 21 lat to Londyn
      byl dla mnie rajem i mekka.Wow dzialo sie dzialo ale po trzydziestce
      i z gromadka maluchow czlowiek szuka innych klimatow..... Nz jest
      wedlug mnie perfect na zalozenie rodziny , wychowywanie dzieci i
      ogolnie chyba na te droga polowe czlowieczego zywota. Czyli ludzie
      przed trzydziestka ktorzy chca sie jeszcze na inprezach co weekend
      lansowac chyba nie za bardzo maja co szukac w NZ???A tak na
      marginesie to jestem zaskoczona Kasiu ze w Londynie zarabialas tylko
      o 1/4 wiecej niz w NZ.Przy Londynskich wydatkach to chyba trzeba by
      bylo podwoic ten zarobek.Przeciez wynajecie fajnego domu w Auckland
      to 400NZD a w Londynie to 300 funciakow za ex state house
      • moniak20 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 31.10.08, 13:14
        Witajcie,
        czy dobrze czytam, ze mozna w Auckland wynajac dom za 400 dolarow??
        czy pokoj? ja wybieram sie na zupelnie powaznie do NZ od ponad pol
        roku, gdyby zycie prywatne nie pozmienialo mi sie w miedzyczasie
        pewnie juz bym tam leciala. Ale co sie odwlecze.. wink Podpowiedzcie
        mi prosze czy zalozenie jakiegos malego biznesu (sklepik, mala
        gastronomia, organizacja przyjec) w NZ jest bardzo skomplikowane - w
        sensie czy osoba, ktora wyladowala niedawno moze sie starac o
        zalozenie takiej dzialalnosci, czy duzo jest zalatwiania formalnosci
        i pozwolen? Czy ktos z forumowiczow prowadzi moze wlasny biznes?
        bede wdzieczna za informacje, pozdrawiam.
        • iza42 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 01.11.08, 07:20
          400 dolarow odnosi sie do czynszu tygodniowego nie miesiecznego. Wydaje mi sie,
          ze ceny w Auckland sa wyzsze ale zalezy od dzielnicy.
          Co do businessu nie orientuje sie specjalnie, moze Beatrix Ci wiecej wytlumaczy,
          ona prowadzila business w NZ wiec wie wiecej na ten temat.
      • kasia763 Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 01.11.08, 10:56
        Coz w travel industry zarobki sa fatalne na calym swiecie. Ale tak
        naprawde to roznica w cenach pomiedzy Auckland a Londynem jest tylko
        w czynszach. Czyli czynsze w Auckland sa duzo nizsze. Wszystko inne
        jest na takim samym poziomie.
        --
        O to chodzi jedynie, by naprzod wciaz isc smialo
        Bo zawsze sie dochodzi gdzie indziej niz sie chcialo.
    • jozzna Re: Przeprowadzka do NZ ... Czy warto ? :)) 18.01.09, 23:44
      Jako gdanszczanka od wielu pokolen takze musze sie
      ujac za Kaszubami, ktorzy docierali na Nowa
      Zelandie od wiekow. Jednymi z pierwszych naukowcow
      ktory dokladnie opisali Maorysow byli gdanszczanie
      Johann R. Forster i jego syn Adam towzrzyszacy
      Cookowi podczas jego 2 podrozy dookola swiata.
      Wielu Kaszubow docieralo tutaj poprzez agencje w
      Hamburgu, o czym mozna sie przekonac czytajac
      dzienniki pokladowe. Lekarze ktorzy zwykli je
      prowadzic zapisywali Kaszubow raczej jako Niemocow
      z racji uzywania przez nich jezyka niemieckiego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka