Dodaj do ulubionych

Habilitantowi nerwy puscily?

      • dala.tata PS 17.05.10, 18:36
        nie zebym byl przywiazany do indeksu Hirsch....jednak jego h=0 nie napawa
        optymizmem. podobnie jak nie napawa otpymizmem 0 publikacji od 2005 roku.

        Tekst
        linka


        --
        Doktorat - nauka - uczelnia
        Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
            • dala.tata Re: PS 17.05.10, 18:48
              w google scholar widac odnosniki do wiekszej ilosci tekstow, rzeczywiscie,
              aczkowliek to sa teksty jednostronicowe. PoP notuje mniej. tak czy owak, nasz
              srustrowany habilitant nie robi wrazenia olbrzyma archeologii swiatowej.

              --
              a malinka is for life, not just for Christmas
              • eeela Re: PS 17.05.10, 18:51
                Jakiekolwiek by nim nie powodowały motywy, ja się tam z nim po cichu zgadzam. Po
                cichu, bo ani nie znam dobrze sytuacji, ani wszystkich argumentów stron -
                zgadzam się ot tak, w sposób uproszczony i na własne potrzeby definiowania
                świata :-)



                --
                Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos
                cuando los tiene.
              • dala.tata Re: PS 17.05.10, 18:53
                kajam sie kompletnie, habilitant napisal habilitacje:

                Aleksander Dzbyński, Rytuał i porozumienie. Racjonalne podstawy komunikacji i
                wymiany w pradziejach Europy Środkowej / Ritual and Understanding. Rational
                Bases of Communication and Exchange in Prehistoric Central Europe, Rzeszów 2008.
                PHU MITEL, s. 290, ISBN 978-83-60545-78-2


                i opublikowal w zacnym wydawnictwie Almae Matris Resoviensis (jesli koncowki sa
                nie tak, trudno :-) ).
                --
                Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
                  • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:12
                    pytasz mnie o to, gdzie mozna opublikowac ksiazke? jest ladnych pare tysiecy
                    wydawnictw. Rzeszow Univerity Press jest z cala pewnoscia jednym z nich, watpie
                    jednak, zeby byl oczywistym wyborem.



                    charioteer1 napisał:

                    > A gdzie mial opublikowac?
                    >


                    --
                    blue skies research rules!
                      • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:19
                        ale to jest zupelnie insza inszosc. jednak sa takich decyzji konsekwencje.

                        charioteer1 napisał:

                        > Niestety, ale wydawnictwa uniwersyteckie sa oczywistym wyborem dla rozpraw
                        > habilitacyjnych z wielu roznych bardzo pragmatycznych wzgledow.
                        >


                        --
                        blue skies research rules!
                        • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:21
                          dala.tata napisał:

                          > ale to jest zupelnie insza inszosc. jednak sa takich decyzji konsekwencje.

                          Chcesz przez to powiedziec, ze habilitacja jest loteria - na kogo wypadnie, na
                          tego bec?

                          --
                          Division Bell
                          • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:24
                            nie. chce poweidziec, ze gdy patrze na cv habilitanta to oceniam je rowniez pod
                            wzgledem tego, gdzie publikuje.
                            --
                            Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
                              • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:46
                                a od kiedy miejsce publikacji nie jest ocena merytoryczna? cala parametryzacja
                                jest oparta na miejscu publikacji. i o ile pamietam, to ty tu nie raz i nie dwa
                                wypowiadalas sie na temat tego, gdzie publikowac nalezy i nie nalezy.

                                charioteer1 napisał:

                                > No tak, ale zalozenie jest takie, ze ocena ma byc merytoryczna.
                                >


                                --
                                We are the Borg. Resistance is futile
                                  • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:19
                                    ja? gdyby tak bylo, nie przekonywalbyum ze warto miec miedzynarodowy dorobek.
                                    tak, dobra ksiazka moze sie zdarzyc w Rzeszowie, jednak jest to malo prawdopodobne.

                                    i nie chce mi sie klocic co to jest ocena merytoryczna. pisze recenzje
                                    profesorskie i siedze w panelu profosrskim u siebie na uni. to, gdzie delikwent
                                    publikuje, jest czescia oceny. czy ci sie to podoba czy nie.

                                    charioteer1 napisał:

                                    > Dala, ocena merytoryczna w tym przypadku to ocena tresci, jak przy doktoracie.
                                    > To ty z adeptem przekonujesz, ze swietna ksiazka moze wyjsc nawet w Rzeszowie.
                                    >


                                    --
                                    blue skies research rules!
                                    • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 20:26
                                      dala.tata napisał:

                                      > i nie chce mi sie klocic co to jest ocena merytoryczna. pisze recenzje
                                      > profesorskie i siedze w panelu profosrskim u siebie na uni. to, gdzie delikwent
                                      > publikuje, jest czescia oceny. czy ci sie to podoba czy nie.

                                      A ile napisales recenzji habilitacyjnych?


                                      --
                                      DARK MOOR -THE CHARIOT
                                      • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:48
                                        a jakie to ma znaczenie, chario? gdybym pisal o habilitacji dr. X, ktory wydal
                                        ksiazke w Pcimiu, to bym to zaznaczyl. natomiast, jako ze recenzja habilitacyjna
                                        dotyczy rowniez zawartosci, zostalaby oceniona na podstawie zawartosci.


                                        --
                                        We are the Borg. Resistance is futile
                                        • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 20:54
                                          Nie rozumiem, dlaczego piszesz o recenzjach profesorskich u siebie na uni, skoro
                                          rozmawiamy o recenzjach habilitacyjnych w Polsce. Dla mnie nie ulega
                                          watpliwosci, ze to calkiem inna para kaloszy, wiec pytam ciebie, ile napisales
                                          recenzji habilitacyjnych.

                                          --
                                          Armageddon -The Final Countdown
                                          • dala.tata Re: PS 17.05.10, 21:02
                                            nie. rozmawialismy o miejscu publikacji w dorobku dra Dzbynskiego.


                                            charioteer1 napisał:

                                            > Nie rozumiem, dlaczego piszesz o recenzjach profesorskich u siebie na uni, skor
                                            > o
                                            > rozmawiamy o recenzjach habilitacyjnych w Polsce. Dla mnie nie ulega
                                            > watpliwosci, ze to calkiem inna para kaloszy, wiec pytam ciebie, ile napisales
                                            > recenzji habilitacyjnych.
                                            >


                                            --
                                            We are the Borg. Resistance is futile
                                            • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 21:08
                                              Nic z tego. ROzmawiamy o ksiazce, ktora w naszym mniemaniu jest rozprawa
                                              habilitacyjna dra Dzbinskiego, a to zmienia postac rzeczy.

                                              dala.tata napisał:

                                              > nie. rozmawialismy o miejscu publikacji w dorobku dra Dzbynskiego.
                                              >
                                              >
                                              > charioteer1 napisał:
                                              >
                                              > > Nie rozumiem, dlaczego piszesz o recenzjach profesorskich u siebie na uni
                                              > , skor
                                              > > o
                                              > > rozmawiamy o recenzjach habilitacyjnych w Polsce. Dla mnie nie ulega
                                              > > watpliwosci, ze to calkiem inna para kaloszy, wiec pytam ciebie, ile napi
                                              > sales
                                              > > recenzji habilitacyjnych.
                                              > >
                                              >
                                              >


                                              --
                                              Armageddon -The Final Countdown
                      • chilly Re: PS 17.05.10, 19:22
                        Podam jeden powód: władze uczelni są skłonne dofinansować książkę, ale
                        w zasadzie tylko wtedy, gdy ukaże się nakładem wydawnictwa
                        uczelnianego.
                        • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:27
                          to jest slaby powod. jelsi bedzie ksiazka dobra, to sie ja wyda bez koniecznosci
                          dofinansowania.

                          chilly napisał:

                          > Podam jeden powód: władze uczelni są skłonne dofinansować książkę, ale
                          > w zasadzie tylko wtedy, gdy ukaże się nakładem wydawnictwa
                          > uczelnianego.


                          --
                          We are the Borg. Resistance is futile
                            • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:47
                              slucham? a co za bzdury! wydanie ksiazki w porzadnym wydawnictwie to kwestia
                              roku - same procedury. czyli recenzje plus produkcja. to jest kilkakrotnie
                              dluzej? chario, daj spokoj co?

                              charioteer1 napisał:

                              > Tak, ale zajmie to kilkakrotnie dluzej. Wracamy do filozofii mlody jest to moze
                              > poczekac?
                              >


                              --
                              We are the Borg. Resistance is futile
                                • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:21
                                  chario, ksiazki edytowane to zupelnie co innego i nie da sie ich porownywac z
                                  monografiami.

                                  od momentu zlozenia maszynopisu do wydawnictwa proces trwa okolo roku, czasem
                                  miesiac-dwa dluzej, rzadko krocej. sam proces produkcyjny to miedzy 8-10 miesiecy.

                                  charioteer1 napisał:

                                  > E tam, w ciagu roku to mi jeszcze nic w zadnej ksiazce nigdy nie wyszlo. Nie
                                  > liczac czasopism i innych wydawnictw cyklicznych.
                                  >


                                  --
                                  Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
                                    • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:53
                                      to sie nie kloc, bo to ja publikowalem w 4 wydawnictwach wlasne ksiazki. proces
                                      jest zawsze taki sam: okolo roku od zlozenia maszynopisu. 2-3 miesiace na
                                      recenzje. 8-10 miesiecy na produkcje.

                                      charioteer1 napisał:

                                      > Dala, nie chce sie klocic. 8-10 miesiecy to potrafi trwac od czasu, kiedy
                                      > ksiazka pojawi sie w zapowiedziach wydawniczych. To zalezy od wydawnictwa.
                                      >


                                      --
                                      Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
                          • chilly Re: PS 17.05.10, 19:39
                            Mam powody uważać, że wydawcy nie dzielą dziś książek na dobre i złe,
                            ale na dobrze i źle się sprzedające. Zbiory te mogą się nakładać, ale
                            tylko częściowo.
                            • pfg Re: PS 17.05.10, 19:47
                              chilly napisał:

                              > Mam powody uważać, że wydawcy nie dzielą dziś książek na dobre i
                              > złe,
                              > ale na dobrze i źle się sprzedające.

                              Duzi wydawcy w naukach ścisłych robią jeszcze inaczej. Wydają dość
                              dużo książek, w tym z konieczności pewną ilość słabych. Stosują różne
                              zachęty, żeby autorzy składali u nich książki. To im się jednak
                              opłaca, gdyż a) "łapią" w ten sposób książki dobre, które nie
                              ukazałyby się w ogóle/ukazały gdzie indziej, b) sprzedają nakład
                              książek słabych bibliotekom, jako "bundle" z wydawanymi przez siebie
                              czasopismami.
                              --
                              Komentarze fizyka
                            • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:48
                              a ja mam rowniez powody, by sadzic, ze najczesciej dobrze sie sprzedaja te dobre
                              ksiazki. sa ksiazki dobre, ktore sie nie sprzeadaja dobrze, ale to jest
                              margines/nisza.

                              chilly napisał:

                              > Mam powody uważać, że wydawcy nie dzielą dziś książek na dobre i złe,
                              > ale na dobrze i źle się sprzedające. Zbiory te mogą się nakładać, ale
                              > tylko częściowo.


                              --
                              Doktorat - nauka - uczelnia
                              Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
                      • pfg Re: PS 17.05.10, 19:41
                        charioteer1 napisał:

                        > Niestety, ale wydawnictwa uniwersyteckie sa oczywistym wyborem dla
                        > rozpraw
                        > habilitacyjnych z wielu roznych bardzo pragmatycznych wzgledow.

                        Jedynym "pragmatycznym względem", jaki widzę, jest to, że ma być
                        książka!
                        , a czy ktoś ją przeczyta, nie ma znaczenia. Dla mnie
                        płynie stąd wniosek, iż wymóg pisania "książki habilitacyjnej" jest
                        przestarzała i bezsensowna. Ustawa dopuszcza habilitację na podstawie
                        tematycznie powiązanego cyklu artykułów. Ścisłowcy od dawna z tej
                        możliwości korzystają, nie rozumiem, dlaczego humaniści tak się przed
                        tym wzbraniają.

                        --
                        Komentarze fizyka
                        • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:45
                          To prawda, wymog jest przestarzaly i bezsensowny, ale poniewaz nie wiemy, kim
                          beda recenzenci i wedlug jakich kryteriow beda to oceniac, niewielu smialkow
                          zdecyduje sie na inna droge. Osobiscie nie znam nikogo.

                          --
                          Faustus
                        • tocqueville Re: PS 17.05.10, 19:47
                          Ścisłowcy od dawna z tej
                          możliwości korzystają, nie rozumiem, dlaczego humaniści tak się przed tym wzbraniają.


                          ponieważ obok zbioru artykułów X (hab), muszą mieć jeszcze pokażny zbiór artykułów Y (dorobek)
                          • pfg Re: PS 17.05.10, 19:57
                            tocqueville napisał:

                            > ponieważ obok zbioru artykułów X (hab), muszą mieć jeszcze pokażny
                            > zbiór artykułów Y (dorobek)

                            Ale ścisłowców też to dotyczy. Inne artykuły "wchodzą w skład
                            habilitacji", inne "stanowią dorobek". Naprawdę, różnica polega na
                            tym, że tego pierwszego nie trzeba spinać do kupy i wydawać jako
                            osobnej książki.

                            --
                            Komentarze fizyka
                        • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:50
                          pfg: a zatem rowumiem, ze to , czy opubklikujesz w Physics Review, czy w Acta
                          Physica Resoviensis nie ma znaczenia?

                          co do wymogu ksiazki, pelna zgoda. on nie ma sensu.
                          --
                          Doktorat - nauka - uczelnia
                          Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
                          • pfg Re: PS 17.05.10, 20:01
                            dala.tata napisał:

                            > pfg: a zatem rowumiem, ze to , czy opubklikujesz w Physics Review,
                            > czy w Acta
                            > Physica Resoviensis nie ma znaczenia?

                            Pisałem: Znaczenie ma *tylko* to, co opublikuję w czasopismach z LF.
                            Niektóre publikacje (Physical Review Letters) mają większe znaczenie,
                            niż inne (Acta Physica Polonica B), ale liczą się wszystkie z LF i
                            tylko te z LF (nb, tak PRL, jak i APPB są na LF).
                            --
                            Komentarze fizyka
                            • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:24
                              dokladnie! podobnie jest w naukach humanistycznych, choc nie tak scisle. ksiazka
                              w Rzeszowie to inna ksiazka niz Sage. i tyle. i oczywiscie mozna ksiazke
                              przeczytac i sie przekonac, jednak jest cala masa procedur, ktore nie wymagaja
                              czytania publikacji i oceniasz na podstawie tego, gdzie zostala ksiazka
                              opublikowana.

                              i, powiedzmy, 3 ksiazki w Rzeszowie i profesurey nie ma szans byc u mnie na uni,
                              3 ksiazki w Sage i o profesurze zdecdywoanie warto zaczac rozmawiac.

                              pfg napisał:

                              > Pisałem: Znaczenie ma *tylko* to, co opublikuję w czasopismach z LF.
                              > Niektóre publikacje (Physical Review Letters) mają większe znaczenie,
                              > niż inne (Acta Physica Polonica B), ale liczą się wszystkie z LF i
                              > tylko te z LF (nb, tak PRL, jak i APPB są na LF).


                              --
                              blue skies research rules!
                • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 18:34
                  w sumie to w roku rozpoczęcia przewodu miał 26 publikacji (dwie książki, trzecia
                  w druku). 80% w językach obcych (ang., niem.). Doktorat obroniony w 2004 roku w
                  Szwajcarii. Od doktoratu do wydania pracy habil. minęło 4 lata.
                  • dala.tata Re: PS 18.05.10, 18:49
                    wow! liczbowo to jest niezly wynik! szkoda ze tego nie mozna znalezc na stronie
                    habilitanta, zeby sobie poogladac i wyrobic zdanie.bo, na przyklad ksiazka
                    ksiazce nierowna....

                    tak z ciekawosci zapytam, w tym sie licza te jednostronicowe publikacje? i gdzie
                    mozna by znalezc te druga ksiazke? bo tak szukam po ksiegarniach polskich -
                    zainteresowalo mnie - i za cholere jej nie ma. na amazon tez nie.

                    ale tak w ogole to gratuluje!


                    janekdzbynecznik napisał:

                    > w sumie to w roku rozpoczęcia przewodu miał 26 publikacji (dwie książki, trzeci
                    > a
                    > w druku). 80% w językach obcych (ang., niem.). Doktorat obroniony w 2004 roku w
                    > Szwajcarii. Od doktoratu do wydania pracy habil. minęło 4 lata.


                    --
                    Doktorat - nauka - uczelnia
                    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
                    • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 18:57
                      doktorat można znaleźć w amazonie: wpisać Metrologische Strukturen.
                      Jednostronicowych publikacji w archeologii nie ma, chyba że
                      abstracty z konfereccji międzynarodowych. A gratulować nie ma czego
                      bo na habilitacji przeciez poległem. Strona habilitanta jest w
                      przygotowaniu. Tam będą wszystkie info i fragm. tekstów (również
                      habilitacji).
                      • dala.tata Re: PS 18.05.10, 20:07
                        wszystko przyjmuje, poza tym, ze widze jednostronicowe publikacje w bibliografii
                        habilitanta. ale to pewnie blad lub nieklasyczny przypis. tak czy owak ksiazka
                        na amazon.de istnieje (pewnie doktorat) i mnie to wszytsko coraz bardziej dziwi.

                        bardzo mi przykro ze polegles na habilitacji i ja bym chetnie o tym pogadal. nie
                        zmieniam zdania, ze to obniza wiarygodnosc artykulu.

                        a strona habilitanta bardzo by sie przydala, skoro walczacy jest!



                        --
                        a malinka is for life, not just for Christmas
                        • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 20:26
                          artykul jest oczywiście wypowiedzią osobistą. Można się z nim
                          zgadzać lub nie ale warto podnosić konkretne argumenty. Myślę, że
                          każdy stałby się walczący, gdyby spotkał się z takimi elementami
                          tego systemu, jakie miałem i nadal mam nieprzyjemność doświadczać
                          (intrygi, manipulacje, donosy, doktrynerskie i kuglarskie recenzje).
                          Ten system niestety temu sprzyja (a przynajmniej nie ma mechanizmów
                          obronnych) i właśnie to chciałem wyrazić tym tekstem. Oczywiście
                          takie rzeczy się zdarzają wszędzie (najwięcej w serialach:) ale
                          kiedy się o to potkniesz, to już jest zupełnie inaczej.
                            • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 21:04
                              przeprawę miałem ze wszystkimi elementami systemu a recenzenci to
                              element ostatni. Do sądu z tym iść nie zamierzam bo i po co? Mozna
                              się odwoływac ale to już inna bajka.
                              • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:18
                                ja bym sie odwolal. mam doswiadczenie z odwolaniami i jest to dosiwadczenie
                                pozytywne.

                                janekdzbynecznik napisał:

                                > przeprawę miałem ze wszystkimi elementami systemu a recenzenci to
                                > element ostatni. Do sądu z tym iść nie zamierzam bo i po co? Mozna
                                > się odwoływac ale to już inna bajka.


                                --
                                blue skies research rules!
                        • rysiek_1 Re: PS 18.05.10, 20:38
                          > nie
                          > zmieniam zdania, ze to obniza wiarygodnosc artykulu.
                          Daj spokoj, w ten sposob zaden profesor ze Stanow czy Anglii nie ma prawa wypowiadac sie na temat habilitacji.

                          Piszac, ze autor nie jest olbrzymem swiatowej archeologii, chyba nie zdajesz sobie sprawy, kto robi habilitacje w Polsce. Nie znam sie na archeologii, ale patrzac w sieci na to, gdzie publikuje autor i ze nie tylko po polsku (tu sie z Toba zgadzam w 100% ze licza sie przede wszystkim publikacje miedzynarodowe), 2 ksiazki i trzecia w druku przed habilitacja, to nie jestem pewien czy chocby polowa habilitantow w Polsce ma taki dorobek. Znam takich, co nie mieli i do dzis nie maja, juz po habilitacji, choc w jakchis lokalnych wydawnictwach moga miec sporo pokonferencyjnych rzeczy.

                          Nie wiemy oczywiscie, co sie stalo - moze autor napisze wiecej - ale okazuje sie w miare rozwoju watku, ze autor artykulu nie jest taki smieszny, jak sie tu niektorym na poczatku wydawalo, i ze moze jednak cos jest nie tak z idea klubu, do ktorego nie kazdego zapraszaja, z byc moze nie do konca merytorycznych powodow. Gdy tego klubu nie bylo, gdyby na stanowiska profesorskie zatrudniac ludzi wylacznie na podstawie miedzynarodowych publikacji, tak jak ma to miejsce tam, gdzie nauka jest na najwyzszym poziomie, moze wtedy cos by sie w polskiej nauce ruszylo. A tak, liczy sie habilitacja i koniec, tak jakby bylo to jakies osiagniecie samo w sobie.
                          • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 20:54
                            autor już pisał o sobie wyżej w kwestii dorobku: 26 publikacji
                            (większość w jęz. ang. i niem.), dwie książki, trzecia w druku w
                            wydawnicwie komercyjnym w momencie składania wniosku o rozpoczęcie
                            przewodu (4 lata po PhD na uniwersytecie bazylejskim). To nie jest
                            dorobek olbrzymi ale wypracowany w 4 lata. Następnie dwa lata
                            koszmaru przewodu habilitacyjengo, w trakcie którego zyskałem
                            mnóstwo wrogów. Dlatego dwie recenzje negatywne i adieu. Każdy, kto
                            się choć trochę zastanowi nad tym systemem (na to chciałem zwrócić
                            uwagę tym tekstem na NFA) dostrzeże, że jest on tak skonstruowany,
                            aby dokonywać oceny zza kurtyny.
                            • pfg Re: PS 18.05.10, 21:24
                              janekdzbynecznik napisał:

                              > Dlatego dwie recenzje negatywne i adieu.

                              To jest odpowiedź na pytanie, które postawiłem obok. Pytanie
                              dodatkowe: Czy oba negaty były od recenzentów wyznaczonych przez CK?

                              Przy dwóch recenzjach negatywnych nie wyobrażam sobie, żeby
                              habilitacja mogła przejść. Nb, recenzje habilitacyjne są jawne w tym
                              sensie, że żaden przepis ich nie utajnia. Skoro wojujesz z systemem,
                              opublikuj te recenzje choćby na swojej stronie.
                              --
                              Komentarze fizyka
                              • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 21:32
                                Z recenzjami można się zapoznać jako strona postępowania ale nie
                                dostanę ich do domu. Być może żaden przepis ich nie utajnia ale
                                trzeba by pewnie stoczyć spór sądowy o ich wydanie. Pytałem się -
                                nie chcą ich wydać. Masz jakąś radę?
                                • pfg Re: PS 18.05.10, 21:40
                                  Postraszyć, że stoczysz z nimi spór sądowy. Jeśli trzeba, stoczyć z
                                  nimi spór sądowy.

                                  Jezu, jak to dobrze, że jestem fizykiem :-) W twojej dziedzinie
                                  panują jakieś niecywilizowane zwyczaje. Mnie dziekanat sam z siebie
                                  dostarczał kopie recenzji i w ogóle do głowy mi nie przyszło, że
                                  gdziekolwiek może być inaczej. Z tego punktu widzenia równie dobrze
                                  mógłbym być matematykiem, chemikiem, biologiem czy innym
                                  przyrodnikiem. Widzę, że "problem habilitacji" nie jest w istocie
                                  problemem habilitacji, tylko problemem poziomu - także moralnego -
                                  polskiej humanistyki. Ale skoro tak, to
                                  zniesienie/ułatwienie/utrudnienie habilitacji niczego nie zmieni,
                                  będzie bowiem walką z objawami, nie z przyczynami.
                                  --
                                  Komentarze fizyka
                                  • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 21:55
                                    hola, hola, z tą humanistyką, dziekanat humanistyczny dzwonił do mnie i pytał,
                                    na jaki adres wysłać recenzje...
                                    --
                                    Louder Than Bombs...
                                  • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 21:56
                                    To ciekawe co mówisz. Ten pomysł jest faktycznie prosty jak wzór
                                    Einsteina:) i w razie czego z niego skorzystam. A co do polskiej
                                    humanistyki, to pozostawiam tu bez komentarza. Pisałem o tym w swoim
                                    tekście na NFA.
                                      • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 22:11
                                        Właśnie przekuwam swe nieokrzesane myśli w wypowiedzi stonowane i
                                        pełne szacunku, które znajdą się w odwołaniu. Ale czynię to tylko
                                        dlatego, żeby dojść do końca. Nie wierzę, że to przyniesie jakiś
                                        skutek.
                                        • pfg Re: PS 18.05.10, 22:20
                                          Jeżeli jesteś w stanie wykazać, że recenzje są nierzetelne, to czemu
                                          nie? Czy na posiedzeniu Rady, która cię odrzuciła, byli obecni
                                          autorzy recenzji negatywnych? Co mówili? Z pragmatycznego punktu
                                          widzenia radzę jednak, żeby twoje odwołanie było *merytoryczne*, bez
                                          uwag odnośnie do niesprawiedliwości całego systemu.

                                          Nawiasem mówiąc, jeśli przygotowujesz odwołanie a wydział nie chce ci
                                          wydać kopii kompletu dokumentacji, to jest to skandal i postrasz ich
                                          sądem jak najszybciej, gdyż tak postępując, wydział utrudnia ci
                                          skorzystanie z twojego ustawowego prawa. Sądzę, że w odwołaniu możesz
                                          napisać, iż wydział utrudniał ci złożenie tego odwołania.

                                          Mam nadzieję, że ustawowy termin złożenia odwołania jeszcze nie
                                          minął.
                                          --
                                          Komentarze fizyka
                                          • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 22:48
                                            Wezmę sobie te rady do serca:) Na posiedzeniu nie było żadnych
                                            recenzentów. Do recenzji miałem tylko wgląd i mogłem sobie zrobić
                                            notatki, które stanowią teraz moje źródło cytatów. Na odwołanie jest
                                            miesiąc czasu, tzn. mam jeszcze prawie 2 tygodnie. Ale i tak myślę,
                                            że nawet najbardziej merytoryczne odwołanie niewiele tutaj waży.

                                            Najbardziej z tego wszystkiego podoba mi się straszenie sądem:-)
                                            • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 22:58
                                              z odwołaniami różnie bywa, niemniej idziesz na wojnę, o tym pamiętaj, sądzę
                                              jednak podobnie jak pfg - w zaistniałej sytuacji muszą ci udostępnić recenzje, a
                                              jeśli uda ci się wykazać ich nieadekwatność, może będzie dobrze
                                              --
                                              Louder Than Bombs...
                                              • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 23:00
                                                jeszcze jedno chodzi mi po głowie, pisałeś, że nie odbyło się kolokwium...
                                                dlaczego? decyduje rw i przy dwóch negatywnych recenzjach kolokwium może być
                                                pozytywne, czy się mylę?
                                                --
                                                Louder Than Bombs...
                                                • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:32
                                                  no ale ja rozumiem, ze go nie dopuscili do kolokwium. o ile pamietam, za kazdym
                                                  razem glosuje sie o 'zaliczeniu' etapu.

                                                  adept44_ltd napisał:

                                                  > jeszcze jedno chodzi mi po głowie, pisałeś, że nie odbyło się kolokwium...
                                                  > dlaczego? decyduje rw i przy dwóch negatywnych recenzjach kolokwium może być
                                                  > pozytywne, czy się mylę?


                                                  --
                                                  We are the Borg. Resistance is futile
                                            • pfg Re: PS 18.05.10, 23:25
                                              janekdzbynecznik napisał:

                                              > Na posiedzeniu nie było żadnych
                                              > recenzentów.

                                              Dlaczego ich nie było? To jest ważne i ten punkt powinieneś podnieść
                                              w swoim odwołaniu. Jeśli ich nie było, bo olali, to znaczy, że im
                                              samym nie zależało, co podważa wagę ich recenzji. Jeśli ich nie było,
                                              bo nie zostali prawidłowo zawiadomieni, to rada obradowała w składzie
                                              niezgodnym z ustawą i uchwała rady o niedopuszczeniu do kolokwium
                                              jest z mocy prawa nieważna.

                                              Idziesz na wojnę. Mam nadzieję, że wiesz, co robisz. W szczególności
                                              mam nadzieję, że merytorycznie jesteś pewien swoich racji. Ale skoro
                                              idziesz na wojnę, to weź prawnika. Normalną papugę. Niech przeczyta
                                              twoje odwołanie, a jeśli wydział postraszony przez ciebie nadal nie
                                              będzie ci chciał wydać dokumentacji, niech prawnik wystosuje do
                                              wydziału tzw. list adwokacki.

                                              I jeszcze raz zwracam uwagę, że twoje odwołanie może dotyczyć spraw
                                              merytorycznych lub formalnych, ale nie powinno w ogóle dotykać
                                              Niesprawiedliwości Systemu. Jeśli napiszesz cokolwiek o Immanentnym
                                              Źle Habilitacji, przegrasz.

                                              adept, dopuszczenie do kolokwium przy dwóch recenzjach negatywnych
                                              byłoby mało prawdopodobne. Widziałbym taką możliwość tylko wówczas,
                                              gdyby autorzy recenzji pozytywnych mieli pozycję naukową wyraźnie
                                              wyższą od autorów recenzji negatywnych.
                                              --
                                              Komentarze fizyka
                                              • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:38
                                                zgadzam sie z pfg. ja w swoim odwolaniu wskazywalem zarowno wzgledy formalne,
                                                jak i merytoryczne. niestety to sa sprawy nieprzyjemne i nalezy sie liczyc z
                                                tym, ze bedzie smrod, kwas i ogolnie bedzie ci nie najlepiej w zyciu zawodowym.
                                                jesli jestes jenak pewien swych racji, radzilbym isc na wojne.

                                                nawiasem mowiac, z tego co wiem, to nie dosc ze masz prawo dostepu do recenzji,
                                                to rowniez do protokolu. ja zazadalem rowniez stenogramu i mi go udostepniono.
                                                masz prawo do calosci dokumentacji w sprawie.

                                                --
                                                Doktorat - nauka - uczelnia
                                                Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
                                              • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 23:55
                                                To ciekawe co piszesz ale na adwokata już raczej nie ma czasu. RW
                                                też jest daleko (przewód był na innej uczelni) więc czasu na
                                                ściąganie całej dokumentacji też już raczej brak. Pozostałe rady
                                                kupuję:)
                                                • pfg Re: PS 19.05.10, 01:18
                                                  janekdzbynecznik napisał:

                                                  > Zgodnie z ustawą recenzenci mogą
                                                  > brać udział w posiedzeniu ale nie muszą.

                                                  Mogą. Jeżeli zatem nie byli prawidłowo zawiadomieni o posiedzeniu
                                                  rady, złamano wymóg ustawowy. Rada obradowała w składzie niezgodnym z
                                                  ustawą, a więc nie mogła twojej habilitacji procedować.

                                                  Nie muszą. Faktycznie, jeżeli zostali prawidłowo powiadomieni, mogli
                                                  nie skorzystać z przysługującego im uprawnienia. Można to jednak
                                                  zinterpretować w ten sposób, że nie zależało im na przekonaniu rady
                                                  do swojej opinii, a zatem, że do owej opinii - wyrażonej na piśmie w
                                                  postaci recenzji - nie przywiązywali wagi. Że im nie zależało. No bo
                                                  gdyby im zależało na przekonaniu rady, iż ty (nie)zasługujesz na
                                                  habilitację, ba, gdyby im zależało na uznaniu ich racji naukowych
                                                  wyrażonych w recenzjach, byliby przyjechali. Nie przyjechali -
                                                  znaczy, było im wszystko jedno. Może więc i recenzje pisali bez
                                                  przekonania, napisali byle co, do czego sami nie przywiązywali
                                                  wielkiej wagi, do tego stopnia, iż nie chcieli swoich poglądów
                                                  bronić. Nawet więcej, nie pojawiając się na posiedzeniu, okazali
                                                  lekceważenie i tobie, i całej radzie przeprowadzającej przewód.

                                                  Swoją drogą nie wyobrażam sobie, po prostu nie wyobrażam sobie
                                                  sytuacji, w której rada dyskutuje nad habilitacją pod nieobecność
                                                  *wszystkich* recenzentów. Niekiedy (stosunkowo rzadko) zdarza się u
                                                  nas, że nie ma jednego z czterech. Wówczas recenzja tego człowieka
                                                  jest odczytywana in extenso.

                                                  --
                                                  Komentarze fizyka
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 09:07
                                                    1. niekoniecznie, mogli przyjąć, że recenzje są tak oczywiste, że nie ma o czym
                                                    dyskutować,
                                                    2. tak jest podczas kolokwium (najwyżej jeden nieobecny), tu zdaje się chodziło
                                                    o głosowanie nad samym kolokwium
                                                    --
                                                    Louder Than Bombs...
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 09:11
                                                    no wiec w w ypadku negatywnych recenzji zawsze jest o czym dyskutowac, jak mi
                                                    sie wydaje. sprawa jest niezwykla.

                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > 1. niekoniecznie, mogli przyjąć, że recenzje są tak oczywiste, że nie ma o czym
                                                    > dyskutować,
                                                    > 2. tak jest podczas kolokwium (najwyżej jeden nieobecny), tu zdaje się chodziło
                                                    > o głosowanie nad samym kolokwium


                                                    --
                                                    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 11:08
                                                    jest niezwykła, jeśli mamy o niej tu dyskutować (a znaczy to mniej więcej tyle,
                                                    jeśli habilitant chce byśmy dyskutowali), dobrze by było mieć trochę faktów i
                                                    kontekstów, choćby informację o tym, co zarzucali recenzenci.
                                                    mnie dziwi cała ta procedura, gdyż chyba chodzi o coś przed samym kolokwium i
                                                    wtedy nie ma odgórnych procedur (tzn. recenzenci nie muszą być zaproszeni), są
                                                    zwyczaje rady, ale zarazem - dogooglałem się - są przypadki, kiedy przy dwóch
                                                    negatywnych recenzjach, nawet recenzentów z ck, dochodzi do kolokwium i to
                                                    pozytywnego...
                                                    --
                                                    Louder Than Bombs...
                                                  • pfg Re: PS 19.05.10, 12:41
                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > chyba chodzi o coś przed samym kolokwium i
                                                    > wtedy nie ma odgórnych procedur (tzn. recenzenci nie muszą być
                                                    > zaproszeni)

                                                    Nie masz racji. Ustawa (art. 20 pkt. 3) jasno precyzuje, że recenzenci w
                                                    przewodzie habilitacyjnym mają prawo brać udział w głosowaniu nad dopuszczeniem
                                                    do kolokwium. Skoro mają prawo, to znaczy, że muszą być zaproszeni.
                                                    --
                                                    Komentarze fizyka
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 14:54
                                                    mogę odpowiedzieć na wszystkie pytania. co do recenzji to trudno coś
                                                    w kilku słowach napisać. wiadomo, specjalizacja dzisiaj oddala od
                                                    siebie poszczególne dyscypliny. ale generalnie rezenzje negatywne
                                                    zostały sformułowane z punktu widzenia podejścia teoretycznego,
                                                    którego akurat ja nie uprawiam. ja jestem teoretykiem a recenzje
                                                    zostały napisane przez archeologów, którzy nigdy się teorią nie
                                                    zajmowali. generalnie nie akceptują oni mojej perspektywy badawczej,
                                                    która jest dla nich obca ideowo.
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 15:24
                                                    Cytat§ 14. 1. Recenzja zawiera szczegółowo uzasadnioną ocenę, czy dorobek
                                                    naukowy lub artystyczny oraz rozprawa habilitacyjna spełniają warunki określone
                                                    w art. 16 i 17 ustawy.

                                                    ROZPORZĄDZENIE
                                                    MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ I SPORTU
                                                    z dnia 15 stycznia 2004 r.



                                                    Masz podstawe do odwolania. To, czy recenzent sie z toba zgadza, czy nie, to
                                                    jego prywatna sprawa.
                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > mogę odpowiedzieć na wszystkie pytania. co do recenzji to trudno coś
                                                    > w kilku słowach napisać. wiadomo, specjalizacja dzisiaj oddala od
                                                    > siebie poszczególne dyscypliny. ale generalnie rezenzje negatywne
                                                    > zostały sformułowane z punktu widzenia podejścia teoretycznego,
                                                    > którego akurat ja nie uprawiam. ja jestem teoretykiem a recenzje
                                                    > zostały napisane przez archeologów, którzy nigdy się teorią nie
                                                    > zajmowali. generalnie nie akceptują oni mojej perspektywy badawczej,
                                                    > która jest dla nich obca ideowo.


                                                    --
                                                    DARK MOOR -THE CHARIOT
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 16:02
                                                    dyskusji z recenzentami się nie boję, ponieważ są ignorantami w moim
                                                    temacie. tylko że to są podziały ideowe i to jeszcze w humanistyce.
                                                    tu wiele rzeczy wymaga wglądu, interdyscyplinarnego myślenia i
                                                    wyobraźni a tego recenzentom akurat brakuje.
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 16:20
                                                    Tak, ale czlonkowie rady, ktorzy tego kolokwium wysluchaja, sa jeszcze wiekszymi
                                                    ignorantami w twojej dziedzinie. Jezeli udowodnisz recenzentowi ignorancje, to
                                                    on potem bedzie za zamknietymi drzwiami przekonywal pozostalych czlonkow rady,
                                                    ze wykazales sie calkowita ignorancja, poniewaz w podrecznikach napisane jest a,
                                                    b i c i o tym wie kazdy student. Ty masz udowodnic radzie, ze wiesz, o czym
                                                    mowisz, a zdeklarowanego ognoranta i tak nie dasz rady przekonac.


                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > dyskusji z recenzentami się nie boję, ponieważ są ignorantami w moim
                                                    > temacie. tylko że to są podziały ideowe i to jeszcze w humanistyce.
                                                    > tu wiele rzeczy wymaga wglądu, interdyscyplinarnego myślenia i
                                                    > wyobraźni a tego recenzentom akurat brakuje.


                                                    --
                                                    Riders in the sky
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 16:37
                                                    nawet w podręcznikach o tym piszą, tylko w tych zagranicznych:-)
                                                    natomiast ja się będę wspierał sprawdzoną postawą pesymistyczną: i
                                                    tak się nic nie uda i żadnego kolokwium nie będzie. nie po to mnie
                                                    szykanowali i pisali donosy, żeby teraz się udało!
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 16:40
                                                    Jezeli mozesz to udowodnic, to napisz o tym w odwolaniu.


                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > nawet w podręcznikach o tym piszą, tylko w tych zagranicznych:-)
                                                    > natomiast ja się będę wspierał sprawdzoną postawą pesymistyczną: i
                                                    > tak się nic nie uda i żadnego kolokwium nie będzie. nie po to mnie
                                                    > szykanowali i pisali donosy, żeby teraz się udało!


                                                    --
                                                    Division Bell
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 16:44
                                                    nie bylbym taki pesymistyczny, choc nie bylbym jakos hura-optymistyczny. jednak
                                                    z doswiadczenia wlasnego wiem, ze CK przyjela urzednicza postawe w moim wypadku,
                                                    przyjrzela sie przepisom i przyznala mni racje. nawiasem mowiac przytoczyli
                                                    argument, ktory mi nie przyszedl o glowy i byl to argument najlepszy (mowie
                                                    powaznie). a sprawe przekazala to rozpatrenia do innej uczelni.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > nawet w podręcznikach o tym piszą, tylko w tych zagranicznych:-)
                                                    > natomiast ja się będę wspierał sprawdzoną postawą pesymistyczną: i
                                                    > tak się nic nie uda i żadnego kolokwium nie będzie. nie po to mnie
                                                    > szykanowali i pisali donosy, żeby teraz się udało!


                                                    --
                                                    a malinka is for life, not just for Christmas
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 15:57
                                                    Dzięki. Tego rozp. nie znam. Wiem, że ma podstawę ale nie wierzę, że
                                                    to coś da. Ta podstawa może być interpretowana na 100 sposobów. Co
                                                    to znaczy "szczegółowo uzasadniona ocena"? W recenzjach negatywych
                                                    nie ma odniesień do 80% pracy ale za to się rozpisują na 20 stron,
                                                    co im się nie podoba w 20%. Czy to jest szczegółowe czy nie?
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 16:31
                                                    Recenzja ma zawierac uzasadnienie, czy dorobek jest znaczny, a rozprawa stanowi
                                                    znaczny wklad. Moze powinienes sprobowac wykazac, ze recenzenci neguja twoj
                                                    wklad, poniewaz z przyczyn ideowych neguja zalozenia teoretyczne pracy?

                                                    Sprawa jest cholernie trudna, poniewaz w polskiej humanistyce debata naukowa
                                                    toczy sie wlasnie tak, jak w tym przykladzie z Kopernikiem, a CK wyznacza
                                                    recenzentow na chybil trafil.


                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > Dzięki. Tego rozp. nie znam. Wiem, że ma podstawę ale nie wierzę, że
                                                    > to coś da. Ta podstawa może być interpretowana na 100 sposobów. Co
                                                    > to znaczy "szczegółowo uzasadniona ocena"? W recenzjach negatywych
                                                    > nie ma odniesień do 80% pracy ale za to się rozpisują na 20 stron,
                                                    > co im się nie podoba w 20%. Czy to jest szczegółowe czy nie?


                                                    --
                                                    Riders in the sky
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 17:04
                                                    recenzetów wyznacza się w humanistyce na chybił trafił, bo to za
                                                    kurtyną decyduje się, cco mają napisać. zwykle nieformalny opiekun
                                                    załatwia całą sprawę. w moim przypadku miał to być mój starszy
                                                    kolega, z którym się jednak posprzeczałem a on skorzystał wówczas ze
                                                    swocuh kontaktów. wiem, że taram mam za swoje, bo nie potrafię się
                                                    podporządkować tzw. autorytetom. a wtedy z autorytetów robią się
                                                    kanalie. ten system jest stworzony dla takich ludzi.
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 17:12
                                                    System jest wyjatkowo malo odporny na manipulacje i rozgrywki personalne, ale
                                                    jezeli bedziesz publicznie mowil o rzeczach, ktorych nie potrafisz udowodnic, to
                                                    nic nigdzie nie zwojujesz.

                                                    --
                                                    Faustus
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 17:23
                                                    wiem i rozumiem. udowodnic to można, tylko że nie ma płaszczyzny, na
                                                    której to mogłoby się dziać. mediator akademicki to jest rzecz
                                                    abstrakcyjna dla polskich uczelni. uczelniami zarządzają przeto
                                                    koledzy, których jedyną strategią rozwiązywania konfliktów
                                                    jest "rozchodzenie się po kościach". a w razie czego mogą zastosować
                                                    szykany. zwykle pomaga..
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 17:45
                                                    pewne dowody są, ale nie będę tego w żaden sposób wykorzystywać. do
                                                    sądu się póki co nie wybieram. teraz już jest po sprawie. dyr., z
                                                    którym wpadłem w konflikt zrezygnował zaraz potem z dyrowania. to
                                                    się na mnie częściowo mści, bo cały przewód odbywał się w tle bardzo
                                                    nieprzyjemnych wydarzeń, ale uważam, że w pewneym sensie
                                                    odpowiedział za swoje nieodpowiedzialne działanie. natomiast to, że
                                                    mnie się też nie powiodło, to są oczywiste konsekwencje. gdybym się
                                                    podporządkował (czyli gdybym "był pokorny", jak to ujął jeden z
                                                    profesorów), to nie byłoby sprawy.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 17:42
                                                    no na to pewnie nie masz dowodow. ja akurat mialem bardzo stosownych recenzentow.

                                                    problem jest jednak w tym, jakch ci wyznaczyc ci, skoro jestes jedynym
                                                    archealogiem w Europie ktory sie czyms zajmuje.

                                                    i dalej, nie sadze, zeby twoj przypadek powinien spowodowac, ze zmieniamy system
                                                    nauki. ja akurat uwazam, ze zniesienie habilitacji byloby zle, ale to jest insza
                                                    inszosc.


                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > recenzetów wyznacza się w humanistyce na chybił trafił, bo to za
                                                    > kurtyną decyduje się, cco mają napisać. zwykle nieformalny opiekun
                                                    > załatwia całą sprawę. w moim przypadku miał to być mój starszy
                                                    > kolega, z którym się jednak posprzeczałem a on skorzystał wówczas ze
                                                    > swocuh kontaktów. wiem, że taram mam za swoje, bo nie potrafię się
                                                    > podporządkować tzw. autorytetom. a wtedy z autorytetów robią się
                                                    > kanalie. ten system jest stworzony dla takich ludzi.


                                                    --
                                                    Doktorat - nauka - uczelnia
                                                    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 18:01
                                                    ależ zostawmy tę habilitację tylko nie róbmy z tego totalitaryzmu,
                                                    którym teraz jest! Niemcy już dawno mają alternatywne drogi kariery
                                                    naukowej. A dlaczego nie my? ja wiem dlaczego ale już tu o tym
                                                    pisałem (to jest kontynuacja zamordyzmu).
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 18:43
                                                    w rzezcywistosci, w Niemczech sprawy nie sa takie proste, przynajmniej wedle
                                                    znajomych Niemcow (nie mam twardych danych) i habilitacja wraca do lask. co
                                                    wiecej, hablitacja wystepuje nie tylko w Niemczech. a jej odpowiedniki w wielu
                                                    wiecej krajow.

                                                    a z tym zamordyzmem to jest mozna przesada.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > ależ zostawmy tę habilitację tylko nie róbmy z tego totalitaryzmu,
                                                    > którym teraz jest! Niemcy już dawno mają alternatywne drogi kariery
                                                    > naukowej. A dlaczego nie my? ja wiem dlaczego ale już tu o tym
                                                    > pisałem (to jest kontynuacja zamordyzmu).


                                                    --
                                                    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:19
                                                    studiowałem w niemczech z doktorat robilem w szwajcarii (w sumie 6
                                                    lat). w obu krajach jest możliwość alternatywnej kariery a już w
                                                    naukach scislych to nikt w ogóle nie pyta o habilitacje! tego
                                                    terminu nawet nie znają. zresztą na wydziałach scislych jezykiem
                                                    obowiązującym jest angielski, bo większośc kadry pochodzi stamtad.
                                                    anglicy, jak wiadomo nic o habiliatcji nie słyszeli.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 19:29
                                                    wiesz co, nie znam sie. ja oczywiscie dokotratu nie robilem w szwajcarii, jednak
                                                    zanni mi szwajcarzy znaja habilitacje i ja robia. podobnie jest w niemczech. nie
                                                    znam szwajcara profesora bez habilitacji, ale tez ich nie znam az tak wielu.

                                                    ale bardzo mozliwe ze wiesz lepiej. ale z tym ze nie znaja terminu to pojechales....

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > studiowałem w niemczech z doktorat robilem w szwajcarii (w sumie 6
                                                    > lat). w obu krajach jest możliwość alternatywnej kariery a już w
                                                    > naukach scislych to nikt w ogóle nie pyta o habilitacje! tego
                                                    > terminu nawet nie znają. zresztą na wydziałach scislych jezykiem
                                                    > obowiązującym jest angielski, bo większośc kadry pochodzi stamtad.
                                                    > anglicy, jak wiadomo nic o habiliatcji nie słyszeli.


                                                    --
                                                    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 20:07
                                                    hmmm. to juz koeljna modyfikacja stanowiska. za chwile dojdziemy ze jednak jest
                                                    wymagana ale nie wszedzie?

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > wszędzie może być ale nie jest wymagana. wiadomo, że wtedy jest
                                                    > trudniej ale przynajmniej jest druga droga i to jest ważne.


                                                    --
                                                    a malinka is for life, not just for Christmas
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 20:33
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > hmmm. to juz koeljna modyfikacja stanowiska. za chwile dojdziemy
                                                    ze jednak jest
                                                    > wymagana ale nie wszedzie?
                                                    >

                                                    no więc jeżeli jest wymagana nie wszedzie, to znaczy że istnieje
                                                    druga droga czy nie? jeżeli np. bez habilitacji nie mogę się
                                                    zatrudnic a krakowie ale mogę w katowicach, to jest różnica czy nie?
                                                    na miłośc boską!
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 20:43
                                                    ale to nie ja zmieniam stanowisko. z tego co wiem, w szwajcarii w naukach
                                                    spolecznych przynajmniej obowiazuje habilitacja. podobnie jest w austrii. w
                                                    niemczech jest preferencja.

                                                    natomiast, nawet jesli jest roznica, no to jest. to sie przeprowadz do Szwajcarii.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > no więc jeżeli jest wymagana nie wszedzie, to znaczy że istnieje
                                                    > druga droga czy nie? jeżeli np. bez habilitacji nie mogę się
                                                    > zatrudnic a krakowie ale mogę w katowicach, to jest różnica czy nie?
                                                    > na miłośc boską!


                                                    --
                                                    blue skies research rules!
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 21:07
                                                    masz rację. jest w naukach społecznych i humanistycznych. przyznaję,
                                                    że się zapędziłem. sorry. natomiast niemiecka juniorprofesur daje
                                                    sobie radę.

                                                    ważny jest jednak też kontekst społeczny. powyższe kraje to
                                                    historycznie-kulturowo mentalność protestancka (nacisk na
                                                    rzetelność, pracę i obowiązek). w polsce jest inaczej (to
                                                    historycznie rzecz biorąc mentalność folwarku). habilitacja
                                                    faktycznie sprawda się lepiej w społeczeństwach protestanckich.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 21:44
                                                    kupuje to.

                                                    nawiasme mowiac Wojciszke ciekawie pisal o kulturze zerojedynkowej. jak ty
                                                    robisz habiotiacje, to mnie tej habilitacji ubywa....

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > ważny jest jednak też kontekst społeczny. powyższe kraje to
                                                    > historycznie-kulturowo mentalność protestancka (nacisk na
                                                    > rzetelność, pracę i obowiązek). w polsce jest inaczej (to
                                                    > historycznie rzecz biorąc mentalność folwarku). habilitacja
                                                    > faktycznie sprawda się lepiej w społeczeństwach protestanckich.


                                                    --
                                                    a malinka is for life, not just for Christmas
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 20:03
                                                    w Bern tez jest. tak czy owak, najwyrazniej zmodyfikowales juz teze, ze w
                                                    Szwajcarii to nawet nie znaja pojecia.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > W Bazylei jest habiltacja w dziedzinach humanistycznych. W Zurychu
                                                    > już nie.


                                                    --
                                                    blue skies research rules!
                                                  • pr0fes0r Re: PS 19.05.10, 18:50
                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > recenzetów wyznacza się w humanistyce na chybił trafił, bo to za
                                                    > kurtyną decyduje się, cco mają napisać. zwykle nieformalny opiekun
                                                    > załatwia całą sprawę. w moim przypadku miał to być mój starszy
                                                    > kolega, z którym się jednak posprzeczałem a on skorzystał wówczas ze
                                                    > swocuh kontaktów. wiem, że taram mam za swoje, bo nie potrafię się
                                                    > podporządkować tzw. autorytetom. a wtedy z autorytetów robią się
                                                    > kanalie. ten system jest stworzony dla takich ludzi.

                                                    Rozumiem rozżalenie, ale takimi krzywdzącymi uogólnieniami daleko nie
                                                    zajedziesz, nawet w "polskiej humanistyce".
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:27
                                                    uogólnienia zawsze mogą być dla kogoś krzywdzące (to jest ryzyko).
                                                    ale tego czasem wymaga debata. gdybyśmy posługiwali się wyłącznie
                                                    językiem formalnym, to gadalibyśmy jak roboty a język ten słuzyłby
                                                    tylko do przekazywania czystej informacji.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 18:52
                                                    proponowałbym mówić 'w moim przypadku' - a nie 'w polskiej humanistyce' -
                                                    będziesz bliższy zrozumienia sytuacji i rzeczywistości
                                                    --
                                                    Louder Than Bombs...
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:34
                                                    zdaje sobie sprawę że uogólniam. ale bez tego nie będziemy mówili o
                                                    problemach tylko o poszczególnych przypadkach. te poszczególne
                                                    przypadki nie będą stanowiły więc jakiegokolwiek odniesienia do
                                                    naszego świata. jednak trochę uogólnienia zawsze ma sens. to, o cyzm
                                                    mówię, wynika z wieloletniej obserwacji i rozmów ze znajomymi
                                                    humanistami. nie ma wśród nich człowieka, który by rzeczowo
                                                    uzasadniał, że jest OK.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 19:43
                                                    mnie chodzi tylko o retorykę, punktujmy to, co w systemie jest złe, ale
                                                    twierdzenie, że wszystko jest do niczego jest bzdurne i przede wszystkim
                                                    nieprawdziwe i nikt tego nie będzie słuchał... więc służy tylko wyładowaniu
                                                    własnych emocji, sorki... z twoich postów i postów janka wynika, że to jest
                                                    machina represji na miarę Treblinki... proponowałbym lekkie ochłonięcie
                                                    --
                                                    Louder Than Bombs...
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 20:30
                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > mnie chodzi tylko o retorykę, punktujmy to, co w systemie jest
                                                    złe, ale
                                                    > twierdzenie, że wszystko jest do niczego jest bzdurne i przede
                                                    wszystkim
                                                    > nieprawdziwe i nikt tego nie będzie słuchał... więc służy tylko
                                                    wyładowaniu
                                                    > własnych emocji, sorki... z twoich postów i postów janka wynika,
                                                    że to jest
                                                    > machina represji na miarę Treblinki... proponowałbym lekkie
                                                    ochłonięcie

                                                    no wiec punktuje: 1. tajnosc procedury sprzyja hipokryzji i
                                                    intrygom, 2. ogólnikowe sformułowania ustawy sprzyjaja obłudzie,
                                                    manipulacjom a kandydata utrzymują w ciągłym napięciu (czy jego
                                                    wkład znaczny czy nieznaczny, co powiedzą, czy pogłaszczą czy
                                                    wypędzą), 3. zjadliwość polegająca na braku "drugiego razu" powoduje
                                                    jeszcze większe napięcie, bo jak nie wyjdzie to katastrofa. trzeba
                                                    zając się nowym tematem.

                                                    ja nie mówiłem że to treblinka tylko że system totalitarny. i jeżeli
                                                    mnie ktoś przekona, że te powyższe punkty sprzyjają rozwojowi nauki,
                                                    to dam mu 200 zl! moze nawet 300! wiecej nie mam.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 20:34
                                                    sorry Winnetou, ale jako ze siedze na panelu profsorskim u siebie na uni,
                                                    zapenwiam cie ze procedury sa tajne. lacznie z recenzjami (wiem, ze to nie to
                                                    samo co poslka habilitacja, jednak tajnosc procedur ot nie domena polska).

                                                    pokaz mi jedna konkretna i z detalami definicje profesora na siwecie. profesor
                                                    to ten kto ma profesorskie cv. podobnie jest w Polsce. tyle ze my w UK sobie z
                                                    tym jakos niezle radzimy. bardzo watpie ze nagle wsyscy w Polsce zaczna pisac
                                                    uczciwe receznje profsorskie, bo habilitacje zniesiemy.

                                                    jesli ten pierwszy raz jest oblany uczciwie, to ja nie widze wiekszych trudnosci
                                                    z tym. mozna sie zastanawiac nad tym, ale to nie cos co mnie przeraza. bylbym za
                                                    'poprawka', ale widze arguemnty za jej brakiem.


                                                    --
                                                    a malinka is for life, not just for Christmas
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 21:23
                                                    nie zaczną pisać nagle ale gdyby zracjonalizować procedurę to się
                                                    moze dokona jakaś reforma. najłatwiej jest negować, trudniej coś
                                                    zrobić.

                                                    nie zmieniam zdania na temat tajności. wybitnie nie sprzyja debacie.

                                                    w polsce profesorem jest ten kto ma i cv i habilitację. a to czyni
                                                    wielką różnicę.

                                                    system generalnie cię nie przeraża, bo doświadczasz go jedynie
                                                    intelektualnie. to jest jak oglądanie filmu w telewizji. gorzej,
                                                    kiedy jesteś podmiotem takiej komedii.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 21:46
                                                    alez ja jestem za zracjonalizowaniem. i bardzo powolnym dojsciem do likwidacji
                                                    (za 20 lat). za wymuszeniem standardow.

                                                    a US profesorem jest ten kto ma cv i tenure.... bedziemy sie licytowac?


                                                    --
                                                    We are the Borg. Resistance is futile
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 22:01
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > alez ja jestem za zracjonalizowaniem. i bardzo powolnym dojsciem
                                                    do likwidacji
                                                    > (za 20 lat). za wymuszeniem standardow.
                                                    >
                                                    > a US profesorem jest ten kto ma cv i tenure.... bedziemy sie
                                                    licytowac?
                                                    >

                                                    mozemy się licytować. własnie sobie posprawdzałem pewne rzeczy na
                                                    temat totalności polskiej habiliatcji.
                                                    1. w niemczech i szwajcarii można podchodzić 2 do habiliatcji razy
                                                    na tej samej uczelni. jeżeli się nie uda, można za rok lub dwa
                                                    ponownie.
                                                    2. w niemczech i szwajcarii habiliatcjia może być odebrana przez
                                                    fakultet, który ją wystawił. nawet nie wiem, cz jest taka możliwość
                                                    w naszej ustawie?

                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 22:08
                                                    no ale to sa marginalia.jak mowie, ja naprawde widze argument i za podchodzeniem
                                                    raz i dwa razy do habilitacji. to jest kwestia debaty i wyboru.

                                                    tu jest polska roznica. habilitacja to stopien. odbieralny w b. szczeoglnych
                                                    przypadkach.

                                                    to nie jest tak ze polski system ma same wady. ma wady i zalety. glowna wada
                                                    jednak jest jego nierzetelna aplikacja.


                                                    --
                                                    blue skies research rules!
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 22:18
                                                    tak, system jest stowowany nierzetelnie, a nierzetelnosc jest bezkarna.sam
                                                    system ma wady i zalety.

                                                    ale wlasnie tak nierzetelnosc jest powodem, dla ktoregojestem przeciwny
                                                    zniesieniu habiltacji. ci sami ludzie beda wdrazac nowy system. i oni sie nie
                                                    zmienia nagle. i nowy system, ten bez habilitacji, oparty tylko na ocenie
                                                    dorobku na uczelni padnie jak kawka, ktora sie na dodatek pofajala. to byloby
                                                    arcykorupcyjne.



                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > "nierzetelna aplikacja"?? mozesz doprecyzować?
                                                    >
                                                    >


                                                    --
                                                    blue skies research rules!
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 22:27
                                                    skoro masz taką wizję to OK. A może to tylko lęk przed zburzeniem
                                                    znanego świata? ale przecież gdyby ocena dorobku była precyzyjna i
                                                    jawna, to może nie byłoby tak źle? np. napisać ile papers z danej
                                                    dziedziny trza mieć albo ile punktów?
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 22:37
                                                    to jest naprawde nie realne. naprawde myslisz ze da sie porownac przegladowy
                                                    artykul z sredniego czasopisma X , z trzema artykulami z swietnego czasopisma Y?
                                                    pierwszy ma 100 cytowan rocznie, a te drugie 13. nad pierwszympracujesz rok, nad
                                                    tymi drugimi po miesiac. jak to spunktowac?



                                                    kto bedzie te punkty ustalal?



                                                    --
                                                    Doktorat - nauka - uczelnia
                                                    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 22:45
                                                    koniecznie z ministerstwa!

                                                    wedle mnie nie da sie zrobic systemu skladajacego sie tylko z punktow. musi byc
                                                    osad, judgement, i to niezle dziala, jak sie do oceny podchodzi uczciwie.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > "kto bedzie te punkty ustalal?"
                                                    >
                                                    > no chyba wybitni matematycy? ;-)


                                                    --
                                                    We are the Borg. Resistance is futile
                                                  • pfg Re: PS 20.05.10, 09:36
                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > np. napisać ile papers z danej
                                                    > dziedziny trza mieć albo ile punktów?

                                                    Do tego dąży ministerstwo, ale to będzie katastrofa. Doprowadzi to
                                                    bowiem do ciułania punktów i położy nacisk na ilość, nie jakość.
                                                    --
                                                    Komentarze fizyka
                                                  • niewyspany77 Re: PS 20.05.10, 09:51
                                                    niekoniecznie. w humanistyce jest calkiem sporo journali po 2-4 pkt. jak ktos
                                                    bedzie mial ochote isc w jakosc, to opublikuje w takim za 20 pkt wzwyz.

                                                    ja uwazam, ze okreslenie ilosci punktow jest dobrym kryterium przystapienia do
                                                    procedury. taki szlabanik dla kolesi, ktorzy sie habilituja z 4 artykulami w
                                                    chyba 11 lat - osobiscie znam taki przypadek.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 20.05.10, 10:00
                                                    niekoniecznie. w humanistyce jest calkiem sporo journali po 2-4 pkt. jak ktos
                                                    bedzie mial ochote isc w jakosc, to opublikuje w takim za 20 pkt wzwyz.

                                                    przyznam, że nie rozumiem... - chyba, że chodzi ci o 10 artykułów za 2 punkty,
                                                    no ale to ilość,

                                                    z tym przeliczaniem na punkty jest jednak różnie i myślę, że wystarczyłby zapis,
                                                    że dorobek liczący się - to są ważne pisma i ważne monografie (trzeba by to
                                                    dodefiniować), a nie pismo wydziałowe i monografia pokonferencyjna nie wiadomo
                                                    skąd...
                                                    --
                                                    Louder Than Bombs...
                                                  • niewyspany77 Re: PS 20.05.10, 11:04
                                                    yep, wlasnie o to mi chodzilo.

                                                    jednak, po dluzszym zastanowieniu, mysle ze punktologia by mnie przerosla, no i
                                                    nie zawsze pisanie do czasopism za 2 pkt oznacza masowke. co, jesli pismo
                                                    profilowe danego badacza ma wlasnie 2 pkt?
                                                  • adept44_ltd Re: PS 20.05.10, 11:17
                                                    i o to chodzi..., czasem tak się zdarza, choć z drugiej strony ja nie wiem, co
                                                    to za pismo, które nie może mieć minimum 6 p...
                                                    --
                                                    Louder Than Bombs...
                                                  • rysiek_1 Re: PS 19.05.10, 23:26
                                                    > a US profesorem jest ten kto ma cv i tenure....
                                                    Czy wreszcie przyjmiesz do wiadomosci, ze tu sie mylisz? Wytknieto
                                                    Ci to juz nie raz na tym forum: w Stanach profesorem jest ten kto ma
                                                    faculty position, czyli ma albo tenure albo tenure-track job, czyli
                                                    zaraz po doktoracie, jesli taka prace dostaniesz, jestes profesorem.
                                                    Masz kontrakt na 7 lat, a nie na stale, i troche mniejsze pieniadze,
                                                    ale poza tym niczym nie rozni sie to od innych profesorow: promujesz
                                                    doktoraty (tak, od poczatku), prowadzisz wyklady, starasz sie o
                                                    granty, itd.