Dodaj do ulubionych

Jest w stanie całkowitej śpiączki

20.05.19, 18:23

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24807053,francja-vincent-lambert-ma-umrzec-za-kilka-dni-lekarze-odlaczaja.html#s=BoxOpImg1


Mężczyzna uległ wypadkowi samochodowemu w 2008 roku. Od tamtej pory jest całkowicie sparaliżowany - nie ma z nim kontaktu i przebywa w stanie śpiączki.

Edytor zaawansowany
  • marii51 21.05.19, 08:41
    Sąd cofnął decyzję odłączenia chorego od aparatury. "Vincent może żyć!"
    Sąd apelacyjny w Paryżu ogłosił w poniedziałek wieczorem wyrok nakazujący lekarzom wznowienie odżywiania i pojenia Vincenta Lamberta. Mężczyzna od ponad 10 lat był w stanie wegetatywnym wskutek wypadku na motorze. W poniedziałek rano lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego w Reims odłączyli mężczyznę od aparatury podtrzymującej życie.
  • pia.ed 21.05.19, 12:57

    "Vincent może żyć!" Tylko co to za zycie ... sad
    Niech sie nawet obudzi jako 50-letni mezczyzna ze swiadomoscia dwulatka i z miesniami tak zwiotczalymi od nieuzywania, ze nie bedzie w stanie uzywac nog i rak, chcialabys tak dla siebie czy dla ktoregos z synow?

    Tak pieknie pisze sie o klinice Budzik o sukcesie, ze ktos zostal wybudzony ...
    ale potem o wybudzonym nie ma ani slowa wiecej, choc wtedy dopiero zaczyna sie przywracanie go do normalnego zycia, i kto wie czy nie zostal do konca kaleka i jego marzeniem jest zakonczyc jak najszybciej zycie?
    .

    ... badania były wielokrotne, przez kilka lat, nie jest świadomy, nadto atrofia mózgu i zmiany patologiczne co prawda powoli ale nasiliły się, w zasadzie już w drugiej połowie 2011 roku stwierdzono pogorszenie stanu nikłej świadomosći, w 2018 roku stwierdzono przewlekły nieodwracalny stan wegetatywny oraz, że żadne techniki medyczne (lecznicze ) nie mają tu juz zastosowania.

    Sugerowali , iż można go ewentualnie umieścić w odpowiednim ośrodku do czasu naturalnej biologicznej śmierci , co moim zdaniem oznaczało sztuczne podtrzymywanie go przy zyciu do czasu aż dalsze pogarszanie się stanu jego mózgu doprowadzi do wylączenia jego szczątkowych funkcji i śmierci pacjenta .

    To tak mniej więcej. Moim zdaniem najistotniejsze jest tutaj fakt ,ze pogarszanie się stanu mózgu nie wróżyło jakiejkolwiek poprawy stanu Lamberta czy odzyskania świadomości .
    Raczej z czasem ustałaby akcja oddechowa czy zdolnośc do przyswajania skladników pokarmowych co prowadziłoby do śmierci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.