Dodaj do ulubionych

jak przekonać żonę do pończoch

10.09.09, 16:53
Pewnie jak większości facetom i mnie podobają się pończochy na
damskich nogach. Te na pasku bardziej choć i silikonowymi nie
gardzę. Problem w tym, że żona bardzo rzadko je zakłada, a tych do
paska w ogóle nie toleruje. Co tu zrobić żeby przekonała się do
nich. Wiem że podchodzę do tego emocjonalnie, bo na ich widok
poprostu szaleję smile. Jakie rady macie dla mnie smile
Edytor zaawansowany
  • 10.09.09, 22:24
    Sprawa nie jest prossta bo raczej nie zachwyca nas gdy faceci mówią
    w co się mamy ubrać.Może przekonasz ją prezentem z tej grupy
    bielizny,polecam na początek pas Rago59+pończochy Gio,nie powinno ją
    to zniechęcić.Albo pokaż to forum a nawet ten post....
    Droga Pani,faceci to wzrokowcy i trudno o coś bardziej działającego
    na"brzydką płeć"od naszych kończyn dolnych w nylonach na pasku.Te
    typy już tak mają...A pozytywny wpływ tej kreacji na pożycie
    małżńskie(w każdym aspekcie)gwarantowany.
  • 11.09.09, 09:58
    Dziękuję za słowo komentarza. Kupiłem żonie kiedyś pas koronkowy i
    do tego pończochy z lycrą. Założyła je może 2 razy i popsuła się
    jdna z żabek. Niedawno zaproponowałem jej że kupię nowy. Niestety od
    razu powieniedziała, że nie będzie w tym chodzić, bo nie lubi sad.
    Ten co zaproponowałaś, mam obawę że jest zby zabudowany. Żona lubuję
    się raczej w bardziej skąpej bieliźnie
  • 11.09.09, 01:02
    A może zapytaj ją, dlaczego nie zakłada ich częściej? Może uczula ją silikon, żabki się opinają? A może są inne powody? Może za bardzo na nią naciskasz? Najpierw wypadaj, co jej w pończochach nie pasuje, postaramy się pomóc.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • 11.09.09, 09:36
    tak, to prawda że czasami może zbyt często o to ją proszę. Pewnie
    bym tego nei robił gdyby je zakładała nieco częsciej wink). Kupiłem
    jej ostatnio cieniutkie silikonki Gatta Michelle model 04 (8 den).
    Specjalnie cienkie żeby mogła założyć w nieco cieplejsze dni. Od
    kiedy je dostała (2 m-ce temu) założyła 2 razy na moją OGROMNĄ
    prośbę. Wygląda w nich naprawdę sexi - zawsze jej o tym mówię.
    Spróbuję tak jak radzicie podpytać o więcej powodów dla których ich
    częściej nie zakłada, choć dwa z nich znam: 1. Opieka nad małym
    dzieckiem i z tym związany dyskomfort, 2. zbyt ciepłe dni.
  • 11.09.09, 12:32
    Jeśli chodzi o ciepłe dni, to pamiętaj że w upały (i nie tylko z resztą) silikon
    może odparzać. Więc może lepiej poczekać na początek jesieni?
    Co do pierwszego powodu to mogę tylko poprzeć nyllabellę.
    Jeśli chodzi o komplementy - czasami jest tak, że kobieta broni się przed
    założeniem czegoś co, jej zdaniem, degraduje ją do roli obiektu seksualnego.
    Czasem namolne prośby i nachalne komplementowanie może podziałać w drugą stronę.
    Nie zapominaj o tym, żeby mówić jej miłe rzeczy na co dzień, niezależnie od
    tego, czy ma na sobie pończochy czy nie, zauważaj jej starania.
    A może kup jej dobry pas i pończochy przy okazji jakiegoś wyjścia
    (wesele/urodziny/wspólna kolacja)? Może to będzie dobra okazja, żeby je założyła
    i polubiła?



    --
    Fizia Pończoszanka
  • 11.09.09, 11:34
    faceci są jednak ciężko kapujący(sorry bromic),sytuacja jest
    jasna...Przy małym dziecku dziewczynie doprawdy trudno myśleć o
    ciuchach( a już szczegółnie tych z podtekstem erotycznym).Pamiętam
    jak parę lat temu(w podobnej sytuacji)mój małżonek próbował mnie
    przekonać do kozaczków za kolana...Ale jak mi pomógł przy
    małym,wyjechał na spacer,dał mi odespać zaległości...to była inna
    rozmowa.Powodzenia!
  • 08.04.10, 23:26
    Nie do końca się zgodzę, to raczej nie takie proste. To znaczy, zgadzam się że zmęczona, niewyspana, znudzona siedzeniem w domu osoba raczej nie myśli o tym co by seksownego założyć. Ale Bromic nie napisał że żona nie dba o siebie co można by tłumaczyć tym co napisałaś, a że nie chce zakładać pończoch.

    Znowu napiszę z doświadczenia - w moim przypadku żona też jest sama w domu z dziećmi przez cały dzień i jest po całym dniu bardzo zmęczona. Niezależnie od tego zawsze jest zadbana i ładnie ubrana. Zawsze wyglada ładnie i seksownie, więc to nie jest kwestia zmęczenia i niedospania. Po prostu z takiego czy innego powodu nie zakłada pończoch czy rajstop - mimo że udało mi się ją namówić do częstszego zakładania spódnic i sukienek robi to raczej kiedy jest na tyle ciepło by mieć gołe nogi. To mnie i tak już cieszy bo jako typowemu mężczyźnie-wzrokowcowi po prostu mi się to podoba; wygląda w nich jeszcze bardziej kobieco niż zwykle. W pończochach (czy w drugiej kolejności w rajstopach, ale to nie o tym forumsmile ) efekt podoba mi się jeszcze bardziej, ale do tego już trudniej mi ją przekonać - na wyraźną prośbe założy, ale rzadko sama z siebie; nie żeby wcale ale nie tak często jakbym ja chciał, i nie tak często jak kiedyś...
    Dla wyjaśnienia, ja gdy wracam z pracy staram się ją odciążyć jak się da, to samo się tyczy weekendów i wstaję w nocy jak dzieci płaczą i to akurat nie ma większego wpływu, więc jak widać nie zawsze sprawa jest taka prosta.
  • 11.09.09, 15:11
    Zrób jej prezent, to najlepsze wyjście. Ale nie bez okazji. Tj. najlepiej jak
    jej sprezentujesz komplet z okacji urodzin/imienin, Waszej rocznicy poznania
    się/ślubu - takie prezenty są inaczej przyjmowane niż te bez okazji. Bo ten bez
    okazji, moze byc zbyty chocby takim zdaniem "No i po co mi to? I tak w bym
    chodzic nie bede tylko niepotrzebnie mi to kupiles".

    A może umówcie się, że Ty naprzykład też coś zrobisz/zmienisz wzamian za to, że
    ona będzie częściej chodziła w pończochach?

    Z tego co piszesz wynika, że Twoja żona miała złe doświadczenia z pończochami
    (pęknięcie żabki, być może uciskający silikon). Wyżej koleżanka zaproponowała
    pas Rago 22 i Cleopatre - to są bardzo dobre pasy na początek. Ja bym się
    bardziej skłaniała jednak do kupna Rago 22 (jest w wersji białej lub czarnej).
    Ma on 6 podwiązek, jest pasem wciąganym (wygodnym!). Mimo wszystko jest mało
    zabudowany. Być może spodoba się Twojej żonie, ze wygląda nie tylko
    "kusidełkowo" ale też porządnie?

    A pończochy najlepiej proste, w jakimś uniwersalnym kolorze (moze w jej
    ulubionym). Jeżeli będziesz robił zakupy w sklepie nylony.pl to mozesz ich
    poprosić o zapakowanie tego wszystkiego w ozdobne pudełko.

    P.S.
    W końcu da się namówić wink Choćby dla świetego spkoju wink

    --
    Wszystko o pończochach i pasach do pończochsmile
  • 02.12.09, 16:49
    Wytrwałość popłaca. Temat jakby ruszył do przodu smile. Żona zaczęła
    zakładać pończoszki. Na razie raczej na jakieś okazje, imprezy, ale
    zawsze to coś. I co ważne, zakłada je bez mojej namowy wink). Nawet
    ostatnio powiedziała mi, że chciałaby mieć kila modeli Rago. O rany
    jak się ciesze smile)) Pytanie tylko co jej dobrać z takich pasów Rago
    i nylonów. Ma 165 cm wzrostu. Waga 55 kg. pas 75 Stopa 38. wysokość
    do krocza 81. Ma szczupłe nogi
  • 03.12.09, 17:04
    Witaj,

    rozmiary pasów Rago:
    a) model 59 i 21: L
    b) model 23, 55, 712: M

    A ten pomiar w pasie to był mierzony w najwęższym miejscu, ścisło?

    Rozmiary nylonów:
    a) Nylonessa: 2 [Ale raczej bym ich nie kupiła w tym wypadku]
    b) Cervin: 3
    c) Gio FF: 9
    d) Gio RHT: S

    Pozdrawiam Cię.

    --
    Wszystko o pończochach i pasach do pończoch smile
  • 13.09.09, 22:36
    bardziej lubi spodnie, ale spódniczki też nosi. Powoli zbliżają
    sięchłodniejsze dni więc może coś się uda wynegocjować smile
  • 18.12.09, 12:22
    Pas kupiony - model Rago 55. Żona wybrała sama i co ciekawe, jak
    pokazałem jej stronę nylony.pl powiedziała że chciałaby mieć 5
    różnych z tego typu. Jestem zaskoczony reakcją. Prezent na gwiazdkę
    jak się łatwo domysleć będzie się składał z pasa i pończoch smile)

    dzięki za rady
    pozdrawiam
  • 07.04.10, 02:10
    To zabrzmi trochę głupio, ale ponieważ piszę z doświadczenia napiszę to i tak - zanim zaczniesz żonę prosić o to żeby dla Ciebie nosiła pończochy upewnij się że potrafisz dobrze przekazać o co Ci chodzi i szanse są duże że spełni Twoja prośbe, albo zastanów się jakie będą Twoję odczucia jak tego NIE zrobi.

    Nie odnosi się to oczywiście tylko do pończoch ale do każdej "zachcianki" której druga strona może nie do końca rozumieć, ale akurat podzielam Twój sentyment co do pończoch i wiem z doświadczenia jaki może być efekt jak nie uda Ci się Jej do tego przekonać.
    Problem w tym że trudno jest kobiecie przekazać że to że chcesz żeby zakładała pończochy wcale nie znaczy że to o element garderoby Ci chodzi. Że to nie element garderoby Cie podnieca tylko Ona akurat tak ubrana. A jeśli nie uda Ci się tego odpowiednio przekazać a będziesz nalegał, szanse są że efekt będzie odwrotny i będziesz ją widział w Twoim ulubionym elemencie garderoby rzadziej niż zwykle.

    I zostaniesz z podwójnym problemem - tym błahym, że nadal nie zakłada pończoch, i znacznie poważniejszym, że nie robi czegoś dla Ciebie mimo że prosisz i jest to dla Ciebie ważne. Przykro jest sobie uświadomić że Twoja żona, która pewnie bez mrugnięcia okiem oddała by Ci nerkę gdyby zaszła taka potrzeba, nie spełni Twojej zachcianki mimo że chodzi o taką drobnostkę. Ciężko Ci jest zrozumieć że jakieś kobiety robią sobie operację piersi bo przelotny kochanek lubi większe, a Ona nie chce czasem założyć dla Ciebie głupich pończoch.

    Oczywiście tego typu ryzyko istnieje za każdym razem kiedy o coś Ją prosisz, ale zwykle ryzyko odmowy jest mniejsze. Na codzień o cokolwiek żonę poproszę wiem z duża dozą pewności że moją prośbę spełni. W przypadku prośby o założenie czegoś co lubimy a co kojarzy się z seksapilem, jest spore ryzyko że sobie pomyśli że bez pończoch już Cię nie pociaga i poczuje się niejako przymuszana i efekt będzie odwrotny. Naprawdę ciężko jest Ją przekonać że to nie o to chodzi, że pociąga mnie tak jak zawsze, a chce tylko dodatkowej przyjemności dla oka.
    Komuś kto nie ma tego typu "fetyszu" ciężko jest to zrozumieć ("fetyszu" w cudzysłowiu, bo zakładam że u Ciebie, tak jak w moim przypadku, ta zachcianka nie spełnia definicji fetyszu - jest mile widziana ale w żadnym wypadku nie konieczna do seksualnej satysfakcji).

    Mam nadzieję że te moje uzewnętrznienia związane z fiaskiem w przekonywaniu mojej żony do pończoch pomoże komuś zrobić to lepiej i oszczędzić sobie niepotrzebnych przykrości.
    Bo ja na dzień dzisiejszy myślę że to głównie moja nieumiejętność w przekazaniu tego jak i dlaczego mi na tym zależy spowodowała że widzę ja w pończochach rzadziej niż zanim poruszyłem ten temat.
    Nie żeby w ogóle, ale rzadziej.
    I teraz bardzo żałuję że kiedykolwiem o to prosiłem. Bo łatwiej znieść brak takiego drobiazgu (bardzo miłego i podniecającego, ale jednak drobiazgu) niż świadomość że miłość którą Ją otaczasz i to co Ty jesteś gotów dla Niej zrobić to za mało żeby spełnić taką Twoja zachciankę tak naprawdę nie do końca od Ciebie zależną.

    Ale i tak niezależnie od tego kocham Ją najbardziej na świecie, w pończochach czy bez w sukienkach czy w spodniach, i nie mam wątpliwości co do Jej uczucia wobec mnie.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.