Dodaj do ulubionych

Izrael przestanie istnieć. Dlaczego?

19.03.10, 11:28
- Za mało Żydów, a za dużo Arabów
- Państwa arabskie modernizują armie i prędzej czy później
prześcigną Izrael
- Izrael ma za słabą gospodarkę
- Tworzenie się koalicji "państw bandyckich", które będą górować nad
demokracjami (USA+Izrael)
- Ogólnoświatowa nienawiść do Żydów (czyt. antysemityzm)
- Arabowie mają ludzi "gotowych na wszystko" i nieograniczone
środki, którymi nie muszą dzielić się ze swoimi obywatelami
- Kult męczeństwa
- Arabowie nie muszą się tłumaczyć nikomu z tego co robią
- Izrael nie jest spójnym narodowościowo państwem

Kolejność przypadkowa.
Edytor zaawansowany
  • 21.03.10, 01:53

    <>Izrael solidnie zapracowal przemoca, morderstwami i wojnami, na
    ogolnoswiatowa niechec i nienawisc,ktora nie ma nic wspolnego z
    antysemityzmem,a jest normalna reakcja swiata,na izraelskie
    zbrodnie...
    <>Im szybciej przestanie istniec,tym szybciej na swiecie zapanuje
    spokoj....

    Re. - Tworzenie się koalicji "państw bandyckich", które będą górować
    nad
    > demokracjami (USA+Izrael)
    > - Ogólnoświatowa nienawiść do Żydów (czyt. antysemityzm)

    --
    Pytanie:dlaczego mam sie bardziej obawiac atomowego
    Iranu, od atomowego Pakistanu?
  • 20.05.10, 22:28
    Aha, Izraela nie bylo a pogromy byly. Jakos nie widze zwiazku miedzy pokojem na
    swiecie a zniknieciem Izraela (byla Jugoslawia, Korea Pn., Ruanda, Kongo, Irak,
    Afganistan, wojna iracko-iranska - to tez oni?). I nigdy nie zgodze sie na taka
    nienawisc jaka tu prezentujesz.
    --
    <*>
    'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
  • 22.05.10, 01:15

    Na bujdę, że Iran dąży do "wymazania" Izraela po kłamstwach o broni
    masowego rażenia, którą miał mieć rzekomo Saddam, może się dać
    nabrać tylko ten, kto tego chce.
    Gdy tak lepiej przyjrzeć się temu, co dzieje się na Bliskim
    Wschodzie, a w szczególności w Izraelu to można dojść do wniosku, że
    coś wisi w powietrzu. Spróbuję przedstawić to po kolei.

    Zacznijmy od Ahmadineżada.

    W rzeczywistości, nigdy nie mówił o "wymazaniu" Izraela, tym
    bardziej przy użyciu bomby atomowej, której zresztą nie posiada, i
    której pierwszymi ofiarami byliby Palestyńczycy. A ci jak wiadomo
    nie dysponują schronami przeciw-atomowymi.

    Wątpię, czy jakakolwiek osoba zdrowa na umyśle mogłaby zakładać taki
    scenariusz. Ataki na prezydenta Iranu są ewidentnym przykładem
    zasady: im gorzej tym lepiej. Bliski Wschód w płomieniach jest na
    rękę Izraelowi, który w ten sposób może dysponować "uwolnionymi"
    terytoriami. Haniebny "pokój" z Egiptem jest jaskrawym przykładem
    upokarzania narodów.

    W rzeczywistości, Ahmadineżad mówił o "implozji" tej absurdalnej
    sytuacji jaką jest istnienie państwa Izrael w obecnej, "żydowskiej"
    formie. A trzeba pamiętać, że nie jest to jeszcze szczyt marzeń
    syjonistów, zwłaszcza prawego skrzydła izraelskiej sceny politycznej.

    Ahmadineżad nie mówi w sumie nic innego niż Avraham Burg czy Enrico
    Levi albo Finkelkraut, wszyscy syjoniści od zawsze. Panowie ci
    zrozumieli bowiem naturalną ewolucję polityki prowadzonej przez
    Izrael: "ostateczne rozwiązanie" problemu palestyńskiego. Ale w
    dzisiejszych czasach takie "rozwiazanie" na oczach całego świata
    stało się już praktycznie niewykonalne. Mimo, że wielkie światowe
    media pozostają w rękach, nazwimy to – syjonistów, istnieje jeszcze
    internet.

    Przede wszystkim dlatego nie dało się ukryć tego, co wydarzyło się w
    Gazie. Swoją cegiełkę dołożył także Richard Goldstone, sam Żyd. Im
    bardziej rząd izraelski usiłuje zdyskredytować raport Goldstona, tym
    bardziej staje się niewiarygodny.

    Na bujdę, że Iran dąży do "wymazania" Izraela po kłamstwach o broni
    masowego rażenia, którą miał mieć rzekomo Saddam może się dać nabrać
    tylko ten, kto tego chce.

    Tak więc ten kryminalny projekt, który wylęgał się w Palestynie od
    końca XIX w. do 1948 r. i wszedł w fazę finalną od 1948 do
    operacji "Płynny ołów" i aż po dzień dzisiejszy stawia sprawę jasno:
    albo trzeba pozbyć się całej tej masy palestyńskich goim albo trzeba
    będzie dostrzec w nich istoty ludzkie.

    Wielu syjonistów, jak ci wspomniani wyżej, zrozumiało już,
    że "pozbyć się" ich wszystkich już się po prostu nie da. Jeśli już
    nie z innych powodów to przynajmniej z powodu wizerunku. I co tu
    zrobić? Jeśli można by przeprowadzić całą rzecz po cichutku, tak by
    nikt się nie zorientował to może... Ale tak na oczach innych goim,
    nie-palestyńczyków, stałoby się sprawą zbyt ryzykowną.

    Tak więc z powodów czysto racjonalnych trzeba będzie zaakceptować
    mniejsze zło. Jakie?

    Problem polega na tym, że nawet konepcja dwóch państw wydaje się już
    nierealna – za późno!

    "Jedyna demokracja", budowana na zasadach rasowych stanowiących
    udoskonaloną formę aparthaidu (co przyznaje w swojej książce nawet
    były prezydent J. Carter) nie chce tego. Izraelczycy
    są "demokratami" takimi jak banda piratów, która "demokratycznie"
    potrafi tylko rozdzielać łup między swoich. To jest główna cech
    demokracji izraelskiej, "jedynej" na całe szczęście, na Bliskim
    Wschodzie. Ponad milion emigrantów, których swego czasu
    przehandlował Gorbaczow z USA nawet przez moment nie chcą porzucić
    uprzywilejowanego statusu na nie swojej w końcu ziemi.

    Tak więc realistycznie patrząc jedyną rzecz akceptowalną to jedno
    państwo, dwunarodowe, do którego mogliby wrócić wyrzuceni w 1948
    znienawidzeni goje – Palestyńczycy. Państwo, w którym pod nadzorem
    międzynarodowym, po rozbrojeniu jednej i drugiej strony konfliktu
    obydwie nacje – Żydzi i Palestyńczycy musieliby na nowo nauczyć się
    pokojowego współistnienia. Zapominajac animozje z przeszłości i
    wracajac do praktykowanych kiedyś zasad wzajemnego poszanowania.

    Avraham Burg, polityk dużego formatu, piastujący w przeszłości
    wysokie stanowiska w państwie żydowskim zrozumiał jakie może
    być "jedyne" akceptowalne rozwiazanie – użycie posiadanego
    francuskiego paszportu! Lecz dla ponad milona Rosjan, którzy swego
    czasu zostali "zakontraktowani" przez Gorbaczowa, powrót do Rosji
    stałby się na pewno problematyczny...

    Słyszy się, że z roku na rok więcej Żydów wyjeżdża z Izraela niż
    osiedla się w "Ziemi Obiecanej" czy raczej podarowanej przez kogoś,
    kto nie miał do tego prawa.

    Polityka izraelska doszła już do ściany. A co nas czeka za tą ścianą?
  • 23.05.10, 13:36
    Znaczy masakra w Hebronie, grozby Nassera, wojna Yom Kippur mi sie przywidzialy?
    Duzo ludzi ma wiec zludzenia. I pewnie przywidzialo mi sie ze do 48 r.
    Brytyjczycy bardzo ograniczali naplyw ludnosci zydowskiej w tym tworzac na
    Cyprze czy w Atlit obozy dla uwolnionych z obozow koncentracyjnych? O, i jeszcze
    mi sie przywidzialo (to dla tych ktorzy grozby i posuniecia - np. wywalenie
    obserwatorow ONZ - Nassera sprzed wojny 6-dniowej traktowali jak zwykle gadanie)
    ze Izrael ma sila rzeczy niewielka armie stala i musi polegac na mobilizacji w
    razie zagrozen, ale stanu dlugiej mobilizacji ekonomicznie nie wytrzyma zadne
    panstwo o czym Nasser wiedzial. Jak na razie widze ze: wojne w 48 r. zaczely
    panstwa arabskie, wojne Yom Kippur takoz, wojne 6-dniowa technicznie zaczal
    Izrael ale mniej wiecej w takiej sytuacji jak Polska wojne polsko-bolszewicka w
    1920 r. - jakbysmy nie zaczeli to zaraz by nas nie bylo. Ciekawe, ile zludzen
    moze miec mnostwo ludzi i sztab historykow. I pewnie to ze Palestynczycy
    usilowali obalic dynastie haszemicka po czym wywalono ich z Jordanii to tez moje
    wyobrazenie? Podobnie jak - w 1982 r. to ze to nie wojska izraelskie a libanscy
    maronici dokonali rzezi w obozach Palestynskich ale z uwagi na obecnosc w
    rejonie wojsk izraelskich 400 000 ludzi w Izraelu protestowalo przeciwko tej
    wojnie. No, musze isc po okulary, bo mi sie mnozylo w oczach...
    --
    <*>
    'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
  • 23.03.10, 21:09
    Najgorszy jest chyba brak spojnosci w tym narodzie.

    Nie zgodze sie jednak, ze im szybciej Izrael zniknie to tym szybciej zacznie sie
    pokoj. Prawdopodobnie, a stanie sie to niedlugo, konflikt w tamtym regionie
    wywola pierwsza wojne nuklearna i doprowadzi do sporych zmian na swiecie. Izrael
    zdobyl zdradziecko bron atomowa, Iran konczy nad nia badania.
  • 26.03.10, 12:19
    kiedy? kiedy?

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.