Dodaj do ulubionych

Lek na jąkanie? - To całkiem możliwe!

IP: *.aster.pl 21.09.06, 08:24
Może wreszcie ktoś wymyśli na to lek, było by wspaniale
Edytor zaawansowany
  • Gość: do chama IP: *.gda.computerland.pl 21.09.06, 09:05
    Chamska ironia bijaca z twego postu przedstawia obraz "prawdziwego polaka",
    ktory skorzysta z kazdej mozliwej okazji aby dokopac osobom ktorych nie lubi.
    ZENADA.
  • Gość: rtu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 09:14
    ale cos w tym jest - red. Michnik zawsze mowil ze to ustroj i jego
    funkcjonariusze tak go zestresowali a tu proszę- choroba jak kazda inna
  • Gość: LZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 09:42
    Oto prawdziwe oblicze politpoprawnego "europejczyka": ze wzrostu Kaczora wolno
    się nabijać ile wlezie, ale z wady wymowy Michnika, to już hańba... Ech...
  • Gość: uburama IP: *.acn.waw.pl 21.09.06, 10:08
    będzie...
  • 21.09.06, 10:28
    prawdziwy.polak napisał:

    > Tylko się cieszyć.

    Już sie zaczeły głupie komentarze.
  • Gość: ~Teresa IP: 195.39.217.* 21.09.06, 08:34
    Dlaczego nie napiszecie o Ośrodku z Mikołowa, który zajmuje się terapią jąkania.
    Czyżby w myśl zasady "Cudze chwalicie swego nie znacie"
  • Gość: gadula007 IP: 62.233.255.* 30.09.06, 12:48
    Jąkanie leczy się nie tylko tam. Terapię dla osób jąkających prowadzi również
    pani Ewa Galewska w Warszawie.
  • Gość: esselte IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.14, 13:43
    też polecam terapię w Warszawie - www.jakanie.pl , sama w niej uczestnicze i jestem zadowolona, naprawde z niesmialej osoby zmienilam sie o 180 stopni i juz nie boje sie odezwac :)

    Mam prosbe, pisze prace magisterska o jakajacych sie, chodzi o osoby w wieku od ok. 20 do ok. 35 lat. Prosze o pomoc w wypelnieniu anonimowych ankiet. Prosze zglaszac sie na e-mail catvampir@interia.pl i wysle ankiety, pozdrawiam, zycze wytrwalosci i dziekuje :)

  • Gość: ja IP: *.nsm.pl 21.09.06, 08:48
    to ważne ,aby osoby jąkające się mieli lekarstwo które im wspomoże płynność
    mówienia, nie oszukujmy się jednak, może ono być tylko wspomagaczem do terapii
    mówienia,byłabym bardzo ostrożna przed wypowiadaniem się ,że pastylka "wszystko
    załatwi", dla mnie jest zbyt mało danych o skutkachzarómno pozytywnych, jak i
    negatywnych-które istnirją, a często są ukrywane przez firmy farmaceutyczne!!!
  • Gość: jąkała IP: *.gda.computerland.pl 21.09.06, 08:49
    Jeżeli jąkanie to wada wymowy, która nie ma podłoża emocjonalnego to dlaczego:
    - nie jąkam się gdy mówię na głos do siebie w pustym pokoju?
    - nie jąkam się gdy rozmawiam z moja dziewczyną (jesteś razem kilka lat)
    ale:
    - jąkam się w sytuacjach stresowych,
    - jąkam się gdy rozmawiam z osobami pierwszy raz

    Jąkanie to nie wada wymowy - wada wymowy pozostaje gdy mówisz sam do siebie.
    Jąkanie to wada komunikacji
  • Gość: rtu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 09:17
    pzreciez autor artykulu wyraznie napisal ze naukowcy uwazaja ze stres nasila
    objawy - emocje o ktorych mowisz to jedno ale tzreba badac mechanizm
    biologiczny, ktory dla jakajacych sie jest specyficzny; nie kazdy zestresowany
    czlowiek sie jąka :)
  • Gość: znawca_problemu IP: *.krasnystaw.net 21.09.06, 09:19

    >- nie jąkam się gdy mówię na głos do siebie w pustym pokoju?
    Prof. Adamczyk z instytutu fizyki UMCS w Lublinie opracował
    metodę leczenia echem jeszcze w ciemnych czasach PRL.
  • Gość: jakala IP: *.gda.computerland.pl 21.09.06, 11:58
    A co to ma wspolnego z tresci mojego postu ?
  • Gość: kr0wina IP: *.usr.onet.pl 21.09.06, 11:02
    A dlaczego trądzik i opryszczka nasila się w okresach stresu emocjonalnego?
    Czyżby miały podłoże emocjonalne? Głupia argumentacja. Podobnie jak kiedyś
    uważano, że wrzody to kwestia stresu, a nie bakterii, którą można wytruć
    antybiotykiem.

    Wiadomo, że stres pogarsza ogólnie działanie organizmu (co najmniej mózgu i
    układu odpornościowego, ale wiadomo też o problemach z układem krążenia czy
    pokarmowym wywołanych stresem), więc może także nasilać jąkanie (bo - w
    przenośni - część zasobów mózgu zamiast przezwyciężać jąkanie musi radzić sobie
    ze stresem) - ale to nie znaczy, że powód jest wyłącznie emocjonalny.

    Zresztą, padaczka i schizofrenia też nasila się przy stresie, a nikt już nie
    twierdzi że mają podłoże psychologiczne, leki przeciw obu chorobom stosuje się
    od lat z dobrymi skutkami.
  • Gość: jakala IP: *.gda.computerland.pl 21.09.06, 11:57
    Widze ze wszyscy skupili sie na stresie a mi chodzilo zaakcentowanie ze jaknie
    nie jest wada wymowy. Wada wymowy nie znika zaleznie od okolicznosci - jakanie
    tak. I tyle.
  • Gość: mgr IP: 82.177.97.* 21.09.06, 19:45
    > Jeżeli jąkanie to wada wymowy, która nie ma podłoża emocjonalnego to dlaczego:
    > - nie jąkam się gdy mówię na głos do siebie w pustym pokoju?
    > - nie jąkam się gdy rozmawiam z moja dziewczyną (jesteś razem kilka lat)
    > ale:
    > - jąkam się w sytuacjach stresowych,
    > - jąkam się gdy rozmawiam z osobami pierwszy raz

    No właśnie. Ja też nie wierzę w te rewelacje skąd się bierze jąkanie. W mojej
    pracy, gdzie gnojenie ludzi było na porządku dziennym, stres i nerwówka na
    okrągło - byłam świadkiem wielokrotnie jak osoba nie jąkająca się nabawiała się
    tego w ciągu dwóch-trzech lat. I nie tylko byłam świadkiem, ale sama tego
    doświadczyłam. Dwa lata i zostałam jąkałą, na pewno nie z przyczyn
    genetycznych. Doszło do tego, że nie byłam w stanie wykrztusić jakiegokolwiek
    słowa w sklepie, na poczcie itd. W końcu rzuciłam robotę, bo doszły i inne
    problemy zdrowotne. Przeszło, ale nie całkowicie!!! Nie mam już problemów z
    obcymi osobami, ale gdy spotykam znajomych z pracy, którzy doskonale wiedzieli
    i obserwowali jak mi się mówienie pogarsza, to jeszcze się zacinam i jak tylko
    mogę to zamieniam słowa "szeleszczące" na odpowiedniki z samogłoskami, bo tak
    mi łatwiej. Kiedyś bezproblemowo trzepałam te "chrząszcze w trzcinie"
    i "lojalne jole", w przedszkolu byłam etatową wykonawczynią piosenek i
    wierszyków. W dorosłym życiu po sporej pigule stresu problemy pozostały, choć
    ich przyczyna zniknęła. W zwykłych sytuacjach nic nie poznać, ale takich
    dziwadełek nie potrafię już poprawnie powtórzyć, słowa długie czy z jakimiś
    zbitkami literowymi wychodzą mi za bardzo uproszczone, połykam litery i sylaby,
    mówię za szybko z rwanym rytmem, czasem przerywam wypowiedź ("a zresztą to
    nieważne, po co ja ci to mówię, przecież wiesz... itd.). No i na koniec mogę
    zapomnieć o mówieniu w obcym języku, po prostu blokada, wcześniej tego nie
    było. Tak więc nikt mi nie wmówi, że jąkanie nie powstaje na tle nerwowym, bo
    powstaje. Może na ten rodzaj jąkania opisany w artykule pomoże jakiś lek, ale
    twierdzę, że znacznie częściej spotyka się jąkanie innego typu, właśnie takiego
    jak opisany w moim przypadku i opisany przez autora postu powyżej. Toteż nie ma
    co się podniecać jakimiś bardzo jeszcze wstępnymi odkryciami :-(
  • Gość: gadula007 IP: 62.233.255.* 30.09.06, 13:23
    Jeżli jest tak jak mówisz to znaczy, że jesteś osobą jąkającą.
    Każdy człowiek ma chwile tzw. niepłynności mowy. I nie ma w tym niczego
    odkrywczego. Przeciętny człowiek nawet nie zdaje sobie trudu zastanawianie sie
    nad tą kwestią. Natomiast osoba jąkające sama wywołuje niepłynność mowy, czyli.
    jąkanie w swojej wyobraźni co później realizuje w sytuacji analogicznej do tej,
    którą sobie wyobraziła.
    Z tym możesz sobie poradzić poddając sie terapii.
  • Gość: maria IP: *.bham.ac.uk 21.09.06, 09:50
  • Gość: hultaj IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 21.09.06, 09:59
    Ja włsnie się lecze jestem na taiej terapii.... ale jako środek doraźny
    proponuję piwko tudzież inny alkochol .... pomagało.....oj tak :)
  • Gość: hultaj IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 21.09.06, 10:25
    Miałem na myśli oczywiście "alkohol"
    A tak poważnie to jąkanie to zbyt złożony problem żeby rozwiązała go jakaś
    cudowna pigułka...Obawiam się że nawet amerykańscy naukowcy nie są w stanie
    stworzyć leku na tą dolegliwość... równie dobrze można by się codziennie
    faszerować środkami uspokajającymi albo wychylić "ćwiartkę" przed
    śniadaniem...Problem polega na tym że osoba jąkająca się ma świadomość swojej
    przypadłości poprostu wie że się jaka ( może za wyjątkiem małych dzieci)i
    obawiam się że jak odstawi lekarstwo, jakiekolwiek by ono nie było to wróci do
    punktu wyjścia....Należy się oczywiście również zastanowić nad skutkami
    ubocznymi takiego leczenia
  • Gość: gosc IP: *.olsztyn.mm.pl 21.09.06, 10:32
    próbował ktoś hipnozy? tzn. dać sobie zakodować że nie jąka się.
  • Gość: tez jąkała - baba IP: *.promax.media.pl 21.09.06, 10:34
    czy to artykuł sponsorowany przez Adasia M. ?
  • Gość: Agnieszka IP: 141.80.61.* 21.09.06, 11:10
    Ja rowniez borykam sie z ta dolegliwoscia... Wydaje mi sie, ze pewna poprawe przynosi wypracowanie sobie postawy pewnosci siebie (Jestem taka jaka jestem i mam prawo byc wlasnie taka!) i polegania na sobie (Ze wszystkich moich przyjaciol, ja sama jestem moim najlepszym przyjacielem). To sa postawy niezbedne w dzisiejszych czasach... Wymaga to niustannej pracy nad soba, chociazby ze wzgledu na coraz wieksze chamstwo i bezwzglednosc szerzace sie wokol nas...
    Pozdrowienia dla wszystkich jakajacych sie! :-)
  • Gość: Michal IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.09.06, 11:22
    tez przeszedlem szkolenie w grupie "Road To Freedom" Dava Mc Guire. Jest to
    grupa zlozona tylko z osob ktore sie kiedys jakaly, czyli znaja przypadlosc na
    wylot. Cwicza oddech, mowia wyraznie na wydechu uzywajac silnie przepone.
    Efekty sa fenomenalne. Wsparcie z grupy jest potezne wiec ludzie popychaja sie
    dalej i dalej. Wielu idzie po roku na wywiady do radia lub telewizji, tak zeby
    przejsc kolejny etap. Nikt nie mowi, ze jest wyleczony bo tego jak wiemy nie da
    rady... ale mowia 99.9 % plynnie i mowa nie sprawia im problemu. Jak sie zatna
    to od razu uzyja techniki ktora dla normalnego zjadacza chleba jest
    niezauwazalna. Ja sie bardzo wzmocilem przy nich ale przenioslem sie i
    stracilem staly kontakt z grupa. Informacje na www.mcguireprogramme.com/
  • 21.09.06, 12:11
    Czy leczy też jąkanie nabyte w wyniku naduzywania napojów wyskokowych?To ważne
    dla naczelnego GW i Owsika!
  • Gość: KaczNorris IP: 193.109.223.* 21.09.06, 12:11
    Możę da się zrozumieć jego bełkot!
  • Gość: dsa IP: *.multicon.pl 21.09.06, 12:16
    "Kiedy w szkole wywołany był do tablicy, odpowiadał głosem Elmera Fudda lub Kaczora Donalda, bo gdy naśladował inne osoby, problem znikał. Wyrazy, których nie był w stanie wymówić, zastępował łatwiejszymi synonimami. Prawie nigdy nie wykonywał osobiście telefonów, ponieważ zawsze zacinał się próbując wymówić słowo nie mające żadnego odpowiednika - własne nazwisko."

    Moj Boze ! Stosuje dokladnie takie same rozwiazania... Nie ma nic bardziej upokarzajacego dla czlowieka ktory nie jest w stanie wymowic swego imienia i nazwiska... Dlatego wiekszosc jakajacych sie jest samotnych...
    Swoja droga problem pojawia sie przy uzyciu jezykow obcych - ciezko wtedy o synonimy (mniejszy zasob slownictwa) i wychodzimy na ludzi kiepsko wladajacych danym jezykiem, mimo iz wiadomosci w bbc sluchamy naturalnie tak jak telexpress...

    Wielu smieje sie z tego, ale ja nie zycze tego najgorszemu wrogowi.
  • Gość: Pan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 13:03
    Bedzie skuteczniejszy w opowiadaniu swoich bajek.
  • Gość: Grzegorz IP: *.home-net.com.pl 28.09.06, 16:17
    Jestem po dwóch Intensywnych Programach Terapeutycznych dla osób jąkających się.
    Każdy z nich trwał kilkanaście dni i wypełniony był po brzegi zajęciami z
    logopedami i psychologami. Terapia grupowa daje lepsze wyniki i pozwala nabrać
    większego dystansu do swojej przypadłości, co było dla mnie o tyle ważne, że do
    20 roku życia nie miałem okazji spotkać drugiej osoby jąkającej się. Teraz znam
    ich całe mnóstwo i nie czuję się już, jak wybrakowany element płynnie mówiącego
    społeczeństwa. Przejąkałem szkołę podstawową, przejąkałem liceum i mogę
    obiektywnie stwierdzić, że żadna z tych placówek edukacyjnych nie miała
    "systemu" wykrywania mojej przypadłości. Żaden nauczyciel nie miał pojęcia jak
    mi dopomóc na środku klasy i jakie słowa komentarza wystosować w moim kierunku.
    Moja aktywność na lekcjach była zerowa, a wszelkie próby wypowiedzenia się na
    forum klasy nieudolne i najczęściej kończące się konsternacją moją, nauczyciela
    oraz klasowych kolegów i koleżanek. Nauka sprawiała mi dużą łatwość i to nie za
    niewiedzę otrzymywać zacząłem poniżające mnie stopnie, dostawałem je za
    milczenie, za jąkanie je dostawałem. Przestałem się więć uczyć i nie
    przygotowałem się do matury, zdałem na marnych stopniach i nauka akademicka mnie
    już nie interesuje. Dzisiaj mówię płynnie i logofobia spadła mi do tak zwanej
    średniej krajowej. Oczywiście nadal zdarzają mi się potknięcia i nawet dni całe,
    kiedy się jąkam od rana do wieczora, ale teraz wiem, że płynnie mówić potrafię i
    nie jestem skazany na wieczną niekomunikatywność.
  • Gość: gadula007 IP: 62.233.255.* 30.09.06, 13:15
    Lek na jąkanie, o którym mowa w artykula, jest chyba czymś w
    rodzaju "inteligentnego proszku do pania".
    Farmakologia może i wspomaga terapię jąkania, ale pytaniem jest istota
    prowadzonej terapii. Jeżeli celem terapeuty są skutki a nie przyczyny, to być
    może substytut, jakim w takiej sytuacji jest "tabletka na jąkanie", ma jakieś
    działanie terapeutyczne. Ale czy taka terapia jąkania odniesie kiedy kolwiek
    sukces? Myślę, że nie. Chyba że terapeuta ma inny zamierzony cel.

    Dla zobrazowania sytuacji... jest chyba oczywste, że nikt nie naprawia
    przepalonego pręta żarnika w żarówce. Ale nie dlatego, że jest to "niemożliwe"
    tylko dlatego, że takie działania naprawcze nie gwarantują osiągniecie sukcesu,
    tzn. połączenia zerwanego pręcika. Przyczyna jest więcej niz bardzo trywialna.
    Wiążąc pręcik możemy stłuc bańkę szklaną żarówki. Chcąc naprawiać stłuczoną
    bańkę szklaną żarówki powinniśmy... itd.
    Tak więc przyjmując jeden lek na jąkanie musieli byśmy przyjmować inne leki o
    działaniu nazwijmy to osłonowym, czyli upraszczając; o 9:00 tabletka niebieska
    a 11:00 tablekta czerwona itd. Po jakimś czasie mielibyśmy powód do rozpoczęcia
    innej terapii, tym razem odwykowej.

    Próba stworzenia cudownego leku na jąkanie, jest chyba kontynuacją tworzenia
    cudownych eliksirów. Tym razem dla ludzi bardzo dotkniętych problemem i
    zdesperowanych beznadziejnością swojej sytuacji. Lek ten, jak wynika z tekstu,
    ma jednie działanie uspakajające, oddziałuje więc jedynie na skutek jąkania
    podczas, gdy sedno problebu jest nawet nie zauważone.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.