No i masz bako placek.
Naczytała mi się żonka o pająkach i wężach w Australii i koniec jechać nie chce.
Arachnofobia się w niej odezwała.
Czy rzeczywiście są takie problemy z tymi stworkami?
A swoją drogą czy mieliście przygody jakieś z zatruciem organizmu przez
zwierzątka ogrodowe czy też morskie.
Jak to wygląda w praktyce.
Czy wasze życie było narażone na niebezpieczeństwo przez ukąszenia czy może
jak zwykle strach ma wielkie oczy i jak w polsce zaskrońca zobaczysz czasem a
i tak nic ci nie zrobi bo bardziej zwiewa przed tobą niż widzi w tobie
jedzonko
Opowiedzcie jakieś historie z własnego życia.
Pozdrawiam (gaduła)
--
"Spieszmy się kochać ludzi Tak szybko odchodzą"
"Suma strachów gdy czas iść do piachu"