Dodaj do ulubionych

Liloom zwiedza Australie

22.07.09, 00:52
Liloom, pozwolilam sobie otworzyc watek dla Ciebie i jako pierwszy
post wstawilam Twoje australijskie obserwacje z watku o muzyce.
Mysle ze forumowicze beda ciekawi Twoich komentarzy - ja w kazdym
razie czekam ;o)
------------------------
liloom 21.07.09, 15:12 Odpowiedz
Hej Kan, Luiza i reszta, wlasnie przemieszczam sie z Cairns do
Brisbane, jestesmy wlasnie w Rockhampton, tak nam wyszedl
przystanek, zaskoczona jestem jak jest cieplo, przedwczoraj w Mackay
niezle zmarzlam (tak naprawde nie bylo strasznie zimno)
Jestem wiec na biezaco jesli chodzi o wiadomosci (Luiza czy Ty
jestes w Sydney?), temperature (fajna ta wasza zima), troche
zalamana jestem jedzeniem, w restauracjach szukalam wiecej
tropikalnych salatek, wsuwam non stop owoce morza, mlodziez wsuwa ku
mej zgrozie t-bone steaki, na Magnetic Island spotkalismy kierowce
Polaka, Uluru obeszlismy dookola, na Green Island warto ponurkowac,
ale woda zimna, ceny zaskakujace (szczegolnie jak mlodziez zyczy
sobie jakies ciuchy to rany boskie - gdzie sa outlety????), podoba
mi sie architektura miast, nowoczesne budynki sa naprawde o wiele
ciekawsze niz europejskie, nawet francuska architektura wysiada,
osiedla, ktore mijamy to totalnie poludniowy pacyfik, np hawaje,
zreszta bardzo lubie niska zabudowe (pisze o osiedlach a nie o
wsiach, zeby bylo jasne) i tak moglabym jeszcze dlugo.
To takie pierwsze sygnaly i spostrzezenia.
W kazdym razie Australia jest dla mnie pod kazdym wzgledem bardzo
inna niz reszta swiata, inna niz USA, Azja i jakikolwiek kraj ktory
odwiedzialam, zdjec mamy juz straszne ilosci, zreszta koncentruje
sie na przyrodzie, bo chyba to jest najciekawsze.
Jak bedziecie ciekawi komentarzy, to moze nowy watek przy okazji.

Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
Australia-uzyteczne linki
Edytor zaawansowany
  • 23.07.09, 08:18
    Zaraz....zaraz...
    jakie zimno ?
    Mieszkam tu calkiem niedaleko kolo Bundaberg i ostatnio to nam
    przygrzewa ze hej.
    Gdzie ta zima ?
    Zalamana jedzeniem ?
    No moze to kwestia przyzwyczajenia..
    acha...po ilus tam latach spedzonych w Au dorobie sie wrescie
    chrzanu , i to jakiego ...wlasnej roboty ...juz rosnie smile
    Acha...mam tu gdzies na kompie opis swojej ostatniej podrozy
    przez "top end" jak odszukam to Wam przekaze

    Pzdr
    waldek
  • 23.07.09, 09:43
    waldek napisał:

    > Zaraz....zaraz...
    > jakie zimno ?
    > Mieszkam tu calkiem niedaleko kolo Bundaberg i ostatnio to nam
    > przygrzewa ze hej.
    > Gdzie ta zima ?

