Dodaj do ulubionych

Moj referat o reformie polskiej nauki...

13.07.10, 08:00
... bedzie wygloszony na UW (w ramach WEEC) w dniu 14 lipca ok.
godz. 16:00 (sala 216, budynek d. biblioteki na Krakowskim
Przedmiesciu w Warszawie).
Zapraszam wszystkich zainteresowanych!
Kagan
Edytor zaawansowany
  • dr_pitcher 13.07.10, 08:40
    Czy lekarstwo, ktore zasugerujesz (a wymieniasz niemal przy kazdym watku) to
    wyjazd z Polski wszystkich naukowcow? Jesli tak, to moze nikt nie przyjsc, bo
    wszyscy posluchaja Twojej rady.
  • popisuarka 13.07.10, 08:44
    1. Proponuje radykalna reforme polskiej nauki m. in. w tym celu, aby
    polscy naukowcy mogli pracowac w Polsce, a nie musieli, tak jak ja,
    emigrowac z niej.
    2. Konferencja jest miedzynarodowa. Wiecej na niej jest
    cudzoziemcow niz Polakow.
    Pozdr.
    Kagan
  • begijnhof 17.07.10, 23:05
    Bardzo zaluje, ze nie moglem posluchac Twojego referatu. Ubiegalem
    sie ostatnio o dwie prace w Polsce i zadnej z nich nie dostalem,
    miesiac pozniej wygralem konkurs na jednym z najlepszych
    uniwersytetow zachodnioeuropejskich. Nie potrafie tego zrozumiec. O
    co chodzi w polskiej nauce????
  • dala.tata 17.07.10, 23:28
    nie jest to az takie trudne do zrozumienia. przyjecie do pacy to nie tylko
    spojrzenie na twoje cv (chyba ze masz profsorskie w wieku 22 lat). to rowniez
    dopasowanie do instytutu/ddepartamentu. zakladajac ze wszystko bylo zgodnie z
    zasadmai gry, nie mam zadnych problemow z takim wynikiem. widzialem wielokrotnie
    ludzi znacznie lepszych na papierze, odrzucanych, bo nie pasowali do reszty ludzi.

    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • popisuarka 18.07.10, 08:41
    Rozumiem, ze przez "dopasowanie" rozumiesz wymog, aby nowoprzyjety
    pracownik nie byl lepszy od swego przyszlego szefa...
  • dala.tata 18.07.10, 10:19
    tak Lesiu i dlatego ci nie nostryfikowali doktoratu. nie chcieli konkurencji
    takiego intelektualisty jak ty.

    popisuarka napisała:

    > Rozumiem, ze przez "dopasowanie" rozumiesz wymog, aby nowoprzyjety
    > pracownik nie byl lepszy od swego przyszlego szefa...


    --
    blue skies research rules!
  • popisuarka 18.07.10, 10:53
    Odmowili mi na UW nostryfikacji przez czysta zlosliwosc i przez
    strach przed konkurencja z zewnatrz... Ilu profesorow na Wydziale
    Filozofii i Socjologii UW ma doktorat z czolowego, zachodniego
    uniwersytetu? Obawiam sie, ze zaden, i ze olbrzymia ich wiekszosc ma
    doktorat z UW...
  • dala.tata 18.07.10, 10:58
    Lesiu, nie, nie odmowili przez zlosliwosc, tylkok przez twoja glupote i tylko
    przez twoja glupote. i dopoki tego nie zrozumiesz, bedziesz siedzial i sie pieklil.

    co wiecej Lesiu, nawet na 'czolowym zachodnim uniwersytecie' mozna napisac slaby
    doktorat. naprawde lesiu. nie wypowiadam sie na temat twojego, bo go mi sie nie
    chcialo przeczytac gdy mi go przyslales, jednak, jak ci juz powiedzialem,
    odktorat to nie szalchectwo, ktore dziala zawsze.

    ppoza tym Lesiu, gdyby to, co mowisz bylo prawda, powienienes teraz siedziec w
    czolowym uniweersttecie swiata. a nie siedzisz. zupelnie sie nie wypowiadam na
    temat twojej pracy, bo szanuje ze ja masz i zdobyles. ale przestan bic piane na
    temat swej wielkosci.

    --
    blue skies research rules!
  • popisuarka 20.07.10, 11:58
    Znow mnıe bezkarnıe obrazasz, dalatato. Ale nıe daj sıe zwıesc tej, jakze
    pozornej, anonımowoscı na forum ınternetowym!
  • dala.tata 20.07.10, 12:24
    Lesiu, prawda nie moze obrazic.
    --
    blue skies research rules!
  • adept44_ltd 20.07.10, 13:05
    czy ty rozumiesz, co piszesz? badaczu moszniański? jeśli obraża cię
    bezkarnie na forum (zresztą, jak słusznie zauważył, prawda nie może
    obrażać), to w czym problem?
    --
    Louder Than Bombs...
  • adept44_ltd 18.07.10, 11:19
    a ilu z Lema...?
    --
    Louder Than Bombs...
  • dala.tata 18.07.10, 10:39
    tu w konkretnymn wypadku sprawa nie zachodzi.

    w innych, Lesiu, kandydata bierze sie do pracy np. na podstawie tego czego
    moglby uczyc (bardzo wazna okolicznosc), czy ma doswiadczenie w zarzadzaniu
    badaniami, jakie ma doswiadczenie administracyjne i pare innych.

    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • popisuarka 18.07.10, 10:51
    A co w moim przypadku (100% research post)?
  • dala.tata 18.07.10, 10:55
    co w twoim wypadku Lesiu? odejmij uczenie i bedziesz mial reszte.

    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • adept44_ltd 17.07.10, 23:39
    Lesiu, nie mogłeś wysłuchać swojego referatu???
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 18.07.10, 08:42
    Wyobraz sobie adepcie, ze na zachod od Polski, to ponad 99% kadry
    naukowej mysli tak jak ja...
  • adept44_ltd 18.07.10, 10:47
    hm, tego nie mogę sobie wyobrazić... przynajmniej moi znajomi myślą inaczej...
    --
    Louder Than Bombs...
  • sendivigius 13.07.10, 13:29
    Moze ktos wezmie kamere i wrzuci na youtube.
  • popisuarka 13.07.10, 15:57
    A czemu by nie?
  • adept44_ltd 13.07.10, 16:06
    to może sam nagrasz i wrzucisz? w końcu temat jest uniwersalny
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 13.07.10, 16:55
    Nie mam polprofesjonalnego sprzetu potrzebnego do w miare znosnego
    nagrania mego wystapienia. I nie wiem, co by powiedzieli na to
    organizatorzy tej konferencji.
    Zainteresowanym moge zas wyslac tekst mej prezentacji. Prosze pisac
    na lech.keller@gmail.com .
  • hatchet01 14.07.10, 01:05
    a może być wrzucił ten referat na jakiś serwer i podał link? zainteresowani na
    pewno go ściągną!
    --
    a wise person asks; a fool wonders
  • charioteer1 14.07.10, 01:09
    Ciiicho, Lesio sie wstydzi.

    --
    Faustus
  • popisuarka 14.07.10, 11:17
    Gdybym sie wstydzil, to bym nie pisal na tym forum o mym referacie
    na WEEC.
  • pr0fes0r 14.07.10, 20:13
    Czepiacie się, wiecie? Tym razem się czepiacie.

    --
    "konsultacje kończą się w piątek w tym tygodniu, tak że w następnym tygodniu
    zakończymy prace nad rozporządzeniami" (min. B.Kudrycka)
  • adept44_ltd 14.07.10, 20:59
    o, przepraszam, ja tym razem nie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • charioteer1 14.07.10, 22:41
    My? Alez skad :-)

    --
    Riders in the sky
  • popisuarka 14.07.10, 11:15
    Znasz adres jakiegos ogolnodostepnego serwera, ktory zajmuje sie
    tego typu tekstami?
  • niewyspany77 14.07.10, 18:18
    tego typu to nie, ale chomikuj.pl moze byc
  • popisuar 15.07.10, 07:29
    Czekam na dalsze sugestie. A na razie,to prosze pisac na:
    lech.keller@gmail.com.
    PS: Referat zostal wygloszony. Co ciekawsze, to w zasadzie
    wszyscy dyskutacji i prowadzacy sesje sie ze mna zgadzali,a pewna
    pani doktor z Rumunii stwierdzila, ze moja diagnoza pasuje jak ulal
    tez do stanu (mozna sie latwo domyslec jakiego) nauki i szkolnictwa
    wyzszego w jej ojczyznie...
    Pozdr.
    Kagan
  • popisuar 15.07.10, 07:31
    Czy jak zamieszcze tu postawowe tezy mego referatu, to zostana one
    zaraz usniete?
  • tuluz-lotrek 15.07.10, 12:13
    A dlaczego miałyby być usuwane? Jeżeli są zgodne z Twoimi dotąd tu
    prezentowanymi poglądami, to nikim już nie wstrząsną. Jeśli zaś przeszedłeś
    radykalną przemianę, to na pewno wszyscy chętnie się o tym dowiedzą (zwłaszcza,
    że już po wyborach, więc odpadnie posądzenie o koniunkturalizm :).

    Gdyby rzecz miała być dłuższa, daj może znać na wstępie, który z wyżej
    wymienionych przypadków ma miejsce; to bardzo uprości lekturę.
  • dala.tata 15.07.10, 12:28
    Lesiu, stokrotko, jesli tylko nie uznasz za stosowne obrazac ludzi, wymyslac im
    od mafii, postkomuny, pacholkow moskiewskich i zaplutych karlow reakcji, pisz
    smialo :-)


    --
    blue skies research rules!
  • popisuarka 15.07.10, 19:27
    OK.Wiec probuje...
    Obecny, tragiczny wręcz stan polskiej nauki i polskiego szkolnictwa
    wyższego jest bezpośrednim rezultatem “zgniłego kompromisu”
    osiągniętego ponad 20 lat temu przy tzw. Okrągłym Stole przez
    rządzące wówczas Polska “komunistyczne” elity z
    elitami “solidarnościowymi”, reprezentowanymi dziś w nauce polskiej
    np. przez obecnego wiceprezesa PANu, prof. Karola Modzelewskiego.
    Na skutek owego kompromisu, okazała się niemożliwa radykalna wymiana
    kadry zarządzającej polska nauka oraz polskimi wyższymi uczelniami,
    które to “postkomunistyczne” kadry w olbrzymiej większości
    ukształtowane i wykształcone w PRLu, skutecznie torpedują, i to od
    ponad 20 lat, jakiekolwiek próby realnego uzdrowienia polskiej nauki
    i polskiego szkolnictwa wyższego.
    Tak wiec, aby uzdrowić polską naukę trzeba najpierw, moim skromnym
    zdaniem, zamiast wyrzucania pieniędzy na obecny, skompromitowany
    system przystąpić do wprowadzenia w życie reform: radykalnych,
    głębokich a bolesnych, przynajmniej dla „grupy trzymającej dziś
    władzę nad polską nauką”.

  • popisuarka 15.07.10, 19:30
    I. Diagnoza
    1. Polskie szkolnictwo wyższe jest obecnie w stanie głębokiego
    kryzysu, czego dowodzą liczne ekspertyzy OECD oraz Banku Światowego.

    Podobnie jak profesora Żylicza nie satysfakcjonuje mnie bynajmniej
    niska pozycja dwóch jedynych polskich uniwersytetów uwzględnionych w
    rankingu szanghajskim (czwarta setka na 500 uwzględnionych szkół
    wyższych) ani też 159 pozycja Uniwersytetu Jagiellońskiego (na 160
    przedstawionych w tym podsumowaniu) w rankingu opublikowanym przez
    The Times.

    Jak to napisał profesor Żylicz:
    Możemy krytykować rankingi i parametry, według których są (one)
    tworzone, ale nie możemy ich ignorować. Najzdolniejsza młodzież z
    całego świata przy wyborze uczelni kieruje się tymi rankingami, czy
    się nam to podoba czy (też) nie.

    Pod względem całkowitego kapitału intelektualnego, Polska zajęła w
    2007 roku ostatnie miejsce (za Turcją) wśród 23 badanych państw, a
    polska gospodarka jest dopiero na 21 miejscu w Unii Europejskie, zaś
    studia w Polsce okazały się najmniej przydatne z punktu widzenia
    rynku pracy wśród 17 badanych krajów.

    Reformę polskiej nauki trzeba więc zacząć od gruntownych reform, a
    nie od proszenia podatników o więcej pieniędzy, które w obecnej
    sytuacji mogą być tylko zmarnowane. Sytuacja w polskiej nauce jest
    dziś tak zła, że samo podniesienie nakładów finansowych na owo
    szkolnictwo wyższe i naukę nie spowoduje jej uzdrowienia, a tylko
    spowoduje dalsze i większe marnotrawstwo środków na nią
    przeznaczonych.

    2. Zaniechanie natychmiastowego przeprowadzenia głębokiej reformy
    wyższych uczelni w Polsce musi doprowadzić do prawdziwej zapaści
    całego systemu edukacji w naszym kraju, co zresztą widać dziś już
    tzw. gołym okiem.

    3. W nauce polskiej nie działa zasada merytorycznej selekcji, czyli
    ze nie jest tak, iż na najwyższe stanowiska w niej awansują najlepsi
    naukowcy, a najlepsze wykształcenie otrzymują dziś w Polsce nie
    najzdolniejsi i najlepiej umotywowani studenci, a raczej studenci
    najlepiej urodzeni.

    4. Uniwersytety (i ich pracownicy) nie konkurują ze sobą, co
    prowadzi do ogólnego samozadowolenia i marazmu, także w zakresie
    proponowania innowacyjnej dydaktyki. Pracownicy naukowi nie są
    oceniani, ani nagradzani na podstawie efektów swej pracy.

    5. Kluczem do słabości europejskich, a szczególnie polskich wyższych
    uczelni, jest brak powiązania przywilejów wynikających z ich
    autonomii z egzekwowaniem ich powinności wobec społeczeństwa i
    państwa. Innymi słowy: państwo zostawia profesurze bardzo duży
    stopień autonomii, ale nie wiąże z nią odpowiedzialności za wyniki,
    co prowadzi w naturalny sposób do korupcji, kumoterstwa i zapaści
    polskiej nauki, które to symptomy widać dziś w Polsce owym, tak
    często przeze mnie wspominanym, gołym okiem.

    6. Polska nauka już od dawna nie ma oryginalnego dorobku. Wystarczy
    tu popatrzeć na listy noblistów (z zakresu nauki, łącznie z
    ekonomia), czy tez na katalogi patentów itp. Gdzie jest dziś na
    przykład polska myśl techniczna? Gdzie jest polski know how? To
    jest, niestety, pytanie retoryczne.

    7. Bardzo trudno jest w obecnym systemie pozbyć się niewydajnego
    pracownika nauki i kiepskiego nauczyciela akademickiego.

    Tu oczywiście niezbędna jest reforma. Można rozważyć różne
    propozycje, np. kontrakty terminowe. Tylko że wiąże się z tym
    kolejny problem. Jeśli wyrzuci się z pracy złego pracownika, to kto
    go zastąpi? Za drzwiami nie stoi dziś w Polsce (na ogół) kolejka
    świetnych kandydatów. To jest skutek jednego z problemów, który
    chciałbym tu zasygnalizować, czyli bardzo niskiej atrakcyjności
    kariery naukowej w dzisiejszej Polsce Z drugiej strony możliwe jest
    jednak, ze chętni by się znaleźli. Uczelnia być może nie oferuje
    wysokiej płacy, ale oferuje a to spory prestiż i możliwość
    dorabiania, gdyż dyscyplina pracy pracownika nauki nie jest przecież
    nigdy tak ścisła, jak np. w banku. A złego pracownika można przecież
    zawsze zwolnić - wystarczy np. negatywnie ocenić jego postępy w
    badaniach naukowych.

    8. Wyższa uczelnia nie uczy dziś w Polsce studenta myślenia i
    elastycznego zachowania na rynku pracy, a w najlepszym przypadku
    uczy tylko wąsko pojętego zawodu.

    Wynikająca z korporacyjnej solidarności profesorów owa „klanowa”
    struktura na wydziałach powoduje, że student nie uczy się tych
    zagadnień, które mogą mu się przydać w przyszłości, a program
    nauczania jest wypadkową pensum dydaktycznego zatrudnionych na
    uczelni nauczycieli akademickich oraz siły przebicia każdego z nich
    (co na ogół nie idzie w parze z czynnikami merytorycznymi). I znów
    prowadzi to w naturalny sposób do zapaści polskiej nauki, którą to
    zapaść widać dziś w Polsce tak przeze mnie często wspominanym „gołym
    okiem”. Aby ocenić jakość kształcenia, należałoby wiec przeprowadzać
    systematycznie badania mające wykazać ile czasu zajmuje absolwentom
    danej uczeni i kierunku znalezienie pracy, ile zarabiają oni po
    roku, 2 i 3 po ukończeniu studiów, i jak są oni porównywani z
    absolwentami innych uczelni.

    9. Nawet na kierunkach ścisłych oraz technicznych (inżynierskich),
    poszczególne przedmioty są zbyt autonomiczne, i zbyt często się
    niepotrzebnie nakładają (duplikują), a z drugiej strony brak jest
    często korelacji między przedmiotami, co powoduje, ze np. studenci
    musza się uczyć np. na zajęciach z fizyki pewnych działów
    matematyki, które przerobią w ramach matematyki dopiero w
    późniejszym semestrze, albo tez i wcale.

    10. Zarządzanie uczelnią w naszym kraju przypomina
    zarządzanie „socjalistyczną spółdzielnią pracy”.

    I znów prowadzi to w naturalny sposób do zapaści polskiej nauki,
    która to zapaść widać dziś w Polsce owym “gołym okiem”. Uczelniami
    wyższymi w Polsce rządzą dziś zupełni amatorzy. Zjawisko to
    obserwujemy nawet na politechnikach i wyższych uczelniach
    ekonomicznych. Jakim rektorem może być np. informatyk, jeśli jest on
    specem od systemów operacyjnych, a nie od zastosowań informatyki w
    zarządzaniu? Jakim rektorem może być specjalista od historii
    gospodarczej czy ekonometrii, a szczególnie polonista albo geolog?
    Marnym, chyba że, wyjątkowo, ma on(a) „ukryte” talenty menedżerskie,
    na co jednak nie można liczyć w praktyce. I o to mi chodziło.
    Państwowa uczelnia wyższa powinien wiec zarządzać, w imieniu Skarbu
    Państwa, zawodowy menedżer, a nie amator, choćby nawet prof. zw. dr
    hab.

    11. Wybory rektora stały się w Polsce plebiscytem popularności.

    Niestety, ale na ogół zdarza się, że wygrywają je osoby, które nie
    wahają się głosić najbardziej populistycznych haseł wyborczych, a
    przede wszystkim zapewniają zachowanie bezpiecznego dla wszystkich
    interesariuszy status quo. I znów, jak wyżej, prowadzi to w
    naturalny sposób do zapaści polskiej nauki, która to zapaść widać
    dziś w Polsce “gołym okiem”. Jest to jeszcze jeden argument za tym,
    ze państwowa uczelnia wyższa powinien zarządzać, w imieniu Skarbu
    Państwa, zawodowy menedżer, a nie amator, choćby nawet najbardziej
    utytułowany.

    12. Generalnie: państwo polskie jest dziś, po ponad 20 latach
    nieudanych reform, w stanie rozkładu, a maksimum tego rozkładu
    osiągnęło najprawdopodobniej wtedy, gdy u steru władzy byli dwaj
    bracia Kaczyńscy, zresztą obaj z pseduo-doktoratami z
    socjalistycznego, PRLowskiego prawa.

    A tymczasem w Polsce nadal nie są uznawane doktoraty z czołowych
    uczelni Zachodu. Powoduje to marginalizację polskiej nauki: w skali
    europejskiej i światowej, ze wszystkimi negatywnymi skutkami tego
    zjawiska. W tej sytuacji niecelowe wydaje się dalsze finansowanie
    polskiej nauki i polskich państwowych wyższych uczelni z budżetu
    państwa (czyli przez podatników), przed przeprowadzeniem w niej
    radykalnych reform.

    Ponadto, jak to zauważył prof. Żylicz:Systemy edukacji wyższej w
    Europie są „przeregulowane prawnie”. Mówiąc o szkolnictwie wyższym
  • adept44_ltd 15.07.10, 19:39
    poza jednym zdaniem niczego sobie, choć to wszyscy wiemy, jakie remedium?
    --
    Louder Than Bombs...
  • charioteer1 15.07.10, 19:44
    Jak to jakie remedium? Proste. Nie finansowac! A pieniadze rozdzac ofiarom*

    *wybrac wlasciwe: katastrofy, powodzi, kryzysu finansowego, inne


    --
    Faustus
  • popisuarka 15.07.10, 20:35
    Remedium wkrotce, a na razie PROGNOZA:
    Bez radykalnej reformy, polegającej m. in. na zniesieniu feudalno-
    PRLowskich instytucji typu habilitacji, belwederskiej profesury czy
    tez nostryfikacji, i bez umiędzynarodowienia polskiej nauki (czyli
    wystawienia jej na działanie mechanizmów rynkowych, wymuszających
    poprawę konkurencyjnosci i efektywności), nauce polskiej grozi w
    najbliższym czasie całkowita zapaść i marginalizacja, co musi mieć
    negatywne reperkusje dla rozwoju gospodarczego Polski.

    Uważam wiec, ze jedyna droga do ratowania polskiej nauki i polskiego
    szkolnictwa wyższego (już nie naprawy, bo na naprawę jest już za
    późno po zmarnowaniu lat 1980-1989 i 1990-2009) to w wielkim skrócie
    wprowadzenie proponowanego przeze mnie radykalnego programu jej
    reformy.
  • popisuarka 15.07.10, 20:42
    III. Program naprawy

    1. Zniesienie habilitacji, jako iż opóźnia ona rozwój
    naukowców i kieruje ów rozwój na manowce produkowania nikomu nie
    potrzebnych rozpraw. Habilitacja powinna więc zostać zastąpiona
    międzynarodowym konkursem na stanowisko profesora nadzwyczajnego
    bądź docenta.

    Wymaga to oczywiście wyższych wymogów przy nadawaniu stopnia
    doktora. Jest tu więc miejsce co najmniej jedną zagraniczną
    recenzję, obowiązek publikacji w czasopiśmie o obiegu światowym itp.
    Nie ma co się tez martwić spodziewanym spadkiem ilości doktoratów,
    wywołanym owymi zwiększonymi wymogami, gdyż lepiej jest mieć w
    Polsce kilkadziesiąt doktoratów na rok, ale dobrych, niż, jak dziś,
    tysiące, ale w praktyce (na ogól) nic nie wartych. Warto tu też
    wspomnieć, iż według danych MNiSW, aż 64% osób uzyskuje w Polsce
    stopień doktora habilitowanego po ukończeniu 45 roku życia. Jest
    kolejny silny argument za zniesieniem habilitacji. Pamiętajmy
    bowiem, iż przeciętny polski uczony, zanim osiągnie samodzielność,
    to swój najbardziej twórczy okres ma już za sobą.

    2. Zniesienie belwederskiej, dożywotniej profesury, jako
    oczywistego, a szkodliwego dziś, reliktu feudalizmu i PRLu.

    Likwidacja obecnej procedury nadawania tytułu profesora przez
    Prezydenta RP jest niezbędna, gdyż jest tytuł ten wyraźnym
    przeżytkiem feudalno-„komunistycznym”. Nigdzie bowiem na swiecie,
    gdzie nauka stoi wysoko, nie ma dożywotnich, państwowych tytułów
    profesorskich. To właśnie ci “belwederscy” profesorzy są głównie
    winni zapaści polskiej nauki. Taka profesura to zresztą przeżytek,
    jak to już napisałem, feudalno-„komunistyczny”. Zniechęca ona do
    dalszej pracy nad sobą, a zachęca tylko do nieróbstwa, gdyż taki
    profesor to dziś istna “święta krowa”. Z jakiej więc racji polscy
    podatnicy maja finansować pensje takich nierobów, a co gorsze, także
    i szkodników?

    3 Zniesienie konieczności nostryfikowania w Polsce dyplomów
    czołowych światowych uczelni wyższych.


    Przykładowo: w Polsce nie uznaje się dziś doktoratu z nauk
    politycznych z Monash University w Melbourne, który to uniwersytet
    jest na 25 miejscu światowej listy THES jeśli chodzi o nauki
    społeczne. W zamian wypadałoby przestać wreszcie uznawać doktoraty z
    Libii i habilitacje ze Słowacji. Umiędzynarodowienie uczelni i nauki
    jest bowiem niezbędnym warunkiem ich dalszego rozwoju. Zniesienie
    wymogu nostryfikacji dyplomów jest wręcz niezbędne, gdyż zamyka ona
    sztucznie dostęp do rynku pracy, szczególnie, jeśli chodzi o
    absolwentów czołowych wyższych uczelni świata. Co smutniejsze to
    fakt, iż zatrudnia się dziś w Polsce na państwowych wyższych
    uczelniach cudzoziemców, a dla Polaków z zachodnimi doktorami to już
    w Polsce pracy nie ma, gdyż widziani są oni jako niebezpieczni
    konkurenci.

    4. Odstąpienie od państwowego dyplomu licencjackiego i
    magisterskiego
    a wprowadzenie w zamian dyplomów uczelnianych i
    egzaminów państwowych, obowiązkowych tylko dla lekarzy, prawników,
    księgowych i inżynierów.

    Owe państwowe egzaminy powinny być składane przed państwowa komisja,
    niezależną od uczelni, a wiec złożoną z osób niepracujących na
    polskich wyższych uczelniach.

    5. Odstąpienie od utopijnej zasady równego dostępu do kształcenia
    .

    Jest ona bowiem fikcją i niejako automatycznie doprowadza do
    obniżenia poziomu nauczania. Dlatego tez, między innymi, proponuję
    znaczne podniesienie poziomu trudności matur i niezależnie od tego
    przywrócenie egzaminów wstępnych. Należałoby też ograniczyć
    drastycznie ilość studentów na zasadzie: kierunki ściśle i
    techniczne 1 doktor na 10 studentów, a kierunki humanistyczne 1
    doktor na 20 studentów. Inaczej to będzie, tak jak dziś, parodia
    studiów wyższych, a nie prawdziwe, dogłębne studia. Tabela 2
    pokazuje dość wyraźnie, iż obecnie w Polsce mamy nadmiar studentów,
    gdyż mamy podobny odsetek studentów co Japonia, przy znacznie mniej
    nowoczesnej i znacznie mniej rozwiniętej gospodarce.


    6. Wprowadzenie zasady, że każdy, kto zda państwowy konkursowy
    egzamin wstępny na studia wyższe, powinien otrzymać automatycznie
    stypendium, aby stać go było na studia
    i powinien mieć taki
    kandydat możliwość wyboru uczelni.

    Jeśli na daną uczelnie będzie zaś więcej chętnych niż miejsc, to
    dostana się na nią najlepsi z najlepszych, a reszta będzie musiała
    iść na inne uczelnie bądź też nawet studiować za granica (za to
    państwowe stypendium).

    7. Wprowadzenie uczciwych, otwartych konkursów na stanowiska od
    asystenta do rektora i dyrektora instytutu naukowego.


    Nie należy tez wymagać od kandydatów na stanowiska samodzielne
    habilitacji, gdyż w ten sposób odcinamy się od świata, gdzie na
    czołowych uczelniach wyższych nie ma przecież ani doktorów
    habilitowanych ani tez dożywotnich profesorów z prezydenckiej
    nominacji. Niestety, ale konkursy na stanowiska nauczycieli
    akademickich, jak tez i ocena ich pracy, są dziś w Polsce fikcją.
    Standardem są ustawiane konkursy, które prowadzą w naturalny sposób
    do upadku polskiej nauki i polskich wyższych uczelni, który to
    upadek widać dziś w Polsce tzw. gołym okiem.

    Aby uniknąć takiej sytuacji, proponuje więc następujące
    rozwiązania:


    Po pierwsze publiczna samo-prezentacja kandydatów, czyli cos
    na wzór publicznej obrony doktoratu.
    Po drugie komisja oceniająca kandydatów powinna być
    wieloosobowa, w tym co najmniej 50% jej składu powinno być z
    zagranicy, z uczelni będących w światowych bądź europejskich
    rankingach na pozycjach nie gorszych niż uczelnia, która ogłasza ten
    konkurs.
    Oraz po trzecie to powinny być jasne i czytelne procedury
    odwoławcze, podobne jak w przypadku przetargów np. na budowę dróg.

    8. Nauczyciele akademiccy (w tym obywatele innych krajów)
    powinni być zatrudniani w Polsce na podstawie międzynarodowego
    konkursu.


    Jeśli, o czym już pisałem, pozbędziemy się z polskich państwowych
    wyższych uczelni studentów, którzy nie nadają się na studia i tej
    całej masy pseudouczonych, to starczy pieniędzy na zatrudnienie
    prawdziwych uczonych, w tym nawet światowej klasy, co jest
    niezbędnym warunkiem poprawienia międzynarodowej pozycji polskiej
    nauki.

    9. Skład komisji konkursowych powinien być zaś zdecydowanie
    międzynarodowy.

    Wprowadzenie tego systemu wymaga więc spójnych procedur
    nostryfikacji dyplomów, bądź tez, idealnie, odejścia od tego
    przestarzałego wymogu.

    10. Tam, gdzie jest to uzasadnione, wprowadzenie zasady, iż
    wykłady i seminaria powinny odbywać się w języku angielskim
    , aby
    umożliwić studiowanie w Polsce osobom nieznającym naszego języka
    (obecnie mamy w Polsce, według danych MNiSW, tylko 0,6% studentów
    obcokrajowców), oraz poprawić znajomość angielskiego, tej
    współczesnej łaciny, wśród polskich studentów.
  • popisuarka 15.07.10, 20:47
    11. Wprowadzenie w Polsce, jako obowiązującego prawa, najlepszych
    światowych standardów w zakresie rekrutacji naukowców, w tym przede
    wszystkim, Europejskiej Karty Naukowca oraz Kodeksu Postępowania
    przy Rekrutacji Pracowników Naukowych:


    EUR 21620 HUMAN RESOURCES AND MOBILITY:
    (www.europa.eu.int/eracareers/europeancharter stan na dzień
    23.06.2010):
    - The European Charter for Researchers
    and
    - The Code of Conduct for the Recruitment of Researchers.

    I attract here special attention to those parts of the Code that
    refer to:
    - importance of multidisciplinary qualifications,
    - quality, not only quantity of publications,
    - importance of experience gained outside the academia,
    - value of experience and qualifications received abroad and also to
    obligations of the University to provide unsuccessful candidates
    with a full explanation of the decision, including relative
    strengths and weaknesses of their applications.

    12. Wprowadzenie realnej interdyscyplinarności kształcenia i badań
    , gdyż bez niej czeka nas dalszy zastój i upadek polskiej nauki.

    13. Koncentracja sił - przykładowo, w Warszawie docelowo
    powinna istnieć jedna, bardzo silna, państwowa uczelnia, w skład
    mogłyby wejść: Uniwersytet, Politechnika, SGH, Akademia Medyczna i
    SGGW.

