Dodaj do ulubionych

Barbara jako (stara) panna

01.03.09, 19:12
Zastanawiam się jak potoczyłoby się życie Basi gdyby nie wyszła za
Bogumiła. Innych konkurentów do ręki nie miała, Toliboski był żonaty
więc pewnie zostałaby stara panną. Realizowałaby swe marzenia o
życiu w mieście i o pracowni krawieckiej. Ale czy z jej
niespokojnym, chwiejnym charakterem mogłaby być zaradną bizneswoman?
Może marzyłaby wtedy o życiu w małym dworku na wsi, o mężu, gromadce
dzieci i o nasadzaniu kur na jajka? Pewnie z wiekiem stawałaby się
coraz bardziej zgorzkniała(w XIXw wszystkie stare panny były
zgorzkniałymi histeryczkami).A na stare lata zostałaby rezydentką u
Anzelma Ostrzeńskiego, czy u którejś z siostrzenic.
I żałowałaby że odrzuciła oświadczyny Niechcica.
Obserwuj wątek
    • bikej5 Re: Barbara jako (stara) panna 01.03.09, 20:10
      zastanawiam się ...i nie wiem.

      Barbara wyszła za mąż,bo nie chciała zostać starą panną.Uważała się za nieźle
      wykształconą,oczytaną-inteligentną,i mimo tego zachowała się jak każda
      przeciętna kobieta w tamtych czasach-wyszła za człowieka,którego nie kochała,bo
      innego wyjścia dla siebie nie widziała,ba-nawet nie brała pod uwagę:)
      • rozdzial43 Re: Barbara jako (stara) panna 01.03.09, 21:21
        Ba, mnie się nawet wydaje, że tego innego wyjścia tak realnie nie było. Wątpliwe
        jest bowiem, by Barbara mogła się samodzielnie utrzymać z pracy zarobkowej,
        jeśli nie groziła jej nędza, to już w kazdym razie niedostatek. Zgadzam się, że
        Barbara w tej niewesołej sytuacji i tak miała niesłychane szczęście, że trafiła
        na takiego Bogumiła, który ją kochał przez całe życie. Nieszczęście jej
        natomiast polegało na tym, że musiała biedaczka brać co jest.
        • jadwiga1350 Re: Barbara jako (stara) panna 01.03.09, 21:44
          Więc jednak to życie z Bogumiłem i nasadzanie kur było lepsze.
          Mogła być jeszcze jedna możliwość dla Barbary. Mogła zostać kochanką
          i utrzymanką Toliboskiego. Józef ożenił się dla pieniędzy z panną
          która nigdy żadnej książki nie przeczytała. Pieniądze miał, ale mógł
          się nudzić z żoną, która nie dorastała do jego poziomu
          intelektualneg.A z Basią było i o czym pomówić i o co powspominać.
          Barbara była zakochana więc cierpiwie znosiła rolę metresy. Mogłaby
          też marzyć, że ukochany owdowieje i ona w końcu zostanie panią
          Toliboską. Bo na rozwód to Józef namówić by się nie dał.
        • mmk9 Re: Barbara jako (stara) panna 02.03.09, 09:12
          >Wątpliwe
          jest bowiem, by Barbara mogła się samodzielnie utrzymać z pracy
          zarobkowej,
          jeśli nie groziła jej nędza, to już w kazdym razie niedostatek.

          Panna Hłasko się utrzymywala, Anka Niechcicowna się utrzymywala.
          Dalaby sobie radę i panna Barbara.

          • jadwiga1350 Re: Barbara jako (stara) panna 02.03.09, 09:33
            mmk9 napisała:

            > >Wątpliwe
            > jest bowiem, by Barbara mogła się samodzielnie utrzymać z pracy
            > zarobkowej,
            > jeśli nie groziła jej nędza, to już w kazdym razie niedostatek.
            >
            > Panna Hłasko się utrzymywala, Anka Niechcicowna się utrzymywala.
            > Dalaby sobie radę i panna Barbara.

            Ta wymarzona pracownia krawiecka mogłaby dawać niezły dochód.
            Barbara miałaby pieniądze więc może i kupiłaby sobie młodego męża.
            Może jakiegoś subiekta?
        • bikej5 Re: Barbara jako (stara) panna 03.03.09, 13:39
          rozdzial43 napisała:
          > Barbara w tej niewesołej sytuacji i tak miała niesłychane szczęście, że trafiła
          > na takiego Bogumiła, który ją kochał przez całe życie. Nieszczęście jej
          > natomiast polegało na tym, że musiała biedaczka brać co jest.

          otóż to!
    • kadrel Re: Barbara jako (stara) panna 01.03.09, 22:22
      Staropaneństwo byłoby dla Barbary takim despektem, że gdyby nawet
      miała nie wyjść za mąż to i tak by wyszła. Za pierwszego który by
      ją zechciał.
      Straszne to były czasy.
      Pomijając kwestię utrzymania higieny, to mentalność społeczeństwa i
      nacisk jaki ono wywierało na jednostki stojące na jego pograniczu,
      mogła zabić.
    • mmk9 Re: Barbara jako (stara) panna 02.03.09, 09:18
      >Może marzyłaby wtedy o życiu w małym dworku na wsi, /.../
      i o nasadzaniu kur na jajka?

      o, co to to nie. Gdyby marzyla to o czymś, co mogloby ją spotkac w
      mieście. innego życia nie znała, te kury sie trafiły razem z
      Bogumiłem .
    • minerwamcg Re: Barbara jako (stara) panna 05.03.09, 13:51
      Według mnie cały problem Barbary polegał na tym, że zawsze marzyła o
      tym, czego nie miała. Na wsi tęskniła do miasta, w mieście było jej
      źle. W małżeństwie była nieszczęśliwa, w staropanieństwie byłaby
      jeszcze bardziej. Do Bogumiła nie miała złudzeń, Toliboskim szybko
      by się rozczarowała. Dzieci były nie takie jak chciała, bezdzietna
      czułaby się niespełniona. Taka "Panna Fe-Wszystko-Źle" z cechami
      kota Ramtamtamka :)
      --
      Zabijają naszych! Nie wkurza Cię to?
      Wyślij protest do Ambasady Indii!
      • jadwiga1350 Re: Barbara jako (stara) panna 08.03.09, 15:55
        Barbara była ładną kobietą, wykształconą, obytą, ale kandydatów do
        małżeństwa nie miała.Toliboski dawał jej do zrozumienia że jest
        kobietą jego życia, ale o rękę jej nie poprosił.Pierwsza propozycja
        matrymonialna pada dopiero z ust Bogumiła gdy panna Barbara ma już
        25 lat. A wcześniej mimo niewatpliwej urody nic.Może mężczyźni
        wyczuwali jej nieciekawy charakter i to ich odstraszało? Może
        Toliboski nie tyle poleciał na pannę z posagiem, co po prostu zdał
        sobie sprawę, że dla Barbary łatwo rwać nenufary, ale niełatwo
        będzie z nią spędzić całe życie?
        • mmk9 Re: Barbara jako (stara) panna 09.03.09, 09:17
          Nie wiem, dlaczego robisz diabelca z Barbary, ktora na ogoł była
          lubiana. Lubil ją nawet Bogumił, wobec ktorego rzeczywiście
          postepowała źle, bezdusznie, niesprawiedliwie. i sie tego nie
          wypierala zresztą. Co do chętnych do jej ręki, przypominam cytacik :
          "panna Barbara zyskala nawet środ zabaw, przez bratową urządzanych,
          dwu poważnych konkurentów, ktorzy jednak z powodow nie dość
          wyraźnych dla otoczenia zostali odrzuceni". Przyczyną odrzucenia był
          oczywiście jeszcze nieżonaty Toliboski.
          Ale to wcale nie wszystko, potem jeszcze na Litwie, u rodziny
          Lucjana "odrzuciła znów oświadczyny starającego sie o nią
          młodzieńca "

          No , ale jeśli bedziemy się opierac wyłącznie na filmie, to przecież
          ktoż staralby sie o dziewczynę, wyglądającą od wczesnej mlodości na
          dobrą czterdziestkę, którą w czasie kręcenia miala Pani Barańska
            • kooreczka Re: Barbara jako (stara) panna 09.03.09, 20:36
              Rwanie nenufarów a życie to dwie sprawy. Ja odnoszę wrażenie, że Barbara na
              serio wzięła to co dla Toliboskiego było zabawą, grą w romantycznego kochanka.
              Cały "romans" widzimy z perspektywy Barbary- czy były tam obietnice o
              małżeństwie, przyszłości? Może on tą bogatą pannę na prawdę kochał?
              • mmk9 Re: Barbara jako (stara) panna 09.03.09, 20:54
                Fakt, nie wiemy, czy ożenil sie tylko dla majątku. Nie w porzadku
                było jednak, ze tak dlugo zawracał głowę Barbarze, miala prawo
                myśleć, ze kierują nim tzw poważne zamiary, obietnic raczej nie
                było ale było wiecej niż zwykla znajomosć z kolegą rodzeństwa. Dla
                niego flirt, dla niej o wiele, wiele więcej. Jak to mloda
                dziewczyna, za prędko i za mocno się zakochała, w rezultacie stala
                sie jej krzywda. Gdyby Barbara miała wtedy ojca ,/no, lub bardziej
                życiową matkę/ moze by w porę spytał "panie Józefie, a pan to w
                jakimś celu asystuje naszej Basi, czy tylko tak sobie ?" Albo by
                sie wtedy zdeklarowal i miał odtąd zobowiązania albo spłynął.
                • kooreczka Re: Barbara jako (stara) panna 09.03.09, 22:20
                  A ona sama czy się zapytała? Niekoniecznie wprost, np" Tak sobie wyobrażam mój
                  dom. Czy trzymalibyśmy tam psa?". Nie, odrzuca kolejnych konkurentów, mając
                  nadzieję, że on pozna jej zamiary.
                  Barbara wygląda mi na osobę, która snuje plany w głowie, oczekuje, ze otoczenie
                  się dostosuje, a jeśli nie to wina złego świata.
                  • mmk9 Re: Barbara jako (stara) panna 10.03.09, 09:07
                    >A ona sama czy się zapytała? Niekoniecznie wprost, np" Tak sobie
                    wyobrażam mój
                    dom. Czy trzymalibyśmy tam psa?".
                    ...oj, chyba wtedy nie wypadało przed oświadczynami

                    > Barbara wygląda mi na osobę, która snuje plany w głowie, oczekuje,
                    ze otoczeni
                    > e
                    > się dostosuje, a jeśli nie to wina złego świata.

                    a to się zgadza.Skoro dom nie może "tonąć w kwiatach", to i klombu
                    nie potrzebuję. Skoro plany były inne nie potrafila sie cieszyc
                    tym, co jednak miala. Z wyjątkiem Tomaszka.
                      • mmk9 Re: Barbara jako (stara) panna 10.03.09, 15:03
                        Ależ drobiazg, /"letni" to chyba w sensie temperatury ze strony
                        Jozefa/ od nenufarow do ślubu Daniela i Teresy "parę lat", poślubach
                        jeszcze 2 lata. A ze były tam i "samotne spacery' stanowczo uważam,
                        ze Barbara byla może naiwna i zbyt nieśmiala, ale jej matka
                        stanowczo niewydolna. To jest w pierwszym tomie na początku,
                        naprawdę bardzo Wam polecam lekturę, to dobra książka, a w filmie po
                        prostu nie sposob umieścić wszystkie szczegoły.
                        • kooreczka Re: Barbara jako (stara) panna 10.03.09, 19:17
                          Książkę znam, choć czytałam już jakiś czas temu.
                          Nie zmienia to faktu, że na samym początku wyłazi nam główna cecha Basi-
                          skłonność do bujania w obłokach i oczekiwanie na spełnienie marzeń przy
                          jednoczesnej niezdolności do postawienia sprawy jasno i konsekwentnego dążenia
                          do celu.
                          • jadwiga1350 Re: Barbara jako (stara) panna 11.03.09, 18:23
                            Chyba ten romans Barbary i Toliboskiego parę lat przed ślubem
                            Daniela i Michaliny nie trwał. Kiedy młodzi Ostrzeńscy biorą ślub
                            Barbara ma dopiero 18 lat.Chyba do niej jako pietnastolatki pan
                            Józef nie startował. Zresztą panna Basia długo nie była traktowana w
                            towarzystwie poważnie. Nawet jak już zaczeła zarabiać to nosiła
                            krótką sukienkę i była traktowana jak dziewczynka. Toliboski mógł
                            nie dostrzegać w niej dojrzałej kobiety.Zresztą ten romans to
                            bardziej miał miejsce w wyobraźni panny Ostrzeńskiej niż w
                            rzeczywistości. Toliboski, owszem rwał nenufary i coś tam szeptał że
                            w jej dłoniach jest szczęscie jego życia, ale co po za tym? Nigdy
                            nie dawał Basi do zrozumienia że miedzy nimi może coś być.A te
                            piękne słówka to zwykłe komplementy. Tę całą miłość to Basia sobie
                            po prostu wymyśliła. Tak jak potem strzeliło jej do głowy, że
                            Bogumił zdradza ją z Teresą. Tylko dlatego że biedny Boguś
                            udekorował powóz szwagierki kwiatami.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka