Dzisiaj dzien jak co dzien, ostatni dzien w biurze w tym tygodniu,
joga w czasie lunchu. Ciag dalszy negocjacji co do przeniesienia sie
do domowego biura. Gdy zostana sformalizowane, strace stale biurko w
pracy, zamiast tego bede miala biurko "przechodnie", czyli jedno z
dwudziestu biurek na moim pietrze (z widokiem na las) gdzie mozna
podlaczyc sie do systemu telefonicznego i sieci komputerowej, ale
bez szafek i schowkow. Natomiast firma zaplaci za okablowanie
internetowe i telefoniczne domowego biura, nowy aparat telefoniczny,
drukarke, niszczarke dokumentow i kilka szafek zamykanych na klucz
(wiekszosc dokumentow jakie uzywam sa "confidential"). Zapowiada sie
dobrze, zobaczymy kiedy to sie stanie. Znajac tempo i zdolnosci
organizacyjne naszej menedzerki i biurokracje firmowa, moze za
miesiac-dwa?
Patrze na forumowy licznik, wcozraj gdy zeszlam z kompa byl na 996
postach, dzis rano bez zmian, ciekawe kto ustrzeli tysieczny wpis?
Zabieram sie do pracy zarobkowej, juz po 10-tej, o 11-tej zebranie a
ja jeszcze w lesie. Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><

(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><

(((º>¸¸.
Australia-uzyteczne linki