> W samum bushu domu bym nie kupil, ryzyko oczywiste i zbyt wielkie.
> Ale...
> Moj dom jest na bardzo stromej dzialce, podziwia zachod slonca (i
> miasto i morze) i bardzo mi odpowiada.
> Termitow i wilgotnosci na szczescie nie ma.
> Halasu drogowego tez nie, tylko ptaszyska rozne dra morde
opetanczo.
ODP: Draznij sie, draznij - ja ma widok na plot sasiada. Moze
mieszkam i bezpiecznie ale brzydziej to juz chyba nie mozna, hehehe
Spogladamy coraz czesciej w kierunku Blackheath w Gorach Blekitnych.
Bushu co prawda tam sporo ale za to powyzej 1000m wiec rowniez
deszczu...
Ceny domow w Berowra zaczynaja sie od 500,000 tys. Przy czym te
pomiedzy 700-900 sa w wiekszosci. Berowra Waters ma wiele
milionowych nieruchomosci.
Biednych tam nie ma, a ten wspomniany w sandazu Kur-ring-gai, to
wlasnie ta okolica...
Fijor wiec 'pitolil' - jesli chodzi o Sydney - reszty nie komentuje,
bo nie znam...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.