Godzinę temu dotarł ze sklepu Girdlebound. To mój pierwszy kontakt z Rago i mogę
napisać krótko: masakra! Materiał jest niesamowicie gryzący, miałam go na sobie
około 20 minut a teraz siedzę i drapię się jak zawszona!
Podejrzewam, że to kwestia przyzwyczajenia, efekt jest tak powalający, że mam w
każdym razie zamiar się przyzwyczaić, choćby się waliło i paliło.
Na swoje wymiary (62/96) wzięłam S(26 cali) i bardzo dobrze. W talii po prostu
pasuje, natomiast biodra cudownie kształtuje, spłaszczając boczki i różne
sadło-balerony na rzecz pupy, którą bardzo ładnie zaokrągla i modeluje.
Podwiązki nieregulowane, ale przymierzałam z pończochami (Gio 8.5, mój wzrost
160 cm) i pasuje świetnie.
Kwiatowy wzór na tkaninie jest rewelacyjny, całość zwłaszcza od tyłu wygląda
niezwykle kobieco. Miałam wielkie problemy z przepchnięciem go przez swój dość
pokaźny zad, ale widzę, większy powiewałby w pasie. Panel "brzuchowy", mam
wersję czarny z czarnym, moim zdaniem zbędny i nic specjalnego akurat mi z
brzuchem nie robi.
Ogólnie 10/10, a ja wracam się drapać:)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.