Dodaj do ulubionych

Laboratorium Zabrze

19.01.11, 17:10
Witam smile
Otrzymałam dzisiaj wyniki z polecanego tutaj laboratorium w Zabrzu. Wysłałam tam 6 próbek, we wszystkich sześciu znaleziono cysty lamblii. Zastanawia mnie to jednak, bo kilka osób tutaj pisało, że też znaleziono w tym laboratorium lamblie we wszystkich próbkach. Czy jest ktoś na tym forum, u kogo w Zabrzu nie znaleziono lamblii?
Nie chcę absolutnie podważać wyników - być może jest to świetne laboratorium i ma bardzo wysoką wykrywalność.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • moli_07 19.01.11, 17:53
    U nas na wysłane 5 próbek cysty lamblii wyszły tylko w jednej
    wynik obecne*
    Przepraszam ze zapytam masz jakieś doświadczenie w leczeniu lamblii?
  • matiuszka 19.01.11, 19:06
    Dziękuję za odpowiedź. Z lambliami zmierzę się po raz pierwszy.
    Jeśli ktoś może jeszcze coś dopisać - proszę
  • moli_07 20.01.11, 10:36
    A jak masz podane na wyniku-bo właśnie ja mam obecne*
    pod spodem pisze że ta * (gwiazdka )oznacza -poza zakresem,czy czasem nie wiesz jak to rozumieć?
  • matiuszka 20.01.11, 11:50
    Mam tak samo - obecne *. Dzwoniłam tam dzisiaj i okazało się, że od kilku tygodni nie oznaczają już ilości. Jak są, to wpisują obecne. Szkoda.
  • moli_07 20.01.11, 12:04
    Dziękuję bardzo za informację.Ja właśnie próbowałam się dodzwonić ale nie odbierali.Byliście już u lekarza?macie przepisane leki?A dziecko jakie miało objawy?
  • matiuszka 20.01.11, 12:25
    U lekarza jeszcze nie byliśmy. Najpierw biorę się za obłe i muszę to zrobić sama bo w badaniu nie wyszły. Objawy są takie: u starszej córki zwięszona w tym roku zapadalność na infekcje (mniej więcej co trzy tygodnie jest chora, przerwy między infekcjami ok 2 tyg - który pasożyt ma taki cykl, może ktoś wie?), synek 2 lata słaba odporność, wysypka blada na udach i ramionach - taka kaszka ale nie swędząca i bez zaczerwienień.
  • moli_07 20.01.11, 12:29
    A powiedz masz już ustalony jakiś schemat trucia obłych?Nam pediatra powiedziął ze skoro nie wyszły obłe to nie należy ich truć.no ale wiele tutaj wątków mówi zupełnie co innego.Mam w domu pyrantelum i też chciałam przeleczyć najpierw obłe a potem lamblie.Czym będziesz truła obłe?
  • matiuszka 20.01.11, 13:01
    Dokładnie jeszcze nie wiem. Przechodzę szybki kurs dokształcania. Dzieciaki Pyrantelum i Zentelem, mnie i męża poczęstuje Zentelem i Veromoxem. Ale co, jak i kiedy - jak doczytam. Do tego na pewno dojdą zioła i olej z pestek, być może tanacet heel - homeopatyczny i dieta. Balsam kapucyński też u nas - co do dzieci zastanowię się.
  • moli_07 20.01.11, 13:45
    Ja też mam balsam kapucyński i zastanawiałam się czy nie byłby on lepszy od leków na lamblie.Czytam i czytam i przyznam że zaczynam bzikować.Troszkę boję się podać córce balsamu z drugiej strony ,mniejszym dzieciom był podawany.Tylko czy sam balsam da radę?
    A konkretnie jakie zioła masz na myśli?Dość dawno znalazłam przepis na nalewkę zwalczająca lamblie(może nawet było to tutaj na forum)
    20g czosnku- rozdrobnić
    20 g korzenia -chrzanu utrzeć na tarce
    Wszystko wymieszać i zalać 0.5 l wódki.Odstawić na 10 dni.Przecedzić i przyjmować po 1 łyżce stołowej 2-3x dziennie.
    Ja jej nie stosowałam ,więc nie mogę konkretnie napisać czy pomaga.
  • matiuszka 20.01.11, 14:00
    Moli, ja też się zastanawiam czy truć lamblie chemią. Rozważam taką możliwość, że będę z nimi walczyć ziołami i nalewkami. Myślę w tej chwili o ziołach Bonifratrów, ale mam taki mętlik w głowie że równie dobrze może to być co innego. Na razie wiem tylko tyle, że obłe będę truć chemią. Napiszę Ci wszystko jak już poukładam sobie w głowie. Na razie jest tam chaos wink
  • moli_07 20.01.11, 14:05
    Ja też najpierw zajmę się obłymi-i będzie to chemia.Ciągle chodzi mi po głowie ten balsam,no ale odezwij się jak już coś postanowiszsmile
  • rottka 21.01.11, 11:21
    Ja robiłam badania w Zabrzu, na 3 próbki wyszły w 2 chyba, we wcześniejszej wysyłce smile u młodego wyszły, u małej nie, więc wysłałam raz jeszcze. Badania robiłam po wcześniejszym truciu przypuszczalnych obłych Zentelem. Już gdzieś pisałam, dzieciaki są na ziołach bonifratrów, objawy ustąpiły po kilku podaniach ziół. (co nie znaczy oczywiście, że już wybite) Zioła są na robale ogólnie, nie ma na lamblie, więc może spróbuj od razu ziołami bez chemii? Nie wiem ile Twoje dziecię ma lat, bo u mnie 8 ale są b. wysokie więc z wahaniem lekarka wypisała w mieszance zioła na pasożyty, (my dostaliśmy jeszcze m.in. podnoszące odporność, p. zapalne, p. alergiczne) Aha, objawy takie jak u Ciebie plus ostra alergia na "cuda wianki" jak to mówią.
  • moli_07 21.01.11, 11:56
    Ja też planuje wytruć przypuszczalne obłe,a czy powtarzałaś trucie po 14 czy 10 dniach?
    Zioła Bonifratów chyba nie można kupić be zrecepty i chyba tylko w ich aptece-tak?
    Córka ma prawie 6 lat.
  • rottka 21.01.11, 20:16
    akurat 12 -13 Od niedzieli do następnej kolejnej smile soboty. U Bonifratrów byłam u lekarki, ona wystawia receptę na zioła, które kupujesz w aptece. Jakieś zioła widziałam na allegro, ale u nich masz konkretną mieszankę dla dziecka. Z tym, że tak jak napisałam, to nie są zioła na lamblie tylko ogólnie na pasożyty. Jeśli masz możliwość podjechania do klasztoru, zastanowiłabym się nad podawaniem chemii. Ja podałam najpierw zentel i miałam bić candidę, ale wyczytałam gdzieś o labie w Zabrzu i tak sobie wysłałam w sumie. Dzieciaki kilka lat temu miały lamblie, podany metronidazol miał wybić uncertain Potem co jakiś czas robiłam lamblie - również w Felixie - nigdy nic nie wyszło. W Zabrzu z kilku próbek u syna wyszły od razu, a ponieważ córa "bardziej" objawowa, to uparłam się i wysłałam raz jeszcze i tam wyszły.
  • matiuszka 25.01.11, 15:43
    Dziękuję Rottko za podpowiedzi.

    Moli, rozpoczęłam walkę. Miałam zacząć chemią ale zaczęłam olejem z pestek dyni. Młodszemu synkowi zaczęły psuć się kupki - są luźniejsze i jakieś dziwne. Olej poszedł na pierwszy ogień. Od wczoraj balsam jerozolimski i zioła O. Bonifratrów - to z zalecenia klasztornego lekarza. Zioła są przygotowane indywidualnie - dla dzieci łagodniejsze i do wypicia, dla mnie i męża przeokropne z piołunem. Kurację mam prowadzić przez miesiąc i potem powtórzyć badania. Waham się co do chemii. Dołączę jeszcze do powyższego jakąś miksturę z tych co zawierają czosnek i kiszonki i zobaczymy.
    W każdym razie początek walki niewesoły - u synka infekcja ale podejrzanie zbiega się w czasie z podaniem balsamu i ziół. Potworny kaszel, jak przy tchawicy i zap. płuc. Świsty z oskrzeli. Mamy jeszcze na dokładkę antybiotyk.
  • gostki2ija 25.01.11, 17:46
    gdzie byliście u bonifratrów?
    my w łodzi i tam ja z 4letnim synem dostaliśmy jedną mieszankę- nie przepisali nam indywidualnie- mieliśmy też brać bez żadnych przerw przez 4 miesiące.
    Właśnie w zeszłym tygodniu oddawaliśmy próbki do badania do Zabrza, więc jeśli chodzi o tamten lab to:
    w 4 próbkach z 4 dni u syna nie znaleziono lamblii, a ma cały zestaw objawów sadsadsad ( choć przyczyna może jest inna...?)
    U mnie już w pierwszych 2 próbkach znów lamblie wykryte- choć u mnie objawów brak.
    Mąż czysty, chyba ( od odbioru jeszcze jeden wynik)
    u córci w 3 próbkach nie wykryto nic, w 4 już tak, niestety. Zła jestem strasznie, mała ma 1,5 roku a ja miałam nadzieję, że walka z lambliami już będzie skończona.
  • matiuszka 25.01.11, 18:23
    Byliśmy w krakowskim zakonie.
    Przykro mi, że jeszcze musicie się męczyć. My dopiero zaczęliśmy a ja już mam dość.
  • alfa36 17.02.11, 11:04
    A ten balsam jerozolimski jak dlugo i w jakich dawkach bierzecie? I jak Waszezdrowie po prawie miesiącu podawania ziol?
  • moli_07 26.01.11, 10:15
    Matiuszka-my zaczęliśmy leczenie od balsamu kapucyńskiego,do tego mała dostaje codziennie owoc granatu(podobno dobry na lamblie)dodatkowo wspomagamy się "winkiem"czosnkowym na zakwasie z ogórków kiszonych.Zobaczymy,czy to coś da.Mam nadzieje ze u Was wszystko będzie dobrze.
  • matiuszka 26.01.11, 12:43
    Trzymam kciuki. Daj znać od czasu do czasu jak Wam idzie.
  • moli_07 26.01.11, 13:53
    Ty też się czasem odezwij.Teraz mama taki mały problemik -nie wiem czy puszczać małą na bal do przedszkola.Po pierwsze to dzieciaki bardzo chorują,po drugie ta lamblia ,czy ma sens leczenie jeśli pójdzie do przedszkola?A jak coś podłapie-chodzi mi o np.grypę czy infekcje?
  • moli_07 31.01.11, 11:07
    Co tam u Was?Jak leczenie?
  • alicja_wk 31.01.11, 12:07
    Po prostu miałas zczęście, że wstrzeliłas się w odpowiedni moment. Ja również przeprowadzałam badania w tamtym laboratorium, ale nam z kolei przez długi czas nic nie wychodziło, mimo, iż byłam w zasadzie pewna, że mały ma lamblie, bo wcześniej zrobilismy badanie z surowicy na IgG i IgM, ale chciałam miec jeszcze potwierdzenie z kału.
    No i woziliśmy próbki do skutku, aż w koncu dopiero w 12 lub 15 wyszło (juz dokładnie nie pamietam, bo straciłam rachube przy tej ilości), ale po tym pozytywnym wyniku przebadałam jeszcze kilka próbek pod rząd, zeby miec pewnosc, ze nie doszlo jednak do pomyłki i w nich też znaleziono pojedyncze cysty lamblii.
    Na początku też poddawałam w wątpliwość wiarygodność tych badań i kompetencje personelu, bo skoro podjerzewałam lamblie a tam nic nie wykryto przez tak długi czas? No, ale jak widac na moim przykładzie, bardzo trudno jest to ścierwo wytropić. Nam nawet nigdy nic nie wyszło testem Elisa, mimo, iz robiłam synkowi 6 razy tą metodą.
    Tak więc, jesli Twoje dziecko ma jakiekolwiek objawy pasożytów, to raczej powinnas przyjac ten wynik za pewny.
  • moli_07 31.01.11, 12:23
    My wielokrotnie robiliśmy test ELISA i zawsze był ujemny.Badań kału nie sposób policzyć-i też zawsze wszystko o.k.Teraz gdy mamy wynik pozytywny pediatra mówi że tak podejrzewała.Oczywiście leczyć mamy tylko córkę(tak mówi pediatra),lekarz rodzinny obstawia że wszyscy i przyznaje ,ze tak naprawdę ma skąpe pojęcie w leczeniu lamblii.Póki co przepisał dla wszystkich metronidazol.a my czekamy i leczymy się balsamem + ziłka ,dieta.Zobaczymy-chciałabym mieć to już z głowy!!!
  • koko.6 31.01.11, 18:40
    Robiłam tam badania wielokrotnie (mojej rodziny), moi znajomi również badali się tam całymi rodzinami i absolutnie nie jest tak, że wychodzi każdemu. Co więcej leczenie dawało rezultaty w wynikach. Dla mnie są najbardziej wiarygodni spośród kilku laboratoriów w których robiłam badania ( w tym Felix i Diagnostyka). Myślę, że jeśli już coś znajdą to można im zaufać.
  • matiuszka 31.01.11, 23:01
    Dziękuję za odpowiedzi. Ja oddałam jeszcze próbkę do laboratorium na Pielęgniarek w Krakowie, gdzie dzieciom znajomych wychodziły lamblie. I tam mam wynik ujemny.
    Dlatego leczenia chemią nie rozpocznę, natomiast raczymy się ziółkami i balsamem nadal. Dodam homeopatię, i warzywa, mikstury, cuda-wianki i nie wiem, co jeszcze.
    Synek od rozpoczęcia kuracji przez tydzień miał bardzo brzydkie stolce, teraz chyba się normują. Wydawało się, że poprawiła mu się cera i zbladły trochę cienie pod oczami, ale teraz jest jak było. Skóra bez zmian - na policzkach krostki, na nóżkach i rączkach kaszka. Podatność na infekcje, kaszel - bez zmian. Natomiast poprawił się sen, bo przedtem bardzo się wiercił w nocy. U pozostałych domowników brak widocznych efektów leczenia.

    Moli, a u Was jak?
  • moli_07 01.02.11, 13:05
    Matiuszka-powiem szczerze że ciężko mi powiedzieć jak u nas:co trzeba przyznać to to że córka lepiej sypia(nie ma wiercenia ,przebudzania)ma lepszy apetyt(ale z tym raczej kłopotu nie było,może teraz apetyt większy),i właśnie te cienie pod oczami tak jakby były mniejsze.My mieliśmy też problem z zaparciami i tu jest różnie,czasem jest tak że ich nie ma a następnego dnia musimy wspomóc się czopkiem.Nadal czekam i chcę wierzyć ze się uda czego i Wam życzę.Leki konwencjonalne oczywiście mamy ,wiec jeśli nie to to trzeba będzie ich użyć.
  • moli_07 03.02.11, 12:06
    Matiuszka-u nas dziś powtórka,czyli mamy wymioty(rano),śmierdzący ,kwaśny stolec (kilka razy)i zawroty głowy.Nie wiem co o tym myśleć,może to Balsam tłucze pasożyty lamblie?Tyle że właśnie ten tydzień był tym w którym mogło się to zdarzyć ta nasza cykliczność ,regularność)Mam już tego serdecznie dość,nie wiem co robić.
    A co u Was?
  • matiuszka 04.02.11, 23:15
    Moli, nie wiem, co Ci odpowiedzieć, nie znam się na lambliach... Wydaje mi się, że trzeba przejść cały cykl w powtórką i dopiero wtedy patrzeć czy nadal są objawy. Może jeszcze za wcześnie. W razie czego pozostaje nam zawsze chemia.
    U nas jest względny spokój. U starszej córki nadal brak objawów leczenia - cienie pod oczami jak były tak są, wydaje mi się, że ma lepszą odporność. Synek po okresie spokojnych nocy znowu od dwóch nocy kopie i wierci się niemiłosiernie. Kupki za to zmieniły się z luźnych na zatwardzające - ale to być może po nystatynie, którą już musiałam podać na bardzo brzydkie gardło z grzybem. Natomiast trzeba przyznać, że od pewnego czasu nie kaszle. Ja jestem w trakcie sprzątania, jutro odrobaczamy się zentelem.

    Trzymam kciuki, nie martw się.
  • mniamumniamu 08.02.11, 09:37
    Można prosić o informację, o którym zabrzańskim laboratorium mowa? Czy chodzi o Frydę na Skłodowskiej, czy o lab w szpitalu klinicznym na 3 Maja?
  • rottka 08.02.11, 12:15
    na 3 maja
  • mniamumniamu 08.02.11, 14:10
    Wielkie dzięki.
  • neptunka 10.02.11, 23:10
    czy ma stronę www? czy przyjmuje wysyłki kurierskie, jak Felix?
    --
    Wszak powszechnie wiadomo, że nic tak korzystnie nie wpływa na wygląd, figurę i ogólne zadbanie synowej jak nieustanne usługiwanie kochanemu pieszczoszkowi mamusi.
    (by joanna35)
  • neptunka 12.02.11, 15:46
    podnoszę i proszę o informacje o zabrzańskim laboratorium
    --
    Wszak powszechnie wiadomo, że nic tak korzystnie nie wpływa na wygląd, figurę i ogólne zadbanie synowej jak nieustanne usługiwanie kochanemu pieszczoszkowi mamusi.
    (by joanna35)
  • matiuszka 12.02.11, 21:42
    Przyjmują przesyłki kurierskie ale o szczegóły najlepiej pytać pod podanym powyżej telefonem.
  • daisy75 13.02.11, 23:40
    Chcialabym wyslac probki kurierem - mysle o jakis 5-6 probkach z kolejnych dni.
    Jak wysylacie te probki? np po 2 w przesylce, czy moze wiecej? Wszystkie razem chyba nie...
  • neptunka 14.02.11, 09:33
    dzwoniłam - pani laborantka mówi, że ilość próbek to własny wybór, można 1, można 5 naraz smile
    --
    Wszak powszechnie wiadomo, że nic tak korzystnie nie wpływa na wygląd, figurę i ogólne zadbanie synowej jak nieustanne usługiwanie kochanemu pieszczoszkowi mamusi.
    (by joanna35)
  • moli_07 17.02.11, 10:55
    Matiuszka co u Was?Jak leczenie?Wdrożyłaś chemie,czy tłuczecie naturalnie?
    U nas teraz masakra:ja jestem chora na anginę(już prawie dobrze) no ale zaraziłam córkę i bidulka ma antybiotyk.Coraz intensywniej myślę ,aby po antybiotyku zadziałać na lamblie lekami -chemią.Odezwij się jeśli możesz i napisz co słychać
  • matiuszka 17.02.11, 12:32
    Witaj Moli. Trzymaj się dzielnie. U nas ... hmm... chyba lepiej? Przypomnę że przeleczyłam chemią obłe na własną rękę, oberwało mi się od lekarza. Ale wydaje mi się że miał jakieś obłe. I chyba ogólnie jest lepiej. Ale wysypka jest nadal - jak była. Nie ma na razie bólów brzucha (to chyba minęło po nystatyniue). Skończyłam balsam jerozolimski wczoraj ale nadal pijemy zioła. Spróbuję teraz nalewkę z orzecha włoskiego i po tygodniu zaczynamy balsam kapucyński dla odmiany. Potem zrobię jeszcze raz badania. No i na tym plan mi się kończy wink
  • mmala6 20.02.11, 17:45
    dziewczyny, chcę wysłać też próbki obu synów. Jak pakujecie 'towar'?wink czy np wg wytycznych w Feliksie? tzn w torbę termoizalacyjną+ wkład do lodówki turystycznej? czy jakoś inaczej. A ten wkład gdzie można kupić? skąd bierzecie szkiełka do owsików? wiem, że normalnie dostaje się je tam gdzie robi się badania ale w przeciwnym razie to czy można kupić same szkiełka?
    I jeszcze, starszy syn załatwia się co dwa dni. Więc aby mieć trzy próbki to muszę czekać prawie tydzień. Czy poprzednie próbki mogą tyle czekać?
  • neptunka 20.02.11, 20:59
    pani laborantka mówiła, że najlepiej wkład i torba termoizolacyjna - ale ja będę wysyłać na dniach, mróz mamy, więc nie będę tak pokować, gdyby było powyżej 0 - dałabym właśnie torbę i wkład
    wkład mozna kupić w marketach, w sklepach z lodówkami, w sklepach typu "wszystko dla domu"
    zbierać można kilka dni, myślę, że tydzień będzie ok smile
    --
    Wszak powszechnie wiadomo, że nic tak korzystnie nie wpływa na wygląd, figurę i ogólne zadbanie synowej jak nieustanne usługiwanie kochanemu pieszczoszkowi mamusi.
    (by joanna35)
  • mmala6 20.02.11, 21:16
    dziękismile no niby mróz ale niewiadomo w jakiej temp to będzie przechowywane i przewożone.
    Zadzwonię tam zresztą jutro, bo muszę jeszcze za to jakoś zapłacić. A wynik przysyłają do domu?
    Przy takim szturmie materiału do badań mogliby zrobić sobie jakąś porządną stronę informacyjnąwink
  • neptunka 20.02.11, 22:11

    forum.gazeta.pl/forum/w,578,122065558,122094306,Re_Laboratorium_ZABRZE_prosze_o_kilka_informac.html
    --
    Wszak powszechnie wiadomo, że nic tak korzystnie nie wpływa na wygląd, figurę i ogólne zadbanie synowej jak nieustanne usługiwanie kochanemu pieszczoszkowi mamusi.
    (by joanna35)
  • matiuszka 26.02.11, 21:43
    Moli, jak u Was?
  • moli_07 27.02.11, 10:39
    Dochodzimy wszyscy do siebie po chorobie.Córka już skończyła antybiotyk i za jakieś 10-14 dni mamy truć lamblie(wskazanie lekarza).Chyba zdecyduje się zrobić to chemią.Tak jak pisałam córce po antybiotyku wyszła prawdopodobnie glista.A jak u Was?
  • moli_07 28.02.11, 16:39
    Matiuszka -a jakie leczenie stosujecie?Coś pomaga?wiesz ja zastanawiałam się nad mieszanką ziół podawaną tu na forum przez dziewczyny,a dokładnie przez babsee-mam zamiar jeszcze tego spróbować(kupiłam prawie wszystkie zioła).Powiem Ci zupełnie szczerz że jestem skołowana leczeniem i tym co czytam.Odezwij się
  • matiuszka 28.02.11, 22:57
    Witaj Moli. My jesteśmy po dwukrotnym przeleczeniu obłych zentelem, w trakcie balsamu jerozolimskiego (druga tura) i ziół O. Bonifratrów plus tran, wcześniej był olej z pestek dyni. Jest dużo lepiej, jestem pewna, że syn miał obłe, pewnie glistę. Kaszlał bardzo po każdym podaniu leków i wcześniej też często. Teraz mamy spokój z kaszlem, odporność lepsza, kwasochłonne spadły z 5% na 2%, wysypka z nóżek zeszła na początku kuracji, teraz schodzi z rączek a na policzkach było lepiej a teraz pojedyncze krostki. Córka mniej choruje. Niestety kupki u syna są luźne. Na razie nie wiem, co robić. Mam umówioną wizytę u gastrologa i będę się zastanawiać nad tymi lambliami. Jeśli objawy ustąpią nie wiem, czy zdecyduje się na chemię. I na pewno będę powtarzać badania.
  • moli_07 01.03.11, 09:00
    Matiuszka-a synkowi wyszły obłe w Zabrzu?Wiesz ja pisałam że u córki chyba po antybiotyku wyszła struta glista.Mam zamiar jeszcze w ciemno odrobaczyć nas wszystkich właśnie na obłe(tylko jeszcze muszę troszkę odczekać po antybiotyku)Jeśli możesz napisz jak wyglądają krostki u twojego synka,bo u mojej córki co jakiś czas pojawiały się na rączkach krosty-myśleliśmy ze to ospa-zawsze było ich kilka 8-10.Teraz miała na udzie i też właśnie takie jak poprzednio na rączce.Powiedz gdzie będziesz teraz robiła badania dzieciakom?Ja osobiście na laboratorium u mnie w miejscowości nie mam co liczyć i pozostaje jedynie wysyłka.
    Pozdrawiam
  • matiuszka 01.03.11, 10:51
    Synkowi nie wyszły obłe w Zabrzu (3 próbki) ani też w Krakowie na Pielęgniarek (1 próbka). Odrobaczałam w ciemno. Oberwało mi się od lekarza ale co tam! Jestem pewna, że glista była bo syn bardzo często kaszlał a teraz NIC. I niespokojnie spał, teraz jest lepiej. Glista ciężko wychodzi w badaniach, wiem bo kiedyś wyszła u córki chyba dopiero w siódmym badaniu i to w dobrym laboratorium. Też mieliśmy przypadek z antybiotykiem.
    Teraz już tylko będę patrzeć na objawy i kwasochłonne, na badania nie liczę tak bardzo. Myślę, że powinnać rozważyć przeleczenie na obłe chemią. Grunt jest przygotowany po ziołach i balsamie, powinno pójść dobrze. Może Wasze objawy ustąpią i te lamblie nie będą już takie straszne, tak jak jest u nas?
  • matiuszka 01.03.11, 11:00
    Krostki są drobniutkie, zaróżowione, na policzkach - prawie przy uszach. To ma synek i córka. Oprócz tego synek miał na udach - blade, prawie niewidoczne ale wyczuwalne dobrze pod ręką - taka kaszka, ostre. To samo na ramionach, tuż nad łokciami. Z kończyn zeszły prawie całkowicie, niestety na policzkach znowu coś zaczyna wychodzić. Ale synek ma jeszcze jakieś nietolerancje, grzyba - więc przyczyny mogą być różne.
    Co do badań - powtórzę w Zabrzu ale z dużą ostrożnością. Będziemy jeszcze na pewno badani w szpitalu JPII, gdzie mamy niebawem wizytę u gastrologa. Na Felixa mnie już nie stać. Badania dla rodziny kosztowałyby majątek, choć mam do nich duże zaufanie. I mam jeszcze informację że w Krakowie na Łużyckiej (Cito-test) wychodzą pasożyty.
  • moli_07 01.03.11, 12:46
    Matiuszka-wnioskuję że jesteś z Krakowa więc pewnie macie jakieś dobre laboratorium.U nas skazani jesteśmy na laboratorium Diagnostyka-a do nich zaufania nie mam.Wiem że jaja glisty też ciężko wykryć ,bo już raz walczyliśmy z tym dziadostwem.Na koniec marca mamy wizytę u gastrologa,tyle że też czarno to widzę(gastrolog nastawiony głównie na alergie!)Rzeczywiście ceny w Feliksie wysokie,kiedyś miałam do nich wysyłać .a podawałaś dzieciakom balsam kapucyński czy tylko jerozolimski?Podobnie jak dziewczyny tu na forum napisałam do doktora Ozimka,otrzymałam informacje że z jego praktyki i obserwacji balsam sam nie poradzi sobie z lambliami.Obłe pewnie zaatakujemy chemią.
  • kaamea 01.03.11, 12:55
    Matiuszka jak przeczytalam o tych krostkach na twarzy, na ramionach i udach to jakbym czytala o moim synku, ktoremu wyszly lamblie. Ma dokladnie IDENTYCZNE krostki jak Twoje dzieci.
  • matiuszka 07.03.11, 21:59
    Witaj. Co u Was/ Jak leczenie?
    My mamy glistę... po 2 dawkach zentelu jest nadal. W Zabrzu jej nie znaleźli, ale znaleźli w krakowskim laboratorium, które polecił mi lekarz.
  • moli_07 08.03.11, 10:04
    My swego czasu (jakieś 4 lata temu) też mieliśmy problem z glistą.Co przeżyliśmy to nasze...Teraz w Zabrzu glista nie wyszła,wyszły tylko lamblie,ale mnie ciągle zastanawiają te wymioty,pojawiające się cyklicznie co 2,5 miesiąca to właśnie bardziej skłania mnie do glisty...chociaż nie neguje tego że lamblie też mamy.W okresie walki z glistą braliśmy zentel i vermox (ciężko nawet powiedzieć ile razy ,bo jaja glisty i tak wychodziły)Profilaktycznie i tak się odrobaczamy na obłe.
    A glista wyszła córce czy synkowi?Bo chyba pisałaś że objawy glisty bardziej wskazywały na synka/(dobrze pamiętam?)
    My od jutra znowu wdrażamy balsam kapucyński .Chyba pisałam Ci o ziołach ,które stosowała Babsee,może dziś uda mi się dokupić dwa brakujące(tymianek i macierzankę) i po balsamie zaczniemy gonić cholerstwo właśnie tą mieszanką.O jeszcze zapomniałam ,podaje małej od dwóch dni rano,na czczo sok z kapusty.
    Byłaś już u lekarza z wynikami?
  • matiuszka 08.03.11, 18:29
    Glista wyszła w badaniu synkowi - ale tylko jemu badałam kał. 2 tyg po zentelu zaczął znowu niespokojnie spać, skóra minimalnie się pogorszyła. W kupce zobaczyłam białe kuleczki - malutkie, myślałam że to raczej owsiki. Ale to była glista. Dziś w nocy znowu zaczął kaszleć. U córki też jest gorzej - ma katar który nie chce się leczyć. Jestem pewna że mamy wszyscy. Córka miała już kiedyś glistę.
    Jeśli chcesz przebadać polecam Ci laboratorium Cito-test w Krakowie ul. Łużycka. Być może przyjmą wysłane próbki? Lekarz mi je polecił.
    Do lekarza idziemy jutro. Jestem trochę podłamana ale chyba dobrze, że znam przyczynę częstych chorób dzieci.
  • moli_07 08.03.11, 21:55
    Matiuszka -będzie dobrze zobaczysz.Wiem,że pozbycie się tego dziadostwa nie jest łatwe,ale znasz już przyczynę więc sprawa o tyle prostsza.
