Dodaj do ulubionych

panna Florentyna

17.03.09, 16:05
Zubożała kuzynka Florentyna po śmierci matki Izabeli prowadzi Łęckim dom, po pierwsze dlatego, że sama Izabela zapewne w chwili odejścia matki była na to jeszcze za młoda, po drugie w czasach, gdy toczy się akcja powieści, dlatego, że Bela niezbyt nadaje się do tego typu działalności, zresztą sam ojciec stwierdza, że ona sama jest stworzona, by to jej usługiwano. Kim jednak naprawdę była? Prus skąpi nam o niej wiadomości, poza wzmianką, że kiedyś, dawno, w którymś tam sezonie była jego atrakcją, nie wiemy o niej nic. Tymczasem tak naprawdę to Flora wszystko załatwia, to ona kontaktuje się z panią Meliton, wygania z domu uprzykrzonych wierzycieli, zarządza służbą, służy Izabeli za powiernicę i przyzwoitkę, gdy ta chce się udac na zakupy. Nie dostępuje jednak zaszczytu uczestnictwa w życiu towarzyskim, nie widzimy jej ani na kweście ani na wyścigach ani na święconym u hrabiny, nawet w podróż do Krakowa udają się tylko sami Łęccy w towarzystwie Wokulskiego i Starskiego. Wynagradza jej to dopiero serial ;), bo widzimy ją po koncercie Molinariego, jak z zachwytem przysłuchuje się jakiemuś grającemu na fortepianie panu. Reżyser i scenarzysta umożliwili jej także przypadkowe zaobserwowanie w lusterku sceny w wagonie - mina Anny Milewskiej na ten widok: bezcenna :) Osobiście czuję do Flory sympatię i współczucie z powodu jej nieciekawej sytuacji osobistej spowodowanej brakiem majątku i żal mam trochę do Prusa, że przedstawił ją jako niewolnicę konwenansu, dla której cudza, bodaj i największa migrena, nie jest przeszkodą do dopilnowania, czy służba sprząta ze stołu i która o mało nie schodzi na zawał na widok parweniusza jedzącego rybę nożem i widelcem. :)

----
Hajo Hajo Ipsenajo!
Obserwuj wątek
    • kooreczka Re: panna Florentyna 17.03.09, 16:36
      Mnie Panna Florentyna kojarzy się trochę z Czernicką z "Dobrej Pani"(Pani
      Ewelina, bogata wdowa przygarnęła 15 letnia zubożałą szlachciankę, obiecując
      wykształcenie i dobre życie, ale gdy dziewczyna "zrobiła się nudna" zrobiła z
      niej de facto służącą). Może ta "sensacja sezonu" to właśnie przygarnięcie przez
      "dobrych państwo Łęckich" ubogiej, możne osieroconej krewnej, o której
      towarzystwo szybko zapomniało.

      O takich jak ona Boy-Żeliński pisał, ze "żyją na łaskawym chlebie, hodując
      kanarki i dziwaczejąc coraz bardziej". Niewesoły czekał los kobiety bez majątku
      w "starych, dobrych czasach".
      • jadwiga1350 Re: panna Florentyna 19.03.09, 14:03
        Może ta "sensacja sezonu" to właśnie przygarnięcie prze
        > z
        > "dobrych państwo Łęckich" ubogiej, możne osieroconej krewnej, o
        której
        > towarzystwo szybko zapomniało

        Wtedy Flora na pewno żywiłaby urazę do Łęckich.Panna Czernicka miała
        w sercu głęboki żal do swej pani.Wręcz pogardzała panią Eweliną.
        Natomiast Flora jest przywiązana i do pana Tomasza i do jego córki.
        Ona raczej przypomina Martę Korczyńską,bezgranicznie oddaną krewnym
        z którymi żyje.
        --
        Klęcząc na gotyckim klęczniku zwracała do Boga te same słowa pełne
        słodyczy,które szeptała niegdyś kochankowi w upojeniach cudzołożnej
        miłości.
    • jadwiga1350 Re: panna Florentyna 17.03.09, 16:39
      We mnie Florentyna nie wzbudza wielkiego zachwytu.Ona jest taka jaką
      za dzieścia, dzieści lat może stać się Izabela, jeśli nie złapie
      bogatego męża.
      --
      Klęcząc na gotyckim klęczniku zwracała do Boga te same słowa pełne
      słodyczy,które szeptała niegdyś kochankowi w upojeniach cudzołożnej
      miłości.
    • matylda1001 Re: panna Florentyna 17.03.09, 22:07
      Lubię pannę Florentynę. Moim zdaniem to uboga kuzynka, zapewne
      sierota. Raczej nie wychowała się u Łęckich. Gdyby tak było,
      to 'świat' by sie przyzwyczaił do jej ciągłej obecności i nie
      stałaby się 'gwiazdą sezonu'. Jest starannie wychowana,
      inteligentna. Musiała wzrastać w środowisku podobnym jak Izabela,
      ale nie mając majątku nie mogła liczyć na zamążpójście.
    • bikej5 Re: panna Florentyna 23.03.09, 21:44
      postać papierowa,bez temperamentu i czytelnej osobowości,właściwie nijaka.A
      najgorsze jest to,że mimo tego, iż była bardziej inteligentna od Belli, nie
      potrafiła z niej skorzystać,tylko ulegała,-tak jak powiedziałaś- bezsensownym
      "konwenansom".
        • bikej5 Re: panna Florentyna 04.04.09, 10:48
          wyrodna_zenobia napisała:

          > hm, a mnie się zawsze wydawało, że Florentyna ma w sobie taki jakiś ładunek
          > melancholii... bo co ona właściwie mogła w tej epoce robić jako stara panna?
          > tylko trzymać się konwenansów ;)

          no,można jeszcze zdziwaczeć...;)

          Albo taka panna Howard z "Emancypantek"...w tej melancholii ze świeczką szukać;)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka