Dodaj do ulubionych

blondyna z warzywniaczka

21.02.14, 18:39
Pamiętacie wyczyny blondyny?

Blondyna ma się dobrze, nadal do mnie przychodzi i zamęcza pytaniami, tyle że nie zawsze zasługują one na opisanie, bo są po prostu nudne.
Ale dwie sceny muszę opisać.
Mam żurek, domowej roboty, cudownie doprawiony, delikatny - po prostu cymes. Blondyna zażyczyła sobie ten żurek, ale "żeby w nim nie pływały te trociny...."
Matko i córko, żurek bez "trocin" to przecież kwaśna woda!

Blondyna uwielbia kiszoną kapustę, ale ma po niej biegunkę. Jednak wczoraj tak jej ta kapusta zapachniała, że się skusiła i kupiła sobie 30 deko. Remedium na biegunkę wymyśliła genialne: "popiję wytrawnym winem".
Zatkało mnie.
Saga, tyś oblatana w dziedzinie winnej - co o tym myślisz?

Edytor zaawansowany
  • dzedlajga 21.02.14, 20:54
    Padłam. Najlepszy chyba tekst o wujku Gugielu i Twoje wyjaśnienie o wściekłym psie. Współczuję klientki. Ja to bym ją chyba odstraszyła, bo nie wiem, czy bym nie ryknęła śmiechem przy którymś tekście. Ale zawsze mogłabym powiedzieć, że mnie ząb zabolał - powinna łyknąć big_grin

    A z tym winem, to może nie taki głupi pomysł. Podobno koneserzy spleśniałych serów zagryzają je białą bułeczką i popijają winem właśnie, aby zapobiec sensacjom żołądkowo-jelitowym. Choć muszę przyznać, że kapusta kiszona i wino to dość oryginalne połączenie smile
  • andy3458 21.02.14, 21:11
    Czasami bigos doprawia się do smaku czerwonym winem. Ale odrobiną i tylko żeby doprawić smak. Ale żeby zwykłą kiszoną kapustę popić czerwonym winem, to efekt tego mógł być tylko jeden. Wolę nie pisać jaki. big_grin
    --
    Człowiek jest cywilizowany na tyle, na ile potrafi zrozumieć kota.
  • karple 21.02.14, 23:09
    Hmmm Asia podobno dobre wino jest dobre na wszystko, ale skoro ona popija nim kapuchę kiszoną..... no cóż może własnie dlatego do klopa lata big_grin big_grin big_grin

    Asia ty nic blądii się nie przejmuj....ja w liceum miałam koleżankę która uwierzyła nam, że frytki zawsze sa proste a karbują się bo temperatura smażenia była za wysoka big_grin big_grin
    --
    Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
  • dzedlajga 22.02.14, 01:21
    Moja koleżanka chyba przebije te frytki - zastanawiała się skąd się biorą warzywa w zupie w proszku. Jakoś próbowała kombinować, że te okruszki, które są w środku pęcznieją i robi się marchewka big_grin
  • karple 22.02.14, 11:00
    Pęczniejąca marchew z okruszka- dobre.....
    Ta sama koleżankę od frytek wkręciłyśmy, że po porodzie kobietę lekarz zszywa muliną big_grin za każdym razem w innym kolorze, żeby od razu inny lekarz wiedział ile razy już rodziła... i ona spytała tylko: a można sobie wybrać kolor??? big_grin big_grin big_grin
    Ale co ja tu mówię o czasach licealnych.... całkiem nie dawno odpowiedzielismy koledze ( chłop 40 lat!!!! ) na pytanie : co to jest karawaning: że to złot karawanów... uwierzył big_grin
    --
    Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
  • pi.asia 22.02.14, 15:51
    O matko, Karple, jak dobrze że ja nie chodziłam z Tobą do szkoły, bo byście miały ze mnie niezły ubaw... Ja potrafiłam dziękować zegarynce za podanie godziny... a brat wmówił mi, że pralkę automatyczną trzeba trzymać podczas wirowania, żeby się nie trzęsła...
  • miriam_73 26.02.14, 20:19
    A ja regularnie kupuję kiszoną kapustę kwaszoną w winie wink niemiecką, dosłownie nazywa się toto Weinsauerkraut. W Lidlu bywa. Ale mnie ani wino ani kapusta nie szkodzą wink
  • pi.asia 26.02.14, 21:01
    Zasłyszane w mięsnym:
    - Ten filet z indyka to jest wieprzowy?

  • yoma 27.02.14, 13:52
    Ty się nie śmiej -pytam grzecznie, gdzie łosoś ma polędwicę?
    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • pi.asia 27.02.14, 18:20
    yyyyy, nie wiem, gdzie łosoś ma polędwicę....

    A co powiecie na pytanie "z czym jest ten jabłecznik?" Aż chce się odpowiedzieć: z makiem, q..., z makiem, i z serem!
  • wiesia.and.company 27.02.14, 20:00
    Noooo... dobry wątek smile Blondyna z warzywniaczka, mówicie... wink A ja mam sąsiadkę, 70 latkę, ostrą brunetę, trzyma figurę, boi się utyć i uważa za prawdziwą damę innych traktując z góry. I jest dumna, że kupuje jajka na bazarku od takiego jednego chłopa z koszykiem. On jest tam codziennie a ona nieustannie go pyta: świeże te jaja? A on jej ciągle odpowiada: świeże, sam je jem. A co on ma jej odpowiedzieć na uspokojenie ciekawości: nie, pani, nie świeże.
    Czy taka tępota przypisana jest do kobiet? Czy tylko do kobiet w pewnym wieku (rany! ja tak nie chcę!) ciekawe, że żaden mężczyzna nie zapyta sprzedawcy: panie, a świeże te jaja?
    --
    Wiesia + 8
  • yoma 27.02.14, 22:22
    Chłop ze świeżymi jajami znaczy... big_grin
    --
    Kobyła ma mały bok
    Ogrodnik ma wielki łeb, jest ślepy, lubi dobrze zjeść i czyta Herriota
  • lisek.chytrusek 28.02.14, 00:25
    Moja mama lata temu tak kupowała sadzonki róż na bazarku.
    - A herbaciane pan ma?
    - Oczywiście.
    - A czerwone, białe (i jakie tam tylko są)?
    - Oczywiście.
    A co miał powiedzieć - że ma tylko różowe? I tak się kobieta latem zorientowała smile
  • babcia47 03.03.14, 16:32
    ciekawe, że żaden mężczyzna nie zapyta sprzedawcy: pani
    > e, a świeże te jaja?
    taaaa..przychodzi facet do piekarni, w której pracuję.. w poniedziałek, switem bladym !!! i pyta czy chleb świeży..to ja mu, że nie i od soboty specjalnie dla niego przetrzymałam..big_grin moim zdaniem ( nie kojarzyć z gender) faceci maja podobne schizy co kobiałki, nie ma co się oszukiwać... a w zastawianiu samochodu dostawczego tak by nie mógł wyjechac (np. centralnie za doopą przy wyjeździe w tył) lub miał baardzo utrudniony wyjazd są niezastapieni. Baby zastawiły mnie 2 razy w ciągu roku, faceci dwa razy dziennie!!! i dziwili się czemu mam im za złe..a już nie daj Boże dać facetowi wybór w towarze..bedzie końbinował zajmując czas za 200 zł przy towarze za 2,50 sad
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • yoma 27.02.14, 22:21
    Ja też nie wiem, gdzie łosoś ma polędwicę, ale można ją kupić w sklepie smile
    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie prezesa.
  • lisek.chytrusek 28.02.14, 00:22
    > A co powiecie na pytanie "z czym jest ten jabłecznik?" Aż chce się odpowiedzieć
    > : z makiem, q..., z makiem, i z serem!

    To jak dialogi moich rodziców:
    - Gośka, z czym są te jagodzianki?
    - Chyba ze śliwkami.

  • mitta 28.02.14, 09:58
    W markecie udało mi się dopaść wózek bez złotówki (akurat nie miałam drobnych) i kiedy wychodziłam zauważyłam, że jakaś blond piękność nerwowo szuka po kieszeniach. Podałam jej swój wózek, mówiąc, że nie musi wrzucać pieniądza, a ona na to:
    - Ale co ja z nim później zrobię po zakupach???
  • niutaki 28.02.14, 10:36
    mittabig_grin trzeba jej bylo powiedziec: jak to co? jest twoj, do domu se wezbig_grin
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • karple 28.02.14, 16:59
    Dziewczyny jak to gdzie łosoś ma polędwiczki...... w sklepie big_grin big_grin big_grin
    A co do śmiesznych zachowań z życia wziętych to raz mój tato ( zmotoryzowany od zawsze ) musiał skorzystać z komunikacji miejskiej pierwszy raz od jakiś 10 lat.... wsiąść wsiadł, ale wysiąść ni chusteczki nie potrafił big_grin i jak tak biegał od drzwi do drzwi w tramwaju wymachując rękami ktoś się zlitował i wskazał guziczek do naciśnięcia big_grin
    --
    Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
  • pi.asia 28.02.14, 18:30
    Pytanie z dzisiaj: - te pomidory to są już nowe?
    Nosz kuźwa, non stop są nowe, z Maroka, Hiszpanii, i skąd tam jeszcze....

    Na pytanie: czy te jabłka są świeże? bezczelnie odpowiedziałam: nie bardzo, bo zrywane w październiku.
  • dorcia1234 28.02.14, 18:41
    Pi nie marudź
    w moim warzywniaczku były dzisiaj ogórki gruntowe po 22 zł za kg. Nie miałąm odwagi spytać skąd i czy ktoś to kupuje. Luty mamy...podobno
    --
    www.pajacyk.pl
    ulubione forum Gwiazdki 2001:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • pi.asia 28.02.14, 18:53
    Jeśli napisali że gruntowe, to czyste kłamstwo było. Nie ma ogórków gruntowych, nawet w sezonie. Chyba że w ogródku. Na większą skalę nie uprawia się ogórków w gruncie, bo są zbyt wrażliwe na zmiany pogody, i jeden deszcz potrafi spowodować, że całą uprawę szlag trafi.
    Zawsze są spod folii.

    Cena ogórków, które widziałaś, sugeruje, że były one krajowe (tak tak, już są!). Niefoliowane, gładkie, ciemnozielone, ok. 20 cm długości - krajówka.
  • dorcia1234 28.02.14, 19:49
    pi.asia napisała:
    "Cena ogórków, które widziałaś, sugeruje, że były one krajowe (tak tak, już są!)Niefoliowane, gładkie, ciemnozielone, ok. 20 cm długości - krajówka."
    niefoliowane- tak
    gładkie- nie
    ciemnozielone- chyba tak, ciemno było
    ok. 20 cm- nie- maks 6-7 cm
    to co to było? ufo?
    --
    www.pajacyk.pl
    ulubione forum Gwiazdki 2001:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • pi.asia 28.02.14, 19:56
    Ufo jak ufo, ogórki krajowe spod folii, jakaś odmiana do kiszenia. Tylko patrzeć, jak pojawią się pierwsze małosolne w cenie 35zł kilogram.
  • yoma 28.02.14, 22:22
    Jak tak dalej pójdzie z tą wiosną, co mamy, t gruntowe będą w maju smile
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • aankaa 28.02.14, 22:36
    no. taki małosolny w marcu (nawet za 10 zeta za sztukę) to dopiero... <mlask>
    a ja muszę czekać ze 3 kolejne miesiące sad żeby swoje mieć
  • alus59 01.03.14, 22:41
    pi.asia napisała:

    Ufo jak ufo, ogórki krajowe spod folii, jakaś odmiana do kiszenia. Tylko patrzeć, jak pojawią się pierwsze małosolne w cenie 35 zł kilogram.

    Już są małosolne suspicious Za 45 zł suspicious Kupiłam jednego - pyszny był ...

    A ja mam dylemat związany z indyczym bekonem smile Mam se go do diety nabyć ... Pytanie, gdzie indyk ma tzw. boczek ???
  • pi.asia 02.03.14, 08:27
    Wędliny drobiowe robione a la wieprzowe czyli bekon indyczy, szynka drobiowa to jeszcze jestem w stanie zrozumieć.
    Ale czasem kogoś ponosi fantazja i mamy w sklepach takie specjały jak "Szynka z Łysych" (Łyse to miejscowość), "polędwica Gerwazego" czy - uwaga uwaga! - Pachwina Sztygara.

    To ostatnie było w zaprzyjaźnionym sklepie. Nie sprzedawało się najlepiej wink
  • lisek.chytrusek 02.03.14, 12:36
    Pachwina sztygara - padłam smile smile smile
  • olinka20 02.03.14, 18:35
    W Zakopanem często widuje dostawczaka oklejonego napisami- mięso ( albo wedliny, nie pamietam) z Niedzwiedzia.
    Firma masarska miesci sie w miejscowosci Niedzwiedz big_grin
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • pi.asia 02.03.14, 20:34
    Przed biurem zakładu pogrzebowego Hades stał kiedyś dostawczak z napisem "krokiety, paszteciki". Powiało makabrą wink
  • lysy-jack 02.03.14, 22:28
    alus59 napisała:

    > Pytanie, gdzie indyk ma tzw. boczek ???

    Pewnie ...z boczku, bo z tyłu ma tyłek smile

    --
    http://tiny.pl/qf8pl
    Moja ferajna

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka