• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

to juz koniec Dodaj do ulubionych

  • 05.03.10, 20:46
    Po roku walki, brania roznych lekow,
    udalo mi sie wytepic gowno.
    A dokladnie lamblie.
    Postanowilam spisac historie mojego leczenia,
    bo moze niektorych to zainspiruje smile

    W lutym 2009, genialny lekarz, dr Wojciech Ozimek,
    rozpoznal u mojego dziecka lamblie i przerost grzyba.
    To, ze mialam duzo szczescia spotykajac go na swojej drodze,
    zrozumialam duzo pozniej - po lekturze forum.

    Dorosli leczyli sie macmirorem (strasznie drogi), mala furasolidonem. Kazde z
    nas 2 tury (10 dni przerwy).
    Macmiror tlucze grzyba, furasolidon niestety nie, wiec mala dostala tez nystatyne.
    Szorowalam i sprzatalam wszystko. Ale u malej furasolidon lamblii nie wytlukl.
    Po konsultacji z lekarzem postanowilam podawac balsam kapucynski. Wtedy
    wydawalo mi sie, ze lamblie sa wytepione. A jednak nie byly. Diete trzymalismy
    przez kilka m-cy, potem przyszly wakacje i popuszczenie diety.

    W wakacje odpuscilismy tez rezim higieniczny. Kapalam sie z mala kilka razy
    np. w basenie przydomowym, w wannie. No i zlapalam znow... Maz ode mnie.

    We wrzesniu zaczelo sie przedszkole. Obiady byly ok., ale juz podwieczorek -
    tragiczny. Codziennie drozdzowki i paczki. Lamblie sie rozmnozyly i
    zaatakowaly ze zdwojona moca.
    Objawy: ryk w nocy, pokrzywka, slaby apetyt.

    Lekarz potwierdzil - nawrot lamblii. Maz dostal macmiror, mala furasolidon +
    summmamed. Ja nie moglam sie leczyc - zaawansowana ciaza. Leki nie wytlukly
    lamblii. Ani u meza, ani u dziecka. Bralismy potem cala rodzina balsam
    kapucynski. Po nim bylo jeszcze gorzej. Non stop pokrzywka. Po prostu non stop.
    Lamblie byly dalej.

    Dostalismy kolejna chemie - tinidazol. Maz - 2 gramy (4 tabletki jednorazowo),
    po 10-ciu dniach powtorka. Mala - czopek 1 mg (tabletki zwymiotowala).
    Dwukrotne badanie kalu w dwumiesiecznym odstepie potwierdzilo wybicie cholerstwa.

    Dodam jeszcze, ze w czasie ostatniej kuracji dziecko chodzilo do przedszkola,
    a ja mialam lamblie przez caly czas. Przedszkole wspolpracuje na maksa - mala
    uzywa jednorazowych nakladek hig. na kibel, co tydzien dostaje posciel,
    recznik i pizamke do prania. Trzymaja tez diete - jest po prostu super.

    Po rocznej walce doszlam do kilku refleksji.
    1. Wybicie - tylko silna chemia np. tinidazol, potem podtrzymujaco mozna
    stosowac ziola.
    2. Lambliami TRUDNO sie zarazic, jesli ktos jest tzw. maniakiem czystosci.
    Jednak pranie gaci w 40 stopniach, wraz z innymi rzeczami moze sprzyjac
    rozprzestrzenianiu sie gada.
    3. Wannom, basenom mowie nie. To siedlisko wszelkiego syfu.
    4. Miejsce zwierzat jest kolo domu a nie w domu. Nie da sie skutecznie
    odrobaczyc domownikow, jesli w domu jest zwierze, ktore ciagle lize lapy
    (czyli polyka rozne syfy) i tylek, a potem siersc i roznosi to po mieszkaniu.
    5. Najtrudniej wytlumaczyc sens odrobaczenia wlasnemu mezowi (moj zrozumial po
    m-cu, ze leczenie i higiena sa kluczowe). Wszyscy, wszyscy jak jeden maz
    czekaja tylko na te chwile, zeby przestac stosowac diete. I zeby sie napic. A
    przeciez dieta to dlugofalowa sprawa. Potem najgorsza jest tesciowa (glodzisz
    dziecko). Ja akurat mam szczescie i nie musialam tego przerabiac smile
    6. Nalezy szerzyc wiedze robalowa. Lobbowac gdzie sie da. Bo jak nie bedziemy
    o tym mowic, wszyscy dookola beda zarobaczeni. Ja regularnie, podczas
    szczepien mowie o tym pediatrom. Na razie jedna byla zainteresowana, inna
    wysmiala mnie, twierdzac, ze lamblii nie wykrywa sie w kale.

    No i to juz koniec mojej historii robalowej. Dzisiaj, po 3 tyg. od porodu,
    wzielam tinidazol i zamykam rozdzial robali w moim zyciu. Nawet jesli kiedys
    znow zlapiemy, to znow je lupne ciezka chemia.
    Juz nie bede szukac, szperac, co mam robic. Jakis czas temu stracilam
    nadzieje, ze uda mi sie je wybic.

    Udalo sie. Dzieki dr. Ozimkowi. Szefowa jego fanclubu bede chyba do konca
    swoich dni.












    --
    Piękna Helena
    I jeszcze piękniejsza Maria
    Edytor zaawansowany
    • 05.03.10, 21:24
      Antyko gratuluje smile

      Czyli jednak chemia chemia i chemia żadne zioła, balsamy...

      Smutny jednak Twój post...będą wakacje, dzieciaki będą szaleć na basenie a tu swemu dziecku mówisz nie...

      I tak do końca zycia...? kurcze jakie to wszystko porąbane.
    • 05.03.10, 21:25
      dzieki za opisanie waszej historii, bardzo mi pomaga.

      i graulacje z powodu pozbycia sie cholerstwa.

      i chcialabym za jakis czas tez moc cieszyc sie takim sukcesem smile
      • 05.03.10, 21:27
        antyko, a czemu uwazasz, ze balsam jest przereklamowany?
        • 05.03.10, 21:36
          gratuluje! pozbycia się świństwa i dzieciątka drugiego smile))))))))

          dziękuje za czas poświęcony. wybieramy się do Oziemka.
          --
          Martynka 01.08.2004 i Gabrysia 27.02.2006
          • 05.03.10, 21:39
            Nie macie już żadnych objawów? Nie ma już cieni pod oczami, wysypki?
            U nas po tinidazolu słabszy apetytsad
            • 06.03.10, 09:29
              Apetyt jest super, spanie w nocy tez.
              Cienie sa lekkie - ale duzo mniejsze niz kiedys.
              Pokrzywka - tylko po zjedzeniu czegos z wysokim IG.
              Ale to wszystko od grzyba.

              --
              Piękna Helena
              I jeszcze piękniejsza Maria
        • 05.03.10, 21:38
          Kurcze, my dostaliśmy tonodazol. Cała rodzina brała. Po jakimś
          miesiącu po wzięciu czopków i tabletek zrobiła Zosi badanie i
          okazało się, że mamy nie tylko lamblie, ale też candida, czego nie
          było wcześniej.
          Naprawdę nie wiem, co robię źle. Dziecko jest całe czerwone, drapie
          się, rozkrwawia rany.... masakra!!

          Antyko! Napisz proszę co stosowałaś na pokrzywkę. Po prostu już nie
          moge wytrzymac nerwowo, jak patrzę na nogi, a zwłaszcza rączki mojej
          córci, które wyglądają jak poparzone..... My mamy krem allermin
          perilla. Pomaga, ale sama nie wiem, czy jest dość dobry.
          --
          Jan 26.11.2004, Zofia 22.07.2007, Franciszek 08.02.2009

          b2.lilypie.com/ldrHp1
          • 05.03.10, 22:04
            > Kurcze, my dostaliśmy tonodazol. Cała rodzina brała. Po jakimś
            > miesiącu po wzięciu czopków i tabletek zrobiła Zosi badanie i
            > okazało się, że mamy nie tylko lamblie, ale też candida, czego nie
            > było wcześniej.

            bo nie na wszystkie kolonie lamblie działa ten sam lek, może akurat "wasze"
            były odporne - niestety lamblie szybko się uodparniają na leki, dlatego
            nieskuteczny już w Polsce jest furazolidon, który jeszcze kilka lat temu cieszył
            sie ogromnym powodzeniem - był zbyt powszechnie jednak stosowany i paskudztwo
            się uodporniło na niego. U nas zadziałał macmiror ale podany wszystkim w
            jednakowym cyklu i lekarz mi tłumaczył, że powinien być dla wszystkich
            domowników ten sam lek podany i dorosłych i dzieci - bo co z tego, że zadziała u
            dorosłych na przykład jak u dzieci już nie i znowu zarażać będą tych rodziców -
            błędne koło....tynidazol to silny lek, może spowodować przerost candidy

            Popieram Antykę jak wyniki są dodatnie to tylko chemia, balsamy, ziółka można
            sobie dla podtrzymania kuracji albo profilaktycznie stosować ale nie jako
            właściwe leczenie.

            Antyko gratulacje.

            Muszę Alutę zbadać znowu, bo po pół roku w przedszkolu mogła cuda przynieść..
            --
            Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
    • 05.03.10, 21:51
      Dzieki antyka!gratuluje!!
      bardzo pomocne sa takie posty,mozna sie optymistycznie nastawic na wytepienie
      tego dziadostwa i jest to rzeczywiscie mozliwe.
      Czy tak ciezka chemia nie podraznila watroby malej?napewno jakas ochrone
      bralyscie,wystarczy probiotyk?
      pozdrawiam i napewno zdam jutro relacje po spotkaniu z Twoim gurusmile)
      • 05.03.10, 22:32
        My też mamy jutro wizytę.
        Chwilowo przechodzę okres załamania nerwowego i rozżalenia nad moją
        córcią. Ile to jeszcze będzie trwało?
        Czy jak juz wybije się to paskudztwo, można zacząć rozszerzać dietę?
        Jak to wygląda z jedzeniem?

        --
        Jan 26.11.2004, Zofia 22.07.2007, Franciszek 08.02.2009

        b2.lilypie.com/ldrHp1
        • 06.03.10, 09:26
          Odpowiadajac na Wasze pytania:

          Pokrzywka sie nadal czasem pojawia - ale wynika ona z podraznienia ukladu
          pokarmowego. Po prostu mala ma grzyba i juz.
          Jak go tluczemy?
          Dieta przede wszystkim. A do tego jednoczesnie stosujemy
          (robie przerwy!!!! - cykl trwa zwykle m-c)

          1. probiotyk (za kilka dni zaczynamy brac Optime) rano, wieczorem candinin (mala
          jedna krople, dorosli 2) rozpuszczony w oleju z pestek dyni

          lub

          2. siemie lniane + vitaklenz for kidz

          3. za jakis czas moze wprowadze balsam, inne ziola, ale juz lagodniejsze.

          Nie podawac jednoczesnie siemienia lnianego i candininu, gdyz siemie ma
          wlasciwosci antyseptyczne, lagodzace, wiec candinin bedzie slabiej dzialal (po
          konsultacji z dr. Ozimkiem).

          Co robie z pokrzywka?
          Mala dostaje pokrzywki, gdy zje cos z cukrem (skrobia). W przedszkolu czasem
          dostaje gotowana marchewke i buraczki - wtedy wylazi jej na raczkach - ale b.
          rzadko. Z nami jest identycznie.
          Co na to stosuje? Gdy mala zasnie, grubo smaruje jej lapki jakims dobrym kremem
          - np. Linomagiem, lub mascia Bepanthen - i tak przez kilka dni. Potem skora jest
          jak nowa. Warunek - warstwa musi byc gruba.

          A basen - no, faktycznie przechlapane. Dobrze, ze mamy domek na wsi, wiec mala
          bedzie miala swoj maly basenik. Mlodsza oczywiscie bedzie sie kapac w oddzielnym.

          Balsam jest przereklamowany, bo NIE TLUCZE robali. Moze je lekko przetrzebic,
          podraznic, pokazac rodzicowi, ze cos jest na rzeczy, gdy po podaniu okaze sie,
          ze organizm jakos reaguje.

          U nas 3 osoby braly balsam. Nie zrobil NIC. Do tego byla dieta, mega srodki
          ostroznosci, suplementy i NIC. Lamblie dalej sie panoszyly.
          Dodatkowo balsam spowodowal, ze na mojej skorze pojawily sie pokrzywki, wykwity
          skorne. Wiec nie dosc, ze balsam robali nie wytlukl, to jeszcze je podkurzyl i
          zaatakowaly ze zdwojona moca.
          Oczywiscie mozna w ten sposob wykryc, czy robale sa, czy nie.
          Ale mi taka wiedza nie wystarczala. Ja bylam w ciazy i chcialam dziadostwo
          wytluc, a nie dowiedziec sie, czy jest...

          Agusia. Twoj stan rozzalenia jest naturalnym procesem. Nie martw sie smile Bedziesz
          ewaluowala w kierunku - trudno, musimy z tym zyc, nie jest niemozliwe smile

          I dziekuje za zyczenia. Mam juz wiare, ze da sie to wytluc. I jak bedzie kolejny
          nawrot, kiedys tam, to tez to wybije. Poki co, zamierzam karmic Helenke piersia
          minimum rok, bo wtedy, gdy mala zlapie ew. lamblie, objawy beda duzo, duzo
          slabsze. Mleko mamy to jednak cudowny lek. Troche mi szkoda teraz tego "leku",
          gdy go odciagam i wylewam, no ale coz. Tinidazolem nie bede noworodka faszerowac.


          --
          Piękna Helena
          I jeszcze piękniejsza Maria
          • 06.03.10, 11:30
            Dzięki Tobie weszły mi w krew różne dobre nawyki w walce z robalami za
            co wielkie dziękismilesmilesmile Nie wyobrażam sobie prania bielizny bez
            przelania wrzątkiem i nie przeczyszczenia codziennie wanienki, sedesu
            itp sprzętówwink Teraz czyszczę parą więc jest łatwiej-mam nadzieję że
            jest tak samo skuteczna jak wrzątek...
            Jeszcze raz wielkie dzięki za podsunięcie wielu pomocnych pomysłówsmile
            Naprawdę dużo spraw mi ułatwiłaś. Dużo zdrówka dla dziewczynek!!!!!
            • 06.03.10, 21:23
              Miło słyszeć,że jest nadzieja!Gratuluje!
              My na dniach zbieramy material do badania.Mam nadzieje,ze kuracja
              tynidazolem pomogła.Nikt z nas przy braniu chemii nie miał objawów
              robali.Za to po kuracji i przy ciagłym braniu balsamu(my,dziecko sok
              z noni),piciu citroseptu,łykaniu probiotyków oraz czosnku(kombinacja
              7) nastapiła znaczna poprawa stanu zdrowia mojego męża.Skończył się
              2 miesięczny katar,kaszel i chrząkanie,wygląda znacznie lepiej,nie
              jest juz zmęczony,w końcu przestały go nękać biegunki.Synek(2 lata)
              za to pozbył się w końcu nawracającego liszaja na buzi i zacząl
              normalnie jeść(zaraz po tynidazolu przestał jeść,na szczescie teraz
              juz wcina),do tego śpi ładnie w nocy,zaczął o wiele więcej mówic i w
              tydzien się odpieluchował(ale moze to efekt jego dojrzałości).
              Żyję wielką nadzieją,że badania wyjda jak należy,czyli że grzyba i
              lamblii brak.
              Tylko cały czas waham sie,czy powrocic na zajęcia na basenie,ktore
              synek uwielbiał...
              --
              Kajtek
              tickers.tickerfactory.com/ezt/d/4;10721;29/st/20080118/e/Kajtula/dt/13/k/6f52/event.png[/img]
              • 07.03.10, 12:43
                Dziękuję za info smile
                Wczoraj byłam u dr Ozimka. Zosia dostała nowe leki na wybiecie
                lamblii i na grzyba.
                Zaczynam mieć nadzieję znowu, że będzie lepiej.
                Jeszcze raz dzięki za dużo pomocnych informacji smile
                --
                Jan 26.11.2004, Zofia 22.07.2007, Franciszek 08.02.2009

                b2.lilypie.com/ldrHp1
                • 07.03.10, 23:05
                  Po dwoch dobach dziecko znow przyssalo sie do piersi i pieknie wcina.
                  Chyba bylo jej brak, bo jak zlapala, to puscila po godzinie.
                  W nocy zaliczylam niezla schize - laktator medeli mi sie zepsul.
                  W aptekach nie ma, tragedia po prostu.
                  O 3 w nocy pojechalam do szpitala sw. Zofii i kupilam u poloznej nowy laktator.
                  Gdyby nie polozna, piersi chyba by mi pekly.
                  Za 2 tygodnie powtorka z rozrywki a potem bede karmic dzieciaka bez zadnych
                  przeszkod smile
                  Co dziwne nie mam zadnych, kompletnie zadnych objawow odrobaczania...
                  Nie kaszle, zero wysypek, swedzenia, kataru, no nic, po prostu nic.
                  Moze ja nie mialam tych robali?



                  --
                  Piękna Helena
                  I jeszcze piękniejsza Maria
                  • 18.03.10, 11:33
                    Mam juz wyniki - wybilam bydlaki po jednej dawce tinidazolu.
                    Nie chcialo mi sie znow odstawiac dzieciaka od piersi,
                    w koncu jednak upierdliwe jest te odciaganie pokarmu i wylewanie,
                    wiec po konsultacji z dr. Ozimkiem, postanowilam zrobic badania.
                    No i okazalo sie, ze jestem czysta!!! No i nie musze brac kolejnej dawki.

                    Juppi! W naszym domowym zyciu tak naprawde nic sie nie zmieni - oprocz jednego.
                    Nie bedziemy uzywac juz nakladek na seses - dziecko ma oddzielny kibelek.


                    PS. Od kiedy zaczelam brac probiotyk Optima, czuje sie znacznie lepiej smile

                    --
                    Piękna Helena
                    I jeszcze piękniejsza Maria
                    • 18.03.10, 11:38
                      Sigvaris pisała, ze badanie kontrolne najlepiej wykonać 3 tygodnie po leczeniu.
                    • 18.03.10, 11:39
                      Gratuluje!
                      a co do Optimy,nam polecil dr po podaniu 2 dawki na lamblie,gdzie
                      mozna kupic?w 3 aptekach nie ma
                      • 18.03.10, 12:12
                        mi znajoma przywiozla z usa,
                        ale mozna tez kupic na allegro - duzo drozej

                        --
                        Piękna Helena
                        I jeszcze piękniejsza Maria
                        • 06.04.10, 19:26
                          Antyka, jak podawałaś tini małej? kupowałaś sama kapsułki i kruszyłaś do nich
                          tabletkę? przez ile dni dostawała?
                          • 06.04.10, 20:42
                            Mala tabletke zwymiotowala dwukrotnie. Lekarz wpadl na pomysl podania czopka -
                            zrobil przepis, a apteka wykonala wink

                            --
                            Piękna Helena
                            I jeszcze piękniejsza Maria
                            • 06.04.10, 20:43
                              i wziela 3 razy po jednym czopku w odstepie chyba 2 tyg.

                              --
                              Piękna Helena
                              I jeszcze piękniejsza Maria
                              • 08.04.10, 19:10
                                Dzięki smile
                                • 08.04.10, 19:11
                                  a powiedz mi jeszcze, czy pamiętasz, jaka była dawka tini w jednym czopku?
                                  • 08.04.10, 19:34
                                    1 gram, czyli polowa dawki doroslego,
                                    robiony byl z dwoch tabletek


                                    --
                                    Piękna Helena
                                    I jeszcze piękniejsza Maria
                                    • 08.04.10, 23:45
                                      Mam jeszcze pytanie.

                                      Zosia tydzień temu skończyła brać furazolidon. Tzn tą drugę serię po
                                      10 dniach przerwy.
                                      Kiedy zrobić jej badania, żeby wyszły nam wiarygodnie?

                                      Dziecko wygląda teraz o niebo lepiej. Wysypka praktycznie całkowicie
                                      zanikła, prawie wogóle się nie drapie. Zniknęły sińce pod oczami i
                                      przybrała ponad 1,5 kilo na wadze.

                                      I jeszcze pytanie co do probiotyku:
                                      Czy podawać go bez przerwy? Dr zalecił zmieniać co dwa tygodnie.
                                      Właśnie kończę acidolac dawać. Pisałaś o opitimie.

                                      A candinin podawałaś sama, bez konsultacji z lekarzem?
                                      --
                                      Jan 26.11.2004, Zofia 22.07.2007, Franciszek 08.02.2009

                                      b2.lilypie.com/ldrHp1
                                      • 09.04.10, 08:44
                                        Zrob ok. m-c po skonczeniu kuracji,
                                        i powtarzaj zawsze, gdy pojawiaja sie niepokojace objawy.

                                        Ja robie przewry w podawaniu probiotykow, bo nie chce rozleniwiac jelit. Ale
                                        nasz lekarz radzi podawac codziennie, a pozniej przejsc na jogurty (ja nie moge,
                                        mam po nich straszne wzdecia).

                                        Co do candininu i innych suplementow, ja nie podaje niczego bez zgody naszego
                                        pediatry.

                                        --
                                        Piękna Helena
                                        I jeszcze piękniejsza Maria
                                        • 09.04.10, 22:08
                                          Dziękuję smile
                                          Co do probiotyków, podaję codziennie, córka uczulona na białko
                                          krowie.

                                          Chyba sięucieszyłam za wcześnie ze stanu zdrowia Zosi.Dziś wieczorem
                                          znowu się drapała i na rączach pojawiły się krostki czerwone....
                                          --
                                          Jan 26.11.2004, Zofia 22.07.2007, Franciszek 08.02.2009

                                          b2.lilypie.com/ldrHp1
    • 12.04.10, 15:27
      antyka cieszę się że pozbyłaś się tego dziadostwa, ja wybrałam metody
      niechemiczne. Po chemii mojej niuni zawsze wracało wszystko po
      okresie 3-4 tyg. Na początku było dobrze, a później znowu nawrót. Nie
      chciałam by moje maleństwo uszkadzało sobie wątrobę przez cały czas.
      Nie było mnie już stać na leczenie suplementami diety, które było
      nieskuteczne. Musiałam szukać dalej. Znajoma poradziła mi dr Mikołaja
      Jakimiec. Na wizycie powiedział mi tak. Pani Sylwio pasożytami
      zarażamy się cały czas. Zdradzę Pani sekret - leczyć można różnymi
      sposobami - tanimi lub drogimi z podobnym efektem. Jestem lekarzem 25
      lat i wypraktykowałem iż homeopatia mimo iż trzeba odczekać dłuższy
      czas na jej działanie przez co niektórzy się zniechęcają - to
      prawdopodobnie najdłużej utrzymuje efekt z wszystkich znanych
      stosowanych mi metod.
      Zaryzykowałam tym bardziej iż leki nie kosztowały dużo, 13-50 zł,
      które kupuję w aptece homeopatycznej. Po dwóch miesiącach zniknęły
      glisty, po trzech lamblie i wirus epsteinna barra, po 4 miesiącu
      candida. Alergia u niuni po dwóch miesiącach jak zginęły glisty
      zniknęła bez śladu. I zastanawiam się o co tutaj chodzi. Na początku
      nie za bardzo wierzyłam. Najgorsza była walka z mężem, który był
      nastawiony bardzo sceptycznie. A teraz.. jak zobaczył że niunia astmy
      nie ma to zmiękł i poszedł sam ze sobą. Teraz czekam kiedy zniknie
      paciorkowiec i gronkowiec. A swoje przejścia do tego czasu opiszę
      może przy okazji. Mam tylko nauczkę - jeśli ktoś proponuje mi
      suplementy diety to uciekam jak najdalej.
      • 12.04.10, 18:26
        no nie do konca sie zgodze, co do suplementow
        nie powinnam jesc nabialu, a poniewaz karmie piersia,
        powinnaam wcinac duzo wapnia,

        jak mam je dostarczac do org?
        nabial - odpada
        orzechy - sa ciezkostrawne, uczulaja mala
        soja - odpada przy karmieniu piersia
        brokuly? - mala ma po nich wzdecia

        to co mi zostaje?

        biore 2 tabletki Ostercal i jest ok smile



        --
        Piękna Helena
        I jeszcze piękniejsza Maria
        • 12.04.10, 22:16
          Obydwie Panie macie racje, trzeba miec umysl otwarty i przyjmowac z
          kazdej medycyny to co najlepsze.Ale najwazniejszy jest sposob na
          zdrowy sposob zycia i to trzeba zaszczepic naszym dzieciom aby w
          przyszlosci umialy podejmowac wlasciwe decyzje zwiazane z takim
          zyciem.
    • 27.07.10, 10:34
      A czy ktoś mógłby podać mi namiary na dr Ozimka?? Bardzo pilnie potrzebuję
      dobrego pediatry, jeśli ktoś ma nr tel. albo wie, w jakiej placówce doktor
      przyjmuje, to bardzo bardzo proszę o informację - dorota_stm@op.pl
      • 27.07.10, 14:33
        Wysłałam nr telefonu.
        Pozdrawiam
        • 12.11.10, 21:44
          Witam serdecznie,
          Próbuję (niestety nieskutecznie) zdobyć numer telefonu pana dr. sad
          Bardzo proszę, osoby zorientowane o pomoc, z góry dziękuje.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.