Wyjazd za kilka dni a ja.... ciesze sie coraz bardziej i wiadomosci
co tam na mnie czeka slucham wybiorczo, wiec zakodowalam sobie, ze:
wrzesien to najfantastyczniejszy pogodowo miesiac, zmiana strefy
czasowej to bulka z maslem, wiecej mozliwosci telefonowania, niz
potrzeby kontaktu z krajem i wogole... A jakby co, to czekacie tam
na mnie z otwartymi ramionami
janek_z_sydney napisał:
> Jezeli bedziesz potrzebowala pomocy, mozesz sie skontaktowac ze
mna
> na miejscu w Sydney.
Janku, dzieki. Jesli tylko bede potrzebowala pomocy w
wypiciu "żołądkowej gorzkiej", ktora przytacham z Polski to daje
znac
Chetnie zaprosilabym na polska wodeczke wszystkich milych
forumowiczow, ale z uwagi na limity bagazu... tyle, ze kto
powiedzial, ze nie moznaby w polskim towarzystwie podegustowac
swiatowych alkoholi?

No to jak bedzie?
A jak juz pozwiedzam, poimprezuje, podszlifuje jezyk, to albo
skorzystam z oferty snappytom i pojade sprzatac do Melbourne, albo
wroce do kraju i poszukam jakiejs pani Stasi do sprzatania, a sama
bede sie rozplywac we wspomnieniach przywiezionych z Australii i
kontemplowac polskie zachody slonca...