Sporo zalezy od tego gdzie czlowiek mieszka i jak spedza wolny czas.
Pajakow w Adelaide jest sporo, niebezpieczny redback jest dosc
pospolity ale ugryzienie zdarza sie bardzo rzadko, poza tym jest
niewielki wiec bac sie trudno. Huntsman rosnie duzy ale raczej
tylko groznie wyglada (i biega szybko) od czasu do czasu w domu sie
jakis maly pojawi.
W ogrodku mieszkaja jaszczurki, glownie male, ale i spory
bluetonque tez sie od czasu do czasu pokazuje.
Weza w miescie nie widzialem, w bushu widzialem kilka glownie jak
przez droge sie przeprawialy (wszystkie weze sa pod ochrona).
Z morskich stworzen to blue ringed octopus jest dosc powszechny i
uwazac trzeba (grube rekawice) kiedy zbiera sie razor fish (takie
muszle dosc duze) bo w pustych ten octopus lubi zamieszkiwac,
uwazac tez trzeba na wode w dziurach w skalach nad mozem bo tam sie
tez trafia.
Rekiny sa duzo bardziej powszechne niz sie wiekszosci ludzi wydaje,
nawet calkiem spore da sie zlowic z miejskich plaz, im dalej od
miasta tym latwiej, na te z zebami trzeba uwazac bo ugryzc potrafia
wiec najpierw nalezy rekina skutecznie usmiercic a potem haczyk
uwalniac.
Te wieksze rekiny czyli Great White tez sa w okolicy ale raczej tam
gdzie woda jest glebsza, zasada jest prosta: if you fall in the
drink you lose your position in food chain.
Mozna tez je z bliska obejrzec:
www.calypsostarcharter.com.au
Ogolnie to nie ma powodow do paniki.