Dodaj do ulubionych

Jeszcze o habilitacji

  • ford.ka 20.01.10, 14:23
    PS jest najcudowniejszy - furda logika, ma się poddać przepisom i
    już. A przy okazji okazało się, że we Francji habilitacji nie ma, na
    co zwracam uwagę kłamcom habilitacyjnym, którzy twierdzili, że jest
    inaczej ;)
  • charioteer1 20.01.10, 14:41
    Bo nasze przepisy sa kretynskie, czego zwolennicy habilitacji nie chca przyznac.
    Bez zniesienia habilitacji tego sie po prostu nie da poprawic, zeby bylo z sensem.

    Wezmy inna sytuacje. W Polsce recenzentem w przewodzie doktorskim moze byc
    czlowiek zatrudniony na stanowisku profesora za granica nawet jezeli nie ma
    habilitacji. Tego samego czlowieka mozna zatrudnic w Polsce na stanowisku
    profesora wizytujacego, ale jezeli zostanie zatrudniony w Polsce, to nie moze
    juz byc recenzentem czy promotorem, bo nie ma habilitacji. Furda, ze to ten sam
    czlowiek i jego kwalifikacje w miedzyczasie nie ulegly raptownemu obnizeniu.

    --
    DARK MOOR -THE CHARIOT
  • kagan_pl 20.01.10, 16:36
    Za prof. J. Betonem przypominam, wszystkim maluczkim (czyli nie-habilitoiwanym), a szczególnie adiunktom którzy są, jak wiadomo, niczym, bo nie mają habilitacji, że nasz wspaniały systemu nauki jest oparty na solidnych podwalinach którymi są: habilitacja, zatrudnieniowa polityka prorodzinna, rodzinne dziedziczenie katedr, wielo-etatowość samodzielnych pracowników nauki oraz zdolność sprawowania stanowisk kierowniczych przez samodzielnych pracowników nauki do momentu dobrowolnego położenia się na katafalk oraz transparentne przyznawanie grantów. A najważniejsza jest habilitacja bo ona spaja system. I przez to system trwa i trwa mać...
  • kagan_pl 25.01.10, 16:18
    Gogol sie klania z Rewizorem...
  • adept44_ltd 25.01.10, 16:26
    odkłaniamy się Gogolowi z Lesiem
    --
    Louder Than Bombs...
  • salzburg 20.01.10, 16:48
    Troche to sie kupy nie trzyma. Z tego co sie orientuje obecna ustawa umozliwia
    uzyskanie stopnia profesora osobom o znaczącym dorobku uzyskanym za granicą.
    Jeżeli zatem dr A.K ma dorobek powinien zostac profesorem i tyle.
  • kagan_pl 20.01.10, 16:56
    Umozliwia, ale stawia tyle przeszkod, ze zniecheca potencjalnych aplikantow. Nie rozumiem, czemu nie mozna uznawac automatycznie w Polsce doktoratow z pierwszej swiatowej setki wyzszych uczelni i habilitacji (i jej odpowiednikow) z czolowych panstw swiata, a wiec m. in. z Francji.
    Czemu wciaz uznaje sie w Polsce doktoraty ze Slowacji i Libii, ale nie uznaje sie doktoratow z Niemiec, Francji czy W. Brytanii, nie mowiac juz o USA, Kanadzie czy tez innej Australii?
    Kagan
  • charioteer1 20.01.10, 17:12
    Lesiu, nie pieprz, ten pan ma polski doktorat.
    --
    Bolszewika goń, goń, goń
  • kagan_pl 20.01.10, 18:39
    'Tyn trynd', jak to mawial tow. Szydlok, pardon, Szydlak.
  • charioteer1 20.01.10, 17:10
    Tytul czy stanowisko? Nie ma stopnia profesora.

    Prawo o szkolnictwie wyzszym:

    Art. 114. 1. Na stanowisku profesora zwyczajnego może być zatrudniona osoba
    posiadająca tytuł naukowy profesora.
    2. Na stanowisku profesora nadzwyczajnego może być zatrudniona osoba posiadająca
    stopień naukowy doktora habilitowanego lub tytuł naukowy profesora.
    3. Na stanowisku profesora wizytującego może być zatrudniona osoba będąca
    pracownikiem innej uczelni, posiadająca stopień naukowy doktora habilitowanego
    lub tytuł naukowy profesora

    Art. 115. 1. Na stanowisku profesora nadzwyczajnego lub profesora wizytującego
    może być zatrudniona osoba niespełniająca wymagań określonych odpowiednio w art.
    114 ust. 2 i 3, jeżeli posiada stopień naukowy doktora oraz znaczne i twórcze
    osiągnięcia w pracy naukowej, zawodowej lub artystycznej, potwierdzone w trybie
    określonym w statucie.
    2. Warunkiem zatrudnienia osoby, o której mowa w ust. 1, na stanowisku profesora
    nadzwyczajnego w uczelni jest uzyskanie pozytywnej opinii Centralnej Komisji do
    Spraw Stopni i Tytułów.


    Jezeli sie uwaznie w to wczytac, to widac jasno, ze najpierw musi byc
    zatrudniony, a potem dopiero mozna wystapic o opinie CK. Jezeli w chili
    skladania podania o przyjecie do pracy nie jest zatrudniony, to nie mozna go
    zatrudnic na stanowisku profesora.


    Ustawa o tytule i stopniach:

    Art. 26.
    1. Tytuł profesora może być nadany osobie, która uzyskała stopień doktora
    habilitowanego, ma osiągnięcia naukowe lub artystyczne znacznie przekraczające
    wymagania stawiane w przewodzie habilitacyjnym oraz posiada poważne osiągnięcia
    dydaktyczne, w tym w kształceniu kadry naukowej lub artystycznej, z
    zastrzeżeniem ust. 2 i 3.
    2. Centralna Komisja może, w szczególnych przypadkach, na wniosek rady właściwej
    jednostki organizacyjnej posiadającej uprawnienie do nadawania stopnia doktora
    habilitowanego, dopuścić do wszczęcia postępowania o nadanie tytułu profesora
    osobie, która uzyskała stopień doktora i posiada wybitne osiągnięcia naukowe lub
    artystyczne.


    Tytul profesora tez mozna nadac, ale wystepuje o to rada, a nie zainteresowany.
    Duza szansa, ze osiagnie wiek emerytalny, zanim sie doczeka.

    --
    4 horsepower? Must have been a very early Alfa-Romeo –MrPinkis
  • adept44_ltd 20.01.10, 23:30
    jeśli się uważnie wczytać??? magik z ciebie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • dala.tata 20.01.10, 17:56
    ja niespecjlanie widze ten argment za zniesieniem habilitacji, ale
    nad losem pana doktora moge sie zadumac. bo tak ogolnie to rozumiem
    ze nalezy zniesc dlatego, zeby konkretnej osobie ulatwic zycie, tak?

    podejrzewam, ze proem w rzeczywtiscoi jest taki jak mowi salzburg -
    gdyby ten pan mial porzadny dorobek, nie byloby problemu.
    podejrzewam ze nie ma i problem jest. czy dlatego mamy zmieic prawo?
    bardzo watpie.

    'klamca habilitacyjny' jako okreslenie jest swietny!

    Lesiu, nie wykorzystuj tego watku do pieczenia swje autralijskiej
    pieczeni!


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • kagan_pl 20.01.10, 18:00
    1. A jaki dorobek ma wiekszosc polskich doktorow habilitowanych?
    2. A czemu nie? Ogien juz jest, wiec czemu nie moge z niego skorzystac? Wam nic
    przez to nie ubedzie...
    3. Ten Pan ma francuska habilitacje, a wiec MA dorobek...
  • charioteer1 20.01.10, 18:40
    Fajny argument z ta konkretna osoba, ktorej trzeba koniecznie ulatwic zycie.
    Naprawde nie do odparcia!!!

    Nie, nie chodzi o konkretna osobe tego pana z francuska habilitacja, ktora w
    swietle przepisow nie istnieje.

    Chodzi o to, ze miejsce i rola habilitacji w calym systemie szkolnictwa i nauki
    w praktyce ogranicza wspolprace z zagranica. Zgodnie z tym, co ministrstwo i
    wszyscy inni swieci deklaruja, mamy konkurowac na arenie miedzynarodowej, mamy
    byc normalnym krajem, jak wszystkie inne i mamy sie liczyc w tych cholernych
    rankingach.

    Prosze bardzo i nie ma sprawy. Chcemy poprawic swoja konkurencyjnosc, wiec
    chcemy zatrudnic miedzynarodowa gwiazde, ktora ma dorobek wiekszy niz pol
    wydzialu. Gwaiazda uwaza, ze jestesmy wystarczajaco konkurencyjni i chce sie u
    nas zatrudnic. Poniewaz gwiazda nie ma habilitacji, nawet francuskiej, ale na
    szczescie nie ma tez polskiego obywatelstwa, co w tym wypadku tez jest wazne, na
    wejsciu moze dostac stanowisko profesora nadzwyczajnego. Ufff, problem z glowy,
    przynajmniej czesciowo, bo przeciez stanowiska zwyczajnego zadnym cudem nie
    mozemy dac, nie ma takiej mozliwosci prawnej. Oczywiscie z tym sie wiaza widelki
    i maksymalne wynagrodzenie, jakie mozemy dac, ale gwiazda caly czas sie zgadza.
    No to tu sie pojawia kolejny problem, bo okazuje sie, ze bez habilitacji gwiazda
    nie moze byc ani promotorem, ani recenzentem w przewodach doktorskich, bo... nie
    ma habilitacji. Poki gwiazda pracowala na zagramanicznym uniwersytecie, nie bylo
    problemu - mogla u nas recenzowac wszystko. Skoro pracuje u nas, nic z tego, nie
    ma takiej mozliwosci i nie ma najmniejszego znaczenia, ze doktorzy wypromowani
    przez gwiazde pracuja na uczelniach od Japonii po USA. Zeby gwiazda mogla
    promowac i recenzowac, musimy dla niej wystapic o tytul, a sam wiesz najlepiej,
    ile czasu trwaja takie postepowania. Glupiego przewodu habilitacyjnego nie da
    sie przeprowadzic w czasie krotszym niz rok, bo nie da sie i juz. Istnieje
    bardzo duza mozliwosc, ze pierwsi doktoranci obronia sie, zanim uda sie dla
    gwiazdy uzyskac tytul.

    Bardzo fajna wizja umiedzynarodowienia polskich uczelni. Konkurencyjni i
    umiedzynarodowieni mozemy byc w ten sposob jak jasna cholera.