    Chodzi tu jednak nie tyle o „przymusowe” łączenie uczelni, ale o to,
    aby znieść podziały na wąskie kierunki, i wprowadzić tylko szeroko
    pojęte “makrodziedziny”, takie jak np. nauki ściśle, techniczne,
    medyczne, społeczne i tzw. humanistykę. Należy się też zastanowić,
    jaki sens mają dziś słabe uniwersytety w średniej wielkości miastach
    RP, takich jak np. Zielona Góra, Opole czy Rzeszów? Moim zdaniem to
    żaden. Wystarcza przecież obecnie w Polsce całkiem dobre
    uniwersytety w sąsiednich dużych miastach: Wrocławiu, Poznaniu,
    Katowicach czy Krakowie.

    14. Likwidacja autonomii wyższych uczelni państwowych, gdyż
    są one finansowane przez podatników, i przed podatnikami muszą wiec
    one odpowiadać.

    Autonomia wyższych uczelni doprowadziła w Polsce do eksplozji na
    nich korupcji i kumoterstwa. Te dwa obrzydliwe zjawiska są skutkiem
    demoralizacji środowisk, w których one występują i zostały
    wzmocnione właśnie autonomią państwowych wyższych uczelni. Autonomia
    instytucji finansowanych przez skarb państwa (czyli podatników)
    prowadzi w nauce zawsze do korupcji i kumoterstwa, gdyż wtedy ci,
    którzy finansują naukę, nie maja wpływu na to, co się w niej dzieje.
    A tymczasem nauka, dla całości społeczeństwa, nie jest celem, a
    tylko środkiem osiągnięcia różnych celów spolecznych, o czym polscy
    naukowcy zdają się dziś zapominać. Likwidacja autonomii PANu i
    wyższych uczelni jest wiec w Polsce konieczna, gdyż, jak to już
    pisałem, maja one służyć nie sobie i swemu kierownictwu, jak to się
    dziś dzieje w Polsce, a tym, którzy finansują tą naukę, czyli całemu
    społeczeństwu. W instytucjach nieautonomicznych ciągle wychodzą na
    jaw przeróżne afery, a w nauce nie, gdyż w polskiej nauce korupcja i
    kumoterstwo osiągnęły dziś takie rozmiary, ze jedyną radą na ich
    usunięcie jest niemalże totalna wymiana kadr, a szczególnie kadr
    kierowniczych.

    15. Radykalna zmiana systemu zarządzania uczelniami państwowymi.


    W tym celu niezbędne będzie wprowadzenie powoływania i odwoływania
    rektora szkoły publicznej przez radę powierniczą, w skład której
    poza najwybitniejszymi profesorami (niebędącymi reprezentantami
    poszczególnych wydziałów) danej uczelni, wchodziliby przedstawiciele
    Ministerstwa właściwego dla szkolnictwa wyższego, a także środowiska
    naukowego i gospodarczego danego regionu. Nawet urzędnik mianowany
    przez ministerstwo będzie się bardziej kierować dobrem państwa, niż
    partykularnym dobrem konkretnej uczelni. Jeśli będzie trzeba, to
    zamknie ją, a nie będzie marnować pieniędzy podatników, tak, jak to
    dziś robią obecni rektorzy pochodzący z wyboru pracowników uczelni.

    16. Wprowadzenie ostrej i skutecznie egzekwowanej zasady
    radykalnego ograniczenia wieloetatowości pracowników naukowych
    ,
    gdyż wieloetatowość, i związane z nią przemęczenie, powoduje
    obniżenie poziomu zajęć dydaktycznych i badań naukowych.

    17. Likwidacja siatki płac i pensum dydaktycznego oraz
    wprowadzenie rzetelnej oceny osiągnięć dydaktycznych
    (w tym
    ocenę dokonywaną przez studentów) i naukowych tak, aby dobra praca
    była dobrze wynagradzana.

    Nagradzać należy bowiem za efekty pracy, a nie za posiadane
    tytuły czy też, jak dziś, za staż pracy
    . Bezwzględnie
    obowiązywać powinna także 6-8 letnia karencja na zatrudnianie na
    stanowiskach profesorskich osób, które w tej samej uczelni uzyskały
    stopień doktora.

    18. Wyraźne zróżnicowanie szkół wyższych na akademickie i zawodowe
    . Trzeba też wyraźnie powiedzieć, ze w Polsce może być góra 10
    państwowych uniwersytetów i tyleż samo politechnik, gdyż nie ma
    realnego zapotrzebowania na tak dużą ilość absolwentów, jaka dziś
    wypuszczają rok w rok polskie państwowe wyższe uczelnie.

    19. Likwidacja Polskiej Akademii Nauk (PAN) - to jest jej
    pasożytniczej dyrekcji, a nie instytutów, które powinny być
    połączone z uczelniami wyższymi albo z odpowiednimi
    przedsiębiorstwami w sektorze państwowym bądź prywatnym.

    20. Zaprzestanie rozpraszania funduszów na nieefektywne
    finansowanie małych laboratoriów
    - należy skomasować owe środki
    i przeznaczyć je na udział Polski w takich wielkich i renomowanych
    międzynarodowych instytucjach badawczych jak np. CERN czy ESA.

    GENERALNIE:

    Należy wreszcie przestać ciągle mówić o reformie, a zacząć ją
    wdrażać!

    W przeciwnym wypadku, takie polskie uniwersytety jak UW czy UJ nadal
    znajdować się będą na końcu światowych rankingów, a pozostałe
    polskie wyższe uczelnie nie będą dalej miały najmniejszej szansy na
    międzynarodowe uznanie.

  • popisuarka 15.07.10, 20:48
    PODSUMOWANIE

    Proponowana przeze mnie reforma polskiej nauki musi być dziś, po
    tylu latach poważnych zaniedbań, radykalna, a więc i bolesna.

    Jednakże jej zaniechanie, czyli dalsze tolerowanie obecnego
    status quo, grozi kompletną zapaścią polskiej nauki, szczególnie, iż
    polscy studenci, zorientowawszy się w tragicznie niskim poziomie
    polskiego szkolnictwa wyższego, niedającemu swym absolwentom
    realnych szans powodzenia na rynku pracy, mogą zacząć masowo
    studiować za granicą (głównie w UE), co pozbawi polskie państwowe
    szkolnictwo wyższe racji istnienia (raison d'être).


    DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ

    Lech Keller-Krawczyk, PhD (Monash), MA (Melbourne), BComm (Hons.,
    Warsaw)
    Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o
    Desenvolvimento (CETRAD), Universidade de Trás-os-Montes e Alto
    Douro (UTAD), Portugal
    Email: lech.keller@gmail.com, lech_keller@yahoo.co.uk
    Tel.: (+351) 259 302 211 (work), (+351) 935 348 409 (mobile)

  • sendivigius 15.07.10, 21:47
    Przeczytalem uwaznie i wlasciwie moglbym sie przyczepic kazdego
    punktu, poczawszy od pierwszego ze zniesienie habilitacji nic nie
    oznacza bo trudno sobie wyobrazic brak jakiejkolwiek formy oceny,
    tak wiec lepiej tu mowic o tym jaka ma byc formula oceny (mozna ja
    przeciez dalej nazywac habilitacja).

    I tak dalej.

    Problem uwazam polega na tym ze pan jest skazony poprzez swoje
    wyksztalcenie w dziedzinie ekonomii. Z jednej strony takie osoby
    uwazaja ze wolny rynek jest recepta na wszystko ale z drugiej maja
    ochote wszystkim menadzerowac w najdrobniejszych szczegolach.
    Poniewaz obie koncepce maja swoich zwolennikow i przeciwnikow to na
    ogol wychodzi hybryda ktora ma wady obu i zalet zadnej. To mniej
    wiecej obserwujemy w Polsce w wielu dziedzinach. W sprawie
    szkolnictwa wyzszego jest tak samo, wiec recepta nie moze byc
    kompromis ale przechylenie wahadla w ktoras ze stron: albo
    prywatyzujemy wszystko i niech sie dzieje wola Nieba, albo
    ministerstwo bierze towarzycho za pysk. Ja jestem zwolennikiem tego
    drugiego ale i to pierwsze moze byc dobre, natomiast w zadnym
    wypadku nie mozna zostawiac tego co jest czyli prywatyzacji zyskow i
    upublicznienia strat.
  • popisuarka 15.07.10, 22:26
    Dzekuje za nia, i wkrotce sie postaram na nia odpowiedziec...
    Niemniej zaznaczam, ze jestem bardziej zwolennikiem Keynesa i
    Marxa niz Friedmana.
    Niemniej uwazam, ze poniwaz wyzsze
    wyksztalcenie jest dobrem luksusowym, a wiec mozna tu pozwolic na
    dzialanie rynku. Inna sprawa jest tu nauka, ktora wymaga prawie
    zawsze pomocy ze strony panstwa, czyli podatnikow.
    A zamiast habilitacji proponuje miedzynarodowe, otwarte konkursy na
    stanowisko docenta wzgl. prof. nadzw. (Assoc. Prof.).
    Pozdr.
    LK
  • dala.tata 15.07.10, 22:31
    tak Lesiu, tak, bo cala brac miedzynarodowa czeka juz tylko na to, zeby pracowac
    w Bydgoszczy, w Bialymstoku, w Suwalkach, tudziez w Przemyslu. Lesiu, proponuje,
    zebys sie stuknal w leb swoja reforma.

    popisuarka napisała:

    > A zamiast habilitacji proponuje miedzynarodowe, otwarte konkursy na
    > stanowisko docenta wzgl. prof. nadzw. (Assoc. Prof.).
    > Pozdr.
    > LK


    --
    Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the
    controller. (Peter Breggin)
  • popisuarka 15.07.10, 22:31
    A co powiesz na Warszawe czy Krakow?
  • dala.tata 15.07.10, 22:36
    Wprowadziles zasade. pokazuje ci, ze zasada jest do kitu, to teraz zaczniesz
    negocjowac, gdzie zasada jest fajna? zniesiesz habiltiacje w warszawie i w
    krakowie, ale w przemyslu i bialymstoku zostawisz?

    popisuarka napisała:

    > A co powiesz na Warszawe czy Krakow?


    --
    blue skies research rules!
  • popisuarka 16.07.10, 08:55
    Chyba piszemy o czyms innym. Jestem za calkowitym zniesieniem
    habilitacji, a w zamian za podwyzszeniem wymogow odnosnie
    doktoratow, w tym, aby doktoraty z nauk scislych, inzynierskich, i
    spolecznych (w tym szczegolnie ekonomii i socjologii) pisac, na wzor
    szwedzki, wylacznie po angielsku.
    Pozdr.
    Kagan
  • dala.tata 16.07.10, 09:36
    Lesiu, nie uciekaj. zaproponowales, ze zamiast habilitacji beda miedzynarodowe
    konkursy. powiedzialem ci ze to bzdura, bo nie ma chetnych miedzynarodowych do
    pracy Przemyslu. no to mi zaproponowales ze do pracy w Krakowie sa.

    Lesiu, problmem nadal z Przemyslem. czym zastapisz habiltiacje w Przemyslu?
    sredniomiedzynarodowymi konkursami? malomiedzynarodowymi konkursami? czy moze
    niemiedzynarodowymi konkursami?

    Ja nei wiem czy sobie z tego zdajesz sprawy Lesiu, po angielsku mozna pisac
    bzdury. z cala penoscia oboiwazek jezyka poprawi ppoziom. Lesiu z cala pewnoscia.


    --
    blue skies research rules!
  • popisuarka 16.07.10, 09:56
    1. Dzis moze nie ma, ale moga byc jutro.
    2. Ja bym z checia stanal do takiego konkursu.
    3. W Przemyslu nie powinno byc zadnej wyzszej uczelni. Wystarczy na
    ten region, jesli chodzi o inzynierow, Politechnika Slaska, AGH oraz
    Wyzsze Szkoly Inzynierskie w Lublinie i Rzeszowie...
    4. Oczywiscie, ale chodzi o to, ze jesli cos nie jest dzis
    opublikowane po angielsku, to na swiecie nie zostaje zauwazone... I
    co z zagranicznymi recenzentami?
    Ilu z nich zna polski?
  • dala.tata 16.07.10, 10:14
    Lesiu, ponownie, to, ze napisales swoj doktorat po angieslku nie znaczy ze
    zostal zauwazony czy tez nawet przez kogokowliek przeczytany. mrzonki Lesiu o
    angieslkim jako tym, co podniesie poziom nauki. mrzonki. a jak bedzie naprawde
    dobre Lesiu, to przetlumacza.

    koniec.

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • popisuarka 16.07.10, 16:33
    1. Zostal, jak najbardziej, zauwazony, przeczytany, zrecenzowany a
    nawet opublikowany:
    www.bod.ch/index.php?id=296&objk_id=365694
    Na jego podstawie dostalem tez obecne stypendium naukowe...
    2. Tlumaczenie nigdy nie dorowna oryginalowi. Poza tym zabiera ono
    czas i pieniadze...
    Pozdr.
  • dala.tata 16.07.10, 17:07
    Lesiu, klamczuchu wstretny! powiedz Lesiu, ty masz jakis gen klamania,
    sciemniania, pieprzenia? twoj doktorat on nie zostal opublikowany. pojedyncze
    egzemplarze beda drukowane, gdy ktos go bedzie chcial kupic. czego ci szczerze
    zycze....


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • adept44_ltd 16.07.10, 21:07

    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 17.07.10, 09:54
    Nieladnie byc tak ubogim. Nie stac cie na zakup? Pan Bog pewnie Cie
    nie lubi...
  • adept44_ltd 17.07.10, 10:15
    twoje poglądy są naznaczone niekonsekwencją...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 17.07.10, 10:32
    Konkretniej prosze!
  • adept44_ltd 17.07.10, 10:43
    e, nie chce mi się, miłego dnia!
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 17.07.10, 11:43
    Rozumiem, w takie upaly...
  • adept44_ltd 17.07.10, 12:12
    no właśnie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 17.07.10, 13:51
    Oby do ZIMY!
  • popisuarka 17.07.10, 09:52
    Zanim zaczniesz mnie publicznie znieslawiac, zerknij prosze na:
    www.petlaczasu.pl/visions-future-in-writings/b00402056
    a znajdziesz tam:
    VISIONS OF THE FUTURE IN THE WRITINGS OF STANISLAW LEM :
    VOLUME 1
    Autor: Lech Keller
    Wydawnictwo: LAP Lambert Acad. Publ.
    Liczba stron: 392
    Format: 220 mm x 150 mm x 24 mm
    ISBN-13/EAN: 9783838359007
    ISBN-10: 3838359003

    Rok wydania: maj 2010 r.

    Pozdr.
    Kagan
  • charioteer1 17.07.10, 12:28
    Ci ludzie, z ktorymi sie klocisz w notce wydawniczej, to recenzenci twojego
    doktoratu?


    --
    DARK MOOR -THE CHARIOT
  • adept44_ltd 17.07.10, 12:37
    zastanawia mnie ta cena, raczej przypominająca praktykę BoD...
    --
    Louder Than Bombs...
  • charioteer1 17.07.10, 12:44
    To jest BoD. Lesiu, ile sie placi za takie wydanie ksiazki?

    --
    Riders in the sky
  • adept44_ltd 17.07.10, 12:47
    to chyba jest tak, że autor nic nie płaci, ale i książka nie jest wydana, płaci
    szaleniec, który będzie chciał wydać 119 franków za egzemplarz...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 17.07.10, 13:56
    To nie jest vanity press. A fragmenty moge ci wyslac
    majlem...
  • adept44_ltd 17.07.10, 14:37
    he, he, tu trochę opinii o tym wydawnictwie...

    answers.yahoo.com/question/index?qid=20100208123748AAddI0u
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 17.07.10, 15:17
    Nie place im nic, wiec nie wiem, co masz na mysli... To nie jest
    amerykanska firma!
  • popisuarka 17.07.10, 16:49
    Placa od sprzedazy. Ale nie o to przeciez tu chodzi!
  • popisuarka 17.07.10, 13:55
    Ksiazka zostala wydana, a 119 frankow to robi dzis wrazenie tylko w
    biednych krajach bylego Ostbloku...
  • popisuarka 17.07.10, 13:53
    Nic sie nie placi. Sprobuj sam...
  • charioteer1 17.07.10, 14:09
    Dzieki, Lesiu, za rade, ale nie zamierzam rezygnowac z wspolpracy ze swoimi
    wydawcami.


    popisuarka napisała:

    > Nic sie nie placi. Sprobuj sam...


    --
    Division Bell
  • popisuarka 17.07.10, 14:11
    Nikt ci tego bynajmniej nie sugerowal...
  • popisuarka 17.07.10, 13:53
    Na te cene,to ja nie mam wplywu...
  • popisuarka 17.07.10, 13:52
    "Klocilem" sie troche z Jarzebskim, ktorego jednak gesto cytuje...
  • dala.tata 15.07.10, 22:29
    sendi, ktory wczoraj jeszcze twiedzil ze mam sie wsytdzic, bo przeciez tylko
    bronie staus quo, powiedzial mniej wiecej to co ja od lat. zniesienie
    habilitacji niczego nie zmieni
    . brawo sendi, moze jednak beda z ciebie ludzie.

    sendivigius napisał:

    > Przeczytalem uwaznie i wlasciwie moglbym sie przyczepic kazdego
    > punktu, poczawszy od pierwszego ze zniesienie habilitacji nic nie
    > oznacza bo trudno sobie wyobrazic brak jakiejkolwiek formy oceny,
    > tak wiec lepiej tu mowic o tym jaka ma byc formula oceny (mozna ja
    > przeciez dalej nazywac habilitacja).
    >


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • popisuarka 15.07.10, 22:34
    Zniesienie habilitacji to tylko jeden z elementow mego planu.
    Rozumiem doskonale tych, co wlozyli sporo pracy w uzyskanie
    habilitacji, ale nie moja to wina, ze poza Polska to ona sie po
    prostu nie liczy...
  • dala.tata 15.07.10, 22:38
    Lesiu, bzury gadasz i nie rozumiesz, czym jest habilitacja. liczy sie
    dorobek.to, ze w Polsce nazywamy czesc tego dorobku habilitacja, jest wtorne.

    popisuarka napisała:

    > Zniesienie habilitacji to tylko jeden z elementow mego planu.
    > Rozumiem doskonale tych, co wlozyli sporo pracy w uzyskanie
    > habilitacji, ale nie moja to wina, ze poza Polska to ona sie po
    > prostu nie liczy...



    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • popisuarka 16.07.10, 08:58
    Niestety, ale w Polsce od lat jest tak, ze mozna miec dorobek i nie
    miec habilitacji i ze mozna miec w Polsce habilitacje bez
    liczacego sie poza Polska dorobku
    ...
    Pokaz mi jakies ogloszenie o prace na amerykanskim badz brytyjskim
    uniwersytecie, gdzie wymagana jest habilitacja. I ilu noblistow z
    fizyki, chemii,medycyny czy ekonomii ma habilitacje?
  • dala.tata 16.07.10, 09:40
    Lesiu, na kazdym slabym uniwersytecie mozna miec profesure bez znaczacego
    dorobku. habilitacja nie jest tu czyms wyjatkowym.

    i ten kretynskie pytanie ilu noblisotw ma hbailitacje ja ci zamienie mna ilu
    noblisotw pisalo o Lemie? ilu noblistow pracuje w Portugalii?

    Lesiu, rownie dobrze moge cie poprosic o pokazanie mi gdzie w USA jezdiz sie po
    lewej stornie? nigdzie Lesiu. inny system. na sile chcesz porownac nieporownywalne.

    ale, koncze dyskusje. Lesiu, pa.

    --
    blue skies research rules!
  • popisuarka 16.07.10, 09:51
    1. Oczywiscie, ale w Polsce nie ma dzis nieslabych uniwersytetow,
    jesli zastosowac swiatowe standardy.
    2. Nigdzie nie pisalem, ze Portugalia jest w swiatowej czolowce
    naukowej. Tyle, ze tam przynajmniej cos sie robi, aby te czolowke
    dogonic.
    3. Moze nie od razu noblisci, ale np. w 1981 filozofowie Douglas
    Hofstadter i Daniel Dennett przedstawili pomysły z prozy Lema w
    swojej antologii The Mind's I. Hofstadter skomentował,
    że "literackie i intuicyjne podejście [Lema] [...] czyni lepszą
    robotę w przekonywaniu czytelników do jego poglądów, niż jakikolwiek
    poważny artykuł naukowy [...] mógłby" (The Times, 2006-03-28).
    pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Lem
    4. American Samoa changed to left-hand traffic in September 2009.
    en.wikipedia.org/wiki/Right-_and_left-hand_trafficPozdr.
    Kagan
  • sendivigius 15.07.10, 22:54
    dala.tata napisał:

    > sendi, ktory wczoraj jeszcze twiedzil ze mam sie wsytdzic, bo
    przeciez tylko
    > bronie staus quo, powiedzial mniej wiecej to co ja od lat.
    zniesienie
    > habilitacji niczego nie zmieni
    .


    Nie dala, wez wyszukiwarke i zobacz co kiedys pisalem. Wyraznie
    podkreslalem ze potrzebne jest zniesienie habilitacji w forumle
    stopnia naukowego, natomiast pozostawienie jej jako kompleksowej
    oceny na pewnym etapie, mozemy to sobie nazwac tenure ale po co,
    nazwa habiltacja sie przyjela, a o slowa sie nie bede spieral.
  • dala.tata 15.07.10, 22:57
    tak, sendi, tak wlasnie jest. i tylko ty takie madorsci piszesz i nikt inny. a
    na pewno nie ja.

    --
    blue skies research rules!
  • popisuarka 16.07.10, 09:12
    Mozna tez, na wzor np. Portugalii, wprowadzic habilitacje
    nieobowiazkowa
    . Np. w mym insytucie, dyrektor bedacy pelnym
    profesorem (Prof. Catedrático ) nie ma habilitacji, ale ma ja jego
    zastepca, ktory jest "tylko" odpowiednikiem Associate Professor
    (prof. nadzw.).
  • tuluz-lotrek 17.07.10, 17:07
    Zgadzam się, co do złych przewidywań na przyszłość, choć upatruję zupełnie
    innych przyczyn (moim zdaniem, gmach nauki w Polsce nieuchronnie już wali się,
    bo upadło szkolnictwo podstawowe i średnie, a bez niego nie ma szans na
    odtworzenie kadr naukowych; to troszkę jak biadanie nad złym stanem dachu, gdy
    pękają już fundamenty budynku, bo swego czasu oszczędzono na materiałach -
    owszem, woda lejąca się z góry nie poprawia sytuacji, ale stanowi co najwyżej
    ostatni gwóźdź do trumny, a nie główną i pierwotną przyczynę katastrofy).

    W reformę w skali makro nie wierzę z przyczyn podstawowych - można było już
    dziesięciokroć przeprowadzić odpowiednie zmiany i to o wiele mniejszym kosztem
    (profilaktyka zwykle jest tańsza niż leczenie rozwiniętej choroby), a nie zrobił
    tego żaden rząd, ponieważ istnieje potężne zapotrzebowanie społeczne na obecną
    degrengoladę szkolnictwa - aspiracje edukacyjne są ogromne, ale ich głównym
    celem jest uzyskanie odpowiedniego papierka, nie zaś wiedzy. Co więcej, wydaje
    mi się, że podobne problemy - w różnej skali - dotykają także większości krajów
    rozwiniętych.

    Jeśli już coś zmieniać, to najpierw przede wszystkim należałoby wyeliminować
    jawne absurdy, zwłaszcza jeżeli można to zrobić w sposób nie wymagający żadnych
    nakładów finansowych. Poniżej pierwszy z brzegu przykład:

    Należy rozdzielić awanse na uczelniach od zatrudniania nowych pracowników.
    Obecny wymóg rozpisywania konkursu powoduje wyłącznie patologie - po pierwsze, w
    konkursie spotykają się osoby, które pracują na uczelni od pewnego czasu (więc
    można ocenić ich zdolności dydaktyczne, organizacyjne etc.), z kandydatami z
    zewnątrz, których często rzetelnie można rozliczyć tylko z dorobku stricte
    naukowego. Po drugie, awansowanie osoby już zatrudnionej na uczelni na inne
    stanowisko kosztuje tylko różnicę starego i nowego wynagrodzenia, podczas gdy
    przyjęcie osoby z zewnątrz to zwykle dużo większe koszty. Innymi słowy, wciska
    się w jeden schemat dwie zupełnie różne grupy osób, utrudniając przy tym
    uczelniom planowanie polityki kadrowej, a wśród kandydatów na stanowiska
    wzbudzając niechęć do "ustawianych" konkursów. Jedna prosta zmiana w ustawie czy
    rozporządzeniu ministra mogłaby to uporządkować, problem jest znany od dawna,
    nikt z tym nic nie robi.
  • adept44_ltd 15.07.10, 20:46

    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 15.07.10, 20:50
    OBYM BYL FALSZYWYM PROROKIEM!
  • popisuarka 15.07.10, 22:27
    N razie prosze pisac na lech.keller@gmail.com.
  • begijnhof 17.07.10, 23:30
    Zgadzam sie ze wszystkim, co Pan napisal. Skonczylem studia
    doktoranckie na zachodniej uczelni (pierwsza dziesiatka wg rankingu
    Times'a) w dziedzinie neofilologii. W ciagu ostatnich 6 m-cy
    ubiegalem sie o dwie prace w Polsce. Zadnej z nich nie dostalem. Na
    kazdym z uniwersytetow bylem jedynym kandydatem z zewnatrz. Na
    kazdym z nich zostal wybrany kandydat, ktory byl podopiecznym szefa
    danej jednostki. Sposob traktowania kandydatow byl niemal okrutny.
    Brak organizacji, niegrzeczne sekretarki, rozmowy kwalifikacyjne
    trwajace po 10 minut (jak sprawdzic w 10 minut, czy ktos sie
    kwalifikuje????), kompletny brak szacunku dla kandydatow (np. brak
    propozycji, by zwrocic mi za hotel i podroz), etc.

    W miedzyczasie ubiegalem sie tez o dwie prace na Zachodzie.
    Dostalem jedna z nich. Nie musze dodawac, ze to jeden z najlepszych
    uniwersytetow w Europie. W komisji bylo 11 osob, w tym osoby spoza
    uniwersytetu. W listach zapraszajacych mnie na rozmowy
    wyszczegolnione byly wszystkie informacje, np. nazwiska osob
    zasiadajacych w komisji (w Polsce musialem to wszystko zgadywac),
    to, ze pieniadze za podroz, hotel i posilki zostana mi zwrocone,
    etc.

    Stan polskiej nauki mnie przeraza. Znam jednostki, w ktorych
    wprowadzane sa pozytywne zmiany, ale tak jak Pan uwazam, ze
    potrzebna jest reforma systemu. Dodalbym do tego jeszcze reforme
    mentalnosci.
  • popisuarka 18.07.10, 08:35
    Witam i prosze o kontakt na lech.keller@gmail.com.
    Ja tez mialem podobne przejscia w Polsce (kompletny brak szacunku
    dla kandydatow, np. wrecz chamskie sekretarki, a nawet dziekani,
    brak wlasciwej organizacji, itp. itd.),a nalezy pamietac, ze
    rozpoczynajac studia doktoranckie mialem juz dosc powazny dorobek
    naukowy (w tym 1 ksiazka z zakresu informatyki), a gdy sie staralem
    o prace w Polsce, to mialem dorobek porownywlany z tym, ktory maja
    dzis polscy prof. dr hab.
    Tez mialem szczescie dostac prace na Zachodzie - nie jest to
    Oxbridge, ale mam szczescie pracowac z ludzmi z otwartymi glowami, z
    ktorych conajmniej polowa ukonczyla, tak jak ja, czolowe uniwerytety
    swiata - prosze mi zas pokazac polski uniwerytet, czy chocby
    wydzial, gdzie 50% kadry naukowej ma doktoraty z czolowych wyzszych
    uczelni swiata...
    I oczywiste jest, ze gdy przyjechalem na
    interview (a byl doslownie to drugi koniec Europy), to zwrocono mi
    koszta podrozy i zakwaterowania (podobnie bylo tez w przypadkach,
    gdy zaproszono mnie na interview, ale nie otrzymalem pracy, o ktora
    sie staralem)... I nie musze chyba dodawac, ze na Zachodzie zawsze
    bylem traktowany kulturalnie, jako PhD, ale takze zwyczajnie, jako
    czlowiek...
    I zgoda, reforma systemu musi oznaczac takze znaczna zmiane
    mentalnosci. A tej sie nie da zmienic bez radykalnego zastrzyku kadr
    z zagranicy, glownie z Zachodu...
    Pozdr.!
    Kagan
  • dala.tata 18.07.10, 10:43
    Lesiu, ale wez nie lgaj w zywe oczy z tym dorobkem jak porf. tytularny. jeszcze
    ci facet uwierzy. bzury gadasz na potege.juz kiedys po dluzszej debacie kiedy po
    raz kolejny nam przedstawiles swoje cv ustalilismy ze msaz jeden artykul w
    porzadnym czasopismie, nie masz cytowan, a reszta pisartwa to tekst w lokalnych
    lub bardzo lokalnych pismach.

    znaj proporcja mociumpanie!

    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • dala.tata 18.07.10, 10:24
    no to juz mamy odpowiedz, dlaczego nie dostales pracy. proste, jasne i bardzo
    smutne. tak nawiasem mowiac, to chyba najbardziej przeszkadza mi wlasnie ten
    brak organizacji i uprzejmosci.

    stan nauki polskiej jest smutny (czasem smutniejszy, czasem mniej smutny), ale
    to nie jest wyjatkowo odkrywcze. problem raczej, co z tym zrobic. a to co
    proponuje Lesiu, jest w czescie niewykonalne, a w drugiej czesci durne.

    --
    blue skies research rules!
  • popisuarka 19.07.10, 13:30
    dala.tata napisał: stan nauki polskiej jest smutny (czasem smutniejszy, czasem
    mniej smutny), ale to nie jest wyjatkowo odkrywcze. problem raczej, co z tym
    zrobic. a to co proponuje Lesiu, jest w czescie niewykonalne, a w drugiej czesci
    durne.
    - Konkretnie, co jest w mym programie naprawy 'niewykonalne', a co 'durne'?
  • popisuarka 18.07.10, 10:06
    W czyim interesie jest cenzurowanie dyskusji na temat reformy
    polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyzszego?
  • dala.tata 18.07.10, 10:15
    Lesiu, powiedzilem ci, serdelku, zaczniesz rzucac inwektywy bede cial.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • popisuarka 18.07.10, 10:45
    Dalatato: Wyjasnij mi prosze, czemu proponowany przeze mnie program
    reform polskiej nauki, z ktorym w zasadzie zgodzili sie wszyscy
    dyskutanci podczas konferencji WEEC na UW, jest 'durny i
    niewykonalny'?
  • dala.tata 18.07.10, 10:53
    Lesiu, dyskusja z toba na temat reformy nie ma sensu. co do tego, czy sie
    'wszyscy' zgodzili i i lu ich bylo, czy tez nie chcieli z pieniaczem gadac, nie
    wiemy.

    --
    blue skies research rules!
  • adept44_ltd 18.07.10, 10:49
    nie Lesiu, w kontekście tego co mówisz, to głównym problemem jest to, że
    konkurencja z Zachodu wygląda w Polsce najczęściej tak jak ty, czyli miernie, bo
    nikt z poważnym dorobkiem nie będzie pracował za takie pensje...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 18.07.10, 10:55
    Znow mnie szkalujesz... Ja mam inne dochody oprocz tych z pracy,
    wiec z checia bym pracowal w Polsce...
  • begijnhof 18.07.10, 11:00
    Nie zgadzam sie, ze nikt w Polsce nie chcialby pracowac. Wielu z
    nas ma tam ciagle rodzicow, rodzenstwo, przyjaciol. Wielu z nas nie
    zalezy na wysokich pensjach. I wielu z nas robilo doktorat na
    znanych uczelniach glownie po to, by zdobyc dobre doswiadczenie i
    wyroznic sie jakos z masowo produkowanych doktorantow w Polsce.
    Niestety to nie wystarcza.

    Nie podoba mi sie, w jaki sposob krytykujecie kogos, kto ma mnostwo
    ciekawych pomyslow, ktore sprawdzily sie na Zachodzie i ktore mozna
    byloby DOSTOSOWAC do polskich realiow. Nie uwazam, ze wprowadzenie
    takich zmian jest niemozliwe, bo znam jednostki w Polsce, ktore
    zaczely to robic.

    adept44_ltd napisał:

    > nie Lesiu, w kontekście tego co mówisz, to głównym problemem jest
    to, że
    > konkurencja z Zachodu wygląda w Polsce najczęściej tak jak ty,
    czyli miernie, b
    > o
    > nikt z poważnym dorobkiem nie będzie pracował za takie pensje...
  • dala.tata 18.07.10, 11:04
    ale to jest inny argument. mowisz teraz o Polakach z zachodu, a nie
    medzynarodowych uczonych.

    jako czlowiek pracujacy od 19 lat 'na zachodzie' rowniez trche wiem jka to
    wyglada. i sa rzeczy ktore mozna wporwadzic od razu, sa rzeczy ktorych nie da
    sie wprowadzic od razu. Lesia propozycje by z d nia na dzien zamykac
    uniwerstety, obnizyc pensje i konicznie nostryfikowac jego doktorat sa
    durnosciami, z ktorymi nie da sie dyskutowac.


    --
    blue skies research rules!
  • giov-anni 18.07.10, 11:23
    alez Lesiowi i begijnhof bardzo dobrze sie dyskutuje,a nawet lepiej gdyz
    piszac z jednego komputera moga nawet wczesniej uzgadniac ze soba teksty.
  • adept44_ltd 18.07.10, 11:45
    Dala jest na tropie odkrycia naukowego, gen kłamstwa...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 19.07.10, 13:40
    Uwazaj, bo znow mnie ZNIESLAWIASZ!
  • popisuarka 19.07.10, 13:37
    1. Nie pisalem o zamykaniu uniwersytetow 'z dnia na dzien', a o sukcesywnej i
    stopniowej likwidacji slabych uczelni, glownie poprzez przylaczanie ich do lepszych.
    2. Pensje powinny byc proporcjonalne do wynikow pracy. Jesli te wyniki sa coraz
    gorsze, to pensje realne powinny spadac, a nie rosnac.
    3. Czemu obawiasz sie uznawania w Polsce dyplomow czolowych wyzszych uczelni swiata?
  • adept44_ltd 18.07.10, 11:27
    jeden post z avatarem

    1. jak zajrzysz do archiwum, zobaczysz, dlaczego tak dyskutujemy...
    2. pokaż tych, co chcą tak masowo przyjeżdżać do Polski i pracować za te
    pensje??? oczywiście,chodzi o ludzi z dużym dorobkiem, jak pisze Dala, doktorat
    to nie szlachectwo i z Zachodu też może być mierny, widziałem takie... i
    doktorat Lesia, który znam, jest właśnie taki...
    3. jako że realia są u nas nieco inne, więc i inaczej trzeba wprowadzać zmiany
    Lesiowe... no i one same nie wystarczą...
    4. jakoś nie wierzę, że neofilolog ze świetnym zachodnim doktoratem nie znalazł
    pracy w Polsce... a to między innymi dlatego, że znam takich pracujących... (no
    chyba że to neofilolog od Lema...;-)

    tyle... no, może jeszcze to, że ubawił mnie twój mocno roszczeniowy ton...,
    zwłaszcza w kontekście punktu 4...
    --
    Louder Than Bombs...
  • charioteer1 18.07.10, 13:23
    Znam dwie dziewczyny z "zachodnimi" doktoratami. Jedna jest po prostu slaba.
    Znalazla prace w Polsce, w jakiejs szkole tego i owego. Druga jest dobra, choc
    samej pracy nie znam, ale rzecz w tym, ze nie ma zadnych publikacji, bo w UK sie
    tego nie wymaga, wiec na starcie moze przegrac z polskimi doktorantami, ktorzy
    maja niezly, miedzynarodowy dorobek. Wiem, ze to sie Lesiowi i panu b. w glowie
    nie miesci, ale takie doktoraty tez w Polsce powstaja.

    --
    Faustus
  • sendivigius 18.07.10, 13:28
    Begi, tracisz czas dyskutujac na tym forum na ten temat. Tu,
    przyjeta i nie podlegajaca dyskusji doktryna odnoszaca sie do,
    nazwijmy tak, Polonii naukowej, wyklada sie nastepujaco:

    1. Jestes sfrustrowana bo nie masz habilitacji.

    2. Poniewaz nie masz habilitacji to nie masz o niczym pojecia.

    3. Gdy to czyli punkt 2, kwestionujesz to zostajesz odeslana do
    punktu 1.

    4. Wszystko co mowisz wynika z twojej frustracji, wiec jest
    emocjonalne, niewiarygodne i oparte o skrzywionia optyke, kompleksy
    z dziecinstwa i urojone krzywdy sytemu komunistycznego vel
    kapitalistycznego, mowiac krotko: "bredzisz i pieprzysz".

    5. Nikt na tzw. Zachodzie nie ma zadnego dorobku, przelicznik tu
    jest nastepujacy nagroda Nobla na Zachodzie = publikacja w Acta
    Sracta Pcimiensis.
    .

    6. Na Zachodzie doktoraty daje sie na lipe wiec bez odpowiednio
    drogiej, zawiklanej i wewnetrznie sprzecznej procedury nostryfikacji
    nie masz nawet tego nedzenego tytulu.

    7. Na Zachodzie zarabia sie miliony za nic nie robienie, podczas gdy
    w Polsce za katorznicza prace dostaje sie marne okruchy, wiec
    jedynie samarytansko-matkoteresowska chec nie rujnowania ci zycia
    powoduje ze jedynie ci co na katordze wyrosli, czyli miejscowi, moga
    dalej krzyz katorgi niesc i zajac ogloszone konkursem pozycje w
    kraju.

    8. Jezeli kwestionujesz punkt 7, zostajesz odeslana do punktu 5 albo
    i 1, ktory jak pierwsze przykazanie jest nadrzedny.

    9. Reforma czegokolwiek jest niemozliwa, dlatego ze wlasciwa metoda
    przeprowadzenia reformy polega na tym aby system naprawic poprzez
    danie wiecej pieniedzy bez reformowania a dopiero potem bedzie mozna
    reformowac, jezeli nie rozumiesz patrz punkt 1.

    10. Jak odniesienie do punktu 1 nie da rezultatow to zostanieniesz
    porownana do niejakiego Lesia K., ktory mysla, uczynkiem i
    zaniedbaniem obrazil majestat za co go spotkala przykladna kara i
    poniewiera sie teraz w czelusciach naukowych piekiel gdzies na
    skraju kontynentu.
  • adept44_ltd 18.07.10, 15:43
    nie dyskutuj ze sobą spod wielu nicków...

    a poza tym sendi, nie za bardzo wiesz, o czym mówisz, no i wykręcasz cudze słowa...
    przede wszystkim jednak, Lesio (czyli Pekińczyk ;-) dostał doktorat za kompletną
    lipę, w ośrodku, gdzie nie było nikogo, kto by się znał na Lemie, co zresztą
    wziął pod uwagę polski recenzent i dlatego napisał Lesiowi pozytywną recenzję...
    w żadnym ośrodku, gdzie są znawcy Lema praca Lesia by nie przeszła...
    --
    Louder Than Bombs...
  • adept44_ltd 18.07.10, 15:59
    drobny przykład, choć i tak nie mam nadziei na to, że solipsysta Sendi cokolwiek
    uwzględni...

    w Polsce jest przynajmniej dwóch młodych doktorów, znawców Lema, autorów książek
    (też wydanych w prestiżowych seriach, gdzie się dostaje po ostrych recenzjach),
    z publikacjami w dobrych miejscach; Lesia mógłby im buty wiązać, jeśli chodzi o
    kompetencje... i oni nie mają pracy, a Lesio ją tu i ówdzie znajdował, bo miał
    doktorat z AU (i nikt nie wnikał, że w sumie z łaski), więc może dość tego
    chrzanienie o dyskryminacjach, co? rzeczywistość jest inna...
    --
    Louder Than Bombs...
  • begijnhof 18.07.10, 17:28
    Jezeli juz uciekamy sie do atakow na poszczegolnych forumowiczow,
    mam pytanie do adepta44: jak udaje Ci sie cokolwiek zrobic, jesli
    cale dnie spedzasz na tym forum?
  • adept44_ltd 18.07.10, 21:51
    jakbyś wyrzekł się złych intencji, pomyślał, doszedłbyś do wniosku, że nie tyle
    siedzę na forum, ile siedzę przy kompie, pisząc, a chwilami zaglądam na forum,
    mam podzielną uwagę i nie przeszkadza mi to... ;-), natomiast nie za bardzo
    wiem, o jakie ataki chodzi..., jak ktoś bredzi, to się pisze, że bredzi...
    miłego wieczoru i przynajmniej w połowie tak pracowitych dni, jak moje!
    --
    Louder Than Bombs...
  • sendivigius 18.07.10, 18:00
    adept44_ltd napisał:

    > w Polsce jest przynajmniej dwóch młodych doktorów, znawców Lema,
    autorów książek ... i oni nie mają pracy,


    Wchodzisz na niebezpieczna sciezke, sugerujac ze brak pracy moze
    miec inna przyczyne niz wrodzone nierobstwo, nieudacznictwo,
    frustracja i lamerstwo. Zejdz z tej drogi Adepcie bo skonczysz w
    Portugalii, albo co gorzej za Wielka Woda.
  • adept44_ltd 18.07.10, 21:49
    spoko Sendi, wiem, co piszę ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 19.07.10, 13:34
    Niestety, ale w polskiej nauce regula jest atakowanie oponenta ad
    personam
    np. poprzez wysmiewanie jego osiagniec. Zamiast merytorycznej
    dyskusji spotkalem sie znow na tym forum ze zmasowanym atakiem ad
    personam
    , co swiadczy jednak glownie o tym, iz moi oponenci nie maja
    argumentow ad rem...
  • tuluz-lotrek 19.07.10, 13:55
    Wprost przeciwnie, powtórzyłeś to, co zwykle, więc już nikt nie ma Ci siły
    odpowiadać (robiono to rzeczowo wielokrotnie przedtem na tym forum). A argument
    ad personam jest o tyle sensowny, że budzi lekki niepokój, gdy kategorycznym
    tonem formułuje program reformy nauki osoba, która wydaje się z nauką wiele
    wspólnego nie mieć, a przy tym używająca w "dyskusji" różnych nicków dla dodania
    sobie animuszu. To nie znaczy, że wszystkie Twoje postulaty są bez sensu
    (niektóre mogą być bardzo OK pod warunkiem wkomponowania w spójny system;
    zresztą nie Ty pierwszy je przecież wysunąłeś), ale może oznaczać, iż nie ma
    sensu z Tobą dyskutować, a dawane Ci ustawicznie złośliwe odpowiedzi służą
    głównie temu, byś występując
    "w wielu osobach" nie zdominował tego forum. Dawanie Ci odporu jest wprawdzie
    nużące i z pewnością szkodzi psychice interlokutorów, ale ponieważ istnieje
    zagrożenie, że różni "specjaliści" z ministerstwa właśnie z tego typu forów
    czerpią natchnienie, trzeba to robić dla dobra ogółu... :)
  • charioteer1 19.07.10, 14:26
    Popieram zdanie przedpiscy!

    --
    Riders in the sky
  • popisuarka 19.07.10, 16:40
    Znczy sıe swoje wlasne???
    charioteer1 napisał: Popieram zdanie przedpiscy!>
  • tuluz-lotrek 19.07.10, 17:27
    Nie, robaczku, nie wszyscy mają aż taki problem z tożsamością jak Ty. Życzymy
    dużo zdrowia, w każdym razie.
  • dr_pitcher 21.07.10, 19:11
    Zdumiewa mnie fakt, ze o reformie szkolnictwa wypowiada sie osoba bez
    specjalnego doswiadczenia w tej dziedzinie. PhD z dziedziny Lematologii
    stosowanej nie uprawnia. Mozesz oczywiscie wyrazac swoje opinie, ale mysle, ze
    organizatorzy winni do tego typu dyskusji zapraszac ludzi o pewnym minimalnym
    doswiadczeniu w adminstracji uniwersyteckiej.
  • adept44_ltd 21.07.10, 20:03
    ogólnie, jakieś uniwersyteckie by się przydało, naukowe choćby też...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 21.07.10, 21:37
    Znow kolejny niewybredny atak ad personam?
    A jakie ty masz kwalifikacje, adepcie?
    Moje kwalifikacje akademickie to:
    BCommm (Hons) - Warsaw School of Economics
    MA in Economics - The University of Melbourne
    PhD in Politics - Monash University
    Ponad 10 lat stazu pracy w nauce, glownie na Zachodzie.
    lech.keller@gmail.com
  • adept44_ltd 21.07.10, 21:49
    na Zachodzie, to pracowałeś na Cyprze i w Portugalii, na uczelniach na poziomie
    co najwyżej Rzeszowa, więc co trujesz...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 08:41
    Moj portugalski instytut ma poziom znacznie wyzszy niz analogiczne w
    Polsce. A oprocz Cypru, to pracowalem takze w australijskich
    uniwerytetach, w tym na Monash...
    I znow tylko ataki ad personam...:(
  • adept44_ltd 22.07.10, 09:54
    w Monash byłeś wolontariuszem w bibliotece, a i tak się ciebie pozbyli...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 10:13
    Masz ku temu jakies dowody?
    adept44_ltd napisał: w Monash byłeś wolontariuszem w bibliotece, a i
    tak się ciebie pozbyli...
  • adept44_ltd 22.07.10, 10:16
    twój kolega z AU to precyzyjnie opisał, podając linki do stron z twoimi
    obowiązkami, zdaje się przygotowywałeś książki jakiemuś profesorowi...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 10:51
    Znow slyszales ze dzwonia, ale pomyliles koscioly. Jako postdoc
    pomagalem mej szefowej napisac podanie o profesure. Ale to byl tylko
    maly % mej dzialalnosci na Monash.
  • adept44_ltd 22.07.10, 11:02
    hm, nie umiała sama? fajną miałeś szefową...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 15:56
    Nie byla osoba szczegolnie dobrze zorganizowana. A od tej pomocy, to
    mi korona jakos z glowy nie spadla!
  • popisuarka 21.07.10, 21:33
    1. Znow jest to koleny atak ad personam, co swiadczy tylko o
    braku argumentow ad rem u mych adwersarzy.
    2. Prosze sie nie wysmiewacz mego doktoratu, gdyz uzyskany on zostal
    na czolowym australijskim uniwersytecie. A wysmiewanie sie z Lema to
    juz bardzo zle swiadczy o "dr_pitcher".
    3. Mam spore doswiadczenie w zarzadzaniu wielimi projektami z
    zakresu high-tech, MA z ekonomii znajlopeszego australijskiego
    uniwersytetu, wspomiany doktorat (PhD) i znaczy staz na wyzszych
    uczelniach Australii i Europy (w tym tez i Polski). Mam tez te
    istotna przewage nad obecnymi zarzadcami polsiej nauki, ze znam, i
    tonie tylko teoretycznie, nowczesne techniki zarzadzania wielkimi
    organizacjami i wielkimi projektami.
    4. To jest otwarte forum internetowe. Czekam na konkretne zarzuty
    dotyczace mego projektu, a nie na niewybredne a anonimowe ataki
    ad personam!
  • adept44_ltd 21.07.10, 21:48
    he, he, znaczy co kiepski doktorat o Lemie to twoje doświadczenie w zarządzaniu?
    czy ty się przestałeś leczyć?
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 08:45
    I ZNOW TYLKO NIEWYBREDNE ATAKI AD PERSONAM...
    1. Moj doktorat byl pozytywnie oceniony przez trzech profesorow, z
    ktorych kazdy z innej uczelni. A twoj?
    2. Doktorat to jedno, a doswiadczenie w zarzadzaniu to w moim
    przypadku drugie, malo zalezne od pierwszego.
    3. To raczej tobie, adepcie, przydalo by sie leczenie! Wciaz
    atakujesz mnie ad personam na tym forum! To jest wrecz
    chorobliwe!
  • adept44_ltd 22.07.10, 09:55
    tylko jeden był kompetentny i niestety potraktował cię łaskawie z powodu twojej
    "zagraniczności", wiedząc, że w AU i tak nie mają pojęcia o Lemie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 10:10
    Znow ad personam?
    I przypominam, ze moj doktorat bylz politologii, a nie
    literaturoznawstwa.
  • adept44_ltd 22.07.10, 10:15
    to ty nawet nie wiesz, o czym pisałeś?
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 10:52
    I znow ad personam. Wstyd!
  • tuluz-lotrek 22.07.10, 13:35
    Droga Popisuarko,

    Jak Ci życzyłem zdrowia, to też uznałaś to za atak ad personam - ciekawe,
    skądinąd, dlaczego (chociaż Twojego gniewnego postu dziś już nie widzę, pewnie
    Dala wykasował). Ale mimo wszystko raz jeszcze pozdrawiam, dla pewności
    tłumacząc niniejszym, że oznacza to tylko życzenia, by zdrowie zawsze Ci tak
    dopisywało jak obecnie; a jeśli nie życzę Ci jego poprawy, to wyłącznie dlatego,
    iż najwyraźniej nie jest możliwa (bo takie już dobre, ze lepiej nie można). No,
    żebyśmy tak wszyscy zdrowi byli.

    PS. Przecież nikt Ci krzywdy nie robi: piszesz, co chcesz, wygłaszasz referaty o
    reformie nauki na ważnych sympozjach, na które nikogo z nas nawet nie
    zapraszano. Czy chciałabyś jeszcze tej ostatniej wisienki na torcie - żebyśmy my
    wszyscy, niegodni, wijąc się ze wstydu i żalu, przyznali, że zawsze miałaś
    rację, a my - w dodatku kierowani niskimi pobudkami - myliliśmy się? Nie jesteś
    godna nosić tak plugawego wieńca, poniechaj! Niech odtąd Twe wyniosłe milczenie
    będzie Twoją nagrodą, a naszą karą!
  • popisuarka 22.07.10, 15:54
    1. Zwyczajnie mnie znieslawiles, dajac do zrozumienia, ze mam klepki
    w glowie nie po kolei poukladane... Niemniej dziekuje za obecne
    zyczenia, i nawzajem.
    2. Nie, nie chce, abyscie mi przyznali racje, ale abyscie
    merytorycznie, punkt po punkcie, ustosunkowali sie do mych
    propozycji.
  • tuluz-lotrek 22.07.10, 17:51
    Nie żeby od razu klepki, ale słoneczko troszkę przygrzewa, co?

    Merytorycznie nie ma Ci co odpowiadać, z przyczyn podanych powyżej - nie
    napisałeś nic specjalnie nowego, mniej więcej po połowie sensowne i wielokrotnie
    przed Tobą zgłaszane pomysły oraz pomysły głupie i specyficznie powiązane z
    Twoimi licznymi internetowymi wcieleniami. Jedne i drugie były gruntownie
    omawiane na tym forum, także w dyskusjach z Twoimi awatarami. Nikomu się już nie
    chce.
  • popisuarka 23.07.10, 11:21
    1. Nie widze potrzeby odkrywania Ameryki po raz n-ty.
    2. Zrozumiale chyba jest chyba, ze opieram sie na wczesniejszych
    projektach, w tym na projekcie reformy polskiej nauki opracowanym
    przez prof. Macieja Zylicza.
    www.fnp.org.pl/files/Reforma%20Nauki%20i%20Szkolnictwa%20Wy%C5%BCszego%20Maciej%20Zylicz_z%20tabelami.pdf
    3. Czemu wiec atakujecie mnie ad personam?
    4. Ktore me pomysly uwazasz za glupie i czemu?
  • adept44_ltd 23.07.10, 11:32
    http://images.wikia.com/nonsensopedia/images/2/2f/U%C5%9Bmiech.jpg
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 23.07.10, 11:51
    Adepcie Szanowny! Kiedy Cie nie ma na tym forum?
  • adept44_ltd 23.07.10, 11:57
    http://c.wrzuta.pl/wi13198/45ce56ae0002151647eea8db/0/diabel%20tasmanski
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 23.07.10, 11:53
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/8/86/Einstein_tongue.jpg
  • tuluz-lotrek 22.07.10, 18:16
    No dobrze, żeby nie było, że wszyscy są tylko na nie:

    Może spróbuj sam ze sobą podyskutować o tym programie, dobrze Ci to wychodzi, a
    na forum jest sporo miejsca. No i możesz wtedy liczyć na kulturalną debatę,
    wzajemne zrozumienie i ciekawych rozmówców. Nie to co my.
  • popisuarka 23.07.10, 11:17
    Nie moja to wina, ze argumentacja na tym forum polega glownie na
    atakach ad personam...
  • tuluz-lotrek 24.07.10, 16:55
    Kiedy Ty sam tę swoją cenną Osobę na ostrzał wystawiasz, robiąc z niej coś w
    rodzaju "żywej tarczy"! Cała idea tego forum polega na tym, że bronić się mają
    wypowiadane poglądy, opinie etc., bo o większości osób nie wiesz nic poza tym,
    co same o sobie (a więc w sposób nie do sprawdzenia inaczej niż przez badanie
    pod kątem spójności wewnętrznej plus sprawdzenie zgodności z realiami znanymi
    wszystkim osobom związanym z polskim szkolnictwem wyższym) opowiedzą. Jeśli
    ktoś, tak jak Ty czy PFG, podejmuje inną decyzję, to robi to poniekąd na własne
    ryzyko. Zauważ, że do wypowiadania się pod nazwiskiem masz inne fora publiczne,
    np. prasę czy inne media, a jeżeli już zupełnie nikogo do opublikowania Twoich
    tekstów nie byłbyś w stanie namówić, zostaje jeszcze vanity press, samizdat czy
    założenie własnego oficjalnego bloga. Tu można by spostponować co najwyżej
    Popisuarkę czy inne Twoje wcielenie, ale to Ty, własnym nieprzypadkowym
    działaniem sprawiasz, że w sprawę wmieszane zostają Twoje dane osobowe czy
    wizerunek.

    Ja od czasu do czasu zabieram głos "pod nazwiskiem" i głoszę mniej więcej te
    same poglądy, co tutaj - tyle, że nie wszystko, o czym tu możemy swobodniej
    podyskutować, chcę równie śmiało podnieść "w realu". Nawet nie ze względu na
    konsekwencje osobiste (mój wydział to miejsce bardzo pluralistyczne), lecz ze
    względu na szkody, jakie obawiałbym się wyrządzić własnej uczelni, występując
    otwarcie jako jej pracownik przeciwko ministerialnej propagandzie sukcesu.

    Jeżeli tu obecni nie są w stanie strawić Twoich rozmaitych wystąpień, obojętne
    pod jakim nickiem akurat się objawiasz, to nie tyle z osobistej niechęci do
    Ciebie (bo też kim Ty dla większości z nas jesteś, co nas obchodzi personalnie
    pan X z uczelni Y?! - ja tego przecież nie potrzebuję ani nie chcę wiedzieć!),
    ile do Twoich wypowiedzi właśnie - bo to przez nie jesteś rozpoznawany, jak
    tylko zrobisz kolejny wypad spod nowej "przykrywki" i znów pokazujesz, że jesteś
    sobą.
  • adept44_ltd 24.07.10, 17:24
    dziękuję za ten post, mnie już czasem nie stać na tak wyważone formułowanie
    myśli do Lesia... największą krzywdę biedaczynie zrobił ten, kto mu dał doktorat...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 26.07.10, 23:33
    Doktorat nadal mi Monash University. A tobie?
  • adept44_ltd 27.07.10, 00:12
    i co z tego??? nawet Monash University nie zrobi z ciebie naukowca... przecież wszyscy ci to mówią...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 11:28
    Wszyscy? To znaczy Adept?
  • adept44_ltd 27.07.10, 11:34
    nie, oprócz mnie w zasadzie wszyscy na forach, dorzuć do tego jeszcze tych, którzy się ciebie pozbywali z różnych uczelni i będzie komplet...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 11:37
    To forum jest niereprezentacyjne. I z jakich to uczelni sie mnie niby
    pozbywano?
  • adept44_ltd 27.07.10, 11:39
    z każdej, gdzie się pojawiłeś, zdaje się nawet z procesami sądowymi włącznie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 16:30
    Prosze o konkrety: nazwy uczelni, daty procesow itp.
  • adept44_ltd 27.07.10, 16:36
    zainteresowani mogą sobie znaleźć w bazach sądowych w Australii, było to już tu wiele razy linkowane...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 17:03
    Bazach sadowych w Australii? Konkerty prosze. A pozostale kraje?
  • adept44_ltd 27.07.10, 17:06
    Lesiu, przecież ty dobrze wiesz, podobnie jak sporo tu piszących, nie mam zamiaru odgrzewać tych spraw, no chyba że znów będzie trzeba...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 20:44
    Alez odgrzej, czemu nie? Tylko najpierw zabezpiecz sobie spora ilosc
    gotowki badz duzy kredyt i poszukaj dobrego adwokata...
  • adept44_ltd 27.07.10, 22:52
    he, he, Lesiu znowu straszysz... nie muszę odgrzewać, bo wszyscy wiedzą i sami mogą sobie sprawdzić..., co do reszty, proponuję ci, byś wystąpił przeciwko mnie z pozwem zbiorowym ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 28.07.10, 01:51
    U mnie jest 01:52 AM. A ty wciaz jstes on-line'
  • adept44_ltd 28.07.10, 09:23
    jeśli kiedyś zaczniesz pracować, nabędziesz zdolność zinterpretowania tego faktu ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 28.07.10, 12:22
    Zrozum wreszcie Adepcie, ze choc bogactwo bierze sie z pracy, to
    w kapitalizmie najlepiej zyja ci, na ktorych pracuja inni
    ...
    adept44_ltd napisał: jeśli kiedyś zaczniesz pracować, nabędziesz
    zdolność zinterpretowania tego faktu ;-)
  • adept44_ltd 28.07.10, 12:42
    rozumiem Lesiu, żyj sobie najlepiej, niemniej niewiele masz do powiedzenia na temat pracy, a zwłaszcza pracy naukowej i tylko o to mi chodziło...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 28.07.10, 19:12
    Znow tylko ad personam. To juz wrecz nudne...
  • giov-anni 30.07.10, 20:59
    adept44_ltd napisał:

    > zainteresowani mogą sobie znaleźć w bazach sądowych w Australii, było to
    już tu
    > wiele razy linkowane...

    czy ktos tu pytal sie o link do bazy sadow cywilnych w Au?
    Alez prosze bardzo,nie wiem tylko czy ten link dziala bo jak wpisalem tam
    swoje imie i nazwisko nic nie wyszlo ale probowac mozna...:),przy odrobinie
    szczescia wychodza rozne ciekawe sprawy,dla badaczy prawa oczywiscie,pzdr.

    www.austlii.edu.au/forms/search1.html
  • charioteer1 24.07.10, 23:39
    tuluz-lotrek napisał:

    > ze
    > względu na szkody, jakie obawiałbym się wyrządzić własnej uczelni, występując
    > otwarcie jako jej pracownik przeciwko ministerialnej propagandzie sukcesu.

    Zadne wladze u nas tego nie mowia wprost, ale nikt chyba nie ma watpliwosci, ze
    polityka ministerstwa jest dla uczelni szkodliwa.

    --
    <a rel="nofollow"
    href="http://www.youtube.com/watch?gl=ES&hl=es&v=K5drCo8R4LY">DARK MOOR - THE
    CHARIOT</a>
  • popisuarka 26.07.10, 23:37
    No coz, ja jestem poza polskim uniwrsyteckim bajorkiem, wiec moge je
    otwarcie krytykowac. I bardzo zle sie dzieje w polskiej nauce, ze
    tak malo polskich naukowcow nie boi sie krytkowac tego bajorka...
  • dala.tata 21.07.10, 21:56
    Lesiu, wymien jeden wielki projekt ktorym zarzadzales. tylko zeby mozna bylo
    zweryfikowac te informacje.

    i zeby bylo jasne: wielki projekt, to dla mnie projekt od, powiedzmy, miliona
    euro wzwyz. jakim to projektem zarzadzales Lesiu-klamczuszku?




    popisuarka napisała:

    > 3. Mam spore doswiadczenie w zarzadzaniu wielimi projektami z
    > zakresu high-tech, MA z ekonomii znajlopeszego australijskiego
    > uniwersytetu, wspomiany doktorat (PhD) i znaczy staz na wyzszych
    > uczelniach Australii i Europy (w tym tez i Polski). Mam tez te
    > istotna przewage nad obecnymi zarzadcami polsiej nauki, ze znam, i
    > tonie tylko teoretycznie, nowczesne techniki zarzadzania wielkimi
    > organizacjami i wielkimi projektami.


    --
    Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the
    controller. (Peter Breggin)
  • adept44_ltd 21.07.10, 22:16
    i nie chodzi Lesiu o stypendia i zasiłki, które, jak piszą twoi koledzy,
    pobierałeś nieprawnie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 08:29
    Znow atak ad personam? Nie mozesz sie przyczepic do mego
    projektu reformy, to usilnie szukasz hakow na jej autora? Ladnie to
    tak? Czemu tez nie masz odwagi sie podpisac pod swymi postami?
    Obawiasz sie jakichs niemilych konsekwencji?
    lech.keller@gmail.com
  • popisuarka 22.07.10, 08:36
    Znow mnie znieslawiasz dalatatato, nazywajac mnie publicznie klamca?
    Wyobraz sobie, ze w RPA (Barclays Bank) prowadzilem razem z firma
    IBM projekt automatyzacji bankowosci detalicznej (inaczej mowiac
    system umozliwiajacy uzywanie bankomatow), a w Australii razem z
    firma TANDEM (pozniej COMPAQ) w banku ANZ podobne projekty w
    dziedzinie EFT POS (terminale w sklepach) i na koniec dla
    australijskiego banku CBA prowadzilem pracujac w firmie COMPAQ
    projekt bankowosci internetowej. Kazdy z nich mial roczny budzet
    dobrze ponad milion dzisiejszych euro, jesli tak wierzysz w magie
    cyfr...
    Starczy?
  • dala.tata 22.07.10, 22:06
    lesiatko, klamczuszku australijski, daj mi jeden dowod na to. Lesiu, bo wiesz,
    ja to u Goldmana Sachsa zarzadzalem dziesiatkami milionow.


    pomijam juz ze mowiles o projektach w sferze akadeickiem

    popisuarka napisała:

    > Znow mnie znieslawiasz dalatatato, nazywajac mnie publicznie klamca?
    > Wyobraz sobie, ze w RPA (Barclays Bank) prowadzilem razem z firma
    > IBM projekt automatyzacji bankowosci detalicznej (inaczej mowiac
    > system umozliwiajacy uzywanie bankomatow), a w Australii razem z
    > firma TANDEM (pozniej COMPAQ) w banku ANZ podobne projekty w
    > dziedzinie EFT POS (terminale w sklepach) i na koniec dla
    > australijskiego banku CBA prowadzilem pracujac w firmie COMPAQ
    > projekt bankowosci internetowej. Kazdy z nich mial roczny budzet
    > dobrze ponad milion dzisiejszych euro, jesli tak wierzysz w magie
    > cyfr...
    > Starczy?


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • popisuarka 23.07.10, 11:13
    I znow ataki ad personam? Nieladnie... Ty, dalatato, to przeciez
    cale swe zycie zawodowe przepracowales na panstwowych uczelniach,
    wiec co mozesz wiedziec o biznesiei zarzadzaniu...
  • dala.tata 23.07.10, 22:02
    aaaaa, Lesiu, juz wszystko wiadomo. juz nie pytam o wielkie projekty :-)



    popisuarka napisała:

    > I znow ataki ad personam? Nieladnie... Ty, dalatato, to przeciez
    > cale swe zycie zawodowe przepracowales na panstwowych uczelniach,
    > wiec co mozesz wiedziec o biznesiei zarzadzaniu...


    --
    <a rel="nofollow" href="http://tiny.pl/v86r">Doktorat - nauka - uczelnia</a>
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • popisuarka 24.07.10, 08:37
    Moge Ci smialo napisac, ze chodzilo o projekty w dziedzinie
    szerokopojetej bankowosci elektronicznej, w tym tez
    internetowej. Jak sie zapewne domyslasz, bardzo wazne bylo
    zapewnienie bezawaryjnosci i bezpieczenstwa systemu (mowiac prosto:
    mial on zawsze dzialac, a pieniadze mialy trafiac zgodnie z
    zyczeniem klienta).
  • dala.tata 25.07.10, 17:32
    tak, Lesiu, tak. ja podobne prowadzilem! moze nawet sie kiedys zetknelismy w
    swiecie wielkiej finansjery!
    --
    blue skies research rules!
  • popisuarka 26.07.10, 23:22
    Wybacz, Drogi Dalatato, ale w bankach to filologow i jezykoznawcow
    raczej nie zatrudniaja...
  • adept44_ltd 27.07.10, 00:02
    znowu się mylisz...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 11:29
    Myle sie tylko w twej wyobrazni, Moj Drogi Adepcie!
  • popisuarka 22.07.10, 08:38
    A jak mozna zweryfikowac twoje twierdzenia odnosnie brytyjskiej
    profesury, Panie dalatato?
  • popisuarka 22.07.10, 08:48
    Wymienilem wlasnie te projekty, ale moj post zaraz znikl z tego
    forum...
  • popisuarka 22.07.10, 09:24
    Pardon, znow sie pojawil...
  • dr_pitcher 22.07.10, 04:35
    Czytaj ze zrozumieniem Panie Kaganie - z Lema sie nie wysmiewam. I w ogole z
    nikogo. Powatpiewam jedynie w slusznosc wypowiadania sie nie-fachowca nt reformy
    szkolnictwa. Zapewne jestes specjalista w swojej dziedzinie, ale przyjmij do
    wiadomosci, ze bez byci co najmniej szefem departamentu, dziekanem (lub nwet
    wyzej) twoje opinie sa jedynie teoretycznym spiewaniem sobie a muzom.
    Rzeczywistosc uniwersytecka daleka jest od "idealu" jaki tworzysz.
  • popisuarka 22.07.10, 08:25
    1. Publicznie wysmiewasz temat mej rozprawy na stopien PhD, a
    wiec posrednio wysmiewasz sie tez i z dorobku Lema, a wiec jakby i z
    niego samego...
    2. Kazdy obywatel RP ma prawo wypowiadac sie w temacie naprawy RP
    . Czybys uwazal, ze o reformie sluzby zdrowia moga pisac tylko
    lekarze, a o naprawie finansow panstwa tylko bankierzy (finansisci)?
    3. Jak pisalem, prowadzilem w sektorze prywatnym duze projektu w
    dziedzinie 'high tech' i uwazam,ze moje doswiadczenie w tej
    dziedzinie powinno zostac uzyte do przeprowadzenia reformy polskiej
    nauki.

    4. Na koniec: gdyby w sprawie PGRow posluchano dyrektorow tychze, to
    do dzis bysmy doplacali do nich, gdyz zaden z dyrektorow PRG nie
    poparl by projektu ich likwidacji
    . Analogicznie: poniewaz
    obecny system zarzadzania nauka i szkolnictwem wyzszym w Polsce po
    prostu dziala bardzo zle, to nie nalezy sie sluchac obecnych
    polskich rektorow czy dziekanow w sprawie reformy polskiej nauki i
    polskich wyzszych uczelni.

    Pozdr.
    lech.keller@gmail.com
  • charioteer1 22.07.10, 09:16
    Misiu, o dzialaniu polskich uczelni ty wiesz tylko tyle, ze kazda, na ktorej
    udalo ci sie zaczepic, szybciutko sie z toba rozstawala, a troche ich bylo przez
    ostatnich 10 lat. Moze dla ciebie powinno sie stworzyc jedna, specjalna uczelnie?

    --
    DARK MOOR -THE CHARIOT
  • popisuarka 22.07.10, 09:23
    Rozstalem sie z panstwowych tylko z lubeskim UMCSem, a z prywatnych
    tylko z WSIiZ w Rzeszowie. Powodem byl ich niski poziom.
    I znow uzywasz pomowien jako sposobu prowadzenia dyskusji....
  • popisuarka 22.07.10, 09:46
    Bylem przez kilka lat, tyle ze wizytujacym (stypendium naukowe
    ufundowane przez UE). A wiec naturalnie byc nim przestalem,
    szczegolnie, ze dostalem kolejne stypendium naukowe, tym razem w
    Portugalii.
  • charioteer1 22.07.10, 09:54
    No i teraz jestes postdokiem, czyli znalazles zajecie adekwatne do kwalifikacji.

    --
    DARK MOOR -THE CHARIOT
  • popisuarka 22.07.10, 10:11
    Znow ad personam? Wstyd.
    Kazdy z nas doktorow jest zas po doktoracie. Czego sie tu wstydzic?
  • adept44_ltd 22.07.10, 09:58
    i to jest patologia polskiego szkolnictwa, facet z doktoratem o Lemie (żeby nie
    było, to świetny pisarz, również polityczny ;-) jest profesorem wizytującym na
    ekonomii... tylko dlatego, że ma dyplom zagraniczny... ech, dyskryminowane
    biedactwo...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 10:08
    Mam tez dwa uniwersyteckie dyplomy z ekonomii i sporo publikacji z
    tej dziedziny. I znow tylko ad personam... :(
  • adept44_ltd 22.07.10, 09:53
    ale ty nudzisz... zapewne to gen masochizmu...

    doktorat masz, bo nikt w Monash nie miał pojęcia, o czym piszesz (co zresztą źle
    świadczy o jakości kształcenia w tej uczelni), o poziomie twoim i nadzorujących
    się uczonych australijskich może świadczyć choćby powtarzanie w twojej pracy
    frazy o faszystowskim reżimie Piłsudskiego... wiem, że uczyłeś się historii w
    szkole gomułkowskiej, ale może dało się coś poczytać na ten temat później???
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 10:18
    I znow ad personam?
    Pisludski byl zas obiektywnie faszysta, tak jak byli nimi
    Salazar czy Franco. Objal on wladze w drodze, z definicji
    nielegalnego, zamachu stanu oraz wiezil i znecal sie nad poslami
    opozycji przy pomocy np. obozu koncentracyjnego w Berezie i jego
    sadystycznego komendanta. To sa fakty, z ktorymi zgadzaja sie
    zachodni historycy i politolodzy. Pilsudski byl faszysta i wrogiem
    demokracji, i to sa fakty.... I nie moja to wina, ze Monash jest
    wyzej ceniony niz polskie uniwersytety!
  • adept44_ltd 22.07.10, 10:24
    czym jest faszyzm, i że nie każdy polityk ograniczający demokrację jest faszystą...

    ja spadam do artykułu, Lesiu, chroń się przed upałem jako i ja się chronię!
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 10:49
    Jako doktor nauk politycznych dobrze wiem czym jest faszyzm, i czym
    sie rozni on od nazizmu...
  • adept44_ltd 22.07.10, 10:27
    ogólnie Monash jest ceniony, natomiast pod względem studiów lemologicznych (a
    one, przypomnę ci, były sednem twojej dysertacji) stoi niżej niż PWSZ z
    Wałbrzychu, więc mniej więcej tyle jest wart twój dyplom...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 10:48
    Jakie masz kwalifikacje, aby podwazac moj doktorat? Kim w ogole
    jestes? Caly czas spedzasz na tym forum. Kto ciebie finansuje?
    Podatnicy?
  • adept44_ltd 22.07.10, 10:52
    1. najlepsze, najlepsze, przecież wiesz ;-)
    2. już ci pisałem,piszę książkę i przy okazji mam włączony net...
    3. finansują mnie ci, którzy korzystają z mojej pracy,


    upał Lesiu, upał...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 22.07.10, 15:57
    OK, prosze wiec o linki do twych publikacji, ew. o ISBN...
  • tocqueville 22.07.10, 18:58

    a Cezar i Sulla też byli faszystami?
  • popisuarka 23.07.10, 11:16
    Faszyzm mial swych starozytnych propoplastow, ale pierwszym faszysta
    sensu stricte byl dopiero Benito Mussolini, mentor Adolfa
    Hitlera...
  • h_hornblower 23.07.10, 11:59
    popisuarka napisała:

    > Faszyzm mial swych starozytnych propoplastow, ale pierwszym
    faszysta

    ...był oczywiście Amenhotep III? Apogeum za Ramzesa II zw. Wielkim?
    Brawo. Wydaje mi się, ze pisanie o faszystowskim państwie
    Piłsudskiego źle o Tobie świadczy.

    > sensu stricte byl dopiero Benito Mussolini, mentor Adolfa
    > Hitlera...

    Sensu STRICTO - jesli już... (to nie złośliwość - może już nie
    popełnisz tego błędu)
  • popisuarka 23.07.10, 12:18
    1. Protofaszystami byli praktycznie wszyscy okrutni dyktatorzy z
    epoki niewolnictwa i feudalizmu, od Dzigis Chana do Napoleona I. Ale
    faszyzm wlasciwy zaczal sie dopiero po I Wojnie Swiatowej we
    Wloszech.
    2. Polska sanacyjna byla panstwem polfaszystowskim, i nic na to nie
    poradze. Hitler byl np. obecny na uroczystej mszy, odprawionej w
    Berlinie z okazji smierci polskiego dyktatora. A konflikt miedzy
    dwoma faszystowskimi panstwami to nic specjalnego. Analogicznie byly
    tez calkiem niedawno zbrojne konflikty miedzy panstwami rzadzonymi
    przez komunistow (np. Wietnam vs Kampuczea, czy Wietnam vs ChRL).
    3. Nie dzielmy wlosa na czworo... Lacina nie jest przeciez mym
    ojczystm jezykiem. A dla porzadku:
    Stricte oznacza ściśle, dokładnie (Dramaturgia Mrożka nie ma
    oczywiście ambicji, by być dramaturgią stricte polityczną), z
    kolei sensu stricto oznacza w ścisłym (tego słowa) znaczeniu
    (Przeważył pogląd, że medycyna nie jest nauką sensu stricto,
    lecz tzw. rozwiniętą technologią). Ze skrzyżowania tych wyrażeń
    powstają błędne formy stricto i sensu stricte.
    Źródło: M. Bańko Mały słownik wyrazów kłopotliwych PWN 2003
    www.maximus.pl/slownik-stricte_i_sensu_stricto-79.html
  • h_hornblower 24.07.10, 11:25
    popisuarka napisała:

    > 1. Protofaszystami byli praktycznie wszyscy okrutni dyktatorzy

    Aha. Faszysta = okrutny? :)


    > 2. Polska sanacyjna byla panstwem polfaszystowskim, i nic na to
    nie poradze. Hitler byl np. obecny na uroczystej mszy, odprawionej w
    > Berlinie z okazji smierci polskiego dyktatora.

    No i co z tego, ze był obecny?! Z całym szacunkiem Panie Doktorze,
    ale z wnioskowaniem to chyba jesteśmy nieco na bakier... Pozwole
    sobie zadać Panu Lemologowi klasyczne lemowe :) pytanie: "Ile jest
    dwa a dwa?" :)


    > 3. Nie dzielmy wlosa na czworo... Lacina nie jest przeciez mym
    > ojczystm jezykiem.

    Moim też nie. Ale jak używamy, to mozemy poprawnie. Tylko to miałem
    na myśli.

    pzdr
    horny
  • popisuarka 24.07.10, 13:49
    1. Nie przypadkiem dywizje Waffen SS wzorowaly sie w swej symbolice
    na rzymskich legionach.
    2. Ano tyle, ze jeden faszysta zlozyl oficjalne i publiczne wyrazy
    szacunku drugiemu. A co bylo pozniej, to juz zupelnie inna sprawa.
    Mao byl np. przyjacielem Stalina, co nie przeszkodzilo mu w zerwaniu
    z ZSRR po smierci radzieckiego dyktatora.
    3. 2+2 jest tyle, ile sobie zyczysz. Wszystko zalezy od tego coi jak
    dodajesz. Dwie polowki masy krytycznej odpowiednio dodane do dwoch
    polowek masy krytycznych rownaja sie zazwyczaj wybuchowi bomby
    jadrowej...
    3. Nie mam kompleksow z powodu slabej znajomosci laciny.
    Pozdrowka
    Kagan
  • h_hornblower 24.07.10, 15:07
    popisuarka napisała:

    > 1. Nie przypadkiem dywizje Waffen SS wzorowaly sie w swej
    symbolice na rzymskich legionach.

    No tak. Więc jeżeli ja jestem faszystą i zapragnę wzorować się na
    Twojej symbolice, to Ty też jesteś faszystą? Dobre - jakiż oręż daje
    to do ręki wszelkiemu lewactwu...

    > 2. Ano tyle, ze jeden faszysta zlozyl oficjalne i publiczne wyrazy
    > szacunku drugiemu.

    Mowiąc palikotem pieprzenie w bambus. Proponuję doczytać trochę o
    historii Polski i Europy w okresie międzywojennym ze szczególnym
    naciskiem na hasło "demkracja autorytarna".


    > 3. 2+2 jest tyle, ile sobie zyczysz. Wszystko zalezy od tego coi

    Etam, tak to może byle dyletant odpowiedzieć. SIEDEM. Jako znawca
    twórczości Lema powinienies TO wiedzieć... :) (patrz poniżej
    pierwsza strona opowiadania Maszyna Trurla)

    solaris.lem.pl/ksiazki/beletrystyka/cyberiada/227?task=view

    pzdr
    horny
  • tuluz-lotrek 25.07.10, 16:21
    Ja bym nawet nie żachnął się na określenie typu "demokracja autorytarna o
    skłonnościach faszyzujących", zwłaszcza w odniesieniu do ostatnich lat przed
    wojną (choć piszę to jako historyczny dyletant, na podstawie mętnych informacji
    i pobieżnych przemyśleń), ale już nazywanie Piłsudskiego i piłsudczyków
    faszystami wymaga stworzenia zupełnie nowej typologii politycznej. Ja bym
    najchętniej usłyszał od Popisuarki, co sądzi na temat endecji i jej relacji z
    piłsudczykami. A z ciekawości spytam też, czy faszystami byli: Moczar, Salazar,
    Peron i junta argentyńska.
  • popisuarka 26.07.10, 23:32
    1. Nie klocmy sie o malo wazne szczegoly.
    2. Pilsudski, jak Mussolini, przeszedl droge od bycia socjalista do
    zostania faszystowskim dyktatorem. Zauwaz tez, ze ja wyraznie
    odrozniam faszyzm Mussoliniego, Franco, Salazara i Pilsudskiego od
    nazizmu Hitlera.
    Endecja to zas cos zupelnie innego (popiera ona
    demokracje, ale wyklucza z niej, i slusznie, cudzoziemcow, ktorzy
    zreszta dzis rzadza Polska). To przeciez jej przywodcy, Romanowi
    Dmowskienu, zawdzieczamy niepodleglosc Polski po I Wojnie Swiatowej.
    3. Peron byl czesciowo faszysta. Moczar byl komunista-nacjonlista,
    Salazar klasycznym wrecz faszysta, a junta argentyńska to byli
    zwykli zwyrodnialcy w mundurach...
  • adept44_ltd 27.07.10, 00:03
    dla naszego politologa dyktator to faszysta... masakra...
    --
    Louder Than Bombs...
  • salzburg 27.07.10, 10:01
    Nazywanie Piłsudskiego faszystowskim dyktatorem to przejaw już nie tylko braku
    elementarnej wiedzy czym był faszyzm, rzady sanacji w Polsce i kim był
    Piłsudskim ale również jakiejs zadziwiajacej, chorobliwej wrecz sklonnosci do
    wygadywania głupot.
  • adept44_ltd 27.07.10, 10:19
    dysertacja Lesia jest niestety nasycona przejawami takich skłonności...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 11:23
    Na szczescie to nie miales Szanowny Adepcie najmniejszych szans, aby
    zostac recenzentem mej rozprway...
  • adept44_ltd 27.07.10, 11:26
    muszę się z tobą zgodzić... na szczęście! :)
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 11:27
    No coz, dla jednych Pilsudski i Pinochet byli bohaterami, a dla innych faszystowskimi dyktatorami. Tyle ze na czolowych wyzszych uczelniach swiata zdecydowanie przewaza ten drugi poglad. Pamietajmy tez, ze dla Niemcow bohaterem jest Bismarck, a dla Ukraincow Bandera, zas dla Japonczykow bohaterami sa rzeznicy w nundurach, ktorzy wymordowali miliony bezbronnych Chinczykow...
    A na ataki ad personam nie odpowiadam, bo i niby po co?
  • adept44_ltd 27.07.10, 11:32
    Lesiu, ale ty chyba jesteś upośledzony (ad rem!!!), nie ma opozycji albo bohater, albo faszystowski dyktator... to drugie pojęcie ma swoją semantykę, a nie jest epitetem, jak ty je używasz... a jeśli na czołowych wyższych uczelniach świata przeważa pogląd, że Piłsudski to faszysta, to znaczy, że są tam ludzie niedouczeni.... ale nie wyciągaj wniosków po Monash i tamtejszych badaczach, którzy o Polsce nie mają najmniejszego pojęcia, co umożliwiło ci napisanie doktoratu... z faktu, że ci nie uwalili go nie wynika, że taki jest pogląd w nauce światowej, wynika natomiast to, że byli niekompetentni...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 11:39
    Musze Cie zmartwic, ale poza Polska, to Pilsudski jest stawiany w
    jednym szeregu z Franco i Salazarem. Demokracja w II RO skonczyla sie
    maju roku 1926, i zadne zaklecia tego nie zmienia...
  • adept44_ltd 27.07.10, 11:40
    czy ty rozumiesz słowo pisane?

    z faktu, że demokracja się skończyła, nie wynika, że Piłsudski był faszystą... podobnie stawianie go w jednym szeregu z dyktatorami (również faszystowskimi) o tym nie świadczy...
    kończę, wracaj Lesiu do szkoły i doucz się...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 16:29
    Znow ad personam? NIELADNIE!
    Koniec demokracji oznacza na ogol rzady dyktatorskie, ale moga
    byc one prawicowe albo lewicowe.
    W Polsce w roku 1926 demokracja
    ustapila faszyzmowi, podobnie jak w Czechoslowacji w roku 1948
    demokracja ustapila stalinizmowi...
  • tuluz-lotrek 27.07.10, 16:01
    A w maju 1926 mieliśmy po prostu do czynienia ze zbrojną rozprawą w łonie
    polskiego faszyzmu, w której jedna frakcja wykolegowała drugą?

    Słodkie.
  • popisuarka 27.07.10, 16:26
    NIE! W maju 1926 roku mielismy w Polsce legalny, demokratycznie
    wybrany rzad Witosa
    . Witos reprezentowal w Sejmie partie
    zamoznych rolnikow, czyli inaczej kulakow w zrozumieniu stalinowcow.
    Nie byl on w zadnym stopniu faszysta - polcecam Ci jego znakomite
    pamietniki!
  • tuluz-lotrek 27.07.10, 16:36
    Wiem, kim był Witos, i cieszy mnie, że przynajmniej on uchował się od faszyzmu -
    co za ulga! A co powiesz o jego koalicjantach z Chjeny, którzy wszak trzymali
    parokrotnie więcej mandatów niż PSL Piast - bardziej byli faszystowscy od
    Piłsudskiego czy mniej?
  • popisuarka 27.07.10, 17:02
    Mylisz chadekow z faszystami... Chadecy nigdy nie zamykali
    ludzi w obozach koncentracyjnych i nigdy nie obejmowali wladzy
    poprzez zamach stanu...
  • tuluz-lotrek 27.07.10, 17:09
    OK, to już wiem, na czym polega faszyzm. A tak swoja drogą, czy w czasie wojny
    burskiej też doszedł do głosu faszyzm?
  • popisuarka 27.07.10, 20:43
    Nie, nie wiesz, misiaczku moj mily. W czasie wojen burskich
    Churchill wymyslil co prawda obozy koncentracyjne, ale jednak nie
    oglosil sie wtedy dyktatorem Brytyjskiej Afryki Poludniowej ani nawet
    dyktatorem Transvaalu...
  • tuluz-lotrek 28.07.10, 13:39
    No wiesz, dokonania Churchilla w tamtym czasie niespecjalnie dawały mu takie
    możliwości... To naprawdę był *jego* pomysł z tymi obozami koncentracyjnymi?

    Ale wracając do Piłsudskiego, to czy ogłosił się on dyktatorem? Jakoś mi to
    umknęło. Natomiast na wschód od nas istotnie dokonał się zbrojny przewrót o
    bardzo niedemokratycznym charakterze, a potem spory kawał Rosji pokrył się
    siecią obozów (tyle, że "łagrów", a nie "lagrów"). Czy mam stąd wnosić, że
    Lenina i Stalina też uważasz za faszystów?

    A co do owych "chadeków", to myślę, że nie ze względu na nich socjaliści (wraz z
    całą, w pewnym uproszczeniu, lewicą) poparli zamach majowy - w końcu niedługo
    potem Centrolew umiał się z nimi spokojnie dogadywać przeciwko sanacji. I nie ze
    względu na przeszłość Piłsudskiego, który od socjalistów odłączył się już dużo
    wcześniej. Może chodziło im o endecję i różne jej ciekawe pomysły na urządzanie
    świata, które tak ładnie wykrystalizowały się potem w postaci ONR i "Falangi"?
    To zapytam raz jeszcze, czy Piłsudski był bardziej faszystowski od endeków?

    Myślę, że Ty po prostu używasz słowa "faszysta" jako inwektywy. Mnie też nie
    podoba się zamach majowy, a proces brzeski i Berezę Kartuską uważam za haniebne
    epizody polskiej historii. Ale stąd do faszyzmu jest jeszcze spory kawałek drogi.
  • popisuarka 28.07.10, 19:11
    1. On byl wtdy takim malym, kolonialnym Hitlerkiem i wynalazca
    obozow koncentracyjnych.
    angloboer.com/crimes.htm
    2. Byl on dyktatorem de facto, mial praktycznie
    nieograniczona wladze (Sejm i Senat byly w latach 1926-1939 taka
    sama parodia parlamentu jak pozniej w latach 1944-1989) i nie wolno
    bylo go publicznie krytykowac. Kult wodza jest zreszta typowy dla
    faszyzmu.
    3. Lenin byl bolszewikiem, a Stalin byl typowym dyktatorem, tyle ze
    nie faszystowskim a stalinowskim. Stalinizm mial wiele wspolnego z
    Hitleryzmem, ale nalezy pamietac, ze II Wojna Swiatowa to byl
    glownie pojedynek pomiedzy skrajnie prawicowa III Rzesza i skrajnie
    lewicowym ZSRR.
    4. Endecy, z Dmowskim na czele, byli zawsze demokratami, zas
    Plsudski by typowym faszstowskim dykatorem, wrogiem demokracji. Do
    poslow powiedzial np. "wam kury szczać prowadzić a nie politykę
    robić" - byl wiec on zwyklym chamem, ktory sie dorwal do wladzy..
    www.osen.pl/myciorys-jpissudskiego-othermenu-49/epizody-othermenu-59/196-qwam-kury-szczarowadzi-nie-politykobi-o-kulturze-
    jka-jpissudskiego.html
    5. Używam słowa "faszysta" do okreslenia zwolennikow systemu, ktory
    w swoim czasie panowal w Niemczech, Italii, Hiszpanii, Portugalii i
    Polsce (a takze w Rumunii i na Wegrzech i w Chorwacji podczas II
    Wojny Swiatowej). Faszyzm polski i portugalski byly stosunkowo
    lagodne, ale tylko w porownaniu z fasztsowska extrema Hitlera...
    POZDR.
  • tuluz-lotrek 28.07.10, 19:41
    Ad 1. Ale przecież nawet z podanego przez Ciebie linku nie wynika, by to
    Churchill był pomysłodawcą obozów koncentracyjnych?! Sprawdź sobie, ile on miał
    wtedy lat i jaką rolę odgrywał - on te działania relacjonował, ale nie miał
    chyba na decyzje Kitchenera żadnego wpływu (to też tak jakby pobrzmiewa w
    podanym przez Ciebie linku)...

    Co do reszty, to mnie się już nie chce. Wiem, jak używasz słowa faszyzm - kupy
    się to specjalnie nie trzyma, na podawane przez Ciebie rozczulające kryteria
    łatwo wprawdzie znaleźć a vista kontrprzykłady, ale skoro ostatecznie i tak o
    tym, czy ktoś jest faszystą, czy nie, decyduje Twoje światłe orzeczenie, to nie
    ma sprawy. Baw się dobrze.
  • popisuarka 28.07.10, 20:21
    1. Sa tez inne linki. Np.:
    www.historycy.org/index.php?showtopic=7824&pid=69459&mode=threaded&show=&st=&
    2. Kwestia terminologii i klasyfikacji, a nie moje widzimisie.
    Pozdr.
  • tuluz-lotrek 28.07.10, 20:37
    1. Znowuż w tym linku nie widzę, co ma do sprawy biedny Churchill (poza tym, że
    miał się wstydzić za swój kraj). Ale mam wyjście - zrób stronę www, na której
    Churchill będzie podany jako pomysłodawca obozów i daj do niej linka.

    2. Typologia wymaga podania konkretnych kryteriów i konsekwentnego ich
    stosowania, a z tym - jak widać było po wielokroć - miałeś pewne problemy. Nie
    przeczę, że można by zbudować taką typologię, żeby i Jan Paweł II okazał się
    faszystą, tylko po co.

    Bez odbioru.

  • popisuarka 28.07.10, 21:03
    1. Churchill byl bez watpienia zamieszany w stworzenie pierwszych
    obozow koncentracyjnych podczas wojen burskich.
    Na poczatek zajrzyj na:
    en.wikipedia.org/wiki/Boer_Wars
    en.wikipedia.org/wiki/Second_Anglo-Boer_War#Concentration_camps_.281900_-_1902.29
    During the Second Boer War, the UK pursued the policy of rounding up
    and isolating the Boer civilian population into concentration camps.
    2. Jan Pawel II faszysta nie byl, ale tez nie okazal sie dobrym
    kandydatem na swietego po tym, jak sie okazalo, ze de facto
    chronil on ksiezy pedofili...
    3. A ja Cie pozdrawiam.
  • popisuarka 27.07.10, 11:32
    Znow sie mylisz. Faszysta to tylko dyktator skrajnie prawicowy,
    a wiec np. Hitler, Mussolini, Franco, Salazar czy Pilsudski, a ostatnio
    np. Pinochet. Stalin czy Mao byli zas dyktatorami, ale nie byli przy
    tym faszystami...
  • adept44_ltd 27.07.10, 11:34
    ty jesteś po prostu niedouczony...
    --
    Louder Than Bombs...
  • popisuarka 27.07.10, 11:35
    To tylko twoja, niczym nie poparta, prywatna opinia...
  • h_hornblower 28.07.10, 16:20
    Popisuarko, czy mógłbyś sprecyzować, co rozumiesz pod
    pojęciami "prawicowy" i "skrajnie prawicowy"?

    pzdr
    horny
  • popisuarka 28.07.10, 18:50
    Prawica to przykladowo brytyjscy torysi albo zachodnioniemieccy
    chadecy. Skrajna prawica to zas partie wodzowskie, lawirujace na
    granicy faszyzmu, np. nasz swojski PiS.
  • popisuarka 26.07.10, 23:44
    1. Nie lekcewaz sobie symboliki...
    2. Tzw. Demokracja autorytarna ma tyle (czyli nic poza nazwa)
    wspolnego z demokracja co tzw. demokracja ludowa!
    3. Moze byc 7. Ale ja odwazam sie tu isc dalej niz Lem (dzieki za
    cytate), i twierdze, ze 3+2=A, gdzie A jest dowolna
    liczba (dodatnia, ujemna, wymierna albo i nie, calkowita badz
    ulamkowa, rzeczywista a nawet urojona czy zaspolona)...
    Pozdr.
    Kagan
  • h_hornblower 28.07.10, 16:23
    popisuarka napisała:

    > 1. Nie lekcewaz sobie symboliki...

    Nie lekceważę. Nijak to z mojej wypowiedzi nie wynika.

    > 2. Tzw. Demokracja autorytarna ma tyle (czyli nic poza nazwa)
    > wspolnego z demokracja co tzw. demokracja ludowa!

    Jeśli nawet, to nie dywagowaliśmy o tym, ile ma wspólnego... Mialem
    na mysli to, że nie możesz utożsamiać autorytaryzmu z faszyzmem.

    > 3. Moze byc 7. Ale ja odwazam sie tu isc dalej niz Lem (dzieki za
    > cytate), i twierdze, ze 3+2=A, gdzie A jest dowolna
    > liczba (dodatnia, ujemna, wymierna albo i nie, calkowita badz
    > ulamkowa, rzeczywista a nawet urojona czy zaspolona)...

    Prawda, tego..., jakby to Panie tego...

    pzdr
    horny

  • popisuarka 28.07.10, 18:46
    1. Niech ci bedzie...
    2. Granica miedzy prawicowym autorytatyzmem a faszyzmem jet bardzo
    plynna i niejasna.
    3. ;-)
    Pozdrufka!
  • popisuarka 22.07.10, 08:26
    PS: Rzeczywistosc jest malo ciekawa, stad potzeba jej pilnej a
    radykalnej reformy, w interesie RP, a nie polskiej profesury!
  • charioteer1 22.07.10, 09:33
    popisuarka napisała:

    > PS: Rzeczywistosc jest malo ciekawa,

    Proponuje pomalowac kredkami!


    --
    Armageddon -The Final Countdown
  • popisuarka 22.07.10, 09:44
    Raczej porzadnie ja wyremontowac...
  • popisuarka 22.07.10, 09:25

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka