hmmmm... technicznie się nie wypowiem, bo nie wiem (mógłbym jedynie cytować).
Natomiast nie-technicznie:
1)
"Mam coś na nogach, spod spódnicy nie widać co" - pytanie, czy ubierać się należy (zarówno mężczyźni jak i kobiety) po to, aby wyrobić minimum (np. na święto należy założyć krawat, to kupuję taki za 15zł i nazywa się, że ubrany jestem elegancko, bo mam krawat)? Jeśli minimum, to równie dobrze facet może nosić dziurawe skarpety np. do pracy, bo w butach nie widać...
2)
Ten sam facet może kupić sobie "zwykły" garnitur za 300-500 zł; może też kupić elegancko odszyty za 1200-1900
a) ile kobiet nie zauważy różnicy? (przecież obaj są w garniturach)
b) ile kobiet będzie wolało aby ich facet (w miarę możliwości) nosił raczej ten elegancko odszyty?
Poza tym, moim zdaniem, przyłożenie się zarówno meżczyzny do swojego stroju (ale też bez przesady) jak i kobiety świadczy o tym, że robią to świadomie, a nie po to "żeby tylko było".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.