Dodaj do ulubionych

Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona?

01.03.09, 18:57
Odpowiedź wydaje się prosta,dla pieniędzy. Ale tylko pozornie.

"Chcąc ją tedy wziąć na próbę (ale nikomu ani słóweczka o tym,
panie!),,kazałem napisać projekt intercyzy, według którego, gdyby
małżeństwo nie doszło do skutku z czyjejkolwiek winy (rozumie pan?) -
ja płacę pięćdziesiąt tysięcy rubli pannie za zawód. Serce mi
drętwiało z obawy, że... a nuż porzuci mnie?... Lecz co pan powie?
Kiedy jej prezesowa wspomniała o tym projekcie, panna w
płacz... "Cóż to - mówiła - on myśli, że wyrzeknę się go dla jakichś
pięćdziesięciu tysięcy rubli? Bo jeżeli mnie posądza o interesowność
i nie uznaje żadnych wyższych pobudek w sercu kobiety, to przecie
powinien rozumieć, że za pięćdziesiąt tysięcy nie oddam miliona..."

Kiedy mi to powtórzyła prezesowa, wbiegłem do pokoju panny Eweliny i
nie powiedziawszy ani słówka upadłem jej do nóg..."

50 tysięcy rubli to przecież nie byle co. I Ewelina mogła mieć tę
sumkę właściwie za nic, bez konieczności sprzedawania się staremu
mężczyźnie. A jednak nie chciała.
Obserwuj wątek
        • jadwiga1350 Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 01.03.09, 19:48
          Ale 50 tysiecy było tuż,tuż, a milion to dopiero po śmierci barona
          na którą trzebaby może i te pare lat poczekać. Dalski był
          schorowany, ale czasem tacy ludzie przeżywają zdrowych. Chorowita
          pani Ładzina z Borku przeżyła zdrowego męża. Lepsze 50 tys. rubli w
          garści niż milion na dachu.
          • bikej5 Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 01.03.09, 20:15
            jadwiga1350 napisała:

            > Ale 50 tysiecy było tuż,tuż, a milion to dopiero po śmierci barona
            > na którą trzebaby może i te pare lat poczekać. Dalski był
            > schorowany, ale czasem tacy ludzie przeżywają zdrowych. Chorowita
            > pani Ładzina z Borku przeżyła zdrowego męża. Lepsze 50 tys. rubli w
            > garści niż milion na dachu.

            Ale ,czy Ewelina była zdolna do takich rachunków?
            • jadwiga1350 Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 01.03.09, 21:22
              Hm, być może Ewelinka do takich rachunków zdolna nie była, więc i za
              barona wyszła kierując się czymś innym niż wyrachowaniem.
              Wątpię żeby Starski liczył na milion barona. W tym czasie to on
              spodziewał się że Zasławska zostawi mu cały majątek w spadku.Potem
              kiedy okazało się że testament ciotecznej babki nie jest dla niego
              korzystny, kierując się zdrowym rozsądkiem powinien robić wszystko
              żeby nie zrazić męża Eweliny do siebie. Baron wszak pomógłby mu
              obalić testament zmarłej. Starski był takim wytrawnym graczem a dał
              się jak dzieciak przyłapać w krzakach z panią baronową.
              No i jeśli Starski liczył na ten milion po baronie to powinien robić
              wszystko by małżeństwo Dalskich było trwałe i (przynajmniej dla
              barona) szczęśliwe, bo tylko wtedy Ewelina mogła liczyć na korzystny
              dla siebie zapis testamentowy. Kazio powinien omijać wielmożną panią
              baronową szerokim łukiem.
              A tak Starski został bez majątku babki, a Ewelina bez majątku męża.
              Niby tacy wyrachowani a tak łatwo przegrali. Majątek był już na
              wyciągnięcie ręki.
              Czy Ewelinie naprawdę tak bardzo zależało na majątku barona?
              Przecież romansowała niemal na jego oczach. Musiała się liczyć z
              tym że jeśli mąż ją przyłapie to z jego majątku nie dostanie ani
              złamanego grosza.
              • soova Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 03.03.09, 12:23
                jadwiga1350 napisała:

                > Starski był takim wytrawnym graczem a dał
                > się jak dzieciak przyłapać w krzakach z panią baronową.

                Starski nie tyle dał się przyłapać, ile nieszczęśliwy los spowodował, że w tych krzakach przyłapał go akurat mąż dziewczyny, z której dawno temu Starski zrobił prostytutkę. Gdyby nie ten osobisty fakt, sprawa nie ujrzałaby światła dziennego, bo Węgiełkowi nie przyszłoby do głowy donosić o zdradzie pani baronowej, zresztą kto by uwierzył jakiemuś tam chłopkowi?


                > Czy Ewelinie naprawdę tak bardzo zależało na majątku barona?
                > Przecież romansowała niemal na jego oczach. Musiała się liczyć z
                > tym że jeśli mąż ją przyłapie to z jego majątku nie dostanie ani
                > złamanego grosza.

                Kiedy właśnie, gdyby nie przyłapał ich konkretnie Węgiełek, mający do "psubrata Starszczaka" osobisty uraz, sprawa na jaw nie wyszłaby być może nigdy. Poza tym przypomnij sobie, co mówi hrabina Karolowa Izabeli, aby zachęcić ją do małżeństwa: "Marszałek nie jest wprawdzie Adonisem, no - ale... Gdyby nasze obowiązki były do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa. Zresztą, mój Boże, któż nam broni mieć na dnie duszy jakiś ideał, o którym myśl osładza najcięższe chwile ? Na koniec, mogę cię zapewnić, że położenie pięknej kobiety, mającej starego męża, nie należy do najgorszych. Wszyscy interesują się nią, mówią o niej, składają hołdy jej poświęceniu, a znowu stary mąż jest mniej wymagający od męża w średnim wieku...". Powtórzę, co już kiedyś przy okazji innej dyskusji pisałam: pewna tolerancja dla żon starych mężów, które romansowały sobie na boku, jednak istniała. Najważniejsze było, żeby nie dać się złapać, bo wtedy towarzystwo stawało po stronie zdradzanego małżonka, tak jak choćby Ochocki czy Wokulski po stronie barona, księżna Betsy Twerska (wyraźnie ochłodziła stosunki na wieść, że Anna nie ma rozwodu), Lewin (wstydził się, że wraz z Obłońskim złożył wizytę Annie w domu, w którym mieszkała z Wrońskim), czy Kitty (nie mieści jej się w głowie, że można opuścić męża i syna). A przecież Karenin w przeciwieństwie do barona jest postacią raczej odrażającą.

                --
                Hajo Hajo Ipsenajo!
                • jadwiga1350 Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 03.03.09, 13:48
                  A przecież Karenin w przeciwieństwie do baron
                  > a jest postacią raczej odrażającą.

                  A co w nim było odrażającego? To był przecież uczciwy, pracowity,
                  odpowiedzialny człowiek. Wrobiony w małżeństwo przez ciotkę Anny
                  starał się być jak najlepszym mężem.Nawet gdy się dowiedział o
                  zdradzie żony był skłonny jej wybaczyć i zaopiekować się jej córką.
                  Jedyną jego wadą było to że był od Anny dużo starszy, no i nie był
                  Adonisem(ale widziały gały co brały). No i z synem nie umiał
                  nawiązać dobrego kontaktu. Ale po za tym to był pozytywną postacią.
                  Dużo pozytywniejszą niż Wroński.
                  • soova Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 03.03.09, 13:54
                    Tak, tylko że Karenin wcale nie kochał syna, a utrudniał Annie rozwód i kontakty z Sieriożą jak mógł, tylko dlatego, że uważał ją za kobietę totalnie upadłą, którą opieki nad dzieckiem po prostu pozbawić. Tymczasem Anna Sieriożę naprawdę kochała. Naprawdę nie rozumiem, jak Karenin może być dużo bardziej pozytywną postacią niż Wokulski. Gdyby Wokulski postępował jak Karenin, po prostu przyszedłby do Łęckiego i poprosił o rękę córki, trzymając za plecami weksle. I jak myślicie, czy Łęcki by mu po prostu odmówił? A może nawet by i odmówił, tylko że wtedy Izabela już na pewno musiałaby wyjść za marszałka lub barona.
                    --
                    Hajo Hajo Ipsenajo!
                    • jadwiga1350 Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 03.03.09, 15:02
                      Niż Wroński, Soovo.Aleksy Wroński, kochanek Anny, a nie nasz
                      poczciwy Stach Wokulski.

                      Karenin kochał syna,tylko nie miał do niego podejścia. Nie bardzo
                      rozumiał się na dziecięcej psychice. Chciał wychowywać syna drogą
                      kar i moralizatorskich uwag.Karenin bardziej kochał Sierożę niż Anna
                      swoją córkę Annie.
                      Anna Karenina sama zrzekła się rozwodu i wyjechała z Wrońskim za
                      granicę.
                      To że Aleksy Karenin uważał że Anna jest kobietą upadłą to może nic
                      dziwnego. W końcu jak zdradzony mąż ma postrzegać niewierną żonę?
                      Był przeciwny jej kontaktom z Sierożą, ale przecież jak ją zastał w
                      domu, wychodzącą z pokoju synka, to zachował się wobec niej
                      grzecznie i kulturalnie.W ogóle to on zawsze traktował żonę z
                      szacunkiem, nawet jak się dowiedział że go zdradza. Troszczył się
                      też o córkę żony, Annie. Gdy Anna popełniła samobójstwo, Karenin
                      zaopiekował się jej dzieckiem.
                      Karenin nie zmuszał Anny do małżeństwa. Nie miał na ten związek
                      wielkiej ochoty. Ciotka Anny wmówiła mu że pannę skompromitował i że
                      żenić się musi. A Anna nie musiała przyjmować jego oświadczyn jeśli
                      nic do niego nie czuła.
                      Aleksy Karenin dużo lepiej traktował Annę niż hrabia Wroński. Co ona
                      przy tym Wrońskim użyła?
    • soova Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 03.03.09, 10:48
      Bardzo przepraszam, ale co miała Ewelina powiedzieć babce na tak subtelny szantaż? Tak, zrywam zaręczyny z baronem, skoro za nic dostanę 50.000 rubli? Oczywiste, że nie miała innego wyjścia, jak tylko urządzić płaczliwą scenę, że baron "nie uznaje żadnych wyższych pobudek w sercu kobiety", ale mimo tego się go nie wyrzeknie.

      Z ręką na sercu: jakie to walory warte "miliona" miał dla młodej dziewczyny bogaty, starszy pan? Charakter? Intelekt? Szacunek otoczenia (tu, owszem, trochę tak, ale tylko z powodu urodzenia i majątku, z żadnych innych przyczyn)? Ewelina zdecydowała się na to dziwne małżeństwo (tak! otoczenie też było tego zdania!) prawdopodobnie z dwóch powodów. Po pierwsze, jako jednostka kompletnie nieasertywna nie umiała odmówić, do czego sama się zresztą przyznaje. Zwłaszcza w sytuacji, gdy baron wywarł na nią nacisk psychologiczny, wmawiając jej skutecznie, że osłodzi mu jesień życia. Po drugie: mogła sobie wszystko przemyśleć, że istotnie, trochę na początku się pomęczy, ale potem zostanie młodą, piekną i niezależną wdową. Po trzecie: niewykluczone, że namówił ją do podjęcia tej dezycji Starski, któremu oczywiście było wszystko jedno, czy sypia z panną Janowską, czy z baronową Dalską, ale który zapewne liczył, że od baronowej Dalskiej łatwiej uzyska jakąś pożyczkę (propozycję taką sam złoży zresztą w pociągu pannie Izabeli, niewykluczone więc, że mógł tak samo postąpić z Eweliną). Sceny z intercyzą nie odczytywałabym zatem dosłownie.
      --
      Hajo Hajo Ipsenajo!
      • jadwiga1350 Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 03.03.09, 14:42
        soova napisała:

        > Bardzo przepraszam, ale co miała Ewelina powiedzieć babce na tak
        subtelny szant
        > aż? Tak, zrywam zaręczyny z baronem, skoro za nic dostanę 50.000
        rubli? Oczywis
        > te, że nie miała innego wyjścia, jak tylko urządzić płaczliwą
        scenę, że baron "
        > nie uznaje żadnych wyższych pobudek w sercu kobiety", ale mimo
        tego się go nie
        > wyrzeknie.

        Oczywiście tak otwarcie wyłożyć kawy na ławę to nie mogła. Ale można
        to było rozegrać w inny, subtelniejszy sposób.Panna mogła się
        oburzać, desperować, ale w końcu dać się przekonać narzeczonemu co
        do owego zapisu."No bo jeśli panu tak na tym zależy,panie baronie,
        to ja nie śmiem się sprzeciwiać. Niech będzie według pańskiej woli"
        Ewelinka mogła też się rozpłakać i stwierdzić że zgadza się na to
        odszkodowanie tylko wtedy jeśli do ślubu nie dojdzie z winy barona.
        To już by miało zupełnie inny wydźwięk niż wypłata 50 tys. jeśli
        małżeństwo nie dojdzie do skutku z czyjejkolwiek winy. A potem po
        prostu postarać się żeby to narzeczony okazał się winny.Mogłaby
        opłacić jakąś służącą żeby ta zaczeła uwodzić Dalskiego. A
        potem "przyłapać" narzeczonego z inną, teatralnie zemdleć, no i
        zerwać zaręczyny. Wtedy to byłaby wina Dalskiego a nie Janockiej że
        ślubu nie było. Mogłaby dostać anonim pełen odrażających szczegółów
        na temat przeszłości barona, no i znów Dalski byłby winien że z
        małżeństwa nici.Wtajemniczony we wszystko Starski na pewno pomógłby
        Ewelince spreparować jakieś dowody winy. A Ewelina mogłaby się
        całemu światu przedstawiać w roli ofiary barona, wykorzystanej przez
        niego i zmanipulowanej.

        No i byłoby te 50 tysięcy na raczkę.Mniejsza suma niż milion, ale
        łatwiejsza do uzyskania. Bo bez ślubu, bez wypełniania obowiązków
        małżeńskich, bez czekania na śmierć barona, bez strachu czy czasem
        nie zmienił testamentu. Ewelinie nie uśmiechało się zbytnio
        małżeństwo z Dalskim.Mówiła przecież Starskiemu, że czasem wolałaby
        w grobie leżeć.
        A nawet po śmierci Dalskiego nie wiadomo czy cały majątek przypadłby
        wdowie. Baron miał przecież jakąś rodzinę, ci krewni mogliby chcieć
        obalić testament, być może w końcu Ewelina musiałaby się z nimi
        podzielić majątkiem. Nie wiadomo ile w końcu dostałaby na rękę. 50
        tysięcy było w garści, a milion na dachu. W końcu Ewelina została
        bez niczego.

        W sprawie małżeństwa Eweliny z baronem jest wiele niejasności. Mnie
        szczególnie zastanawia fakt, że skoro otoczenie dziwi się temu
        związkowi, to dlaczego nikt z młodą dziewczyną nie porozmawia i nie
        wytłumaczy jej że popełnia błąd? Dlaczego szlachetna prezesowa
        Zasławska nie porozmawia z Eweliną szczerze, serdecznie, tylko karze
        ją wydziedziczeniem? Niezbyt to właściwe postępowanie ze strony
        babci, w końcu Janocka jest jej krewną.
        Nic nie ma w książce o rodzicach Eweliny i jej majątku. Być może
        jest ona sierotą bez grosza zyjącą na łaskawym chlebie ciotecznej
        babki. Gdyby miała rodziców to baron o intercyzie wspominałby ojcu
        narzeczonej, a nie Zasławskiej. No i żeby prosić o rękę panny
        Janockiej pojechałby do jej rodzinnego domu. Może bogaty epuzer jest
        Ewelinie bardziej potrzebny niż Izabeli Łęckiej? Może widzi w tym
        małżeństwie jedyną szansę wyzwolenia się z roli rezydentki w domu
        prezesowej?
        • soova Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 03.03.09, 15:04
          Zacznijmy może od początku. Z całej tej sprawy z intercyzą, gdy się jej bacznie przyjrzeć, wynika jedno: że jednak nie Ewelina zachowała się tu interesownie, a wręcz przeciwnie, to baron postąpił... nieciekawie. Szczerze się przecież przyznaje, że aby wypróbować uczciwość narzeczonej, kazał sporządzić projekt intercyzy. Projekt, nie akt! A skąd wiemy, czy potem w ogóle jakikolwiek akt został spisany? Bardzo prawdopodobne, choć nie wiemy tego na pewno, że w obliczu reakcji Eweliny sprawa uległa przełożeniu na święty nigdy, skoro panna otwarcie stwierdziła, że na pieniądzach jej nie zależy. Możliwe zatem, że żadnych pieniędzy tak naprawdę nie było, bo gdyby były, to kto wie, czy Starski nie namówiłby Eweliny właśnie do jakiegoś podsunięcia baronowi służącej czy innej akcji zmierzającej do zerwania narzeczeństwa.

          >Dlaczego szlachetna prezesowa Zasławska nie porozmawia z Eweliną szczerze, serdecznie, tylko karze
          ją wydziedziczeniem?>

          Być może rozmawiała, tylko Ewelina nie dała się przekonać. Jest wiele przykładów, nawet i w czasach dzisiejszych, gdy dzieci brną dobrowolnie w nie do końca trafione zwiazki, unikając jak ognia rad rodziców. Poza tym nie uważam, że wydziedziczenie to kara: komuś, komu miały się dostać pieniądze barona, pięć tysięcy zapisu od prezesowej naprawdę nie zrobiłoby różnicy. Pech, że małżeństwo rozpadło się już po śmierci prezesowej. Gdyby żyła, przypuszczam, że akurat ona Eweliny by nie odtrąciła i wspomniałaby ją w testamencie.


          > Nic nie ma w książce o rodzicach Eweliny i jej majątku. Być może
          > jest ona sierotą bez grosza zyjącą na łaskawym chlebie ciotecznej
          > babki. Gdyby miała rodziców to baron o intercyzie wspominałby ojcu
          > narzeczonej, a nie Zasławskiej. No i żeby prosić o rękę panny
          > Janockiej pojechałby do jej rodzinnego domu. Może bogaty epuzer jest
          > Ewelinie bardziej potrzebny niż Izabeli Łęckiej? Może widzi w tym
          > małżeństwie jedyną szansę wyzwolenia się z roli rezydentki w domu
          > prezesowej?

          Może. Tak czy siak, nie ma też ani jednej wzmianki, że Ewelina jest niezamożna i że musi się ratować małżeństwem z baronem przed popadnięciem w biedę. Małżeństwa tego babka nie popiera i tego nie kryje, ale nie ma ani śladu innych aktów nieżyczliwości wobec Eweliny. Poza tym jest ona jeszcze za młoda, aby była "rezydentką", spokojnie może w domu prezesowej czekać, aż pojawi się jakiś rozsądniejszy kandydat na męża. No, ale Ewelinie przewrócił w głowie Starski - prezesowa wie o tym i zdaje sobie sprawę, że w zasadzie dla dziewczyny nie ma już w tej sytuacji ratunku.


          ----
          Hajo Hajo Ipsenajo!
          • jadwiga1350 Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 03.03.09, 16:17
            > Być może rozmawiała, tylko Ewelina nie dała się przekonać.

            Raczej nie.
            "- Tak, to jest dziwna dziewczyna - mówiła prezesowa - i powiem ci,
            że zaczynam tracić dla niej serce. Do jej małżeństwa nie mieszam
            się, skoro niejedna panna jej zazdrości, a wszyscy mówią, że robi
            świetną partię. Ale to, co miała dostać po mojej śmierci; przejdzie
            na innych. Kto ma krocie barona, nie potrzebuje moich dwudziestu
            tysięcy."
            Tu prezesowa Zasławska wykazała się niewielką szlachetnością. Niby
            wie że Ewelina źle robi, ale umywa od wszystkiego ręce. Tochę to
            dziwne, kiedy się pomyśli jak goraco optowała za małżeństwem
            Wokulskiego i Łęckiej. A tu taka obojetność. A może gdyby wkroczyła
            w odpowiednim momencie to uratowałaby i Ewelinę i Dalskiego.


            > Może. Tak czy siak, nie ma też ani jednej wzmianki, że Ewelina
            jest niezamożna
            > i że musi się ratować małżeństwem z baronem przed popadnięciem w
            biedę. Małżeńs
            > twa tego babka nie popiera i tego nie kryje, ale nie ma ani śladu
            innych aktów
            > nieżyczliwości wobec Eweliny. Poza tym jest ona jeszcze za młoda,
            aby była "rez
            > ydentką", spokojnie może w domu prezesowej czekać, aż pojawi się
            jakiś rozsądni
            > ejszy kandydat na męża.

            Przy założeniu że Ewelina miała majątek i była finansowo niezależna
            jej zwiazek z Dalskim wydaje się jeszcze dziwniejszy. No bo jeśli
            nie perspektywa dostatku to co ją do niego ciągneło?Staropanieństwa
            jeszcze obawiać się nie musiała. W ciąży też nie była, żeby
            powtarzać losy Marii Walewskiej.
            Za wyrachowaną i chciwą też raczej trudno ją uznać, bo pomijając już
            sprawę tej całej intercyzy, Ewelina w ogóle nie udaje miłości do
            barona. Dla wszystkich z jej otoczenia, łącznie z Wokulskim który
            jej dobrze nie zna jest jasne, że narzecona nie kocha swego
            wybranka. A wyrachowana, chciwa pannica powinna cały czas ćwierkać o
            swej miłości, żeby jak najwiecej uzyskać od naiwnego starca.Powinna
            udawać, powadzić grę ,a Ewelina tego nie czyni

            No i ten romans niemal na oczach męża. No bo w tych krzakach, koło
            ruin zamku to na pewno nie był pierwszy raz pani baronowej z
            kochankiem. A apetyt na majątek nakazywałby rozwagę i ostrożnośc
            Może w grę wchodziła obawa przed ciążą, jeśli Janocka pozwalała
            sobie ze Starskim przed ślubem. Mogła się bać że zajdzie w ciążę i
            będzie w tragicznej sytuacji.A będąc mążatką będzie w zupełnie innym
            położeniu.
            Starski bałamucił głownie mężatki. Romans z panną Janocką mógł być
            dla niego niewygodny gdyż w razie ujawnienia musiałby( choćby z
            obawy przed utratą majątku prezesowej)ożenić się ze swoją kochanką.
            Co innego romans z mężatką. Mógł szantażować Janocką zerwaniem
            stosunku jeśli nie wyjdzie za barona. Zakochana Ewelina spełniła
            jego życzenie

            Rezydentem to chyba był każdy, niezależnie od wieku, kto żył na
            łaskawym chlebie. W "Nad Niemnem" Klotylda mówi o 24-letniej
            Justynie: "rezydentka żyjąca z cudzej łaski, córka zidiociałego ojca"
            • tt-tka Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 09.09.16, 18:47
              Naprawde dobrym zwyczajem jest czytac uwaznie, zamiast stawiac hipotezy bez pokrycia w tresci. Ewelina nie jest rezydentka, jest panna z towarzystwa na pelnych towarzyskich prawach. "Byla u hrabiny na swieconym, nie zauwazyl jej pan ?" pyta baron Wokulskiego. Panny Florentyny, ktore rezydentka jest, tam nie bylo.
                • izabella1991 Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 05.10.16, 05:42
                  Otoz to- byl to projekt zaledwie.A ze byla to tez niepiekna forma psychicznego manipulowania mlodziutkiej dziewczyny....to juz insza inszosc.
                  Nie jest podany wiek panny Janockiej, ale ilez to dziewczatko moglo miec lat? Moze 20-21? To jeszcze mlodziutki kurczaczek jest...a raczej byl.Otoczenie( prezesowa tez) nieladnie postapilo...gdyby jej ktos poradzil rozumnie i sensownie, aby jednak dala ,,Starszczakowi" kopniaka w cztery litery( nie doslownie wszak), to zostalaby ok.30-35 lat wesola wdowka w stylu Kazi Wasowskiej chociazby...A tak- przepadlo.
                  • tt-tka Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 08.10.16, 12:01
                    Fela miala 18 lat i traktowana jest jako smarkata w zestawieniu z Ewelina, wiec starszej pannie Janockiej mozna te 20-21 przypisac. Ale wtedy nie traktowano panny w tym wieku jako kurczaczka :), tylko jako dorosla kobiete. Ktos (czy nie Ochocki) okresla ja jako kawal miesa, ktory udaje, ze ma dusze, a mial zaledwie zoladek - Ewelina byla po prostu pusta, bez charakteru. Nie byla w sytuacji przymusowej, bez tego malzenstwa z baronem miala gwarantowany spadek po prezesowej, nie byla samotna - baron po awanturze "kazal zonie wyjechac do familii", czyli jakas baze rodzinna poza cioteczna babka miala.
                    Prezesowa mowi o niej "zepsute dziecko i lalka" - taka jej podrzucono na jarmark malzenski, nie ona przeciez wychowywala Eweline. Imho nie miala obowiazku wychowywac doroslej dziewczyny. I ostrzezenia byly, Ewelina mowi Wokulskiemu "moze zle robie, a przynajmniej niektore osoby daja mi do zrozumienia, ze zle robie wychodzac za barona". Wybrala swiadomie, zapewne pod naciskiem - barona, Starskiego - ale jednak wybor miala. Nie musiala.
                  • jadwiga1350 Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 08.10.16, 12:42
                    izabella1991 napisała:

                    > Otoz to- byl to projekt zaledwie

                    Skoro nie wszedł w życie, więc normalne, że zaledwie projekt. Zakładam, że intercyza(jak każda umowa) stawała się intercyzą po wyrażonej zgodzie obu stron. Gdyby Ewelina przystała na propozycję barona( nie śmiem sprzeciwiać się pańskiej woli, panie baronie), Dalski nie mógłby się wycofać(bez utraty twarzy), bo to "tylko projekt". "Tylko projekt", czyli co, dla żartu? Chyba nie... Baron z niepokojem czekał na reakcje narzeczonej.

