01.06.10, 18:30
Treść postu jest niedostępna.
Edytor zaawansowany
  • antyka 01.06.10, 20:29
    Treść postu jest niedostępna.
  • eryka33 01.06.10, 20:56
    a o tym tez juz myslalamsmile
    jakos Twoja wypowiedz Antyka mnie nie dziwi,za to dziwi mnie fakt,ze Twoj Guru
    nie poradził sobie z labliami...moze warto porozmawiac jeszcze z innymi
    lekarzami na temat czopkow.Pediatra,ktora ma specjalizacje z hemtologi i
    onkologii dzieciecej z CZD oraz gastrolog(profesor),alergolog sa tego samego
    zdania,cos w tym musi byc,nie uwazasz??
    zreszta...i tak nie da Ci sie przetłumaczyc,obys tylko na tym dobrze wyszla,naprawde
  • farfalina 01.06.10, 21:09
    ja niestety w duzej czesci zgadzam sie z eryka...jak powiedzialam o wizycie i
    leczeniu przez dr O mojej pediatrze to byla wsciekla ze do niej nie
    zadzwonilam,wsrod lekarzy ma zla opinie,uchodzi za showmena,a to ze jest
    wypromowany przez tvn to prawda...
    Antyka co tak malo dr Ci odpala?smile

  • shabbychick 01.06.10, 21:16
    Witam!
    Jezeli chodzi o Felixa to mam mieszane uczucia.
    Wszyscy, co wysyłaja tam próbki dostają wyniki z grzybem i wszyscy na forum tego
    grzyba leczą.
    Przecież grzyby wszyscy mają i jakos funkcjonują, jedzą normalnie, nie łykają
    tonami probiotyków. Sprawdzałam w innym labie grzyby i nie wyszedł żaden przerost.
    Moje dziecko miało lamblie i leczyłam dziecko furasolidonem przez 10 dni.
    I wszystko jest ok. Pediatra nic mi nie mówiła o diecie i sprzątaniu, to tu na
    forum dowiedziłam się o tym.
    dieta nie była restrykcyjna, umyłam to co się dało i już.
    I dochodzę do takich wniosków, ze na tym forum same sie nakrecacie, a niestety
    królikami doswiadczalnymi są wasze dzieci.
    Przecież są na tym forum mamy, które lecza dzieci po rok na lamblie, grzybice,
    trzymają diete i poprawy nie ma.
    Podajecie dzieciom silne leki, suplementy, balsam kapucynski , który jest na
    alkoholu, a do tego dieta- najlepiej to woda z sałatą.
    Ja rozmawiałam z dwoma lekarzami na temat tynidazolu i każdy był przeciwny
    podawania mojemu 3 latkowi takiej chemii.

    Ja trafiłam na to forum, po tym jak dostałam wynik, że lamblie są, ale powiem
    szczerze jestem w szoku jak czytam nie które wątki.
    Z tego co sie tu dowiedziałam, to to że pasozyty to tylko Felix, gdzie indziej
    robale nie wychodzą, a jak nie wychodzą to już nie dobrzesmile
    Jest jeden tylko lekarz, chyba w Polsce który to leczysmile, a jak na razie to nie
    czytałam jeszcze wątku w którym ktoś napisał, ze lamblie wyleczył.
    Trzeci wniosek jest taki, ze mimo diety, sprzątania, silnej chemii, lamblie i
    tak są.
    Więc po co to wszystko?


  • arsloneczko 01.06.10, 21:47
    Nie byłam u dr Ozimka więc nie powinnam wydawać opinii. W Felixie
    nam wychodzi candida. Raz po antybiotyku na dwa plusy, a drugim razem
    na jeden plus. MNie jak narazie cena wizyty przerosła i jakoś tak
    średnio patrzę na wrzucanie kup do lodówki i wyniki po 2-3 dniach-
    szczególnie jeśli wcześniej odbyły dłuższą podróż. Znalazłam lekarza
    który ma podobne podejście do dr Ozimka, choć przyznam, ze pediatrą
    nie jest.
    Rozumiem Matki które mają dosyc wmawiania alergii, dawania wzienych
    sterydów, sterydowych maści.

    Najbardziej jednak zastanawia mnie fakt powracania tych pasożytów.
    Nie jestem zwolenniczką życia sterylnego, mogę nie chodzić do
    publicznych piaskownic, ale przecież nie zabiorę z przedszkola,
    szkoły, nie zabronię bawić sie z innymi dziećmi. Ja zabroniłam
    dziecku dawać cukier. 4 latka patrzy ze smutkiem w oczach, ze nawet
    ekologicznych zelków jej nie dajemy, pyta się kiedy będzie mogła
    jeść gluten ( jest na diecie bezgl- bóle brzucha po mące pszennj).
    Jak długo można jej wielu rzeczy zabraniać... To takie moje
    retoryczne pytanie...

    Dziewczyny a bakteria Helicobacter Pyroli? Czy o niej słyszałyście,
    badałyście? Czy ona ma wpływ na alergię...?
  • moli_07 01.06.10, 22:16
    Ja nie znam dr,O.więc wypowiadać się nie mogę.
    zastanawia mnie tylko jedno odnośnie Felixa,czy tylko tam badają tak
    dokładnie?No a skoro nie trafi się w cykl pasożyt to i w Feliksie nic nie
    powinno wyjść?Tak sobie myślę ,może się mylę...?.
  • antyka 01.06.10, 22:25
    Jest jakas babka, ktora tez bada pod mikroskopem lamblie
    - robi to bardzo dokladnie. Namiary ma Slonko - niestety nie wiem, z
    jakiego jest miasta. Moze Slonko sie dopisze?

    Bardzo dobrze tez badaja w Instytucie Medycyny Tropikalnej w Gdyni -
    ale niestety trzeba sie polozyc u nich na oddzial sad
    Dzwonilam do nich wiele razy starajac sie zlapac ordynatora, bez
    powodzenia sad Uwaga: w tym samym budynku miesci sie lab. Bruss - to
    nie jest ich lab!



    --
    Piękna Helena
    I jeszcze piękniejsza Maria
  • slonko1335 02.06.10, 08:59
    Moja babka bada obiema metodami jednocześnie i mikroskopowo i enzymatycznie.
    Lamblie wychodzą u niej bardzo często, na tyle często, że tak jak w przypadku
    felixa wielu lekarzy podważa te wyniki. Alce wyszły u niej lamblie gdy miała
    klasyczne objawy, potem przy nawrocie wiedziałam już że to lamblie i wyniki
    znowu były dodatnie, w chwili obecnej od ponad roku nic nie ma, tatmtych objawów
    też nie ale są inne które mogą wskazywać na zarobaczenie. Ja cały czas uparcie
    szukam, bo dzieci nagle mają astmę, która pojawiła się jak ALuta poszła do
    przedszkola....zastanawiam się nad innymi robakami, moja to specjalistka od
    lamblii nie wiem jak z innymi lokatorami, prawdę mówiąc nie słyszałam jeszcze
    aby u kogoś coś poza lambliami czy owsikami znalazła a ja boję się glisty.
    Jesteśmy ze Szczecina jakby ktoś był z okolic i chciał dać do niej próbki to
    mogę podać namiary na priw..
    --
    A.(2006), S.(2008)
  • anireg 02.06.10, 10:59
    U moich dzieciaków też po każdej kuracji dr O dziadostwo wracało-już
    nawet nie badam tylko obserwuję, no i dałam sobie spokój z leczeniem
    chemią. Szybko są spektakularne efekty ale też szybko odchodzą..
    Szkoda mi dzieci faszerować kolejnymi specyfikami, bo niewątpliwie
    mają one mocne skutki uboczne. Ile miesięcy można w dzieci ładować tak
    mocną chemię...? Co zostanie z wątroby...? Szukam, zastanawiam się,
    może homeopatia... a narazie łagodne zioła i dużo cierpliwościwink i
    żyjemy normalnie, chigienicznie ale bez obsesjiwink
  • anireg 02.06.10, 11:00
    sorki - "higienicznie" miało być
  • anireg 02.06.10, 11:12
    myślę że to dobra decyzjasmile naprawdę jak w tym wieku nafaszerujemy
    dzieci taką ilością chemii to co im zostanie z wątroby, jelit...? Może
    to potrwa dłużej ale z pewnością efekty będą trwalszesmile
  • farfalina 02.06.10, 11:14
    a myslisz,ze ziola podawane non stop nie sa obojetne dla organizmu?
    przeciez podawas juz ziola i nic z tego nie bylo,wrecz pisalas ze one nie
    dzialaja a pozniej zachwalas tylko ostra chemie.Ty jestes tu osoba na forum
    ktora drastycznie przestrzegala wszystkich zasad
    higieny,zywienia,suplementow.wiec dlaczego znow macie pasozyty??to mnie dziwi
  • farfalina 02.06.10, 11:18
    Antyka,zapewne dzwonilas do Ozimka i co on na to,jakie leczenie Ci propnuje?czy
    z Ozimka jednak zrezygnowalas?tak szczerze...
  • anireg 02.06.10, 11:21
    to nie do mnie mam nadziejęwink? Ja uważam że zioła są super ale dobrze
    dobrane przez specjalistę który się naprawdę na tym zna-odpowiednie do
    wieku pacjenta no i oczywiście z przerwami... A macie jakieś
    doświadczenie z homeopatią? Czytałam o wielu sukcesach na innych
    forach ale sama zawsze z dystansem do tego podchodziłam...
  • farfalina 02.06.10, 11:27
    nie nie,to nie do ciebiesmiledo Antyki

    nam homeopatia nie pomaga ale wiem,ze wiele osob sobie chwali
  • antyka 02.06.10, 11:31
    Nie zrezygnuje z lekarza, bo uwazam, ze jest bardzo dobrym fachowcem.
    Nie znam lepszego od niego. A ze dziadostwo wraca?
    Gdzies musielismy popelnic blad i juz.

    Bede podejmowac dec. w sprawie leczenia, gdy dostane wszystkie
    wyniki - a badam krew, kal (takze mykogram, bakterie). Zastanawiam
    sie nad biorezonansem.


    --
    Piękna Helena
    I jeszcze piękniejsza Maria
  • farfalina 02.06.10, 11:38
    ale co Ci powiedzial Ozimek?
    na biorezonansie chyba tez wszystkim wychodza pasozyty,tak jak w felixiesmile
    mi sie wydaje,ze u was jeszcze gdzie indziej lezy problem,moze jak zrobisz
    dokladniejsze badania to wyjdzie.a nie robisz immunoenzymatyczna metoda?wiem,ze
    nie wszystkim wychodzi slad lamblii tym sposobem a w felixie tak ale moze
    sprobuj i daj tez ztej samej kupy do sanepidu
  • letizia2 02.06.10, 11:48
    Moze są jeszcze jakieś obłe. U nas owsików nie było widać w kale, a wyszły w
    badaniu szkiełek.
  • letizia2 02.06.10, 11:28
    Nie wiem, czy zioła dużo pomogą, bo tej ilości chemii, mozesz spróbować, ale...
    Balsam Kapucyński też tu był zachwalany, a później że jest do bani.
    Ja dziś rozmawiałam z lekarzem zakaźnikiem i on wrecz był przeciwny podawaniu
    dziecku taki lekarstw, w stosunkowo krókim czasie.
    Kazał unikać cukru, podawac probiotyki przy spadku odporności i zaleca zdrową
    zbilansowaną dietę.
    Antyka zrób dziecku badania, moze to nie lamblie, a jeżeli lamblie to coś
    jeszcze musi być.
    Nie da rady dziecka trzymać w sterylnych warunkach i wiecznie stosować dietę.
    To są takie moje przemyślenia po bogatych doświadczeniach robalowych.


  • antyka 02.06.10, 12:11
    Trudno - poloze Mary na oddziale, niech ja przebadaja wzdluz i
    wszerz. Calkiem sensowna lekarke chyba mam w przychodni.
    Zadzwonilam, opowiedzialam i skierowanie juz jest na recepcji.

    A w Felixie tak czy siak zbadam na pasozyty, lamblie i owsiki.
    Za kilka dni powinnam miec tez wynik z Bakbadu - na bakterie i
    grzyba.

    A poki co, bedzie wcinac tran, czosnek i pic ziolka.
    no i oczywiscie probiotyki + siara


    --
    Piękna Helena
    I jeszcze piękniejsza Maria
  • elaelisheva 02.06.10, 11:49
    może potraktujecie te wszystkie "robale" nie jako główną chorobę, a jako jeden z
    objawów? Może trzeba ruszyć się i znaleźć lekarza, który widzi całe dziecko a
    nie tylko "robale" albo inne dziadostwo? Może trzeba leczyć dziecko a nie
    robale? Szczególnie, że ostra chemia nie pomogła i dziadostwo wraca. Ostra
    chemia to poprawia stan kieszeni koncernów farmaceutycznych a nie stan zdrowia
    pacjenta... Podkreślam - stan zdrowia...
  • rich69 02.06.10, 12:44
    Uwazam ze to najlepsza wypowiedz w tej dyskusji.Jezeli pasozyty
    wracaja to przyczyna moze byc w systemie odpornosciowym, czyli
    jakies inne czynnki dzialaja na obnizenie tej odpornosci.To tak jak
    uchylone wrota i pasozyty moga wtargnac do organizmu.Podawanie
    srodkow farmaceutycznych jeszcze bardziej obciaza system
    odpornosciowy.Zdrowe odzywianie,ziola,homeopatia moga dzilac
    pozytywnie na organizm.Gdyby jednak te srodki byly malo pomocne to
    trzeba przyczyny szukac gdzie indziej n.p. wirusy,choroby
    odkleszczowe,bakterie(czesto przekazane od rodzicow)i inne czynniki.
  • anireg 02.06.10, 13:41
    a jak to jest z życiem w sterylnych warunkach w strachu przed
    pasożytami? Czy to też nie zaburza odporności? Organizm nie ma z czym
    walczyć, nie trenuje i potem najmniej szkodliwa bakteria jest mega
    zagożeniem... Wiadomo higiena po toalecie itp jest niezbędna ale ja np
    nie zabraniam dzieciom bawić się w piaskownicy. Nie potrafiłabym im
    odmówić tej przyjemności. Może się mylę ale to są moje przemyślenia.
  • rich69 02.06.10, 14:18
    jezeli bylyby bez pasozytow to nie widze przyczyn aby im tego
    odmawiac, jezeli walcza z paozytami to takie zachowanie rodzicow
    nazwalbym nieodpowiedzialne.
  • wilgga 02.06.10, 14:55
    To i ja się wtrące o tej odporności.
    Kilka lat temu walczyłam z lambliami. To był okres młodzieńczego buntu, ciągłe
    diety, odchudzanie z przysłowiowych kości na ości bo zawsze byłam szczupła.
    Miałam wysypki, problemy z jelitami trawieniem.
    Jak się okazało że to lamblie to przeszłam na ścisłą dietę, zero cukru mąki itp.
    Do tego leczenie chemią i ziołami, leki sprowadzane z zagranicy bo po krajowych
    wracało.
    Potem wyjechałam na wakacje do pracy na 3 miesiące. Normalnie jadłam wszystko bo
    nie było czasu na wydziwianie i szykowanie sobie dietetycznych potraw.
    Wróciłam 5 kg cięższa, bez wysypek z doskonałym trawieniem. Lamblie zbadałam i
    były i pewnie ciągle są. Ale nie mam żadnych objawów. Leczyłam je jeszcze kilka
    razy ale po powtórnych badaniach znów były. W końcu dałam spokój. Jak normalnie
    jem to nie są w stanie mi zaszkodzić, bo organizm jest silny.
    Teraz mam dziecko z problemami alergicznymi i na dieciesad Pewnie też ma lamblie.
    Nie badałam bo leczenie i tak bez sensu, ja leczyłam kilka lat i co ...nadal są.
    Trzeba dbać by organizm był silny, tylko jak to zrobić jak ona niewiele rzeczy
    może jeść bo alergia.
  • antyka 02.06.10, 15:09
    Szczerze mowiac, w dupie mam to, czy JA bede miala lamblie.
    Serio. Krzywdy mi nie robia zadnej, wyniki krwi zawsze mialam
    wzorcowe - lacznie z zelazem.

    Ale moja Marysia wyjatkowo zle znosi robactwo, dlatego musze jej
    pomoc. Na chemie mamy jeszcze czas - dlatego najpierw porobie
    wszystkie mozliwe badania. Ciekawe z drugiej strony, dlaczego
    niektorych lamblie atakuja pelna para, a inni maja robale i nic im
    nie dolega?

    Chyba bede mlodsza karmic cyckiem do 5-go roku zycia tongue_out
    Zeby ja jak najdluzej chronic przed lambliami.



    --
    Piękna Helena
    I jeszcze piękniejsza Maria
  • anireg 02.06.10, 17:43
    Wracając do piaskownicy-to chyba wszyscy rodzice puszczający dzieci do
    przedszkola są nieodpowiedzialni... Zakładając że większość
    przedszkolaków ma jakieś pasożyty w sobie. Ciężko mi sobie wyobrazić
    żeby dziecku zakazać zabawy w przedszkolnej piaskownicy-inna sprawa
    żeby dziecko taki zakaz respektowało. NIczym taka piaskownica nie
    różni się od osiedlowej... A niestety w moim przedszkolu (państwowym)
    stanowi ona 90% zajęcia dzieciaków na placu zabaw, reszta sprzętu jest
    naprawdę mało atrakcyjna.
  • atkahc 02.06.10, 17:56
    Widzicie ja ma dwójkę dzieci, starszy reaguje oskrzelowo na robactwo, powodują u
    niego nadprodukcję śluzu, dajemy mu zentel po objawach, bo najmniej obciąża
    organizm, praktycznie nie wchłania się do krwioobiegu..wolę to niż ładowanie w
    niego sterydów, bo tak trzeba gdy łapie obturacyjne zapalenie oskrzeli, jeszcze
    może jakby był w normie ze wzrostem to bym może rozważyła...lecz jak mam do
    wyboru zentel raz na jakiś czas lub sterydy wiele miesięcy to wolę to pierwsze...
    Młodsza nie ma żadnych problemów ze zdrowiem, ma silnieijszy organizm ot cala
    tajemnica. Uważam, że tam gdzie są objawy odrobaczać trzeba...

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/fc/fg/mdql/wgKDirzMmtTvI7yezX.jpg
  • wilgga 03.06.10, 10:18
    Antyka, myślisz że karmienie piersią chroni przed lambliami?
  • atkahc 03.06.10, 10:23
    Nie chroni, ja karmiłam młodą a lamblie były...zaś przeczytałam w Parazytologii
    Klinicznej, że niby coś tam w mleku jest, że niby chorni...jednak moja miała...
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/fc/fg/mdql/wgKDirzMmtTvI7yezX.jpg
  • farfalina 03.06.10, 11:10
    dobrze,ze mała zbadaja w CZD,sa ta bardzo dobrzy lekarze.Jestem tez ciekawa ich
    opinii na temat tynidazolu,napewno cos Ci powiedza bo musisz przedstawic cala
    historie choroby i leczenia
    powodzenia
  • antyka 05.06.10, 06:58
    Nie zbadaja mi dziecka.
    Dzwonilam do nich - nie zajmuja sie lamblioza - wiec kladzenie malej
    na oddzial nie ma sensu.
    Ostatni przypadek lambliozy mieli chyba 5 lat temu.


    --
    Piękna Helena
    I jeszcze piękniejsza Maria
  • kaamea 03.06.10, 21:06
    Ja tez karmilam piersia i moj maly mial lamblie. w 8 miesiacu.
  • wit0705 04.06.10, 11:25
    a ja mam zupełnie odmienne zdanie dot. Dr Ozimka (Antyko dziękuję Ci
    za kontakt). To świetny specjalista wydający trafne diagnozy i
    odpowiednio dobrane do tego leczenie. Nie raz nam pomógł, również
    w "zwykłych" czyli nierobalowych chorobach.
    Dla mnie to komfort mając małe dzieci mieć kontakt do takiego
    lekarza bo jak Wiecie wszystko może się zdażyć. Piątek, świątek -
    odpowie na smsa, oddzwoni i naprawdę chyba tylko jak nie ma go w
    Warszawie nie przyjmie czy nie przyjedzie na wizytę domową. Nigdy
    nie odwala pańszczyzny co jest nagminne wśród lekarzy obojętnie czy
    przyjmujących prywatnie czy w przychodniach.
    No i nie bagatelizuje robali. Nam też kazał zdiagnozowac trzeci
    migdał bo miał podejrzenie, ze jest przerośnięty - no i co z tego?
    Sprawdzony, nieprzerośnięty, koncentrujemy się na pasożytach. W
    felixie wbrew temu co piszecie nam nie wyszły ani lamblie
    ani inne pasozyty, szkiełek niestety nie posłałam, byłam krótko
    przed porodem i nie mogłam już na nie czekać. Candida nieliczna to
    jedyny wynik wskazujący na "coś" bo syn nie brał antybiotyków i
    dietę miał dosyć zbilansowaną.
    Zdecydowałam się na leczenie na podstawie objawów.
    Po podaniu pierwszej dawki zentelu mój dwuipółlatek przespał bez
    krzyku pierwszą noc od jakiś 4 miesięcy (zwalaliśmy te noce na wiek,
    moją ciążę itp), i tak jest już odpukać parę miesięcy. W krótkim
    czasie poprawiło się jego zachowanie (afery bez powodu,
    bezustanne "miałczenie" - bunt dwulatka wg. wszystkich), wreszcie
    można się z nim normalnie dogadać. Kupy po ostatniej dawce zenetlu
    zrobiły się wreszcie "foremne" a nie rozlane, nadmuchane, pływające.
    Poprawiła się cera, minęły częste katary i bóle brzucha po każdym
    posiłku. Tynidazol też podaliśmy. Ja się niestey nie przeleczyłam bo
    karmię a nie zdecydowałam się odstawić dziecka. Dr Ozimek stanowczo
    nie polecał leczenia w czasie karmienia.

    Teraz jesteśmy na diecie ale nie tak restrykcyjnej jak Antyka.
    Wprowadziłam jeszcze więcej kasz, ryż zawsze brązowy, warzywa jak
    zawsze. Mniej mięsa i tylko "domowe". Trochę mnie przeraża
    ograniczenie owoców bo przez całe życie byłam przekonana, że to
    źródło zdrowia. Jemy wprawdzie z jabłek tylko szarą renetę ale tez
    gruszkę od czasu do czasu i na pewno będziemy jeśc sezonowe jagodowe
    i inne z ogrodu.
    Za to prasuję wszystko łacznie z ręcznikami i pościelą. Po powrocie
    z parku ciuchy ida do prania (nie zabraniam zabawy w piaskownicach).
    Mycie rąk do przesady (w porównaniu do czasu sprzed robali).
    Da się żyć. I jeszcze jedno. Mąż który uważał, że nie ma robali
    przeleczył się razem z synem i co? Pierwszy raz od wielu lat
    nie "zdychał" od pyłków w kwietniu i maju.
    Podejrzewam, że gady wrócą i poznam to po objawach. I znam tylko
    jednego lekarza na którego mogę liczyć.
  • antyka 04.06.10, 23:51
    Ja podpisze sie pod wszystkim, co napisala wit.
    Pod wszystkim.

    Wiele, wiele lat temu, pracowalam w pewnej firmie, w ktorej polowa
    dzieciakow byla leczona wlasnie przez dr. Ozimka. Wtedy uwazalam to
    za fanaberie - lekarz, prywatnie, do domu? Za takie pieniadze?
    Powariowali chyba. Przeciez w kazdej przychodni jest pediatra.

    Dzisiaj, kiedy moja 3,5 latka wazy 15 kg, bardzo urosla, przestala
    chorowac, noce sa przespane, a zelazo skoczylo na 145, wiem, ze dr
    Ozimek jest wart KAZDYCH PIENIEDZY. Wiem, ze robale beda wracaly.
    Wiem, ze gdy je wybijemy, dziadostwo wroci. Konsultowalam sie z
    kilkoma kolezankami, ktore lecza swoje dzieci z lamblii u innych
    lekarzy - jedna z nich mieszka w Afryce. U kazdego dzieciaka lamblie
    wrocily. U KAZDEGO. Zadna z nich nie wini za to lekarza. Robale sa
    WSZEDZIE, a nasze dzieci sa na nie bardzo podatne. Dlaczego? Nie mam
    zielonego pojecia. I mysle, ze nigdy sie nie dowiem.
    Najprawdopodobniej bedzie tak, ze za kilka lat, moja corka
    przestanie tak zle znosic towarzystwo lamblii i nie trzeba jej
    bedzie odrobaczac tak czesto. Bo przeciez ja mialam lamblie przez co
    najmniej 2 lata i bylo mi z nimi calkiem dobrze - morfologia -
    ksiazkowa.

    Latwo jest opluwac dr. Ozimka, anonimowo, w necie. Ciekawa jestem,
    czemu przy bezposredniej rozmowie jakos jestescie mniej odwazne. Bo
    zakladam (moze blednie), ze nie powiedzialyscie mu tego w twarz.

    Idzcie sobie do pierwszego lepszego pediatry, to Wam powie:
    - tak malego dziecka sie nie odrobacza,
    - nie trzeba odrobaczac calej rodziny,
    - lamble, to nie mozliwe! byliscie zagranica?
    - nic nie powie o diecie ani o sprzataniu

    Dla mnie wybor jest prosty. Dr Ozimek, a potem dlugo, dlugo nikt.
    Nie znosze, gdy wyjezdza na urlop, chociaz wiem, jak kazdy, musi
    odpoczac, bo boje sie, ze cos sie stanie, a nikt nie bedzie w stanie
    nam pomoc. Ze gdy pojde do pediatry w przychodni, najpewniej
    przepisze antybiotyk.

