Dodaj do ulubionych

Losy moich rodzinnych stron

27.09.19, 11:20
W lipcu 1915 roku Rosjanie byli zmuszeni opuścić Polskę i zachodnie gubernie imperium Romanowów. Aby uniemożliwić Niemcom zabezpieczenie żywności, sztab generalny obrał taktykę spalonej ziemi - doszczętne zniszczenie wszystkiego, co mogłoby być wykorzystane przez Niemców. Ogłaszano, że wszystko zostanie spalone i zrównane z ziemią, nawoływano do ratowania życia ucieczką w głąb Rosji. Niezdecydowanych zastraszano, rozpowszechniając pogłoski o bestialskim i szczególnie okrutnym obchodzeniu się Niemców z ludnością cywilną. Przez Hajnówkę do Prużan ciągnął nie kończący się korowód żelaznych wozów. Hajnowianie zostawiali swoje domostwa, zabierając ze sobą jedynie najbardziej

Zawsze zastanawiałam się BO opowiadał nam
gdy byłm dzieckiem mój tata ,że jako 13 letni chłopiec został własnie zmuszony wraz z rodziną wyjechać daleko w głąb Rosjii
Nie jestem w stanie przypomnieć w jakich okolicach W CZASIE TEJ WYWÓZKI
na ich wóz wrzucono granat i Matka została rozerwana na kawałki=
( moja babcia) gdzies tam w przydrożnej czastce ziemi pochowaną ją ..
. nigdy tam nikt z rodziny nie pojechał nie zapamiętali z tej rozpaczy ..
Mojego tate zmusili do służby w wojsku kozackim ..
tam był maskotką do zabawiania ich..
śpiewał pięknie, i nauczył sie tańczyć Kazaczoka
..został sam na UKRAINIE TAM GDZIE STACJONOWALI Kozacy..
a dziadek POJECHAŁ Z dwoma synami i corka aż na Syberię TO BYŁ YRN GŁĄB Rosjii ,,
kara za to,że miał więcej ziemi..
Tatko mój uciekł z wojska kozackiego i dotarł aż na Syberię, bo wywozka ludnosci wciąz trwała i dołaczył pociągiem i odnalazł rodzinę
dlatego wim,że przeżyli tam w okolicach Jarkucka ghenne mrozu.. przetrwali .. głód mróz to nie był dom,to były szalasy .. z gałęzi...
Po uzyskaniu niepodległości 1918 R -- Piłsudzki---MOGLI WROCIĆ WIĘC TYGODNIAMI JECHALI I JECHALI AŻ DOTARLI I wrocili na swoje Hajnowskie tereny --
Odzyskał Dzadek ziemie

Kozacy natychmiast podpalali opustoszałe zagrody, snopkiem słomy przenosząc ogień na kolejne zabudowania. Spłonął drewniany dworzec kolejowy, spłonęła siedziba leśnictwa i niemal wszystkie tutejsze domostwa. Karczma i zaledwie cztery domy pozostały we wsi Górnej (obecna nazwa ulicy). Bieżeńcy przeżyli chłód, głód i piekło rosyjskiej rewolucji, stracili tam swoich najbliższych. Był to kolejny, tragiczny okres w historii ludności hajnowskiej, najliczniejszą grupę bieżeńców stanowili Białorusini. Większość ewakuowanych, zdziesiątkowana chorobami, wojną i głodem, nie powróciła.

Puszczę zajęli Niemcy i przystąpili do intensywnej eksploatacji bogactw leśnych. W Hajnówce zbudowali dwa tartaki, fabrykę suchej destylacji drewna, sieć wąskotorowych kolejek leśnych i parowozownię z naprawczymi warsztatami. Przy szosie do Białowieży powstało kilka budynków dla administracji zarządu niemieckiego i zaplecza socjalnego: piekarnia, pralnia, łaźnia, kasyno, kino. Powstały baraki dla pracowników cywilnych, jeńców francuskich i rosyjskich, zatrudnianych przy budowie zakładów przemysłowych, a później przy wyrębie Puszczy.

Nastał rok 1918. Z puszczy odeszli Niemcy, a Hajnówka zagubiona wśród lasów, daleko na wschodnich obrzeżach Rzeczypospolitej pozostała praktycznie bez ludzi, lecz z pełnym rynsztunkiem przemysłowym. W 1919 roku rząd przejął niemieckie pozostałości, osada liczyła wówczas 118 mieszkańców, w tym 51 kobiet i 67 mężczyzn. Zakłady przemysłowe stanowiły własność państwową i zostały wydzierżawione spółkom prywatnym. Firma angielska The Century European Timber Corporation, potocznie nazywana Centurą, wzięła w najem tartaki i kolejki leśne, nastawiając się na wywóz maksymalnej ilości drewna. „Centura", chcąc pozyskać pracowników, kusiła dobrymi zarobkami. Na każdego czekała tu praca. Hajnówka tamtych lat dla wielu była ziemią obiecaną, perspektywa pracy i chleba przyciągała ludność z całej Polski. Przybysze zajmowali poniemieckie baraki, pospiesznie budowali domy. W ciągu jednej nocy powstawały ziemianki i trocinianki. Dym z komina w myśl ówczesnego prawa gwarantował nienaruszalność domostwa. Powstawały fabryczne uliczki szerokości rozstawu ramion, powstawały nowe dzielnice.

Rabunkowa gospodarka „Century" zmusiła stronę polską do zerwania w 1929 r. umowy. Wiązało się to z koniecznością wypłacenia odszkodowania w wysokości 1,5 mln funtów, ale Puszcza ocalała przed dalszym wyniszczaniem. Od tej chwili zarząd nad Puszczą przejęła Dyrekcja Lasów Państwowych z siedzibą w Białowieży.

Na początku lat dwudziestych Hajnówka była małą osadą z pocztą, posterunkiem policji i kilkoma sklepami. W budynku poniemieckiego kina urządzono kościół, powstała synagoga, z czasem w prywatnym domu zorganizowano kaplicę prawosławną – „czasownię". Pojawiło się kilka sklepów i zakładów rzemieślniczych. Powstały trzy szkoły podstawowe i słynna w Polsce Państwowa Szkoła Przemysłu Drzewnego, której wieloletnim dyrektorem był dr nauk chemicznych Józef Jacuński, przyjaciel Ignacego Mościckiego. Sztuki snycerskiej i meblarstwa nauczał tu przybyły z Nowego Targu Franciszek Bołoz. Stanisław Tyrkiel szkolił przyszłych mistrzów kołodziejstwa. Tadeusz Bołoz nauczał języka polskiego i rozwijał zainteresowania sztuką teatralną. Jego uczniem i aktorem teatru szkolnego był Stefan Treugutt, znany polski krytyk teatralny.

Tadeusz Rakowiecki lekarz i organizator hajnowskiej Kasy Chorych, hajnowianinem został w 1925 roku. Astronom, autor licznych publikacji naukowych i dwutomowego dzieła „Drogi planet i komet" powstałego w Hajnówce w 1929 roku, będącego do lat siedemdziesiątych podstawowym podręcznikiem uniwersyteckim Katedry Astronomii. W Encyklopedii Gutenberga wpisany jako współczesny pisarz polski, z racji licznych recenzji i publikacji „Duma o Hetmanie Stefana Żeromskiego" (1909) i „Szkiców krytycznych o twórczości Żeromskiego" (1910). Żona, Pelagia Rakowiecka była inicjatorką powstania biblioteki publicznej. Stowarzyszona w licznych organizacjach społecznych, w trosce o zdrowie naszych mieszkańców i poprawę warunków sanitarnych doprowadziła do budowy standardowych na owe czasy domów i nowego osiedla mieszkaniowego. Zaledwie 748 mieszkańców liczyła miejscowość w 1928 roku.

--
''Szczęście to nie tylko co los nam daje... ,
ale tez wtedy, gdy nam szcęścia nIe odbiera""
Edytor zaawansowany
  • marii51 27.09.19, 11:21
    zostawiam na póżniej całość znalezionych dzis wiadomości
    www.hajnowka.pl/miasto-i-okolice/w-starej-fotografii/8291-historia-hajnowki.html
    --
    ''Szczęście to nie tylko co los nam daje... ,
    ale tez wtedy, gdy nam szcęścia nIe odbiera""

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka