• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Zioła Bonifratrów na lamblie- ktoś stosował?

  • 12.08.10, 21:18
    Chemia nie wybiła lamblii, owsiki i inne pasożyty nigdy nam nie wyszły w badaniach. U mnie tynidazol, potem metronidazol nie wybił lamblii, u synka po tynidazolu lamblie, miałam wrażenie, że wyginęły, ale po około 2 miesiącach znów się pojawiły- nie wiem może zaraził się ponownie, a może tylko się poukrywały bestie.
    Od znajomej słyszałam o ziołolecznictwie Bonifratrów..., pod wpływem impulsu wybraliśmy się do nich i tak mamy przepisaną kurację ziołową na 4 miesiące...
    Czy ktoś miał doświadczenie z ziołami bonifratrów, czy pomogło i takie leczenie ziołami może być skuteczne???
    Edytor zaawansowany
    • 12.08.10, 22:15
      A u domownikow wybila?

      --
      Piękna Helena
      I jeszcze piękniejsza Maria
      • 13.08.10, 08:44
        W badaniach lamblie wychodziły tylko mnie i synowi ( chemia ich nie wybiła), mężowi i córce nigdy nie wyszły,( a badania kału robiliśmy kilkakrotnie) Mimo to mąż został przeleczony tynidazolem. Córka nic nie miała podawane.
    • 10.10.10, 11:10
      Mam znajomą, ktorej pomogły właśnie tylko zioła Bonifratów, a wcześniej także długo leczyła się bezskutecznie innymi metodami. Mam zamiar wybrać się do ich zakonu, jednakże jakbyś mogła napisać jak u Ciebie przebiega ta czteromiesięczna kuracja, czy są efekty ?
      • 11.10.10, 09:58
        Ziółka pijemy drugi miesiąc i na razie od tych dwóch miesięcy ani razu syn nie skarżył się na ból brzucha, czasem pojawiały się na początku kuracji wodniste stolce, teraz sytuacja się unormowała. Ja piję zioła 3 razy dziennie po1/2 szklanki, syn (4 lata) 2 razy dziennie po 1/4 szklanki. W smaku są okropne zwłaszcza na początku teraz już nie odczuwamy tego tak bardzowink
        Zostało nam jeszcze 2 miesiące kuracji- po tym czasie zrobimy badania i się okaże..., jak nie będzie ok, to już chyba nic nam nie pomoże...
        Przyznaję, że nie trzymam tak rygorystycznej diety, jak wcześniej przy leczeniu chemią...
        Pozdrawiam,


        • 11.10.10, 14:22
          Dziekuje za odpowiedz, jeszcze jedno pytanie. Czy to są te ziola ktore są dostepne w ich sklepikach przy zakonach, nazywaja sie: "ziola na lamblie" czy tez mieliscie specjalnie dla Was jakies inne robione?
          • 11.10.10, 15:08
            Musieliśmy iść na wizytę do zakonnej poradni ziołoleczniczej, gdzie dostaliśmy receptę, a potem te receptę zrealizowaliśmy w ich aptece. Z tego co wiem, to te zioła na lamblie oni jakoś mieszają, więc nie są one od razu gotowe do kupienia, i tak ponoć w Krakowie na lamblie nie dostanie się ziół bo tam akurat nie mieszają, a w Łodzi już tak.
            • 11.10.10, 20:08
              jeju, CHYBA namieszałam z tym mieszaniem..., CHYBA chodzi o to, że w Łodzi mieszają zioła na różne dolegliwości, bo np. mały dostał wymieszane zioła na odporność i na candidę i na lamblię w jednej torbie...
              Najlepiej jest zadzwonić bezpośrednio do poradni lub apteki.
              • 11.10.10, 22:27
                Tak tak zadzwonie, jeszcze wypytam o szczegoly tej znajomej której nic nie pomoglo tylko bonifraci. Dziekuje smile
                • 11.01.11, 12:45
                  Jestem ciekawa jak u Was?`
                  My pijemy zioła od ponad miesiąca, i żeby nie zapeszyć przez ten miesiąc u dzieciaków nie było NIC zadnych infekcji. Wcześniej od czerwca raz w miesiącu mała miała najpierw katar, za dwa dni porządny męczący kaszel, tydzień w domu, po actifedzie (10 dni) wyciszało się do następnego miesiąca. (O zeszłych latach wolę nie myśleć, dzieciaki zjadły wiadra różnych leków, na alergię, antybiotyki i inne) Ta cyklicznośc zmobilizowała mnie do badania kału aż do skutku. Wyszły lamblie, mimo, że badania miała robione co kilka miesięcy (z reguły jednorazowe) i nigdy nic. Od września brały serie zentelu, miał być przed odgrzybianiem (candida im wyszła) ale na razie pijemy zioła. W przyszłym tygodniu idziemy na kotnrolę i być może zmianę, z racji, że są alergiczne dostały słabszy (?) zestaw. Na dzień dzisiejszy polecam.
                  • 25.01.11, 17:57
                    W skrócie:
                    po kuracji ziołami wygląda na to, że syn jest "czysty" - w badaniach lamblie nie wyszyły ( 4 próbki oddane do labu w Zabrzu)- ma jednak cały pakiet objawów- nie wiem może to jednak alergia.
                    u mnie zioła zawiodły bo lamblie mają się dobrzesad ja objawów nie mam)
                    do tego jeszcze zaopiekowały się niespełna 1,5 roczną córcią. sadsadsad
                    mąż "czysty"- oboje z córcią nie brali ziół bo nie mieli lambliozy.
                    • 25.01.11, 18:15
                      Witajcie.
                      My jesteśmy z dziećmi od wczoraj na ziołach i balsamie jerozolimskim (na lamblie i częste infekcje). Mam do Was pytanie: jak zaparzacie zioła i w jakiej ilości podajecie. Mąż był u lekarza i nie jest pewien czy ma podawać po kilka łyżeczek 3 x dziennie czy po 1/4 szklanki tyleż razy (jak jest wydrukowane na ulotce). I my mamy pić zioła przez tydzień a potem tydzień przerwy - i znowu powtórka. A jak u Was?
                      • 25.01.11, 20:59
                        Gostki2ija, no to mnie podłamałaś. Po cichu liczyłam, że wybijecie. U małego objawy się zmieniły w trakcie picia ziół? Czy jak było tak jest? U nas piją wszyscy. Gdzie robiłaś badania? w Zabrzu? Może spróbuj wysłać jeszcze kilka próbek.

                        Ja parzę np 3 łyżki na 3 szklanki. I daję po pół szklanki 3xdziennie.
                        • 25.01.11, 22:03
                          Przez jakiś pierwszy miesiąc, góra 2 miesiące picia ziół syn ani razu nie skarżył się na ból brzuszka, ( przed kuracją skarżył się przynajmniej kilka razy w miesiącu, brzydkie stolce, czasem wymioty) cały czas jednak miał zmiany skórne na dłoniach, takie jakby poparzenia, swędzące w nocy, potem mniej więcej w 3 i 4 miesiącu picia zielsk i do dziś zaczął znów skarżyć się na bóle brzuszka, na dłoniach ma brzydkie rany, także robią mu się wokół ust,za uszkiem. Wokół oczu ma czerwone plamy, powieki nabrzmiałe i zaczerwienione. Od jesieni non stop 3 tygodniowy katar i kaszel z tygodniową przerwą- naprawdę nie mam już sił... do tego jeszcze córka się nabawiła tego dziadostwa.
                          Nie wiem co teraz mam robić, do kogo iść...
                          Badania robiłam w Zabrzu, oddałam po 4 próbki od każdego członka rodziny. Wykryto tylko i mnie i córki w 1 próbce.
                          • 26.01.11, 12:02
                            Ja bym jednak sprawdziła jeszcze te lamblie u niego. U nas nie wyszły w pierwszych trzech próbkach, dopiero w następnych. Już nie pamiętam które "zbierałam" w czasie pełni. Gdzieś czytałam, że kobieta miała nosić cały miesiąc i wyszły chyba po 2 tygodniach. Akurat w Zabrzu koszt niewielki. A miałabyś pewność, czy są, czy nie. Wiedza dosyć potrzebna w przypadku objawów o jakich piszesz. Jeśli wyjdą to chyba pozostaje chemia, tylko co z malizną. Jeśli nie wyjdą u syna, to i tak musicie się przeleczyć, żeby nie załapał, a u niego szukać dalej, alergolog? Nawet nie pytam co mówi, odpowiedzi znam na pamięć. Dajesz coś na odporność? Współczuję, żnam tę niemoc.
                            • 26.01.11, 14:12
                              qrcze, synowi nie chcę podawać znów chemii, nie wiem czy nie wyczerpał już wszystkich możliwości... zostało mi jeszcze tych ziół bonifratrów prawie pół paczki więc chyba zaczniemy znów je pić- ja i syn, a z córką, pojęcia nie mam..., może pojedziemy znów do ojców,żeby specjalnie dla niej zrobili mieszankę, o ile ona przełknęłaby te zioła, nie wiem, będziemy jeszcze wszyscy robić sobie okłady z ziół bittnera ( zwłaszcza małej)
                              nasz obecny alergolog, zmieniany kilka razy jak każdy poprzedni chce leczyć tylko objawy i to jeszcze bez efektów. Ostatnio byliśmy u nowej gastro i ona namawia nas na położenie małego na oddział alergologiczny, aby wreszcie małemu zrobić testy...,i chyba tak zrobimy, choć zapewne nic to nie wniesie w kwestii lamblii.
                              na odporność syn też dostawał mieszankę o. bonifratrów.
                              • 27.01.11, 10:21
                                A brał już chemię na lamblie? Myślałam, że zaczęliście od ziół.
                                • 27.01.11, 14:28
                                  z lambliami mamy do czynienia od zeszłego roku, zaczynaliśmy od chemii: najpierw dostaliśmy leki na obłe, potem tynidazol- u mnie nie ruszył lamblii, u syna po tynidazolu przez 2 miesiące był spokój, więc gady pochowały się lub zaraził się powtórnie po tych 2 miesiącach. W między czasie ja brałam metronidazol, który też nie wybił lamblii, a potem zaczęliśmy zioła.
                                  • 05.02.11, 23:35
                                    Wiecie jaki jest sklad tych ziol? Trzeba isc do poradni czy w aptece przyklasztornej mozna je kupic (mam na mysli łódź)?
                                    • 06.02.11, 12:31
                                      w łodzi trzeba iść do poradni a z receptą z poradni do apteki przyklasztornej. nie wiem jaki jest skład ziół
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.