    --
    DARK MOOR -THE CHARIOT
  • kagan_pl 20.01.10, 18:46
    A tu masz Chario, 100% racji...
    Tu nie chodzi o konkretna osobe, ale o caly system, ktory wymaga gruntownej reformy.
    charioteer1 napisał: (...) Chodzi o to, ze miejsce i rola habilitacji w calym systemie szkolnictwa i nauki w praktyce ogranicza wspolprace z zagranica. Zgodnie z tym, co ministerstwo i wszyscy inni swieci deklaruja, mamy konkurowac na arenie miedzynarodowej, mamy byc normalnym krajem, jak wszystkie inne i mamy sie liczyc w tych cholernych rankingach.
  • pfg 20.01.10, 19:11
    charioteer1 napisał:

    > Zeby gwiazda mogla
    > promowac i recenzowac, musimy dla niej wystapic o tytul, a sam
    > wiesz najlepiej,
    > ile czasu trwaja takie postepowania.

    Na naszym wydziale, a konkretnie na astronomii, pracuje człowiek,
    który jest Brytyjczykiem, ma brytyjski doktorat i żeby mógł być
    polskim promotorem i recenzentem, wydział wystąpił dla niego o tytuł
    naukowy w trybie "specjalnym", w myśl cytowanego tu przepisu.
    Człowiek tytuł naukowy uzyskał, mniej więcej w rok po wystąpieniu.

    --
    Komentarze fizyka
  • salzburg 20.01.10, 19:38
    Podobnie jest na mojej uczelni. Jest kilka osob, które zostały zatrudnione na
    etacie jako profesorowie mimo, ze wiekszość ich kariery naukowej przebiegała za
    granicą. Mamy tez cudzoziemców (np. byłego rektora starego włoskiego
    uniwersytetu) na etacie - co prawda u siebie juz na emeryturze, ale u nas ma
    etat profesora zwyczajnego. Powiedzmy otwarcie dla gwiazdy uczelnia stanie na
    głowie. Bo jaki Uniwersytet nie chiałby mieć w swoim składzie np. N. Davisa.
  • charioteer1 20.01.10, 19:55
    Chodzi o to, zeby mozna bylo normalnie zatrudnic, bez stawania na glowie. Tylko
    tyle. W Europie jest kryzys i redukcje etatow. Duzo ludzi z dobrym dorobkiem
    szuka pracy, a Polska jest w miare atrakcyjnym krajem.

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, profesorów
  • salzburg 20.01.10, 20:43
    jakis sysytem oceny dorobku osób, które przyjeżdzają i chca pracować w Polsce
    powinien byc. Prosty i w miarę szybki.
    Nie każdy jest prof. Wolszczanem, wprowadzenie automatu może spowodować, ze
    zglosi się kupe ludzi, ktorzy ani dorobku, ani kwalifikacji.
  • charioteer1 20.01.10, 21:12
    salzburg napisał:

    > jakis sysytem oceny dorobku osób, które przyjeżdzają i chca pracować w Polsce
    > powinien byc. Prosty i w miarę szybki.

    Zgadzam sie w zupelnosci. Prosty i w miare szybki system oceny powinien byc dla
    wszystkich. Jezeli w przewodzie habilitacyjnym ocenia sie kogos na podstawie
    dorobku, ktory mial rok-2lata temu, to jest jakies nieporozumienie.

    --
    Bolszewika goń, goń, goń
  • niewyspany77 20.01.10, 21:18
    chario, no ale czemu? nie kazda branza dewaluuje sie w tempie "po roku czy dwoch
    latach do smieci".
  • charioteer1 20.01.10, 21:25
    Jezeli ktos jest aktywny naukowo, a nie siedzi z zalozonymi rekami po machnieciu
    dziela zycia, to w ciagu roku moze sie wiele wydarzyc.

    --
    Bolszewika goń, goń, goń
  • niewyspany77 20.01.10, 21:38
    ok, nie zajarzylem kontekstu.

    ja natomiast zauwazylem co innego. przeczytalem 3 habilitacje z mojej dzialki.
    zakladajac iz sa to prace dobre, to niestety dorobek przedhabilitacyjny
    delikwentow jest do bani. czyli realnie - nie jest to hab za dorobek tylko hab
    za dobra ksiazke.
  • dala.tata 21.01.10, 00:32
    ale mozna! naprawde mozna. nie jest to jakies straszne stawanie na glowie.

    charioteer1 napisał:

    > Chodzi o to, zeby mozna bylo normalnie zatrudnic, bez stawania na glowie. Tylko
    > tyle. W Europie jest kryzys i redukcje etatow. Duzo ludzi z dobrym dorobkiem
    > szuka pracy, a Polska jest w miare atrakcyjnym krajem.
    >


    --
    blue skies research rules!
  • dala.tata 20.01.10, 22:10
    juz ci napisano, ze takie mozliwosci sa z tymi gwiazdami.

    tak czy owak, niech ci bedzie, znosimy habilitacje. i co? co sie zmieni poza
    tym, ze masa adiunktow nie beda musieli zrobic habiltacji? i tym, ze beda mogli
    zostac profesorami.

    co poza tym w nauce sie zmieni? jaka to korzysc bedziemy mieli z tego, ze cala
    masa ludzi, ktorzy nie maja nic do powiedzienia w nauce nagle beda mogli byc
    profesorem? bo tak pasuje dziekanwoi, rektorowi i komukolwiek jeszcze?

    wszyscy sie zgadzaja ze w polsce panuje kolesiowstw i nierzetelnosc w nauce. jak
    zniesienie habilitacji to zmieni?

    bo ja nadal sadze ze habilitacja to temat zastepczy. sa kraje w ktorych jest, sa
    w ktorych nie ma i sobie swietnie radza. sa argumenty za i sa przeciw. w Polsce
    masza wrazenie ze zneisienie habiltacji spowoduje, ze mierni adiunkci stana sie
    wyitnymi profesorami, a gwiazdy swiata zaczna sie zjezdzac na polskie uczelnie.
    ja w to nie wierze. konsekwencje zniesienia habilitacji wedle mnie to dodatkowe
    pole do przekretow. nie wiem czy tak bedzie, jednak nie ma zadnych przeslanek by
    twierdzic ze bedzie inaczej.

    wiec prosze o wytlumaczenie: na czym polega ten megaplan dla nauki polskiej w
    postaci zniesienia habilitacji.



    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • charioteer1 20.01.10, 23:33
    Dalatata, jest cale mnostwo systemow szkolnictwa wyzszego, w ktorych nie ma ani
    habilitacji, ani tytulu profesora i jakos sobie zyja, i swiat sie od tego nie
    wali. Wez taka Francje - habilitacja jest, bo ludzie ja robia, ale nie jest
    stopniem naukowym, wiec jej nie ma i nie mozna jej komus uznac. Taki wlasnie
    model mozna by przyjac w Polsce. Najwyzszym stopniem naukowym jest doktorat, a
    dalej juz niech sobie uczelnie robia, co chca. Chca miec przedstawienie z
    kolokwium i wykladem habilitacyjnym, prosze bardzo, nie ma przeszkod. Wazne jest
    jedynie, by procedury awansowe byly jasno i precyzyjnie okreslone - wlasnie po
    to, zeby nie mozna bylo kolegi wojta zrobic profesorem za 3 artykuly w Pcimskim
    Tygodniku Niedzielnym. Niech jeszcze CK pilnuje tego wszystkiego tak, jak w tej
    chwili pilnuje uprawnien do nadawania doktoratow i wystarczy calego nadzoru.

    > wszyscy sie zgadzaja ze w polsce panuje kolesiowstw i nierzetelnosc w nauce. jak
    > zniesienie habilitacji to zmieni?

    Ale przyznajesz, ze kolesiostwo i nierzetelnosc istnieja mimo habilitacji? Jak
    habilitacja ma zapobiegac nierzetelnosci, jezeli recenzentow w przewodach
    wyznacza sie albo na chybil trafil, bez uwzglednienia specjalnosci habilitanta,
    albo wyznacza sie kogos tak uwiklanego w uklady lokalne, ze napisze od razu dwie
    recenzje na wszelki wypadek - pozytywna i negatywna?

    --
    DARK MOOR -THE CHARIOT
  • dala.tata 21.01.10, 00:42
    ale ja wlasnie to napisalem: systemy sa rozne, kwadratowe i podluzne. i nie
    widze jakichs strasznosci, ognia i smoly przy systemie z habilitacja.

    a zatem wlasnie o to idzie: o system, ktorego reguly sa w miare przejrzyste i
    rzetelnie przestrzegane. i nadal nie widze problemu przy habilitacji.

    chario, kolesiostwo istnieje i habiltiacja do tej pory miala byc bariera.
    zrezygnowano z tego i zle sie stalo. jednak nadal CK moze (czy to robi czy nie
    jest niestety inna sprawa) jakos kontrolowac jakosc nadawanych stopni -
    dokladnie tak samo jak QAA w UK.
    zniesienie habilitacji spowoduje jedyie wieksza okazje do przekretow.

    a co do recenzetnow: ja nadal wole system rzetelnych (jesli sa) recenzentow na
    chybil trafil niz kolegow dziekana.

    i tak ogolnie to ja nadal nie widze zadnego senswonego planu na to, co zrobic po
    habilitacji? bo wiesz, zniszczyc jest niezwykle latwo, zbudowac cos lepszego
    jest o niebo trudniej.

    wiec podbijam: zniesmy habilitacje i co dalej? tylko ja nie chce slyszec o tym,
    ze uczelnie moga sobie robic co chca. bo uczelnie panstwowe nie sa folwarkiem
    dziekanow i rektorow. pytanie cyz uczelnie prywatne powinny robic co chca. wedel
    mnie nie i po to sa minima kadrowe, z ktorymi aj sie nie zgadzam. i uwazam ze
    minimum kadrowe powinno byc zwiazane z wynikiem parametryzacji. ale to insza
    inszosc.



    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • charioteer1 21.01.10, 01:33
    Dala, ty naprawde nie widzisz tego, ze system, w ktorym potrzeba co najmniej
    roku, aby:

    a. obywatel niepolski uzyskal prawo promowania i recenzowania doktratow,
    pracujac na polskiej uczelni,

    b. obywatela polskiego mozna bylo zatrudnic na stanowisku, jezeli wieksza czesc
    zycia przepracowal za granica i nie ma tej cholernej habilitacji,

    i to bez wzgledu na dorobek obywateli a i b, jest po prostu niewydolny?


    > chario, kolesiostwo istnieje i habiltiacja do tej pory miala byc bariera.

