Dodaj do ulubionych

Jak z Mrożka...

15.07.10, 14:36
Tym razem tematem jest pochodzenie prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego.
Głosy są podzielone. Starsi są pewni, że to Żyd. Młodsi mają wątpliwości.
Blondyn z lokami upiera się: - To na pewno Rusek. Konflikt rozstrzyga
mężczyzna w kucyku.

- Dziadek Komorowskiego był bolszewikiem o nazwisku Szczynukowicz. Zabijał
Polaków w Bitwie Warszawskiej. Potem uciekł z naszej niewoli, wyrżnął całą
szlachecką rodzinę Komorowskich. Potem ukradł ich nazwisko. Teraz jego wnuk
Bronisław udaje Polaka - ogłasza.

Wszyscy potakująco kiwają głową. - Teraz wszystko jasne - mówi pani w białym
kapelusiku.

Więcej...
wyborcza.pl/1,75478,8139133,To_juz_jest_wojna_pod_krzyzem.html#ixzz0tknvomEu
Obserwuj wątek
    • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 14:53
      Ja się dziwię, że Ciebie to dziwi... Skoro pani w białym kapelusiku potwierdza,
      to chyba nie powinieneś mieć wątpliwości, że on udaje Polaka. Wybór prezydenta
      jest elementem misternego planu, dzięki któremu ruscy przejmą władzę w PL.
      --
      Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
      http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
        • kolorowa_skarpetka Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 16:01
          tylko jak on taki czarny to moze nie przypasc jej do gustu?
          z drugiej strony jak ja zagada "anioleczku"... to kto wie...
          Oby jej tylko nie powiedzial daty smierci bo wtedy chyba nie zaiskrzy i ona nie
          bedzie oddychac jego swiadomoscia.
              • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 17:03
                Oraz dla nas - On by nauczał w Śródmieściu, Ona pilnowała krzyża, cisza i spokój
                w polityce smile (bo parlament też by nie miał nic do roboty, skoro prezydent
                niczego nie podpisuje)
                      • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 18:44
                        To był kolejny upalny dzień. Podążający utartymi szlakami Roman z Chmielnej jak
                        zwykle skręcił w prawo na Nowy Świat, by za chwilę skręcić znów w prawo w Aleje
                        Jerozolimskie. Kolejne dwa skręty w prawo zaprowadziły go przez Marszałkowską i
                        Świętokrzyską do skrzyżowania z drugim końcem Nowego Świata, tak by mógł
                        dokończyć swój Wielki Obchód.
                        Jednak, nie wiedzieć czemu, nagle Roman skręcił w lewo i przyspieszając kroku
                        podążył Krakowskim Przedmieściem wprost pod Pałac Prezydencki.
                        Julia już tam była. Tkwiła od rana pod Krzyżem Martyrologii Smoleńskiej, broniąc
                        go przed zakusami Żydów i Cyklistów.
                        - Aniołeczku w białym kapeluszu - powiedział Roman - wyglądasz na bardzo
                        spragnioną. Skosztuj mego napoju z dziurawca...
                        • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 19:27
                          Kobieta w białym kapeluszu niechętnie oderwała rozogniony wzrok od krzyża i
                          rzucając Romanowi kłodę pod nogi rzekła:
                          Nikczemniku, ja piję tylko sok z brzozy.
                          --
                          Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                          http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                          • kolorowa_skarpetka Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 21:05
                            I wtedy nagle ich oczy sie spotkaly, swiat zawirowal i nawet krzyz jakby zbladl.
                            Julia poczula, ze przed nia stoi nie kto inny jak najmocniejsza prawda nieba.
                            Tylko ten nos, ktory zadziornie wystawal spod kapelusza wydawal jej sie jakos
                            podejrzanie duzy i nie dawal jej spokoju...
                            • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 21:48
                              Dlatego szybko sięgnęła do wysłużonej czarnej torebki, w której obok
                              portmonetki, różańca z drzewa sandałowego oraz obrazka ze Świętym Judą Tadeuszem
                              nosiła zawsze niskonakładowy podręcznik kolportowany tylko wśród najbardziej
                              zaufanych pt. "Poznaj Żyda". Otworzyła wysłużoną książkę na spisie treści i...
                              --
                              Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                              http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                              • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 21:55
                                ... otwarły się niebiosa i wyskoczył ekran logowania do matriksa.
                                Na klawiaturze spoczęły palce redaktora naczelnego i na niebie począł pojawiać się złocisty tekst.

                                Do: współautorka Wanda.
                                Materiał odesłany do korekty z powodu naruszenia koherencji czasoprzestrzennej. Julia powiedziała uprzednio:

                                Ja ich zawsze bezbłędnie rozpoznam po dużym garbatym nosie i nienawiści w oczach.


                                ---
                                Konieczne zamów najnowszy katalog naszego Wypralnictwa.
                                Do każdego egzemplarza kawa gratis.
                                • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 21:59
                                  Wuju, nie macie racji - otóż oni potrafią się tak dobrze maskować, że po samym
                                  nosie i nienawiści się nie pozna. Należy posiadać instrukcje zawarte w PODRĘCZNIKU.
                                  --
                                  Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                  http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                  • kolorowa_skarpetka Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 22:27
                                    Tymczasem mroczny Roman stal jak zahipnotyzowany. Wysoko na niebie, miedzy
                                    chmurami wyczytal nagle date smierci niemlodej juz Julii, ktora stala przed nim
                                    i tak intensywnie wpatrywala sie w jego oczy i nos, jednoczesnie nerwowo
                                    szukajac czegos w ksiazce...
                                    Przez chwile bil sie z myslami co czynic, po czym wyciagnal tajemnicze zdjecie i
                                    rzekl, że od tej pory będą oddychać jego świadomością i nie zginą, bo tak jak
                                    on, stali się nieśmiertelni.
                                    • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 15.07.10, 22:37
                                      Jacy, kuźwa, nieśmiertelni, jeśli on jest do unicestwienia? Julia swoje wie,
                                      głupia nie jest. A co się Romanowi wydaje, to mu się tylko wydaje. Instrukcje z
                                      książki nie pozostawiają złudzeń.
                                      --
                                      Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                      http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                        • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 16.07.10, 01:18
                                          Biały kapelusz był? Był.
                                          Krzyż takoż.
                                          I pan Roman.
                                          Zabrakło jedynie radiomagnetofonu z podobizną na naklejce...
                                          Więc czego się czepia i każe sztywno faktów trzymać?
                                          O dowolności interpretacji nie słyszał?
                                          --
                                          Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                          http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 16.07.10, 11:54
                                                    Ale ja mam teraz taką fazę na nie, nic na to nie poradzę, że przekłada się to na
                                                    historię Julii oraz Romana.
                                                    Jak mi przejdzie, to może będzie iskrzyć.
                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 17.07.10, 12:28
                                                    Akurat, gdy Roman kończył swą pieśń, pojawiła się zmienniczka Julii. Wymieniwszy tajne hasła
                                                    - Ktototusk?
                                                    - Komużydek.
                                                    Julia postanowiła zaprosić Romana na szklankę zimnego soku brzozowego. Roman z rozkoszą skorzystał z zaproszenia i tak po 10 minutach znalazł się w mieszkaniu Julii.
                                                    - Właściwie to na pierwsze mam Barbara - zaczęła Julia. Ale wolę posługiwać się drugim.
                                                    Potem opowiedziała mu trochę o swoim życiu.
                                                  • kolorowa_skarpetka Re: Jak z Mrożka... 17.07.10, 16:44
                                                    Roman z kazda chwila czul narastajace miedzy nimi napiecie. Zauwazyl tez, ze
                                                    Julia jest oniesmielena w jego towarzystwie ale jednak otwiera sie przed nim
                                                    coraz bardziej i najwyrazniej zaufala mu skoro zaprosila go do siebie i
                                                    opowiadala mu swoje najskrytsze tajemnice.
                                                    Troche zaniepokoil go sasiad Julii, ktory celowo podmienial wycieraczki i w ten
                                                    sposob walczyl o jej serce. Ale to bylo do przewidzenia, ze on Roman nie jest
                                                    jedynym, ktorego oczarowala uroda, delikatnosc i melodyjny glos tej niewiasty.
                                                  • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 17.07.10, 17:04
                                                    Roman postanowił zrobić tajne rozeznanie sytuacji wśród sąsiadów, przebierając się za reporterkę Gazety Wyborczej. Ze względu na dobro śledztwa nie możemy ujawniać dalszych szczegółów.

                                                    Tymczasem w domu Julii pojawiło się ekskluzywne wino.
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 17.07.10, 20:23
                                                    Czegóż człowiek nie zrobi, aby móc ujrzeć dzikie węże... Pan Roman więc już już
                                                    miał sięgnąć po butelkę ekskluzywnego napitku, którą pani Barbara zachęcająco
                                                    trzymała w swej delikatnej wypielęgnowanej dłoni ozdobionej eleganckim
                                                    francuskim manicurem, gdy wtem dotarła do niego piorunująca wiadomość: nieopodal
                                                    w modnym kurorcie wypoczywał mąż pani Barbary.
                                                    Zboczony, czy nie, ale jednak ślubny małżonek:
                                                    www.youtube.com/watch?v=dwAFB6-hvWs&feature=related

                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • kolorowa_skarpetka Re: Jak z Mrożka... 17.07.10, 21:38
                                                    Czujnym wzrokiem zmierzyl umiesniony i opalony tors rywala, gdy mignal mu na
                                                    ekranie telewizora. Jego serce przeszyl okropny bol i reka sama powedrowala do
                                                    kieliszka, ku blogiemu ukojeniu...
                                                    Sam nie wiedzial kiedy zaczely sie pojawiac zewszad dzikie weze, ktore ponetnie
                                                    wabily go w objecia coraz piekniejszej Barbary. Ku jego radosci obraz
                                                    domniemanego malzonka ulotnil sie bezpowrotnie w czelusciach niebytu i wydawalo
                                                    sie, ze juz nic nie jest w stanie przeszkodzic im w ich milosci...
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 17.07.10, 21:55
                                                    czuł też, że z każdym kolejnym kieliszkiem wypełnia go życiodajna energia.
                                                    Dzikie węże wciąż wiły się w jego głowie układając się w wymyślne kształty. Tak,
                                                    w końcu ujrzał jasny cel. Myśli miał klarowne niczym galareta na półmisku z
                                                    wigilijnym karpiem. Barbara-Julia jest kobietą z jego snów, a jej niby-mąż - ta
                                                    pokrętna kreatura zasługuje na jedno - śmierć w basenie na kąpielisku miejskim.
                                                    I wtedy już nikt nie będzie stał na drodze do wspólnego szczęścia Romea i Julii.
                                                    Wyprawią huczne wesele, na którym uraczą gości tym wybornym trunkiem... była to
                                                    ostatnia myśl, która pojawiła się w głowie zamroczonego Romana. Tymczasem....
                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 17.07.10, 21:55
                                                    - Widziałeś tego barana? - zagaiła Julia widząc, iż jej gość odpływa we własne myśli.
                                                    - To Twój mąż podobno - odrzekł posępnie, tak posępnie jak tylko posępnie może odrzec ktoś, komu szansa na Wielką Miłość przemieni się nagle w kolejny cios nieśmiertelnego mordu.
                                                    I zaśpiewał rozdarty okrutnie.
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 17.07.10, 22:22
                                                    - Ach Romanie - zaszlochała Julia i wdzięcznie zawisła na wytatuowanym ramieniu
                                                    wybranka, jednocześnie niepostrzeżenie odpinając guziczek bluzeczki pod którą
                                                    wprawne oko konesera mogło dojrzeć pełną pierś w rozmiarze 85DD. - Ten mój mąż
                                                    to prawdziwa świnia - kobieta smutnie łypnęła oczkiem zalepionym błękitnym
                                                    tuszem do rzęs na wiszące nad wersalką zdjęcie ślubne przedstawiające młodą parę
                                                    uśmiechającą się zza wiechcia goździków i asparagusa.
                                                    - Uwolnię cię od niego już na zawsze, darling - odpowiedział stanowczo Roman i
                                                    już wiedział, co zrobi.
                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • kolorowa_skarpetka Re: Jak z Mrożka... 18.07.10, 19:29
                                                    Julia ze wzruszeniem wspominala, jak jeszcze kilka godzin wczesniej miala tylko cicha nadzieje, ze dzisiejszy wieczor bedzie inny niz ostatnie 20 lat... Cala drzala i nie mogla juz opanowac dzikiego zwierza, ktory w niej sie obudzil
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 19.07.10, 00:06
                                                    Tylko ja nie jestem pewna moich uczuć wobec ciebie, Romanie - i nie wiem, czy to
                                                    oszołomienie spowodowane jest winem czy może winna jest burza hormonów, bo tak
                                                    naprawdę, ja kocham tylko
                                                    prawdziwych Mężczyzn przez duże eM

                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 19.07.10, 13:11
                                                    Mężczyzną byłem kiedyś - powiedział smutno Roman.
                                                    Bezpołodnyś?! - zgroza zabrzmiała w głosie niedoszłej kochanki.
                                                    Nie, po prostu na skutek pewnych wydarzeń
                                                    stałem się
                                                    zwierzęciem
                                                    .
                                                  • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 19.07.10, 14:02
                                                    Roman powoli obrócił głowę w stronę okna. Mrok potwierdziwszy
                                                    uśmiechnął się niezwykle delikatnie i powiedział:
                                                    Uchyl więc
                                                    kołnierzyka moja droga a staniesz się mą księżycową narzeczoną.
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 19.07.10, 14:40
                                                    Romanie, poczułam ten dreszcz, gdy tylko ujrzałam cię pierwszy raz pod krzyżem
                                                    tam na placu... Wiedziałam, że to pokrętne spojrzenie, którym mnie wtedy
                                                    zmierzyłeś ma drugie dno.
                                                    Poczułam, że lecę do ciebie niczym ćma do stuwatowej żarówki, by bez reszty
                                                    spłonąć ogniem namiętności.
                                                    Nie wiem, co ty w sobie masz, ale wiem, że
                                                    I wanna do bad
                                                    things with you

                                                    Skonsumujmy tę znajomość jeszcze przed wschodem słońca...
                                                    I będę twoją księżycową narzeczoną forever and ever, ach - mówiąc te słowa na
                                                    zbyt długim bezdechu, Julia zemdlała.
                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 19.07.10, 14:50
                                                    Roman otworzył okno, wziął Julię na ręcę i rozwinął skrzydła.

                                                    Rozdział II

                                                    Wyglądający jak totalna ruina pałac opuszczony przez lokalny PGR
                                                    równiez miał podwójne dno. Po przebudzeniu Julia odkryła bogate
                                                    życie wenętrzne i pałacu i Romana. Oszołomiona przemianą jeszcze,
                                                    nie do końca rozumiała jego słowa o bracie, o Mieszku; czuła jednakże,
                                                    że mają one ważne znaczenie. Że Roman jeszcze kiedyś do tych spraw
                                                    powróci.
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 19.07.10, 15:09
                                                    Mieszko tutaj już nie mieszka.
                                                    Lecz w umysłach prostych ludzi
                                                    zachwyt i zdumienie budzi
                                                    Dał korzenie, dał początek
                                                    i wprowadził nowy wątek



                                                    Julia ze zdumieniem przetarła oczy: - Roman, miłość miłością i uniesienia fajne
                                                    też były, ale czy my będziemy mieszkać w TEJ ruinie? Dla mnie liczy się przede
                                                    wszystkim wnętrze...
                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 19.07.10, 15:32
                                                    - U mnie przecież; wśród złotych tapet. A tam to nawet Mieszko nie
                                                    mieszka. Mieszka 150 lat temu dopadły wilkołaki. Ale dość już o
                                                    tych okropieństwach, nie jesteś jeszcze gotowa by ujrzeć prawdziwą
                                                    rzeczywistość nieśmiertelności mordu.

                                                    Chodź, trochę poświrujemy.
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 19.07.10, 15:49
                                                    - Prawdziwą rzeczywistość nieśmiertelności mordu widziałam już wtedy, gdy ty
                                                    jeszcze mówiłeś na strażaka kogut - wymamrotała Julia niewyraźnie, bowiem
                                                    przeszkadzał jej kapsel w zębach.
                                                    - Tfu - kapsel potoczył się pod przechodzone barokowe łoże z baldachimem.
                                                    Kobieta podała Romanowi butelkę mówiąc:
                                                    Twoje zdrowie, darling!
                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 21.07.10, 00:08
                                                    - Asmodeus!!!! - zawył Roman.
                                                    Rzeczony pojawił się natychmiast w rogu komnaty.
                                                    - Ktoś wniósł na imprezę kapslowane wino. Ustalić kto, cofnąć przepustkę. Wykonać.
                                                    - Służę Panie.
                                                    - A, najpierw przynieś z piwniczki wino z pocałunków anioła.
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 21.07.10, 00:15
                                                    - To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata.
                                                    - Na litość boską, królowo - zachrypiał Behemot - czyż ośmieliłbym się nalać
                                                    damie wódki? To czysty spirytus.
                                                    ....
                                                    swoją drogą, summer wine w taką noc nie zmarnowałoby się
                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • wei.wu.wei Re: Jak z Mrożka... 21.07.10, 00:57
                                                    Jak dla kogo. Bo weźmy takiego czytelnika.
                                                    - Małgorzata? Jaka kurwa Małgorzata?!
                                                    - Nałożnica knypku! - ofuknął czytelnika Roman. - Harema mam. A ty nie zazdrość tylko dalej czytaj, no.
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 21.07.10, 01:06
                                                    - Roman, musimy poważnie porozmawiać - rzekła Julia spoglądając głęboko w
                                                    przekrwione po całonocnej libacji oczy wybranka.
                                                    Słysząc te słowa Roman przełknął ostatni łyk kefirku, którym raczył się w ramach
                                                    brunchu i niczym jego imiennik Bratny odrzekł hardo:
                                                    - Julka, rozmowy to są w tłoku, my tu mamy czystą sytuację. Czegóż chcesz kobieto?
                                                    - Romek, bo ty mnie chyba nie kooooochasz....? - zaszlochała. - Słyszałam, że
                                                    masz na boku jakąś Małgorzatę. Zabiję się, jak mnie zdradzasz. A jak to nie
                                                    pomoże, to zabiję ciebie - powiedziała i demonstracyjnie upadła na łóżko, dbając
                                                    o to, aby upadając upozować się malowniczo i z włosem rozwianem.

                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 21.07.10, 10:53
                                                    [url=http://www.youtube.com/watch?v=eeJjsceoKbY]Albo harem albo ja[/ url]
                                                    Innej opcji nie ma, Romanie... Chyba że przymkniesz oko na fakt, że od czasu do
                                                    czasu wyskoczę na jednego z jakimś wyrafinowanym wampirem.
                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif
                                                  • rybka_zwana_wanda Re: Jak z Mrożka... 22.07.10, 23:13
                                                    No nie róbcie z Julki lafiryndy. To porządna kobieta jest. Zupę Romanowi
                                                    ugotowała i w słusznej sprawie zajęła stanowisko równie słuszne...
                                                    --
                                                    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
                                                    http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka