Wrocilam z Warrumbungle National Park, gdzie z Buszmenem przeszlismy
wszystkie najlepsze szlaki wlacznie ze szczytem Wambelong (Mt
Exmouth), w okolicy zaliczylismy najwiekszy w Australii kompleks
astronomiczny w Siding Spring oraz miasteczko Coonabarabran, do
ktorego zawsze chcialam pojechac zastanawiajac sie jak moze wygladac
tak nazwane miejsce - teraz wiem :o) Wracajac wstapilismy do Mudgee,
miasta winnic i wspanialego pszenicznego piwa a w Gorach Blekitnych
zebralismy pelny koszyk rydzow i nieco maslakow.
Po powrocie poszlam w ogrod, z ktorego wylonilam sie wczoraj po
poludniu, jako ze mielismy gosci. Siedze teraz w biurze w spodniach
i dlugim rekawie, ktore zaslaniaja slady wedrowek oraz renowacji
mebli ogrodowych; w domowym komputerze ponad 200 zdjec czeka na
opracowanie, jak sie ogarne, dam sprawozdanie.
Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
Forum AUSTRALIA