...moze i na forum wroce? Chyba nieduzo przegapilam, wyglada na to ze kiedy mnie
nie ma wszyscy nabieraja wody w usta (a moze powinnam powiedziec "wody w
klawiature" - jak polskie idiomy nadazaja za rozwojem technologii?)
Zniknelam, bo od ponad dwoch tygodni choruje, corka tez zaliczyla tydzien
przeziebienia a Buszmen od miesiaca ma zapalenie korzonkow i jest na WorkComp,
wiec w domu mamy szeroki wachlarz chorob.
Od dluzszego czasu ani ogrody, ani joga, ani baseny mnie nie interesuja, bo po
zapaleniu krtani a potem zapaleniu zatok jestem slaba jak kurczak, na basenie
nie bylam od miesiaca, mam tak marna kondycje, ze trudno mi uwierzyc iz w
polowie kwietnia latalam po Warrumbungles w tempie kota z piorkiem w rewersie.
Pojechalam dzis do biura pierwszy raz od zeszlego poniedzialku i przejscie przez
las z pietrowego parkingu na czwarte pietro biura po schodach niemalze mnie
wykonczylo zas godzinna sesja hatha yoga spowodowala ze splywalam potem przy
najprostszych asanach.
Wrocilam do domu gdzie czekal mnie obiad ugotowany przez corke i piecyk
rozpalony przez Buszmena, wzielam kapiel i teraz laduje do Fotosika przeszlo 30
zdjec ze 150-ciu zrobionych ponad miesiac temu w jesiennych ogrodach Mt Wilson w
Gorach Blekitnych. Kto chce, niech zajrzy do Fotosika do albumu "Ogrody w Mt
Wilson":
el-be.fotosik.pl/albumy/639977.html
Powoli stawiam sie do pionu, duzo spiac i regularnie zalewajac sie slona woda
przy pomocy naczynia zwanego tutaj "neti pot":
Jutro ide do mojego wloskiego fryzjera a w piatek, pozostawiajac rodzine w domu,
wyjezdzam na caly weekend na medytacje w Gory Blekitne, do Blackheath. Mam
nadzieje zaliczyc tam troche lazegi po gorach i w przyszlym tygodniu wrocic do
plywania. Nie uwierzycie, ale kiedy bylam chora, mielismy w Sydney polnocne
wiatry od rownika i temperatura oceanu doszla do 22 stopni - a ja nie moglam
plywac...
Pozdrawiam i oddalam sie do lozka z druga czescia trylogii Stiega Larssona "The
girl who played with fire"
Do uslyszenia
Luiza-w-Ogrodzie
Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
się. Całe życie? Załóż ogród...