Dodaj do ulubionych

Dzien jak codzien

03.12.08, 00:41
Watek blogujacy - o wydarzeniach dnia codziennego. Bede zakladac
jego nowe wersje gdy watek osiagnie 100 wpisow (im wiekszy tym
wolniej sie otwiera). To znaczy, mam cicha nadzieje ze dojdzie do
100 wpisow - wszystko w Waszych rekach!

Luiza-w-Ogrodzie
Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
Edytor zaawansowany
  • 03.12.08, 00:44
    ...a pogoda zupelnie letnia. Na dzis sydnejska prognoza mowi o 30
    stopniach w mojej okolicy, przez nastepny tydzien ma wlasnie tak
    pozostac - miedzy 25 a 30 stopni. W niektore dni beda przelotne
    deszcze. Po ostatniej ulewie wszystko w tym cieple rosnie i
    rozkwita. Okryty pomaranczowymi pakami eukaliptus zaczyna otwierac
    pierwsze kwiaty - bedzie wspaniale wygladac, gdy sie rozwinie.
    Postaram sie zrobic zdjecia.

    W pracy kociol, mayhem i pierdolnik, szczegolnie w tym tygodniu. Nic
    to, dzisiaj w poludnie pojde na sesje jogi, a po jodze swiat
    zuuuupelnie inaczej wyglada :o)

    W domu mimo zwiekszonej liczby godzin pracy panuje nastroj wyraznie
    swiateczny. Juz nie mam miejsca na upychanie prezentow, skrzynia sie
    nie domyka i wysypuja sie z polek. Chyba ze schowam je w garazu, co
    jednakowoz grozi ich kompletnym zagubieniem przez mistrza balaganu -
    Buszmena. Mysle ze je zapakuje, zeby nikogo nie kusilo podgladanie.

    Buszmenowi oprocz innych rzeczy kupilam lampe sufitowa z panelem
    slonecznym, moze ja powiesic w ogrodowej szopce, bo gdy ma tam isc
    wieczorem, nigdy nie moze znalezc latarki. Podstawowa liste
    swiatecznych zakupow juz wyczerpalam ale na pewno wymysle jeszcze
    cos innego.

    Pozdrawiam, zyczac Wam spokojnego dnia
    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • 03.12.08, 23:36
    Ciagle tluke raporty, organizuje, edukuje, dyskutuje, konca temu nie
    widac. Praca jak w kamieniolomach, tylko kurzu nie ma tyle. Dzis
    zaczelam o siodmej rano (na szczescie na werandzie i nie wroce do
    biura do wtorku) i bede tak stukac do 20-tej z przerwami na plywanie
    i robienie obiadu. Jeszcze tylko jutro i powinno byc spokojniej,
    uff.

    Poza tym nic sie nie dzieje. Ot, w ogrodzie kury zaczely gdakac (a
    nie piszczec jak kurczaki), zakwitl pomaranczowy eukaliptus, kroliki
    tupia. Niebo nad Sydney jest zaciagniete szaroscia, jest chlodno,
    zapowiadaja poranne deszcze a pozniej przejasnienia. W parku
    przerazliwie dra sie kakadu - jak wczoraj, jak rok temu, jak 20
    tysiecy lat temu...

    Pozdrawiam lud pracujacy tego forum :o) i wracam do kamieniolomu
    zarzucajac kilof na ramie
    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • 04.12.08, 09:39
    Wspolczuje, a u nas na odmiane w pracy niewiele sie dzieje, dlatego
    mam czas pisac (w domu na razie internetu nadal niet,bigpond
    obiecuje za dzien- dwa, zobaczymy). W czwartki pracuje do pozna
    wieczorem i zawsze po godzinach jest pustawo podobno dlatego, ze
    sklepy otwarte do pozna i ludzie wola robic zakupy niz chodzic po
    lekarzach. Pewnie ja tez bym wolala..
  • 04.12.08, 09:52
    Tradycyjnie sklepy w Australii sa otwarte w czwartkowe wieczory i
    strasznie zatloczone wiec sama rzadko kiedy chodze wowczas na
    zakupy. Ale to zbawienie dla ludzi, ktorzy pracuja w typowych
    godzinach - zazwyczaj tych samych, w ktorych sa otwarte sklepy,
    banki itp. Sobotnie poranki to tez szalenstwo - rodzice woza dzieci
    na niezliczone zajecia sportowe, jezdza na rodzinne zakupy, drogi i
    parkingi przy sklepach sa zatloczone. Ohyda.

    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
    lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 04.12.08, 11:02
    Nie zapominajmy o piatkach...
    --
    This is a country [Australia] that loses a Prime Minister and that is so vast
    and empty that a band of amateur enthusiasts could conceivably set off the
    world's first non-governmental atomic bomb on its mainland and almost four
    years would pass before anyone noticed. Clearly this is a place worth getting to
    know.
    Bill Bryson
  • 08.12.08, 23:53
    mozzie2007 napisała:

    > Nie zapominajmy o piatkach...

    W piatki sie pije, a nie chodzi na zakupy. Dzieciom od malego
    wkladam do glow, ze piatkowe popoludnia i wieczory (sobotnie tez) to
    czas, gdy trzeba omijac kluby, puby i miejsca rozrywki, oraz uwazac
    na kierowcow. Niestety pije sie coraz wiecej.

    Kiedy moj syn jezdzil jeszcze z tablicami "P", mowil ze w piatkowe
    wieczory byl notorycznie nagabywany przez policje, sprawdzali czy
    pil, czy nie ma czegos nieciekawego w samochodzie... nagonka na
    poczatkujacych kierowcow. Odkad dostal pelne prawo jazdy, przestal
    byc obiektem polowan :o)

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 09.12.08, 00:36
    W piatki sklepy tez sa otwarte dluzej, przedrzec sie przez tlumy to predzej
    podpalic sklep... Choc ja mam wrazenie ze kazdego dnia w godzinach
    popoludniowych narod dostaje amoku i zapelnia sklepy. Jedyna szansa na sensowne
    przedarcie sie to do godziny 13ej. Raz probowalismy wejsc do Aldi i wiecej nie
    probowalismy, zrezygnowalismy bo tam to juz iscie dantejskie sceny, pewnikiem
    spowodowane niskimi cenami. Nie na moje nerwy, wole zaplacic kilka dolarow
    wiecej niz pozniej leczyc nerwice lol.
    Na puby mam srednio okazje, raczej laze z kolezankami do barow "przyhotelowych"
    bo i ciszej i wiecej miejsca i nie ma jakichs rozrob. Ze niby kulturka rotfl.
    --
    This is a country [Australia] that loses a Prime Minister and that is so vast
    and empty that a band of amateur enthusiasts could conceivably set off the
    world's first non-governmental atomic bomb on its mainland and almost four
    years would pass before anyone noticed. Clearly this is a place worth getting to
    know.
    Bill Bryson
  • 06.12.08, 15:03

    i sie wcale nie mylisz...
    na przedmiesciach melbourne czekaja na ciebie 1000 m2 dzialki ziemi
    do wziecia od zaraz.. !!!


    konrad-walenrod napisała:
    >
    > A ja ciągle myślałem, że ludzie emigrują do Australii, bo tam tyle
    > Lebensraumu, pardon: przestrzeni....
    >
    >
    >
  • 06.12.08, 15:47

    bogo2 napisał:

    >
    > i sie wcale nie mylisz...
    > na przedmiesciach melbourne czekaja na ciebie 1000 m2 dzialki ziemi
    > do wziecia od zaraz.. !!!
    ···································································

    W jaki sposób wytłumaczyć zachowanie tych ludzi, opisane w artykule

    >>Dziennik pl.<< suspicious>Niemcy rajem dla imigrantów<<

    Z środy 3 grudnia 2008 14:22

    W Niemczech zabudowa jest tak gęsta, że działki budowlane odziedziczone po dziadkach mają tak wąskie przejazdy, aby tylko zadość uczynić przepisom przeciwpożarowym.

    Gdy się w nocy przy otwartym oknie za głośno p(...) budzi się cała okolica...

    Straszne...

    www.dziennik.pl/swiat/article275380/Niemcy_rajem_dla_imigrantow.html
    (...)
    Niemcy są najpopularniejszym w Europie celem emigracji - czytamy w najnowszym raporcie Międzynarodowej Organizacji do Spraw Migracji. 80-milionowy kraj gości ponad 10 milionów imigrantów, wyprzedzając zdecydowanie Francję (6,5 mln imigrantów), Wielką Brytanię (5,4 mln), Hiszpanię (4,8 mln) i Włochy (2,5 mln).
    (...)


    --
    Verein für Deutsch-Polnische -Freundschaft e.V.
    Monologi schizofrenika 21.wieku.
    I’m a pacifist. I’ll kill everyone who’s not
  • 11.12.08, 18:26
    nie wiem... takie dylematy,w melbourne, nie istnieja...


    konrad-walenrod napisała:
    (...)
    Gdy się w nocy przy otwartym oknie za głośno p(...) budzi się cała
    okolica...
    >
  • 07.12.08, 23:18
    Nie wiem, jak u Was, ale w Sydney lunelo w nocy i od tej pory
    popaduja przelotne deszcze. Jacarandy i flame trees przepieknie
    kwitna w tym roku, wogole wiekszosc letnich roslin wczesnie i
    obficie zakwitla: plumerie (frangipani), agapanty, lilie, hot pokers
    i letnie eukaliptusy. Ciekawe co to oznacza - podobno bujne kwiaty
    na jacarandach zapowiadaja dlugie i gorace lato.

    Pozdrawiam z podlanego deszczem ogrodu
    Luiza
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 08.12.08, 23:58
    Moge tylko popatrzec na pogode za szyba, bo dzisiaj pracuje w
    biurze. Jeszcze dwa tygodnie ciezkich robot, czasem mam wrazenie ze
    przedzieram sie kilofem przez bazy danych, tak wielkie sa zloza
    twardych danych :o)

    Zdrowie psychiczne ratuje perspektywa pojscia na basen po pracy oraz
    mile uczucie ze jeszcze tylko czwartek i skoncze zakupy swiateczne.
    I tak mam pietra zeby pojutrze pojechac na zakupy do duzego centrum
    handlowego, ale co robic - pozamawialam roznosci przez telefon,
    ktore trzeba odebrac, plus potrzebuje kilka rzeczy na sobotnia
    impreze swiateczna u Buszmena w pracy, wiec jak mus to mus, pojade
    do sklepow...

    Pozdrawiam zza biurka
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 10.12.08, 00:16
    Siedze na werandzie bo pracuje w domu, za oknem przewalaja sie szare
    chmury i wieje chlodny wiatr. Z ogrodu dobiegaja odglosy chlopakow
    zakladajacych instalacje na deszczowke. Wczoraj zbudowali fundamenty
    i wtoczyli zbiorniki na gore ogrodu, dzisiaj je ustawia, poloza rure
    doprowadzajaca deszczowke od domu a przy scianie domu postawia maly
    zbiornik i zanurzona w nim pompe. Polacza wszystko cuzamendokupy,
    dokreca krany i rure odplywowa (na wypadek gdyby zbiorniki sie
    przelaly) i mozemy zaczac zakladac warzywnik :o) Czy to nie jest
    piekny prezent swiateczny dla ogrodu?

    W pracy bez zmian, kupa roboty (z przewaga kupy, jakze ten temat
    wraca, chyba czas przerzucic kompost w ogrodzie). Na szczescie po
    tym tygodniu powinno sie jakos wyrownac, a jesli nie, to zostalo
    tylko 10 dni roboczych do Swiat, wytrzymam. Z przepracowania (chyba)
    zlapalam znowu jakas infekcje - wlasciwie infekcyjke gardla i nosa,
    walcze z nia, zeby sie nie wyklulo cos paskudniejszego. Poza tym
    niancze to forum :o) i wykonuje prace domowe oraz obowiazki maminej
    taksowki (Mum's Taxi) czyli dowoze corke na mecze hokejowe albo
    odbieram ja z pracy jesli konczy wieczorem. Zycie plynie cichutko a
    za jego rogiem czaja sie wakacje!

    Pozdrawiam i zanurzam sie w odmety pracy
    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
    lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 10.12.08, 23:36
    Pracuje na oszklonej werandzie i patrze jak swiat za oknem moknie.
    Pada od wczorajszego popoludnia, zaczelo lac zaraz po zakonczeniu
    instalacji zbiornikow na deszczowke (niestety, musze czekac przez 24
    godziny zeby wysechl klej na uszczelnieniach zanim zaczne zbierac
    wode). Chlopaki wszystko zdazyli zalozyc i z rozpedu zrobili mi
    kanal odplywowy i cala instalacje odplywu mimo ze rozmawialam z
    drugim wlascicielem firmy, ze jej nie potrzebuje, ale nie musze za
    to placic :o) tak ze jestem do przodu. Wlasciciel wpadnie dzisiaj
    zeby obejrzec rezultaty i pytal czy moze zrobic zdjecia do swojego
    katalogu i reklamowek, bo cale ustawienie i pomysl (mojego
    autorstwa, he he he) sa nietypowe i pierwszy raz cos takiego robil.

    Na dzien dobry dzisiaj poszlam przywitac sie z rurami, pompa i
    zbiornikami, cieszac sie jak glupia ze ogrod bedzie mial wlasna wode
    prosto z nieba. Pogonilam tez Buszmena zeby poszedl do sklepu i
    kupil kawal blachy ocynkowanej aby zastapic uszczelnienie pod
    dachowym swietlikiem i w narozniku dachu gdzie jest polozona blacha
    olowiowa. Nie mozemy przeciez miec olowiu w wodzie do podlewania
    warzyw, ktore bedziemy jesc. W planach mamy tez pozniejsze
    podlaczenie domu do tych zbiornikow, wiec bedziemy pic deszczowke i
    sie w niej kapac.

    Poza tym na biurku lezy stos ciezkiej pracy umyslowej, istne
    kamieniolomy, w dodatku z depresyjnym widokiem na ciezkie szare
    chmury. Wyrwe sie z tego dopiero pod wieczor, kiedy polece na
    ostatnie zakupy prezentowe i odebrac corke z pracy. Nie bede pewnie
    dzisiaj sie tu udzielac, jak widac mam za malo czasu :o( Zycze
    spokojnego czwartku
    Luiza-za-Biurkiem
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 11.12.08, 07:04
    Macie w planach pić deszczówkę?
    Kupujecie stację uzdatniania? Ile taka przyjemność kosztuje?

    --
    Przemek
    www.LiveDownUnder.info/blog
  • 11.12.08, 07:48
    spocit napisał:

    > Macie w planach pić deszczówkę?
    > Kupujecie stację uzdatniania? Ile taka przyjemność kosztuje?

    Deszczowki nie trzeba uzdatniac, uzdatnia sie tylko "grey water"
    czyli scieki z pralni, wanny i prysznica (NIE z toalety lub zlewu
    kuchennego, ktore klasyfikuje sie jako "black water").

    Wracajac do deszczowkie: montujesz do rynien rury prowadzace do
    zbiornikow (z odprowadzeniem zwanym "first flush", ktore wylewa
    pierwsze 20 l z kazdego deszczu zebrane z dachu, bo tam jest
    najwiecej zanieczyszczen). Ze zbiornikow podlaczasz rury do Twoich
    rur wodnych (musisz zostawic jeden kran podlaczony do miejskiej
    sieci wodociagowej) i juz. Mozna sie w tym kapac, prac i gotowac.
    Warto zalozyc sobie jeden filtr w kuchni na kran na wode pitna,
    jezeli masz w zwyczaju popijac nieprzegotowana kranowke (szczegolnie
    jesli dach obsiadaja stada srajacych kakadu i innych possumow).

    My na razie zainstalowalismy zbiorniki, razie ich nie podlaczymy do
    domu jako ze chcemy go rozbudowac. To bedzie druga faza
    operacji "Woda".

    Koszty instalacji zaleza od wielkosci zbiornikow, odleglosci od
    domu, sily pompy. Nasza instalacja zbiorcza jest nietypowa za
    wzgledu na stroma dzialke, wielkosc zbiornikow (2 x 5 tys. l) i ich
    umiejscowienie na samej gorze ogrodu (potrzebna byla mocniejsza
    pompa i ponad 40 m rury doprowadzajacej i zabezpieczajacy zawor).

    Instalacje mozna od biedy zalozyc samemu, ale jesli ma byc
    podlaczona do uzytku w domu (reguluja to przepisy prawne) wowczas
    musi ja obejrzec i zaaprobowac licencjonowany hydraulik.

    Przepisy miedzy stanami i miastami bardzo sie roznia, trzeba je
    najpierw sprawdzic zanim zacznie sie planowac. Rzad federalny oddaje
    czesc pieniedzy, niektore gminy maja rozne ulatwienia (np Parramatta
    Council sprzedawal zbiorniki na wode tanio, na raty i bez
    oprocentowania)

    Jest mnostwo materialow na ten temat na necie. Radze zaczac od
    lokalnego councilu i Twojego dostawcy wody.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
    lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 12.12.08, 03:15
    Pytałem z ciekawości bardziej, bo w żadnym razie nie zamierzam zbierać deszczówki do picia, mając w wodociągu najlepszą wodę na świecie. Rozumiem podlewanie ogródka i spłukiwanie toalety, ale picie? Zwyczajnie nie widzę powodu, żebym miał pić siki po pałankach gdy wody wodociągowej używa się do chłodzenia maszyn w fabrykach.

    Podobno woda np. zostawiona w szklance już po kilku dniach nie nadaje się do picia (bakteriologicznie). Nawet Indianie w dżungli nie dali sobie zainstalować zbiorników na deszczówkę, bo ich doświadczenie uczyło, że pije się tylko bieżącą wodę.
    Z tego też powodu nasza świetna kranówa pochodząca z jezior JEST UZDATNIANA. Po prostu nikt nie chce ryzykować zatrucia całego miasta.

    Oświeć mnie jeśli nie jestem zbytnio w temacie i piszę bzdury.

    --
    Przemek
    www.LiveDownUnder.info/blog
  • 12.12.08, 03:34
    Hm, nie widze, zebys pisal bzdury, po prostu masz inny punkt
    widzenia. I nie mieszkasz w Sydney ;o) aczkolwiek kranowe
    pochodzaca ze (sztucznego) jeziora tez pijemy. Co do jakosci
    przechowywanej wody, gdy podlaczymy deszczowke do domu, to na
    wszelki wypadek zainstalujemy filtry, ale widzialam mase domow z
    podobna instalacja i bez filtrow.

    Poza tym cala akcja zbierania deszczowki (a w planie rowniez
    zakladania paneli slonecznych) wynika dla nas z nastawienia do zycia
    i potrzeby uniezaleznienia sie od kochanych wladz, firm
    wodociagowych i energetycznych. Taki bzik dwojki greenies
    pracujacych w wysoko teoretycznych zawodach i korporacjach
    kompletnie oderwanych od rzeczywistosci ;o) Jedni kupuja Merce,
    motorowki i plazmy, inni baterie sloneczne. Kazdemu co lubi, czego
    wszystkim zycze. Pozdrawiam

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 15.12.08, 23:30
    Dorzucam zdjecia wodnej ogrodowej instalacji:

    Maly przydomowy zbiornik (w ktorym zanurzona jest pompa) zbierajacy
    wode z rynien z 1/3 dachu:
    http://images6.fotosik.pl/351/898b39e76f04bd66m.jpg

    Dwa zbiorniki na gorze ogrodu:
    http://images6.fotosik.pl/351/9cc8e50902672356m.jpg

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 11.12.08, 04:35
    hehe cos jak kroniki sp.ozpola z ktorych nabijal sie caly portal
    Polonia.

    Pisz luiza, pisz.
    Dobrze ze Ci sie chce, u mnie w Adelaide jakos wyjatkowo duszno
    dzisiaj i nic sie nie chce...

    Pozdrawiam i zycze powodzenia z forum smile
  • 11.12.08, 04:55
    australopitek napisał:

    > hehe cos jak kroniki sp.ozpola z ktorych nabijal sie caly portal
    > Polonia.

    Nie portal, tylko forum Polonia. Jak wiesz, forum to zasiedlone jest
    przez trolle i co najmniej jednego posiadacza autentycznych zoltych
    papierow i nabijaja sie ze wszystkiego, pol biedy, jesli potrafia
    sklecic jedno poprawne polskie zdanie.

    > Pisz luiza, pisz.
    > Dobrze ze Ci sie chce, u mnie w Adelaide jakos wyjatkowo duszno
    > dzisiaj i nic sie nie chce...

    Mnie sie tez nic nie chce siedze nad raportami, ani poplywac, ani w
    ogrodzie pokopac, wiec tylko pisze :o)

    > Pozdrawiam i zycze powodzenia z forum smile

    Dzieki. Jesli nikt nie bedzie chcial tu pisac, to bede bezwstydnie
    blogowac i tyle.

    Pozdrawiam z szarego, mokrego Sydney - podobno jest lato...
    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • 11.12.08, 16:51
    u mnie, dzisiaj, w melbourne... slonecznie, lekka bryza, 23-24*c..
    jeszcze nie lato, ale juz za miedza... wink


    luiza-w-ogrodzie napisała:
    (...)
    > Pozdrawiam z szarego, mokrego Sydney - podobno jest lato...
  • 12.12.08, 00:13
    hehe a tu leje jak zwariowane...

    w koncu, czekalismy na ten deszcz...
    tylko czemu akurat dzisiaj kiedy wiekszosc firm ma christmas party
    na dworze hehe

    na szczescia ja mam w restauracji.

    pozdrawiam wszystkich zadowolonych... i smutasow zreszta tez
  • 12.12.08, 02:22
    No i popatrz, WSZEDZIE pada ;o) ciesze sie z tego absolutnie
    egoistycznie, bo napelnia sie nasze zbiorniki na deszczowke (jakos
    nie moge porzucic tego tematu).

    Christmas party jest jutro i pod dachem, w przyszlym tygodniu dwa
    swiateczne lunche, ale w restauracjach, wiec nie narzekam na pogode.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 12.12.08, 00:27
    luiza-w-ogrodzie napisała:

    > Jesli nikt nie bedzie chcial tu pisac, to bede bezwstydnie blogowac i tyle.

    No wlasnie, no wlasnie... patrzysz... na oko rozsadna kobita, ale gdzieee tam hehehe
    Moze zamiast tracic czas na chwieja warty blog lepiej rozmowic sie po mesku z
    bushwhackerem?
    Albo wizyta u shrinka? Kaganizm jest zakazny, you know

    --
    "Money can't buy happiness, but it sure can make misery easier to live with."
    img522.imageshack.us/img522/9910/sbasphq1.jpg
  • 12.12.08, 02:14
    ...czyli pogoda bez zmian: szaro, zimno i mokro. I nawet nie moge
    zbierac tego deszczu do nowych zbiornikow, bo trzeba najpierw usunac
    olowiane uszczelnienia z dachu a teraz nie mozna latac po mokrych
    dachowkach - dach jest za stromy na taki sliski sport. Moja wina,
    trzeba bylo to zrobic wczesniej, ale jakos mi wypadlo z planow.
    Jutro ma sie ocieplic (34 stopnie) i przez nastepne dwa dni nie ma
    padac, moze wtedy wymienimy olow na ocynkowana blache.

    Poza tym pracuje jak mrowka i emajlowo wymieniam uwagi na temat
    swiatecznego gotowania i pieczenia z synem, ktory po raz pierwszy
    samodzielnie przygotowuje Wigilie :o) Zakupy prezentow zostaly
    zakonczone wczoraj wieczorem, nie bylo wcale tak strasznego tloku
    jak sie obawialam. W poltorej godziny kupilam wszystko co mialam na
    liscie. Do tego byly zdumiewajace przeceny: 35-90% (!!!). Pierwszy
    raz widze przeceny PRZED Swietami, widac kryzys rzeczywiscie dotknal
    przecietnych Australijczykow.

    Siedzac w biurze wspieram sie duchowo zdjeciami z wycieczek w dzicz
    australijska - wklejamj edno z przelomu rzeki Colo przy Canoe Creek
    Trail. Nie moge sie doczekac wakacji - jeszcze 7.5 dni roboczych do
    Swiat! - potem odpoczne i rusze w Australie.
    http://images42.fotosik.pl/37/6af7b1989a895bd1m.jpg

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 13.12.08, 00:36
    Plany weekendowe jak to przed Swietami: dzis pozne wstanie (wlasnie skonczylam
    sniadac), potem rozrywki ogrodowe (nie
    opisuje i nie polecam ludziom o slabych nerwach i wiotkim
    kregoslupie), wieczorem impreza swiateczna w firmie Buszmena w
    ladnym miejscu. W niedziele odsypianie powyzszego, potem kino,
    plaza, kolacja w malym acz doborowym gronie, zasniecie z milym
    uczuciem ze tylko 7 dni pracujacych do Swiat.

    Zycze Wam milego weekendu, nie dajcie sie wrobic w przedswiateczne zakupy
    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
    się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 13.12.08, 01:38
    Dziekuje za zyczenia, ja dzisiaj niestety pracuje a szkoda bo pogoda
    fajna, nawet nie za goraco. Sydney ze swoim 36 st jest cieplejsze od
    Brisbane jak widac. O wakacjach na razie nie mam co myslec, dobrze
    chociaz ze mam wolne w swieta. Ale praca nie jest ciezka wiec nie
    narzekam. Jutro niedziela, bede musiala jednak wybrac sie gdzies na
    zakup swiatecznych prezentow.
  • 13.12.08, 16:15
    kiedys 13grudnia, byl wazna data w moim zyciu... dzisiaj nic nie
    znaczy...tylko weekend... na szczescie... !!!


    luiza-w-ogrodzie napisała:
    (..)
    > Zycze Wam milego weekendu, nie dajcie sie wrobic w przedswiateczne
    zakupy
  • 15.12.08, 00:35
    W weekend nic nie robilam. Troche sprzatania, film o wampirach,
    basen, duzo spania. Spanie bylo potrzebne po jednym ciezkim tygodniu
    i przed drugim ciezkim tygodniem w pracy. Ale "nic to, Baska",
    jeszcze tylko 6.5 dni roboczych do Swiat i wakacji!
    W ogrodzie jest pieknie - bede to doceniac jak sie skonczy biurowy
    kociol. Pomaranczowy eukaliptus kwitnie jak dziki i jest ciezki od
    pszczol. Byle przeczolgac sie przez te 6.5 dnia... Bede wiec malo na
    forum, cala nadzieja w Was!
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 15.12.08, 23:17
    Stukam w klawisze jako ta tresowana malpa z nieprzetlumaczalnego
    dowcipu, ale juz widze swiatelko w tunelu! Dzis z zespolem idziemy
    na Christmas lunch do pobliskiej knajpki. Przemycilam do firmy
    aparat Buszmena wiec napstrykam zdjec. Nastepny firmowy lunch w
    czwartek, w hotelu nad zatoka i na tym sie koncza oficjalne imprezy.
    W biurze panuje swiateczny nastroj, wlaczylam plyte z koledami
    spiewanymi przez Carrerasa, Pavarottiego i Sinatre.

    A za oknem stoi las w sloncu i lekkiej bryzie, zapraszajac do
    wyjscia. W ogrodzie po ostatnich ulewach w tym cieple wszystko
    rosnie jak oszalale i przepieknie rozkwitl zwiastujacy Boze
    Narodzenie pomaranczowy eukaliptus, pelen brzeczenia pszczol
    http://images6.fotosik.pl/351/3203af0ad21b2d3dm.jpg
    a mniejszy brzoskwiniowy rozwija pierwsze paczki. Po nim zakwitnie
    jaskrawoczerwony ulubieniec Buszmena a na koniec wakacji beda sie
    pysznic kwiatami dwa rozowe: fuksjowy i delikatny w pastelowym
    dziecinnym rozu.

    Po powrocie do domu czeka mnie pakowanie prezentow i skonczenie
    pisania domowej gazetki, corocznie wysylanej do krewnych i
    przyjaciol Krolika i zawsze wysylanej za pozno z powodu ogolnego
    pierdolnika w pracy co grudzien.

    Pozdrawiam, dzwoniac swiatecznymi, kiczowatymi kolczykami :o)
    Luiza-w-Ogrodzie

    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
    lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 16.12.08, 03:28
    Pszczol bym sie bala ze uzadla. Ale zdjecie piekne.
    Doradz mi Luizo jak wklejac zdjecia na forum? Pisuje rowniez na
    innym forum polskim i chcialabym wkleic im pare zdjec aby zobaczyli
    jak tutaj jest bo opis slowny nie wystarcza zupelnie, niestety nie
    bardzo wiem jak to robic. Jakiego programu uzywasz?
    Ja kiedys probowalam imageshack ale jakos kiepsko mi to szlo. Moze
    jest jakis lepszy i latwiejszy program?
  • 16.12.08, 04:42
    Masz na mysli wklejanie zdjec tak ze sa widoczne w tekscie postu? Na
    forum GW jest to mozliwe tylko na forach, gdzie administracja
    uruchomila BBCode - ja to zrobilam na naszym.
    Co do przechowywania zdjec (ktore potem przylinkowuje w BBCode na
    forum) uzywam polskiego Fotosika. Probowalas Flickr?
    Po wiecej technicznych szczegolow lepiej sie zglosic do Forum o
    Forum, sama jestem tylko prosta uzytkowniczka.

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 16.12.08, 07:13
    Dzieki, sprobuje flickera bo mi tak jakos przyjaznie wyglada.BB code
    nie znam ale moze sprobuje zainstalowac na Aotearoa aby zobaczyc jak
    dziala. Nidgy nie chcialo mi sie tymi sprawami zajmowac bo z reguly
    traktowalam zdjecia jako zwykle ozdobniki, rzecz malo istotna. Teraz
    jednak zazdroszcze tym co maja piekne kolorowe blogi i fora, wiec
    chyba czas sie nauczyc z tego korzystac.
  • 16.12.08, 13:39
    przepraszam, ze wkleilam zdjecia, chcialam tylko sprawdzic czy link dziala
  • 18.12.08, 23:31
    Skupiam sie na wyprodukowaniu wszystkich raportow potrzebnych na
    koniec roku, mozg sie lasuje, czacha dymi, pre do przodu uskrzydlona
    licznikiem mowiacym: 3 dni robocze do Swiat i wakacji. Nie nadaje
    sie do pogadania, dom w rozsypce, ale jeszcze tylko przezyje te TRZY
    dni i bede znowu normalna i miala czas przyjrzec sie chmurom. Teraz
    patrze na las w sloncu. Ale koniec tych luksusow, twarz w
    monitor i jade, az furczy!

    Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi :o)
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 22.12.08, 01:29
    Mecze kolejne raporty, zaparzylam mak na kutie, corka zapowiedziala
    ze upiecze reszte pierniczkow. Zaprosilam kolejne 3 osoby na
    Wigilie, wiec bedzie nas dziewiecioro. Moze w srode umyslowo
    przybede w nastroj swiateczny, bo jak na razie w domu rozpie...
    balagan a widok mam glownie na komputer. Byle do jutrzejszego
    wieczora, powinnam skonczyc panszczyzne i zaczac swietowac, czego i
    Wam zycze

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 22.12.08, 02:28
    Mak tez bym chetnie zrobila ale niestety nie mam mlynka a nie
    mielony zle smakuje. Problem mlynka do maku pojawia sie u nas w domu
    regularnie raz do roku w okolicy Swiat a potem znowu o tym
    zapominamy. Czy do maku potrzebny jest specjalny mlynek czy maszynka
    do mielenia miesa wystarczy?
  • 22.12.08, 03:41
    iza42 napisała:

    > Mak tez bym chetnie zrobila ale niestety nie mam mlynka a nie
    > mielony zle smakuje. Problem mlynka do maku pojawia sie u nas w
    domu regularnie raz do roku w okolicy Swiat a potem znowu o tym
    zapominamy. Czy do maku potrzebny jest specjalny mlynek czy maszynka
    do mielenia miesa wystarczy?

    Moja Mama mielila mak tylko maszynka do miesa (co najmniej 3 razy) a
    ja uzywam robota kuchennego z ostrzem. Nigdy nie slyszalam o
    specjalnym mlynku do maku.

    Mak latwo przygotowac: zaparzyc na noc, rano odcedzic, zmielic (w
    czymkolwiek) az pusci bialy sok. Potem wymieszac na patelni z cukrem
    i podgrzewac az sie cukier rozpusci, ostudzic, dodac bakalie i
    nadziac tym makowiec. Albo dodac miodu zamiast cukru, bakalie i
    zmieszac z ugotowana na miekko pszenica - to kutia.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • 22.12.08, 05:41
    Dzieki Luizo,dzisiaj przejrze te swoje roboty kuchenne i zobacze czy
    sie do czego nadaja, a jak nie to moze wybiore sie do sklepu i kupie
    te maszynke do miesa bo fajnie byloby miec cos z maku na swieta.
  • 23.12.08, 13:01
    Wlasnie skonczylam najostatniejszy raport! Jutro gdy sie wyspie, bede juz
    normalna... uszykuje dom do Wigilii i zajrze tutaj z zyczeniami.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    ForumAUSTRALIA
  • 23.12.08, 13:44
    U mnie w pracy, na biurku świeczka świąteczna, na stoliku stroik,
    figurka Mikołaja ze spadającym śniegiem i świecidełka, kilka pokoi
    ma choinkę, petenci wychodząc życzą Wesołych Świąt i tak wyglada
    nastrój.
    W Wigilię pracuję do godz. 16, w domu będe po 17. Potrawy mam
    praktycznie przygotowane, będziemy w trójkę, synek bedzie po
    południu ubierał choinkę, i 10 pytań na godzinę : " Czy przyjdzie
    Mikołaj i jakie prezenty przyniesie ?"
    Luizo karpia przygotowujesz na Wigilię, z pieczarkami, w galarecie
    czy tylko na patelnię i co jeszcze w AU przygotowujecie ?
    Ucałuj córeczkę chyba mnie jeszcze pamięta.
    pozdrawiam przedświątecznie
  • 23.12.08, 13:53
    julia30bb napisała:

    > U mnie w pracy, na biurku świeczka świąteczna, na stoliku stroik,
    > figurka Mikołaja ze spadającym śniegiem i świecidełka, kilka pokoi
    > ma choinkę, petenci wychodząc życzą Wesołych Świąt i tak wyglada
    > nastrój.

    U mnie jeszcze nastroju nie ma, ale to sie jutro zmieni. Na razie choinka stoi w
    ogrodzie, pierniczki pachna w misce, dekoracje leza w pudelkach (zawsze stroimy
    dom i choinke dopiero w wigilijny ranek).

    > W Wigilię pracuję do godz. 16, w domu będe po 17. Potrawy mam
    > praktycznie przygotowane, będziemy w trójkę, synek bedzie po
    > południu ubierał choinkę, i 10 pytań na godzinę : " Czy przyjdzie
    > Mikołaj i jakie prezenty przyniesie ?"

    Zawsze biore wolne na Wigilie. Zazwyczaj odpracowuje NSW Bank Holiday w sierpniu
    i w zamian za to mam wolne 24 grudnia.

    > Luizo karpia przygotowujesz na Wigilię, z pieczarkami, w galarecie
    > czy tylko na patelnię i co jeszcze w AU przygotowujecie ?

    Zadnych karpi, nigdy nie cierpialam tej mdlej, tlustej ryby. Beda jak co roku
    pstragi teczowe a w pierwsze swieto losos albo baramunda.

    > Ucałuj córeczkę chyba mnie jeszcze pamięta.

    Pamieta :o)

    > pozdrawiam przedświątecznie

    Dziekuje i nawzajem!

    Odezwe sie jutro, jesli nie przywali mnie choinka i pudla z ozdobami :o)
    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
    się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 03.01.09, 10:25
    W poludnie dogorywalam przed komputerem trzy godziny po zejsciu z plazy. Chyba
    przegielam z porannym plywaniem, po ktorym w dodatku zjadlam niemal kilo
    swiezych czeresni (jedzenie czeresni, arbuzow i winogron na plazy to dla mnie
    smak lata). Plywam codziennie od Swiat, na przemian w oceanie i na basenie, ale
    dzisiaj bylo bardzo zimno jak na te pore roku (22 stopnie) a po dwoch dniach
    wiatrow z poludnia
    (czyli od Antarktydy) ocean tez sie oziebil. Po dwoch kilometrach w oceanicznym
    basenie wyszlam z niego co prawda o wlasnych silach, ale sinawa i rozgrzalam sie
    dopiero ze dwie godziny pozniej. A po poludniu sie poddalam i przedrzemalam
    przeszlo godzine.

    Caly dzien byl pochmurny i chlodny, od jutra wraz z powrotem polnocnych wiatrow
    temperatura ma sie zaczac podnosic i osiagnie okolo 40 stopni w srode-czwartek.
    W polowie miesiaca chyba wyjade na pare dni do Wiktorii w Gory Sniezne i na
    tydzien do Jervis Bay zeby sie ochlodzic i ponurkowac.

    W kuchni gotuje sie bigos na kielbasie mysliwskiej, winie, wlasnorecznie
    zebranych grzybach etc. Drugi dzien sie gotuje i coraz go mniej, kurczy sie czy
    co? :o)

    Jak spedzacie pierwszy tydzien Nowego Roku?

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    ForumAUSTRALIA
  • 03.01.09, 12:12
    luiza-w-ogrodzie napisała:


    > Jak spedzacie pierwszy tydzien Nowego Roku?

    Glownie w pracy niestety, ale Nowy Rok i weekend mam wolne. Dzisiaj u nas
    pogoda niesprzyjajaca plazowaniu: chlodno, duze zachmurzenie, deszcz i od czasu
    do czasu ulewy. Dzien spedzilam w domu oraz na zakupach w duzym okolicznym
    shopping centre, umeczylam sie niemilosiernie w tych sklepach.

  • 03.01.09, 21:30
    Za oknem mroźno, -5 stopni, wiatr dość mocno wieje, śniegu bardzo mało, nikt
    jeszcze sanek nie wyciąga. Synek już wychodzi z anginy, nie gorączkuje, jeszcze
    kaszle i ma dość mocny katar.
    W weekendy z reguły rano biegam 2-3 km, potem lekcja angielskiego, dzisiaj
    pływałam 2 godziny w basenie, tak mi zostało po Australii. Przyjaciel mnie tam
    bardziej motywował biegałam po 5 km na Bondi. Po powrocie do PL jak
    kontynułowałam ćwiczenia, na początku miałam wielu gapiów, później się
    przyzwyczaili, jak się przeziębiłam to pytali się czemu nie biegam.
    Na wieczór zajmuje się wyłącznie synkiem, robię kolację, przygotowuję
    kąpiel,łózko, czytam książeczki i synek zasypia.
    Przed chwilą skończyłam prasowanie i siedzę przed kompem.
    pozdrawiam
  • 03.01.09, 21:50
    Luizo, byłaś z córką w kinie ?
    pozdrawiam
  • 05.01.09, 04:15
    TGI koniec swiat i holidejow wszelakich... W koncu mam wolne od pracy na dwa
    dni. Swieta to najgorszy okres - nie dosc ze kociol w robocie to ludzie mi
    idioceja. Cale swieta laptop drzemal w szafie, ksiazka otwierala sie tylko w
    pociagu. w Nowy Rok przejechalam swoja stacje i musialam trchcikiem leciec zeby
    zdazyc na czas do roboty. Szczesciem przespalam tylko jedna stacje big_grin Za to mam
    wiecej wolnego do wykorzystania b 3 DIL wpadly do koszyczka urlopowego. Ze
    zgroza mysle o Wielkanocy.
    --
    This is a country [Australia] that loses a Prime Minister and that is so vast
    and empty that a band of amateur enthusiasts could conceivably set off the
    world's first non-governmental atomic bomb on its mainland and almost four
    years would pass before anyone noticed. Clearly this is a place worth getting to
    know.
    Bill Bryson
  • 06.01.09, 03:50
    mozzie2007 napisała:

    > TGI koniec swiat i holidejow wszelakich... W koncu mam wolne od pracy na dwa >
    dni. Swieta to najgorszy okres - nie dosc ze kociol w robocie to ludzie mi
    idioceja. Cale swieta laptop drzemal w szafie, ksiazka otwierala sie tylko w
    pociagu. w Nowy Rok przejechalam swoja stacje i musialam trchcikiem leciec zeby
    > zdazyc na czas do roboty. Szczesciem przespalam tylko jedna stacje big_grin

    Jesli sie pracuje w handlu, to rzeczywiscie mozna nie lubic swiat i wakacji. Ale
    odbijesz to sobie w spokojniejszym okresie.

    >Za to mam wiecej wolnego do wykorzystania b 3 DIL wpadly do koszyczka
    urlopowego. Ze zgroza mysle o Wielkanocy.


    Szczesciara, ja mam tyko jedno DIL w roku i zuzywam go na Wigilie, jesli nie
    wypada w weekend.

    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
    się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 06.01.09, 03:47
    Szostego stycznia, czas rozebrac choinke, co pewnie zrobie dzis wieczorem. Od
    wczoraj lato zdecydowalo sie rozpoczac, zobaczymy, jak dlugo potrwa. Dzis i
    jutro bedzie 39 stopni w cieniu, w srode wieczorem ma spasc deszcz i ochlodzi
    sie o 10 stopni. Takie lato mi odpowiada - okresy goraca przeplatane deszczem.
    Ogrod zostal postawiony w stan gotowosci bojowej: podlalam doniczki, kroliki
    ewakuowalysmy do toalety wychodzacej na kuchenny korytarzyk (leza na zimnych
    kafelkach i chlodza sobie brzuszki) a kurom zawiesilam
    prowizoryczny daszek z bialej plachty i nasaczylam woda ulubione miejsce gdzie
    sie wyleguja. Za trzy godziny pojedziemy z deskami na ulubiona polnocna plaze i
    bedziemy tam do wieczora. Mam nadzieje ze nie bedzie alarmu z powodu rekinow,
    jaki przedwczoraj oproznil cztery plaze miejskie. Na szczescie na tej plazy jest
    basen, wiec w
    wypadku obecnosci rekinow mozna sie do niego przeniesc.

    A na razie siedze w domu zawinieta w bawelniany sarong i popijam zimna wode z
    cytryna patrzac na nielitosciwe slonce za oknem. Z ulicy slychac dzwonek
    furgonetki rozwozacej lody, ktora objezdza okoliczne parki i place zabaw. Lato!
    ...w zwiazku z czym pozdrawiam cieplo a nawet goraco ;o)

    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
    się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 07.01.09, 12:48
    Witaj Luizo, podczytuję sobie Twoje forum od jakiegoś czasu i nie ukrywam, że
    straaasznie Ci zazdroszczę, marzy mi się Australia od kiedy pamiętam, jestem
    strasznym zmarźluchem, więc to idealne miejsce dla mnie smile, u nas niestety
    temperatura -20, paskudna zima - auta pozamarzały, dzieciaki chorują brrr coś
    okropnego, dlatego też nadal będę podczytywała Twoje posty i grzała się nimi smile
    Pozdrawiam (mimo zimy) baaardzo gorąco, Buziaki Aneta
  • 08.01.09, 15:23
    Efekt cieplarniany dał o sobie znać krótko po światowej konferencji klimatycznej.
    Nie minął miesiąc od tych jałowych dyskusji i klimat się ocieplił, jak cholera.
    Właśnie nie dalej, jak przedwczoraj przypyerdzieliło -19 w skali Celcjusza i to
    w słońcu. W cieniu nie miałem odwagi sprawdzać.
    Co wrażliwsze rośliny w ogrodzie musiałem przykryć włókniną.
    mam nadzieję, że przeżyją.
    Poza tym to w ogrodzie nic się nie dzieje,
    Jedynie pojawiły się pieprzone dzikie koty szukające żarcia. Mam nadzieję, że te
    nie przeżyją i nie zniszczą mi latem trawnika.
    No i liczę, że komarów i os latem ubędzie.
    Przedwczoraj pojeździłem na bojerze po zamarzniętym jeziorze.
    Niestety tę przyjemność przerwała nam policja wodna, bo po zmroku po jeziorze
    jeździć nie wolno.
    Wychodzę rano do roboty - ciemno. Wracam - też ciemno.
    To kiedy, kurna mam się ślizgać?
    Wczoraj spadło trochę śniegu więc poszedłem potrenować deski na sztucznym, ale
    za to oświetlonym stoku, bo na samym igelicie jeździć nie lubię. Traktuję to
    jako trening przed lutowym sezonem w Alpach.
    Dziś wyskoczę na lodowisko albo na basen, który mi pod nosem niedawno
    wybudowali. Obydwa obiekty też oświetlone.
    Wieczorem posiedzę ze szklaneczką grzańca wpatrując się w równie ciepły i
    złocisty płomień palących się dębowych polan w kominku, wsłuchując się przy tym
    w przyjemne dla ucha trzaski palącego się suchego drewna.
    Niedługo znów zrobi się ciemno.
    Na weekend zapowiadają ukrop - tylko -3 C.
    Za to w następnym tygodniu znów około -17 i dużo śniegu.
    Mam nadzieję, że krajowe zapasy gazu wystarczą, bo Putin chyba już tej zimy go
    nie przyśle.
    Nowe opony Winter Firestone sprawują się wyśmienicie.
    Poślizgnęły się trochę na podjeździe do garażu i skasowałem tylko boczne lusterko.
    Na letnich pewnie by się to skończyło skasowaniem całego boku.
    Niestety nie zdążyłem jeszcze uruchomić podgrzewania podjazdu, a sypać piachu mi
    się nie chciało.
    W końcu mądrzy tego świata zapowiadali globalne ocieplenie.
    Sądziłem, że jak globalne to dotyczy również mojego podjazdu.

    Łańcuchy również gotowe do jazdy, gdyby śnieg zaskoczył drogowców.
    Zresztą w górach i tak są obowiązkowe w bagażniku razem z gaśnicą i kamizelką
    odblaskową.
    Wczoraj kolega nie odpalił wozu na fajrant i musiał wracać z roboty taksówką.
    Moje auto odpaliło na dotyk, toteż jak na prawdziwego Polaka przystało miałem z
    tego schadefreude.

    Ach cudowne, pełne radości i niespodzianek jest życie w ocieplonym klimacie.

  • 08.01.09, 23:13
    "Ach cudowne, pełne radości i niespodzianek jest życie w ocieplonym klimacie." -
    zaiste, cudowne... czytajac szczekalam zebami. Ale nie martw sie, taka zima sie
    szybko nie powtorzy, wlasnie z powodu ocieplania sie klimatu. W czasach mojego
    dziecinstwa kazda zima byla zimna i sniezna, teraz lamentujesz jak przez jeden
    dzien jest -19. Spoko, jeszcze zaczniesz dla wnukow w Poznaniu hodowac
    pomarancze w ogrodzie ;o) Ale bialych, snieznych krajobrazow zazdroszcze, u nas
    jest nudno i zielono przez caly rok.
    Gdzie jezdzisz na bojerach? W Kiekrzu?

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
    się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 09.01.09, 01:33
    > W czasach mojego dziecinstwa kazda zima byla zimna i sniezna.

    W opowieściach mojej mamy z dziecinstwa tez tak jest: kazda Wigilia w zaspach snieznych, kazda Wielkanoc z upalami. Kazda!
    Czlowiek podobno tak musi, to jest idealizowanie rzeczywistosci. W tym przypadku to jeszcze pikuś, ale są tacy co twierdzą, że powstanie warszawskie to ich najpiękniejsze wspomnienie z życia.

    Realnie patrzac w statystyki to najcieplejszy byl rok 1998 (choc tylko minimalnie cieplejszy od lat 30-tych XX w.), a od tego czasu nam sie troszke ochladza.

    Pozyjemy zobaczymy, jak bym chcial jeszcze kiedys pohodowac pomarancze pod Tatrami.

    --
    Przemek
    www.LiveDownUnder.info/blog
  • 09.01.09, 06:30
    chyba jest poza kontola od jakiegos czasu - nie wiem.
    Dwa dni temu dogrzalo na wielkim sydnejskim zachodzie...nie wiem ile
    bylo w sloncu. Termometr samochodu zaparkowanego w garazu zanotowal
    40...heheheh.
    No wiec, mieszkam na tym wielkim zachodzie juz jakis czas, chyba 12
    lat. W sumie mi nie przeszkadza, bo lubie cieplo...hihhihih
    Ostatnie dwa lata mam niestety problem aby uruchomic AC...musze stac
    na zewnatrz i polewac woda aby sie zchlodzilo.
    Olewam, polewanie woda gdy w garazu na terometrze samochodu jest
    40...to ile jest w sloncu, gdy stoje z wezem polewajacym chlodzacy
    silnik...nawet nie chce mi sie myslec, bo cyferki nagle rozne
    zaczynaja latac mi przed oczyma. 50???
    No i nastepnego dnia budze sie rano i jest 15, 'fuck' przepraszam za
    wyrazenie ale ubieram sie we wszystko co mam pod reka...zima czy co.

    Nie jest to koniec swiata, ale jest to upierdliwe.

    Kan
  • 09.01.09, 07:10
    Czy mozesz blizej wyjasnic co polewasz woda ? maske samochodu?
    Chlodzisz cos zeby chlodzilo?

    U mnie rano jest 9-10 a potem slupek rteci pnie sie gwaltownie w gore.
    Kilka lat temu w samochodzie zaparkowanym na sloncu stopila mi sie
    kaseta (muzyczna). To ile w nim moglo byc stopni?

  • 12.01.09, 04:36
    osmanthus napisała:

    > Czy mozesz blizej wyjasnic co polewasz woda ? maske samochodu?
    > Chlodzisz cos zeby chlodzilo?
    >
    ODP: Polewam unit AC. Od lat stojacy w tym samym miejscu pod sciana
    domu. Od dwoch lat, gdy nie wlacze go odpowiednio wczesnie rano, to
    pozniej musze schlodzic powietrze wokol aby 'zaskoczylo' i zaczelo
    chlodzic we wnetzru mieszkania.
    Termomert mam w samochodzie, tego nie polewam hihihi - chociaz tak
    wyszlo z opisu...

    Kan
  • 11.01.09, 22:27
    Po kilku pochmurnych dniach i wczorajszej wieczornej burzy wraca pogoda i slupek
    rteci leci w gore. Czyli wakacyjna pogoda wraca wiec znikam na jakis czas z
    forum. Dzisiaj bede dopinac sprawy i pakowac sie, jutro jade do wakacyjnego
    domku znajomych a wieczorem do cyrku, potem wyjezdzam z Buszmenem na kilka dni w
    wiktorianskie Alpy zeby sie powloczyc a po powrocie przepakowuje sie z wersji
    gorskiej na morska i wyjezdzam z corka na tydzien do Jervis Bay na nurkowanie.

    Mam nadzieje ze i Wam dopisuje pogoda i ze cieszycie sie latem.
    Pozdrawiam

    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
    się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 12.01.09, 05:14
    Zycze Ci przyjemnych wakacji! Duzo slonca, relaksu i odpoczynku po
    ciezkiej pracy smile).
  • 14.01.09, 02:53
    Mielismy wyjechac dzis rano, ale sie nie moglam dobudzic po wczorajszych
    szalenstwach na falach w towarzystwie urodzinowej corki i jej kolezanki i
    wieczornym przedstawieniu cyrku w sydnejskiej Operze. Teraz jest 40 stopni,
    kroliki (z wyjatkiem jednego, ktory uciekl do nory pod jacaranda) zostaly
    upchniete do korytarzyka przy kuchni, instrukcje dla corki napisane, ja usiluje
    sie spakowac, Buszmen (mimo upalu!)lata jak z piorkiem w du... spodniach.
    Wyjedziemy za jakies dwie godziny i nie do Wiktorii (jest zbyt goraco na
    lazenie po rowninach), ale do Tumut i dalej wysoko w Gory Sniezne, wezowa
    stolice Australii.
    Wroce pewnie w niedziele, opiore sie i przepakuje i pojade na 8 dni do Jervis Bay.
    Pozdrawiam i chetnie dziele sie nadmiarem slonca

    Luiza-w-Ogrodzie
    ForumAUSTRALIA
  • 14.01.09, 08:14
    W Canberze tez jest 40 w cieniusad
    Dzisiaj pobudka byla o 6 rano bo dziecko moje + dwie kolezanki mialy
    fuche na farmie gdzie ujezdzaja swoje rumaki - cattle droving.
    Stado krow z cielakami trzeba bylo przepedzic spory kawalek a potem
    zapedzic do systemu zagrod (yards). Dziewczyny na koniach robily za
    dzielne jillaroos i zaganialy sztuki, ktore oderwaly sie od stada.
    Glowna robote wykonywal Sam (wlasciciel farmy) przy pomocy
    wysluzonej ute (oczko nizej od droving przy pomocy malych
    helikopterow). Zagonione krowska trzeba bylo nastepnie rozsortowac :
    etap a/ oddzielic krowy bezdzietne o matek z cielakami, etap b/
    oddzielic cielaki od matek.
    Zrobil to spawnie Sam a dziewczyny otwieraly i zamykaly wlasciwe
    bramy.
    Potem cielaki zostaly zagonione do waskiej zagrody - meskie osobniki
    zostaly bezkrwawo wykastrowane a wszytkim przyszpilono do ucha
    gustowna zolta tabliczke znamionowa.
    Wszystko przy akompaniamencie ryku zgromadzonych z drugiej stronie
    plotu krowskich mamus.

    Po zakonczonej akcji udalismy sie na zasluzona morning tea a potem
    do domu gdzie kilka dni temu szlag trafil elektronike w AC. Good
    news jest taki, ze AC ciagle na gwarancji, bad news, ze czesc
    musieli zamowic i ze jest malo prawdopodobne by dotarla do Canberry
    przed koncem tygodnia sad
    Na szczescie mam wentylator...


  • 14.01.09, 11:52
    Z tego co piszecie o upalach wyglada, ze najlepiej jest Brisbane, temperatury
    nie przekraczaja, lub rzadko przekraczaja 30 st, w nocy jest chlodno, nie
    wlaczamy wogole klimatyzacji bo jest niepotrzebna.
    Wczoraj rozmawialam z pania z zarzadu, ktora przyjechala do nas z Melbourne,
    mowila ze tam 41 stopni, az trudno uwierzyc, wyglada, ze im bardziej na poludnie
    tym wieksze goraco wink)
  • 15.01.09, 08:43
    W Melbourne potrafi być gorąco, ale tym razem nie było chyba więcej niż 37-38 st. Akurat we wtorek mieliśmy w biurze gości z Brisbane. Stwierdzili, że 37 st. w Melbourne jest dużo znośniejsze niż 27 w Brisbane. Z powodu znacznie mniejszej wilgotności.
    W środę rano mieliśmy już "cool change" i od 2 dni jest boskie 25 st. W strefę 30stek wracamy w poniedziałek.

    --
    Przemek
    www.LiveDownUnder.info/blog
  • 15.01.09, 01:06
    Melduje poslusznie, ze pod wieczor temperatura w chalupie wynosila 31
    stopni co i tak jest b. dobrym wynikiem biorac pod uwage fakt, ze dach
    musial sie nagrzac do min 60 stopni!
    Nocne chlodzenie bylo malo efektywne - obnizylo temperature o zaledwie
    5 stopni.
    W oczekiwaniu na czesc zamienna dokupilismy przenosnych
    wentylatorow...
    Zazdraszczam milego chlodku w Brisbane !
  • 15.01.09, 04:32
    Tu na Central Coast to samo pomimo wody dookola, w tej chwili jest
    30 stopni w mieszkaniu i rosnie! Swoja droga kto to widzial budowac
    domy bez izolacji? :-0
    A w zimie bedziemy narzekac ze zimno wink
  • 15.01.09, 09:28
    osmanthus napisała:
    > Zazdraszczam milego chlodku w Brisbane !
    Mozesz sie smiac, ale mnie przez ostatnie pare nocy naprawde bylo
    chlodno, musialam sie okrywac kocem bo normalnie spie przykryta
    tylko przescieradlem. Mieszkam nad samym morzem wiec pewnie dlatego
    nie odczuwam bolesnych skutkow upalow i na razie naprawde nie
    narzekam ale moze za pare dni zrobic sie gorzej.
  • 15.01.09, 14:57
    Ufff - ochlodzilo sie i to gwaltownie..Spadlo do 20C o 7-mej
    wieczorem z 43C kilka godzin wczesniej...
    Izolacja przy takich temperaturach nie daje wiele. Cegla jest tak
    nagrzana oraz dach, ze nalezy uwazac przy dotykaniu.
    Zima woda w rurach zmienia sie we wrzatek, a AC poprostu przestaje
    chlodzic.
    Wpadlam na pomysl - montuje teraz waz zraszajacy z woda wokol
    silnika AC na zewnatrz domu. Dziala!!!
    Odkad pamietam, zawsze bylo kilka takich dni w roku - aby wiec jak
    najmniej...hehehe
    Ogrodek wyglada tragicznie...tak mam popalone rosliny.

    Pozdrawiam
    Kan
  • 15.01.09, 21:42
    Spadlo, potwierdzam chwilowa cool change.
    Kolacje jedlismy na zewnatrz i bylo nam ZIMNO (tylko 20 stopni i
    zawiewal zdecydowanie chlodny wiaterek). W srodku bylo ciagle 28 ale
    dzieki Bogu do rana spadlo do 20 ( i nie dziwota, rano na zewnatrz
    bylo tylko 15 stopni).
    Ogrod wyglada OK, oprocz trawnikow, oczywiscie - tych nie wolno
    podlewac. Niestety obawiam sie, ze jezyny, ktorych jest masa,
    przesusza sie na krzaku. Nektarynek jest tyle, ze juz zlamal sie
    jeden duzy konar, a drugi wisi tak nisko, ze nie moge wjechac
    samochodem za brame!
    Morelom nic nie dolega bo je juz wattle wykonczyly.
    Z orzechow wloskich tez niewiele zobaczymy - biale wrzaskulce
    wlasnie je konsumuja z duzym zapalem.

    Dziecko wola -korzystajac z milego chlodku jedziemy na konie.
    pzdr
    Aha, wczoraj przy tym wscieklym upale pranie wyniesione w misce na
    zewnatrz wyschlo w tejze misce bez potrzeby rozwieszania na hh!

  • 15.01.09, 22:40
    Pochwalilam sie za wczesnie, w nocy musielismy wlaczyc klimatyzacje.
    Wieczorem bylo super, wial chlodny wiaterek od morza, temperatura 25 st,
    jednakze w srodku nocy wiaterek jakos ustal i obudzilam sie spocona jak mysz.
    Teraz rano znow jest fajnie i chlodno, temp na zewnatz 25 st, wewnatrz o jeden
    stopien mniej. Dawno nie bylo deszczu i ogrodek robi sie powoli suchy.
  • 17.01.09, 14:58
    i zaczyna sie ocieplac,caly ubiegly tydzien temperatury byly ok -
    30,ach ja wam zazdroszcze w tej australii
  • 18.01.09, 11:42
    Dopiero dwie godziny temu wrocilismy z Buszmenem z Gor Snieznych, teraz sie
    przepakowuje na wyjazd nad ocean z corka i wrocimy 26-go, wtedy sie odezwe
    sprawozdawczo!
    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 26.01.09, 11:16
    ...przyjechalismy z Jervis Bay okolo 15-tej, rozpakowalam sie, zrobilam dwa
    prania, w ogrodzie wycielam wszystko co uschlo w czasie niemalze rekordowej fali
    goraca (w piatek w Sydney nad woda bylo 41 stopni w cieniu, u nas pewnie 44),
    wsadzilam ukradzione po drodze znad oceanu galazki blekitnj i bialo-blekitnej
    szalwii, wysialam skrzynke salaty, teraz slucham mzawki i corocznych fajerwerkow
    na Australia Day i sprawdzam czy moje zycie wirtualne jeszcze istnieje.
    Jutro ide do pracy, wiec zanim wszystko ogarne po 5 tygodniach urlopu, troche
    czasu minie. Odetchne, przejrze i zaladuje zdjecia i zamelduje sie jak wyjde na
    prosta, ok?
    Pozdrawiam forumowiczow i lece szybko przejrzec co sie tutaj dzialo
    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
    się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 30.01.09, 00:05
    Mimo zaledwie czterodniowego tygodnia pracy ciezko mi szlo zarobkowanie po
    pieciu tygodniach wakacji. Dzisiaj jestem w biurze sama, bo managerstwo wlasnie
    mi przyslalo email ze pracuje z domu (malpa, mogla napisac wczesniej, tobym do
    biura nie przychodzila). Powolutku skoncze com zaplanowala na ten tydzien i
    naciesze sie spokojem poki moge, bo w przyszlym tygodniu bedzie kociol gdy Azja
    ocknie sie z oparow chinskiego Nowego Roku.

    Kumpel Buszmena ze Stanow zadzwonil ze przyjechal do Australii na pare miesiecy
    i pytal czy moze u nas sie zatrzymac. Przyjezdza do nas w niedziele. Na
    szczescie nie bedzie caly czas siedzial w Sydney, tylko jezdzil i zwiedzal
    Australie. Zgrzytnelam zebami, bo przyzwyczailam sie ze w goscinnej sypialni mam
    swoje krawieckie parafernalia i takie inne, ale co tam, w koncu nie bedzie to na
    zawsze. A jesienia przyda sie dodatkowy chlop do rabania drewna do kominka :o)

    Wiadomosci radiowe pelne sa straszliwych upalow w poludniowej czesci Australii
    (Mipik, Mozzie etc - jak sie czujecie?) i zwiazanych z nimi problemow
    komunikacyjnych oraz strajkow we Francji, w Sydney na szczescie jest
    "normalnie" goraco (czyt: 30 stopni) ale noce sa chlodne a w dzien wieje lekka
    bryza.

    Pozdrawiam, szczegolnie tych, ktorzy walcza z ciemnymi stronami pracy
    zarobkowej i tych, ktorzy rozpuszczaja sie w upalach. Niech Moc bedzie z Wami!
    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
    się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 31.01.09, 10:54
    Miło jest czytać jak spędziłaś urlop Luizo, ja się cieszę że Ty się cieszysz,
    lubię czytać jak ludzie podróżują.
    U mnie mroźny poranek, jestem po biegu, zostało mi to po Australii, zjedliśmy
    lekkie śniadanie, a teraz pisze popijając owocową herbatę.
    Po południu wybieram się synkiem przymierzyć stroje karnawałowe, chciałby się
    przebrać za jakiegoś zwierzaka.
    Poza tym muszę przyśpieszyć przygotowania do wyjazdu do Australii, trochę mi się
    wszystko komplikuje, no cóż, raz pod górkę, raz z górki.
    Ile jest urlopu w AU po przepracowanym roku, w PL jest 20 dni roboczych, a po 10
    latach pracy 26.

    pozdrawiam, życzę przyjemnego weekendu
  • 01.02.09, 05:04

    Imienniczko mojeje corki,

    20 dni platnego urlopu po roku i nie bedzie nic wiecej.
    W niektorych agencjach rzadowych ciagle jeszcze placa 17,5% holiday
    bonus (od 2 fortnights placy brutto.
    Przy okazji - zapomnij o zwolnieniach chorobowych w polskim stylu.
    Masz tyle chorobowego ile sobie uskladasz nie biorac zwolnien ( u
    mnie, np., jest 15 dni w ciagu roku).

    U nas ciagle kanikula (wczoraj 40 stopni). Rano, mimo intensywnego
    wietrzenia ciagle bylo w srodku +25. Spimy pod krecacymi sie
    wentylatorami.
    Wczoraj dziecko wyciagnelo mnie na zakupy. Samochod stal na
    podjezdzie w pelnym sloncu(zupelnie mi wylecialo z glowy by go
    przstawic nizej, pod drzewosad )
    W srodku musialo byc z 80 stopni. Wlaczylam klime, Julia oparzyla
    sobie palec dotykajac przycisku otwierajacego okna a kierownica byla
    tak goraca, ze polecialam galopem do domu po cienkie skorzane
    rekawiczki. Troche dziwnie wygladaly noszone do bialej lnianej
    sukienki, ale przynajmniej moglam dotknac sie kierownicy zanim ja w
    koncu schlodzila klima.
    Na szczescie samochod moglysmy zaparkowac pod ziemia a centra
    handlowe sa oczywiscie klimatyzowane...

    Kolacje jedlismy pod pergola ustawiwszy sobie uprzednio (zupelnie
    nieleganie, bo przed 19-ta) waz do podlewania tak by rozpylal
    mgielke wodna + z drugiej strony, w slusznej odleglosci, rzecz
    jasna, duzy wentylator smile

    Dzisiaj pobudka o 6 rano(na zewnatrz + 22, w domu ciagle +25) - o 7
    rano Julia byla umowiona z psiapsiolka na trail raid, pozniej jest
    juz zdecydowanie zbyt goraco! Teraz panienki zapewne mocza tylki w
    stawie a ja po bohaterskim ogoleniu trawnika wlazlam pod zimny
    prysznic a potem zaleglam pod wentylatorem z laptopem na kolanach.
    Pies i kot towarzysza mi lezac plackiem na podlodze gdzie
    najchlodniej a meza wyslalam po pecan pie -nasz wklad do afternoon
    tea u znajomych, u ktorych sie przechowuje dziasiaj Julia
    ethelscakes.com/pecanpie1.jpg
    Ide prasowac kiecke...
    pozdrawiam upalnie smile

  • 02.02.09, 00:02
    Zwykle urlopy (annual leave) to 20 dni w roku po przepracowaniu 1
    roku. Jest to regulowane przez rzady stanowe.

    Poza tym ilosc urlopu zalezy to od firmy i tu jest duzy rozrzut.
    Zazwyczaj im wieksza firma tym bardziej stara sie przyciagnac i
    utrzymac pracownikow przy pomocy urlopow i innych udogodnien. Np u
    mnie za kazdy przepracowany rok dostaje sie dodatkowo 3.5 dni tzw
    long service leave i mozna to pierwszy raz wykorzystac po 10 latach
    (czyli 5 tygodni wolnego).
    Mamy tez nieograniczone zwolnienia lekarskie (kolezanka byla 2 lata
    na zwolnieniu z powodu "chronic fatigue").
    Do tego sa urlopy na rozne okazje: na przeprowadzke, opieke nad
    niedoleznym czlonkiem rodziny, urlop macierzynski
    (maternity/parental leave), swieta religijne (np prawoslawna
    Rosjanka brala urlop na prawoslawne Boze Narodzenie i Nowy Rok), 3
    dni wolne na pogrzeb etc

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • 02.02.09, 21:29
    > Mamy tez nieograniczone zwolnienia lekarskie (kolezanka byla 2
    lata
    > na zwolnieniu z powodu "chronic fatigue").
    Tu chyba cos zalalas, Luiza.
    Chcesz powiedziec, ze jej firma placila pensje przez dwa lata
    nieobecnosci w robocie?
    Chyba, ze bylo to na Comcare, znam takich to gladko na nim jada od
    lat sad
    Long service leave - zgadza sie. Rok platnego urlopu po 20 latach
    pracy ale mozna brac w kawalkach, u mnie np pierwsza transze po 7
    latach pracy.
    Pzdr
    U mnie dzisiaj tylko 31.
    Klima ciagle czeka na naprawe...


  • 02.02.09, 01:50
    Wstalam po szostej, podlalam doniczki i ogrod ziolowy, zrobilam
    obiad i pojechalam do biura pozarabiac na chlebek z maselkiem oraz
    na swoje pasje. Siedze teraz patrzac na las kolyszacy sie w bryzie
    za oknem.
    http://images6.fotosik.pl/388/96c1799e0e4864bfm.jpg

    Upaly znowu w ataku, co o tej porze roku nie jest niczym
    nadzwyczajnym, ale juz troche mi sie znudzilo, bo nie moge pracowac
    w ogrodzie (poza wczesnym rankiem, a nie jestem porannym
    skowronkiem). Na szczescie w nocy jest ponizej 20 stopni, ale
    zapowiada sie bardzo goracy weekend - ponad 40 stopni w cieniu. Nic
    to, kroliki wsadzimy do pralni, kury pod drzewo a sami wleziemy do
    oceanu. Albo pojade na zakupy butowe do wielkich domow towarowych w
    City. Czytajac inne forum zorientowalam sie ze jak na kobiete mam
    malo butow...

    W domu od wczoraj mamy goscia, Buszmenowego znajomego z USA, ktory
    od 10 lat spedza zimowa polowe roku podrozujac z plecaczkiem po
    cieplejszych krajach, glownie po Ameryce Poludniowej. Do nas
    przylecial z Nepalu, dokad przyjechal z Indii. Czy wspomnialam ze ma
    70 lat? Na razie jest u nas, ale wlasnie planuje jak sie wybrac na
    Tasmanie i do Wiktorii, wczoraj panowie przez pol dnia przegladali
    mapy, zobaczymy co z tego wyjdzie.

    Pozdrawiam zza biurka wspominajac wczorajsze kapiele w oceanie, ech,
    a tu dopiero poniedzialek...
    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • 02.02.09, 03:51
    luiza-w-ogrodzie napisała:

    > Wstalam po szostej, podlalam doniczki i ogrod ziolowy, zrobilam
    > obiad i pojechalam do biura pozarabiac na chlebek z maselkiem oraz
    > na swoje pasje. Siedze teraz patrzac na las kolyszacy sie w bryzie
    > za oknem.
    > http://images6.fotosik.pl/388/96c1799e0e4864bfm.jpg

    ► Ladny lasek, ja mam za oknami deby, klony...
    >
    > Upaly znowu w ataku, co o tej porze roku nie jest niczym
    > nadzwyczajnym, ale juz troche mi sie znudzilo, bo nie moge pracowac
    > w ogrodzie (poza wczesnym rankiem, a nie jestem porannym
    > skowronkiem). Na szczescie w nocy jest ponizej 20 stopni,

    ► da sie wytrzymac

    ale
    > zapowiada sie bardzo goracy weekend - ponad 40 stopni w cieniu.

    ► what about humidity?

    Nic
    > to, kroliki wsadzimy do pralni, kury pod drzewo a sami wleziemy do
    > oceanu. Albo pojade na zakupy butowe do wielkich domow towarowych w
    > City. Czytajac inne forum zorientowalam sie ze jak na kobiete mam
    > malo butow...

    ► mam osiem par + sneakers & snow boots. Pobilem Cie?
    Trudno oprzec sie firmie Johnston & Murphy, szczegolnie gdy sie zna atakcyjna
    szefowa mojego sklepu.
    "Shoemaker to the American Presidents since 1850":

    www.johnstonmurphy.com/about_history.aspx
    Calkiem niedawno typowo meski J&M wprowadzil linie damska. Check it out.
    >
    > W domu od wczoraj mamy goscia, Buszmenowego znajomego z USA, ktory
    > od 10 lat spedza zimowa polowe roku podrozujac z plecaczkiem po
    > cieplejszych krajach, glownie po Ameryce Poludniowej. Do nas
    > przylecial z Nepalu, dokad przyjechal z Indii. Czy wspomnialam ze ma
    > 70 lat? Na razie jest u nas, ale wlasnie planuje jak sie wybrac na
    > Tasmanie i do Wiktorii, wczoraj panowie przez pol dnia przegladali
    > mapy, zobaczymy co z tego wyjdzie.
    >
    > Pozdrawiam zza biurka wspominajac wczorajsze kapiele w oceanie, ech,
    > a tu dopiero poniedzialek...
    > Luiza-w-Ogrodzie
    > ForumAUSTRALIA

    ► Nie narzekaj, ja budze sie kazdego dnia i z entuzjazmem zabieram sie za
    codzienne obowiazki. Life is goooood.

    --
    Panowie wybierają Panie, Panów wybiera policja...Z szaconkiem, bo się skończy źle!
  • 02.02.09, 04:54
    waldek.usa napisał:

    > ► Ladny lasek, ja mam za oknami deby, klony...

    Ladny lasek, ale nie debowy tylko eukaliptusowy, przyjemnie sie
    pracuje, bo siedze przy szklanej scianie i gapie sie na zielen i
    ptaki.

    > ► what about humidity?

    A nie wiem, BOM chyba tego nie raportuje. www.bom.gov.au

    > ► mam osiem par + sneakers & snow boots. Pobilem Cie?

    > Trudno oprzec sie firmie Johnston & Murphy, szczegolnie gdy sie
    zna atakcyjna szefowa mojego sklepu.
    > "Shoemaker to the American Presidents since 1850": >
    www.johnstonmurphy.com/about_history.aspx
    > Calkiem niedawno typowo meski J&M wprowadzil linie damska. Check
    it out.

    Pobiles mnie absolutnie. Jak odliczyc dwie pary miejskich kozaczkow
    (wylacznie na wizyty na polnocnej pokuli), buty sportowe,
    turystyczne skarpy i dwie pary Crocsow, zostaje pewnie z 6 par...
    Sprawdze ten J&M.

    > ► Nie narzekaj, ja budze sie kazdego dnia i z entuzjazmem zabieram
    sie za codzienne obowiazki. Life is goooood.

    Lajfizgud, ale strasznie sie stesknilam za praca w ogrodzie,
    wolalabym ryc calymi dniami zamiast pracowac w biurze, mimo ze prace
    mam ciekawa. Oby do jesieni, zaczne znowu sadzic, zaloze ogrod
    warzywny...

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.