ja tak naprawde to wcale nie jestem klotliwa, choc na pierwszy rzut
oka tak moze wygladac ...i na drugi,... i na trzeci...
w glebi duszy dobra ze mnie kobita, tylko asertywnosci sie ucze (bo
tu bez niej ani rusz)..i troche przeginam czasami

)
>bo co urokliwego mozna zobaczyc w
> dziurawych drogach ,
__*** fakt!
>zasmieconych parkingach ,
*** to przez turystow z NSW i Victorii ;DD
>czy wiezy
> telekomunikacyjnej na nawyzszej gorze przy wiezdzie do Cairns ?
jakiej wiezy??(czy przypadkiem Ci sie z Townsville nie pomylilo?) -
zreszta, who cares about Cairns?! - fajne sa okolice i klimat,
> A i ten racizm ktory Cie tak bardzo boli jest niemozliwy.Sam
> slyszalem od zaprzyjaznionych tybulcow ze "jak masz akcent to
> uwazaja Cie za glupiego ".
;DDDD dokladnie!!, ot, cale Queensland, niestety najgorsze tego
(queensland'ckiego) rednectwa przejawy spotkalam wlasnie w
Bundaberg ;D... i okolicach

)...no powiedzmy:od Bundaberg po Mackay
ale ja sobie nic z tego nie robie, niech oni sie tym martwia
> Napewno mi odpiszesz ze sie z tym nie spotkalas hahahaha....ale to
> haha jest bardzo smutne.
jak wyzej: "haha" nie bedzie, bo to prawda,co piszesz, ale skoro
tak jest, to co Ciebie do Bundaberg przygnalo i trzyma, He?!