    PS. Karmienie piersia nie chroni przed lambliami, ale za to lagodzi
    skutki lambliozy, tlumi jej objawy. Tak wiec dzieci karmione piersia
    i zainfekowane lambliami, rzadziej traca na wadze, maja zwykle taki
    sam apetyt, maja rzadziej biegunki. Chyba bede "cycowac" az Helenka
    skonczy szkole srednia smile





    --
    Piękna Helena
    I jeszcze piękniejsza Maria
  • mami7 05.06.10, 14:00
    dr Ozimka nie znam. nie smiałabym tez tak łatwo krytykowac lekarza, bez przyczyny.
    co do feliksa...polecają go juz niemal wszedzie. sami lekarze.
    ja znam to miejsce od dobrych kilku lat. robiłam tam dziecku badania
    kilkakrotnie i NIC NIE WYSZŁO. candida + jeden raz, ale dla mnie to wynik
    prawidłowy.
    a mój syn miał robactwo. co potwierdziły potem badania z innego labu i trafnie
    przeprowadzone leczenie dające na początku spektakularne efekty.

    często tam wychodzi candida, bo badanie jest mikroskopowe.
    jesli chce sie miec porzadny wynik dobrze zrobić posiew z mykogrmame na Lelka np.

    na początku, kilka lat temu, podchodizłam do tego tak jak antyka. badania,
    leczenie, sterylnosc, dieta. NIE DA SIE w nieskonczosoc. mialam wrazenie, ze
    zadreczam i dziecko i rodzine.
    a obserwacje pokazywały, ze podobne objawy, albo i gorsze maja wszyscy wokoło wink
    moim zdaniem kluczem do sukcesu jest osiagniecie jakiejs równowawagi w
    organizmie. zdrowa zbilansowana dieta, bez cukru, przetworzonych swinstw, bez
    nadmiaru białka. ale najwazniejszy...jest spokój ducha.
    leczenie jesli już przez dobrego homeopatę, wspomagane ziołami.



  • juleg 08.06.10, 19:25
    Nam też sugerował trzeci migdał, dał antybiotyk na zapalenie ucha, którego nie
    było, ale był u nas tylko raz, może przekonałabym się do niego na następnych
    wizytachwink
  • annajulia2 09.06.10, 12:38
    U mnie dr Ozimek był na jednej wizycie. Przygotowałam się długo, pozbierałam
    wszystkie dane.

    Nie będę opisywała szczegółów wizyty, ale wg. mnie jest to showman nastawiony na
    szybką kasę.
    Nie podjął trudnych problemów, w trakcie rozmowy okazywał zniecierpliwienie,
    wszystkim wypisał Zentel, porwał 220 PLN i zwiał....
  • eryka33 09.06.10, 12:49
    profesjonalistasmile
    to jest poprostu przykre....
  • rich69 09.06.10, 14:38
    mami7 masz zdrowe podejscie do problemu,brawo!
  • malagosia79 09.06.10, 19:58
    Zgazam się z mami7.
    Nie znam Ozimka, ale chyba z niego taki geniusz nie jest.
    Przeczytałam cały wątek. "Siedzę" w tych robalach od tego samego
    czasu co antyka.
    Ja na początku też byłam u pediatrów, którzy mieli skąpe pojęcie o
    leczeniu. Ale na szczęście szybko trafiłam do specjalisty, który
    orientował się w temacie.
    Chemie nam odradził, bo strasznie obciąża organizm (watrobę, krwinki
    czerwone, szpik - metronidazol, thynidazol nawet ten w czopkach)
    Od razy powiedział, że podawanie jakichkolwiek leków (czy to ziół
    czy czegoś mocniejszego) bez środka zółciopędnego (nam dał
    cholastil) nie ma sensu. Dr Ozimek wpadł dopiero na to teraz, a od
    roku juz leczył małą antykę i pewnie inne dzieci też.

    Po pierwszym nawrocie rówież robilismy bardziej szczegółowe badania:
    helicobakter, posiew na rózne bakterie z kału. o morfologii nie
    wspomnę. Ozimek też dopiero teraz to zalecił?

    Co mnie dziwi, że ponad rok temu zachwalany był balsam kapucynski,
    wszyscy na forum mówili, że chemia jest "be" a tylko balsam
    skuteczny. Po jakimś czasie, że tylko mocną chemią da się wybić a
    zioła są do dupy. Teraz znów zioła wracają do łaski.

    Czy jest sens wyparzać wszystko, wyrzucać książki, dywany, prać
    ciuchy po jednym wyjściu?
    Nie można zyć w sterylnych warunkach, zabraonić dziecku zabawy w
    przedszkolu, w piskowicy itd. Higiena jak najbardziej, ale bez
    popadania w paranoję. To samo tyczy się diety! chociaż ograniczenie
    owoców uważam za przesadę (pomijając banany)

    Konsultowalismy sie jeszcze z ordynator oddziału gastroeteroligii
    kliniki dziecięcej w Zabrzu - powiedziała nam to samo, że szkoda
    dziecka faszerować chemią, bo u maluchów i tak nie ma szans na 100%
    wybicie.

    Maluchy są podatne na robale bo są mało odporne, słabe a wina tu
    środowiska, zanieczyszczeń itd. Pewnie co 2 lub 3 dorosły też ma
    lamblie, tylko organizm dorosłego jest bardziej odporny i radzi
    sobie lepiej z pasozytem, nie daje objawów.

    Z tych wszystkichpostów wyniaka jedno czy przestrzegamy ściśle dietę
    (którą nie wiem kto wymyslił), utrzymujemy sterylność w domu, czy
    nie to i tak efekt taki sam: robale były, są i będą. sad
    Szkoda katować siebie, rodzinę i dzieci.
    Kornel
    Ewa
  • icemaid 10.06.10, 14:37
    Śledzę to forum od pewnego czasu i coraz bardziej mnie zadziwia. Ostatnie 12 lat
    spędziłam w USA i nie mogę sobie wyobrazić, żeby ktoś mógł tak oczerniać lekarza
    jak niektóre forumowiczki. W Stanach skutkuje to dochodzeniem, procesem i
    ogromnym odszkodowaniem dla lekarza. Ale jesteśmy w Polsce i zachłystujemy się
    demokracją. Znam Ozimka od b.dawna. Jest szkolnym kolegą mojej starszej siostry.
    Oczywiście zostanę posądzona o subiektywizm ale mniejsza z tym. W czasie mojego
    pobytu w USA wielokrotnie mi korespondencyjnie pomagał. Obecnie po powrocie do
    kraju zajmuje się moimi dzieciakami.
    Jakoś specjalnie im nie zaszkodził. Mam dziwne wrażenie, że część z Was myśli,
    że zna się lepiej na parazytologii niż Ozimek. Skończcie studia, róbcie
    specjalizacje, otwierajcie gabinety i leczcie ludzi - nikt Wam tego nie zabrania
    ! Z drugiej strony żałosne jest to, że cały czas na forum jest mielona ta sama
    wiedza i domorosłe teorie. To forum nie rozwija się ! Czy któraś z Was wchodziła
    na jakieś zachodnie / amerykańskie fora ? Sądząc po tym co piszecie to nie !
    Czy wiecie, że Tinidazol to najskuteczniejszy lek na lamblie - nawet przy
    jednorazowej dawce skuteczność wynosi 91% a podając 2 dawki w odstępie 10dni
    można uzyskać skuteczność do 100% ! A przy 1 czy 2 dawkach wcale nie jest taki
    toksyczny ! Czy wiecie, że lamblie można leczyć Zentelem - skuteczność rzędu 92%
    ? A jeśli lamblie ( i inne robale) można leczyć Zentelem przy ww skuteczności to
    na cholerę stosować jakieś forumowo-VEGA'owskie triady, furazolidony etc. A
    mówicie, że to Ozimek truje... Czy wiecie, że przy Zentelu i Tinidazolu wcale
    nie trzeba podawać leków obkurczających pęcherzyk żółciowy/żółciopędnych ani
    przeczyszczających ? Wynika to z ich farmakokinetyki - no ale co tam
    farmakokinetyka - ważniejsze co piszą na forum...Ozimek jest typem analitycznie
    myślącego lekarza - poszukuje najmniej obciążającej organizm dzieci opcji
    terapii a co mówią o tym ordynatorzy czy profesorowie z CZD nie powinno mieć
    znaczenia. Oni nie zajmują się parazytologią...A Polska to medyczne zad...e. Czy
    któraś z Was zadała sobie trud i przeczytała co pisze Ozimek o kwestii leczenia
    pasożytów i chorób odkleszczowych na swojej stronie www.ozimek.orangemail.pl ?!
    Temat nie jest prosty.
    Przemilczę żałosne sugestie jakoby współpracował i tworzył układ z Felixem - to
    było po bandzie albo rzekomego nastawienia na robienie kasy. Czy wiecie, że
    średni czas wizyty w gabinecie specjalisty wg.WHO powinien wynosić 16-20 minut ?
    U Ozimka macie 30 minut za 150zł a wizyty kontrolne to 100zł. Zgadzam się -
    skrajna chciwość... Najłatwiej jest krytykować...jakie to smutne. Jak zwykle
    zalewa nas nasza słynna polska żółć (doprawiona lambliami)....
  • antyka 10.06.10, 20:35
    malagosia79 napisała:

    > Chemie nam odradził, bo strasznie obciąża organizm (watrobę,
    krwinki
    > czerwone, szpik - metronidazol, thynidazol nawet ten w czopkach)

    Nie do konca sie z tym zgadzam. Lamblie tez b. obciazaja organizm -
    w naszym przypadku duzo, duzo bardziej niz chemia.
    Musialam je wytepic i juz.

    > Od razy powiedział, że podawanie jakichkolwiek leków (czy to ziół
    > czy czegoś mocniejszego) bez środka zółciopędnego (nam dał
    > cholastil) nie ma sensu.


    Twoj lekarz Malagosiu chyba nie zna skladu ziol. Nie ma sensu
    podawac lekow zolciopednych w przypadku mieszanek ziolowych, bo z
    tego, co wiem - a analizowalam sklad chyba wszystkich dostepnych
    mieszanek antypasozytniczych na rynku, WSZYSTKIE mieszanki w swoim
    skladzie maja ziola, ktore pobudzaja wydzielanie zolci.
    Po co wiec podawac cholestil, jesli np. balsam kapucynski juz ma w
    skladzie na przyklad kore kruszyny, ktora wlasnie ma dzialanie
    zolciopedne?

    >
    > Po pierwszym nawrocie rówież robilismy bardziej szczegółowe
    badania:
    > helicobakter, posiew na rózne bakterie z kału. o morfologii nie
    > wspomnę. Ozimek też dopiero teraz to zalecił?


    My nie mielismy nawrotu. My tego gowna nie wytepilismy za pierwszym,
    ani nawet za drugim razem. Dopiero tinidazol to wytrzebil. A
    badania - posiew kalu Ozimek dawno mi zalecal, ale dostalam
    blyskawiczny wynik z Felixa i okazalo sie, ze lamblie wybite,
    wiedzialam, ze dziecko ma grzyba, wiec niepotrzebne mi byly posiewy
    itp. Morfologie robilam dwukrotnie i za kazdym razem omawialam ja z
    Ozimkiem smile Wiec w tej kwesii nie mozna mu niczego zarzucic.



    >
    > Co mnie dziwi, że ponad rok temu zachwalany był balsam kapucynski,
    > wszyscy na forum mówili, że chemia jest "be" a tylko balsam
    > skuteczny. Po jakimś czasie, że tylko mocną chemią da się wybić a
    > zioła są do dupy. Teraz znów zioła wracają do łaski.


    Czlowiek ewoluuje Malagosiu smile
    Co z tego, ze wybije, jak znow wroca? Doszlam do takiego wniosku
    ostatnio. Wczesniej myslalam, ze lamblie nie byly dobrze wybite i
    dlatego nastawialam sie na chemie. Teraz widze, ze wrocily, wiec
    doszlam do kolejnego wniosku - moje dziecko moze miec lamblie, tylko
    niech nie robia mu krzywdy.


    --
    Piękna Helena
    I jeszcze piękniejsza Maria
  • malagosia79 10.06.10, 21:21
    Nie do konca sie z tym zgadzam. Lamblie tez b. obciazaja organizm -
    > w naszym przypadku duzo, duzo bardziej niz chemia.
    > Musialam je wytepic i juz.

    Oczywiście że lamblie obciążają dziecięcy organizm tylko tu jest
    pytanie czy warto rówież obciążać go chemią skoro można "lżej"

    A co do składu ziół i srodka żółciopędniego to on napewno wie co
    robi. To po pierwsze a po drugie to za pierwszym razem kazał nam
    dawać cholestil jeszcze dodatkowo do furazolidonu + zioła w
    przerwie. Furazolidon dostalismy w przychodni, a on dorzucił własnie
    cholestil i te zioła.
    Gastrolog z tak długim stażem i doświadczeniem wie co ma sens a co
    nie. Tym bardziej że potwiedził to jeszcze jeden lekarz.

    Nie wiem skąd u Ciebie ta 100% pewność że wybiłaś to tinidazolem.
    Tylko dlatego że w feliksie nie wyszły i chwilowo nie miała mała
    objawów?
    Nawrót czy ponowne złapanie lamblii, nazywaj to jak chcesz. Moim
    zdaniem chemia też tego nie wybiła tylko to jak to sama mi nie raz
    mówiłaś - pochowały się, przetrzebiły, uśpiły, otępiły itd.

    Nie potrzebne Ci były dodatkowe badania? To dlaczego teraz je robisz?
    Chcesz własnie sprawdzić dlaczego mała łapie lamblie, grzyby -
    własnie po to aby się dowiedzieć czy jeszcze nie ma czegoś
    dodatkowego (bakteri, helicobakter itd). Więc nie mów, że nie
    potrzebnie.

    Najgorsze jest to, że czego byś my nie robili to one i tak wracają
    sad
    Kornel
    Ewa
  • icemaid 10.06.10, 21:38
    Dziękuję Ci Antyko za Twoje merytorycznie poprawne, logiczne podejście do
    tematu. Jeszcze gdy mieszkałam w Stanach Ozimek twierdził, że warto czytać Twoje
    opinie. I ja je czytałam. Przesyłał mi też część otrzymywanych od Ciebie maili /
    linków , które pozwalały mi jaśniej spojrzeć na kwestię robali. Nie było to
    nigdy rozstrząsanie wciąż tych samych dylematów chemia czy balsam a może kąpiel
    w ziołach i "golenie robali" . Ozimek zawsze podkreślał i nie wstydził się tego,
    że stale uczy się od swoich pacjentów ( w tym od Ciebie Antyko )i "na swoich
    pacjentach" acz nigdy nie przekraczał granicy bezpieczeństwa. Ale jak to bywa w
    przyrodzie zawsze trafi się pacjent, który może źle zareagować na leczenie. I co
    się dzieje - wkraczają brutalne prawa rynku . Zadowolony pacjent nie powie
    nikomu ( aby nie zmniejszać dostępności swojego lekarza dla siebie samego) albo
    powie 1-2 osobom. Niezadowolony zaś powie 8 - 10 osobom. I zaczyna się jazda po
    Ozimku na forum. Ja wiem, że to forum "Pasożyty,candida" ale nie oszukujmy się
    obowiązują tu takie same zasady. Pewnie zostaniemy Antyko uznane za " Legion
    Ozimka " ale nie ma to dla mnie znaczenia. Dzisiaj rozmawiałam z Ozimkiem. Jest
    zniechęcony. Zastanawia się czy dalej zajmować się parazytologią praktyczną ,
    ponieważ ma opcję pracy w ośrodku naukowym zajmującym się parazytologią. Rano
    szkiełka, wykłady, seminaria. Po południu prywatna praktyka pediatryczna.
    Wszyscy ( no może prawie wszyscy) zadowoleni a pacjenci z pasożytami...można
    sobie dośpiewać.
    Prawdę mówiąc nie wiem, czy będzie mi się chciało jeszcze wracać na to forum...
  • annajulia2 11.06.10, 14:19
    Icemaid - kim ty jesteś ?
    Wyszukiwarka nie wyrzuca żadnego innego wątku Twojego autorstwa...
  • antyka 11.06.10, 14:42
    Takie samo pytanie mialam ochote zadac Eryce33
    Pierwszy post na forum GW i od razu z tak grubej rury...
    Kim jestes Eryko?