                    A jeśli to wszystko tylko na niby? Ewelina musiała być kuta na cztery nogi (wbrew opinii jej otoczenia) skoro to wyczuła i odrzuciła "projekt" intercyzy.

                    > Nie jest podany wiek panny Janockiej, ale ilez to dziewczatko moglo miec lat?
                    > Moze 20-21

                    Myślę, że bliżej jej było do 25-letniej Izy, niż do 18-letniej Feli.
                    • tt-tka Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 08.10.16, 13:04
                      jadwiga1350 napisała:


                      > Skoro nie wszedł w życie, więc normalne, że zaledwie projekt. Zakładam, że inte
                      > rcyza(jak każda umowa) stawała się intercyzą po wyrażonej zgodzie obu stron.

                      "kazalem napisac projekt intercyzy" mowi baron. Projekt, nie intercyze. Dokument nabieral mocy prawnej po podpisaniu, to oczywiste, ale projekt nie jest jeszcze umowa do podpisu, jest tylko propozycja. Gdyby doszlo do zerwania, prawnik barona znalazlby sposob na niewyplacenie pieniedzy bez utraty twarzy przez jego klienta.

                      >
                      > A jeśli to wszystko tylko na niby? Ewelina musiała być kuta na cztery nogi (wbr
                      > ew opinii jej otoczenia) skoro to wyczuła i odrzuciła "projekt" intercyzy.

                      Mysle, ze raczej biernie posluchala Starskiego
                      • jadwiga1350 Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 08.10.16, 19:26
                        >>>Dokument nabieral mocy prawnej po podpisaniu, to oczywiste

                        Dla Ciebie raczej niezbyt oczywiste.

                        > ale projekt nie jest jeszc
                        > ze umowa do podpisu, jest tylko propozycja

                        No już nie kręć i nie wygłupiaj się. Projekt, czyli gotowa umowa do podpisu, którą można podpisać lub nie.


                        > Gdyby doszlo do zerwania, prawnik
                        > barona znalazlby sposob na niewyplacenie pieniedzy bez utraty twarzy przez jego
                        > klienta.

                        Może zaczniesz dokładnie czytać. Ale jeszcze raz pokażę Ci paluszkiem:


                        "kazałem napisać projekt intercyzy, według którego, gdyby
                        małżeństwo nie doszło do skutku z czyjejkolwiek winy (rozumie pan?) -
                        ja płacę pięćdziesiąt tysięcy rubli pannie za zawód. Serce mi
                        drętwiało z obawy, że... a nuż porzuci mnie?..."

            • tt-tka Re: Dlaczego Ewelina Janocka wyszła za barona? 08.10.16, 13:17
              jadwiga1350 napisała:


              > "- Tak, to jest dziwna dziewczyna - mówiła prezesowa - i powiem ci,
              > że zaczynam tracić dla niej serce. Do jej małżeństwa nie mieszam
              > się, skoro niejedna panna jej zazdrości, a wszyscy mówią, że robi
              > świetną partię. Ale to, co miała dostać po mojej śmierci; przejdzie
              > na innych. Kto ma krocie barona, nie potrzebuje moich dwudziestu
              > tysięcy."
              > Tu prezesowa Zasławska wykazała się niewielką szlachetnością.

              Czemu mialaby sie wykazywac czymkolwiek wobec pustej lalki ? Prezesowa miala ciagoty spolecznikowskie, majatek przeznaczyla na cele spoleczne. Ewelina nie byla jej krewna w stopniu, ktory wymuszalby prawnie zapis, darowizna byla tylko dobra wola prezesowej. Uznala trafnie, przytomna kobita, ze krociowej mezatce jej pieniadze niepotrzebne, mozna je korzystniej spozytkowac.
              Starskiemu tez zapisala tylko niewielkie dozywocie, slusznie rozumujac, ze lepiej wesprzec podrzutkow niz kase w Monako.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka