• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kaszel od 6 tygodni. Pasozyty? Dodaj do ulubionych

  • 31.10.12, 22:25
    Moze ktos mi podpowie co robic.
    6 tygodni temu synkowi (3 lata) zapchal sie nos, mowil przez 3 dni przez nos. Wydzieliny brak. Nagle wydzielina biala leciala strumieniami 2 dni, potem przeszla w zielona i ropa na maksa. Dodatkowo pojawil sie kaszel naprzemian suchy, mokry. Bylismy u osluchania wszedzie czysto, gardlo blade. Po wykonczeniu flavamedu poszlam do innego pediatry. I to samo choc uslyszal szmery na oszkrzelach. Dostalismy bactrim. Kaszel po zakonczeniu bactrimu ustal na 2 dni, choc pojedyncze kaszlniecia sie pojawialy. Katar ustapil, choc zapchany nos ciagle. Po trzech tygodniach w domu wrocilimy do przedszkola. W pierwszym dniu przedszkola bylismy u nowego laryngologa - obrzek sluzowki nosa dostalismy Rhiconort. Migdal w normie. Tydzien w przedszkolu minal i w piatek znowu ataki kaszlu mokrego i znowu katar bialy potem zielony. W poniedzialek znowu pediatra. Dostalismy Mucosolvan w inhalacji i pulmicort. Dodatkowo Ventolin i flixotide wziewy. Do nosa Biodacyna. I syropki Pneumolan i xyzal.
    I tak siedziamy sobie 2 tygodnie juz w domu, kaszel jest non stop, katar po pierwszym tygodniu uspokoil sie na 2 dni, po czym znowu zaczelo leciec zielone - biodacyna nic nie dala.
    Do pulmonologa / alergologa naszego terminy sa na grudzien.
    Odstawilam produkty mleczne, czekolade. Posprzatalam dom. I ile katar pediatra mi wytlumaczyl ze jest alergiczny niezyt nosa, ktory przeradza sie w ropny, bo bakterie ktore sa nosie poprostu atakuja sluzowke. To skad ten kaszel i jak sie go pozbyc skoro leki ktore zawsze pomagaly w tydzien (ventolin, flixotide) nie pomagaja wcale. Aerius zmienilismy na Xyzal. Kiedys mielismy przepisany Singular, ale synek stal sie nadpobudliwy, wiec musielismy odstawic. A testy skorne wyszly negatywnie. W domu od maja sa koszatniczki, ale nie ma zadnych szans zeby sie ich pozbyc. A jeszcze jedno katar i kaszel zaczal sie zanim wlaczylismy kaloryfery. Badanie na pasozyty wyszlo negatywnie. Nie mam pomyslu co juz robic. Nigdy tak zle nie bylo, katar owszem. Ale ten kaszel. Synek ma wielkie since pod oczami. W nocy roznie raz chrapie po czym mija godzina i zaczyna chrapac jak stary dziadek, potem zmieni ulozenie i oddycha spokojnie cicho. Buzia otwarta raz zamknieta.
    Wiem, wiem pelno lekow - efektow brak.
    Czy posozyty moga powodowac obrzek sluzowki nosa?
    Pytam bo ja od pol roku mam takze obrzek sluzowki nosa, katar mam non stop- zatoki na maksa zaatakowane - zielony katar- non stop. Jak maly choruje to po paru dniach mi sie tez pogarsza.
    Do dr. Ozimka nie pojade, bo z dwojka malych dzieci nie mam jak.
    --
    Zdjęcia przedmiotów
    Zaawansowany formularz
    • 01.11.12, 09:31
      Jak dziecko ma katar to trzeba pilnować, aby nosek był drożny. Mam z córką podobny problem. Może spróbuj usuwać wydzielinę z noska Fridą - nam bardzo pomaga. Inhalacje z soli fizjologicznej też pomagają. Może to zapalenie zatok, warto znaleźć dobrego laryngologa, aby postawił właściwą diagnozę. Kaszel to nic innego, jak spływająca gęsta wydzielina z noska do gardła.












      • 01.11.12, 11:43
        synek ma 3 lata sam wydmuchuje nos. Trzech lekarzy stwirdzilo ze nic mu nie lci po tylniej scianie, ja juz nie mam pomyslusad
        --
        Zdjęcia przedmiotów
    • 05.11.12, 08:40
      Witaj, a może odstaw jeszcze gluten i cukier w każdej postaci, choć wiem , że u dzieci to jest bardzo trudne, a próbowałaś może podawać jakiś ziołowy syrop na kaszel?Ja u mojej 5 letniej córki stosuje np. pectosol, z tym że połowa dawki, bo jest na alkoholu, ale rezultaty zauważyłam-córka najpierw odkaszliwała mokrą wydzielinę, a potem już od czasu do czasu zdarzało jej się zakaszleć, ale nic już jej nie zalegało, podawałam jej jeszcze echinasal-tak na odporność.Moja córka jak poszła do przedszkola miała katar trwający po miesiąc czasu i kaszlała okropnie, stosowałyśmy różne "cudne" leki, które nie pomagały, wizyta u laryngologa (dr Weryszko z Frankfurtu/Odrą) dała poprawę na jakiś czas, przepisał jej wówczas krople do nosa do przygotowania w aptece, ale składu już nie pamiętam. Po ok. 2 miesiącach katar wrócił. Myślę, że to z przedszkola przynosiła najczęściej, zresztą u nich w sali było okropnie gorąco (przez cały rok puszczałam ją w krótkim rękawku), a Panie twierdziły, że nic z tym nie można zrobić, bo kaloryfery są popsute i nie można ich skręcić. W końcu ograniczyłam jej i synkowi mleko, gluten i cukier i widziałam poprawę, choć zupełnie nie wykluczyłam im tego z jadłospisu. Zaczęłam stosować u dzieci syropy ziołowe zamiast zwykłych leków i syropów, również nacieram im plecki i piersi ziołowymi balsamami.A ostatnio zrobiłam im sok z owoców dzikiej róży bez cukru oczywiście-bardzo smaczny i najważniejsze, że dzieci chętnie piją, warto połazić po lesie i poszukać. Myślę, że dziecko nabiera z czasem większej odporności i organizm lepiej radzi sobie z chorobami, widzę to po mojej córce i synku.
      pozdrawiam
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.