    no nie gadaj!
    bylam w weekend w Airlie Beach i Mackay i mialam na sobie ze dwa
    swetry i 'kalesony' pod dzinsami - no jesli to nie jest zimno jak na
    tropiki to juz nie wiem, co jest

    a bylam tez w Gladstone jakies 3 tygodnie temu - tez sie wieczorem
    nalezalo w sweterki 'obdziewac' smilewiec nie mow ze takie tam u was
    upaly o tej porze roku

    zreszta ten ostatni tydzien byl wyjatkowo zimny tu w North i Far
    North queensland


    a ma Maggie Island to jest jeszcze polska fryzjerka i "charter yacht
    operator" smile) - od dosc dawna tam sa...jesli nie wyjechali do PL wink

    jedzenie? wiadomo jest dosc standardowe (znaczy sie kiepskie)w
    standardowych punktach
    no moze wylaczajac przyzwoite restauracje... a te z kolei do
    najtanszych nie naleza, i malo kto moze sobie pozwolic na jadanie w
    dobrych restauracjach 3 razy dziennie
  • 23.07.09, 13:15
    Nie wiem co sie dzieje na polnocy ale w Sydney przygrzalo do 26C
    wczoraj. Ugotowalam sie niemalze bedac tylko w dzinsach i
    podkoszulce...
    Dzisiaj wrocilo do normy - czyli na ta podkoszulke juz nalezalo
    wlozyc zimowa kurtke...ale skacze...temperatura.

    A poza tym dawajcie te zdjecie, sprawozdania i oczywiscie
    rum...hahahaha

    Pozdrawiam
    Kan
  • 23.07.09, 13:20
    Milo tez widziec przedstawiciela Bundaburg...hihihihi

    Kan
  • 24.07.09, 01:48
    Nio.... ja nie pisalem ze mamy upaly ale w dzien to temp +26 to jest
    codziennie (brrr....jednak zima smile ).
    A na wieczory to jednym ze sposobow jest wizytowka Bundaberg czyli
    rum (ktorego zreszta nieznosze )albo pol godzinki sparingu w
    badmingtona ,ktore codziennie (prawie) robie z corka i po ktorym pot
    sie leje strumieniami smile
  • 24.07.09, 05:57
    W to, ze w Mackay i Whitsundays moze byc zimno to tej porze roku akurat jestem w
    stanie uwierzyc. Dwa lata temu wybralismy sie po raz pierwszy do Queenslandu,
    przylecielismy wymarznieci z Nowej Zelandii, ktora ma paskudna pogode o tej
    porze roku liczac, ze tutaj sie ogrzejemy. Nic z tego! Brisbane przywitalo nas
    zimnem. Na Fraser Island bylo tak zimno, ze mozna bylo wytrzymac tylko w sloncu.
    W Mackay w motelu trzeslismy sie pod kocem ( bo nie mieli koldry) i jakos trudno
    nam bylo uwierzyc zapewnieniom miejscowych ludzi, ze w reguly jest tam bardzo
    goraco. Whitsundays, piekne, malownicze, plaza jak snieg biala, ale chodzilam po
    niej w kurtce i nikt sie nie chcial kapac bo bylo zimno. Na lodzi trzeslo tak,
    ze dostalam choroby morskiej. Dopiero w Townsville poprawilo sie nieco i w
    Cairns juz bylo OK, chociaz nasza wyprawa na Green Island nie nalezala do
    udanych, byla mzawka, a poza tym tlok, pelno ludzi, bardzo skomercjalizowane
    przedsiewziecie. Lipiec to chyba nie najlepsza pora aby zwiedzac QLD.
  • 25.07.09, 02:02
    Zimno to bywa w Canberze.
    Od kilku dni mamy poranny mrozik, tak do -3.
    Samochody zamarzniete na twardo. Trawniki pokryte gruba warstwa
    bialego szronu. A na przystankach autobusowych kuli sie sinawa z
    zimna szkolna mlodziez w T-shirtach.
  • 26.07.09, 22:03
    witajcie, kilka fotek wrzucilam na moja galerie.
    zrobilismy w sumie okolu 2000 zdjec, wiec wybrac trudno.
    trasa jaka wybralismy to Brisbane - Ayers Rock (samolot)
    Ayers Rock - Cairns (samolot)
    Cairns-Brisbane (samochod)
    Szczegoly bede pisac w kolejnych postach.

    Drogi Waldku, w odpowiedzi na twoj post oglaszam jeszcze raz, ze jako osoba
    uzalezniona od salatek (mam na mysli zielona salate w roznych wydaniach) oraz
    owocow morza (tak, tym sie zywie i nie uzywam do tego chrzanu, nie mowiac o
    chlebie, ktorego staram sie omijac, nie jem takze smazonego (frytki fe!), wiec
    deep crumbed to niekoniecznie...) liczylam na te specjaly w AUS. Poniewaz nie
    spotkalam ich w restauracjach ani Ayers Rock ani okolicach Cairns, wykonywalam
    je sama. W Ayers Rock proponowano mi glownie Caesar Salad z nikla iloscia sosu.
    Hm... Zjadlam z nikla iloscia.
    Owocow morza uparcie poszukiwalam i znalazlam w Food Court w Cairns
    nieograniczone ilosci krabow, krewetek itd itp. pychota.
    Nie znacie salaty z melonem, avocado i takie tam rozne?
    Moja mlodziez jak to mlodziez nie miala tych problemow, bo w koncu jakis steak i
    chips wszedzie sie znajdzie, ale nie powiecie mi, ze w sezonie (wasze lato) tez
    trzeba sie nalatac, zeby znalezc normalnie przyrzadzone seefood?
    Ok. 18-tej (weszylam podstep, ze ma to zwiazek ze zmrokiem!)nieliczne sklepy w
    Clifton Beach, Palm Cove itd zamykaly sie na 4 spusty. Na szczescie byl w
    okolicach Coles i zrobilismy zapasywink
    W coles rewelacyjne stoiska na Barbie?
    Jak funkcjonuje to BBQ ? Czy Austalijczycy woza w samochodach sprzet na podpalke
    do licznych miejsc zanjdujacych sie np. na plazy? Nie bardzo wiedzielismy jak
    jest z godzinami, no bo skoro o zmroku wszystko ucicha, to co...?
    Alkohol w oddzielnych Liquorach - ok, tak jest tez w Stanach, mozna przezyc.
    Alkoholowy drive trough - rewelacjawink Moj M. zauwazyl raz nawet Hotel drive
    trough (Hervey Bay bodajze!) - hm... moze ktos z miejscowych wytlumaczy?
    Owoce generalnie wcale nie tanie. Dlaczego tropikalne owoce drozsze niz w
    Europie skoro macie je na miejscu? Arbuzy slodsze.
    Co u Was rosnie a co nie? Dragon fruit? Papaya? Maracuja? - czy sa sprowadzane ?
    Napiszcie, bo jestem ciekawa.
    cdn.
    --
    Zajrzyj na Forum Francuskie

  • 27.07.09, 02:29
    Hi ! Witaj Liloom !
    Przede wszystkim musisz sie nastawic na to ze tu wszystko inaczej
    smakuje niz w Europie.Zreszta z tego co piszesz to bylas w Stanach i
    napewno spotkalas sie z tym samym.
    Drobna rada od miejscowego - swiezych jarzyn i owocow najlepiej
    szukac
    (Queenslad prowincja) na.....stacjach benzynowych i malych
    sklepikach,omijajac duze markiety.(jakosc - ceny )
    Wiem ze to trudno w podrozy ale....tu juz tak jest smile
    Frutti de Mare - to osobny rozdzial w handlu australijskim.
    Wszystko przez biurokracje rozwinieta do niemozliwych rozmiarow i
    dlatego tutejszym rybakom nie wolno sprzedac nic bezposrednio.
    Ale to juz temat na inna bajke smile
    Tutejsze ludziki woza ze soba material na podpalke BBQ ,czesto-gesto
    spotkasz tez takich co woza cale BBQ-ty ,ale coraz czesciej mozna
    znalezc w miejscach publicznych elektryczne i za mala oplata plyta
    Ci sie swietnie nagrzeje.
    Teraz mamy tutejsza zime nie lato ,a tropikalne owoce sa drogie, bo
    tak jak ryby, musza przejsc przez ilustam posrednikow i kazdy chce
    zarobic.smile
    Pzdr. Waldek
  • 27.07.09, 07:29
    liloom napisała:

    > Owoce generalnie wcale nie tanie. Dlaczego tropikalne owoce
    drozsze niz w Europie skoro macie je na miejscu? Arbuzy slodsze.

    Teraz jest zima, wiec nie wszystko owocuje.

    > Co u Was rosnie a co nie? Dragon fruit? Papaya? Maracuja? - czy sa
    sprowadzane?

    U nas rosnie wszystko, zalezy od strefy klimatycznej. Dragon fruit i
    durian, lycheee i longan, passiflora (maracuja) i cytrusy. A w
    gorach i na poludniu sliwki, jablka, maliny, truskawki...

    Passiflora to popularne pnacze w sydnejskich ogrodkach, duzo miejsca
    nie zajmuje a owoce ma wspaniale. W moim ogrodzie mam dwie odmiany,
    zolta i fioletowa:
    http://images6.fotosik.pl/426/491d0d548034e24cm.jpg
    http://images6.fotosik.pl/426/85d8bc550df6ff4em.jpg
    Poprzedni wlasciciele posadzili tez persymon i longan (bez sensu, bo
    pod wielkim ambrowcem, wiec owocuja skapo) ale w dobrze
    naslonecznionym miejscu nawet te drzewa owocuja w Sydney, podobnie
    jak i mango.

    Co do sprowadzania, wielkie sieci sklepowe, takie jak Woolworths,
    importuja owoce jesli w AU sa poza sezonem. W tej chwili sa w
    sprzedazy czeresnie z Kalifornii ;o)

    Smacznego
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
    Australia-uzyteczne linki
  • 27.07.09, 09:10
    > Owocow morza uparcie poszukiwalam i znalazlam w Food Court w Cairns
    > nieograniczone ilosci krabow, krewetek itd itp. pychota.
    > Nie znacie salaty z melonem, avocado i takie tam rozne?

    znamy, ale przerozne takewaye bawia sie bezpiecznie - serwuja tylko
    to na co jest popyt - stad te sandwicze, burgery, smazone kurczaki,
    grillowane kielbaski

    po cos bardziej niestandard trzeba sie udac do specjalnych miejsc

    food courty sa zazwyczaj dobra opcja-niedrogo i roznorodnie

    > Jak funkcjonuje to BBQ ? Czy Austalijczycy woza w samochodach
    sprzet na podpalk
    > e
    > do licznych miejsc zanjdujacych sie np. na plazy?

    a czy bedac na Maggie island widzialas BBQ w Arkadii (a Alma Bay)?
    jest kilka na gaz, sa za darmo

    znam tez inne miejsca z darmowymi gazowymi BBQ, a takze z
    tradycyjnymi, na drewno - drewno jest dostarczane przez pracownikow
    gminy, ktrorzy tez czyszcza plyty o opiekuja sie terenem

    do tej pory nie zdarzylo mi sie placic za opal w takich publicznych
    parkach

    >Moj M. zauwazyl raz nawet Hotel drive
    > trough (Hervey Bay bodajze!) - hm... moze ktos z miejscowych
    wytlumaczy?

    W Australii nazwa "Hotel" - oznacza najczesciej PUB, zwykle maja
    one sklep alkoholowy na zapleczu, zazwyczaj drive through
  • 29.07.09, 00:41
    moze na malych wysepkach sa BBQ darmowe ale na kontynencie to juz
    raczej nie.Zreszta wcale sie nie dziwie bo znajac mentalnosc
    australijczykow to takie BBQ grzalo by pewnie 24/7
    Nie bylem na Maggie Island wiec nie bede sie sprzeczal ale zapraszam
    do Wide Bay arei i chetnie pokaze pare miejsc .
    Sam zreszta nigdy nie korzystam z jednych czy drugich ,bo jakos nie
    jestem zwolennikiem celebrowania obzarstwa na swiezym powietrzu a i
    kucharz ze mnie tez do.........smile
  • 29.07.09, 13:37
    waldek napisał:

    > moze na malych wysepkach sa BBQ darmowe ale na kontynencie to juz
    > raczej nie.


    no to przejedz sie 200 km na polnoc - w gladstone sa takie w
    najbardziej widokowych miejscach (Gladstone marina, kanoe point ..i
    wiele wiele innych)

    w Trinity Beach, na samej plazy kilka takich darmowych - widze
    council workers szorujacych je po "szalonej nocy" codziennie rano na
    spacerze

    wiem ze sa takie na pobliskich plazach (clifton i Palm Cove) - wiec
    kontynent jak najbardziej


    podjedz do Cardwell - malej miejscowosci na polnoc od Townswille
    polozonej wzdloz plazy ..pod cienistymi drzewami wlasnie takie
    darmowe BBQ


    sa takie na polnoc od Port Douglas - tuz przy plazach, sa takie w
    Cape Hilsborough
    ---
    mowie tylko o tych, ktore sama przyuwazylam w ciagu ostatnich paru
    lat


    OJ, chyba najwyzszy czas dla Ciebie Waldku prestac sie rozkoszowac
    Queenslandem w postaci Bundaberg (sorry, dla mnie poza Rockhampton
    iGladstone to synonim redneck qld) i zaczac rekonesans bardziej na
    polnoc

    najlepiej na polnoc od Townsville(Brownsville) -i zachlysnac sie
    zielenia polnocy


    XXXXXXXXXXXX
    >Zreszta wcale sie nie dziwie bo znajac mentalnosc
    > australijczykow to takie BBQ grzalo by pewnie 24/7
    > Nie bylem na Maggie Island wiec nie bede sie sprzeczal ale
    zapraszam
    > do Wide Bay arei i chetnie pokaze pare miejsc .
    > Sam zreszta nigdy nie korzystam z jednych czy drugich ,bo jakos
    nie jestem zwolennikiem celebrowania obzarstwa na swiezym powietrzu
    a i kucharz ze mnie tez do.........smile

    XXXXXXXXXXXXXXXXXXX
    ja tez korzystam sporadycznie, w ciagu 20 lat moze z 10 razy, ale
    mam chyba wyjatkowe szczescie - nigdy jak dotad nie bylo mi dane
    palcenie za paliwo w publicznych BBQ
  • 30.07.09, 02:10
    dobra...dobra....nie denerwuj sie tak bardzo smile
    Tak jak pisalem nie korzystam z tych urzadzen ale z ciekawosci
    podszedlem do kilku i kazde mialo z boku takie dziurki na monety.
    Obiecuje poprawe i przy nastepnym wyjezdzie na Polnoc obejrze sobie
    dokladnie te darmowe wspanialosci smile
    Dzieki za "dobre rady " ale niestety sa zupelnie chybione.
    Po pierwsz to wcale nie jestem zachwycony Bundaberg a juz zupelnie
    nie rozumie co tybulcu widza w kamienistej plazy najbardziej
    popularnej tu dzielnicy,po drugie pierwsze to zachwycony bylem calym
    Queenslad dwadziescia lat temu kiedy tu bylem pierwsz raz - teraz
    ten zachwyt juz mi przeszedl - bo co urokliwego mozna zobaczyc w
    dziurawych drogach ,zasmieconych parkingach ,czy wiezy
    telekomunikacyjnej na nawyzszej gorze przy wiezdzie do Cairns ?
    A i ten racizm ktory Cie tak bardzo boli jest niemozliwy.Sam
    slyszalem od zaprzyjaznionych tybulcow ze "jak masz akcent to
    uwazaja Cie za glupiego ".
    Napewno mi odpiszesz ze sie z tym nie spotkalas hahahaha....ale to
    haha jest bardzo smutne.
    Pzdr
    Waldek
  • 30.07.09, 08:14
    ja tak naprawde to wcale nie jestem klotliwa, choc na pierwszy rzut
    oka tak moze wygladac ...i na drugi,... i na trzeci...

    w glebi duszy dobra ze mnie kobita, tylko asertywnosci sie ucze (bo
    tu bez niej ani rusz)..i troche przeginam czasamiwink)

    >bo co urokliwego mozna zobaczyc w
    > dziurawych drogach ,

    __*** fakt!

    >zasmieconych parkingach ,

    *** to przez turystow z NSW i Victorii ;DD

    >czy wiezy
    > telekomunikacyjnej na nawyzszej gorze przy wiezdzie do Cairns ?

    jakiej wiezy??(czy przypadkiem Ci sie z Townsville nie pomylilo?) -
    zreszta, who cares about Cairns?! - fajne sa okolice i klimat,


    > A i ten racizm ktory Cie tak bardzo boli jest niemozliwy.Sam
    > slyszalem od zaprzyjaznionych tybulcow ze "jak masz akcent to
    > uwazaja Cie za glupiego ".

    ;DDDD dokladnie!!, ot, cale Queensland, niestety najgorsze tego
    (queensland'ckiego) rednectwa przejawy spotkalam wlasnie w
    Bundaberg ;D... i okolicach wink)...no powiedzmy:od Bundaberg po Mackay

    ale ja sobie nic z tego nie robie, niech oni sie tym martwia


    > Napewno mi odpiszesz ze sie z tym nie spotkalas hahahaha....ale to
    > haha jest bardzo smutne.

    jak wyzej: "haha" nie bedzie, bo to prawda,co piszesz, ale skoro
    tak jest, to co Ciebie do Bundaberg przygnalo i trzyma, He?! smile




  • 31.07.09, 01:19
    Przede wszystkim to nie mieszkam w Bandaberg - tylko kolo - a trzyma
    mnie tu 9 acrow (troche ponad 3h ) bushu ktore tu kupilem i na
    ktorych wlasnie skonczylem budowanie domu , nie wspominajac o
    zagospodarowaniu (landscaping) i innych takich "rozrywkach" smile
    Jesli dorzuce pare nierozwiazanych problemow roddzinnych to-----masz
    cala odpowiedz.No...moze nie tak bardzo bo dochodza jeszcze do tego
    cisza i spokoj (pomijajac wscibskich sasiadow ktorych juz zreszta
    pogonilem ) bezposrednie obcowanie z czysta flora i fauna ,niebo
    niezasmiecone zadnymi swiatlami......ach ta slowianska dusza po
    krzyzem poludnia ......smile
    Pzdr Waldek
  • 27.07.09, 11:08
    liloom - alkohol tylko w "Dan Murphy". Niestety godziny tylko
    urzedowe, za to wybor i ceny, ktore bija wszystkie inne zrodla na
    pysk, warto wiec za 'zapas'...
    Sklepy w QLD, ponizej...

    www.danmurphys.com.au/stores-by-state.html?store_state=qld
    Owoce/warzywa - z moich skromnych wiadomosci na temat QLD (Waldeka
    info ze stacjami, wyglada bardzo praktycznie), 2 km od glownej trasy
    w glab ladu, istnieje system sprzedazy 'z ogrodka', przez przydrozne
    babcie lub system przydroznych stoisk, gdzie nikt nie siedzi, tylko
    wrzuca sie pieniadze za pobrany np; worek bananow. Przy drodze
    glownej mozna tez kupic rozne inne owoce, od sprzedajacych z wozu -
    takie dwa obiegi, formalny (drogi) i poza(calkiem znosny).
    Ogolnie - drogo za owoce poza sezonem...

    Owoce morza - w malych sklepikow rybnych na wybrzezu, popularnie
    zwanych 'fish and chips'. Niektore stacje benzynowe w moim stanie
    tez sprzedaja...w Qld - nie mam pojecia.
    Sporo jest tez znakow przydroznych np; 'swieze ostrygi'itp - nalezy
    korzystac.

    Moze wiec warto czasem zboczyc???

    Restauracje ogolnie w malych miejscowosciach dzialaja weekendowo i
    od 6-tej. Wyjatkiem sa tylko miejscowosci turystycznie aktywne;
    wciaz godziny beda od 6-tej. BBQ - jak ktos juz wyjasnil - w kazdym
    parku gazowe, w niektorych drzewne...nalezy znalesc zanim sie
    sciemni...hehehehe

    'Salatki' bardziej wyrafinowane to chyba tylko w Brisbane...jesli
    wiec sama robisz - to dobra opcja.

    Pozdrawiam
    Kan
  • 28.07.09, 01:22
    Z tymi "fish and chips" to radze dobrze uwazac bo czesto gesto nazwy
    ryb wypisywane w ogloszeniach zupelnie nie odpowiadaja temu co
    sprzedaja a i ze swiezoscia tez roznie bywa o czym osobiscie sie
    przkonalem spedzajac pol nocy w ustronnym miejscu i zawdzieczajac
    Jim Beam reszte zycia smile
  • 28.07.09, 05:31
    waldek napisał:

    > Z tymi "fish and chips" to radze dobrze uwazac bo czesto gesto
    nazwy
    > ryb wypisywane w ogloszeniach zupelnie nie odpowiadaja temu co
    > sprzedaja a i ze swiezoscia tez roznie bywa o czym osobiscie sie
    > przkonalem spedzajac pol nocy w ustronnym miejscu i zawdzieczajac
    > Jim Beam reszte zycia smile

    ODP: To gdzie sie 'u Was'kupuje owoce morza??? bo u Nas w
    "Fishermen's co-ops" najlepiej...

    Kan

  • 29.07.09, 00:29
    "U Nas " tak samo jak i "u Was" smile "fish and chips" kupuje sie
    najczesciej w malych sklepikach (smazalniach?) gdzie takie sprzedaja.
    Czytalem gdzies ze mieszkasz w Sydney to niepisz ze tam takich niema.
    Bylem ...widzialem...smile moze w Fishermen Co-op najlepiej ale trudno
    turyscie albo innemu przyjezdnemu czegos takiego szukac tym bardziej
    ze nie wie o ich istnieniu i taka nazwa szybciej kojarzy sie z
    kupowaniem calych ryb.Przynajmniej ja tak mam smile
    W NSW i nie tylko zreszta,wiele przydroznych roadhause'ow tez
    reklamuje "fish and chips" .... tak ze miejsc do wyboru ....do
    koloru.
  • 27.07.09, 04:30
    a moze chcesz zobaczyc co to jest 46stpC ?? hmmm nie mysle
  • 27.07.09, 06:20
    Bez przesady ,kazdy w Victorii te 46C przezyl w styczniu tego roku,
    a to jakies 5 mln.ludzi. Kazdego roku jest zawsze kilka dni 43-44C
    a to prawie to samo.Ludzie caly czas jada na plaze,do znajomych,
    do knajpy ,na zakupy . Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic.
    W centrum Australii,tam gdzie sa te wszystkie kopalnie,ludzie maja
    40C przez pol roku non-stop,a jednak zapierdzielaja do roboty
    kazdego dnia i tez jakos wszystko sie kreci,
    ale jest jeden warunek ,wszedzie musi byc zimne piwo ,bez tego
    totalna katastrofa smile
  • 27.07.09, 11:13
    kupa.kazi napisała:

    > a moze chcesz zobaczyc co to jest 46stpC ?? hmmm nie mysle
    Kupa - co Ty mnie po oczach upalami??? przeciez u Nas jest
    zima...czekam na swieze opady sniegu w gorach, bo chcialabym sie w
    tym sezonie poslizgac.
    46C widzialam - i nie chce ogladac.hihihi

    Kan
  • 30.07.09, 21:54
    no to jeszcze mi podpowiedzcie jakie piwo jest dobre - mi smakuje cascade, ale
    ono z tasmanii...
    niezle ostrygi jadlam w hervey bay, zaraz jak sie ta knajpa nazywala, w kazdym
    razie wg googla jest na 421 esplanade, polecam!
    duza knajpa, moze ktos wylowi w googlu?
  • 31.07.09, 01:24
    jak z miejscowo-popularnych to najlepiej mi "podchodzi" VB ,ale
    niedawno znalazlem w Harvey Bay piwo "Holand" jak nazwa wskazuje z
    Holandii......dobre ....smile
    Pzdr Waldek
  • 31.07.09, 01:36
    Jedyne piwo jakie jestem w stanie skonsumowac to pszenne ("wheat
    beer") a moim ostatnim odkryciem jest takie piwo z Mudgee Brewing Co
    www.mudgeebrewing.com.au/thebeer/Wheat.aspx
    Jako ze jest lokalne, niestety, w Sydney mozna je kupic tylko w
    kilku miejscach, z ktorych zadne nie jest blisko, wrr. No ale do
    Mudgee przeciez nie pojade?

    PS Waldku, milo Ciebie znowu zobaczyc ;o) mam nadzieje ze sie tu
    zadomowisz.

    Luiza-w-Ogrodzie
    Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
  • 31.07.09, 02:59
    Dzieki za dobre slowo ,milo pogawendzic ze "starymi znajomymi" smile
    A co sie dzieje z Ozpolem ,Dundee i innymi.?
    Wiem ze mialas z Nimi osobisty kontakt ,dalej utrzymujecie
    znajomosc ?
    Pzdr Waldek
  • 20.08.09, 20:05
    Hej, moze o wycieczkach tym razem?
    Ilez u Was mozna zobaczyc!!! Przyroda przecudna.
    No wiec Uluru i Kata Tjuta - dla tych co sie wybieraja polecam i jedno i drugie.
    Hotele w Ayers Rock drogie, ale gra warta swieczki.
    My widzielismy zachod slonca przy Kata Tjuta, a Uluru obeszlismy dookola. Trzeba
    bylo wstac przed switem, bo zmiany oswietlenia to wielki hit. Rano bylo owszem
    zimno, 2 swetry i kurtka byly w sumie okwink Za to w poludnie zrobilo sie goraco,
    wiec warto ubrac sie na cebulke. Przewodnik fantastyczny, mnostwo ciekawych
    rzeczy opowiadal, tempo wedrowki dookola bylo troche moze za szybkie, ale nie
    chodzi o marsz, tylko ... nie nadazalismy fotografowac!wink
    Oczywiscie wycieczek w tamtym regionie jest multum, a raczej rozne wariacje,
    warto jednak przygotowac sie wczesniej, w internecie jest naprawde mnostwo
    informacji.
    Sam Ayers Rock ma male lotnisko, ograniczone sa wiec mozliwosci "dolotu", no
    chyba ze do Alice Springs, ale to juz male 500 km.
    Wszystkie hotele to jeden osrodek, rozna jakos i rodzaj hoteli, od pola
    namiotowego, domkow kampingowych przez rozne klasy hoteli. Ku memu zdziwieniu
    klasa hotelu rozni sie nawet tym czy woda ogrzewana w basenie czy niewink W
    osrodku jest duzy market, knajpki samoobslugowe i restauracje, sklepy z
    pamiatkami, poczta, a nawet fryzjer. Oczywiscie w hotelach ciuchy tez jak ktos
    musi...
    Pokoje z kuchnia lub bez - do wyboru do koloru.
    Service byl super. My mieszkalismy w Desert Gardens, w internecie jest opis.
    A tu mapka resortu
    http://www.ayersrockresort.com.au/resort-map/
    cdn.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.