Dodaj do ulubionych

O plagiatach

  • dala.tata 21.10.09, 18:08
    dopoty, dopoki plagiatorzy nie beda traktowani z obrzydzeniem i wyrzucani poza
    nawias, walka z tym jest wlasciwie skazana na niepowodzenie. wylapujemy
    jednostki, a reszta smieje sie w kulak. plagiatorzy swiadcza o nas, tak
    naprawde, widac, nie przeszkadaza nam to.



    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • eeela 21.10.09, 23:23
    > dopoty, dopoki plagiatorzy nie beda traktowani z obrzydzeniem i wyrzucani poza
    > nawias, walka z tym jest wlasciwie skazana na niepowodzenie. wylapujemy
    > jednostki, a reszta smieje sie w kulak.


    Naprawdę sądzisz, że plagiatorstwo w polskim świecie akademickim jest masowe?
    Nie pytam o licencjaty i magisterki, bo to akurat wiem, że jest spory problem
    wszędzie, gdzie by się człowiek nie ruszył. Ale wyżej? Doktoraty, dalsze prace
    naukowe? Ja znam tylko ze dwa przypadki z mediów, to chyba za mało, żeby
    twierdzić, że jest to jakieś szerzej zakrojone zjawisko?


    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • dala.tata 22.10.09, 00:04
    ale ja sie nie wypowiadam na temat masowosci. ja raczej pisze o tym, ze co
    slyszymy o jakims plagiacie, to nie slyszymy przy okazji o radykalnej, ostrej
    reakcji uniwersytetu. ale raczej o 'wicie, rozumicie', sprawy sa skomplikowane,
    on moze nieestetyczny itd itd. ja raczej o tym mowie.


    --
    blue skies research rules!
  • flamengista 22.10.09, 09:17
    Nie da się wypowiadać o skali zjawiska, bo nie ma żadnych danych.

    Jasne, można mieć obawy że proceder nieco bardziej rozpowszechniony niż np. w
    Wielkiej Brytanii czy USA. Wynika to po części z pewnego zapóźnienia,
    szczególnie w naukach społecznych. U nas można dorobek skompletować dzięki tylko
    artykułom przeglądowym. A dodatkowo do niedawna dostępność zagranicznych książek
    i czasopism była znikoma.

    Raziła też bezczelność plagiatorów. No bo skoro wybitny profesor UJ publikuje
    "medialny" podręcznik, który skierowany jest do kręgów biznesowych, a nie tylko
    akademickich i okazuje się, że ten podręcznik został przez niego jedynie
    przetłumaczony, a on się pod nim podpisał - to pytam się na co liczył?

    Ale to są tylko poszlaki. Pewnie plagiatów jest trochę więcej, niż na zachodzie.
    Ale dalej plagiatorzy są w zdecydowanej mniejszości.

    Mnie, podobnie jak dala.tatę razi coś zupełnie innego. Bezkarność plagiatorów,
    dziwna pobłażliwość wobec - jakby to na to nie patrzeć - przejawów bardzo
    poważnego naruszenia kodeksu etyki zawodowej.

    Ja nie mówię, by plagiatora od razu wyrzucić na bruk. Każda sprawa jest
    indywidualna. Głupi artykulik opublikowany w Koziej Wólce, a sklecony z 3 innych
    innego autorstwa to inny kaliber przewinienia, niż podręcznik dla studentów,
    który dodatkowo stanowi podstawę dorobku do habilitacji. Do tego trzeba dodać,
    że ktoś może żałować swojego postępowania, przeprosić za nie i się poprawić.
    Wiem, jestem naiwny ale wolę wierzyć w potencjalne nawrócenie bliźniego;)

    Mi by przede wszystkim zależało, by plagiatorzy zostali ukarani. By wiedzieli,
    że nieuczciwość nie popłaca. A najlepszym sposobem jest odebranie stopnia lub
    tytułu, gdy doktorat, habilitacja lub książka profesorska są plagiatami. Tak się
    jednak dzieje głównie w przypadku doktorów, bardzo rzadko w przypadku
    habilitacji. A o odebraniu profesury belwederskiej nie słyszałem.
    --
    Never try typing google into google - you can break the Internet!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka