Iza - prawde mowiac to nie wiedzialam, ze pielegnirka tez moze dac
skierowanie - az do dzisiaj.
Z synem, mialam klopoty 'transportowe', bo omdlewal co jakis
czas...hehehe
Obawialam sie wiec ciagnac go gdzies poza samochod wlasny, zeby nie
utknac np; na srodku ulicy.
A jak juz dojechalam do szpitala i z parkingu doszlismy do wnetrza
budynku, to nie chcialo mi sie wlec go z powrotem.
Jedyne co mi do glowy wowczas przychodzilo, to wizyta w przychodni
w 'shopingu', gdzie pracuje cala masa lekarzy i innych medykow.
Parking i dojscie bylo natomiast problemem, bo nalezaloby przejsc
spory kawalek..no i piatkowe popoludnie przed dlugim weekendem -
korki na ulicach, tlok w shopingach...
Syn mial wczesniej zlamany palec i nie bylo zadnych z ww problemow...
Tak wiec - od czasu do czasu, nieszczescia chodza parami lub jesli
wolisz 'diabel sra na jedna kupe' hihihi czyli nieprawdopodobny
zbieg okolicznosci, ktorych scenariusza zaden logicznie myslacy
czlowiek nie bylby w stanie zaprogramowac ani przewidziec...
Plusem bylo, ze trafil sie Nam naprawde dobry chirurg, ktory
monitorowal to zlamanie przez kilka tygodni, nastepnie rehabilitacje
i fizjoterapie przez kilka miesiecy...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.