Easy, easy Luiza, nie każdy ma tyle czasu co ty aby się na forach udzielać (choć w moim przypadku to bardziej kwestia odpowiedniej organizacji czasu) ...
W końcu spędzam weekend na miejscu więc mogę co nieco napisać ...
Więc tak: spędziłem 3 upojne dni (nie licząc odlotu i przylotu) w Sydney i okolicach, w tym jeden w BlueMountains ...
- pobudka przed 6 rano co by wcześnie dotrzeć na miejsce i jak najwięcej zobaczyć ... wraz z moim wstaniem z łózka z pokoju wyszedł współlokator - Thomas niemieckiego pochodzenia ... w trakcie śniadania wrócił, bo okazało się, że spóźnił się na spotkanie z kumplami, z którymi miał jechać do Blue Mountains, więc ja oznajmiłem iż się właśnie wybieram do BM, i tak oto miałem kompana ( swoją drogą mój ideał

: blond włosy, szczupła figura ciała, gada jak trzeba i od rzeczy

- tylko płeć nie ta

)
- jazda pociągiem jak jazda pociągiem, podobał mi się konfigurowalny system siedzeń

, a swoją drogą to jakieś kanary vel konduktory tam chadzają czy nie ?? - bo obudził się we mnie instynkt polaka kombinatora i myślałem czy potrzebnie kupowałem specjalny bilet do BM ...
- za waszą radą wylądowałem w BlackHeath i ze stacji z buta przez tą wieś dotarliśmy do centrum informacyjnego gdzie to po zasięgnięciu dalszej informacji ruszyliśmy na szlak ...
- generalnie upraszczając można powiedzieć, że zrobiliśmy kombinację następujących szlaków:
Govets Leap Loop
http://www.wildwalks.com/bushwalking-and-hiking-in-nsw/blue-mountains-blackheath-/govetts-leap-loop.html
+
Grand Canyon
http://www.wildwalks.com/bushwalking-and-hiking-in-nsw/blue-mountains-blackheath-/grand-canyon-walk.html
czyli od BlackHeath station szczytami klifów, dnem Grand Canyon i przez busz z powrotem na stację ...
koniec suchego tekstu, troszkę multimediów z komentarzem:
widok na Grosse Valley z Blackheath station ...
ściana Grosse Valley robi wrażenie ...
Grosse Valey z Govetts Leap Lookout
w trakcie schodzenia do Grand Canyon - miejsce to wyglądało jak wyjęte z jakiejś baśni ...
marsz wzdłuż strumienia ...
magiczny Grand Canyon
ściany Grand Canyon
Grand Canyon cd.
ściany Grand Canyon cd.
pod jednym z licznych wodospadzików
ściany Grand Canyon cd.
ściany Grand Canyon cd.
ściany Grand Canyon cd.
klasyczna australijska droga przez busz czyli powrót na stację
Papuga tam, Papuga tu czyli fauna Ausie ...
To co mnie zaskoczyło w trakcie tej wycieczki to fakt iż jest ta całkiem wilgotno i zielono; w mojej głowie miałem utrwalony stereotyp Australii pustynią i suszą płynącą ... a tutaj miłe zaskoczenie ...
Po BlackHeath cofneliśmy się 3 stacje do Katoomba coby zobaczyć słynne siostry syjamskie bo być tam i ich nie zobaczyć to byłby skandal ...
Na stacji, więcej guzików babcia nie miała ??
No i proszę, 3 siostry
Megalong Valley ??
Fauna Ausie po raz drugi - te ptaszory ciekawe odgłosy wydają ...
i jeszcze 3 siostry z bliska ...
i 3 siostry i dolina podczas zachodu słońca ...
tyle multimediów ...
ale mieliście rację Katoomba zatłoczona, kupa turystów,- z drugiej strony w Katoomba kursują cykliczne busy które cię obwożą po okolicy po wszystkich ciekawszych miejscach ...
to tyle chyba, nic więcej nie pamiętam coby było warto opublikować więc coby nie przynudzać skończę ...
podsumowując był to dobrze spędzony i intensywny dzień, pochodziłem trochę i zobaczyłem też trochę więc nie mogę narzekać ... wszystkim polecam Blue Mountains jak lubią trochę połazić ...
dzięki forumowiczom za wszelkie rady ...
ps. jak widać na fotkach Blue Mountains są rzeczywiście Blue ...
--
---
There is no way to happiness, happiness is the way ...