    Miala. A jest? Byla kiedykolwiek jakakolwiek bariera, skoro wszyscy w takim
    Wroclawiu wiedzieli od kilkunastu lat o plagiacie w pracy habilitacyjnej
    rektora, a do dzisiaj nie poniosl z tego powodu zadnych konsekwencji poza
    wstydem na cala Polske?

    > jakos kontrolowac jakosc nadawanych stopni -
    > dokladnie tak samo jak QAA w UK.
    > zniesienie habilitacji spowoduje jedyie wieksza okazje do przekretow.

    Ale czy ja gdziekolwiek mowie, ze nie nalezy kontrolowac jakosci? Ja tylko
    mowie, ze stopien jest zbedny dla osiagniecia wszystkich tych celow. Niech CK
    kontroluje jakosc dorobku osob zatrudnianych na konkretnych stanowiskach, a nie
    jakosc stopni.

    > i uwazam ze
    > minimum kadrowe powinno byc zwiazane z wynikiem parametryzacji.

    Ale ja sie z tym calkowicie zgadzam!!! Wtedy stopien nie bedzie do niczego
    potrzeby!!!


    --
    DARK MOOR -THE CHARIOT
  • dala.tata 21.01.10, 13:39
    wiesz co, jak dostalem prace w UK, procedura zatrdniania mnie trwala ok pol
    roku. i jakos przezylem i przezylo UK. natomiast usprawenienie tego typu
    procedur jest wazne i potrzebne. jednak procedury sa potrzebne. a dlaczego? a
    dlatego, ze ja kompletnie nie wierze polskim uczelniom. jak dla mnie, zrobi sie
    jeszcze wiekszy syf.

    bardoz przepraszam, a co za roznica czy kontrolujemy dorobek na stanowisku, czy
    dajemy habilitacje. roznica mi umyka.


    --
    blue skies research rules!
  • charioteer1 21.01.10, 14:33
    Wiesz, nie wiem, jak ci to wytlumaczyc. Roznica, z grubsza rzecz biorac, jest
    taka, jak miedzy istnieniem obowiazku meldunkowego a jego brakiem. W Polsce jest
    obowiazek meldunkowy, wiec korespondujac z polskimi instytucjami podaje dwa
    adresy, a korespondujac z instytucjami brytyjskimi podaje jeden adres. O
    problemach z posiadaniem dwoch adresow mi sie nie chce rozwodzic.

    --
    Armageddon -The Final Countdown
  • dala.tata 21.01.10, 19:51
    Chario, sorry, jelsi proponujesz zeby CK oceniala dorobek, to wprowadzasz
    habilitacje. ja zawsze rozumialem, ze zniesienie habilitacji ma polegac na tym,
    ze wszystko sie dzieje na uczelni.

    jesli tego nie chcesz, to jestes kryptozwolennikiem habilitacji!

    charioteer1 napisał:

    > Wiesz, nie wiem, jak ci to wytlumaczyc. Roznica, z grubsza rzecz biorac, jest
    > taka, jak miedzy istnieniem obowiazku meldunkowego a jego brakiem. W Polsce jes
    > t
    > obowiazek meldunkowy, wiec korespondujac z polskimi instytucjami podaje dwa
    > adresy, a korespondujac z instytucjami brytyjskimi podaje jeden adres. O
    > problemach z posiadaniem dwoch adresow mi sie nie chce rozwodzic.
    >


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • charioteer1 21.01.10, 20:19
    Ja pisze, ze CK ma oceniac??? Nigdy w zyciu!!! Kontrolowac, ale nie oceniac!!!
    Oceniac ma uczelnia, a nie CK!!!


    dala.tata napisał:

    > Chario, sorry, jelsi proponujesz zeby CK oceniala dorobek, to wprowadzasz
    > habilitacje. ja zawsze rozumialem, ze zniesienie habilitacji ma polegac na tym,
    > ze wszystko sie dzieje na uczelni.
    >
    > jesli tego nie chcesz, to jestes kryptozwolennikiem habilitacji!


    --
    Faustus
  • dala.tata 22.01.10, 00:27
    aaaa. jesli ck ma kontrolowac to rzeczywiscie sprawy wygladaja zupelnie inaczej.
    i teraz nazwalbym cie krytpozwolenniekiem habilitacji.

    deja vu?
    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • dala.tata 22.01.10, 01:14
    nie nie. ja po prostu wreszcie zrozumialem twoje stanowisko!
    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • charioteer1 22.01.10, 09:48
    Ufff, nareszcie. Wiec zgadzasz sie, ze habilitacje nalezy zniesc?

    --
    DARK MOOR -THE CHARIOT
  • dala.tata 22.01.10, 11:00
    nie, ja po prostu uwazazam, ze to jest drugorzaedna kwestia. jak sie w Polsce
    naucza rzetelnych ocen i system bedzie ssiwetnie dziala, mozna sie zastanowic
    nad zniesieniem habilitacji. teraz byloby to tylko bledem.

    charioteer1 napisał:

    > Ufff, nareszcie. Wiec zgadzasz sie, ze habilitacje nalezy zniesc?
    >


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • salzburg 22.01.10, 12:27
    Powiedzmy otwarcie, ze cała dyskusja o habilitacji to zawracanie
    kijem wisły.
    W naukach społecznych habilitacja to po prostu książka o zaostrzonej
    procedurze recenzyjnej. 2 recenzje wydawnicze i 4 w przewodzie. W
    tym wszystkim najdłużej trwa wydanie ksiązki. Smieszy mnie argument,
    że gdyby nie habilitacja to pisałoby się ciekawe ksiązki. Jak ktos
    nie jest w stanie napisać ciekawej książki habilitcyjnej to nie
    napisze żadnej innej.
  • adept44_ltd 22.01.10, 12:39
    podpisuję się pod tym...
    --
    Louder Than Bombs...
  • dala.tata 22.01.10, 14:35
    mysle ze wlasnie tak jest. dodalbym tylko do tego, ze sa czesci nauk spolecznych
    gdzie sie raczej publikuje artykuly i habilitacja zszywaczowa powinna byc
    ulatwiona (w ustawie jest, w praktyce bywa roznie).i tyle.

    mnie rowniez smieszy artykul, ze znisienie habilitacji nagle spowoduje wybuch
    publikacji wsrod adiunktow, ktorzy nie zrobili stopnia. idea, ze pisza do
    szuflady jest zabawna.


    --
    blue skies research rules!
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:48
    z mojego doświadczenia, więc nie chcę uogólniać, ale - ci którzy pracują, nie
    narzekają i habilitacje powstają w coraz młodszym wieku autorów, z narzekaniami
    spotkałem się głównie u adiunktów koło 60, którym mafia profesorska i
    habilitacja nie pozwoliły napisać więcej niż 10 tekstów w życiu i to (jako że
    nie jestem zwolennikiem przeliczania na ilość - zaakcentuję ten szczegół)
    głównie w zeszytach wydziału...
    zresztą Lesio jest tu świetnym przykładem...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:57
    Daruj sobie te ataki na ma skromna osobe. Jesli miales tzw. plecy, to pozwolono
    ci na szybka habilitacje, choc twoj dorobek jest bezwartosciowy na forum swiatowym.
  • kagan_pl 22.01.10, 14:58
    PS: Jesli jestescie tacy dobrzy, jak piszecie, to czemu nie wykladacie na
    Oxbridge czy w innych Harvardach?
  • adept44_ltd 22.01.10, 15:05
    hi, hi, a ty??? dlaczego zazwyczaj wykładasz nigdzie bądź na jakiejś
    intelektualnej prowincji?
    --
    Louder Than Bombs...
  • adept44_ltd 22.01.10, 15:05
    nie miała to być złośliwość (no, może trochę, po starej znajomości), tylko
    pokazanie durności argumentu
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 15:14
    Nie uwazam Melbourne, Lodzi, Krakowa, Lublina czy Portugalii za "intelektualna
    prowincje"...
  • adept44_ltd 22.01.10, 15:22
    ale miejsca, gdzie pracowałeś, są nią...
    --
    Louder Than Bombs...
  • giov-anni 22.01.10, 22:47
    kagan_pl napisała:

    > Nie uwazam Melbourne, Lodzi, Krakowa, Lublina czy Portugalii
    za "intelektualna
    > prowincje"...

    w Melbourne Lesiu usilowales wykladac jako wolontariusz ale
    chyba po 4 "lekcjach" podziekowali ci za wspolprace.
    Aha,i zapomniales tam dodac jeszcze Rzeszow.
  • kagan_pl 25.01.10, 15:10
    Kto usunal ma odpowiedz na szkalujacy mnie post giov-anni?
    Czemu tolerujecie klamliwe ataki ad personam?
  • dala.tata 25.01.10, 16:11
    nikt arcyprofesorze, nie napisales zadnej odpowiedzi.

    kagan_pl napisała:

    > Kto usunal ma odpowiedz na szkalujacy mnie post giov-anni?
    > Czemu tolerujecie klamliwe ataki ad personam?


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • kagan_pl 25.01.10, 16:13
    Oby tak bylo, jak piszesz...
  • dala.tata 25.01.10, 16:16
    a co lesiu, znow list do prokuratury napisales? serdelku, jestes balwanem,
    ktorego nikt nie bierze powaznie, przestan sie osmieszac.

    kagan_pl napisała:

    > Oby tak bylo, jak piszesz...


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • kagan_pl 25.01.10, 16:19
    Prokuratura mnie bierze bardzo powaznie...
  • kagan_pl 25.01.10, 16:19
    PS: Blawanem jest na ogol ten, co innych od balwanow wyzywa...
  • dala.tata 25.01.10, 16:22
    ale tylko na ogol!

    kagan_pl napisała:

    > PS: Blawanem jest na ogol ten, co innych od balwanow wyzywa...


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • adept44_ltd 25.01.10, 16:27
    tu jest wyjątek potwierdzający regułę, rozumiesz, nie?
    --
    Louder Than Bombs...
  • adept44_ltd 25.01.10, 16:26
    w końcu dostałeś zarzut za bredzenie na forum?
    --
    Louder Than Bombs...
  • giov-anni 25.01.10, 21:31
    kagan_pl napisała:

    > Prokuratura mnie bierze bardzo powaznie...

    czy aby pod obie rece jednoczesnie?
  • adept44_ltd 22.01.10, 15:02
    nie miałem żadnych pleców, a co do reszty to pozwól, że wypowiedzą się czytający
    i cytujący... (zresztą nie tylko w Polsce)
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 15:14
    Czyzby? To skad tak szybki doktorat i jeszcze szybsza habilitacja? Musial cie
    ktos popierac...
  • adept44_ltd 22.01.10, 15:23
    wiesz Lesio, może ty zdobyłeś wszystko przez poparcie, jak to w PRL-u bywało, ja
    pracuję...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 17:38
    Sek w tym, ze ja poparcia nie mam. Nie to, co ty...
  • charioteer1 22.01.10, 17:23
    Taaak, a istota habilitacji w naukach spolecznych jest napisanie ksiazki. Zieeew!


    salzburg napisał:

    > W naukach społecznych habilitacja to po prostu książka o zaostrzonej
    > procedurze recenzyjnej. 2 recenzje wydawnicze i 4 w przewodzie.

    A z tych wszystkich recenzentow, dwoch tak naprawde zna sie na rzeczy. Pozostali
    zazwyczaj potrafia przeliczyc dorobek na liczbe opublikowanych stron i arkuszy
    wydawniczych i policzyc liczbe wspolautorow. To naprawde jest bardzo ostry rygor!

    > Smieszy mnie argument,
    > że gdyby nie habilitacja to pisałoby się ciekawe ksiązki. Jak ktos
    > nie jest w stanie napisać ciekawej książki habilitcyjnej to nie
    > napisze żadnej innej.

    Prosze zrozumiec, ze w wielu dyscyplinach nauk spolecznych licza sie przede
    wszystkim artykuly w dobrych czasopismach, a nie ksiazki. Psychologowie powinni
    przede wszystkim publikowac w czasopismach z listy filadelfijskiej, a nie pisac
    ksiazki! Roznie to wyglada w roznych dziedzinach psychologii, ale w Polsce
    ksiazki pisza rowniez ci, ktorzy zdecydowanie ich pisac nie powinni, bo to jest
    strata czasu i zasobow.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, profesorów
  • kagan_pl 22.01.10, 17:37
    Ten kult ilosci publikacji, i zalozenie o, rzekomej przeciez, wyzszosci ksiazki
    nad artykulami, to sa wszytko przezytki PRLowskie...
  • kagan_pl 22.01.10, 17:48
    Czyzby? To w PRLu wprowadzono zwyczaj pisania 'dr hab.' W "burzuazyjnej" II RP
    byl tylko "zwyczajny" prof. dr.
  • salzburg 22.01.10, 17:55
    Taaak, a istota habilitacji w naukach spolecznych jest napisanie ksiazki. Zieee

    Nie istotą jest wniesienie czegoś nowego do nauki. Pogłebione opracowanie
    jakiegoś tematu skłania do pisania ksiązki, bo w artykule się tego zrobić nie da.
    Zresztą jak pracuje się nad jakimś większym tematem to w międzyczasie publikuje
    się artykułu, sprawozdające z postępu badań.
    Jakoś Huntingtonowi, Adorno, Weberowi, Sztompce, Koralewicz pisanie ksiązek nie
    przeszkadza.
  • kagan_pl 22.01.10, 17:59
    A tak konkretnie, to ilu z polskich, wspolczesnych nam dr hab. liczy sie we wspolczesnej nauce swiatowej?
    Gdzie sa wspolczesni Kaleccy, Malinowsscy czy Znanieccy? Przeciez w naukach spolecznych nie mozna sie tlumaczyc tym, ze nie mamy tyle pieniedzy na kosztowna aparature naukowa, co ma tzw. Zachod...
  • dala.tata 22.01.10, 18:13

    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • kagan_pl 22.01.10, 18:49
    I co z tego?
  • dala.tata 22.01.10, 18:12
    tak, ale sa tez praktyki w danej dyscyplinie. w psychologii pisze sie raczej
    artykuly, w historii ksiazki. tak jest i nie ma co z tym dyskutowac. im scislej
    tym mniej ksiazek.

    praktyki habilitacyjne powinny to odzwierciedlac. ustawa to robi, niestety caly
    czas w humansityce ciezko zrobic habilitacje powielaczowa. jest to nieptrzebne
    utrudnienie.


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • charioteer1 22.01.10, 18:36
    Powielaczowa? Toz to strasznie brzmi samo w sobie. Spinaczowa :-)

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, profesorów
  • kagan_pl 22.01.10, 18:51
    CUT & PASTE - owa...
  • charioteer1 22.01.10, 18:40
    Problem polega na tym, ze w Polsce jest silna grupa ludzi, ktorym wydaje sie, ze
    posiedli patent na humanistyke i koniecznie chca narzucic swoje zasady wszystkim
    innym. Z drugiej strony, polska humanistyka jest po prostu zwyczajnie bardzo
    slaba i wielu jest tak wygodnie, bo moga pisac swoje madrosci w dlugasnych
    rozprawach i czuja sie przez to zwolnieni z obowiazku uczestniczenia w
    konkurencji miedzynarodowej.

    --
    4 horsepower? Must have been a very early Alfa-Romeo –MrPinkis
  • kagan_pl 22.01.10, 18:50
    A nie tak dawno temu, polska humanistyka i nauki spoleczne sie liczyly w swiecie. Tyle, ze zarowno Malinowski jak i Znaniecki, a takze Kalecki, a szczegolnie Lange, publikowali glownie za granica, glownie po angielsku...
  • charioteer1 22.01.10, 19:13
    Lesiu, czasami nawet powiesz cos sensownego. Trafilo sie slepej kurze ziarno...

    Rzecz w tym, ze to nie bylo niedawno. To bylo pol wieku temu. Tragedia polega na
    tym, ze wielu ludzi w Polsce nie zauwaza uplywu czasu i mentalnie tkwi w
    rzeczywistosci, ktorej juz nie ma. Ty zreszta tez nie zauwazyles tego polwiecza...


    kagan_pl napisała:

    > A nie tak dawno temu, polska humanistyka i nauki spoleczne sie liczyly w swieci
    > e. Tyle, ze zarowno Malinowski jak i Znaniecki, a takze Kalecki, a szczegolnie
    > Lange, publikowali glownie za granica, glownie po angielsku...


    --
    4 horsepower? Must have been a very early Alfa-Romeo –MrPinkis
  • kagan_pl 22.01.10, 19:17
    Pomijam drobne zlosliwosci...
    No, to bylo jeszcze za moich czasow studenckich, czyli w latach 1960-70.
  • charioteer1 22.01.10, 19:23
    Znaniecki i Malinowski juz wtedy nie zyli.

    kagan_pl napisała:

    > Pomijam drobne zlosliwosci...
    > No, to bylo jeszcze za moich czasow studenckich, czyli w latach 1960-70.


    --
    Bolszewika goń, goń, goń
  • kagan_pl 22.01.10, 19:38
    Ale zyli wtedy jeszcze Lange (do roku 1965) a szczegolnie Kalecki (do roku 1970). Mnie na SGPiSie (1968-1972) uczyli uczniowie Langego i Kaleckiego, stad tez wysoki wowczas poziom studiow. Dodatkowo poziom ten byl utrzymywany trudnymi egzaminami wstepnymi i mala iloscia studentow w relacji do ilosci pracownikow naukowych, szczegolnie tych z doktoratami. Ale to bylo, minelo, niestety.
    Ale moze se vrati?
  • niewyspany77 22.01.10, 22:18
    eureka.
    ja sie lesiu zastanawiam, co ty tego znanieckiego, malinowskiego, kaleckiego i
    langego jak mantre w koleczko powtarzasz. ok, juz jasne. miales na studiach 40
    lat temu. ka-pe-wu, piateczke przybij.
  • kagan_pl 25.01.10, 14:22
    Studia w Polsce to skonczylem moze i te prawie 40 lat temu, ale moj doktorat
    jest z XXI wieku!
  • adept44_ltd 25.01.10, 15:39
    he he he
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 25.01.10, 16:17
    Z kogo sie smiejecie?
    Gogol sie klania z Rewizorem.
  • dala.tata 22.01.10, 23:47
    i oczywiscie zniesienie habiltacji spowoduje ze t agrupa ludzi wyparuje co?

    charioteer1 napisał:

    > Problem polega na tym, ze w Polsce jest silna grupa ludzi, ktorym wydaje sie, z
    > e
    > posiedli patent na humanistyke i koniecznie chca narzucic swoje zasady wszystki
    > m
    > innym. Z drugiej strony, polska humanistyka jest po prostu zwyczajnie bardzo
    > slaba i wielu jest tak wygodnie, bo moga pisac swoje madrosci w dlugasnych
    > rozprawach i czuja sie przez to zwolnieni z obowiazku uczestniczenia w
    > konkurencji miedzynarodowej.
    >


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • charioteer1 22.01.10, 23:56
    dala.tata napisał:

    > i oczywiscie zniesienie habiltacji spowoduje ze t agrupa ludzi wyparuje co?


    Jakzes na to wpadl?

    --
    Faustus
  • charioteer1 22.01.10, 18:51
    salzburg napisał:

    > Nie istotą jest wniesienie czegoś nowego do nauki. Pogłebione opracowanie
    > jakiegoś tematu skłania do pisania ksiązki, bo w artykule się tego zrobić nie da.

    W naukach eksperymentalnych, a tu sie zalicza spora czesc psychologii,
    wniesienie czegos nowego do nauki nie polega na przedstawieniu poglebionego
    opracowania. Postep w nauce dokonuje sie poprzez rozwiazywanie konkretnych
    problemow, a wyniki tych prac publikuje sie w artykulach. Syntezy rowniez maja
    rozmiar artykulu. Znam wielu psychologow o miedzynarodowej renomie, ktorzy nigdy
    w zyciu nie napisali zadnej ksiazki i nie maja takiego zamiaru. Linia frontu
    (cutting-edge research) jest tam, gdzie publikuje sie raporty z badan. Na
    ksiazki szkoda czasu.


    > Jakoś Huntingtonowi, Adorno, Weberowi, Sztompce, Koralewicz pisanie ksiązek nie
    > przeszkadza.

    Zadnej z wymienionych osob nie cytuje w swoich pracach. Nie leza w kregu moich
    zainteresowan naukowych.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, profesorów
  • salzburg 22.01.10, 19:55
    No i bardzo dobrze - pewnie w naukach scisłych habilitacje możne liczyć 5 stron.
    Nie mam z tym problemów - liczy sie bowiem tylko wartość naukowa tekstu. Nb
    rowniez w historii czy ekonomii znam osoby, które sie habilitowały bez książki
    tylko w oparciu o monotematyczne artykuły.
    W związku z tym krucjata przeciwko ksiązkom nie ma zadnego sensu. Jeden pisze
    ksiązki inny artykuły.
    A swoją droga na ksiązki szkoda czasu tylko jezeli sa słabe, ale to samo dotyczy
    artykułów.
  • charioteer1 22.01.10, 20:19
    salzburg napisał:

    > A swoją droga na ksiązki szkoda czasu tylko jezeli sa słabe, ale to samo dotyczy
    > artykułów.

    Nie zrozumielismy sie. W naukach eksperymentalnych, do ktorych zalicza sie
    psychologia, liczy sie czas, bo jeden dobrze zaplanowany i przeprowadzony
    eksperyment moze istotnie zmienic stan wiedzy. Cykl produkcyjny ksiazki to ok. 2
    lata, cykl produkcyjny czasopisma - ok. roku. Jezeli ktos chce byc
    konkurencyjny, to musi sie liczyc z czasem, zeby mu odkrycia sprzed nosa nie
    zwineli, dlatego szkoda czasu na pisanie ksiazek.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, profesorów
  • tocqueville 23.01.10, 00:04
    ponieważ jestem bardzo lakoniczny i ekonomiczny w pisaniu męczy mnie perspektywa
    pisania książki - wolałbym napisać kilkanaście artykułów dotyczących zagadnienia
    X i na ich podstawie robić haba :)
  • charioteer1 23.01.10, 00:30
    Wiesz, tocq, porzadny artykul badawczy ma chyba niewiele wspolnego z
    lakonicznoscia. Chociaz sorry, te w Nature czy w PNAS bywaja dosc lakoniczne.

    --
    Bolszewika goń, goń, goń
  • tocqueville 23.01.10, 09:51
    lakoniczny = nie przegadany, zawierający precyzyjne omówienie problemu przy
    maksymalnie małej ilości słów :)
    wybacz, ale niektóre obszerniejsze teksty wyglądają na pisane jak pod wierszówkę
  • dala.tata 23.01.10, 11:43
    mysle ze to tocq ma racje, szczegolnie co do tej wierszowki.
    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • charioteer1 23.01.10, 12:57
    Mysle, ze argument "bo ja wole pisac takie ieksty, a takich nie lubie" jest
    kiepskim argumentem w dyskusji o habilitacji. Teksty powinny byc takie, jak jest
    przyjete w danej specjalnosci.

    Ja mam z kolei tak, ze teksty czesto rosna po recenzji, bo recenzent kazal cos
    dopisac, albo rozwinac. To sie dopisuje i rozwija.

    --
    Bolszewika goń, goń, goń
  • ford.ka 23.01.10, 13:53
    Czy to tu ktoś wspominał, że artykuł zaczyna się liczyć jako
    punktowany "rozdział w monografii" od jednego arkusza wydawniczego?
    No to teraz dopiero zacznie się wierszówka...
  • eeela 23.01.10, 01:23
    > W naukach eksperymentalnych, a tu sie zalicza spora czesc psychologii,
    > wniesienie czegos nowego do nauki nie polega na przedstawieniu poglebionego
    > opracowania. Postep w nauce dokonuje sie poprzez rozwiazywanie konkretnych
    > problemow, a wyniki tych prac publikuje sie w artykulach. Syntezy rowniez maja
    > rozmiar artykulu. Znam wielu psychologow o miedzynarodowej renomie, ktorzy nigd
    > y
    > w zyciu nie napisali zadnej ksiazki i nie maja takiego zamiaru. Linia frontu
    > (cutting-edge research) jest tam, gdzie publikuje sie raporty z badan. Na
    > ksiazki szkoda czasu.


    Historycy mediewiści to książki piszą dopiero po długich latach badań. Książka
    siłą rzeczy musi zawierać nieco szerzej zakreślony obraz, a o tym nabywać wiedzę
    trzeba przez długie lata. A przedtem
    zazwyczaj same artykuły.

    --
    It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
  • charioteer1 23.01.10, 01:50
    Ale to jest zupelnie inna metodologia i zupelnie inny warsztat badawczy.

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, profesorów
  • eeela 25.01.10, 18:19
    Ależ tak. Podałam to tylko jako kolejny przykład na to, że książki nie są
    pracownikowi naukowemu niezbędne do szczęścia :-) Niektórzy (mniejszość)
    decydują się je pisać jak najszybciej, inni (większość) czekają, aż po wielu
    latach nabędą, hmmm, odpowiedniej płynności w poruszaniu się w danej tematyce i
    są w stanie widzieć ogólny obraz. Tego się w mediewistyce nie osiąga po dwóch
    latach pracy, tylko po dziesięciu czy nawet dwudziestu.


    --
    Beer is living proof that God loves us and wants us to be happy.
  • salzburg 20.01.10, 21:06
    Obawiam sie, ze wlasnie Twoja aktywnosc na tym forum jest najlepszym argumentem
    przeciwko automatowi w przyznawaniu tytulu profesora kazdemu kto by chciał.
  • adept44_ltd 20.01.10, 23:28
    bzdura... należy po prostu znieść biurokrację nostryfikacyjną
    --
    Louder Than Bombs...
  • matdokt 21.01.10, 00:33
    charioteer1 napisał:

    > www.forumakad.pl/archiwum/2010/01/22_na_wstecznym_biegu.html
    > Czyli dlaczego habilitacje nalezy zniesc.
    >

    W artykule jest napisane:
    "Andrzej K. studia z matematyki teoretycznej ukończył z wyróżnieniem w 1970 r. w
    UMK w Toruniu. Pięć lat później uzyskał doktorat w Instytucie Matematyki PAN."

    Po tych danych można pana Andrzeja K. jednoznacznie zidentyfikować. Sprawdziłem
    w bazie MathSciNet prace Pana K. Niestety z takim marnym dorobkiem on nie ma
    żadnych szans na porządną prace nigdzie w Europie. On ma w sumie 3 prace w
    czasopismach z listy filadelfijskiej i to z wieloma współautorami + mało cytowań
    (jak na czas aktywnosci naukowej). On miałby duży problem aby ze swoim dorobkiem
    zrobić w Polsce habilitację.
  • dala.tata 21.01.10, 00:44
    aaaa to ciekawe. i jelsi matdokt ma racje, to system zadzialal bardzo dobrze!

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • dala.tata 21.01.10, 00:56
    ja sie tez zabawilem w detektywa i mnie sie tez udalo zidentyfikowac (chyba). i
    choc na matematyce sie nie znam, to tych publikacji jest baaardzo malo. nawiasem
    mowiac rzeczony uczony na jednej ze stron przedstawia sie juz jako dr hab ;-)
    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • matdokt 21.01.10, 01:28
    Na stronie która ja znalazłem we Francji on się przedstawia jako "Maître de
    Conférences". Ktoś mi kiedyś tłumaczył czemu to odpowiada. Nie jestem pewien,
    ale chyba asystenturze (lecturer).
  • dala.tata 21.01.10, 01:31
    a to chyba mowimy o kim innym. widocznie ja znalazlem innego adrzeja K :-)

    matdokt napisał:

    > Na stronie która ja znalazłem we Francji on się przedstawia jako "Maître de
    > Conférences". Ktoś mi kiedyś tłumaczył czemu to odpowiada. Nie jestem pewien,
    > ale chyba asystenturze (lecturer).


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • matdokt 21.01.10, 01:38
    OK, są dwa Andrzeje K. z roku 1975. Ten pierwszy był i jest cały czas w Polsce.
    Ten drugi był we Francji i nie na w Polsce afiliacji.
  • dala.tata 21.01.10, 13:45
    wiesz co, ja w 1975 roku nie znalazlem zadnego Andrzeja K w instytucie
    matematyki PAN. ale moze zle szukaem.
    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • adept44_ltd 21.01.10, 10:07
    to sprawa pana K. załatwiona... ale na habilitację można zawsze ponarzekać...
    przy czym Chario, sporo racji w tym, co piszesz, ale, co to ma wspólnego z
    habilitacją??? to jest patologia systemu - z hab. bądź bez hab... w istocie
    chodzi o coś innego...
    --
    Louder Than Bombs...
  • dala.tata 21.01.10, 13:44
    ano wlasnie.

    i ja powtarzam: uzdrowcie system z habilitacja, a potem ja zniescie. tyle ze jak
    juz system bedzie zdrowy, nikt nie bedzie chcial zniesienia habilitacji. bo w
    rzeczywistosci nie idzie o to czy ona jest czy nie, ale o to zeby bylo rzetelnie
    i sprawnie.

    wiesz, zatrudnienie kogos z zagranamicy zazwyczaj oznacza przynajmniej kilka
    mieisecy na przeniesienie sie. to nie ejst tak, ze ludzie czekaja na granicy i
    jada na sygnal.

    widzisz jeszcze gorsze bedzie od habilitacji to, jak sie okaze, ze mialem racje
    i system po jej zniesieniu bedzie jeszcze gorszy. i nierzetelnosc, kolesiostwo
    itd zacznie rzadzic pelna geba.

    --
    blue skies research rules!
  • sendivigius 21.01.10, 03:27
    Cha, cha, cha, cha...

    Uuuuuuuuu (nie moge.....)

    ps. Nic tak nie cieszy jak cudze nieszczescie.

    Kochani, pojmijcie elementarnie. Na istnieniu habilitacji nie trace
    ani ja, ani wspomniana w linku osoba, ani nawet Kagan. Traci nauka w
    Polsce, ktora wciaz uwaza ze babcia bedzie cierpiec jak wnuczek
    sobie odmrozi uszy.
  • adept44_ltd 21.01.10, 10:18
    zamiast truć o habilitacji, zazwyczaj wywalając swoje prywatne żale (każdy je
    ma, ale czy trzeba o nich rozmawiać? może u psychoanalityka lepiej...), może
    lepiej powiedz (cie), jak ma ten system nasz wyglądać bez habilitacji??? jak to
    będzie pięknie (i przede wszystkim dlaczego?), kiedy się ją zniesie...
    co do kwestii tu poruszanych pozostaje -
    1. przyspieszyć procedurę,
    2. bezproblemowo nostryfikować dorobek zagranicznych,

    no ale tu, wracając do pana K., wyszło kłamstwo antyhabilitacyjne...
    --
    Louder Than Bombs...
  • sendivigius 21.01.10, 17:53
    adept44_ltd napisał:

    > zamiast truć o habilitacji, zazwyczaj wywalając swoje prywatne
    żale (każdy je ma, ale czy trzeba o nich rozmawiać? może u
    psychoanalityka lepiej...),


    Alez znamy to podejscie - kto krytykuje najlepszy ustroj na swiecie
    to musi byc wariat - wiec go do psychuszki! Masz dobre wzory adept.

    jak ma ten system nasz wyglądać bez habilitacji??? jak to
    > będzie pięknie (i przede wszystkim dlaczego?), kiedy się ją
    zniesie...


    Tak jak wyglada wszedzie na swiecie. Nikt nie robi z tego tajemnicy
    panstwowej.
  • adept44_ltd 21.01.10, 18:01
    dziękuję Sendi za złe słowo, ale wiesz, nic takiego nie napisałem o psychuszce,
    więc co? pogratulować skojarzeń ;)?
    nie podoba mi się ten system, ale ględzenie o zniesieniu hab. jest tematem
    zastępczym...
    co do reszty, jeśli nie urządzamy sobie tu towarzyskich pogaduszek, tylko mówimy
    o systemie, to kierowanie się tym, że ktoś komuś coś... jest mało poważne i w
    żaden sposób nie dotyka rozwiązań systemowych
    --
    Louder Than Bombs...
  • dala.tata 21.01.10, 19:54
    sendi, z tym calym swiatem bez habilitacji to taka licencja na pieprzenie kotka
    za pomoca mlotka tak?

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • sendivigius 22.01.10, 02:50
    dala.tata napisał:

    > sendi, z tym calym swiatem bez habilitacji to taka licencja na
    pieprzenie kotka
    > za pomoca mlotka tak?
    >


    Tak jest, dala caly swiat pieprzy kotka; na szczescie Polska Nauka
    dzielnie trwa na posterunku postepu.

    Mimo ze matematyka to nie twoja dziedzina to jednak zakladam w
    ciemno ze na poziomie liceum umiesz liczyc, dla ulatwienia mozna
    sobie pomoc kalkulatorem.

    Wejdze teraz, dala, na ranking uniwersytetow podany w watku obok
    przez Kagana, wez liste ogolna albo jeszcze lepiej z jakiejs
    dziedziny, i policz jaki jest na tej liscie udzial uniwersytetow na
    ktorych jest habilitacja i tych na ktorych nie ma. A juz najlepiej
    zrob to dla pierwszej 10, 20, 50 i 100.

    Podaj nam wynik i potem powiedz ze habilitacja jest konieczna dla
    utrzymania poziomu nauki bo w przeciwnym razie nauka beda sie
    zajmowaly same miernoty.

    Milego liczenia i kolorowych snow o centralych komisjach,
    belwederach i liczeniu diablow na koncu szpilki.
  • dala.tata 22.01.10, 10:58
    no bardzo cie przepraszam sensi, ale swiat bez habilitacji to jest pieprzenie
    kotka za pomoca mlotka. co do rankingu z Szanghaju, to juz tu byla o tym mowa -
    ma on wiele zalet i jeszcze wiecej wad.

    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • kagan_pl 22.01.10, 14:43
    KROTKO: Habilitacji nie ma w USA, UK, Kanadzie i Australii, czyli w krajach, ktorych uniwersytety przoduja we wszelakich rankingach, nie tylko w Szanghajskim, ale tez np. THES.
  • kagan_pl 22.01.10, 14:37
    Otoz to. Jesli skorelujemy ilosc dr hab. z pozycja w rankingach i iloscia noblistow na poszczegolnych uczelniach, to nam wyjdzie wysoka korelacja, dobrze ponad 50%, tyle ze UJEMNA...
    Oczywiscie, korelacja nie oznacza przyczynowosci, ale ja potwierdza, jesli takowa istnieje. A w naszym przypadku to ona istnieje, bowiem istnienie habilitacji w danym kraju oznacza (na ogol) jego zacofanie...
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:49
    skorelujmy to z nakładami finansowymi i może okazać się, że staniemy w obliczu
    sporej niespodzianki...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:55
    Polska wydaje sporo na nauke, szczegolnie jesli przeliczymy to wedlug PPP, czyli sily nabywczej USD w Polsce. Problemem jest, ze klika polskich profesorow i dr hab. marnuje te naklady, a wiec nie mamy efektow w postaci nagrod Nobla czy wysokich lokat w rankingach swiatowych...
  • adept44_ltd 22.01.10, 15:01
    kłamstwo, budżet Oxfordu kilkanaście razy przekracza budżety wszystkich polskich
    uniwersytetów razem wziętych, była już tu o tym mowa...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 15:08
    I co z tego? Realnie to jest najwyzej kilka razy (PPP sie klania). I co stoi na
    przeszkodzie, aby np. UW wzial pod swoje skrzydla Politechnike, Akademie
    Medyczna, SGH i SGGW? Moze wtedy taka uczelnia, dobrze zarzadzana, miala by
    wreszcie szanse w swiatowych rankingach?
  • adept44_ltd 22.01.10, 15:15
    nawet, jeśli weźmie je pod skrzydła, będzie miał kilkadziesiąt razy mniejszy
    budżet...
    zgodzę się natomiast na to, że to, co jest - jest marnowane, ale to,
    paradoksalnie, wynika z tego, że jest tego mało
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 17:42
    Zrozum, ze ten budzet idzie glownie na badania w dziedzinie medycyny i nauk scislych. Jesli chodzi o nauki spoleczne i humanistyke, to nie ma znacznych roznic. Jak wiec wyjasnic to, ze nie mamy dzis w Polsce Malinowskich i Znanieckich, czy tez takich ekonomistow jak Kalecki czy Lange?
    I czy awans UW o kilkadziesiat miejsc nie jest wart takowej reformy?
  • adept44_ltd 21.01.10, 16:05
    Lesiu, ze swoim tzw. dorobkiem nie byłbyś ani docentem, ani prof. nadzwyczajnym
    i mógłbyś sobie spać smacznie, nie musisz się martwić...
    --
    Louder Than Bombs...
  • giov-anni 21.01.10, 16:27
    ze nie wspomne,co wciaz jest nieosiagalne nawet dr.,chyba ze w lokalnej
    przychodni,a to jest najbardziej prawdopodobne:)
  • kagan_pl 21.01.10, 16:31
    Nie bylbym? A to niby czemu? Dorobek mam niezly: kilka ksiazek i rozdzialow w ksiazkach, kilkanascie artykulow, z czego olbrzymia wiekszosc po angielsku, a poza tym jestem dobrym dydaktykiem (wedlug studentow). A wiec? Chcesz mi znow przylozyc, tylko nie wiesz, jak sie do tego zabrac?
  • adept44_ltd 21.01.10, 17:34
    Lesiu, jesteś autorem kilku książek??? wow!!!, o pardonsik... dajesz linka,
    poczytamy...
    no bo wiesz, kilkanaście (kiepskich raczej - nikt tego nie cytuje i z różnych
    dyscyplin) artykułów na twoje kilkadziesiąt lat profesora z ciebie nie zrobi...
    to za mało na dorobek do habilitacji...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 21.01.10, 17:59
    Latwo sprawdzic. Np. w Bibliotece Narodowej w Warszawie. I w Bibliotece Monash
    University.
    Nazwiska i imiona znacie, wiec nie widze zadnego problemu...
    A kazdy z mych artykulow jest o wiele lepszy niz te, wypocone przez polskich
    "habilitantow". I, co ciekawsze, sa one cytowane...
  • adept44_ltd 21.01.10, 18:12
    no to ja sprawdziłem i jak zwykle łżesz (poza jedną redagowaną i jedną
    przestrzałą z lat 70 książeczką o programowaniu), Lesio, Lesio...
    książekautorze, może chodziło ci o książeczkę oszczędnościową? i tam było twoje
    nazwisko z przodu...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 21.01.10, 19:06
    Znow znieksztalcasz prawde? NIELADNIE!
    I przyznaj sie, ze szukales tylko w BN, bo nie znasz angielskiego...
    A ksiazka o jezyku Databus wcale nie jest znow taka nieaktualna, gdyz jezyk Databus jest wciaz uzywany, tyle ze pod nazwa PL/B.
    www.dbcsoftware.com/dbcov.html
  • adept44_ltd 21.01.10, 19:12
    nie zniekształcam Lesiu, w Monash, poza twoją rozprawą, książek twego autorstwa
    też nie znajdzie się... autorstwa...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 21.01.10, 19:19
    Czyzby?
    Do a QUICK SEARCH at:
    www.lib.monash.edu.au/
  • dala.tata 21.01.10, 19:58
    no sprawdzilem: dalibog ani pol ksiazki lesiu. ale dawaj linka!

    kagan_pl napisała:

    > Czyzby?
    > Do a QUICK SEARCH at:
    > www.lib.monash.edu.au/


    --
    blue skies research rules!
  • kagan_pl 22.01.10, 13:59
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:17
    Lesiu, ale gdzie tu twoje autorskie książki??? nie zachowuj się jak Migalski
    (acta moszniańskie, przez ciebie redagowane, których nikt nie potrafił
    zrecenzować, he he), no i w jakiej dyscyplinie chcesz profesurę... (poza tym
    taki dorobek to młody doktorant może mieć, ale nie sędziwy badacz, że nie
    wspomnę, iż największym twoim osiągnięcie, i mówię to z podziwem, gdyż nie
    chciałoby mi się w to bawić, jest bibliografia Lema..., rzecz cenna, do
    zrobienia na zaliczenie na 1 roku...), nikt ci nie skasuje, sam się
    kompromitujesz... kompletna żenada, spotkałem studentów studiów magisterskich,
    którzy mieli większy dorobek...

    miałbym wszak pytanie, o co chodzi z tym Beresiem? twierdzisz, że to ty??? a
    Biuletyn? podali cię tam za przykład pisania niegramotnego??? czy może tym razem
    nazywasz się Kazimierz Polański?
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:27
    1. Acta maja recenzje.
    www.wsp.krakow.pl/konspekt/18/lemiana.html
    2. Ta bibliografia Lema, o ktorej piszesz, to zajela mi dobrze ponad rok pracy.
    Wiec, jak widac, nie masz pojecia, o tym, czym jest bibliografia... Ona
    sama wystarczy na habilitacje w Polsce...
    3. I daruj sobie chwalenie sie swa niekompetencja. Znajdz, gdzie trzeba,
    odniesienia do mych publikacji.
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:38
    mówię, matołku, o recenzji pisma... nie o netowym streszczeniu, ty nie
    rozumiesz, czym jest nauka...
    co do reszty, wiem, że mogła ci zająć dużo czasu i chylę czoła... ale to nie
    jest praca naukowa, wiesz, u nas takie rzeczy robią pracownicy techniczni...,
    ale ty nie masz pojęcia, czym jest nauka,

    co do odniesień, ich nie ma... nikt nie dyskutuje z tobą, nie rozważa twoich
    propozycji, nie rozwija ich, cisza...
    --
    Louder Than Bombs...
  • dala.tata 22.01.10, 14:38
    lesiu, najbardziej mi sie podobal link do Biuletynu PTJ!!! szkoda ze nie byles w
    nim autorem :-)
    --
    blue skies research rules!
  • adept44_ltd 21.01.10, 23:43
    i gdzie te książki? Lesiu, bibliotekarze poukrywali, by nikt nie pękł ze
    śmiechu??? cały czas pozostaje jeden skrypcik z 79 roku... w jakiej to
    dziedzinie ma ci przynieść profesurę???
    --
    Louder Than Bombs...
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:19
    Lesiu, nic dziwnego, że tak narzekasz na habilitację, z takim dorobkiem nawet
    nie mógłbyś marzyć o dopuszczeniu do niej...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:23
    Daruj sobie te niekulturalne uwagi. I pochwal sie lepiej swym dorobkiem,
    jesli go w ogole masz...
  • dala.tata 21.01.10, 19:56
    Lesiu, no naprawde zaczynasz na potege. Serdelku mysmy juz to przerabiali -
    ciebie nie cytuje nikt. ale ja chetne zobacze dane, ktore zaprzeczaja tej tezie.
    Lesiu pochwal sie!!!

    kagan_pl napisała:

    > Latwo sprawdzic. Np. w Bibliotece Narodowej w Warszawie. I w Bibliotece Monash
    > University.
    > Nazwiska i imiona znacie, wiec nie widze zadnego problemu...
    > A kazdy z mych artykulow jest o wiele lepszy niz te, wypocone przez polskich
    > "habilitantow". I, co ciekawsze, sa one cytowane...


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • kagan_pl 22.01.10, 14:21
    Nie cytuje nikt? Zajrzyj wiec na Publish and Perish...
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:35
    kajam się, jest jeden cytat... ;-) brawo profesorze!!!
    --
    Louder Than Bombs...
  • dala.tata 21.01.10, 19:48
    Lesiu, znow zaczynasz swoje pierdoly opowiadac?! a juz myslalem ze mamy to za
    soba. kilka ksiazek to moze masz masz na polce w domu, moze nawet do szuflady
    pisales (w co watpie), ale autorem zadnej opublikowanej ksiazki nie jestes.

    olbrzymia wiekszosc z kilku to nadal kilka Lesiu, klamczasuszku pasibrzuszku! i
    zaden w porzadnym czasopismie.

    Lesiu, idz te bzdury gadac gdzie idziej. docentem lesiu to ty tylko marcowym
    moglbys byc,


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • kagan_pl 21.01.10, 19:55
    Czyzby? Zajrzyj prosze do katalogu BN i Biblioteki Monash University...
    I daruj sobie te niekulturalnie (delikatnie mowiac) ataki na ma skromna osobe. Jesli zas masz tak wielki dorobek, jak to piszesz na tym forum, to sie lepiej mi nim pochwal, ale konkretnie, z tytulami publikacji...
    Dalatato napisało: autorem zadnej opublikowanej ksiazki nie jestes.
  • dala.tata 21.01.10, 20:01
    Lesiu, zajrzalem wyobraz sobie. niestety nie ma tam ani jednej twojej ksiazk
    Lesiu. bo wiesz Occasional papers in Slavic Studies, Lesiatko, to nie sa
    ksiazki. w najlepszym wyppadku to goscinne edytrostwo czasopisma, realistycznie:
    wewnatrzuniwersyteckie biuletyny.

    wiem, Lesiu, wiem, chcialoby sie....

    kagan_pl napisała:

    > Czyzby? Zajrzyj prosze do katalogu BN i Biblioteki Monash University...
    > I daruj sobie te niekulturalnie (delikatnie mowiac) ataki na ma skromna osobe.
    > Jesli zas masz tak wielki dorobek, jak to piszesz na tym forum, to sie lepiej m
    > i nim pochwal, ale konkretnie, z tytulami publikacji...
    > Dalatato napisało: autorem zadnej opublikowanej ksiazki nie jestes.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • tocqueville 21.01.10, 21:05
    moim ulubionym artykułem LK jest tekst opublikowany na stronach Merlin.pl, już
    za samą tą rozprawę należy się Lechowi uznanie
  • tocqueville 21.01.10, 21:05
    tę rozprawę, naturalnie
  • adept44_ltd 21.01.10, 23:47
    rozprawa między Lechem, Lechem, a... Lechem
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:17
    Konkretnie, to jakie masz do tego tekstu zastrzezenia? I pochwal sie
    swymi publikacjami!
  • kagan_pl 22.01.10, 14:14
    1. Pochwal sie wiec, Dalatato, swymi ksiazkami.
    2. To, co ja podalem,to sa osobne wolumeny w bibliotekach, w tym glownie
    uniweryteckich. I to, ze zostaly one czasem wydane wewnetrznie przez uczelnie, w
    niczym nie zmienia tego, ze sa to odrebne wolumeny.
    3. No i ta ksiazka w Bibliotece Narodowej. Widzisz, jak latwo zdemaskowac
    twoje klamstwa?
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:20
    jeden skrypt Lesiu, powstały 30 lat temu, na bazie twojego tłumaczenia, a fe...
    gorzej niż polska profesura...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:28
    Nie skrypt, a ksiazka, zreszta wciaz aktualna. Jedyna polska publikacja o jezyku
    Databus.
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:39
    gratuluję! nie znam się, więc nie komentuję, ma po prostu status skryptu jako
    materiały jakiegoś tam instytutu...
    --
    Louder Than Bombs...
  • dala.tata 22.01.10, 14:40
    ja nic o swoich ksiazkach nie mowie Lesiateczko. i sam jestes wolumen Lesiu.....

    kagan_pl napisała:

    > 1. Pochwal sie wiec, Dalatato, swymi ksiazkami.
    > 2. To, co ja podalem,to sa osobne wolumeny w bibliotekach, w tym glownie
    > uniweryteckich. I to, ze zostaly one czasem wydane wewnetrznie przez uczelnie,
    > w
    > niczym nie zmienia tego, ze sa to odrebne wolumeny.
    > 3. No i ta ksiazka w Bibliotece Narodowej. Widzisz, jak latwo zdemaskowac
    > twoje klamstwa?



    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • adept44_ltd 21.01.10, 23:45
    Lesiu wszyscy zajrzeli i widzą - Lesio jest nagi...
    --
    Louder Than Bombs...
  • dala.tata 22.01.10, 00:37
    brrrrrrr!


    adept44_ltd napisał:

    > Lesiu wszyscy zajrzeli i widzą - Lesio jest nagi...


    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • adept44_ltd 22.01.10, 00:41
    spoko, zaraz się zapieni i nie zamarznie... jak coś doleje się borygo...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:29
    Podajcie wreszcie swoj dorobek. Latwo jest kogos krytykowac, trudniej samemu cos
    zrobic...
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:40
    Lesiu, masz kłopot z logiką, z faktu, że nikt ci nie chce tu nic podać... wynika
    tylko to, że na to nie zasługujesz i to jest jedyny wniosek, jaki można
    wyciągnąć z tej sytuacji, no dobra, ja już na dzisiaj się nasyciłem debatą z
    tobą, myślę, że tobie to też jakąś satysfakcję przyniosło, wracam do pisania,
    bądź koniecznie jutro
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:15
    Nagi? Z tyloma pozycjami w katalogach? Pochwal sie wiec swymi publikacjami, adepcie!
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:21
    4 książki autorskie
    3 współautorskie
    4 książki redagowane
    około 100 artykułów w różnych miejscach (nie tylko w Polsce)
    no i jakoż z sporo mniej lat niż ty...
    aaa, no i teraz kończę książkę...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:33
    Konkretnie prosze. Tytuly, rok i miejsce wydania.
    Kazdy moze napisac:
    40 książek napisamych samodzielnie
    30 'współautorskich'
    40 książek redagowanych
    Około 1000 artykułów w różnych miejscach (nie tylko w Polsce).
    Itp. Itd.
    U zauwaz, ze ja emigrowalem z Polski w roku 1981, i ze podjalem znow studia dopiero w roku 1993, bo przed tem musialem zarabiac na utrzymanie siebie i swojej rodziny... A ty wtedy siedziales grzecznie w Polsce i chwaliles tow. Jaruzelskiego...
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:46
    Lesio - każdy się może chwalić... (co widać na twoim przykładzie, pięknie tu
    zdemaskowanym), ale nie każdy ma...
    hm, ja wtedy miałem 10 lat nie chwaliłem Jaruzelskiego...
    a od 93, no dobra, 98 roku mogłeś napisać mnóstwo porządnych książek, gdybyś
    tylko potrafił...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:52
    1. Zdemaskowanym? To skad te pozycje w katalogach?
    2. Jakim cudem moglbym wtedy napisac ksiazki? W mojej dyscyplinie zbieranie danych zajmuje lata. A nie bawi mnie pisanie bezwartosciowych pozycji...
    3. Aby miec 100 artykulow, potzebujesz conajmniej 20 lat (gora 5 artykulow na rok, jesli maja one miec jakakolwiek wartosc). Czyli, ze musiales studiowac jeszcze za czasow PRLu, a wiec wychwalac tow. Jaruzelskiego. Inaczej by cie nie dopuscili do doktoratu, jak mnie w latach 1970tych...
    4. I czekam na tytuly tych twoich opracowan...
  • adept44_ltd 22.01.10, 15:00
    1. Biuletyn i prace Beresia skąd w katalogach??? no ktoś je tam umieścił, Lesiu,
    a twoje książki (tak, napisałeś, książki...zniknęły...)
    2. co jest twoją dyscypliną? bo jeśli lemologia, to wiem coś o tym, jak i jak
    długo zbiera się materiały...
    3.nie mierz innych (już chciałem powiedzieć: swoją miarę, ale ty nie piszesz 5
    artykułów na rok...), by było jasne, jestem kilkanaście lat po studiach, jak
    sobie obrachujesz, wyjdzie ci, że nie mogłem chwalić Jaruzelskiego...
    4. czekaj...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 15:12
    1. O co ci chodzi? Sa w katalogach, wiec?
    2. Lemologia (moje naukowe hobby) wymaga po pierwsze znajomosci jezykow obcych. A szukanie po katalogach np. w Japonii, wcale nie jest proste...
    3. Oczywiscie, ze pisze mniej niz 5 artykulow na rok, gdyz samo zbieranie i werfikacja danych do 1 artykulu zajmuje mi kilka miesiecy.
    4. To podaj wreszcie, kiedy, gdzie, u kogo i co studiowales.
  • adept44_ltd 22.01.10, 15:22
    1. w katalogach są różne rzeczy... no i malutko tych twoich, no i nie są to
    żadne książki...
    2. w pełni się zgadzam...
    3. to ile piszesz? przy czym zaznaczam, że dla mnie ilość nie jest wykładnikiem
    poziomu
    4. w bardzo przyzwoitym miejscu, misiu, w bardzo przyzwoitym miejscu
    --
    Louder Than Bombs...
  • sendivigius 25.01.10, 22:51
    adept44_ltd napisał:

    > 4 książki autorskie
    > 3 współautorskie
    > 4 książki redagowane
    > około 100 artykułów w różnych miejscach (nie tylko w Polsce)
    > no i jakoż z sporo mniej lat niż ty...
    > aaa, no i teraz kończę książkę...


    O my Lord! A znasz kogos kto to przeczytal (oczywiscie oprocz taty-
    profesora, bo oczywiscie znajomosci nie masz...)

    100 - jako pierwszy autor to mozna miec felietonow w Wyborczej a nie
    powaznych badan.
  • adept44_ltd 25.01.10, 22:58
    1. taty profesora nie posiadam...
    2. są dość często cytowane,
    3. nie napisałem, że to poważne badania...
    4. jak zwykle cenię sobie głos, który pomimo, że nie ma zielonego pojęcia, brzmi
    doniośle...
    --
    Louder Than Bombs...
  • sendivigius 26.01.10, 17:34
    adept44_ltd napisał:

    > 1. taty profesora nie posiadam...

    Kiedys pisales ze posiadasz.

    > 2. są dość często cytowane,

    No, to co? "Czterej pancerni i pies" sa cytowane jeszcze czesciej.

    > 3. nie napisałem, że to poważne badania...

    I tu sie zgadzamy.

  • adept44_ltd 26.01.10, 17:40
    sendivigius napisał:

    > adept44_ltd napisał:
    >
    > > 1. taty profesora nie posiadam...
    >
    > Kiedys pisales ze posiadasz.
    >
    > > 2. są dość często cytowane,
    >
    > No, to co? "Czterej pancerni i pies" sa cytowane jeszcze czesciej.
    >
    > > 3. nie napisałem, że to poważne badania...
    >
    > I tu sie zgadzamy.
    >


    --
    Louder Than Bombs...
  • adept44_ltd 26.01.10, 17:41
    tfu, wysłało się...

    sendi kaktusy ci zaszkodziły... nie pisałem ;-)

    cieszę się, że się zgadzamy, pochlebia mi to, dziękuję
    --
    Louder Than Bombs...
  • niewyspany77 27.01.10, 15:01
    sendivigius napisał:

    > adept44_ltd napisał:
    >
    > > 1. taty profesora nie posiadam...
    >
    > Kiedys pisales ze posiadasz.

    sendi, pomyliles adepta z innym forumowiczem.
  • dala.tata 25.01.10, 23:20
    sendi, sendi, zazdroscisz nie?
    --
    blue skies research rules!
  • sendivigius 26.01.10, 17:39
    dala.tata napisał:

    > sendi, sendi, zazdroscisz nie?


    Czego? Wyimaginuj sobie, ze tez pisze ksiazki i opowiadania z
    gatunku sci-fic. LUbie to robic, ale nigdy mi nie przyszlo do glowy
    ze to praca "naukowa", nawet gdy sa cytowane.
  • dala.tata 26.01.10, 17:44
    jasne, sendi. kagan tez pisze.


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • adept44_ltd 26.01.10, 17:50
    Sendi, a to tutaj na forum to rozdział, nie? gratuluję!!! bo słodkie w tym
    wszystkim jest to, że nie wiesz, o czym piszesz, a piszesz, syndrom Kagana...
    jeśli tylko sprawia ci to rozkosz, cel osiągnięty ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • sendivigius 26.01.10, 18:58
    adept44_ltd napisał:

    > Sendi, a to tutaj na forum to rozdział, nie? gratuluję!!! bo
    słodkie w tym
    > wszystkim jest to, że nie wiesz, o czym piszesz, a piszesz,
    syndrom Kagana...
    > jeśli tylko sprawia ci to rozkosz, cel osiągnięty ;-)


    Nie, chce ci jedynie zwrocic uwage adepcie, ze jezeli mam syndrom
    grafomanstwa to daje sobie ulge w inny sposob. Pisze sobie dla
    siebie i potem sam sobie czytam (choc i troche opublikowano); dzieki
    czemu tez nie mam problemow w stylu "co poeta chcial powiedziec".
    Ponadto wartosc sci-fic zasadza sie w duzej mierze gdzie indziej
    niz "normalnej" literatury.

    Ale potrafie rozroznic grafomanstwo od nauki, wy macie z tym
    problem, a co bardziej irytujace obnosicie sie z tym inwalidztwem
    jak z medalem za zaslugi. Ale widac takie czasy przysly, ja pisze o
    jeszcze gorszych. Naprawde na swiecie moze byc gorzej i taka
    swiadomosc pozwala mi znosic dzisiejsze czasy bez szkody dla
    watroby.
  • charioteer1 26.01.10, 19:05
    sendivigius napisał:

    > Ale widac takie czasy przysly, ja pisze o
    > jeszcze gorszych. Naprawde na swiecie moze byc gorzej i taka
    > swiadomosc pozwala mi znosic dzisiejsze czasy bez szkody dla
    > watroby.

    Sendi, nie ma to jak zdrowy optymizm!

    --
    4 horsepower? Must have been a very early Alfa-Romeo –MrPinkis
  • adept44_ltd 26.01.10, 19:05
    Sendi,
    hm, powiem tak, jako że nie jestem Kaganem, nie będę się teraz nabijał z ciebie,
    że mało piszesz (nie uznaję przy tym, że to ilość świadczy o jakości)i jesteś
    nierobem... Więc upraszałbym ciebie, byś, nie znając tego, co napisałem, również
    nie wypowiadał się na ten temat i również nie stawał się Kaganem, bo w istocie
    ośmieszasz tylko siebie i to, co czasem uda ci się sensownie napisać. Deal?
    --
    Louder Than Bombs...
  • adept44_ltd 26.01.10, 19:08
    aaa, na pocieszenie dodam ci, że też nie mam takich problemów, więc jest nas
    dwóch... ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • adept44_ltd 22.01.10, 14:24
    pozycjami? w katalogach? Lesio, kupiłeś sobie Kamasutrę?
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 22.01.10, 14:34
    Zalosny jestes...
  • kagan_pl 21.01.10, 17:11
    Potrzebujemy zniesienia habilitacji, gdyz sztucznie hamuje ona rozwoj naukowcow,
    ktorzy, zamiast prowadzic badania, ktore przyczaniaja sie do rozwoju nauki,
    traca czas na pisanie rozpraw, ktore nie sa czytane przez nikogo poza ich
    recenzentami.
  • adept44_ltd 21.01.10, 17:35
    a skąd ty to wiesz??? nie będę budował uogólnienia, ale przykład mi się narzuca,
    napisałem książkę, która stała się habilitacją i jest czytana i cytowana, nic mi
    nie zahamowało...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 21.01.10, 18:05
    Jesli tak, to jestes chlubnym wyjatkiem, ktory potwierdza regule. A
    regula jest taka, jak w Prawie Lema (z mymi drobnymi zmianami):
    1. Nikt nie czyta rozpraw habilitacyjnych.
    2. Jeśli nawet czyta, to nic z nich nie rozumie.
    3. A jeśli nawet przeczyta i zrozumie to i tak zaraz zapomni co w nich bylo.

    marketing.umcs.lublin.pl/rmacik/inf.pdf
    www.linia.com.pl/public/article.php?3-21061-0
  • adept44_ltd 21.01.10, 18:13
    Lesio, ale wyjątki nie potwierdzają reguły...
    --
    Louder Than Bombs...
  • kagan_pl 21.01.10, 19:07
    Potwierdzaja, chocby przez to, ze sa WYJATKAMI...
  • kagan_pl 21.01.10, 19:27
    Ciekawy glos Dr. Wieczorka
    «Ci, którzy zdobywali/ają stopnie według systemu sowieckiego nadal w naszym systemienie mają problemów. Mimo wejścia do UE, w nauce pozostaliśmy w dawnym bloku.
    Inaczej jeśli ktoś rozwijał się naukowo na Zachodzie. Wtedy jest gorzej. Jak się nie wyrzeknie polskiego obywatelstwa, to bez habilitacji na polskiej uczelni profesorem nie będzie.
    Zwolennicy utrzymania u nas habilitacji argumentują "nie tylko o u nas jest habilitacja, są też inne kraje gdzie jet hab, a nawet są takie, które hablitację wprowadzają jak np. Francja. Fakt, że we Francji można (choć nie jest to konieczne) habilitacja (habilitation a diriger des recherches), ale nie jest to stopień tylko dyplom.
    Jako argument za hablitacją w Polsce Francję się przywołuje na porządku dziennym, ale gorzej jeśli ktoś z takim habilitacyjnym dyplomem chciałby się zatrudnić w Polsce na stanowisku obłożonym restrykcją habilitacyjną. Nie ma szans - Polska takiego poziomu nie akceptuje.
    Fakt "wszystkie rankingi (bez względu na metodykę) pokazują, że jesteśmy kopciuszkiem" czyli potęgą habiltacyjną, ale mizerią naukową. Głosy reformatorów (na szczęście nie wszystkich) są jasne "tylko habilitacja nas trzyma na poziomie". Fakt niezaprzeczalny (trzeba tylko dodac "na poziomie kopciuszkowym ).
    Zniesienie habilitacji z radykalnymi zmianami innych parametrów systemowych" rzecz jasna "mogłoby otworzyć polski rynek naukowy na Polaków (i nie tylko) uformowanych w systemie nie sowieckim, tylko burżuazyjnym czyli wstecznym " gdzieś na Harvardach, Oxfordach, Sorbonach.
    I co wtedy ? Jaki byłby los obecnych wieloetatowców, których nikt nie może zastąpić ? Jaki będą mieć argument aby uprawiać fikcję edukacyjną, pozoranctwo naukowe, skoro tamci by ich mogli zastąpić ? A tak argument jest jasny " wieloetatowość musi pozostać " bo nie ma wykładowców i nie daj Boże aby tacy się na horyzoncie pojawili. Litości dla takich nie będzie. » (moje podkr. - Kagan)
    www.forumakad.pl/archiwum/2010/01/22_na_wstecznym_biegu.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.