    --
    Piękna Helena
    I jeszcze piękniejsza Maria
  • icemaid 11.06.10, 16:24
    Annajulia2 zapytujesz mnie kim jestem ? Myślałam, że dosyć o sobie napisałam.
    Forum obserwuję od dawna ale zarejestrowałam się dopiero ostatnio po powrocie z
    USA. A,że nie zamieszczałam wątków. Może wirtualnie nieśmiała jestem ? Chyba
    jednak jestem po prostu typem obserwatora. Czytam, analizuję, filtruję,
    wymieniam spostrzeżenia z mądrzejszymi od siebie a nie samozwańczymi tzw.
    autorytetami z forum.
    Wydaje mi się, że sporo wiem o robalach (jak na laika) ale nie mam potrzeby
    mądrzenia się ani dopieszczania swojego ego poprzez wymianę poglądów na forum.
    Wystarczy, że są takie osoby jak Antyka, która czuje temat, mądrze pisze i ma
    poczucie misji, którego ja ( przyznaję z dozą zakłopotania i wstydu) nie mam.
    Swoją drogą robi na mnie wrażenie z jaką łatwością część szanownych koleżanek
    forumowiczek zamieszcza swoje hipotezy, tezy i rewolucyjne teorie na niniejszym
    forum. Pozdrawiam. Bez odbioru.
  • juleg 13.06.10, 18:11
    icemaid, jak udało Ci się wyleczyć z choroby pasożytniczej swoje dzieci?
    --
  • icemaid 14.06.10, 12:22
    Prawdę mówiąc to ja nie jestem pewna czy nie mamy pasożytów...Jesteśmy
    bezobjawowi. Dzieciom ustąpiły zmiany skórne, bóle brzucha, zielone, pieniste
    stolce oraz objawy alergii w tym (niby) astmy. Śpią spokojnie, nie mają objawów,
    które lekarze w Stanach definiowali jako ADHD. Przybywają na wadze. Cieszę się,
    że tak jest. Ozimek , na moją prośbę diagnozował pasożyty na podstawie wyników
    badań laboratoryjnych oraz zdjęć. Siostra przywiozła mi leki. Uderzyliśmy
    Zentelem (przy pełni księżyca) wg.schematu jak przy Toksokarozie oraz 2 dawki
    Tynidazolu w odstępie 10 dni. Glisty widziałam w kale. Sporo tego było...
    Oczywiście dieta, leki p-histaminowe, probiotyki i inne suplementy też były
    grane. O higienie nie wspominam. Okresowo przyjmujemy VitaKlenz i póki co żyjemy
    w błogostanie...do następnego razu.
  • zonka77 19.08.10, 12:04
    Dzisiaj byłam na wizycie - pierwszej u dr Ozimka. Poszłam mimo przeczytanych
    komentarzy - tych pozytywnych (zbyt wielbiących jak na mój gust) i tych
    negatywnych (dających do myślenia, powodujących nieufność). Poszłam z
    nastawieniem "neutralnym czujnym"

    Napiszę tak: wg mnie to dobry lekarz. Po prostu. Nie zauważyłam cech show-mana -
    wręcz przeciwnie, skupiony spokojny, naprawdę słuchał co mówię i bardzo dużo
    pytał. Nie powiedział mi wcale na "dzień dobry" że dziecko ma lambie i trzeciego
    migdałka - szczerze mówiąc nie mówił prawie nic o pasożytach. U nas chodzi o coś
    innego i na tym się dr skupił i nie starał się wytłumaczyć wszystkiego
    pasożytami jak tu mówią niektórzy. Zlecił dużo sensownych wg mnie badań,
    potraktował nas poważnie i nie rozłożył rąk jak np. wczoraj 5 lekarzy w
    szpitalu. Powiedział że dopiero po wykonaniu badań można będzie ruszyć dalej
    choć miał domysły co to mogło być (córka jest po dziwnej chorobie)i brzmiało to
    wszystko bardzo sensownie (nic wspólnego z pasożytami).
    Ja zazwyczaj podchodzę nieufnie - przejechałam się na lekarzach mocno
    (borelioza, grzybica itp) Od lekarzy słyszałam już w życiu takie głupoty i
    widziałam taką niekompetencję że ręce opadały. Niełatwo więc poddaję się trendom
    i jakiemuś uwielbieniu dla lekarza.
    Tym razem też nie - do fan clubu nie wstępuję bo dla mnie to przesada i
    uwielbiające posty są dla mnie "anty reklamą" dla lekarza. Aczkolwiek mogę
    zrozumieć że jesli ktoś miał chorego dzieciaka któremu nikt nie potrafił pomóc i
    wreszcie się trafił ktoś kto pomógł skutecznie to w lekkie uwielbienie można
    wpaść wink

    Jeśli chodzi o mnie to na razie moje zdanie jest takie że robi dobre wrażenie i
    zdecydowanie nabrałam zaufania. Nie jest showmanem, nie jest pobieżny, nie
    odbębnia wizyty "na szybko" i nie stawiał diagnozy "na oko" w naszym przypadku.
    Myślę że może czasem od razu widzi co się dzieje bo ma doświadczenie ale to nie
    prawda że u każdego widzi od razu pasożyty i wszystko tym tłumaczy nie szukając
    innych przyczyn - absolutnie nie. W przypadku mojej córki przynajmniej tak do
    tego nie podszedł. Mój odbiór dr Ozimka - bardzo pozytywny i mam zamiar
    dzieciaki leczyć u tego lekarza.
    --
    "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
    niemożliwe"
  • anetaa28 19.08.10, 21:58
    Po lekturze wątku muszę dodać swoją opinię. Zgadzam się z opiniami m
    in Antyki, Icemaid. Moje dzieci są pacjentami dr Ozimka i uważam,
    mimo, iż teraz nie stosujemy farmakologicznego leczenia, że jest on
    najlepszym specjalistą w temacie robali. Nie trafiłam dotychczas na
    tak dobrego lekarza w tej dziedzinie, a było ich, wierzcie mi,
    wielu. Gdybym znała go 2 lata wczesniej być może temat robali byłby
    dla nas zamkniety. Nam serwowano zazwyczaj pojedyncze dawki leku,
    które pomagały, ale na krótko, bo po prostu nie było ich
    powtarzania! Najprawdopodobniej robaki się już na nie uodporniły.
    Żaden lekarz nie wspomniał o powtórkach w przyjmowaniu lekarstw,
    diecie itp Wmawiano mi, że przesadzam, że szukam problemów, alergie
    itd Bardzo żałuję, że nie trafiłam do dr Ozimka wcześniej,
    naprawadę. I żal mi, gdy przeczytałam, że jest zniechęcony. Wiem, że
    jeśli pzrestałby leczyć dzieci a miałby się zająć pracą naukową, to
    wiele dzieciaków straci fachową opiekę. Nie spotkałam także lekarza,
    który oddzwania do pacjenta i który w święta wyjaśnia telefonicznie
    wątpliwości rodziców. Być może jest jeszcze takich kilku,
    kilkunatstu, ale ja nikogo więcej nie znam. Ten kto szybko znajdzie
    takiego fachowca jest szczęściarzem.

    Nie zarzucajcie nikomu, że zmienia podejście, że wcześniej mówił
    inaczej... Osoby, które długo walczą np z lambiami próbują dosłownie
    wszystkiego i jest to naturalne. Dlatego rozumiem Antykę, ona szuka
    skutecznego rozwiązania, bo leczenie farmakologiczne nie pomogło.
    Czy wiele jest osób na forum, które opisały swoje historie w
    szczegółach od objawów do skutecznego wyleczenia? Ja wiem, że to
    zrobie jak tylko u nas problem robali się zakończy, na razie
    niestety trwa, bo być może swoimi spostrzeżeniami pomogę innym.

    I jeszcze jedno, nie można osądzać kogoś, kto zetknał się z
    pasożytami setki razy i doskonale zna możliwe objawy, że po
    objawach, wyglądzie, problemach ocenia, że to taki czy inny robal.
    Nawet ja, a nie mam wykształcenia medycznego, teraz moge podejrzewać
    po objawach robaki u swoich dzieci, a co dopiero ktoś kto spotyka
    się z tym niemal codziennie. Być może czasami zdarzały się pomyłki,
    nie wiem, nie mogę tego ocenić... Ale to tak jest jak to któraś
    dziewczyna opisała, że ten komu lekarz pomógł nie wypowiada się.

    Będę bronić dobrych opini o dr mimo, że obecnie leczymy się bardziej
    naturalnie. Jestem przekonana, że zmarnowałabym mniej czasu i
    pieniędzy na poszukiwania przyczyn i specjalistów problemów moich
    dzieci, gdybym znała dr Ozimka wcześniej. I niech się cieszy ten co
    od razu do niego trafił. Taka jest moja opinia. I nie każdy musi się
    z nią zgodzić.

    Każdy może mieć swoje zdanie, opinię, nie każdemu musi ten czy inny
    dr odpowiadać. Oczywiście zgadzam się z tym.

    Napiszcie więcej o skutkach ubocznych tynidazolu, proszę. Nie chcę
    wywoływać burzy, ale opiszcie te przypadki. Nie neguję, że ich nie
    ma, ale opiszcie co się działo. Jestem po prostu ciekawa. Może ta
    informacja przyda się innym, ale bardziej szczegółowy opis, abyśmy
    wiedzieli czy np objaw jaki pojawił się u naszego dziecka może być
    efektem tego właśnie leku. I co mówią dokłądnie inni specjaliści, bo
    to, że zbyt silny lek dla małych dzieci, to trochę zbyt ogólnie. A
    tak na marginesie, to jakoś nigdy nie spotkałm lekarza, który by się
    zgadzał z opinią swojego poprzednika.

    Pisząc to nie chcę wywoływać kłótni, awantury itp. Po prostu mam
    szacunek do dr Ozimka i uważam, że jest bardzo dobrym pediatrą. To
    jest moja opinia i nie kazdy musi się z nią zgodzić.


    Pozdrawiam wszystkich walczących z robakami (bez względu na to czy
    są zwolennikami czy też przeciwnikami dr Ozimka. Przed samym
    doktorem chylę czoło!).
    Aneta
  • oliwkawawa 20.08.10, 14:06
    To może i ja się wypowiem.
    Dr Ozimka poznałam niespełna rok temu. Kiedy po pół roku chodzenia od
    lekarza do lekarza słyszałam to samo-ciężkie AZS, nic nie poradzimy.
    A dzieciak non stop wysypany, i drapiący się przez całą dobę do krwi
    pomimo ostrej diety hypoalergicznej. Czułam, że oprócz alergii coś
    jeszcze musi być na rzeczy. Poczytałam forum, dotarłam do informacji
    o tym co powodują pasożyty i wezwałam doktora. Na pierwszej wizycie
    obejrzał dziecko i powiedział że nie sądzi aby to były pasożyty.
    Podejrzewał jedynie jakieś zakażenie grzybicze na skórze, ew.
    gronkowca skórnego. I alergia. Nic więcej. Zalecił jednak zrobić
    badania. W Felixie nie wyszły nam ani pasożyty ani lamblie. Owsików
    wtedy nie zbadałam, zbagatelizowałamuncertain
    Dr O odmówił leczenia w ciemno, bo w wynikach nie było nic a stan
    dziecka nie był akurat w tym momencie bardzo zły. Za 6 tygodni
    zalecił powtórzyć badania. I wtedy zbadałam również owsiki...
    Pasożytów i lamblii brak. Owsiki owszem, stwierdzono (na szkiełkach).
    Dr O przepisał nam leki, dawka była niewielka z uwagi na wiek
    dziecka. III tury leczenia i sprzątanie. Ale dr kazał nie przesadzać.
    Choć ja wzięłam się za to porządniewink Udało się wytępić.
    Potem powtarzaliśmy jeszcze badania i owsików nie było.
    Skóra mojego dziecka była nie do poznania. Przestał się drapać. Nie
    wierzyłam że to możliwe. A jednak. Zniknęła nagle choroba lokomocyjna
    która pojawiła się po skończonym roku. Owsiki powodowały takie
    pogorszenie. Alergię oczywiście nadal ma. Ale nie jest wysypany non
    stop i nie drapie się non stop...

    Canidię miał na ++. Po zastosowaniu diety przeciwgrzybiczej (z
    wyjątkami, bo synek musiał jeść jakieś owoce i pić Nutramigen) udało
    się wybić grzyba najpierw na + a potem w ogóle grzyba nie
    stwierdzonosmile

    Dr O zawsze poświęca nam dużo czasu podczas wizyty. Zawsze opowie
    jakąś anegdotę. Często zapomina wziąć pieniądze. Nigdy się jeszcze
    nie upomniał, jak kiedyś nie miałam gotówki powiedział że spokojnie
    mogę zrobić przelew w ciągu kilku dni.
    Co do cen. Wiecie ile kosztuje wizyta u dobrego pediatry?? 120 zł.
    Wizyta domowa z automatu jest droższa, ja płacę 180 zł u innego
    pediatry. A 200 zł za wizytę domową na zawołanie, dosłownie w ciągu 2
    godzin uważam za dobrą cenę. Zwłaszcza że to fachowiec.
    Cenię Jego zdanie na temat szczepionek i mleka krowiego. Uważam że
    jest rozsądnym lekarzem.

    Jeśli chodzi o to, że Felix ZAWSZE wykrywa lamblie czy grzyby.
    Badaliśmy nasze dziecko 4krotnie. Moja szwagierka badała swojego
    synka z tego co wiem 2krotnie. Mąż badał się raz. Nikomu nigdy nie
    wyszły lamblie. Więc to jakaś bzdura.

    Pierwszego posta ostro krytykującego dr O napisał IMO albo lekarz dla
    którego dr O jest konkurencjąwink albo jakaś zrozpaczona matka, która
    nie może dociec co dolega jej dziecku, i nawet dr O jej nie pomógł.
    Nieładnie...

    Pozdrawiam.
  • prikazka 20.08.10, 17:34
    Jeśli mogę się zapytać jakie jest zdanie doktora Ozimka na temat
    szczepionek i mleka krowiego? Mogłabyś w skrócie napisać? Nigdy nie
    byłam u Niego i na razie na szczęście się nie zapowiada taka wizyta,
    poza tym nie jestem z Warszawy, ale jestem ciekawa Jego opinii, gdyż
    cenię Go jako specjalistę.
  • oliwkawawa 21.08.10, 11:37
    Jeśli chodzi o mleko, to w wielkim skrócie dr Ozimek jest jego przeciwnikiem.
    Cytuję pana doktora: "mleko krowie jest dla cielaków, które mają 4 żołądki, a
    nie dla człowieka czy co gorsza-dzieci".

    Jeśli chodzi o szczepionki, to z rozmowy z panem doktorem wywnioskowałam, że nie
    podoba mu się nasz kalendarz szczepień (delikatnie mówiąc). Niepotrzebnie
    szczepią w pierwszej dobie, zbyt dużo szczepień w I roku życia dziecka, szał na
    szczepionki skojarzone 6w1. Aczkolwiek uważa, że z dwojga złego lepiej
    zaszczepić raz 6w1 niż 3 czy 4 razy oddzielnymi szczepionkami jednego dnia
    (mniejsza dawka konserwantów czy rtęci). Uważa za mało rozsądnych rodziców,
    którzy pakują w swoje dzieci wszystkie szczepionki obowiązkowe oraz zalecane
    (pneumokoki, meningokoki, rotawirus, ospa etc.). Za szczyt głupoty uważa
    szczepienie małych dzieci na grypę. Bezsensowna jest również wg niego
    szczepionka na odrę, świnkę i różyczkę.
    To tak w skróciesmile
  • arsloneczko 21.08.10, 11:50
    Nasz pediatra ( prywatny) też zdecydowanie odradzał szczepionki zalecane i
    odsuwać w czasie na odrę, swinkę i różyczkę. Poza tym chleb kazał mi
    wprowadzać póżniej niż według obecnych schematów. Ja cały cza ssie zastanawiam
    co jest z tym chlebem, ze spotykam coraz więcej dzieci z alergią na niego.
  • anetaa28 21.08.10, 21:40
    myslę, ale nie mam pewności, że nie tyle o chleb chodzi co o makę
    pszenną, o której jest ostatnio głośno (pszenica genetycznie
    modyfikowana itp). Od kilku miesięcy od róznych specjalistów słyszę,
    że mąka pszenna to nic dobrego, że lepiej ją zastępowac innym
    zbożem. Ale nie wiem jak to się ma do malutkich dzieci. Ja stosuję
    obecnie makę zytnią, kukurydzianą, gryczaną, ziemaniaczaną.
  • oliwkawawa 21.08.10, 22:31
    po pierwsze pewnie chodzi o gluten
    po drugie biała mąka (pszenna) nie jest taka super.. o wiele lepszy chleb żytni
    czy orkiszowy (pycha!)
    a po trzecie, w pieczywie jest teraz tyle gratisów-polepszaczy, mleko, serwatka,
    drożdże (częsty alergen) i inne cuda wianki..
    moje dziecię je tylko chleb żytni robiony na zakwasie, ja teraz teżsmile
  • lamciad 15.09.10, 17:22
    Układy z Felixem???!!!Nie no...to już chyba lekka przesada.
    Ja nie wielbię dr Ozimka ponad życie,ale jestem wdzięczna Antyce,że podała namiary na niego i zdecydowalismy sie na leczenie.Może wizyta nie była szczytem moich marze,ale dzieciak w konsekwencji lamblii się pozbył.Najpierw było leczenie Tynidazolem-lamblie nadal były,potem Furozalidon-lamblii BRAKsmileZaznaczam,że 2 razy w Felixie wyszły,ostatnim razem NIE.Więc sory,układ Ozimek-Felix zatem nie działasmile))
    Ja nie stosowałam restrykcyjnej diety ani nie wyparzałam wszystkiego,żylismy i zyjemy normalnie,a lamblie jednak wyleczylismy.Mały w końcu przestał miewać problemy z brzuchem i nareszcie nadszedł czas,że od przeszło 9 miesięcy moje dziecko nie bylo w szpitalu (wczesniej w ciągu pół roku był 4 razy!!!).
    Cieszę się,że trafilam do dr Ozimka.Może nie bardzo lubię,jak mi ktoś dowcipami sypie na wizycie,ale moze dr czuł sie w naszym towarzystwie tak dobrze,ze pozwalał sobie na odrobinę "luzu"wink
    Aha,dodam jeszcze,że bez lamblii nasze zycie wygląda zupelnie inaczej.Mały od ponad pół roku nie chorował.Teraz codzi do przedszkola,nam znosi ciągle jakąś zarazę,a sam jak pączek w maślesmile
    --
    Kajtek
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/4;10721;29/st/20080118/e/Kajtula/dt/13/k/6f52/event.png[/img]
  • misia311 21.09.10, 12:59
    a czym leczyliście owsiki?
    --
    Jagoda-wróżka
    Zuza-czarodziejka
  • oliwkawawa 22.09.10, 11:53
    My leczyliśmy Vermoxem (dorośli) oraz Pyrantelum w zawiesinie (dzieci). Moja teściowa po nieudanej próbie Vermoxem dobijała je Zentelem.
    Teraz mamy znowu leczenie przed sobą i dla wszystkich tym razem Vermox, również dla synka (ma 2 lata i 4 miesiące, waży niespełna 14kg).
  • peterson70 12.06.16, 08:29
    A jakie to metody naturalne?
    Pytam, bo widzę, ze mądrze piszesz.
    Peterson
  • mariolka55 27.09.10, 12:31
    doswiadczenie w pasozytach moze i ma
    > ale...nie leczy ich rozsądnie a kierujac sie tylko wygladem pacjenta moze
    > przeoczyc cos powaznego-i co wtedy???.Jak mozna naocznie stwierdzic co dziecku
    > dolega???

    heh
    ten doktor niektórych pacjentów nawet nie widzi,bo leczy również "telefonicznie" i wypisuje recepty za taka kasę że mi kopara opadła
    o naiwności smile szkoda tylko tych wszystkich biednych dzieci,których mamy dały sie omotać dla ich dobrasad

    --
    nie mam na imie Mariolka!i nie mam 55 lat
  • w_loterstein 04.11.10, 12:14
    Oj, Mariolka chyba się trochę zagalopowałaś. Wiem, że nie masz na imię Mariolka i nie masz 55 lat acz Twoje wpisy pasują i do nicku i do 55 cokolwiek to w "Twoim świecie" znaczy. Znam Ozimka od kilkunastu lat i nie tylko jako lekarza. Jest kolegą mojej starszej siostry. Co miałaś na myśli pisząc, że leczy "telefonicznie". Jeśli chodzi o pasożyty to oprócz objawów i badania pacjenta istotne są wyniki badań kału czy też krwi. Jeśli ktoś dzwoni do Ozimka i mówi , że w badaniu kału wyszły np. jaja glisty ludzkiej to chyba oczywiste , że Ozimek może na podstawie takiej informacji podjąć leczenie "na telefon". Z tego co wiem , to bardzo unika leczenia "na telefon" ale jeśli ktoś nie może dojechać do Warszawy, bo mieszka np. w Kłodzku lub Irlandii to czasami (jak widać niepotrzebnie !) Ozimek daje się namówić na takie leczenie. Sama mieszkałam za granicą i Ozimek wielokrotnie mi pomagał telefonicznie. Obecnie zdarza się mu to bardzo rzadko. Co do kosztów. Prezentujesz klasyczne podejście z czasów komuny. Pacjent nie płaci za recepty ale za leczenie siebie i rodziny. Oszczędza na podróży i często hotelu. Z tego co mi Ozimek mówił maksymalna kwota jaką płaci pacjent w tym przypadku to równowartość honorarium za wizytę a w większości przypadków max.50%. To chyba nie tak wiele za leczenie całej rodziny i żeby aż "kopara opadła". Bardzo często Ozimek udziela porad internetowych , odpowiada na maile, sugeruje jak on by to leczył i pacjent może pójść do swojego lekarza rodzinnego i poprosić o wypisanie recept i to nie kosztuje nic. Ale o tym nikt nie pisze bo i po co ? Podoba mi się też Twoja teoria spiskowa teoria : " o naiwności smile szkoda tylko tych wszystkich biednych dzieci,których mamy dały się omotać dla ich dobrasad". Rozumiem, że pijesz do leczenia zakażeń pasożytami ? Ozimek to pediatra i leczy nie tylko zakażenia pasożytami. Byłaś na jego stronie ? Czytałaś co pisze o leczeniu zakażeń pasożytami, chorób odkleszczowych etc. ? Wreszcie " doswiadczenie w pasozytach moze i się zna ale...nie leczy ich rozsądnie a kierujac sie tylko wygladem pacjenta moze przeoczyc cos powaznego-i co wtedy???.Jak mozna naocznie stwierdzic co dziecku dolega???".
    Gdybyś pracowała tyle lat z pacjentami zakażonymi pasożytami, to byś tak nie rezonowała. Co ty wiesz o diagnostyce na podstawie wyglądu i zachowania pacjenta ?
    Nie myli się tylko lekarz, który nie leczy...A co to znaczy "nie leczy ich rozsądnie" ? Zakładam, że Ty wiesz jak leczyć je rozsądnie ?! Może Ozimek nie jest najlepszym lekarzem ale...nie znam lepszego...

    mariolka55 napisała:

    > doswiadczenie w pasozytach moze i się zna
    > > ale...nie leczy ich rozsądnie a kierujac sie tylko wygladem pacjenta moze
    > > przeoczyc cos powaznego-i co wtedy???.Jak mozna naocznie stwierdzic co dz
    > iecku
    > > dolega???
    >
    > heh
    > ten doktor niektórych pacjentów nawet nie widzi,bo leczy również "telefonicznie
    > " i wypisuje recepty za taka kasę że mi kopara opadła
    > o naiwności smile szkoda tylko tych wszystkich biednych dzieci,których mamy dały s
    > ie omotać dla ich dobrasad
    >
  • antyka 04.11.10, 14:32
    Nie wsciekaj sie na Mariolke55 smile
    Ozimek podpadl jej, bo kolezanka tak naprawde nie lubi mnie smile
    A ze ja wychwalam Ozimka pod niebiosa, to Mariolka poprzez dyskredytacje jego osoby,
    stara sie mnie osmieszyc.

    Nie pierwszy to post Mariolki, gdzie mnie atakuje - posrednio/ czy bezposrednio.
    I wyluzuj - bo pomysle, ze Cie Ozimek z robali do konca nie wyleczyl i podkurzona chodzisz smile



    --
    Wietrzenie szafy
  • w_loterstein 04.11.10, 16:20
    O.k. Dzięki za te informacje. To co napisałaś antyka wiele wyjaśnia smile Pozdrawiam.
    P.s. U mnie z robalami sytuacja pod kontrolą smile.
  • eugene2000wppl 11.11.10, 21:48
    Witam,
    moje dzieci rowniez leczy dr O. W przeciwienstwie do wielu lekarzy potrafi wyleczyc i rozpoznac chorobe u nich. Jak mam "ciezszy" finansowo miesiac to nie ide do niego i na ogol konczy sie to przedluzona choroba, nietrafiona diagnoza u lekarza NFZ. Np. teraz choruja na "jakiegos wirusa" od miesiaca i juz 4 lekarzy z przychodni nie potrafi ich wyleczyc. Gdyby nie chwilowe bycie pod kreska - bylabym juz u dr O i pewnie byloby juz po problemie. Szkoda, ze nie znam takiego skutecznego lekarza jak on - przyjmujacego w panstwowej placowce sad

    Dr O. wyleczyl mojego synka z lambliozy,bo po metronidazolu dwukrotnym w szpitalu i innych swinstwach podawanych przez 4 miesiace - wyleczenie najpierw innych pasozytow, potem Tynidazol i dieta - pomogly.
    Co do Felixa - nam nie wychodzily lamblie w Felixie, ale wychodzily w badaniu przeciwcial lamblii w Diagnostyce. Candida nam nie wychodzila w Felixie, tylko u meza na ++.

    Nie osmieszajcie sie piszac o ukladach z laboratorium itd. Mysle, ze akurat ten lekarz nie potrzebuje TAKIEGo zrodla dochodu. Pacjentow ma mnostwo i nie potrzebuje Ukladow do zarabiania dodatkowych pieniedzy.

    Mi nikt tez nie placi za opinie na jego temat, po prostu to moje zdanie.
    Pozdrawiam wszystkich
  • kon.owal 10.01.16, 12:28
    W pełni sie zgadzam z powyższa opinią. Zaobserwowaliśmy zupełnie to samo podejście dr do pacjenta. Cieszę sie, że są jeszcze rozsądni rodzice.

    Lekarz jak się określa dr Ozimek postawił nam diagnozę na podstawie wyglądu pacjenta i zasobności portfela. Zalecane leczenie otrzymaliśmy z kartki, których na swoim biurku miał przygotowanych kilkadziesiąt. Na wyniki z renomowanych laboratoriów nawet nie spojrzał, twierdząc z góry, że są nie miarodajne i jednocześnie skierował do swoich zaprzyjaźnionych laboratoriów. Zgadzam się z zadowolonymi, że zapraszał serdecznie i z wielką życzliwością na kolejną wizytę za 150 zł. do ręki. Nawet żartował agitując politycznie na Ruch Palikota i przeciw PIS. Czy biorąc pod uwagę jego zachowanie, taki człowiek może być wiarygodny?
    Z całym szacunkiem dla ludzi zadowolonych czy też naiwnych, a także przeżywających tragedie związane z chorobami, moja opinia jest negatywna! Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którym ta opinia jest przydatna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka