U nas nie widac przebierancow az do listopada, kiedy Sydney podlacza
sie pod szalenstwo Melbourne Cup. Mnie do przebieranek nie trzeba
namawiac, kazda okazja dobra do zabawy, zatem jesli ide do biura,
wtedy wbijam sie w jakies suknie, obcasy i wielki kapelusz (im
bardziej obladowany, tym lepiej: woalka, piora, kokardy - tylko
cholernie niewygodnie w tym prowadzic auto).
A jesli pracuje z domu, olewam sprawe ;o)
Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><

(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><

(((º>¸¸.
Australia-uzyteczne linki