Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Polonia   AUSTRALIA   Re: Fijor ma rację

Re: Fijor ma rację

Autor: kan_z_oz 15.04.09, 06:39
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
szopen_cn napisał:

> W samum bushu domu bym nie kupil, ryzyko oczywiste i zbyt wielkie.
> Ale...
> Moj dom jest na bardzo stromej dzialce, podziwia zachod slonca (i
> miasto i morze) i bardzo mi odpowiada.
> Termitow i wilgotnosci na szczescie nie ma.
> Halasu drogowego tez nie, tylko ptaszyska rozne dra morde
opetanczo.

ODP: Draznij sie, draznij - ja ma widok na plot sasiada. Moze
mieszkam i bezpiecznie ale brzydziej to juz chyba nie mozna, hehehe

Spogladamy coraz czesciej w kierunku Blackheath w Gorach Blekitnych.
Bushu co prawda tam sporo ale za to powyzej 1000m wiec rowniez
deszczu...

Ceny domow w Berowra zaczynaja sie od 500,000 tys. Przy czym te
pomiedzy 700-900 sa w wiekszosci. Berowra Waters ma wiele
milionowych nieruchomosci.
Biednych tam nie ma, a ten wspomniany w sandazu Kur-ring-gai, to
wlasnie ta okolica...
Fijor wiec 'pitolil' - jesli chodzi o Sydney - reszty nie komentuje,
bo nie znam...

Kan
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.