Minely cztery tygodnie odkad kroliczka zlamala sobie kregoslup.
Dzieki cwiczeniom (krolicze fizjo!), masazom i akupunkturze juz
chodzi i przestala sie moczyc, co bylo wskazaniem do uspienia.
Cwiczymy ja trzy razy w dni powszednie i co 2-3 godziny w weekendy,
duzo czasu to zajmuje ale sa efekty. Za dwa tygodnie wypuscimy ja z
klatki do ogrodowej zagrody.
Pracuje dzisiaj w domu, z domowego biura slysze jak kroliczka
szelesci w klatce, pelna wigoru po napchaniu sie mleczem i trawa, i
po wczorajszej akupunkturze. Podczas akupunktury najpierw dostaje
same igly, potem podlacza sie do nich lekki prad:
A na tym zdjeciu ze starym krolikiem (w pozie dywanika) - fotka
zrobiona 3 tygodnie przed zlamaniem:
To tyle wiesci z krainy mchu, paproci i krolikow ;o)
Luiza-w-Ogrodzie
Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.