Re: Nie daj Boze zachorowac
Autor:
iza42
26.07.09, 22:39
starywiarus napisała:
> Iza, to był twój błąd, nieumyślny, ale zawsze.
>
> Gdybyś powiedziala dzwoniąc na 000, że jesteś GP, masz wlaśnie u
> siebie pacjentkę z bólami klatki piersiowej, podejrzewasz (tu
> wstawić co podejrzewasz) i potrzebna ci karetka, to bez gadania, w
> 8-12 minut przyjechalaby na syrenie karetka reanimacyjna z dwoma
> paramedics, zabraliby babulinę do najbliższego szpitala mającego
> emergency department , i złamanego centa by to nikogo nie
> kosztowało, bo koszty karetki by pokryło jej ubezpieczenie z
> Victorii.
>
> Natomiast jeśli powiedziałaś dyspozytorce, że chcesz
> przewieżć SWOJĄ pacjentkę, z KONKRETNEJ przychodni do
> KONKRETNEGO szpitala, to uruchomiłaś całkiem inną usługę, nie
> emergency ambulance transport, tylko patient
> transport, który od pogotowia ratunkowego różni się tym, że nie
> jest usługą ratunkową, tylko usługą transportową pomiędzy placowkami
> leczniczymi.
Na przyszłość wyrażaj się precyzyjnie i zamawiaj właściwą usługę
To Ty chyba nie zrozumiales. Nie zamawialam transportu dla pacjentki, bo go
miala, przyjechala wlasnym samochodem. Zadzwonilam we wlasciwe miejsce. Wiem, ze
przewoz pogotowiem jezeli nie ma do tego wskazan medycznych kosztuje ogromne
pieniadze i duzo taniej jest zamowic taksowke. W tym wypadku jednak chodzilo o
transport pogotowiem z paramedykami, ktorzy w razie pogorszenia sie stanu
pacjentki moga udzielic pomocy. Wszystko ze szczegolami wyjasnilam dyspozytorce
w pogotowiu. Nie tylko ja jedna zreszta, przede mna dzwonily do pogotowia w tej
sprawie nasze pielegniarki, zazwywczaj zreszta to one dzwonia do pogotowia, ale
ja zadzwonilam tam po nich bo chcialam sie dowiedziec z pierwszej reki jak
wyglada sytuacjia. I tak mnie wlasnie poinformowano.
Dzisiaj sprobuje to wyjasnic jeszcze raz m in powolujac sie na informacje,
ktore tutaj od was otrzymalam.