Dzis o 1:44 byla rownonoc wiosenna, wiec oficjalnie mamy dzis pierwszy dzien astronomicznej wiosny.
Wczoraj mielismy 32 stopnie, bylo duszno, sadzilam maliny pod wieczor tuz przed burza, oblewajac sie potem. Po zachodzie slonca przeszlo kilka burz a w nocy nadszedl zapowiadany silny zimny wiatr i przyniosl ze soba czerwony pyl z glebi kraju. Obudzilam sie z takim widokiem z okna:
a w ogrodzie bylo tak:
Sydnejskie migawki z tego poranka:
www.smh.com.au/environment/sydney-turns-red-dust-storm-blankets-city-20090923-g0so.html
Jadac do pracy widzialam po zakurzonych samochodach, kto ostatniej nocy parkowal na zewnatrz a kto w garazu. Pod koniec dnia nie bedzie roznicy - rowniez moja pierdoletka pokryje sie kurzem, a dopiero co ja wypucowalam :oP W domu na zaluzjach otwartych okien zebral sie delikatny, jedwabisty czerwonawy pyl. Na wszelki wypadek ewakuowalysmy krolika z zagrody na dworze do domu do drugiej lazienki.
Prognoza na dzisiaj zapowiada bardzo silne wiatry, ostrzega sie przed parkowaniem pod drzewami itp. W Melbourne rano byly dwa slabe trzesienia ziemi, w Queensland sa pozary. Nadszedl El Nino, ratuj sie, kto moze ;o)
Luiza-w-Ogrodzie
Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.