Dałem się namówić przez żonę i straciłem tylko czas.
O pieniądzach już nie wspomnę.
Do teraz odbija mi się tym paskudnym nachos, a w nozdrzach czuję jeszcze ten
okropny zapach kukurydzy.
Kidman już się postarzała, więc mnie nie kręci. Poza tym nie podobają mi się
rudzielce.
Żonie pewnie ten Jackman imponował, chociaż nie wyznała mi tego.
Jeśli o mnie chodzi to mógł się przynajmniej ogolić.
A reszta to wielka nuda. Słońce, piasek, Aborygeni i tabuny bydła.
Trochę tylko postrzelali w Darwinie i już myślałem, że wreszcie rozpocznie się
jakaś akcja. Ale nic z tego. Same ble, ble, ble.
Już więcej nikt mnie nie namówi na gatunek zwany melodramatem.
Pozdrowienia dla moderatorki i admina w jednej postaci.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.