    Powiem Ci że ja u córki też podejrzewam/podejrzewałam glistę (tak jak pisałam po antybiotyku coś wyszło)W okresie gdy mieliśmy ją potwierdzona ,córka nigdy nie miała kaszlu,tylko ból brzuszka,wymioty,po zaśnięciu pociła się -przeważnie główka,spanie to była masakra-wieczne budzenie.
    Zobaczysz damy radę!!Napisz co Wam przepisał lekarz.
    pozdrawiam
  • matiuszka 09.03.11, 21:58
    Byłam w poradni szpitalnej, nic nie załatwiłam. Lekarka kazała powtórzyć wszystkie badania w sanepidzie. Tylko stamtąd uznaje wynik za wiarygodny. Ale też pobraliśmy krew na przeciwciała p/ko gliście. Oddam więc jeszcze do sanepidu kał dla spokoju ale i tak wiem, że glista jest nadal i za kilka dni idę do naszego pediatry po leki.
    Jak na razie w dwóch miejscach wykluczono nam lamblie. Ja też widzę że po leczeniu glisty objawy ustępują.
  • agatazeslaska 10.03.11, 14:07
    dziewczyny czy możecie mi podać adres tego labolatorium z Zabrza, gdzie można wykonać badania na candida, lambrie itd..
  • moli_07 20.03.11, 18:56
    Matiuszka nic nie piszesz,co u Was?My jesteśmy po pierwszej dawce leku na obłe.Przypominam sobie -pisałaś o tym że w kale po odrobaczaniu wyszły białe kuleczki-u nas identycznie.I tak się zastanawiam co to może być?Lamblii jeszcze nie ruszaliśmy.Napisz co u Was.
  • matiuszka 20.03.11, 22:10
    Witaj Moli. My jesteśmy aktualnie w trakcie 3 próby leczenia glisty - tym razem bierzemy Vermox przez 3 dni i w 4. Pyrantelum, po 10 dniach powtórka. Po leczeniu Zentelem wyszły nam w badaniu nadal jaja glisty, stąd kolejne dawki leków. Po pierwszych dawkach zentelu mieliśmy kaszel i białe kłębki w kupce - nie wiem, jak to określić, w każdym razie było to białe. Kupka była wtedy dość luźna. Jakieś 12 dni po podaniu leków, kiedy zaczęły dzieciom wracać objawy, w kupce zauważyłam małe, białe kuleczki. Ale lekarz powiedział mi, ża jaja glisty są niewidoczne gołym okiem. Nie wiem więc, co to było. Lamblie na razie zostawiam, jak przeleczę glistę to będę obserwować dzieciaki. Jak nie będzie objawów to nie ruszam, jakoś zresztą nie mam zaufania do tych wyników z Zabrza. Powtórzyłam badania na lamblie 4 x w innych laboratoriach i nic nam nie wyszło.
  • moli_07 24.03.11, 08:10
    Witaj.Tak jak wiesz u nas glista nie wyszła,ale ja jestem prawie pewna że jest.Upewnia mnie w tym ta cykliczność objawów:co 2.5 miesiąca występują u nas wymioty,luźny śmierdzący stolec,zawroty głowy a to chyba zgadzałoby się z cyklem glisty,osiąganiem dojrzałości.Dlatego postanowiłam przeleczyć cała rodzinę właśnie w kierunku glisty.Córka dostałą Pyrantelum-wiem że jest niby najsłabszy,ale jakieś 3 lata wcześniej Zentel podawany wielokrotnie nie pomagał(może się dziadostwo na niego uodporniło).Wcześniej przed podaniem pyrantelum ,"osałabiałam" glistę balsamem kapucyńskim.Przed nami kolejna dawka leku,zastanawiam się czy podać po 10 dniach czy po 12?-dr.Wartołowska pyrantelum w leczeniu glisty podawała po 12 dniach.
  • matiuszka 24.03.11, 17:50
    Moli, życzę powodzenia w walce z glistą. I Ty trzymaj kciuki za nas. Może po przeleczeniu glisty nie będzie już objawów... Nam lekarz powiedział, że to już któryś tam przypadek kiedy zentel nie działa i że być może glista się już częściowo uodporniła na ten lek. U nas jednak co nieco dziabnął. Ja leczenie rozkładam tak: miałam 3 dni Vermox i 1 Pyrantelum, 10 dni przerwy i to samo. Pozdrawiam i trzymam kciuki, daj znać
  • moli_07 27.03.11, 13:04
    Matiuszka,mam pytanie czy u Was po pierwszej dawce leków było jakieś pogorszenie?U nas tydzień po podaniu leku,córka obudziła się z lekkim bólem brzuszka,luźniejszą kupą i raz zwymiotowała,ale czy to możliwe ze dopiero po tygodniu?
  • matiuszka 28.03.11, 21:39
    Witaj Moli. U nas przy pierwszym podejściu, po podaniu Zentelu było natychmiast widać efekty - kaszel u synka, brzydka kupka. Kaszel pojawił się tego samego dnia, kupka też i utrzymywała się przez kilka dni. U córki nic się nie działo. Pogorszenie nastąpiło po ok. 12 dniach - ale to wyglądało jakby nawrót glistnicy a nie efekty leczenia, wtedy też znaleziono jaja. Teraz po podaniu Vermoxu właściwie nic się nie działo, tyle że Vermox podawałam - nie wiem, czy słusznie - po posiłku, tak jak w ulotce piszą. Po Pyrantelum, które podałam na czczo, był ból brzuszka u obojga, tego samego dnia. Po o., tygodniu od Vermoxu mamy znowu od dwóch nocy niespokojny sen, wysypka większa. Już sama nie wiem, co to ma znaczyć. Nawrót? Przed nami kolejna seria vermoxu.

    Nie potrafię Ci odpowiedzieć na Twoje pytanie. Może ktoś bardziej doświadczony się znajdzie? Napisz mi czym leczyłaś glistę i przez ile dni.
  • moli_07 29.03.11, 10:08
    Matiuszka.Ja pyrantelum podawałam na czczo,mimo że w ulotce piszą że po posiłku lub w trakcie.Tego samego dnia po podaniu,kupa była 2 razy i miała takie białe kuleczki o których Ci pisałam(wiem że to nie jaja ,bo nie są widoczne gołym okiem,co nie wiem?)Pamiętam ze u córki przy gliście wykrytej 3 lata temu ,po podaniu vermoksu mieliśmy ostrą jazdę:przez tydzień córka skarżyła się że boli ją głowa-pediatra stwierdziła że prawdopodobnie córce nie służy jakiś składnik leku,po zentelu zawsze za parę dni też było widać pogorszenie:ból brzuszka ,wymioty-ale tak jak patrzę na notatki było to prawie zawsze po drugiej serii.Teraz po pyrantelum zniknęły krosty o których Ty też pisałaś (takie małe,drobne , u córki na nosku i policzku) i te podobne do krost ospy też zeszły.Zauważyłam że sen był spokojniejszy,ale teraz przed kolejna dawką wydaje mi się ze znowu coś ze snem nie tak(może się czepiam?).Drugi raz tez podaje pyrantelum-wybrałam go ponieważ córka wcześniej nigdy go nie dostawała,mam nadzieję że wytępi to dziadostwo.Oczywiście leczymy się bez wyniku dodatniego,po objawach i po tym jak po antybiotyku mąż wyciągnął z pupy córki 12-15 cm "coś",już martwe,rozkładające się.Szczerze Ci powiem ze mam już dość ,tym bardziej że lekarze raczej problemu nie widzą.
    O jeszcze sobie przypomniałam:u Koleżanki synka przy glistnicy nie podziałał zentel ani vermoks tylko właśnie ,najsłabszy pyrantelum.
    Napisz co u Was.pozdrawiam
  • matiuszka 30.03.11, 09:19
    Moli. Ja też mam już powoli dość. Choć powinnam się cieszyć, bo ogólnie jest dużo lepiej. Możemy normalnie funkcjonować, syn nie choruje co 2 tygodnie, nie kaszle. Mam nadzieję, że pożegnam już nawracające zapalenia krtani i świsty smile Nie daje mi tylko spokoju okresowy niespokojny sen (teraz co ok. 2 tygodnie), niespecjalne kupki (po leku izopatycznym Notakehl są normalne, jak ostawiam lek to się rozluźniają) no i ta szorstka kaszka. U córki kaszka na policzkach i bardzo brzydkie wierzchy dłoni - suche i czerwone. Mam takie przeczucie że jeszcze coś jest nie tak, po głowie chodzą mi te lamblie. U nas leczenie ciężką chemią raczej nie wchodzi w grę bo muszę liczyć się z nawrotami. Córka musi być kilka razy w tygodniu na basenie ze względu na kręgosłup. Raczej muszę stawiać na zioła i metody naturalne. Póki co pozbierałam kupki i wysyłam do Felixa. Chyba jednak im ufam najbardziej. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
  • moli_07 30.03.11, 09:43
    Matiuszka- co do lamblii to czy znasz zioła proponowane przez dziewczyny a konkretnie przez Babsee ,której owy zestaw ułożyła lekarka-zielarka?Wiem że dziewczyny stosowały je u swoich dzieci ja też się nad nimi zastanawiam(mam już pełen zestaw)może lepsze zioła na lamblie niż ciężka chemia-sama nie wiem?Zastanawiam się ,kiedy ewentualnie wprowadzić zioła,zaraz po drugiej dawce pyrantelum,a może lepiej najpierw już podać furazolidon i ewentualnie dobić ziołami?Wiesz ja planowałam jeszcze raz zbadać kupy,w Zabrzu a potem w Feliksie-zobaczymy ,teraz będzie druga dawka pyrantelum.Pozdrawiam serdecznie i oczywiście odezwij się.
  • moli_07 02.04.11, 21:13
    Matiuszka-u nas wczoraj druga dawka pyrantelum ,a dziś gorączka 39.3 i wymioty.Co słychać u Was?
  • matiuszka 02.04.11, 21:54
    Ojej... U nas dzisiaj pierwsza dawka vermoxu w drugiej turze, u córki bez efektów specjalnych, synka za to bardzo bolał brzuch, w pewnym momencie był bardzo słaby, miał też biegunkę. Mam nadzieję, że na tym koniec sensacji... Trzymajcie się

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka