> Dałem się namówić przez żonę i straciłem tylko czas.
> O pieniądzach już nie wspomnę.
> Do teraz odbija mi się tym paskudnym nachos, a w nozdrzach czuję jeszcze ten
> okropny zapach kukurydzy.
> Kidman już się postarzała, więc mnie nie kręci. Poza tym nie podobają mi się
> rudzielce.
> Żonie pewnie ten Jackman imponował, chociaż nie wyznała mi tego.
> Jeśli o mnie chodzi to mógł się przynajmniej ogolić.
> A reszta to wielka nuda. Słońce, piasek, Aborygeni i tabuny bydła.
> Trochę tylko postrzelali w Darwinie i już myślałem, że wreszcie rozpocznie się
> jakaś akcja. Ale nic z tego. Same ble, ble, ble.
> Już więcej nikt mnie nie namówi na gatunek zwany melodramatem.
>
> Pozdrowienia dla moderatorki i admina w jednej postaci.
>
> Nadau
Świat odbierasz negatywnie, dlatego spostrzegasz same złe strony.
Jak byłam w Australii zachwycałam się niemal wszystkim, nie przeszkadzały mi
drące się za oknem ptaki, czy Aborygeni wpuszczani przodem do odprawy na
lotnisku. My ta samą rzecz możemy odbierać w dwojaki sposób, jak chcesz widzieć
samo zło, to będziesz je widział, jak chcesz widzieć dobro, świat będzie
wyglądał zupełnie inaczej.
pozdrawiam
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.